tornad1
09.02.14, 14:29
Mam w lazience piec gazowy, przeplywowy do grzania wody do wanny i umywalki. Kosztowal ponad 1000 zl. Ma z 5 lat i sie zepsul w sensie nie chcial zapalac. Wymiana baterii nie pomogla.
Wezwalem hydraulika pracujacego na etacie w spoldzielni mieszkaniowej, (prywatnie na fuche), ktory w pol godziny naprawil "uklad elektroniczny" pieca i zainkasowal 120 zl. Piec zapala ale nadal za slabo grzeje.
Zdaniem tegoz fachowca nalezy wymienic membrane i cos tam jeszcze, jakis regulator przeplywu. I powiedzial, ze to bedzie kosztowac 300 zl.
Pytanie; Czy wymiana membrany, ktora za Gierka, oczywiscie w starym piecu, sam wymienialem w ciagu gora, w godzine, w Polsce wolnej i demokratycznej, w ktorej rzadzi ekonomia rynkowa - tak drogo kosztuje? Miejsce akcji - Krakow.
Moze ktos to przerabial i potrafi mi okreslic jakies ceny srednie czy maksymalne takiej naprawy? Bardzo prosze; pilne bo zima a goracej wody nima:)
Pzdr
Tornat