Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    głośni sąsiedzi

    27.10.10, 22:57
    Witam!
    Mieszkam na parterze i mam problem z sąsiadami z góry, którzy mają dwójkę dzieci
    ( chłopcy - 12 i 17 lat ). Nad moją sypialnią mają, niestety, swój pokój i codziennie po 22.00 głośno, przez jakieś 20 minut rozkładają łóżka,walą o podłogę różnymi przedmiotami, biegają jak slonie, tupią i tak do około 24.00, czasem dłużej. Tak zachoweują się generalnie cały dzień i słychać to w całym mieszkaniu, ale wiem, że blok to blok, jest akustyczny i do pewnych faktów trzeba się przyzwyczaić, bo panele są niestety powszechne, ale bardzo głośne. Denerwuję się bardzo hałasem po 22.00, ale opisanym przeze mnie, wynikającym z użytkowania mieszakania ale równocześnie będacym świadectwem braku wyobraźni i empatii sąsiadów. Jak śpię, to często się budzę, tak potrafią walnąć. Rozmawiałam ze starszym, ale rezultat był dwudniowy, posunęłam się nawet do walenia w kaloryfer ( raz ) czego w sumie żałuję, bo to troche prymitywne.
    Moje pytanie - czy mogę jakoś reagować na te odgłosy, czy jeżeli nie jest to muzyka głośna pozostaje pogodzić się z hałasem? Zastanawiam się też nawet nad celowym dokuczaniem, gdy bardzo wyprowadzą mnie z równowagi, ale na razie nie mam pomysłów.
    Proszę o rady i wypowiedzi osób, które mieszkają w bloku....
    Obserwuj wątek
      • Gość: x Re: głośni sąsiedzi IP: *.aster.pl 28.10.10, 13:34
        Ja mam niestety podobnie:( cienkie ściany, i brak podłogi pływającej i wszystko słychać. A jak trafi się sąsiad bez wyobraźni to już masakra. Ja chodzę i upominam, wiem, że u mnie w bloku inni tez tak robią i ogólnie jest to problem wszystkich. Po 22 obowiązuje cisza nocna, dużo osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że się tłuką i niestety mają gdzieś innych i zachowują się jakby byli jedyni na świecie. Na Pani miejscu poszłabym któregoś dnia po 22 jak się będą tłukli i grzecznie zapytała się co u nich się dzieje i grzecznie poprosiła aby zachowywali się ciszej bo wszystko u Pani słychać i jak nie wierzą to zapraszasz na posłuchanie. Niektórzy robią tak, że włączają muzę na fulla jak ktoś się tłucze, ale to wtedy wyjdzie na to, że to Pani nie szanuje sąsiadów.
        Powodzenia!
        • Gość: y Re: głośni sąsiedzi IP: *.cdma.centertel.pl 29.10.10, 19:58
          Gość portalu: x napisał(a):
          > Niektórzy robią tak, że włączają muzę na fulla jak ktoś się tłucze

          tak to jest jak buraki przeprowadzają się ze wsi do miasta. Nie dociera do nich, że w bloku mieszkają inni ludzie, którzy mają prawo korzystać swobodnie z własnego mieszkania.
          I po co to było pchać się na siłę do tego miasta? Teraz tylko robicie z siebie cyrk za darmo.
          :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • jar.os Re: głośni sąsiedzi 29.10.10, 20:34
            ale buraki to ci co chałasują i mieszkają z dziada pradziada w takiej pwiedzmy warszawce czy burakami są ci przyjezdni którzy z racji pochodzenia przyzwyczajeni są do spokoju i ciszy i przy.....dalają się do sąsiadów za to że prowadzą wielkomiejskie życie bo tak się żyje w takiej powiedzmy stolycy
          • Gość: e Re: głośni sąsiedzi IP: 94.75.121.* 29.10.10, 22:55
            Drogi Y - Umiejetnosc wspozycia z ludzmi to nie problem miejsca urodzenia tylko wychowania, mam nadzieje ze jestes na tyle juz duzy/a by to rozumiec.

