IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.05.08, 16:59
Ehhh jestem załamana po mojej maturze nie mam co marzyć o jakiś
porządnych kierunkach w tym, roku...
Może potraficie "polecić" studia na które dostane się bez problemu z
FATALNĄ maturą...
postanowiłam że "COŚ" postudiuję przez 3 lata, a za rok lub dwa
POPRAWIĘ maturę (bo to jest porażka jak napisałam WSTYD <burak>)
Wtedy będę mogła pomyśleć o czymś konkretnym
ehhhh <CRY> <sciana>
Obserwuj wątek
    • Gość: marajka Re: ?? IP: *.rzeszow.mm.pl 12.05.08, 19:16
      Po co Ci "coś"? Lepiej idź do studium policealnego na kosmetyczkę, to żadna hańba. Niewykształceni pracownicy fizyczni też są potrzebni. A maturę poprawisz za rok. Maturę może zdasz, ale egzamin z dojrzałości nie.
      • Gość: zalamana Re: ?? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.05.08, 20:58
        nie uważam że studium policealne to chańba... bez przesady...
        czasami łatwiej o zawód po studium niż po studiach (jakiś tam) ale
        poprostu chciałabym studiować:):) może jakaś biologia....
        • Gość: bart Re: ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 21:15
          nie obraź się, ale poważnie się zastanów czy studia to dobry krok. przeważnie słabo zdana matura nie bierze się znikąd, a, zakładając jakiś poważny kierunek, na poważnej uczelni, do tego nie wychodząc z założenia ZZZ.. to może być później ciężko. materiał na maturę, w porównaniu z tym co trzeba sobie przyswoić przed sesją, to pikuś. teraz miałaś wszystko spokojnie, przez 3 lata wyłożone, później będzie większa ilość materiału wyłożona przez pół roku. przygotowania do egzaminu nie trwają pół roku (jak do matury), ale przeważnie maks. kilka dni. do tego to co jest na studiach, to wiedza w dużej mierze teoretyczna, przez co np. studenci studiów technicznych (a i innych prawdopodobnie też) poświęcają czas na naukę praktycznych rzeczy (odpowiednie programy, wiedza z działki, w której chcieliby się specjalizować etc.).
          • Gość: załamka Re: ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 21:49
            też mam to samo:(

            marzyłam o architekturze krajobrazu ale po dzisiejszej maturze wiem,
            że to nierealne

            pozostały mi takie opcje:

            - iść na ak zaocznie (też nie wiem czy się dostanę)
            - iść na prywatną uczelnię (nie wiem czy tam się czegoś nauczę a
            naprawdę mi na tym zależy)
            - iść na jakiś inny kierunek gdziekolwiek a za rok poprawić maturę i
            dostać się na ak (pytanie co wtedy z tym drugim kierunkiem, czy dam
            radę dociągnąć do inż., chyba nie)

            naprawdę nie wiem co mam zrobić, wiem jedno, że na pewno chcę być
            architektem krajobrazu mimo wszystko.....poradźcie coś
            • nostress.ka21 Re: ?? 12.05.08, 22:02
              A może po prostu musisz ochłonąć trochę?
              Ja po mojej maturze również byłam załamana i święcie przekonana, że jej nie
              zdałam...Przyszło co do czego i maturę zdałam, nie tak kiepsko jak myślałam, na
              studia się dostałam...
              Także spokojnie ;))
              • Gość: załamka Re: ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 22:20
                może faktycznie muszę trochę ochłonąć bo czuję się nie najlepiej...

                nie zmieni to jednak faktu że na studia dzienne nie mam szans przy
                maturze podstawowej w granicach około 52 - 58%

                i co w takiej sytuacji?
                • Gość: ;) Re: ?? IP: *.netburg.pl 13.05.08, 18:12
                  To czemu nie pomyślałaś o tym przed maturą?
                  matura podstawowa z biologii była naprawdę łatwa (zakładam, że ją zdawałaś, skoro pisałaś o studiach biologicznych).
                  było dość czasu na przygotowanie się.
                  • droga2 Re: ?? 13.05.08, 23:14
                    architektura krajobrazu to raczej matematyke trzeba zdawac...
    • Gość: diboo:) Re: ?? IP: *.173.21.239.tesatnet.pl 12.05.08, 22:15
      Co masz na myśli mówiąc "fatalnie"? 50%, 60%, czy 30%? Bo to słowo nie jest zbyt
      dokładnym określeniem.
    • Gość: zalamana Re: ?? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.05.08, 22:59
      raczej nie chodzi o to że nie potrafię zapamiętać materiału, po
      prostu to co było w szkole mnie nie za bardzo interesowało a
      zwłaszcza w mojej szkole. niby jest to najlepsza szkoła w mojej
      miejscowości ale bez przesady nie jest w pierwszej piątce w
      województwie :P jednakże myślałam że pomoże mi przygotować się do
      matury, a tutaj tylko był nacisk na jednostki które na początki
      właziły w dupe nauczycielom - nic nie umiały ale były miłe. a
      później już nie było że ktoś ma inny racje tylko " te" wybrane
      osoby, nauczyciele przynosili materiały osobą sprawdzali prace
      poprawiali itp. (nie ze wszystkich przedmiotów tak było ale z tych
      głównych to tak) ale JUŻ KONIEC bo zaraz zostanie mi zarzucone że to
      moja wina że nie podlizywałam się nauczycielom….
      • Gość: qwerty Re: ?? IP: *.broker.com.pl 12.05.08, 23:59
        Gość portalu: zalamana napisał(a):

        jednakże myślałam że pomoże mi przygotować się do
        > matury, a tutaj tylko był nacisk na jednostki które na początki
        > właziły w dupe nauczycielom - nic nie umiały ale były miłe. a
        > później już nie było że ktoś ma inny racje tylko " te" wybrane
        > osoby, nauczyciele przynosili materiały osobą sprawdzali prace
        > poprawiali itp. (nie ze wszystkich przedmiotów tak było ale z tych
        > głównych to tak) ale JUŻ KONIEC bo zaraz zostanie mi zarzucone że to
        > moja wina że nie podlizywałam się nauczycielom….

        Taaaaaa stereotyp stary jak świat "ktoś nic nie umiał ale się podlizywał, ja
        umiałam ale się nie podlizywałam - I DLATEGO MNIE UDUPILI". Ja tam orłem żadnym
        nie byłe w szkole ale przynajmniej potrafiłem uszanować to, że ktoś się starał,
        a jak dostawałem pałę to wiedziałem że mogę winić za to siebie. Na takie lewary
        jak ty też się napatrzyłem - opieprzacie się przez 2 lata, a przed maturą
        przychodzi olśnienie, no i okazuje się nagle, że "aaa bo szkoła nie
        przygotowała", "bo nauczyciele źli", "bo nauczyciele faworyzują lizusów","bo
        materiał nudny", "bo nauczyciele się uwzięli". A co Ty sama zrobiłaś żeby się
        przygotować? Ile godzin przesiedziałaś nad zeszytami?
        Oszczędź sobie odpowiedzi bo i tak jej nie można zweryfikować.
      • Gość: mirka Re: ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 17:16
        > raczej nie chodzi o to że nie potrafię zapamiętać materiału, po
        > prostu to co było w szkole mnie nie za bardzo interesowało a
        > zwłaszcza w mojej szkole. niby jest to najlepsza szkoła w mojej
        > miejscowości ale bez przesady nie jest w pierwszej piątce w
        > województwie :P jednakże myślałam że pomoże mi przygotować się do
        > matury, a tutaj tylko był nacisk na jednostki które na początki
        > właziły w dupe nauczycielom - nic nie umiały ale były miłe. a
        > później już nie było że ktoś ma inny racje tylko " te" wybrane
        > osoby, nauczyciele przynosili materiały osobą sprawdzali prace
        > poprawiali itp. (nie ze wszystkich przedmiotów tak było ale z tych
        > głównych to tak) ale JUŻ KONIEC bo zaraz zostanie mi zarzucone że
        to
        > moja wina że nie podlizywałam się nauczycielom….



        HAHAHAHA złej baletnicy, przeszkadza rąbek u spodnicy. Co za bzdury
        wypisujesz, dziewczyno zastanów sie co ma podlizywanie sie wspólnego
        z matura??? Ja sie jakos nie podlizywałam i mature zdałam dobrze.
      • Gość: marajka Re: ?? IP: *.rzeszow.mm.pl 13.05.08, 19:41
        Nie rozumiem. Nauczyciel wiedzy do głowy nie wsadzi. Wazeliniarz może mieć lepsze oceny, ale wiedza zależy od Ciebie. Tym bardziej z biologii- to nie fizyka, gdzie trzeba dobrze wytłumaczyć. Biologia to głównie pamięciówka+dobry podręcznik.
    • Gość: Aga Re: ?? IP: *.chello.pl 12.05.08, 23:09
      1. Weź głęboki oddech.:)
      2. Poczekaj na wyniki matury.
      3. Jeśli faktycznie poszło Ci tak źle, że nie będziesz miała szans
      dostać się tam, gdzie chcesz - przeczekaj ten rok. Idź do studium
      fryzjerskiego, ucz się języka, popracuj czy co tam Cię interesuje i
      poprawiaj maturę za rok. Nie warto marnować roku na czymś, co Ci
      kompletnie nie odpowiada, tylko dlatego, że było się tam łatwo
      dostać.
    • Gość: lol Re: ?? IP: *.crowley.pl 12.05.08, 23:50
      bez problemu dostaniesz się na UAM na kierunki
      -muzykologia, fil klasyczna i polska no i na kierunki ścisłe np. na fizyke z
      informatyka ... ;P - wszystkich przyjmują
      powodzenia! ale jesli rzcezywiscie zawaliłas maturę to zastanow sie nad studiami
      zaocznymi, studiuj to co Ciebie interesuje i z cyzm chciałabys wiazac swoja
      przyszlosc ... studiowac zeby studiować naprawde nie jest doobrym rozwiazaniem
      ... studia i tak są dwustopniowe (wiekszosc) wiec po lic. po zaocznych studiach
      mozesz startować na dziene mgr ...
      • sonic84 :) 13.05.08, 17:12
        Może spróbujesz dostać się na kosmetologię na prywatnej uczelni (takowe znajdują
        się m in w Warszawie,Wrocławiu,Krakowie,Poznaniu).Podczas rekrutacji (m in W
        Warszawie) brana jest pod uwagę tylko kolejność zgłoszeń a nie wyniki
        matury.Kierunek jest ciekawy ,o ile interesujesz się chemią,medycyną i
        biologią,oraz bardzo przyszłościowy.Po obronie pracy licencjackiej możesz zrobić
        uzupełniające studia magisterskie na jednej z państwowych uczelni.Studium
        fryzjerskie odradzam.Widzę,że piszącym wyżej fryzjerstwo zdaje się być zawodem
        dostępnym dla każdego.Nic bardziej mylnego.Aby zostać dobrym fryzjerem należy
        posiadać spore zdolności manualne oraz wyczucie piękna.Poza tym praca cały dzień
        na nogach..niezdrowy zawód ;).
        Pozostają jeszcze bardzo NIEoblegane kierunki na uczelniach państwowych
        wymienione w poprzednim poście (jak fizyka,chemia filologie
        wchodniosłowiańskie,muzykologia i parę innych).
        Jak widzisz rozwiązań jest wiele.Głowa do góry.Powodzenia.
    • Gość: kasia Re: ?? IP: *.kro.vectranet.pl 13.05.08, 17:27
      ja polecam studium ! ;) mój kuzyn nie dostał się na wymarzony
      kierunek, więc od biedy poszedł na studium turystyczne, żeby nie
      zmarnować roku... i okazało się, że tak go to zafascynowało, że
      poszedł na geografię! (nie brał tego nigdy pod uwagę!) teraz jest
      już dawno mgr i podróżnikiem, który robi to, co lubi ;)
      może to właśnie jest szansa dla Ciebie? pozdrawiam;)
      • sonic84 Re: ?? 13.05.08, 17:44
        A po co studium skoro można od razu iść na studia?Skoro to taki świetny
        wybór,dlaczego większość z was nie skierowała swoich kroków właśnie tam?
        • Gość: kasia Re: ?? IP: *.kro.vectranet.pl 13.05.08, 19:34
          bo skoro ktoś się dostał na wymarzone studia, to czemu miał iść do
          studium?;p a autorka tematu najwyraźniej ma niewielkie szanse, żeby
          dostać się tam, gdzie planowała przed maturą ;p
          • sonic84 Re: ?? 14.05.08, 15:10
            Ale skoro mimo wszystko marzy o studiach,to po co tracić czas na studium czy
            policealne coś tam skoro od razu można startować na studia...
            • Gość: kasia Re: ?? IP: *.kro.vectranet.pl 14.05.08, 16:19
              ale jeżeli marzy np. o turystyce, to po co ma marnować 5 lat i
              pieniądze na inżynierii chemicznej?;d już lepiej rok przeczekać u
              siebie w mieście w studium ;p
              • sonic84 Re: ?? 14.05.08, 16:34
                Ale autorka tematu napisała wyraznie ,że chce COŚ studiować..pisała też o czymś
                związanym z biologią.Tak więc darujcie sobie te komentarze w stylu"idz na
                kosmetyczkę lub do studium fryzjerskiego".
                • Gość: zalamana Re: ?? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 14.05.08, 17:47
                  sonic84 dziękuje za obrone:)

                  faktycznie chce iść na studia:) mam nadzieje że zrealizuje moje
                  plany... zobaczymy....

                  studium odpada
    • rama24 Re: ?? 14.05.08, 10:19
      Idz na roczne policealne (rok na nauczenie się do ewentualnej
      poprawki, zawód technika, rok na zastanowienie się nad kierunkiem).
      Ja żałowałam, że poszłam na polic. (stara matura - same 4 i 5-tki).
      Minusy: rok w plecy.
      Plusy: wybrałam inny kierunek, niż na początku chciałam.
      Nie wybieraj pochopnie kierunku i uczelni!!!!!!
    • Gość: noeza Re: ?? IP: *.SLOWIANKA.ds.uni.wroc.pl 14.05.08, 18:40
      Człowieku daj sobie spokój ze studiami. Studiowanie tylko aby nie iść do pracy
      lub przetrzymać się gdzieś przez rok to bzdura.
      Lepiej zainwestuj w jakąś praktykę czy staż a przy okazji przygotuj się do
      poprawy matury i wtedy zdawaj na studia, o ile chcesz studiować nie tylko dla
      papierka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka