Gość: cobrajas
IP: 213.17.170.*
01.07.05, 08:57
Jakiś czas temu zadzwoniła do mnie agencja, ze mają dom wg moich wymagań.
Obejrzeliśmy i faktycznie trafili w sedno... Agencja zaczęła naciskac, że nie
ma na co czekać, że trzeba spisywać umowę przedwstępną itd, na której już
wypisała swoją prowizję. Spotkaliśmy się na 2-gi dzień, spisaliśmy co trzeba
i umówiliśmy się, że agencja zbierze potrzbne dok. od sprzedających i
poinformuje nas jak będzie komplet. Efekty:
W agencji nie do końca wiedzieli jakie ja potrzebuję dokumenty do banku
(zasilam się kredytem), zasłaniając się tym, że nie współpracują z bankami bo
dają wolną rękę klientom. Wynik jest do przewidzenia: kilka dodatkowych
kursów do właściciela w celu dobrania dokumentów. Można powiedzieć, że bank
powinien sprecyzować co potrzebuje.. to i owszem tak się stało i ja to
przekazałem do agencji. Po tygodniu (ja) zadzwoniłem i okazało się, że dok.
już niby są. Na miejscu okazało się, że faktycznie jest kilkanaście papierków
(poprzednie akty not., wydzielenie działki itp.) i kiedy zapytałem Panią w
ag. co do czego to ta z uśmiechem odp., że ona nie zna się aż tak na tym,
żebym sobie to poczytał i doszedł sam do wszystkiego. Zabrałem wszystko i
pojechałem do właściciela, który mi wsio naświetlił (zamiast P. z ag.).
Dodatkowo okazało się, że właściciel spotkał znajomego z innej ag. w
urzędzie, który powiedział, że on załatwia wszystkie dokumenty za klientów.
Więc jak to jest? Kto to powinien robić? Na dziś to kontaktujemy się
bezpośrednio ze sprzedającym i uzupełniamy dokumenty pomijając agencje, która
zarobi na nas 15 lekkich tys. zł.
ps. Po drodze pytaliśmy czy da się wynegocjować cenę za pośr., na to pani
powiedziała, że nie, bo prowizja jest już wpisana na umowie wstępnej.
Zapomniałem dodać, w jakiej formie jest umowa wstępna. Otóż P. z ag. miała
gotowy formularz (ksero), na którym skreślała lub dopisywała ręcznie kolejne
pozycje. Myślałem, że na koniec wszystkie zmiany zostaną wklepane szybko do
komputera, ale okazało się, że przy poprawkach kazano nam postawić parafki...
brawo! jakże ładnie ten dok wygląda. (Przy prowiznji nie da się postawić
parafki) Zastanawiam, się czy po tym wszystkim nie wybrac się gdzieś do biura
ochr. konsumenta, czy może zrobić to zanim zapłace za 'pełną obsługę'.
się rozpisałem :)