Gość: NoRadość
IP: *.dostep.pl
22.06.02, 19:59
Nie wiem czy to właściwe forum na mój problem, ale może mi pomożecie?
Mieszkam pod Warszawą w domu jednorodzinnym. Sąsiedzi zaczęli nawozić ziemię,
glinę oraz różne inne odpady jak zerwany z szosy asfalt czy cegłę z rozbiórki
na swoją - niezbudowaną -posesję. Efekt - 1/. wizualny - ma pod domem wysypisko
smieci, 2/. jak spadnie deszcz - moja działka pływa, 3/jak jest sucho - pył
roznosi się po całej okolicy.
Gmina umywa rece (tzn. niby cos robią, ale nic z tego nie wynika, wszystko pod
hasłem "a cóż my możemy"). Działka nie jest formalnie własnościa moich
sąsiadów, gdyz nie została przeprowadzona sprawa spadkowa.
To jest oczywiscie argument gminy, ze oni moga nałozyc sankcje własciwie tylko
na właściciela, którego formalnie nie ma.
Mam pytanie: co mozna zrobic w takiej sytuacji? Jaki akt prawny może zmusić
sąsiadów do 1/. zaprzestania nawożenia ciągle nowych odpadów, 2/.uprzątnięcia
tego co już nazwozili.
Jak mam przekonać/zmusić gminę żeby wreszcie coś konkretnego zrobiła?