kasia25251
04.09.10, 15:34
Mam pytanie do użytkowników forum bo czuje się jak ostatni matuzalem i chyba zacznę piać jak inni
na temat zamkniętych osiedli na peryferiach,bo znajomi patrza na mnie dziwnie że się jeszcze nie
wyprowadziłam. Czy naprawdę tak okropne są te stare bloki np w Warszawie bo to miasto znam i
tu się wychowałam.Przecież większość obecnych Warszawiaków ok 30 właśnie w takich blokach się
wychowała ,przynajmniej 9o % moich znajomych i przyjaciół. Ja uważam ,że są tam moje
korzenie ,moi przyjaciele z dziecinstwa,moje wspomnienia,szkoła .Dlaczego ten typ mieszkań jest
tak pejoratywnie odbierany? Przecież innych kiedyś nie było i mieszkali w nich wszyscy od profesora
po panią kioskarkę.Poza tym sa w okolicach świetnie skomunikowanych,z dobra
infrastruktura,zielenią a i lekko stylowo-vintage architekturą.Ja swój BLOK uwielbiam i nigdy się nie
wyprowadzę,mam wszedzie blisko,dobrą szkołe dla dzieci a nawet kilka,żłobek państwowy pod
nosem (wpaniała profesjonalna opieka,jestem przeciwniczka niefachowych"niań") .
Przyjaciół,którzy wybudowali domy chętnie odwiedzam,ale trochę im współczuję bo w czasie gdy
siedzą i pilnuja domu bądż go wykańczaja bądź remontują ja jeżdżę z rodziną po świecie(chyba tak
naprawdę mi zazdroszcza tylko nie chcą się przyznać).Pozdrawiam wszystkich miłośników blokowisk
remontujmy je ,dbajmy bo bedą jeszcze w cenie.
Ostatnio gościłam w Berlinie w hotelu Andels(polecam) i okolice tak mi przypominały warszawskie
bloki ,że aż sie wzruszyłam. Czysto,zielono,rowerowo i mieszkańcy nie wygladali na pariasów.