Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co robić,budować czy dać sobie spokój?

    12.03.10, 09:12
    Witam!!

    Proszę o radę,zastanawiamy się nad budową domu do 100 m,tylko nie wiem czy
    damy radę ponieważ chcemy wziąść kredyt na całość.Działkę mamy ale 50 km od
    miasta w którym teraz mieszkamy.Mieszkamy z dwójką dzieci w TBS czynszu mamy
    800 zł(co roku nam podnoszą o ok 100 zł)do tego własne ogrzewanie gazowe.Nie
    wiemy czy damy radę(dochód netto 4200 zł tj pensja męża ja obecnie szukam
    pracy)Mamy już dość tego mieszkania bez przyszłości(mieszkamy już 10 lat)I
    jeszcze to ,że mąż będzie musiał dojeżdżać do pracy te 50 km.(ale za dwa lata
    ma być dalsza nitka autostrady)Bardzo proszę o opinie.Pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • Gość: MICHAL_WAWA Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? IP: 195.8.216.* 12.03.10, 10:15
        Witam. Mam podobny dylemat. Czynsz za mieszkanie 50 metrów - 590 zł plus tv,
        tele, gaz, prąd.
        Zastanawiam się nad budową domu prefabrykowanego. Przerażają mnie tylko
        ewentualne dojazdy.
      • Gość: gabek7 Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 12:56
        Dopóki nie masz pracy i to dobrze płatnej, zapomnij o budowie. 4200netto to jest
        nic (w kontekscie budowy).
        Pomyśl też ile czasowo zajmie dojazd męża do pracy - 100km dziennie, czas i
        koszty.Przelicz to.
      • jeepwdyzlu Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? 12.03.10, 13:48
        dom jest droższy w utrzymaniu od mieszkania - bez złudzeń
        nawet jesli media są tańsze (w co wątpię), to są koszty związane z
        podatkami, ochroną, naprawami, ogrodem oraz - DOJAZDAMI...
        Znajdź pracę, ustabilizuj dochody a dopiero potem bierz kredyt.
        I nie na 100%
        Raz - na rynku sa ciągłe wahania trendów, dwa pomysl co by sie
        stało, w razie (odpukać!) choroby męża?
        Chcesz duzy kredyt? Muszą byc dwie pensje i oszczędności na wiele
        miesięcy płacenia rat i zycia w razie np utraty pracy...
        Brutalnie, ale szczerze.
        pozdrawiam
        jeep
        • tedglen Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? 12.03.10, 16:59
          jeepwdyzlu napisał:

          > dom jest droższy w utrzymaniu od mieszkania - bez złudzeń

          Odwrotnie, jest tańszy. Znacznie tańszy.

          Przykładowo jeśli za mieszkanie 40m2 płacisz miesięcznie 400zł, zaś za dom 140m2 800zł to co wychodzi taniej?

          > nawet jesli media są tańsze (w co wątpię), to są koszty związane z
          > podatkami, ochroną, naprawami, ogrodem oraz - DOJAZDAMI...

          A w mieszkaniu nie ma tych kosztów?


          > Znajdź pracę, ustabilizuj dochody a dopiero potem bierz kredyt.
          > I nie na 100%
          > Raz - na rynku sa ciągłe wahania trendów, dwa pomysl co by sie
          > stało, w razie (odpukać!) choroby męża?

          Jeśli jest zdolność to bierz kredyt, nawet na 100% i buduj. Jeśli (odpukać) wpadniesz w kłopoty, to dom sprzedaż za kwotę wyższą niż to co zostało włożone w budowę.


          > Chcesz duzy kredyt? Muszą byc dwie pensje i oszczędności na wiele
          > miesięcy płacenia rat i zycia w razie np utraty pracy...
          > Brutalnie, ale szczerze.

          Jeśli są młodzi i pełni sił to dadzą radę. Kiedy mają się budować? Gdy będą mieli 50 lat? Wtedy im się już nie będzie chciało i będą patrzeć na to właśnie z perspektywy "szklanka jest w połowie pusta". Po drugie mając 50 lat ile się nacieszą tym domem?

          Bierzcie kredyt i cieszcie się życiem :)
          • Gość: kloss bzdury! IP: 195.150.161.* 13.03.10, 17:47
            Dziewczyno nie sluchaj tych bzdur! Jeepwdyzlu ma racje, dom jest
            znacznie drozszy; nie stac Cie na ten dom. Zarzniecie sie.

            >Bierzcie kredyt i cieszcie się życiem :)
            Wez synek nie pisz tak bo laska moze nie dostrzec ironii.
            Powinno byc 'wez kredyt na 100% i strzel se w leb'.

            • tedglen Re: bzdury! 15.03.10, 11:29
              Gość portalu: kloss napisał(a):

              > Dziewczyno nie sluchaj tych bzdur! Jeepwdyzlu ma racje, dom jest
              > znacznie drozszy; nie stac Cie na ten dom. Zarzniecie sie.

              Droższy w budowie? Jeśli chodzi o budowę to spokojnie da radę zbudować prosty
              dom (np. o powierzchni użytkowej 100-120m2 + pomieszczenie gospodarcze + garaż)
              o jednolitej bryle z dachem dwuspadowym bez wykuszy, lukarn, balkonów itp. w
              cenie mieszkania dwupokojowego w bloku w mieście. Wszystko zależy od tego z
              jakich materiałów się buduje, od wkładu pracy własnej (kto nie potrafi chociażby
              pomalować ścian, zamontować parapetów, wywiercić dziur w ścianie, polać wodą
              betonu na stropie itp.?). Zresztą czy powiedziane jest, że w domu musi być
              ogrzewanie podłogowe, kominek, rekuperacja, odkurzacz centralny, klimatyzacja,
              pompa ciepła, itp.? To wszystko można zrobić gdy będą odpowiednie środki. Poza
              tym można urządzać mieszkanie stopniowo, np. najpierw jedna łazienka, druga za
              kilka lat. Znam bzdury podobnych do Ciebie "znawców" którzy twierdzą, że bez
              600kzł nie można zbudować domu. Ja uważam, że można za połowę tego (nie licząc
              kosztu działki).

              Droższy w eksploatacji? Nic podobnego. Mieszkanie jest znacznie droższe, co
              udowodniłem w poprzednim moim poście. Porównaj koszt eksploatacji mieszkania i
              domu o tej samej powierzchni użytkowej.

              > >Bierzcie kredyt i cieszcie się życiem :)
              > Wez synek nie pisz tak bo laska moze nie dostrzec ironii.
              > Powinno byc 'wez kredyt na 100% i strzel se w leb'.

              Absolutnie nie ma ironii, piszę poważnie. Jeśli ma zdolność kredytową to niech
              bierze kredyt. Niekoniecznie oznacza to "zarżnąć się". Zazdrość? Zawiść?
              • jeepwdyzlu Re: bzdury! 15.03.10, 16:24
                Droższy w eksploatacji? Nic podobnego. Mieszkanie jest znacznie
                droższe, co
                udowodniłem w poprzednim moim poście. Porównaj koszt eksploatacji
                mieszkania i
                domu o tej samej powierzchni użytkowej.
                ---------
                droższy
                w przeliczenie na metr pewnie tańszy
                ale każdy dom co miesiąc pochłania WIĘCEJ od prawie każdego
                mieszkania pieniędzy
                a przy napietym budżecie i np konieczności po ciężkiej zimie
                zrobienia remontu dachu czy rynien?
                tedglen zaczynam podejrzewać że do budowy domu dopiero sie
                przymierzasz..
                i jeszcze go nie masz
                gdybyś go miał
                wiedziałbyś, ze musisz ciągle wydawać pienądze, co z tego, że mając
                dom np 180 m2 i porównujac z 40m2 mieszkaniem nie 4 razy większe..
                ale wieksze i często - nie do oszacowania..
                Który właściciel mieszkania np zastanawia się - jak ja - nad zakupem
                wertykulatora? I pompami do systemu nawadniania?
                Nie trzeba od razu? Pewnie nie
                ale kosiarkę, węże i tysiące złotych rocznie (grube tysiące) trzeba
                wydawać OD RAZU!
                Ergo - dom jest dla ludzi zamożnych. Koniec kropka
                jeep
                • tedglen Re: bzdury! 15.03.10, 18:19
                  jeepwdyzlu napisał:

                  > droższy
                  > w przeliczenie na metr pewnie tańszy
                  > ale każdy dom co miesiąc pochłania WIĘCEJ od prawie każdego
                  > mieszkania pieniędzy
                  > a przy napietym budżecie i np konieczności po ciężkiej zimie
                  > zrobienia remontu dachu czy rynien?
                  > tedglen zaczynam podejrzewać że do budowy domu dopiero sie
                  > przymierzasz..
                  > i jeszcze go nie masz
                  > gdybyś go miał
                  > wiedziałbyś, ze musisz ciągle wydawać pienądze, co z tego, że mając
                  > dom np 180 m2 i porównujac z 40m2 mieszkaniem nie 4 razy większe..
                  > ale wieksze i często - nie do oszacowania..
                  > Który właściciel mieszkania np zastanawia się - jak ja - nad zakupem
                  > wertykulatora? I pompami do systemu nawadniania?
                  > Nie trzeba od razu? Pewnie nie
                  > ale kosiarkę, węże i tysiące złotych rocznie (grube tysiące) trzeba
                  > wydawać OD RAZU!
                  > Ergo - dom jest dla ludzi zamożnych. Koniec kropka
                  > jeep

                  A co moja osoba ma tutaj do rzeczy? Patrz na fakty, liczby - nie jest ważne czy ja mam dom, buduję czy dopiero się przymierzam. Ale jeśli chcesz wiedzieć to mieszkam w bloku, zaś moi rodzice i teście mają domy, więc mam jako takie porównanie co do kosztów ekspolatacji.
                  A ja Ciebie podejrzewam, że mocno zazdrościsz ludziom realizacji swoich marzeń. Właśnie nie jest prawdą, że dom jest dla ludzi bogatych.

                  Weźmy przykład: rodzice i czwórka dzieci plus osoba starsza, razem 7 osób. Aby jako tako komfortowo mieszkać, potrzebne jest powiedzmy 100m2 (2 łazienki koniecznie, dodatkowo przydałby się garaż i pomieszczenie gospodarcze). Jeśliby chcieć kupić mieszkanie, trzeba 700kzł (Warszawa) lub 500-600kzł (przedmieścia Warszawy typu Wołomin, Ząbki, Legionowo). Trzeba to jeszcze wyporządzić. Dużo pieniędzy. Jeśli kogoś nie stać to co ma zrobić?

                  Alternatywa: dom 100m2 (plus garaż, pomieszczenie gospodarcze) na przedmieściach W-wy (powiedzmy 20km od miasta). Wyjdzie taniej niż kupno mieszkania o takim metrażu. Działka, choćby mała (np. 500m2) - za 150k kupisz (w innych częściach kraju zdecydowanie taniej, wtedy koszt działki jest niewielki w porównaniu do całości kosztów). Prosty dom do stanu tzw. deweloperskiego (bez podłóg, drzwi wewnętrznych, bez płytek w łazience, białego montażu, parapetów itd.) wzniesiesz za 200kzł. To masz razem 350kzł. Jest różnica?

                  Tak więc jeśli ktoś jest w takiej sytuacji, że nie zmieści się w mieszkaniu 40m2 a nie stać go na kupno mieszkania dużo większego (100m2) to buduje dom na przedmieściach. Bo jest taniej.

                  Co do kosztów mieszkania w bloku. Widzę, że nie znasz realiów. Opłaty rosną wręcz liniowo do metrażu czyli ten kto ma 100m2 zapłaci prawie 2.5 raza więcej niż ten kto ma 40m2 (koszty zależne od ilości mieszkańców są pomijalne). Jak myślisz kto sfinansuje naprawę dachu, rynien w bloku? Kto zapłaci za kosiarkę, węże (przy bloku też są trawniki), kto zapłaci za skoszenie i podlewanie trawnika? I tysiące innych rzeczy? Czy Ty myślisz, że to jest za darmo? Mało tego, o ile mając dom sam kupisz sprzęt lub zlecisz wykonanie naprawy (biorąc oferty korzystne cenowo), w przypadku bloku administracja pójdzie po najmniejszej linii oporu i wybierze firmę niekoniecznie najlepszą, najtańszą, najsolidniejszą. Stąd są wysokie koszty.

                  Może jedynie złudzenie jest, że koszty wielkich napraw w bloku są nieodczuwalne - bo płaci się na nie latami na tzw. fundusz remontowy i gdy jest potrzeba wykonania remontu nie ma nagłego wyskoku z gotówki tak jak w przypadku właściciela domu. Ale co szkodzi aby ten ostatni comiesięcznie odkładał latami na remont, powiedzmy 100zł miesięcznie?

                  Pomijam już aspekt komfortu życia w bloku a w domu z ogrodem.
                  • jeepwdyzlu tedglen 16.03.10, 10:49
                    A co moja osoba ma tutaj do rzeczy? Patrz na fakty, liczby - nie
                    jest ważne czy
                    > ja mam dom, buduję czy dopiero się przymierzam. Ale jeśli chcesz
                    wiedzieć to m
                    > ieszkam w bloku, zaś moi rodzice i teście mają domy, więc mam jako
                    takie porówn
                    > anie co do kosztów ekspolatacji.
                    -------------------------------------


                    Nie masz
                    masz teoretyczne pojęcie co widac po Twoich postach..



                    > A ja Ciebie podejrzewam, że mocno zazdrościsz ludziom realizacji
                    swoich marzeń.
                    > Właśnie nie jest prawdą, że dom jest dla ludzi bogatych.
                    -------------------------------------------
                    Mam dom i nieczego nikomu nie zazdroszczę - może poza wiedza i
                    doświadczeniem...
                    W dodatku - jestem pośrednikiem w obrocie nieruchomosciami i moja
                    misja jest pomaganie ludziom w realizacji marzeń. kula w płot
                    trafiłes przyjacielu..
                    Niemniej widzę jakie sa konsekwencje - jesli na zakup domu decyduja
                    sie ludzie, których potem nie stać na jego utrzymanie...

                    Przykłady które podajesz - np o 7 osobowej rodzinie mieszkającej w
                    domu czy duzym mieszkaniu są zupełnie abstrakcyjne.
                    7 osób powinno mieszkać co najmniej w 2 nieruchomosciach, mniejsza z
                    tym czy to domy czy nie...
                    Albo odkłądanie 100 zł miesięcznie na remonty.. Suma wielokrotnie ZA
                    MAŁA.

                    No cóż - pozostańmy przy swoich zdaniach - nie zamierzam Cię
                    przekonywać a każdy forumowicz - sam wyrobi sobie zdanie...
                    Pozdrawiam
                    jeep
                    • tedglen Re: tedglen 16.03.10, 11:19
                      jeepwdyzlu napisał:

                      > Nie masz
                      > masz teoretyczne pojęcie co widac po Twoich postach..

                      I to są Twoje jedyne argumenty w dyskusji? Ja podaję konkretne przykłady,
                      liczby, ceny a Ty jedynie piszesz mi, że masz rację bo tak. Uzasadnij swoje
                      racje, odeprzyj moje argumenty, podaj merytorycznie dlaczego uważasz, że masz rację.


                      > Mam dom i nieczego nikomu nie zazdroszczę - może poza wiedza i
                      > doświadczeniem...

                      Mam nieco inne odczucie czytając Twe posty...


                      > W dodatku - jestem pośrednikiem w obrocie nieruchomosciami i moja
                      > misja jest pomaganie ludziom w realizacji marzeń. kula w płot
                      > trafiłes przyjacielu..

                      A jakie ma to znaczenie w kwestii naszej dyskusji? Wytłumacz, bo nie kapuję.


                      > Niemniej widzę jakie sa konsekwencje - jesli na zakup domu decyduja
                      > sie ludzie, których potem nie stać na jego utrzymanie...

                      Kwoty konkretne poproszę. Oraz uzasadnienie dlaczego sądzisz, że każdy musi
                      wydawać 2000zł miesięcznie na utrzymanie domu (np. super wypasionego ze
                      wszelkimi bajerami, o powierzchni użytkowej 200m2, na działce 3000m2, z basenem,
                      ogrodem z ogrodnikiem, monitoringiem, itd.).

                      Weź pod uwagę, że są też domy małe, skromne, na które nie trzeba wydawać fortuny
                      na utrzymanie. Ba, jeśli kogoś nie stać, to nie podlewa/kosi trawnika, nie robi
                      rzeczy które nie są niezbędne do życia. Proste.


                      > Przykłady które podajesz - np o 7 osobowej rodzinie mieszkającej w
                      > domu czy duzym mieszkaniu są zupełnie abstrakcyjne.
                      > 7 osób powinno mieszkać co najmniej w 2 nieruchomosciach, mniejsza z
                      > tym czy to domy czy nie...

                      Ok, ale napisz mi jak podzielić tą rodzinę na dwie. Mama bierze dwie córki,
                      ojciec dwóch synów a babcia będzie mieszać miesiąc u córki i miesiąc u zięcia?

                      7 osobowa rodzina to przykład, ale równie dobrze zamiast tego możesz spojrzeć na
                      rodzinę 5-osobową (rodzice i trójka dzieci). Im też potrzeba z 70m2 powierzchni
                      użytkowej (minimum). I taniej wyjdzie zbudować dom aniżeli kupić mieszkanie.


                      > Albo odkłądanie 100 zł miesięcznie na remonty.. Suma wielokrotnie ZA
                      > MAŁA.

                      Jeśli za mała to niech odkłada 150zł miesięcznie, wszystko zależy od wielkości
                      domu. Jeśli dom 300m2 to faktycznie 100zł może być za mało.

                      Przy czym o jakie remonty chodzi? Jeśli zbuduję dom, to za rok muszę robić
                      remont? A może za 5-10 lat? To prędzej, ale i tak uważam, że w dobrze zbudowanym
                      domu nie musisz naprawiać dachu, rynien co kilka lat. Nie strasz ludzi tymi
                      remontami.


                      > No cóż - pozostańmy przy swoich zdaniach - nie zamierzam Cię
                      > przekonywać a każdy forumowicz - sam wyrobi sobie zdanie...

                      Ależ proszę, miło się dyskutuje z Tobą. Przekonuj :)
                      • ferdel Re: tedglen 16.03.10, 13:50
                        Argumentem za mieszkaniem jest to, że nie musisz się martwić o
                        wszelkie remonty, zakupy sprzętu itp. i to że wydatkowane pieniądze
                        na to rozkładają się na conajmniej kilkadziesiąt lub kilkaset
                        właścicieli przy dużej wspólnocie, zatem jak widać w tym względzie
                        eksploatacja mieszkania wychodzi znacznie taniej. Po najmniejszej
                        linii oporu przy zakupach idą już tylko w spółdzielniach, we
                        wspólnotach wszyscy patrzą na koszty bo to są koszty członków
                        wspólnoty.
                        • tedglen Re: tedglen 16.03.10, 14:35
                          ferdel napisał:

                          > Argumentem za mieszkaniem jest to, że nie musisz się martwić o
                          > wszelkie remonty, zakupy sprzętu itp. i to że wydatkowane pieniądze
                          > na to rozkładają się na conajmniej kilkadziesiąt lub kilkaset
                          > właścicieli przy dużej wspólnocie, zatem jak widać w tym względzie
                          > eksploatacja mieszkania wychodzi znacznie taniej. Po najmniejszej
                          > linii oporu przy zakupach idą już tylko w spółdzielniach, we
                          > wspólnotach wszyscy patrzą na koszty bo to są koszty członków
                          > wspólnoty.

                          Eksploatacja mieszkania wyjdzie taniej pod warunkiem, że porównujesz mieszkanie 50m2 (bez garażu i pomieszczenia gospodarczego) z domem 120m2 powierzchni użytkowej z garażem i pomieszczeniem gospodarczym. Dodatkowo korektę należy wziąć na to, że mając dom sam odśnieżasz drogę i wejście, sam umyjesz schody, posprzątasz przed domem, skosisz i podlejesz trawnik, wymienisz przepaloną żarówkę przed domem itd. W przypadku mieszkania tego nie robisz, zaś płacisz na to. Jeśliby mieszkańcy sami robili te prace, to opłata za mieszkanie byłaby istotnie niższa.
                      • jeepwdyzlu przykład złej kalkulacji 16.03.10, 14:02
                        7 osobowa rodzina to przykład, ale równie dobrze zamiast tego możesz
                        spojrzeć na
                        rodzinę 5-osobową (rodzice i trójka dzieci). Im też potrzeba z 70m2
                        powierzchni
                        użytkowej (minimum). I taniej wyjdzie zbudować dom aniżeli kupić
                        mieszkanie.
                        ---------------
                        ok - mieszkanie 70m2
                        dom będzie taniej zbudowac niż kup;ic mieszkanie jak piszesz
                        To nieprawda
                        w większości duzych miast koszt metra to 4,5 do 7 tys zł za m2
                        Czyli 70m2 kosztuje od 315 do 490 tys zł za mieszkanie
                        Dom 100m2 (a taki jest odpowiednikiem 70m2 mieszkania - dochodzi
                        powierzchnia pomieszcze gospodarczych i komunikacji) nie moze
                        kosztować mniej niż 300 tys zł, a najczęsciej kosztuje więcej.
                        Plus koszt działki. Wniosek - mieszkanie jest finansowo
                        odpowiednikiem domu tylko jesli działka jest daleko za miastem.
                        Jeśli ma być blisko - koszt jej zakupu rujnuje porównanie..

                        jeep
                        • tedglen Re: przykład złej kalkulacji 16.03.10, 14:22
                          jeepwdyzlu napisał:

                          > ok - mieszkanie 70m2
                          > dom będzie taniej zbudowac niż kup;ic mieszkanie jak piszesz
                          > To nieprawda
                          > w większości duzych miast koszt metra to 4,5 do 7 tys zł za m2
                          > Czyli 70m2 kosztuje od 315 do 490 tys zł za mieszkanie
                          > Dom 100m2 (a taki jest odpowiednikiem 70m2 mieszkania - dochodzi
                          > powierzchnia pomieszcze gospodarczych i komunikacji) nie moze
                          > kosztować mniej niż 300 tys zł, a najczęsciej kosztuje więcej.
                          > Plus koszt działki. Wniosek - mieszkanie jest finansowo
                          > odpowiednikiem domu tylko jesli działka jest daleko za miastem.
                          > Jeśli ma być blisko - koszt jej zakupu rujnuje porównanie..

                          Manipulujesz i naciągasz fakty. I to solidnie. Mieszkanie 70m2 kupisz za 4,5 do 7kzł, prawda. Ale w stanie deweloperskim. Za mieszkanie 70m2 + garaż + pomieszczenie gospodarcze zapłacisz minimum 350kzł (to raczej okazja niż reguła). Dom 70m2 + garaż + pomieszczenie gospodarcze (razem 100m2) do stanu deweloperskiego wybudujesz za 180kzł, no niechby 200kzł. Zostaje 150kzł na działkę (owszem kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów za miastem). Zarówno mieszkanie jak i dom musisz urządzić do stanu do zamieszkania, te koszty będą takie same.

                          Gdzie Ty widzisz te "ogromne" koszty wybudowania domu względem zakupu mieszkania? Ja zaś twierdzę dalej: jeśli kogoś nie stać na kupno mieszkania to buduje dom za miastem. Jak sam widzisz już przy metrażu 70m2 opłaca się budować dom zamiast kupować mieszkanie. Przy 100-150m2 to już przepaść na korzyść domu.
                          • jeepwdyzlu Re: przykład złej kalkulacji 16.03.10, 14:44
                            Powtórzę:
                            mieszkanie 70m2 starczy na mały domek daleko daleko za miastem

                            Poza tym - mieszkanie w standardzie developerskim oznacza
                            konieczność połozenia podłóg, zrobienia łązienki, i kuchni, montazu
                            drzwi..
                            W domku - koszt jest wyższy. Dochodzi np piec, kominek, ogrodzenie,
                            napęd drzwi garażu, polbruk przed dome itd itp...

                            Sprawdz tedglen ile kosztują domy nawet nieduże w duzych
                            aglomeracjach. Np we Wrcoławiu nie mozna kupic nawet developerskiego
                            szeregowca taniej niż za 650 tys. Bliźniak - 800, wolnostojący -
                            jeszcze drożej..
                            Dlaczego? Bo drogie sa grunty..
                            A dojeżdzanie kilkadziesiat km w jedna stronę, dzień w dzień - to
                            nie jest rozwiązanie dla każdego.
                            Tedglen - kończę. Nie rozumiesz moich arguemntów - trudno... Chcesz
                            uważać, że dom jest alternatywą inwestycji w mieszkanie - Twoje
                            prawo. Ja wiem, że tak nie jest i to są różne poziomy cenowe. Ty
                            zostań ze swoimi przemysleniami.. Szkoda mi czasu - nasza dyskusja
                            zrobiła się jałowa..
                            Pozdrawiam serdecznie
                            jeep
                            • tedglen Re: przykład złej kalkulacji 16.03.10, 15:40
                              jeepwdyzlu napisał:

                              > Powtórzę:
                              > mieszkanie 70m2 starczy na mały domek daleko daleko za miastem

                              Tak, to prawda. Przy czym to "daleko" oznacza do 10-15km od granicy miasta, gdzie kupisz działkę w cenie 150kzł. Czy Ty uważasz, że nikt poza pośrednikiem nie jest w stanie sobie samodzielnie sprawdzić ile kosztuje działka?


                              > Poza tym - mieszkanie w standardzie developerskim oznacza
                              > konieczność połozenia podłóg, zrobienia łązienki, i kuchni, montazu
                              > drzwi..

                              Dokładnie tak, masz rację. Ale dokładnie to samo trzeba zrobić w domu. Zrobienie łazienki w mieszkaniu i w domu kosztuje tyle samo.


                              > W domku - koszt jest wyższy. Dochodzi np piec, kominek, ogrodzenie,
                              > napęd drzwi garażu, polbruk przed dome itd itp...

                              Wytłumacz mi dlaczego według Ciebie dom trzeba urządzić o klasę wyżej aniżeli mieszkanie? W domu musi być kominek, ogrzewanie podłogowe i inne bajery podczas gdy w mieszkaniu ich nie zastosujemy?
                              Koszty typu piec i ogrodzenie postawi deweloper w przypadku mieszkania (ale nie za darmo), zaś w przypadku domu płacisz za to sam. Rozkłada się to na więcej mieszkań, ale to koszty marginalne.


                              > Sprawdz tedglen ile kosztują domy nawet nieduże w duzych
                              > aglomeracjach. Np we Wrcoławiu nie mozna kupic nawet developerskiego
                              > szeregowca taniej niż za 650 tys. Bliźniak - 800, wolnostojący -
                              > jeszcze drożej..
                              > Dlaczego? Bo drogie sa grunty..

                              Wiem jak drogie są grunty. Nie kieruj dyskusji na boczny tor. My porównujemy mieszkanie w mieście do domu poza miastem (jako alternatywę dla osób, których nie stać na kupno mieszkania).


                              > A dojeżdzanie kilkadziesiat km w jedna stronę, dzień w dzień - to
                              > nie jest rozwiązanie dla każdego.

                              Powiedzmy 20km w jedną stronę. Do przeżycia. Szczególnie, że przybywa nam tych dróg ekspresowych i autostrad. Gorzej się jeździ po mieście. Też uważasz, że koszt paliwa 20zł/100km jest nierealny?


                              > Tedglen - kończę. Nie rozumiesz moich arguemntów - trudno... Chcesz
                              > uważać, że dom jest alternatywą inwestycji w mieszkanie - Twoje
                              > prawo. Ja wiem, że tak nie jest i to są różne poziomy cenowe. Ty
                              > zostań ze swoimi przemysleniami.. Szkoda mi czasu - nasza dyskusja
                              > zrobiła się jałowa..

                              Albo nie starasz się mnie uważnie czytać i zrozumieć albo masz swój interes w obrzydzaniu ludziom budowania domów za miastem i wyolbrzymianiu problemów. Powtórzę: nie każdy musi posiadać działkę 2000m2 i wybajerzony dom 200m2 o skomplikowanej bryle i dachu. Prosty dom o powierzchni użytkowej 80-100m2 budując systemem gospodarczym, bez użycia bajerów (ogrzewanie podłogowe, monitoring, kominek i 100 innych) oraz tanimi materiałami (np. takimi jakich używa deweloper) postawi się w stanie do zamieszkania za 250-300kzł (jeśli jest wkład pracy własnej, szukanie po internecie i składach korzystnych cenowo materiałów to prędzej 250 niż 300 a może i jeszcze taniej). Działkę można kupić za milion w mieście, kilkaset tysięcy za miastem albo za grosze (np. 50-100kzł) kilkanaście-kilkadziesiąt kilometrów za miastem. Zaś znam wiele osób, które działkę mają (pewnie autorka wątku ma taką sytuację). Wtedy to już w ogóle patrząc od strony finansowej nie ma się nad czym zastanawiać.

                              Jeśli faktycznie Twoim celem jest lobbowanie na rzecz mieszkań kosztem domów za miastem, to uderzyłeś w złą strunę eksponując sprawy finansowe, czyli:
                              1) koszt wybudowania domu,
                              2) koszt eksploatacji domu.
                              Jak widać ani jedno ani drugie Ci nie wyszło (ewentualnie masz coś do dodania w kwestii owych "olbrzymich" kosztów ekspolatacji - słucham). Jeśli Twój lobbing miałby być skuteczny to skup się raczej na takich aspektach jak:
                              - brak odpowiedniej infrastruktury poza miastem, np. szkoła, przedszkole (dziecko trzeba zawieźć, przywieźć - 2 samochody konieczne), sklep, basen, kino - bez auta ani rusz,
                              - bezpieczeństwo (włamania).
                              Tutaj możesz coś osiągnąć, bo faktycznie nie każda lokalizacja jest idealna do życia i wielu ludzi (również mnie) przeraża alternatywa życia na odludziu, bycia szoferem dla swoich dzieci. Gdyby infrastruktura była lepiej rozwinięta, to wielu ludzi którzy teraz kupują mieszkanie w mieście, budowałaby dom za miastem.
                              • jeepwdyzlu no cóż... jesteś po prostu chamem 16.03.10, 15:52
                                nie potrafiącym się spierać..
                                Ja szanuje Twoje poglądy, Ty natomiast piszesz o mnie tak:

                                Albo nie starasz się mnie uważnie czytać i zrozumieć albo masz swój
                                interes w obrzydzaniu ludziom budowania domów za miastem i
                                wyolbrzymianiu problemów.

                                Jeśli faktycznie Twoim celem jest lobbowanie na rzecz mieszkań
                                kosztem domów za miastem, to uderzyłeś w złą strunę eksponując
                                sprawy finansowe,

                                Jak widać ani jedno ani drugie Ci nie wyszło (ewentualnie masz coś
                                do dodania w kwestii owych "olbrzymich" kosztów ekspolatacji -
                                słucham). Jeśli Twój lobbing miałby być skuteczny to skup się raczej
                                na takich aspektach

                                ------
                                widzę, że fakt, ze inni mają różne od Twojego zdanie - zdziwił Cię..
                                smutne

                                jeep
                                • tedglen Re: no cóż... jesteś po prostu chamem 16.03.10, 16:07
                                  jeepwdyzlu napisał:

                                  > no cóż... jesteś po prostu chamem nie potrafiącym się spierać..

                                  Pisałeś wcześniej, że Cię obraziłem. Poprosiłem więc abyś mi wskazał palem w którym zdaniu Cię obraziłem. Nie wskazałeś. A teraz piszesz, że jestem chamem gdy zabrakło Ci merytorycznych argumentów. Rzeczywiście smutne.


                                  > Ja szanuje Twoje poglądy, Ty natomiast piszesz o mnie tak:
                                  >
                                  > Albo nie starasz się mnie uważnie czytać i zrozumieć albo masz swój
                                  > interes w obrzydzaniu ludziom budowania domów za miastem i
                                  > wyolbrzymianiu problemów.
                                  >
                                  > Jeśli faktycznie Twoim celem jest lobbowanie na rzecz mieszkań
                                  > kosztem domów za miastem, to uderzyłeś w złą strunę eksponując
                                  > sprawy finansowe,
                                  >
                                  > Jak widać ani jedno ani drugie Ci nie wyszło (ewentualnie masz coś
                                  > do dodania w kwestii owych "olbrzymich" kosztów ekspolatacji -
                                  > słucham). Jeśli Twój lobbing miałby być skuteczny to skup się raczej
                                  > na takich aspektach
                                  >
                                  > ------
                                  > widzę, że fakt, ze inni mają różne od Twojego zdanie - zdziwił Cię..
                                  > smutne

                                  Ja też szanuję Twoje poglądy i wiele trudu sobie zadałem aby kulturalnie Ci wyjaśnić moje zdanie i przedstawić rzeczowo argumenty. Ty się z nimi zgadzać nie musisz, nie ma przymusu. Ale obrażając mnie i nazywając chamem dajesz o sobie odpowiednie świadectwo. Gdy argumentów brakuje często tak się dzieje. Nic mnie nie zdziwi.

                                  Na przyszłość weź pod uwagę, że dyskutując na forum możesz trafić na kogoś kto się z Tobą nie zgodzi i pobije Cię na argumenty. Uszanuj to.
                                  • jeepwdyzlu Re: no cóż... jesteś po prostu chamem 16.03.10, 16:16
                                    jasne
                                    pobiłeś mnie na amen
                                    szanuję to jak cholera
                                    jeep
                                    • tedglen Re: no cóż... jesteś po prostu chamem 16.03.10, 16:43
                                      jeepwdyzlu napisał:

                                      > jasne
                                      > pobiłeś mnie na amen
                                      > szanuję to jak cholera

                                      Nie szanujesz mnie zwąc mnie chamem. Zadałem Ci wiele szczegółowych i konkretnych pytań, nie odpowiedziałeś na żadne. Np. to: "Wytłumacz mi dlaczego według Ciebie dom trzeba urządzić o klasę wyżej aniżeli mieszkanie? W domu musi być kominek, ogrzewanie podłogowe i inne bajery podczas gdy w mieszkaniu ich nie zastosujemy?"

                                      Na zakończenie napiszę kilka refleksji: ja jestem jeszcze stosunkowo młodym człowiekiem, jakoby uczę się życia, ale co nieco już wiem. Mianowicie uważam, że warto realizować swoje marzenia i warto w życiu podejmować odważne (ale i przemyślane) decyzje. Warto brać kredyty, warto podnosić komfort życia. Dom to nie są koszty aż tak duże jak się wielu osobom wydaje. Zarówno jeśli chodzi o samą budowę jak i koszty eksploatacji. Dlaczego nie można mieć domu w standardzie mieszkania (bez bajerów o których pisał jeep)? Można, zdecydowanie! Szczególnie jeśli kogoś nie stać na więcej. Zbudowanie nie kosztuje wielkich pieniędzy. Ekspolatacja domu w przeliczeniu na m2 powierzchni też jest znacznie tańsza. Wystarczy popytać znajomych, poczytać na forach ile płacą za ogrzewanie i inne opłaty. Mieszkanie w domu za miastem to też minusy, np. dojazdy, brak infrastruktury. Ale coś za coś... Jak to w życiu...
                                      • jeepwdyzlu Re: no cóż... jesteś po prostu chamem 16.03.10, 16:48
                                        Zbudowanie nie kosztuje wielkich pieniędzy. Ekspolatacja domu w
                                        przeliczeniu na m2 powierzchni też jest znacznie tańsza.
                                        --------------
                                        wszystko to wiesz wyłącznie teoretycznie Młody Człowieku
                                        EOT
                                        jeep
                                        • tedglen Re: no cóż... jesteś po prostu chamem 16.03.10, 17:09
                                          jeepwdyzlu napisał:

                                          > Zbudowanie nie kosztuje wielkich pieniędzy. Ekspolatacja domu w
                                          > przeliczeniu na m2 powierzchni też jest znacznie tańsza.
                                          > --------------
                                          > wszystko to wiesz wyłącznie teoretycznie Młody Człowieku
                                          > EOT
                                          > jeep

                                          Za ile zbudowałeś swój dom i jaki jest jego metraż? :) Jeśli jest to milion zł
                                          za 200m2 powierzchni użytkowej to gratuluję. Ale mało kogo na taki dom stać. Zaś
                                          wielu stać na dom 100m2 na małej działce pod miastem.

                                          P.S.
                                          Młody... Hmmm... Czterdziestka na karku prawie :) Ale czuję się młodo :)
                                          • Gość: Martin Re: no cóż... jesteś po prostu chamem IP: *.chello.pl 17.03.10, 07:08
                                            tedglen, nie dyskutytuj z jeepem bo sprowadzi cie do swojegopoziomu i pokona doświadczeniem

                                            Starasz się udowdnić coś czego udowadniać nie trzeba bo jest to oczywiste. Równie dobrze możesz się z kimś spierać na forum, że w dzień jest widno a w nocy ciemno. Znam życie i wierz mi znajdzie się taki jeep-znawca-wszytkowiedzący który będzie twierdzil inaczej. Nie ma sensu dawać im pola. Niech dyskutują z podobnymi sobie lub wewnatrz siebie.
                                            • Gość: rentier Re: no cóż... jesteś po prostu chamem IP: *.chello.pl 18.03.10, 21:55
                                              Odnoszę wrażenie, że Panowie dyskutują ciekawie (choć coraz mniej
                                              merytorycznie), ale nie wskazują wyraźnie o jakich lokalizacjach rozmawiają!
                                              Wydaje mi się, że jeden ocenia rynek wrocławski (jeep) a drugi warszawski (jak
                                              sądzę). I tutaj jest podstawowy błąd. Mieszkam w Warszawie, żyję z najmu
                                              mieszkań i zgadzam się co do jednego - koszty mogą być porównywalne ale... Co z
                                              tego, że kupię mieszkanie jeżeli nie wezmę pod uwagę czynszu, funduszu
                                              remontowego, kiepskiego widoku z okna, dojazdu (może krótszego, ale w korku!!!),
                                              zmieniających się stale sąsiadów i permanentnego remontu mieszkań sąsiadujących?
                                              Koszty budowy domu są atrakcyjne jeżeli trafisz na atrakcyjną i tanią działkę!
                                              Ile kosztują działki pod Warszawą (20 km)? Nie spotkałem takich po 150000. Są po
                                              250 i wyżej. A do tego bez żadnej infrastruktury!!!! I tu jest poważny margines
                                              błędu. Koszt budowy jest taki sam wszędzie. Co do utrzymania domu: kosić można
                                              samemu albo dogadać się z sąsiadami i wynająć człowieka na kilka ogródków.
                                              Odśnieżanie? póki żeś zdrów rób to dla zdrowia (zamiast joggingu). Koszty
                                              remontów? A ile tych remontów robisz co roku? Remonty duże planujesz średnio co
                                              5-10 lat. A naprawy wliczasz w eksploatacje (100 zł/mies) i wystarczy. Chyba że
                                              jesteś Rockefeller i lubisz zapach świeżej farby o poranku. Zgadzam się tez z
                                              tym, że dojazd 35 km do Warszawy jest szybszy niż 20km po Warszawie - a
                                              dodatkowo pozbawione stresu!!! Ja mam 48 lat i dom jest (wg mnie) dla domatorów,
                                              a nie ludzi - pracoholików, z korporacji. Dla nich jest mieszkanie w Centrum i
                                              częste wyjazdy gdzie sobie zechcą. Ale mając dzieci lub osoby niepełnosprawne w
                                              Rodzinie - TYLKO DOM! DOM i tylko Dom.
                                              Jeżeli któregoś z dyskutantów obraziłem lub nie zgadzają się z moją argumentacją
                                              - przepraszam. Piszę jedynie na podstawie doświadczenia.
                                              • tedglen Re: no cóż... jesteś po prostu chamem 19.03.10, 11:30
                                                Gość portalu: rentier napisał(a):

                                                > Odnoszę wrażenie, że Panowie dyskutują ciekawie (choć coraz mniej
                                                > merytorycznie), ale nie wskazują wyraźnie o jakich lokalizacjach
                                                > rozmawiają!
                                                > Wydaje mi się, że jeden ocenia rynek wrocławski (jeep) a drugi
                                                > warszawski (jak sądzę). I tutaj jest podstawowy błąd. Mieszkam w
                                                > Warszawie, żyję z najmu mieszkań i zgadzam się co do jednego -
                                                > koszty mogą być porównywalne ale... Co z
                                                > tego, że kupię mieszkanie jeżeli nie wezmę pod uwagę czynszu,
                                                > funduszu remontowego, kiepskiego widoku z okna, dojazdu (może
                                                > krótszego, ale w korku!!!),
                                                > zmieniających się stale sąsiadów i permanentnego remontu mieszkań > sąsiadujących?
                                                > Koszty budowy domu są atrakcyjne jeżeli trafisz na atrakcyjną i
                                                > tanią działkę!
                                                > Ile kosztują działki pod Warszawą (20 km)? Nie spotkałem takich po > 150000.
                                                Są po 250 i wyżej.

                                                Zgadzam się w pełni z tym co napisałeś. Kwestia znalezienia odpowiedniej działki
                                                jest tutaj kluczowa. Działki bliżej miasta są droższe, te dalsze tańsze...
                                                Wydaje się jednak, że w odległości 20km od granicy Warszawy da się kupić działkę
                                                (choćby niewielką) w rozsądnej cenie.

                                                Mimo wszystko powstaje nowa infrastruktura drogowa wokół miast, więc odległość
                                                20km obecnie może znaczyć zupełnie coś innego za lat 5-10.

                                                Podsumowując ja tylko chciałem w tej dyskusji podkreślić, że dom jest
                                                niekoniecznie dla ludzi bogatych, wręcz przeciwnie - może być w życiu tak, że
                                                kogoś nie stać na mieszkanie, więc buduje dom pod miastem.
                                        • Gość: alle Re: no cóż... jesteś po prostu chamem IP: *.connect.netcom.no 18.03.10, 23:51
                                          ma racje jest tańsze i nie mamy o czym rozmawiać tyle w temacie , zamiast
                                          kominka może być zeliwna ładna koza do zimowego dogrzewania i tanie rachunki za
                                          ogrzewanie panele zamiast dębowej podłogi dobry ostry pies zamiast monitoringu
                                          wiata zamiast drogiego garażu z " napedem bramy "(cyt )siatka , zamiast
                                          klinkierowego ogrodzenia itd

                                          tak się kraje jak materiału staje
      • Gość: Aurik Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.03.10, 14:59
        Domy do 100 m z kosztorysem:
        Kosztorysy
        budowlane


        i kredytowanie w najlepszej opcji (wiele pracowni oferuje pomoc przy
        formalnościach):
        Kredyt
        rodzina na swoim
        • jeepwdyzlu Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? 12.03.10, 15:03
          pomoc przy formalnościach?
          co za eufemizm...
          PROWIZYJKI od banku się zachciewa...
          Architekci którzy się znaja na kredytach! Niedługo kredyty
          hipoteczne będa sprzedawac fryzjerki...
          szkoda gadać
          jeep
      • jorgo1612 mały dom na początek 13.03.10, 06:33
        Nie musisz budować dużego domu, kiedyś go rozbudujesz.
      • sag-a76 Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? 13.03.10, 12:01
        Dodam jeszcze że będziemy mieć przepisaną nieruchomość wartą ok. 200 pln ale
        tego nie chcemy zastawiać ani sprzedawać.
        • tedglen Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? 15.03.10, 11:52
          sag-a76 napisała:

          > Dodam jeszcze że będziemy mieć przepisaną nieruchomość wartą ok. 200 pln ale
          > tego nie chcemy zastawiać ani sprzedawać.

          Rozumiem, że chodzi o 200kzł. Tym bardziej buduj, w razie jakichś problemów ze
          spłatą kredytu (tfu, odpukać) sprzedasz nieruchomość i spłacisz kredyt.
          Dodatkowo masz przecież obecne mieszkanie, też w to Twój bufor bezpieczeństwa.
          No i dodaj przychody z wynajmu tych 2 nieruchomości (pomylę się twierdząc, że z
          wynajmu wystarczy na spłatę rat kredytu?).
      • Gość: Visitor Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? IP: *.home1.cgocable.net 13.03.10, 20:04
        Nie szukaj odpowiedzi na pytanie czy dacie rade finansowac budowe domu na forum.
        Zrob bilans dochodow i wydatkow w przeciagu ostatnich kilku lat. Zrob budget
        wiekszych wydatkow w ciagu nastepnych paru lat (np. kupno samochodu) i bedziesz
        wiedziala dokladnie ile pieniedzy jestes w stanie splacac. Znajac ile mozecie
        przeznaczyc na splate dlugu przelicz ile pozyczki mozesz dostac od banku przy
        dzisiejszych odsetkach. Rozwaz czy bedziecie w stanie splacac dlug gdy odsetki
        pojda w gore. Zastanowcie sie jaki jest Wasz apetyt na ryzyko (mozecie stracic
        nieruchomosc w przypadku niekozystnych okolicznozci) i bedziesz miala odpowiedz.
        • sag-a76 Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? 14.03.10, 10:13
          Dzięki za odpowiedzi,zastanawiam się po prostu kto buduje te wszystkie domy
          wokół nas?czy wszyscy mają tak dużo pieniędzy?skoro z kim bym nie rozmawiała to
          każdy narzeka na zarobki i na brak kasy...to skąd te domy i kto kupuje te
          mieszkania tylko ludzie zamożni ?a normalnego człowieka z pensji na to nie
          stać?pozdrawiam
          • jeepwdyzlu Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? 15.03.10, 09:32
            Dzięki za odpowiedzi,zastanawiam się po prostu kto buduje te
            wszystkie domy
            wokół nas?czy wszyscy mają tak dużo pieniędzy?skoro z kim bym nie
            rozmawiała to
            każdy narzeka na zarobki i na brak kasy...to skąd te domy i kto
            kupuje te
            mieszkania tylko ludzie zamożni ?a normalnego człowieka z pensji na
            to nie
            stać?pozdrawiam
            -------
            domy buduja ludzie ze znacznie od Waszych wyższymi dochodami
            dwa, trzy, cztery razy wyższymi...
            a że narzekają?
            raz - zapewne obracasz się w takim środowisku, dwa - ilu znasz ludzi
            którzy na pytanie co słychać odpowiadają - bosko, właśnie dostałem
            podwyżkę, miałem rano dwa orgazmy a na jutro szykują sie trzy,
            wieczorem lecę na Malediwy a przed chwilą zjadłem świetne ostrygi???

            jeep
          • tedglen Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? 15.03.10, 11:47
            sag-a76 napisała:

            > Dzięki za odpowiedzi,zastanawiam się po prostu kto buduje te wszystkie domy
            > wokół nas?czy wszyscy mają tak dużo pieniędzy?skoro z kim bym nie rozmawiała to
            > każdy narzeka na zarobki i na brak kasy...to skąd te domy i kto kupuje te
            > mieszkania tylko ludzie zamożni ?a normalnego człowieka z pensji na to nie
            > stać?pozdrawiam

            Wiele ludzi buduje z kredytu, wiele jednak też sprzedaje mieszkania i za te
            środki buduje dom.

            4200zł to dość mało, może być trudno uzyskać kredyt i co ważne związać koniec z
            końcem. Ale jeśli znajdziesz pracę, dołożysz chociażby te 2000zł to dostaniecie
            kredyt i wystarczy na budowę i życie. Nie wiem jaki koszt budowy Twojego domu,
            zakładam, że niewielki, rzędu 280-300kzł, kredyt powiedzmy 250kzł, więc rata
            miesięczna wyniesie nie więcej niż 1500-1800zł. Dasz radę. Koszt dojazdów do
            pracy to 2 x 50km x 20 razy w miesiącu x 20zł/100km = 400zł. Policz wszystko,
            oszacuj co ile kosztuje, podsumuj i zobaczysz na czym stoisz. I nie słuchaj
            zazdrośników i zawistników. Buduj i ciesz się życiem, nikt inny za Ciebie tego
            nie zrobi.

            Zajrzyj też na forum muratora, znajdziesz tam ludzi z podobnymi rozterkami.
            Zobacz jak sobie świetnie radzą, grunt to odważna (ale i przemyślana) decyzja.
            Powodzenia. Dasz radę!
            • Gość: Daria Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? IP: *.momentapharma.com 15.03.10, 14:16
              Tiiaaa, ciesz sie zyciem, przy jednej, marnej pensji, z 250-tys
              kredytem (nie sadze, zeby mieli wydolnosci kredytowa, realnie stac
              ich przy obecnych dochodach na zaledwie 150tys kredytu), ktory po
              splacie wyniesie 500K, 100km dojazdem do pracy, zadnych oszczednosci
              na czarna godzine (maz moze stracic prace, ona pracy nie dostac,
              ktores moze zachorowac)
              W KAZDYM przypadku trzeba miec oszczednosci na przezycie 8-10
              miesiecy przy braku jakichkolwiek dochodow.
              Jak myslisz, ze teraz masz stresujace zycie, wez kredyt na 30 lat i
              zacznij budowac dom i dojezdzac 100km to sobie porownasz poziom
              stresu.
              • tedglen Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? 15.03.10, 14:46
                Gość portalu: Daria napisał(a):

                > Tiiaaa, ciesz sie zyciem, przy jednej, marnej pensji, z 250-tys
                > kredytem (nie sadze, zeby mieli wydolnosci kredytowa, realnie stac
                > ich przy obecnych dochodach na zaledwie 150tys kredytu), ktory po
                > splacie wyniesie 500K, 100km dojazdem do pracy, zadnych oszczednosci
                > na czarna godzine (maz moze stracic prace, ona pracy nie dostac,
                > ktores moze zachorowac)
                > W KAZDYM przypadku trzeba miec oszczednosci na przezycie 8-10
                > miesiecy przy braku jakichkolwiek dochodow.
                > Jak myslisz, ze teraz masz stresujace zycie, wez kredyt na 30 lat i
                > zacznij budowac dom i dojezdzac 100km to sobie porownasz poziom
                > stresu.

                No nie taka marna ta pensja, 4200zł netto na miesiąc. Każdy może stracić pracę,
                a jednak ludzie biorą kredyty, budują się, podwyższają standard życia... Głupcy?

                sag-a76 ma mieszkanie, dostanie inną nieruchomość wartą 200kzł, znajdzie pracę -
                wtedy weźmie kredyt i zbuduje dom. Będzie miała trzecią nieruchomość o wartości
                większej niż suma kosztów działki i budowy domu. Jeśli straci zdolność spłacania
                kredytu (odpukać) sprzeda jedną nieruchomość i spłaci w całości lub części kredyt.

                Zaraz pewnie mi ktoś napisze, że przecież mogą spaść 3 meteoryty i walnąć w
                każdą z tych trzech nieruchomości i sag-a76 zostanie bez dachu nad głową i
                będzie musiała 30lat spłacać kredyt. Można też patrzeć na to z tej strony...
            • Gość: Martini Ten koszt dojazdu 20zł/100km to PKSem, czy stopem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 20:58
              • tedglen Re: Ten koszt dojazdu 20zł/100km to PKSem, czy st 16.03.10, 09:48
                Martini napisał:

                > Ten koszt dojazdu 20zł/100km to PKSem, czy stopem?

                Samochodem. Widzę, że sami bogacze tutaj są, dla których samochód musi mieć
                200KM i pojemność 3 litry. Nie do pomyślenia, że można przejechać 100km w cenie
                20zł.

                To ja już się nie dziwię, że zazdrośniki wypisują na forum, że bez 600kzł nie
                zbudujesz domu, zaś eksploatacja domu to grube tysiące :)
      • Gość: alle Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? IP: *.connect.netcom.no 18.03.10, 23:21
        decyzję musicie podjąc wspólnie z mężem bo konsekwencje będziecie ponosić Wy a
        nie forumowicze wśród których jest wielu zawistników i nieszczerych ludzi, nie
        znamy waszego statusu zawodu branży i wieku jeśli macie oboje pełne
        wykształcenie i rokuje ono na stały awans a w Twoim przypadku na szybkie
        znalezienie pracy najlepiej już teraz szukanej w okolicy budowy to jak
        najbardziej decyzja słuszna(warto zadbać o zrobienie prawa jazdy) ale nie na 100
        procent warto jednak coś mieć a przynajmniej chęci do pracy dom faktycznie bez
        udziwień dach dwuspadowy na parterze beż żadnych zbędnych wykuszy a nawet
        zrezygnowałbym z garażu / przy małej powierzchni zamieni sie wkrótce w
        graciarnię) jesli działka duża to zawsze wraz ze wzrostem wynagrodzeń możecie w
        przyszłości dostawić wolnostojący jesli dom będzie postawiony zgodnie ze sztuką
        budowlaną to przez pierwsze dziesięć lat nie będziesz do niego dokładać kup
        stalowe rynny lindab,a to i lód ich przez dwadzieścia lat nie ruszy/jakiś jeep o
        tym wcześniej pisał bzdury/ a na kaltaklizmy są ubezpieczenia ( ja mam plastiki
        i po 11 latach nic się z nimi nie dzieje ) nie oszczędzaj na izolacji i dobrej
        stolarce okiennej i dobrym hydrauliku ja się wprowadzałem na beton najpierw były
        jedne drzwi do łazienki tanie panele...każdy ma swoje historie , budowa to
        olbrzymie wyrzeczenie brak wakacji w początkowym okresie nocowanie na budowie i
        na to musicie mieć siłę a jak wam się uda to potem sama radość jeść obiad na
        swoim tarasie z dziećmi i otaczająca przyrodą powodzenia Wam życzę
        kiedyś jeden murarz mi powiedził jak pan zaczął to pan i skończy, nie mylił się
      • pyszka16 Re: Co robić,budować czy dać sobie spokój? 30.03.10, 14:01
        ceny robocizny spadły, domy sa mniejsze i przez to tańsze.

        nieruchomosci.pb.pl/2060901,3756

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka