Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Blokowisko moja miłość

    04.09.10, 15:34
    Mam pytanie do użytkowników forum bo czuje się jak ostatni matuzalem i chyba zacznę piać jak inni
    na temat zamkniętych osiedli na peryferiach,bo znajomi patrza na mnie dziwnie że się jeszcze nie
    wyprowadziłam. Czy naprawdę tak okropne są te stare bloki np w Warszawie bo to miasto znam i
    tu się wychowałam.Przecież większość obecnych Warszawiaków ok 30 właśnie w takich blokach się
    wychowała ,przynajmniej 9o % moich znajomych i przyjaciół. Ja uważam ,że są tam moje
    korzenie ,moi przyjaciele z dziecinstwa,moje wspomnienia,szkoła .Dlaczego ten typ mieszkań jest
    tak pejoratywnie odbierany? Przecież innych kiedyś nie było i mieszkali w nich wszyscy od profesora
    po panią kioskarkę.Poza tym sa w okolicach świetnie skomunikowanych,z dobra
    infrastruktura,zielenią a i lekko stylowo-vintage architekturą.Ja swój BLOK uwielbiam i nigdy się nie
    wyprowadzę,mam wszedzie blisko,dobrą szkołe dla dzieci a nawet kilka,żłobek państwowy pod
    nosem (wpaniała profesjonalna opieka,jestem przeciwniczka niefachowych"niań") .
    Przyjaciół,którzy wybudowali domy chętnie odwiedzam,ale trochę im współczuję bo w czasie gdy
    siedzą i pilnuja domu bądż go wykańczaja bądź remontują ja jeżdżę z rodziną po świecie(chyba tak
    naprawdę mi zazdroszcza tylko nie chcą się przyznać).Pozdrawiam wszystkich miłośników blokowisk
    remontujmy je ,dbajmy bo bedą jeszcze w cenie.
    Ostatnio gościłam w Berlinie w hotelu Andels(polecam) i okolice tak mi przypominały warszawskie
    bloki ,że aż sie wzruszyłam. Czysto,zielono,rowerowo i mieszkańcy nie wygladali na pariasów.
    Obserwuj wątek
      • Gość: lajlah Re: Blokowisko moja miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.10, 17:40
        Kasiu, dobrze, że kochasz miejsce, w którym mieszkasz, tak trzymaj! według mnie "stare"
        blokowiska są o niebo lepiej rozplanowane przestrzennie, niż te nowe zamknięte osiedla.
        Ja całe życie mieszkałam w domu jednorodzinnym i w ogóle nie wyobrażam sobie mieszkania w
        budynku wielorodzinnym. Mieszkałam w bloku kilka miesięcy, kiedy kończyliśmy nasz dom
        (wynajmowaliśmy mieszkanie) i po tych kilku miesiącach miałam dość życia w bloku i mam nadzieję,
        że nigdy więcej nie będę musiała w nim mieszkać.
        A remontować trzeba i mieszanie w bloku i dom, niestety. Od pilnowania jest firma ochroniarska, w
        czasie gdy jesteśmy poza domem. Mieszkamy już ponad 10 lat i nie było w okolicy żadnego
        włamania, a podróżujemy często.
      • Gość: azisa38 Re: Blokowisko moja miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.10, 20:11
        Ja też lubię mieszkać w moim 35letnim bloku w którym się wychowałam,do tego stopnia że mam
        nowiutki komfortowo wykończony dom oddany do zamieszkania 8 miesięcy temu a ja nadal mieszkam
        w bloku.Do nowego domu jeżdżę podlewać kwiatki,czasem przenocować,na grilla.Ale gdy wracam do
        bloku czuję się u siebie,moje dziecko ma blisko szkołę,basen,lodowisko.Ja będąc dzieckiem miałam
        zatrrzęsienie znajomych którzy też mieszkali na naszym osiedlu.Moje dziecko ma gorzej,niestety
        koledzy z którymi może się bawić nie mieszkają w bloku ponieważ moi znajomi z dziećmi już się
        przeprowadzili i ja też będę musiała się przeprowadzić (mąż naciska coraz bardziej). Ale mieszkanie w
        moim bloku zostaje gdybym bardzo tęskniła.
        • kasia25251 Re: Blokowisko moja miłość 04.09.10, 20:33
          A czy dziecko musi się bawić tylko z dziećmi znajomych? To przecież trzebaby przeprowadzać się
          całymi grupami w to samo miejsce,jak to możliwe? Zresztą dzieci same sobie wybierają przyjaciół
          najczęściej w szkole.Zresztą właśnie to widzę u moich znajomych pod Warszawą,że dzieci nie maja
          się z kim bawić,chyba że maja szczęście do dobrego sąsiedztwa ,trzeba je podwozić.Na to nikt nie
          ma czasu,nie ma opiekunek,problem z porządną szkołą,ciekawymi zajeciami,korki.Tylko marza,żeby
          ktoś ich odwiedził w weekend-wtedy mówie ,że my na weekend to do Londynu skoczymy,dziwią
          się...i nie chcą z nami lecieć.
      • Gość: azisa38 Re: Blokowisko moja miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.10, 12:10
        Moje dziecko nie musi się bawić tylko z dziećmi znajomych,problem w tym iż moje osiedle jest
        osiedlem starym.Tu poprostu nie ma dzieci.Kiedy ja byłam dzieckiem w moim bloku było nas dzieci
        ok. dwadzieścioro w podobnym wieku i w sąsiednich blokach też.W tej chwili mój syn w tym samym
        miejscu w tym samym bloku jest sam .I nie jest tak że wybiertam mu znajomych,wręcz
        przeciwnie,ponieważ jest jedynakiem jestem szczęśliwa kiedy mój syn ma towarzystwo.Wszyscy którzy
        byli dziećmi wtedy kiedy ja powyjeżdżali a zostali ich rodzice emeryci. Może to specyfika mojego
        niezbyt dużego miasta.
        • Gość: ewa Re: Blokowisko moja miłość IP: *.aster.pl 05.09.10, 19:00
          'lekko stylowo-vintage architekturą' ??? Nie wiem o jakim blokowisku mowisz bo
          raczej np Warszawska 'Za zelazna brama' -najbardziej typowe socjalistyczne
          blokowisko trudno tak opisac. Z jakiegos powodu ludzie chetnie sie wyprowadzaja
          z takich miejsc, raczej nie z powodu mody jak sugerujesz. Male, tragicznie zle
          zaprojektowane mieszkanie (standart lat 60-70 to 3 pokoje na 50m2 z lazienka
          ktora trzeba przebudowac by wstawic pralke), fatalna izolacja termiczna, sciany
          z litego betonu ktore wierci sie pol dnia by powiesic maly obrazek, , brak
          izolacji akustycznej, sasiedzi ktorych masz 20 na pietrze (popularne w latach
          60 i 70 'korytarzowce') i nie kazdy z tych sasiadow jest milym, spokojnym
          emerytem etc etc, Fakt te blokowiska maja dobre polozenie w centrum miasta ale
          czy ono wystarczy by zrekkompensowac miniusy?
      • Gość: mmena Re: Blokowisko moja miłość IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 08.09.10, 13:59
        Fajnie. I nie zmieniaj zdania. A najlepiej jeszcze namow jak najwiecej osob, zeby zrezygnowalo z przeniesienia sie na wies. Za duzo ich sie kreci poza miastem.
        W Wwie sie urodzilam, wychowalam i mieszkalam przez wiekszosc swego zycia. W bloku lata 70. Na Mokotowie. Mam nadzieje, ze nigdy tam nie wroce. Szkoly byly fajne jak tam mieszkalam. Teraz polikwidowali, polaczyli i do mojej starej podstawowki chodza dzieciaki z kilkunastu okolicznych osiedli. Maja dalej niz ja do szkoly na mojej obecnej wsi. Zlobka w tamtej okolicy nie ma. Nigdy go nie bylo.
        Kiedy tam mieszkalam nie dostrzegalam jak tam jest. A jest syfiascie. Wiezowce to brud, smrod i dewastacje.
        Przyjaciolom nie wspolczuj, nie zazdroszcza ci. Maja to co miec chcieli i delektuja sie tym. Nie pilnuja domow, spedzaja w nim czas bo to bardzo przyjemne. Nie remontuja, nowych domow, w przeciwienstwie do starych blokow, remontowac nie trzeba. Wykanczaja? No pewnie, ze wykanczaja. Podobnie jak i mieszkancy blokowisk wykanczaja swoje mieszkania.
        Namow jak najwiecej swoich znajomych by wrocili do blokowisk. Opowiadaj im jakie sa swietne (tylko postaraj sie troche lepiej niz w tym poscie). Niech nie przenosza sie na wies!!
        • jar.os Re: Blokowisko moja miłość 08.09.10, 21:42
          taaaak blokowiska to jest to , szczególnie te stare ,mają swój klimat ,szczególnie jak się wejdzie w psie gó..., albo dzieciak wypuszczony samopas taki klocek weżmie do buzi ,istne raje na ziemi ,łza mi się w oku zakręciła na wspomnienie tych prawie trzydziestu lat spędzonych w takim szajsie
          • Gość: kasia25251 Re: Blokowisko moja miłość IP: 178.73.63.* 11.09.10, 07:54
            Nie namawiam nikogo żeby się przeprowadził tylko zrozumiał mój punkt widzenia,szukam sojuszników i argumentów za mieszkaniem w bloku,bo mój mąż też chce się stąd wyprowadzić.A ja nie wyobrażam sobie dojezdżania w korkach 1,5 h do pracy ,rozwożenia dzieci ,a pracujemy dużo i w różnych miejscach.Lubię wyskoczyć wieczorkiem do knajpy na lampkę wina i nie wracać samochodem,pójść spontanicznie do teatru nawet jak nie mam biletów-najwyżej wrócę.Może mieszkańcy podwarszawskich domów przekonają mnie ,że jednak warto spędzić pół dnia w samochodzie,a wracać wieczorem.Tylko czy tym domem można się w pełni cieszyć jeżeli się jest w nim tak krótko.Jest to sytuacja na pewno idealna gdy żona nie pracuje tylko dba o ognisko domowe,co w naszym przypadku jest niemożliwe.
            • jar.os Re: Blokowisko moja miłość 11.09.10, 17:54
              jesteś typowa mieszczuszka niech ci będzie ,ja zawsze czułem że się duszę w tych cholernych blokach i marzyłem o tym by mieć swój domek choćby był wielkości gołębnika, marzyłem i marzyłem ale od marzeń się zaczyna ,i któregoś dnia podjąłem decyzję że muszę zacząć działać i zacząłem i teraz mam ,czuję zaje......stą satysfakcję bo wszystko co mam to dzieło moich rąk ,dosłownie ,nikt z rodziny nie pomógł ani finansowo ani fizycznie ,pod koniec posiłkowałem się kredytem 70.000 tys ,chatę postawiłem praktycznie w pojedynkę ,ściany parteru z żoną pofajrantami w dwa tygodnie i 3 soboty ,sąsiedzi widzieli jak charuję i pukali się wczoło mówiąc że jestem psychopata,ale teraz czują szacunek ,co tam jestem spełnionym facetem i tyle
              • Gość: blokers Re: Blokowisko moja miłość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.09.10, 22:43
                Dojazd do pracy w 1,5 godz to pomylka. Mozesz wynajac cos pod miastem i pomieszkac,wtedy szybko docenisz zalety mieszkania w Warszawie.Mowiac po prostu w miescie jest fajniej i wygodniej niż na wiosce.
                • Gość: hahaha Re: Blokowisko moja miłość IP: *.cdma.centertel.pl 14.09.10, 08:27
                  Gość portalu: blokers napisał(a):
                  Mozesz wynajac cos pod miastem i pomiesz
                  > kac,wtedy szybko docenisz zalety mieszkania w Warszawie.Mowiac po prostu w mies
                  > cie jest fajniej i wygodniej niż na wiosce.

                  Tak taaaaaaak!!!
                  Zwłaszcza jak sąsiad zrobi huczną imprezę i rozkręci swój sprzęt na maxa.
                  Albo jak zostawi w mieszkaniu wyjącego psa na wiele godzin. Wtedy to już tylko pozostaje obowiązkowy wypad do knajpy, albo do teatru. Gorzej jak biletu nie ma. Najwyżej, do cudownego mieszkanka wracamy i stopery do uszu wkładamy. Przed kompem zasiadamy, neta włączamy i
                  skamlamy, skamlamy, skamlamy
                  ach jak się wtedy użalamy.
        • Gość: hahaha Re: Blokowisko moja miłość IP: 178.56.149.* 15.09.10, 08:12
          Gość portalu: mmena napisał(a):

          > Fajnie. I nie zmieniaj zdania. A najlepiej jeszcze namow jak najwiecej osob, ze
          > by zrezygnowalo z przeniesienia sie na wies. Za duzo ich sie kreci poza miastem
          > .
          > W Wwie sie urodzilam, wychowalam i mieszkalam przez wiekszosc swego zycia. W bl
          > oku lata 70. Na Mokotowie. Mam nadzieje, ze nigdy tam nie wroce. Szkoly byly fa
          > jne jak tam mieszkalam. Teraz polikwidowali, polaczyli i do mojej starej podsta
          > wowki chodza dzieciaki z kilkunastu okolicznych osiedli. Maja dalej niz ja do s
          > zkoly na mojej obecnej wsi. Zlobka w tamtej okolicy nie ma. Nigdy go nie bylo.
          > Kiedy tam mieszkalam nie dostrzegalam jak tam jest. A jest syfiascie. Wiezowce
          > to brud, smrod i dewastacje.
          > Przyjaciolom nie wspolczuj, nie zazdroszcza ci. Maja to co miec chcieli i delek
          > tuja sie tym. Nie pilnuja domow, spedzaja w nim czas bo to bardzo przyjemne. Ni
          > e remontuja, nowych domow, w przeciwienstwie do starych blokow, remontowac nie
          > trzeba. Wykanczaja? No pewnie, ze wykanczaja. Podobnie jak i mieszkancy blokowi
          > sk wykanczaja swoje mieszkania.
          > Namow jak najwiecej swoich znajomych by wrocili do blokowisk. Opowiadaj im jaki
          > e sa swietne (tylko postaraj sie troche lepiej niz w tym poscie). Niech nie prz
          > enosza sie na wies!!
          Hahahahahaha dobre. Popieram! Po co nam na wsiach takie złośliwe bezmózgi.
      • janu5 Blokowiska mają duzo zalet. 13.09.10, 11:49
        7 lat temu przeliczyłem oszczędności znalazłem domek za miastem i namawiałem ,zonę żeby sprzedac mieszkanie i wyprowadzic się z blokowiska. Nie zgodziła się. Poniekąd miała rację. Dzieci były w podstawówce miały mnóstwo znajomych , obydwoje mamy do pracy 20 minut piechotą i czesto właśnie na piechotę bądź rowerem do pracy podązamy. Mieszka nam sie dobrze nawet bardzo dobrze. Jest bardzo cicho za oknem ocean zieleni ( w wiekszości sam ją sadziłem na SM nie zawsze mozna liczyc. Mieszkamy na ostatnim pietrze 4 pietrowego bloku nad głowa nikt nie tupie.. Sąsiedzi wporządku. Za oknem boisko mozna pojeżdzic z dzieciakmi na rolkach. Szkoła blisko uroki miasta blisko. Jedyny problem ostatnio to tłok na parkingach.Musza zaczac budowac parkingi podziemne. Jest miejsce nie ma kasy.
        Oszczedności ulokowalismy w budowe domu juz nie zamiastem ale trochę bliżej. Budowa się silimaczy bo jakos nie mamy motywacji. Od tak zona jeżdzi i wyzywa się w aranzacji ogrodu , a ja raz na rok biore ekipę i cos tam posuwam do przodu poswięcając pól urlopu bo na więcej mnie nie stać. Powiem tak. Dzieci najlepiej wychowuje się w blokowisku. Odwiedzamy znajomych na osiedlu domków jednorodzinnych ,gdzie o zgrozo dzieci bawią się na ulicy rozstepując przed nadjeżdzajacymi samochodami. Dom za miastem to dobry jest na emeryturze mozna wtedy zabierac wnuki na wakacje.
        Aha trzeba dodac ,że ludzie są rózni ,a wszystko jest dla ludzi i nikogo nie należy pietnować za to,że chce mieszkać w blokach albo nie chce. Są wady i zalety w obu rozwiązanich. Natomiast blokowiska ,żeczywiście są niedoceniane. Co jest jeszcze wazne blokowiska to spóldzielnie mieszkaniowe. Jak jest dobra rada Nadzorcza to blokowisko kwitnie , a jak nie to SM zjadaja przekręty Zarządu.
        • kasia25251 Re: Blokowiska mają duzo zalet. 14.09.10, 09:30
          Oczywiście zgadzam się z przedmówcą,cieszę się że nie jestem odosobniona.Wiem ,że to duża satysfakcja wybudować sobie dom-ale coś mnie przed tym powstrzymuje.Gdzie te dzieci mają się bawić?Na ulicy przed domami?We własnym ogródku lub ogródku sąsiadów?Nie każdy ma ochotę na kohortę dzieci,a poza tym to ogranicza grono znajomych.
          W bloku moim jest cicho-duża część to starsi ludzie i zielono wokół,rzeczywiście problem z parkowaniem-jak chyba wszędzie.A na uciążliwych sasiadów są sposoby-polubownie lub Straż miejska,ludzie nie są dzikusami jak się niektórym wydaje.
          • Gość: hahaha Re: Blokowiska mają duzo zalet. IP: *.cdma.centertel.pl 14.09.10, 10:16
            kasia25251 napisała:
            > Gdzie te dzieci mają się bawić?Na ulicy przed domami?
            a gdzie dzieci bawią się w mieście?
            Na ulicy?
            Przed blokami?
            Przy osiedlowym śmietniku?
            W zaszczanej i zaminowanej przez pieski i kotki osiedlowej piaskownicy?
            Są jeszcze lepsze miejsca dla dzieci w mieście?
            No chyba, że knajpa i teatr.

            We własnym ogródku lub ogr
            > ódku sąsiadów?
            Tak, wtedy dzieci są bezpieczne, a rodzice odpoczywają pijąc np. kawę na tarasie.

            Nie każdy ma ochotę na kohortę dzieci,a poza tym to ogranicza gro
            > no znajomych.
            Nie każdy ma ochotę stado znajomych, a obce dzieci to zawsze można do własnego ogrodu zaprosić, bądź nie.

            > W bloku moim jest cicho-duża część to starsi ludzie i zielono wokół
            To z kim się twoje dzieci bawią? Z tymi starymi ludźmi na osiedlowych trawnikach?

            A na uciążliwych sasiadów są sposoby
            > -polubownie lub Straż miejska
            To ile razy dziennie biegasz po sąsiadach prosząc aby było trochę ciszej, lub dzwonisz po straż miejską?

            >ludzie nie są dzikusami jak się niektórym wydaje.
            Po tym co czytam na różnych forach (również i na tym) myślę, że jednak są.
            • janu5 Chyba mylisz blokowiska z XIX wiecznymi kamienicam 14.09.10, 12:59
              Zabawa na smietniku lub trzepaku to była (jest) domena XIX wiecznych kamienic. My tu opisujemy zalety blokowisk. Tak się składa ,że w PRLu były one projektowane przez fachowców architektów,którzy przewidzieli i place zabaw i alejki do rekreacji i boiska sportowe. Rozmach małej architektury był duzo wiekszy , niz na nowych osiedlach , gdzie stawia się domy okno w okno bo cena gruntu wysoka , a rekreacja mieszkańców ma byc poza gruntem dewelopera , niech sie gmina o to martwi. Wierz mi ,ze dla dzieci do połowy liceum/technkum włącznie. najlepszym miejscem do zabawy jest blokowisko. Owszem dla malutkich dzieci ,które musza byc pod obserwacja mamy mozna zorganizowac kącik w przydomowym ogródku i zaprosić dzieci sąsiadów nich sie razem bawią ,a mamy pija kawe na tarasie. Tyle ,że to zapraszanie - zgrywanie w czasie może byc kłopotliwe. W bloku mam chęć świeci słońce idę do piaskownicy tam zawsze jest już ktoś , a na ławeczce gada się równie przyjemnie jak na tarasie. Co do zasikania piaskownicy to obecne prawo jest tak restrykcyjne .że zarzadcy sa zobowiązani ogrodzić je tak ,zeby żadne zwierze się tam nie załatwiało. Naprawde wystarczy jeden list do administracji i ta robi to piorunem bojąc się kar sanepidu. Zresztą po osiedlach jednorodzinnych tez grasują dzikie koty i tez srają ludziom do piaskownic.
              Dla dzieci w wieku szkolnym( podstawówka gimnazjum i szkoła średnia (mniej więcej do połowy) blokowisko jest najlepszym miejscem do zabawy. Tam sie spotyka rówiesników łączy w paczki wałesające się pomiezy blokami,czasami grające w piłke czasmi jeżzące na rowerach rolkach po osiedlowych alejkach. Miejsce bezpieczne a jednoczesnie co dla tych dzieci wazne nie na oczach rodziców taki to juz wiek. Z kolei dla okresu matury i studiów rola blokowiska spada . Wtedy młodzież zaczyna zabawy na mieście dyskoteki aquaparki puby itp. W tym wieku to juz wszystko jedno ,czy mieszkamy w bloku czy w domku jednorodzinnym za wyjątkiem sytuacji ,ze domek jest na wsi za miastem. Dostanie się na umówione miejsce spotkania z kumplami w mieście może byc wtedy problemem. Domek poza miastem jest dobry na weekend wakacje emeryturę , ale nie do wychowania dzieci.
              • Gość: hahaha Re: Chyba mylisz blokowiska z XIX wiecznymi kamie IP: *.cdma.centertel.pl 14.09.10, 14:03
                Daruj sobie, mi nie musisz opowiadać bajeczek. Wychowałam się od urodzenia w blokowisku i mieszkałam tam przez 40 lat. Moje dzieci (obecnie już dorosłe) również wychowały się w blokowisku, na dużym osiedlu z wielkiej płyty. Dopiero od 3 lat mieszkamy za miastem w domu z ogromnym terenem (kilka hektarów - własny las, łąka, sad) i dopiero teraz wiemy, że żyjemy. Chyba tobie się coś pomyliło, albo masz mocno wybujałe marzenia. W tych blokowiskach pozostali moi rodzice, dalsza rodzina i dosłownie garstka znajomych kombinujących jak z tych slumsów zwiać. Gdy ich odwiedzam widzę co się dzieje, a od słuchania ich niekończących się żali w jakim to syfie mieszkają robi mi już się niedobrze. Jednak mimo wszystko współczuję im z całego serca.
                • janu5 własny las łaka niby powinnas być zrelaksowana 14.09.10, 14:49
                  a tu takie nerwicowe ataki na innych uzytkowników forum. Coś to mieszkanie za miastem od 3 lat, ci nie służy. Jak napisałem we wczesniejszym poście wszystko jest dla ludzi i nie mozna na siłę eskimosa zachęcac ,zeby zamieszkał w tropikach , to mu będzie cieplej. Mam wrazenie ,ze twoje poglądy są bardzo osobiste. Postaraj sie logicznie przeanalizować argumenty za blokowiskami które tupadły w dyskusji. Takie subiektywne utyskiwania znerwicowanej własną łąką osoby są mało interesujące.
                  • jar.os Re: własny las łaka niby powinnas być zrelaksowan 14.09.10, 20:34
                    jak pisałem wcześniej mam 30 lat stażu w blokowiskach ,i obym nie musiał nigdy więcej tego znowu zaliczać ,tak jak kolega hehe napisał ,ogólnie syfiarstwo ,a o małolatach zbijających sie w stada i ciągnących kreski z proszku [ nie do pieczenia ] szkoda gadać , a rodzice tłumaczą że to taki wiek , i fajnie że mają wielu znajomych
                  • Gość: hahaha Re: własny las łaka niby powinnas być zrelaksowan IP: 178.56.149.* 15.09.10, 08:03
                    janu5 napisał:

                    > a tu takie nerwicowe ataki na innych uzytkowników forum. Coś to mieszkanie za m
                    > iastem od 3 lat, ci nie służy. Jak napisałem we wczesniejszym poście wszystko j
                    > est dla ludzi i nie mozna na siłę eskimosa zachęcac ,zeby zamieszkał w tropikac
                    > h , to mu będzie cieplej. Mam wrazenie ,ze twoje poglądy są bardzo osobiste. Po
                    > staraj sie logicznie przeanalizować argumenty za blokowiskami które tupadły w d
                    > yskusji. Takie subiektywne utyskiwania znerwicowanej własną łąką osoby są mało
                    > interesujące.
                    Gdzie ty tu znerwicowanie biedaczku widzisz? Śmiać mi się z ciecie chce i tyle. Zarówno ja jak i ludzie mieszkający w od urodzenia w zasyfiałych blokowiskach nie damy sobie kitu wcisnąć, jakie to cudowne życie w blokach. Wychowaliśmy się tam, więc po przeprowadzce do domów za miastem mamy porównanie w przeciwieństwie do ciebie. Idź opowiadać te bajeczki dzieciom w przedszkolach, bo dla nas jesteś osobą śmieszną.
                    Ty zwyczajnie nam zazdrościsz lepszego i wygodniejszego życia, ciszy, spokoju, codziennego kontaktu z naturą. Żal mi ciebie biedaku. Siedzisz całymi dniami na forum i wypisujesz jakieś brednie.
                    A może masz problem ze sprzedażą tego cudownego mieszkanka w bloku? Nikt nie chce kupić za kosmiczną cenę? Nie dziwię się. Jeszcze trochę i będziecie te mieszkania w starych blokach rozdawać za darmo, bo strach będzie mieszkać w bloku obłożonym styropianem i śmiesznie pomalowanym który grozi zawaleniem. O dzikich, wielonożnych lokatorach bloków, które niestety z konieczności przyjdzie ci pokochać już nie będę pisać.
                    Pa pa idę z psem na spacer, a ty popisz jeszcze trochę. Może się ktoś skusi i choć przyjdzie obejrzeć ten twój rarytas w slumsach. Tylko nie zapomnij posprzątać zaszczanego i śmierdzącego korytarza.
                    Dobra rada:
                    ostatnio jak znajomy sprzedawał mieszkanie to dzień przed przyjściem oglądających pomalował na korytarzu lamperię, był już tak zdesperowany. Ale w końcu sprzedał! Udało mu się! Zrób tak samo.
                • Gość: alexa Re: Chyba mylisz blokowiska z XIX wiecznymi kamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 12:56
                  Jak to był taki syf to trzeba było się szypciej wyprowadzać z tych bloków a nie tam tkwić 40 lat i jaszcze zafundować swoim dzieciom taki nieszczesny los.Nasze otoczenie zależy od nas samych.Jak masz te hektaty to może i dla rodzicow znajdzie się jakaś leśniczówka skoro tak bardzo im wspułczujesz.Swoją drogą to dobrze że już nie mieszkasz w bloku,myślę że sąsiedzi odetchneli z ulgą.
                  • Gość: hahaha Re: Chyba mylisz blokowiska z XIX wiecznymi kamie IP: *.cdma.centertel.pl 15.09.10, 13:08
                    Gość portalu: alexa napisał(a):

                    > Jak to był taki syf to trzeba było się szypciej wyprowadzać z tych bloków a nie
                    > tam tkwić 40 lat i jaszcze zafundować swoim dzieciom taki nieszczesny los.Nasz
                    > e otoczenie zależy od nas samych.Jak masz te hektaty to może i dla rodzicow zna
                    > jdzie się jakaś leśniczówka skoro tak bardzo im wspułczujesz.Swoją drogą to dob
                    > rze że już nie mieszkasz w bloku,myślę że sąsiedzi odetchneli z ulgą.

                    a ta lamperia już pomalowana? To teraz idź pilnuj, żeby jej znówów nie zsyfili, albo żeby się jakiś prusak nie przylepił.
                    • Gość: alexa Re: Chyba mylisz blokowiska z XIX wiecznymi kamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 20:01
                      Od kiedy prymitywni ludzie mieszkają po lasach to i syf na kortytarzu jakby mniejszy.Pozdrawiam i polecam relaks w lesie.
                  • Gość: alex Re: Chyba mylisz blokowiska z XIX wiecznymi kamie IP: *.flexpol.pl 15.09.10, 13:28
                    Gość portalu: alexa napisał(a):

                    > Jak to był taki syf to trzeba było się szypciej wyprowadzać z tych bloków a nie
                    > tam tkwić 40 lat i jaszcze zafundować swoim dzieciom taki nieszczesny los.Nasz
                    > e otoczenie zależy od nas samych.Jak masz te hektaty to może i dla rodzicow zna
                    > jdzie się jakaś leśniczówka skoro tak bardzo im wspułczujesz.Swoją drogą to dob
                    > rze że już nie mieszkasz w bloku,myślę że sąsiedzi odetchneli z ulgą.

                    Alexa leki, leki, leki i to silne!
                    Dla relaksu umyj śmierdzący korytarz bo koty piwniczne zaszczały.
                    • Gość: alexa Re: Chyba mylisz blokowiska z XIX wiecznymi kamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 20:14
                      Od kiedy prymitywni ludzie mieszkają po lasach to i syf na korytarzach jakby mniejszy to i normalni mają mniej sprzątania.Pozdrawiam i polecam na uspokojenie ćwiczenia oddechowe w lesie .
        • Gość: hahaha Re: Blokowiska mają duzo zalet. IP: *.cdma.centertel.pl 15.09.10, 08:21
          anu5 napisał:

          > 7 lat temu przeliczyłem oszczędności znalazłem domek za miastem i namawiałem ,z
          > onę żeby sprzedac mieszkanie i wyprowadzic się z blokowiska. Nie zgodziła się.
          Nie wciskaj kitów!
          Domek był za drogi i nie chcieli ci zjechać z ceny, albo nie mogłeś sprzedać swojego apartamentu w starym bloku. Dobrze ci radzę, pomaluj tą lamperię na korytarzu. Może się w końcu uda i tobie.
        • Gość: alex Re: Blokowiska mają duzo zalet. IP: *.flexpol.pl 15.09.10, 13:33
          janu5 napisał:

          > 7 lat temu przeliczyłem oszczędności znalazłem domek za miastem i namawiałem ,z
          > onę żeby sprzedac mieszkanie i wyprowadzic się z blokowiska. Nie zgodziła się.

          Jeśli to prawda to z całego serca współczuje żony. Z kim ty się chłopie ożeniłeś!
          Biedna chłopina marzyła o domu, szukała . Znalazła! A tu żona się nie zgodziła.
          Cieszę się , że mam normalną żonę.
      • glorification Re: Blokowisko moja miłość 15.09.10, 00:25
        Ty po prostu się przyzwyczaiłaś ... ja przyzwyczaiłem się do lasu i działki ... też bym tego nie zostawił za żadne skarby ;)))
      • Gość: lajlah Re: Blokowisko moja miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 08:25
        I znowu zrobiła się pyskówka, co lepsze, mieszkanie w bloku, czy dom za miastem. A to wszystko przecież kwestia gustu. Jeden woli życie w mieście, w bloku i nie przeszkadzają mu sąsiedzi za ścianą, których słychać i(nie oszukujmy się, że nie), wspolna przestrzeń klatek schodowych i zieleni przed blokiem, przeważnie mały metraż w porównaniu z najmniejszym nawet domkiem. Drugi woli mieć swój dom, prywatnosć i intymność, własny ogród i nie przeszkadzają mu koszty utrzymania tegoż i często długie dojazdy do pracy. I tak było, jest i będzie. Amen:)
        Ja tam mam dom na granicy miasta, z pięknym, dużym ogrodem
        i w życiu nie zamieniłabym tego na blok. Dziecko
        ma
        gdzie zaprosić kolegów i nie muszą biegać po ulicach. Mogą też w pełni korzystać z miejskiego życia.
        Ale nie zamieszkałabym w domu, gdyby był on za daleko od miasta.
        • kasia25251 Re: Blokowisko moja miłość 15.09.10, 08:53
          Moje młodsze dziecko bawi się na nowym ogrodzonym placu zabaw,czego nie widziałam za miastem,starsze ma pełno zajęć dodatkowych blisko domu czego nie miałoby za miastem.Chyba ,że dom w mieście ale chyba cena nie warta zachodu.
          • my.mojenowekonto Re: Blokowisko moja miłość 15.09.10, 09:21
            Mam 35 lat i całe zycie mieszkałam w blokowisku. Dopiero od 2 miesięcy mam stary dom w dużym mieście kupiony za koszmarną kwotę. Przez trwające remonty i ogrom pracy czuję, że postarzałam się o 10 lat, a i tak nigdy nie chciałabym wrócić do bloku. Życie w bloku jest z pewnością bardziej wygodne zimą, bo np. kaloryfery "same" grzeją, ale nie ma co porównywać komfortu posiadania własnego ogrodu, do którego w każej chwili można wyjść nawet w piżamie i zbierać własne owoce, wywalić dzieciaki, ktore bezpiecznie się bawią, a ja w tym czasie nie jestem uziemiona jak na placu zabaw pilnując ich. Nie wiem po co autorka w ogóle założyła ten wątek, przecież to zależy co kto lubi, a sam fakt, ze tak usilnie chce kogoś przekonać jak to cudownie jest w blokowiskach wskazuje, że może będąc skazaną na życie w takowym chce przekonać do jego cudowności głównie siebie, żeby się nie dołować.
          • Gość: lajlah Re: Blokowisko moja miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 09:45
            Cena nie warta zachodu? Chyba nigdy nie mieszkałaś w domu z ogrodem.
            Ogrodzony plac zabaw nie jest tylko dla Twojego syna i jego przyjaciół, są też dzieci sąsiadów, których syn może nie lubić, albo oni nie lubią jego. Poza tym nie zostawi swoich zabawek, roweru na noc na placu zabaw, nawet ogrodzonym:)
            A moje dziecko może zaprosić do siebie tylko tych kolegów, których lubi i chce się z nimi bawić, mają wszystkie akcesoria w zasięgu ręki: rowery, piłkę nożną z bramkami dla dzieci, badmingtona, a nawet ogordowy, spory basen (3 na 3m),altankę, hamak. Nie muszę wieczorem tego wszystkiego znosić do domu i zamykać w piwnicy.
            Mieszkamy na granicy miasta, więc wszystkie rozrywki miejskie pod nosem, do szkoły pół kilometra, przedszkole mam na sąsiedniej ulicy (piękne, pełne zieleni i ciche miejsce), ścieżki rowerowe.
            To wszystko kosztuje dużo, ale nie mówimy tu o tym, kogo na co stać, tylko o wyborze miejsca zamieszkania, wolnym od finansowych dylematów. A wtedy każdy argument przemawia na korzyść domu z ogrodem (w mieście, nie mówię o domu 30 , czy 50 km pod miastem, w szczerym polu).
        • kasia25251 Re: Blokowisko moja miłość 15.09.10, 09:43
          Dzieci bawią się na zamkniętym placu zabaw,(można pyszna kawkę wziąc na wynos i od razu wyskoczyć na szybki manicure,druga mamusia popilnuje pół godzin-nawiązuje się znajomości,nie tylko przez internet)albo chodzą na zajęcia dodatkowe ,których jest mnóstwo wokół.Nie plujmy na siebie nawzajem bo nie o to mi chodziło.
          Co ze szkołą,mam pytanie-te na peryferiach mają gorsze opinie i wyniki.Co z tego że będę się wylegiwać na tarasie jak dziecko nie dostanie się do porządnego gimnazjum czy liceum.Mam koleżankę która do warszawskiego gimnazjum dowozi dziecko spoza Warszawy z pomoca logistyczną całej rodziny łacznie z dziadkami-dziecko wraca do domu ok 20. Ja mam dwoje dzieci a cała rodziną swoja pracę i swoje sprawy.Inni znajomi przeprowadzili się do Warszawy z gdy syn dostał się do Staszica.
      • Gość: m.s Re: Blokowisko moja miłość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.10, 09:10
        Mieszkam w 250tys mieście. Od urodzenia przez jakieś 23 lata mieszkałam na osiedlu w bloku z wielkiej płyty, było to osiedle właśnie wybudowane( początek lat 80) , nie wiem jak rzecz ma się w Warszawie ale moje osiedle zaprojektowane było super, dookoła las, kąpielisko, 2 szkoły, 2 przedszkola, plac zabaw co 100m, co najmilej wspominam to masa dzieciaków, pamiętam że wracałam ze szkoły i od razu szłam na podwórko, bardzo to było fajne i wygodne. Niestety jak teraz jeżdźę do rodziców to nie jest dobrze, place zabaw polkkwidowane a każdy dom to inna wspólnota. Teraz mieszkam chwilowo w kamienicy w ścisłym centrum i niby fajnie, wszędzie blisko, samochodu wcale nie używam, ale jak sąsiedzi na górze chodzą to mam wrażenie że mi sufit pęka, wolałam akustykę w bloku z wielkiej płyty. No i w centrum trawników jak na lekarstwo, powinien być tutaj zakaz trzymania psów bo biedne nie mają nawet gdzie sie załatwiać. Na wiosnę wprowadzamy sie do domu, 15min samochodem od centrum, blisko a totalna wiocha, gdzie ludzie hodują konie i kury. Ja uwielbiam wszelkie prace ogrodowe i dom z ogrodem zawsze był moim marzeniem. Dom będzie super, miejsce też ale nie zgodzę sie zę domy są świetne a mieszkania w blokach beznadziejne. Domy też zdarzają sie beznadziejne, z niefunkcjonalnym rozkładem, męczącym sąsiedztwem i innymi problemami, których nie doświadczamy mieszkając w mieszkaniu. Ni można generalizować. Zdaję sobie sprawę że wychowując sie nie na osiedlu moje dzieci będą miały ograniczony kontakt z innymi dziećmi, wiadomo będą z nimi przebywać w szkole i na zajęciach pozaszkolnych ale jak wrócmy do domu to będą skazane na nasze towarzystwo.
        Wszystko ma swoje plusy i minusy.
      • kasia25251 Re: Blokowisko moja miłość 15.09.10, 10:00
        Dlaczego założyłam ten wątek ? Bo chciałam poznać opinie tych którzy się wyprowadzili,czy rzeczywiście jest takie poczucie satysfakcji,bo ja się tego po prostu boję-jak to życie później zorganizować( nie o to chodzi ,że mnie nie stać).
        Ten kto mówi ,że w blokach jest shit tak samo bedzie mówił o Polsce i Polakach gdy wyjedzie za granicę.ja wyjeżdżam czesto i nigdy tego nie mówię,choć czasami chce mi się.
        • Gość: hahaha Re: Blokowisko moja miłość IP: *.cdma.centertel.pl 15.09.10, 11:16
          kasia25251 napisała:

          > Dlaczego założyłam ten wątek ? Bo chciałam poznać opinie tych którzy się wyprow
          > adzili,czy rzeczywiście jest takie poczucie satysfakcji,bo ja się tego po prost
          > u boję-jak to życie później zorganizować
          Wszystko zależy od tego gdzie ten dom masz, bądź będziesz miała. Miejsce jest najważniejsze. Ja kocham przyrodę, lubię ciszę, spokój, posłuchać śpiewu ptaków, więc kupiłam dom dalej od miasta, ale za to z wielkim terenem. Najbliższych sąsiadów mam w odległości 200 metrów (przemiłych i uczynnych ludzi) i tak mi pasuje. Nigdy w życiu nie kupiłabym domu w mieście, albo pod miastem. Powód - zbyt małe działki i za bliskie sąsiedztwo, czyli jak dla mnie zero intymności, zero wypoczynku we własnym ogrodzie, no chyba, że trafimy na super sąsiadów, co bardzo żadko się zdarza. Mam znajomych, którzy prawie od 2 lat przyjeżdżają do nas w każdy ciepły i słoneczny weeknd aby odpocząć w ciszy, połazić po lesie, posiedzieć nad stawem, miło pogawędzić. Niestety trafili im się sąsiedzi imprezowicze i często urządzają głośne balangi w ogrodzie, nawet do poźnej nocy. Była wzywana policja i to wielokrotnie i nic to nie pomogło. Znajomi próbują sprzedać dom, który niedawno wybudowali 8 km za miastem.
          Może zwyczajnie jeszcze nie doroslaś do podjęcia tak trudnej decyzji jak wyprowadzenie się z miasta, z bloku, gdzie wszystko masz pod ręką. Do tego trzeba też dojrzeć. Do póki nie będziesz pewna, że chcesz, a w zasadzie to bardzo pragniesz zamieszkać w swym wymarzonym miejscu z kawałkiem własnego terenu to nie przeprowadzj się, bo zwyczjnie nie dasz sobie rady. Najmniejszy problem zostanie przez ciebie wyolbrzymiony. Jednym słowem sytuacja cię przerośnie.
        • Gość: lajlah Re: Blokowisko moja miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 11:39
          Dlaczego założyłam ten wątek ? Bo chciałam poznać opinie tych którzy się wyprow
          > adzili,czy rzeczywiście jest takie poczucie satysfakcji,bo ja się tego po prost
          > u boję-jak to życie później zorganizować( nie o to chodzi ,że mnie nie stać).



          Oj Kasiu, Kasiu, to nie trzeba było noramlnie zapytać "jak to jest wyprowadzić się z bloku, napiszcie sowje opinie", a nie pisać o znajomych, którzy to Ci tak zazdroszczą, że
          Ty podróżujesz po świecie, a oni wykańczają dom, resztkami sił i mieszkają na zadupiu,a ich dzieci latają po polach, bo nie mają ogrodzonych placów zabaw, jak Twoje.
          Poza tym w tytułowym poście piszesz, jak to wspaniale mieszkać w bloku, kochasz to i nie wyprowadzisz się, a taraz piszesz, że boisz się - czego? wyprowadzki, przecież kochasz blokowiska i nie zamierzasz się wyprowadzać.
          Naprawdę, nie wszyscy mieszkający w domach, mają na nie kredyty na 50 lat i mieszkają na wsi, daleko od szosy i nie stać ich już na wojaże po świecie.
          • Gość: hahaha Re: Blokowisko moja miłość IP: *.cdma.centertel.pl 15.09.10, 12:18
            Gość portalu: lajlah napisał(a):
            > Naprawdę, nie wszyscy mieszkający w domach, mają na nie kredyty na 50 lat i mie
            > szkają na wsi, daleko od szosy i nie stać ich już na wojaże po świecie.
            Mnie nie stać, przyznaję się szczerze:D i wcale mi tego nie brakuje, nikomu też nie zazdroszczę. Znalazłam swoje miejsce na ziemi, jest mi tu dobrze, nawet coraz rzadziej już do miasta jeżdżę.
            Jeśli chodzi o dzieci to dopiszę jeszcze, że moja starsza córka właśnie zaczęła się uczyć wzorowo po przeprowadzce na wieś. Została oderwana od osiedlowego, jak dla mnie niezbyt ciekawego towarzystwa, które tylko miało na nią zły wpływ. W tym roku skończyła bardzo dobre liceum, maturę zdała śpiewająco i dostała się na wymarzone studia.

            • kasia25251 Re: Blokowisko moja miłość 15.09.10, 13:04
              Ale ja naprawde kocham to miejsce,dlatego tak zatytułowałam swój post i jak mówiłam wszyscy patrzą na mnie dziwnie ale na forum widze że też, choć są i wielkoduszni którzy pzryznają że każdy może lubić co chce.
              Nie znalazłam prawdziwego sojusznika,choć jedna osoba nie chce się wyprowadzić mimo,że ma dom.
              Pewnie się nie wyprowadzę ale chciałabym,aby miejsce w którym mieszkam nie było odbierane przez pryzmat syfu itd,może to nie jest Hilton ale nie szata zdobi człowieka.Jeżeli ktoś wychował się w bloku a teraz z takim niesmakiem o tym mówi,to jak mógł wyrosnąć na tak porządnego człowieka.
              Nie uwierzę, że za cenę mieszkania można wybudować dom i kupić działkę więc komentarze o sprzedaży i lamperiach sobie darujcie,trzeba sporo dołożyć.
              Za cenę domu mam super wakacje z rodziną 2 x wroku przez 20 lat.Czy warto?
              • Gość: hahaha Re: Blokowisko moja miłość IP: *.cdma.centertel.pl 15.09.10, 14:03
                kasia25251 napisała:
                Jeżeli ktoś wychował się w bloku a teraz z takim niesmakiem o tym mówi
                > ,to jak mógł wyrosnąć na tak porządnego człowieka.
                Tak kasiu tylko ty jesteś super porządnym człowiekiem, bo mieszkasz dalej w bloku i jeździsz na wakacje. Wszyscy inni co się powyprowadzali to beznadziejni ludzie bo ci wszystkiego zazdroszczą, a ich dzieci latają po polach, mają ograniczone kontakty i nie bawią się na super ogrodzonych, osiedlowych placach zabaw. Nie warto z tobą dyskutować. Ten cały twój temat o miłości do cuchnących blokowisk to jedna wielka prowokacja i tyle.

                > Nie uwierzę, że za cenę mieszkania można wybudować dom i kupić działkę
                i masz rację. Nie można. Trzeba jeszcze wiele dołożyć, tylko, że jedni wolą kupić sobie dom z działką, a inni bezmyślnie wydają pieniądze i zakładają durne tematy na forach robiąc z siebie pośmiewisko.
                • kasia25251 Re: Blokowisko moja miłość 15.09.10, 15:22
                  Oczywiscie,że w pewnym sensie to prowokacja.A czymże jest rozmowa między ludźmi?Na forum każdy ,jak w życiu ,może mówić co chce,nikogo swoimi wypowiedziami nie obrażam.
                  A to,że mówi się syf o miejscu w którym się wychowało to brak kultury.
                  Wydawanie pieniędzy na radości życia,które trwa dosyć krótko nie nazwałabym głupotą
                  • kasia25251 Re: Blokowisko moja miłość 15.09.10, 15:40
                    Widzę,ze jednak większość forumowiczów jest przeciwko blokom,może ja nie mam racji bo nie mieszkałam w domu z ogrodem a moze po prostu jeszcze nie dojrzałam(jak pisze hahaha) .Nic mnie nie przekonuje,a chyba nie warto sprawdzać bo już odwrotu nie będzie.
                    • Gość: lajlah Re: Blokowisko moja miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 15:47
                      No i świetnie i niech każdy mieszka tam gdzie lubi/chce/musi i dajmy już spokój temu zagadnieniu.
                    • Gość: azisa38 Re: Blokowisko moja miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 20:50
                      Droga kasiu aż się boję przeprowadzać czytając te napastliwe odpowiedzi( słownictwo!!!) na twoje pytanie.Czy to domy tak źle wpływają na ludzi? A może chodzi o to że ci co mają wybór zastanawiają się gdzie będzie im lepiej nie mają kompleksów i nie napadają na innych? Nie każdy blok to slamsy jak niektórzy twierdzą i jeśli dobrze mieszka ci się w bloku zresztą tak jak i mi to trzymaj się tego.
                • Gość: ahahah Re: Blokowisko moja miłość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.09.10, 00:24
                  panie wysmiany wstydu sobie oszczendz i nie kompromituj sie
                  • kasia25251 Re: Blokowisko moja miłość 17.09.10, 09:57
                    A czym można się skompromitować na forum?Wyśmiewający musi mieć głębokie kompleksy.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka