Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA U DEWELOPERA

    IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.06.01, 15:39
    KAŻDY DEWELOPER TO FIRMA "TECZKOWA", DZIALKĘ KUPUJE I OD RAZU OBCIĄŻA HIPOTEKĄ,
    PÓŹNIEJ BUDOWĘ ROZPOCZYNA NA KREDYT HIPOTECZNY, PODPISYWANIE AKTÓW NOTARIALNYCH
    TRWA MIESIĄCAMI, NERWÓWKA NAPRAWDĘ NIE WARTA NERWÓW. W PRZYPADKU PROBLEMÓW
    DEWELOPERA MOŻESZ BYĆ NA SAMYM KONCU ZE SWOIMI ROSZCZENIAMI PO PRACOWNIKACH,
    SKRABIE PAŃSTWA, BANKACH
    Obserwuj wątek
      • Gość: Mike Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA U DEWELOPERA IP: 194.195.43.* 18.06.01, 16:18
        Gość portalu: GULDAK napisał(a):

        > KAŻDY DEWELOPER TO FIRMA "TECZKOWA", DZIALKĘ KUPUJE I OD RAZU OBCIĄŻA HIPOTEKĄ,
        > PÓŹNIEJ BUDOWĘ ROZPOCZYNA NA KREDYT HIPOTECZNY, PODPISYWANIE AKTÓW NOTARIALNYCH
        > TRWA MIESIĄCAMI, NERWÓWKA NAPRAWDĘ NIE WARTA NERWÓW. W PRZYPADKU PROBLEMÓW
        > DEWELOPERA MOŻESZ BYĆ NA SAMYM KONCU ZE SWOIMI ROSZCZENIAMI PO PRACOWNIKACH,
        > SKRABIE PAŃSTWA, BANKACH

        To samo moze cie spotkac w spoldzielni roznica tylko taka ze czynsz w spoldzielni
        jest duzo wyzszy niz w mieszkaniu hipotecznym. Duzo spoldzielni ma na karku stare
        blokowiska, ktore musza remontowac i ocieplac. Placa za to rowniez swiezy
        czloknowie. Ja kupilem mieszkanie u developera. Wszystko zgodnie u ustaleniami -
        cena, wykonanie (kilka drobnych felerow ktore usuneli po reklamcji) termin (cale
        opoznienie lacznie z usunieciem usterek siegnelo 2 tygodni).
        • Gość: aaa Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA U DEWELOPERA IP: 195.118.198.* 20.06.01, 10:43
          właśnie rozglądam się za kupnem mieszkania. a to co czytam o firmach jest po
          prostu straszne, piszesz że kupiłeś bez problemów tylko z drobnymi usterkami i
          to usunięto szybko, proszę gdybyś mógł zdradzić co to za firma
          • Gość: Mike ZAKUP MIESZKANIA IP: 194.195.43.* 20.06.01, 14:48
            Gość portalu: aaa napisał(a):

            > właśnie rozglądam się za kupnem mieszkania. a to co czytam o firmach jest po
            > prostu straszne, piszesz że kupiłeś bez problemów tylko z drobnymi usterkami i
            > to usunięto szybko, proszę gdybyś mógł zdradzić co to za firma

            Oczywiscie zalezy w jakim miescie chcesz kupic. Firma w ktorej kupilem dziala
            tylko w jednym (i to nie jest stolica).
            Usterki to bylo np. nie dosc glebokie wydrazenie otworow w scianie pod kontakty,
            zle podlaczenie jednego kontaktu i przewodu do kuchenki elektrycznej, nierowna
            powierzchnia komina wentylacyjnego, obcierajace drzwi.
            Termin i cena byly zgodne z ustaleniami - bez kabaretow spoldzielczych typu
            ostateczne rozliczenie kosztow budowy albo zagospodarowanie terenu (co u moich
            znajomych zaowocowalo koniecznoscia doplaty jeszcze 10% po zaplaceniu
            wszystkiego!). No i mam pelna wlasnosc, ksiege hipoteczna i udzial w gruncie.
      • Gość: KKK Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA W SPÓŁDZIELNI !!! IP: 217.153.35.* 19.06.01, 17:26
        Spóldzielnia za to na pewno cie oszuka w bardzo wielu innych kwetiach – oprócz
        tego, że tak jak developer po prostu może nie wybudować mieszkania, mieć
        nieuregulowane prawo własności gruntu i założyć hipotekę na budowanej
        nieruchomości, to z pewnością cena mieszkania jest do końca wielką niewiadomą,
        która będzie znana dopiero po całkowitym rozliczeniu inwestycji – np. po roku
        od jej zakończenia – i wtedy się okaże, że jest ona np. 50% wyższa niż
        obiecano, a Ty musisz płacić zgodnie z prawem spółdzielczym.
        • Gość: rafal100 Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA W SPÓŁDZIELNI !!! IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 20.06.01, 11:20
          Kupowanie mieszkania to faktycznie często loteria. Na wschodzie Polski działął
          np. grupa, która sprzedawała mieszkania już wybudowane kilku osobom po rząd. To
          informacja dal tych, którzy myślą, że najlepszym rozwiązaniem jest kupowanie
          czegoś wybudowanego. Najlepiej być pięknym i bogatym i wybudowAĆ SOBIE DOM.
          Wystarczy tylko kilkanaście miesięcy łapownictwa, bo urzędnik Państwowy z
          reguły na przywitanie wyciąga dłoń spodem do góry.
        • Gość: jarekM Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA W SPÓŁDZIELNI !!! IP: 195.205.213.* 20.06.01, 20:16
          Lubię takie dyskusje w których wszyscy to złodzieje. to mi schlebia bo sam nie
          jestem złodziejem.

          Gość portalu: KKK napisał(a):

          > Spóldzielnia za to na pewno cie oszuka w bardzo wielu innych kwetiach

          jakbym słyszał naszych polityków, KKK bez argumentów ale jast pewny/a że ma
          racje, wszyscy to złodzieje, a ja powiem ze głodnemu chleb na myśli !

          – o
          > prócz
          > tego, że tak jak developer po prostu może nie wybudować mieszkania, mieć
          > nieuregulowane prawo własności gruntu i założyć hipotekę na budowanej

          a jak dostac pozwolenie na budowe bez prawa do dysponowania nim na cele budowlane
          o tym KKK nie mysli ?

          > nieruchomości, to z pewnością cena mieszkania jest do końca wielką niewiadomą,
          > która będzie znana dopiero po całkowitym rozliczeniu inwestycji – np. po
          > roku

          cena to jest przy sprzedaży a nie w sp-ni

          > od jej zakończenia – i wtedy się okaże, że jest ona np. 50% wyższa niż
          > obiecano, a Ty musisz płacić zgodnie z prawem spółdzielczym.

          najlepiej to popierac bezprawie i nie postępowac zgodnie z prawem czy dobrze
          rozumiem KKK ?

          Pozdrawiam frustratów.
          • Gość: KKK Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA W SPÓŁDZIELNI !!! IP: 217.153.35.* 21.06.01, 07:53
            do jarkaM - od dawna prowadzimy dyskusję na temat spóldzielni mieszkaniowych i
            spółdzielczości; nasze zdania bardzo często się zdecydowanie różnią; już kilka
            razy powtarzałam, że choć oczywiście mówienie, że wszyscy w spóldzielni to
            złodzieje jest trochę nadużyciem i uogólnieniem, to chodzi mi przede wszystkim
            o to, że prawo spółdzielcze prawnie sankcjonuje złodziejskie (nie umiem dobrać
            bardziej dosadnego słowa) działanie zarządów spóldzielni; w "normalnych"
            spółkach, działających w oparciu o kodeks spółek handlowych, takie działania
            jak nie dotrzymywanie warunków umowy (cena), nadużycia zarządów w zakresie
            realizacji inwestycji itp. mogą być bardzo łatwo - o ile ma się dowody -
            zaskarżone w sądzie i szanse wygrania są całkiem wysokie. W przypadku
            spółdzielni w zasadzie jest się bezsilnym, o czym pisałam we wcześniejszych
            wypowiedziach.
            Nie jestem flustratem, choć pozdrowienia przyjmuje, po prostu chcę przestrzec
            wielu nieświadomych co może ich czekać; ja "ładując" się do swojej spół. miała
            połowiczną świadomość, tzn. wiedziałam, że mogą mnie przerobić, ale miałam
            nadzieję, że do tego nie dojdzie przynajmniej w tak bandycki sposób i sądziłam,
            że jednak jakoś sobie wspólnie z tym poradzimy - teraz nie mam złudzeń i z
            pewnością, jeśli kiedyś jeszcze będę myślała o zmianie mieszkania to nie będzie
            to spóldzielnia. Pozdrawiam i miłego dnia.
            • Gość: OLA Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA W SPÓŁDZIELNI !!! IP: *.esta.com.pl 21.06.01, 08:59
              Gość portalu: KKK napisał(a):

              > do jarkaM - od dawna prowadzimy dyskusję na temat spóldzielni mieszkaniowych i
              > spółdzielczości; nasze zdania bardzo często się zdecydowanie różnią; już kilka
              > razy powtarzałam, że choć oczywiście mówienie, że wszyscy w spóldzielni to
              > złodzieje jest trochę nadużyciem i uogólnieniem, to chodzi mi przede wszystkim
              > o to, że prawo spółdzielcze prawnie sankcjonuje złodziejskie (nie umiem dobrać
              > bardziej dosadnego słowa) działanie zarządów spóldzielni; w "normalnych"
              > spółkach, działających w oparciu o kodeks spółek handlowych, takie działania
              > jak nie dotrzymywanie warunków umowy (cena), nadużycia zarządów w zakresie
              > realizacji inwestycji itp. mogą być bardzo łatwo - o ile ma się dowody -
              > zaskarżone w sądzie i szanse wygrania są całkiem wysokie. W przypadku
              > spółdzielni w zasadzie jest się bezsilnym, o czym pisałam we wcześniejszych
              > wypowiedziach.
              > Nie jestem flustratem, choć pozdrowienia przyjmuje, po prostu chcę przestrzec
              > wielu nieświadomych co może ich czekać; ja "ładując" się do swojej spół. miała
              > połowiczną świadomość, tzn. wiedziałam, że mogą mnie przerobić, ale miałam
              > nadzieję, że do tego nie dojdzie przynajmniej w tak bandycki sposób i sądziłam,
              >
              > że jednak jakoś sobie wspólnie z tym poradzimy - teraz nie mam złudzeń i z
              > pewnością, jeśli kiedyś jeszcze będę myślała o zmianie mieszkania to nie będzie
              >
              > to spóldzielnia. Pozdrawiam i miłego dnia.

              [OLA] Ja nie mogę narzekać na swoją spółdzielnię. Albo ja mam takie szczęście,
              albo Wy wyjątkowego pecha. Może dlatego, że "moja" spółdzielnia jest bardzo małą-
              ma raptem góra 20 budynków (wszystkie czteropiętrowe). Wszędzie widać działalność
              spółdzielni: remonty, pielęgnacja zieleni, place zabaw. Oczywiście wokół "mojego"
              osiedla jest osiedle należące do spółdzielni-molocha. Różnicę widać od razu. Dla
              zagorzałych przeciwników spółdzielni napiszę jeszcze tyle, że mam porównanie
              mieszkanie spółdzielcze- własnościowe i mieszkanie komunalne w trakcie wykupu
              (obydwa wykupywane przez najemców). Metraż podobny, standard nieporównywalny
              (jaki może być standard w 100-letniej kamienicy-piece, wysokość 3,7 m; WC na
              korytarzu), czynsz (mieszkanie spółdzielcze-własnościowe 130 zł, plus 160 za CO,
              komunalne 150 zł. bez CO), romonty (spółdzielnia non stop coś robi- teraz w moim
              mieszkaniu będą wymieniane okna przy mojej odpłatności 40%, w komunalnym na
              podanie o wymianę okien, pionów kanalizacyjnych i wodnych przyszła odpowiedź, że
              są w doskonałym stanie- w 100 letniej kamienicy !!!!), wykup (drożej komunalne
              niż spółdzielcze).

              • Gość: KKK Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA W SPÓŁDZIELNI !!! - DO OLI IP: 217.153.35.* 21.06.01, 12:50
                Porównanie w miarę nowego mieszkania spóldzielczego z mieszkaniem komunalnym
                nie ma sensu; wiadomo, że o te drugie kompletnie nikt nie dba, bo nie ma tam
                właściciela (państwo/miasto to żaden właściciel). Moja spóldzielnia też jest
                mała, dlatego widać jak na ręku każdy przekręt. Nie upieram się, że wszystkie
                to złodzieje, ale z pewnością ty miałaś szczęście – jeśli na prawdę wiesz co
                się dzieje w twojej spółdzielni i jesteś przekonana, że wszystko jest w
                porządku. Z reguły jest tak, że ludzie się niezbyt interesują – o ile już dawno
                temu się wprowadzili i rozliczenie mają za sobą, i aktualny czynsz jest dla
                nich akceptowalny. Światełko alarmowe zapala się w momencie, kiedy okazuje się,
                że sąsiedzi z podobnego osiedla obok (np. wspólnota mieszkaniowa) płacą 40-50%
                mniej, a u nas się nie da i prezes przysięga, że wybrał najtańsze i najlepsze
                oferty.
                • Gość: OLA Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA W SPÓŁDZIELNI !!! - DO OLI IP: *.esta.com.pl 22.06.01, 09:49
                  Gość portalu: KKK napisał(a):

                  > Porównanie w miarę nowego mieszkania spóldzielczego z mieszkaniem komunalnym
                  > nie ma sensu; wiadomo, że o te drugie kompletnie nikt nie dba, bo nie ma tam
                  > właściciela (państwo/miasto to żaden właściciel). Moja spóldzielnia też jest
                  > mała, dlatego widać jak na ręku każdy przekręt. Nie upieram się, że wszystkie
                  > to złodzieje, ale z pewnością ty miałaś szczęście – jeśli na prawdę wiesz
                  > co
                  > się dzieje w twojej spółdzielni i jesteś przekonana, że wszystko jest w
                  > porządku. Z reguły jest tak, że ludzie się niezbyt interesują – o ile już
                  > dawno
                  > temu się wprowadzili i rozliczenie mają za sobą, i aktualny czynsz jest dla
                  > nich akceptowalny. Światełko alarmowe zapala się w momencie, kiedy okazuje się,
                  >
                  > że sąsiedzi z podobnego osiedla obok (np. wspólnota mieszkaniowa) płacą 40-50%
                  > mniej, a u nas się nie da i prezes przysięga, że wybrał najtańsze i najlepsze
                  > oferty.

                  [OLA]Wiadomo, że okazja czyni złodzieja. Również nie upieram się, że wszystkie
                  spółdzielnie są takie jak moja. Najbardziej denerwujące są tylko uogólnienia.
                  Wiadomo, im większa spółdzielnia, tym o przekręt łatwiej. W moim mieście oprócz
                  kilku małych, które powtsały przeważnie w momencie, gdy zakłady pracy pozbywały
                  się balastu w postaci mieszkań jest jeden olbrzym-2/3 bloków w całym mieście. Co
                  tam się dzieje ... . Chociaż i w mniejszych zdarzają się przekręty. Znam taki
                  przypadek. Sprawa oparła się o prokuraturę.
              • Gość: Mike Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA W SPÓŁDZIELNI !!! IP: 194.195.43.* 22.06.01, 00:00
                Gość portalu: OLA napisał(a):

                porównanie
                > mieszkanie spółdzielcze- własnościowe i mieszkanie komunalne w trakcie wykupu
                > (obydwa wykupywane przez najemców). Metraż podobny, standard nieporównywalny
                > (jaki może być standard w 100-letniej kamienicy-piece, wysokość 3,7 m; WC na
                > korytarzu), czynsz (mieszkanie spółdzielcze-własnościowe 130 zł, plus 160 za CO
                > komunalne 150 zł. bez CO),

                To porownanie nie ma sensu - osoba mieszkajaca w komunalnym nie jest jego
                wlascicielem. Jest rodzajem najemcy tyle ze na specjalnych socjalnych zasadach.
                Moi rodzice mieli komunalne mieszkanie w kamienicy. Wykupili je. Za 120 m2, b.
                ladny uklad, sloneczne, 5 pokoi, oczywiscie lazienka i toaleta w mieszkaniu.
                Miesieczne oplaty - 160 zl. Oczywiscie dochodzi ogrzewanie. Ale jesli wolno
                spytac ile m2 ma Twoje mieszkanie? 40? Zobacz sobie jakim autem jezdzi prezes
                Twojej spoldzielni. Obejrzyj dobrze, bo m.in. Ty je mu fundnelas.

                A tak swoja droga nie wiem skad opinie o niskim standardzie w kamienicach. We
                frontowych domach b. czesto mozna spotkac 150 m2 apartamenty z 2 lazienkami,
                pieknymi sztukateriami i parkietami (znam 2 osoby, ktore w takich mieszkaja). Sa
                to domy cieple (duzo cieplejsze od blokow z wielkiej plyty) i ciche. W wiekszosc
                takich mieszkan wlasciciele zainstalowali ogrzewanie gazowe i wymienili okna.
          • Gość: max do JarkaM IP: *.softbank.pl 21.06.01, 17:47
            Chłopie co ty się tak rzucasz. Twoja argumentacja nie ma wiekszego sensu a
            bronisz spółdzielni i prawa spółdzielczego jakbys był prezesem jednej z nich.
            Chyba sie zgodzisz że prawo moze byc dobre albo złe. Akurat prawo spółdzielcze
            pozwala na oszukiwanie ludzi i dlatego jest złe.
            Jak mozna wzywać do przestrzegania złego prawa. Na szczęście weszła nowa ustawa
            regulujaca te kwestie i daje wreszcie szanse na rozwalenie tych skostniałych
            struktur, które w ogóle trudno nazwać spółdzielczymi.
            Wiekszość spółdzielni istniejacych obecnie w Polsce była zakładana przez
            komunistyczne państwo. System komunistyczny się rozleciał ale spółdzielnie
            nadal działaja na starych zasadach.
      • Gość: jarekM Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA U DEWELOPERA IP: 195.205.213.* 22.06.01, 00:00
        A ja powiem tak:

        do OLI,
        jednak masz mieszkanie spółdzielcze i o to chodziło z tym co pisałem w innym
        wątku.

        do KKK,
        developer może tak samo zniknąć z pieniędzmi - przykłady liczne i
        spektakularne. Problemem nie jest złe prawo ale egzekucja jakiegokolwiek prawa
        w naszym kraju. Z tym jest słabiutko i nie jest to tylko wina sądów.
        Jeżeli chodzi o współnoty i duuuużo niższe opłaty to jest to bajeczka dla
        grzecznych dzieci. Taka wspólnota oczywiście obcina na starcie wydatki no bo
        może na zasadzie a potem to choćby potop. Zobaczymy co bedzie za 5-10 lat jak
        chałupy im sie zawalą. Drugia mozliwość, to duże dofinansowanie z gminy
        współnot za zaległe roboty remontowe. Jest dość powszechne. Im silniejsza
        wspólnota intelektualnie tym możliwość otrzymania dofinansowania większa. Z
        tych powodów porównanie sp-ni ze wspólnotą uważam za bezcelowe.

        do MAX,
        jeżeli nawołujesz do nieprzestrzegania prawa to nie jestem z Tobą ani chwili,
        Prawo i praworządność tym się charakteryzują, że maja sens wtedy i tylko wtedy
        gdy prawo jest przestrzegane bez względu czy jest dobre czy złe. Złe prawo
        należy zmieniać a nie doprowadzać do anarchii i bezprawia. Czy zależy Tobie na
        tym ? Na marginesie dodam tylko że nie widzę wpływu sysyemu komunistycznego na
        dzisiejsze zachowania rodaków, one wynikają z zupełnie innych źródeł. Takie
        same dyskusje i "przekręty" opisywano w latach międzywojennych. Tacy po prostu
        jesteśmy jako naród i nie należy za to nikogo winić a zwłaszcza komucha (bo już
        go nie ma i nie działa. Trzeba widzieć własne wady a nie zwalć wszystko na
        innych.
        • Gość: Mike Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA U DEWELOPERA IP: 194.195.43.* 22.06.01, 00:00
          > Jeżeli chodzi o współnoty i duuuużo niższe opłaty to jest to bajeczka dla
          > grzecznych dzieci. Taka wspólnota oczywiście obcina na starcie wydatki no bo
          > może na zasadzie a potem to choćby potop. Zobaczymy co bedzie za 5-10 lat jak
          > chałupy im sie zawalą.

          Jesli porownasz oplaty w nowobudowanych budynkach developerskich i spoldzielczych
          to oplaty sa duzo nizsze w tych pierwszych (ja place prawie polowe tego co moi
          znajomi za ten sam metraz). Wyzsze w spoldzielniach wynikaja nie z jakiejs
          niezwyklej troski o przyszlosc i przewidywane remonty tylko z koniecznosci
          remontow (ocieplanie, wymiana okien) starych budynkow z wielkiej plyty (za to
          placa rowniez Ci, w ktorych domach nic nie zostanie zrobione przez nastepnych 20
          lat) no i oczywiscie koniecznosc utrzymania ogromnej czypy administracyjnej.
          W spoldzielniach pieniadzie przeplywaja tak jak w zusie, we wspolnotach sa
          akumulowane na funduszach remontowych. Poza tym pelna wlasnosc to pelna wlasnosc.
          Nie musze nikogo prosic o zgode na wynajem mojego mieszkania.
          • Gość: JAREKM Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA U DEWELOPERA IP: 195.205.213.* 22.06.01, 00:00
            Gość portalu: Mike napisał(a):

            > > Jeżeli chodzi o współnoty i duuuużo niższe opłaty to jest to bajeczka dla
            > > grzecznych dzieci. Taka wspólnota oczywiście obcina na starcie wydatki no
            > bo
            > > może na zasadzie a potem to choćby potop. Zobaczymy co bedzie za 5-10 lat
            > jak
            > > chałupy im sie zawalą.
            >
            > Jesli porownasz oplaty w nowobudowanych budynkach developerskich i spoldzielczy
            > ch
            > to oplaty sa duzo nizsze w tych pierwszych (ja place prawie polowe tego co moi
            > znajomi za ten sam metraz). Wyzsze w spoldzielniach wynikaja nie z jakiejs
            > niezwyklej troski o przyszlosc i przewidywane remonty tylko z koniecznosci
            > remontow (ocieplanie, wymiana okien) starych budynkow z wielkiej plyty (za to
            > placa rowniez Ci, w ktorych domach nic nie zostanie zrobione przez nastepnych 2
            > 0
            > lat) no i oczywiscie koniecznosc utrzymania ogromnej czypy administracyjnej.
            Na tym polega sp-nia, że razem pokrywa się koszty, ale to mozna wyłączyć i
            fundusz podzielić, zależy od woli członków. Zwykle tak się dzieje.

            > W spoldzielniach pieniadzie przeplywaja tak jak w zusie, we wspolnotach sa
            > akumulowane na funduszach remontowych. Poza tym pelna wlasnosc to pelna wlasnos
            > c.
            > Nie musze nikogo prosic o zgode na wynajem mojego mieszkania.

            A to tylko tak ci się wydaje, przeczytaj kodeks cywilny. Nie możesz robić ze
            swojego prawa takiego użytku aby uniemozliwiać wykonywanie innym swoich praw co
            wprost oznacza, że jeżeli przesadziśż to będziesz musiał nawet sprzedać "pełną
            własność".
            Osobiście nie znam odmowy sp-ni przy wynajmie na cele mieszkaniowe.
            pzdr
            • Gość: KKK Re: Do jarkaM IP: 217.153.35.* 25.06.01, 00:00
              Właściwie to nie wiem czy się zgrywasz, czy udajesz, że nic z tego nie
              rozumiesz czy po prostu rzeczywiście nic nie rozumiesz. Twoja wiara w
              spółdzielnie - że działa ona dla dobra swoich członków i w ich interesie jest
              powalająca. Z najprostszej tzw. "prawdy życiowej" wynika, że jak coś nie jest
              moje, to z pewnością nie dbam o to z taką starannością, jak to by było moje.
              Spółdzielnia, to wbrew temu wszystkiemu co ty uważasz, to prezes i kilku jego
              przydupasów, łasych na kasę, którym jest obojętne czy mieszkańcy są zadowoleni
              i czy dachy się zawalą - oni w jedną kadencję mogą się wystarczająco dorobić, a
              później przyjdą inni i niech się martwią (oczywiście też się nie będą martwić).
              Wspólnota mieszkaniowa to grupa interesów jednego osiedla (bloku) - mieszkańcy
              są żywotnie zainteresowani, żeby im się mieszkało wygodnie i dlatego będą dbali
              o to co do nich należy. Niski fundusz remontowy dla nowego bloku jest jak
              najbardziej uzasadniony, bo (i) przez co najmniej rok budynek jest na gwarancji
              i (ii) przez najbliższe 5 lat w zasadzie nic poważnego nie powinno się dziać, a
              jak się zadzieje, to robi się jednorazową składkę celową. W spółdzielni, i
              starzy i nowi płacą tyle samo, z tym, że korzystają z tego tylko starzy - i
              taka "wspólnota" zupełnie mi nie odpowiada.
              • Gość: max Re: Do jarkaM IP: *.softbank.pl 25.06.01, 00:00
                brawo KKK
                a ja tylko dodam że system w którym jedni płacą na innych a nie każdy za siebie
                to czysty socjalizm. Spółdzielnie z reguły posiadaja w swoich zasobach wiele
                budynków starych i nowych w róznym stanie technicznym. Nie widze zadnego
                uzasadnienia żeby wszyscy płacili te sama stawkę za remonty i eksploatacje.
                Dopiero w nowej ustawie nakazano spółdzielniom wydzielac konta z funduszem
                remontowym w rozbiciu na poszczególne budynki.
                • Gość: jarekM Re: Do maxa IP: 195.205.213.* 25.06.01, 00:00
                  Gość portalu: max napisał(a):

                  > brawo KKK
                  > a ja tylko dodam że system w którym jedni płacą na innych a nie każdy za siebie
                  >
                  > to czysty socjalizm.

                  Zauważ, że w zasadzie nie ma innych krajów na świecie jak "socjalistyczne" w
                  Twoim rozumieniu tego słowa.
                  UZASADNIENIE:
                  Ja płacę podatki a inni z tego korzystaja , renciści, emeryci, bezrobotni, i
                  dalej sobie dopisz kogo tam jeszcze.
                  Czysty socjalizm, prawda ?

                  > Spółdzielnie z reguły posiadaja w swoich zasobach wiele
                  > budynków starych i nowych w róznym stanie technicznym. Nie widze zadnego
                  > uzasadnienia żeby wszyscy płacili te sama stawkę za remonty i eksploatacje.
                  > Dopiero w nowej ustawie nakazano spółdzielniom wydzielac konta z funduszem
                  > remontowym w rozbiciu na poszczególne budynki.

                  Czym więcej nakazów i zakazów tym więcej urzędników potrzeba i taka jest geneza
                  większości ustaw. A jak ktoś nie będzie chciał to nawet taka ustawa nie zmusi go
                  do gospodarności.

                  Z szacunkiem dla zdania odrębnego
                  pzdr
                  • Gość: max Re: do JarkaM IP: *.softbank.pl 26.06.01, 00:00
                    oczywiście że podatki z załozenia są "socjalistyczne" ale trzeba tez pamietać
                    że moga być bardziej lub mniej. Na razie w Polsce sa bardziej socjalistyczne bo
                    sa progresywne. Im wiecej zarabiasz tym bardziej państwo cie każe za twoja
                    inicjatywa zdolności i zaradnośc czyli posrednio zniechęca do działania.
                    Podatki to jedyny taki obszar, który musi istnieć ale to nie znaczy że tak ma
                    byc przy wszystkich opłatach, składkach a w szczególności utrzymywaniu zasobów
                    mieszkaniowych.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: grzegorz Re: do JarkaM IP: *.matrix.pl 17.08.01, 11:45
                      Drobna uwaga na temat progresywności polskich podatków.
                      Progresywne są one tylko na papierze, a w rzeczywistości tylko do poziomu
                      przeciętnych dochodów. Dalej progrsywność zamienia się nawet w regresywność, a
                      to m.in. za sprawą limitów ubezpieczenia zdrowotnego (nawiasem mówiąc, który
                      jest mi bardzo na rękę).
              • Gość: jarekM Re: Do KKK IP: 195.205.213.* 25.06.01, 00:00
                Gość portalu: KKK napisał(a):

                > Właściwie to nie wiem czy się zgrywasz, czy udajesz, że nic z tego nie
                > rozumiesz czy po prostu rzeczywiście nic nie rozumiesz.

                Według Ciebie wszystko na raz.

                > Twoja wiara w
                > spółdzielnie - że działa ona dla dobra swoich członków i w ich interesie jest
                > powalająca.

                Wiara czyni cuda.

                > Z najprostszej tzw. "prawdy życiowej" wynika, że jak coś nie jest
                > moje, to z pewnością nie dbam o to z taką starannością, jak to by było moje.
                > Spółdzielnia, to wbrew temu wszystkiemu co ty uważasz, to prezes i kilku jego
                > przydupasów, łasych na kasę, którym jest obojętne czy mieszkańcy są zadowoleni
                > i czy dachy się zawalą - oni w jedną kadencję mogą się wystarczająco dorobić, a
                >
                > później przyjdą inni i niech się martwią (oczywiście też się nie będą martwić).
                >

                Nie sądź innych a zwłaszcza nie stosuj odpowiedzialności zbiorowej .
                Poza tym to mozna odnieść do wszystkich i wszystkiego poczynając od parlamentu a
                na sprzedawcy ziemniaków kończąc.

                > Wspólnota mieszkaniowa to grupa interesów jednego osiedla (bloku) - mieszkańcy
                > są żywotnie zainteresowani, żeby im się mieszkało wygodnie i dlatego będą dbali
                >
                > o to co do nich należy. Niski fundusz remontowy dla nowego bloku jest jak
                > najbardziej uzasadniony, bo (i) przez co najmniej rok budynek jest na gwarancji
                >
                > i (ii) przez najbliższe 5 lat w zasadzie nic poważnego nie powinno się dziać, a
                >
                > jak się zadzieje, to robi się jednorazową składkę celową. W spółdzielni, i
                > starzy i nowi płacą tyle samo, z tym, że korzystają z tego tylko starzy - i
                > taka "wspólnota" zupełnie mi nie odpowiada.

                I z tym się zgadzam, jak mi nie odpowiada to nie idę do sp-ni a do wspólnoty i
                już. Nie ma przymusu. Ty we wspólnocie a ja w sp-ni. Każdemu według jego potrzeb !
                pzdr
      • Gość: Monika Re: PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM MIESZKANIA U DEWELOPERA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.07.01, 20:17
        We Wrocławiu istnieje firma, która dba o interesy przyszłego właściciela
        mieszkania kupionego od dewelopera. Fakt, że usługa jest płatna, ale przy
        dłuższym okresie oczekiwania na przekazanie nam zakupionego już "M" może się to
        opłacać. FIRST ESCROW S.A. proponuje fundusz gwarancyjny - sprawa polega na
        tym, że pieniążki wpłaca się nie na konto dewelopera, tylko konto bankowe.
        Konto jest oprocentowane, więc jest to dla nas dodatkowy zysk. Poza tym konto
        nie jest kontem firmy FIRST ESCROW, ale naszym, otwartym przy podpisaniu umowy
        o świadczenie usługi. Pieniądze przekazywane są na konto dewelopera dopiero
        wtedy, gdy budynek stoi, zachowane są terminy (chyba że zgodzimy się na poślizg)
        i warunki umowy. Pieniądze na konto mogą być przekazywane w ratach, transzach
        kredytowych itp. Mamy pewność, że kiedy deweloper nawali, nie stracimy
        pieniędzy. Polecam ich stronę www.escrow.pl /Warto skorzystać.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka