a_za
28.10.04, 14:56
Podzielniki (a raczej system rozliczania) to majstersztyk hochsztaplerów,
łapówkarzy, krętaczy, zwolenników szybkiego i łatwego zarobku itp. itd...
Pozwoliły na błyskawiczną ekspansję i krociowe zyski firm rozliczających,
które w macierzystych Niemczech nie miały racji bytu - bo system rozliczania
wg podzielników nie zdał tam egzaminu. Po to by w oparciu o podzielniki można
było rozdzielić koszt ogrzewania jako tako sprawiedliwie, proporcjonalnie do
zużycia, trzebaby tak rozbudować system obliczania, doboru współczynników,
uwzględnić tyle parametrów, że koszt takiej operacji znacznie przekroczyłby
zyski z tytułu oszczędzania ciepła. Firmy rozliczające o tym wiedzą i zawsze
o tym wiedziały, dlatego tak trudno jest od nich uzyskać jakiekolwiek
wyjaśnienie. Po co korygować czy wyjaśniać to co i tak dalej nie będzie
prawdą, a po każdej korekcie dla pojedynczego lokatora firma musi od nowa
rozliczać koszty dla wszystkich użytkowników węzła, bo jak po korekcie zmieni
się ilość jednostek obliczeniowych u jednego lokatora to już bilans i cena
jednostki obliczeniowej nie będzie się zgadzać. Muszą ale nie robią!! A
dlaczego?? Bo nie. I nikt im nic nie zrobi. U nas po korektach w 2001 roku z
ogólnego rachunku ubyło co najmniej 1/8 punktów obliczeniowych. Tyle było
reklamacji wsp. UF - błąd opisany w artykule - walka o korektę trwała
miesiącami. Ale na skorygowanych rozliczeniach suma punktów obliczeniowych z
nieruchomości pozostała taka sama! I koszt jednostki też pozostał taki sam! A
powinien wzrosnąć, i to znacznie. Szacunkowo - nie mam dostępu do wszystkich
danych - powinien wynosić 0,47 zł a nie 0,37. 10 gr przy 400 tys. punktów
obliczeniowych (tyle wynosiła suma punktów nieruchomości) to jest 40.000tys
zł niedoboru za ogrzewanie. Tyle firma powinna zwrócić ludziom pieniędzy za
źle wykonane obliczenia. Ale firma nie da sobie zrobić krzywdy. UFy
skorygowali ale zwrot kosztów otrzymali tylko ci którzy pierwsi zwrócili się
o korektę - kilka osób, reszcie tylko wsp. skorygowali i powiedzieli, że
płacić nie będą. I nie płacą! Umowy są tak sformułowane, że firma praktycznie
za nic nie ponosi odpowiedzialności. I muszą takie być! Bo sam system
opomiarowania to wielka nieodpowiedzialność. Jednakże prezesi tych firm mogą
spać spokojnie. Jak wiemy z doświadczenia, niezwykle trudno pozbyć się
podzielników. Na ich straży stoją bowiem prezesi SMów. Oni za podzielniki
dadzą sobie palec odstrzelić a nawet całą rękę. Oni kochają podzielniki! Oni
żyć bez nich nie mogą (przynajmniej nie na takim poziomie). Także i sami
lokatorzy, a przynajmniej ta część, dla których święte współczynniki były
łaskawe, nie pozwolą zdjąć podzielników, ci co podzielnik oszukują też na to
nie pozwolą, a po to żeby z nich zrezygnować, u nas w spółdzielni wymaga się
100% zgodności lokatorów. A jak ktoś zdejmie indywidualnie to poniesie
grubsze konsekwencje niżby zdjął majtki i wypiął pupę na prezesa. I to jest
właśnie ten majstersztyk, tak zamącić, żeby nikt nie wiedział o co chodzi,
żeby ludzie sami sobie do oczu skakali, a wybrani zbierają forsę.
Pozdrawiam serdecznie autora artykułu oraz wszystkich przeciw a nawet za
podzielnikowców.