            A do autorki - dlaczego nie porozmawiasz spokojnie z rodzicami chlopcow, moze nawet nie do konca zadaja sobie sprawe z problemu, oni maja to na co dzien od 17 lat, wiec im juz dawno nie przeszkadza? Popros by w pokoju chlopcow polozyli gruba wykladzine to powinno sporo pomoc, pomysl moze o wyciszeniu sufitu przy najblizszym remoncie.
            • Gość: y Re: głośni sąsiedzi IP: 178.56.131.* 30.10.10, 14:52
              Gość portalu: e napisał(a):

              > Drogi Y - Umiejetnosc wspozycia z ludzmi to nie problem miejsca urodzenia tylko
              > wychowania, mam nadzieje ze jestes na tyle juz duzy/a by to rozumiec.
              ależ oczywiście, że rozumiem, tylko jak nazwać ludzi którym przeszkadzają blokowi sąsiedzi, korzystający ze swoich mieszkań? Złośliwie walą w grzejniki, albo rozkręcają muzykę na maxa tylko dlatego, że sąsiad piętro wyżej przemieszcza się po swoim mieszkaniu.
              W bloku nigdy nie będzie idealnej ciszy takiej jak w domu jednorodzinnym. Wiedzą o tym ludzie wychowani od pokoleń w blokowiskach. Jedni pracują do 22 i wracają do mieszkań 22.30 - 22.45 jedzą kolację, rozkładają kanapy, kąpią się, oglądają tv itd. Inni wstają 0 4 rano, bo idą do pracy na 6 i też zaczynają się przemieszczać po własnych mieszkaniach wykonując masę czynności. Przecież nikt nie będzie fruwał. Litości, jeżeli komuś przeszkadza normalne funkcjonowanie sąsiadów to nie powinien mieszkać w bloku. Poza tym wierzyć mi się nie chce, że tak strasznie słychać sąsiadów chodzących piętro wyżej, no chyba, że blok ma strop z tektury.
              • belcia1 Re: głośni sąsiedzi 30.10.10, 17:20
                Po pierwsze nie jestem ze wsi, od dziecka mieszkam w bloku, choć teraz w innym mieście.
                Po drugie nie uwierzyłbyś, jak bardzo słychać sąsiadów, pomimo, że sufit nie ma, jak życzliwie zauważasz, papierowej konstrukcji...
                Ja nie zabraniam nikomu użytkować własnego mieszkania, ale naiwnie, jak widać, uważam, że przynajmniej po 23.00 mieszkańcy bloku ( nota bene wykształceni ) powinni szanować innych i domyslić się, że Ci na dole już śpią albo usiłują zasnąć. Tej nocy zasnęłam o 24.30,gdy już wszystkie hałasy ucichły. Najbardziej głośne to te związane z odsuwaniem krzeseł po panelach i rozkładaniem łóżek.To są odgłosy na tyle głośne,że budzi się nawet mój mąż, ale nie ciągłe i dlatego trochę się wstydzę interweniować. Powiedzmy,że przez dwie godziny, jak się położe co jakiś czas coś walnie o sufit! Tupanie i bieganie też bardzo słychać, bo chłopaki przemieszczają się bez kapci po panelach, ale to już jestem w stanie przeboleć.
                Dziękuję wszystkim,którzy mnie wsparli, niestety myślę, że propozycja, aby położyli wykładzinę, mogłaby być wysmiana, wszak teraz wszyscy maja ,,gołe"panele i dla mojego widzimisię nikt tego nie zrobi.
                Czy wyciszenie sufitu eliminuje takie mechaniczne uderzenia?
                • Gość: e Re: głośni sąsiedzi IP: 94.75.121.* 30.10.10, 22:24
                  wyciszenie sufitu pomoze tym bardziej ze nasze ucho dziala bardzo nieliniowo i nawet nieduze zmiany poziomu dzwieku sa przez nasz mozg odbierany jako duza zmiana. Z technicznego punktu widzenia jednak bardziej pomogloby wyciszenie podlogi u sasiadow (warstwe wyciszajaca powinno sie klasc od strony zrodla dzwieku). Ja bym jednak pogadala z sasiadami - rodzicami oczywiscie zanim wpakujesz sie w koszty.
                • Gość: 4sound Re: głośni sąsiedzi IP: *.technologpark.net 07.01.11, 11:12
                  Zapraszam do konsultacji z nasza firmą. Pomożemy rozwiązać problem głośnych sąsiadów.

                  Akustyka wnętrz

      • tig90 Re: głośni sąsiedzi 01.11.10, 17:34
        chłopcy dorastają, może wystarczy delikatnie zwrócić im uwagę?
      • blackrose25 Re: głośni sąsiedzi 01.11.10, 17:49
        Niestety wiele osób zachowuje się tak, jakby mieszkali sami na środku pustyni. Jeśli rozmowy nie pomogą (z Rodzicami, nie z dziećmi) to może pobij ich własną bronią? Kilka imprez u Ciebie w środku nocy może załatwi sprawę wedle zasady: "nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe" ;>
        • Gość: ojej Re: głośni sąsiedzi IP: 178.56.134.* 05.11.10, 09:09
          blackrose25 napisała:
          Kilka imprez u Ciebie w środku nocy może załatwi sprawę
          TAK TAK TAK najlepiej z muzą na Max. :)))))))))))))
          Przyjedzie policja i zostaniesz ukarana za zakłócanie ciszy nocnej, a może i dodatkowo za złośliwe działanie jak powiesz, że przeszkadzają ci sąsiedzi mieszkający nad tobą bo rozkładają kanapy i chodzą po własnym mieszkaniu.
          Nikt ci celowo ciszy i spokoju nie zakłóca. Takie jest życie w bloku, że słychać sąsiadów bo nie mieszkasz sama. Ile oni mają tych kanap, że tak ciągle nimi nawalają przy rozkładaniu i że tych paneli im nie szkoda? Pewnie mają mocno zniszczone od ciągłego walenia kanapami. Skąd wiesz, że biegają bez kapci? Podglądasz ich?
          • Gość: m. Re: głośni sąsiedzi IP: *.broadband.pl 14.11.10, 05:29
            mnie też przeszkadzają tzw. odgłosy użytkowania mieszkania (oprócz odgłosów, które mieszczą się bez wątpliwości w szufladce hałas - np. bardzo głośna i głośna muzyka, impreza). nie przeszkadza mi płynąca woda w rurach, spuszczanie wody, kroki, otwieranie i zamykanie drzwi - to sa odgłosy, które rozumiem i nie ma problemu z tym, że je słyszę. mam problem zdecydowanie z tym, że słychać u mnie muzykę, tv, krzyk, śmiech (ryk raczej bym powiedziała) zarówno w ciągu ciszy nocnej jak i w dzień. niech sobie sąsiad chodzi po mieszkaniu ale niech sucha muzyki i ogłada tv na tyle cicho, żeby do mnie nie dochodził pogłos i takie przytłumione dudnienie bo jest to dźwięk, który mnie bardzo mocno irytuje!
            • Gość: k. Re: głośni sąsiedzi IP: *.cdma.centertel.pl 15.11.10, 08:08
              Gość portalu: m. napisał(a):
              > mnie też przeszkadzają tzw. odgłosy użytkowania mieszkania (oprócz odgłosów, kt
              > óre mieszczą się bez wątpliwości w szufladce hałas - np. bardzo głośna i głośna
              > muzyka, impreza).
              To nie są odgłosy użytkowania mieszkania tylko złośliwe wybryki, zakłócanie spokoju.
              Odgłosy użytkowania mieszkania to są:
              płynąca woda w rurach, spuszczanie wody,
              > kroki, otwieranie i zamykanie drzwi
              jak sama napisałaś i jest to całkiem normalne w blokach.
      • pusica Re: głośni sąsiedzi 14.11.10, 18:23
        Cześć,
        Mam tak samo. Dwóch studentów, ogólnie zresztą w porządku - bez wrzasków, imprezek 5x tyg. itp., tyle że wszelkie odgłosy z paneli niosą się jak HIV po burdelu. Cóż, zainwestowałam w dobre stopery i mam spokój. Wieczorem zatykam uszy i śpię bez problemów, a sen mam raczej lekki. Może spróbuj w ten sposób, a przy remoncie wycisz sufit. Młodziaki nie robią tego złośliwie, po prostu tak mają, że trochę hałasują. Oczywiście, możesz też spróbować porozmawiać z sąsiadami, ale coś mi się nie chce wierzyć, żeby rodzice upilnowali nastolatków. Natomiast zdecydowanie odradzam akcje odwetowe :), to na ogół przynosi skutek dokładnie odwrotny do zaplanowanego, a weź pod uwagę, że jako mieszkający nad Tobą mają znacznie więcej możliwości uprzykrzenia Ci życia ;)
        • belcia1 Re: głośni sąsiedzi 14.11.10, 20:21
          No właśnie. Niektóre odgłosy użytkowania mieszkania mogą uprzykrzać życie i nie wynika to z mojej złośliwości. Jak kładę się spać, albo coś piszę ( noszę papiery do domu ) to słyszę ciche rozmowy! Ale najgorzej trzaskanie drzwiami i przesuwanie mebli po panelach. Jak odsuwają krzesła to jest taki głośny zgrzyt, że szlag mnie trafia! A odsuwająprzez cały dzień do 23, w sonoty do 1.00 w nocy! I ....naprawdę pracuję nad miłością sąsiedzką, tolerancją, ale nie potrafię czasem sobie z tym poradzić. Pode mną nikt nie mieszka a mimo to mam filc pod każdym krzesłem, bo mnie i męża ten zgrzyt krzeseł denerwował, a tam nic, żadnej refleksji, że my to słyszymy. No ale jak mam im powiedzieć, żeby sobie podfilcowali krzesła, normalnie się wstydzę, bo to wielkie państwo z zadartym nosem!
          • belcia1 Re: głośni sąsiedzi 14.11.10, 20:41
            A jakie stopery kupiłaś, że sąskuteczne?
            • pusica Re: głośni sąsiedzi 19.11.10, 09:07
              sleep soft, są w sklepie onlinowym, poguglaj :)
          • Gość: k. Re: głośni sąsiedzi IP: *.cdma.centertel.pl 15.11.10, 08:14
            belcia1 napisała:
            No ale jak mam im powiedzieć, żeby sobie podfilcowal
            > i krzesła
            normalnie, że sobie podłogę porysują jak będą tak cały czas szurać niepodfilcowanymi krzesłami.
      • jar.os Re: głośni sąsiedzi 15.11.10, 21:05
        poczytaj wątek wyżej ,, kto mieszkał w bloku a kto w domu ;;
      • Gość: Joj Re: głośni sąsiedzi IP: *.centertel.pl 15.11.10, 21:15
        Test
      • astronomkrolewski Jak Polak z Polakiem 07.01.11, 14:44
        Pójść na spokojnie i pogadać jak Polak z Polakiem:)
        • belcia1 Re: Jak Polak z Polakiem 07.01.11, 21:03
          Byłam, rozmawiałam i niewiele to dało. Ojciec rozbrajająco powiedział,że zwraca im uwagę ale go nie słuchają i nie wierzył, że słychać odsuwane krzesła, co było bezczelne. Co więcej, powiedział,że one były podfilcowane, ale widocznie się wytarły.....Najgorsze jest to, że to są wykształceni ludzie ( medycyna), bez komentarzy. Pozostaje się przyzwyczaić i, jak mówi mój mąż, cieszyć, że nad nami nie miaszkają dresy itp.
          • Gość: kowalski Polecam stoppery. IP: 195.235.15.* 27.01.11, 13:35
            Powaznie, najlepsze (dla mnie) to takie w torebkach z papieru powlekanego folia aluminiowa, w postaci przypomninajacej gume do zucia. Rozgniata sie to w dloni, po rozgrzaniu jest bardzo miekkie i dobrze uszczelnia uszy. Moge powiedziec, ze uratowaly mi zycie, gdy na studia trafilem z cichego rodzinnego domu do pokoju w akademiku, w ktorym ludzie zwykli chodzic spac o 5 rano, gdy ja probowalem wstac na wyklady :-D
          • Gość: KOKO Re: Jak Polak z Polakiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.11, 12:19
            to niech podklei na nowo krzesła i przynajmniej z ciąganiem ich po panelach będzie spokój. możesz też się spytać, co leży pod panelami - folia (pewnie tak, bo tańsza), czy izolacja akustyczna.

            sąsiadka miała podobnie - 12 i 6 latek - obaj postury słonia strasznie hałasowali nad nią. prośvy nie pomagały. skończyło się to wraz z rozwodem tego małżeństwa i wyprowadzką matki z dziećmi. cieszyliśmy się z rozpadu rodziny...
            • belcia1 Re: Jak Polak z Polakiem 29.01.11, 16:21
              Jest strasznie. Blok jest makabrycznie akustyczny. Oprócz tupania i walenia,czym popadnie, jeszcze ich pralka zatruwa mi życie. Kobieta pierze non stop, około 25 razy w tygodniu, a pralka emituje taki hałas, że słychać ją nawet w dużym pokoju! Pisałam juz o tym. Chyba nigdy się nie przyzwyczaję, ale na przeprowadzkę nie ma szans. To małe miasteczko, a blok jest fajnie usytuowany, wokół przyroda,las, wzgórze.... Dziękuję wszystkim za rady. Te stopery o konsystencji plasteliny mam, są fajne:)
              • lonely.stoner Re: Jak Polak z Polakiem 30.01.11, 01:36
                ja kiedys mialam sasiadke ktora chyba jakiegos konia mialam w domu bo normalnie cos walilo kopytami od 5 rano codziennie. Mieszkanie bylo wynajete, wyprowadzilam sie i nowym lokatorom serdecznie wspolczuje. Teraz mieszkam na ostatnim pietrze i co z tego- skoro moj sasiad z dolu tak chrapie ze potrafi mnie wybudzic ze snu (A spie wlasnie z tymi zatyczkami w uszach hehe). No i jak on juz tak na maxa daje czadu to wale w podloge i juz. Na poczatku bylismy z nimi rozmawiac- bo to jak on chrapie ot jest naprawde hardcore. Nic nie dalo to sie przestalam szczypac- ja mam miec nieprzespana noc a on sie ma smacznie wyspac?? nie, wale w podloge takim metalowym tluczkiem az sie obudzi. Na poczatku to potrafil odstukac haha, ale lepsze to niz takie chrapanie do rana.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka