Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    BIURA NIERUCHOMOŚCI ?????

    12.11.05, 10:45
    Przeczytałam przed chwilą jakiś wątek o warszawskich biurach nieruchomości,
    uważam że nieco niesprawiedliwe są te oceny,dlatego podejmuję nowey wątek.
    Zgadzam się z tym, że pobieramy (sama pracuję w tej branży) wysokie
    prowizje,ale zanim zajmujemy się jakimś Klientem mówimy mu jak to wszystko
    wygląda (przynajmniej tak jest u mnie w firmie)-mówimy jak procent (2,5 do
    negocjacji w naszym przypadku)nam płaci, najczęściej robimy także wydruk z
    bazy danych jak to wszystko dokładnie cenowo będzie wyglądało, jeśli Klient
    się zdecyduje na taką współpracę to pracujemy z nim.
    Musicie także zrozumieć że nasza praca jest także kosztowna, nie wiem na
    jakie biura Wy trafiliście, ale u nas staramy się mieć kontak z Klientem
    ciągły. Mamy bazę danych w któej musimy notować każdy kontakt z Klientem,
    jest to sprawdzane & jeśli agent zaniedbuje jakiegoś Klienta może tym
    Klientem zająć się inny agent,na czym pierwszy agent może wiele stracić. Poza
    tym myślę,że warto też wiedzieć, że taki agent nie ma całej prowizji, jeśli
    ma on licencję,co nie jest prostą sprawą,bo kosztuje ona dużo & ciężko ją
    zrobić,to jeszcze musi się podzielić tymi pieniędzmi z szefem, różnie bywa w
    zależności od szefostwa, ale rzadko się zdarza żeby pośrednik z licencją
    zarabiał 50% prowizji, najczęściej 40%,a agenci bez licencji 30 lub 25 %, u
    nas w firmie jest wyjątkowo sprawiedliwie,bo dzielone jest między agentami a
    szefową 50%/50%, ale od tego wszystkiego zależnie od tego czy agent jest
    studentem, czy też ma własną działalność musi odprowadzić podatki, czyli
    okolo 41% z tych 50% prowizji oddaje się państwu & tym sposobem naprawdę
    agenci zarabiają znikomą kasę & często zdarza się tak,że miesiącami nie
    sprzedadzą nic,nawet wtedy kiedy wydaje sie że bardzo efektywnie pracują &
    wielkrotnie w ciągu dnia prezentują nieruchomości,to nie udaje im się nic
    sprzedać. To jest naprawdę cieżki kawałek chleba, bo zazwyczaj nie mają
    żadnej podstawy & pracują tylko na prowizji :( Poza tym wszystkim są naprawdę
    duże koszty prowadzenia biura, kto ma własną działalność ten wie:
    *wynajem biura
    *prąd,gaz,
    *abonamenty telefoniczne - stacjonarnych telefonów
    *abonamenty telefoniczne telefonów dla pośredników
    *stałe łącze internetowe
    *etat dla sekretarki
    *wizytówki
    *conajmniej 2 aparaty fotograficzne - u nas koszt około 7tyś (szerokokątne)
    *wyposażenie biura: załóżmy 6 komputerów,monitorów,drukarki 2, fax,
    niszczarka, xero, artykuły biurowe, centrala telefoniczna;
    Prowadzenie biura, oprócz początkowej inwestycji w wyposażenie biura,to dla
    firmy w której pracuje około 6 pośredników, szef, sekretarka, sprzątaczka, to
    jest około 10 tyś miesięcznie, czasem bywa tak,że w firmie nie ma co miesiąc
    dochodu, mimo pracujących tylu osób, takimi miesiącami ciężkimi są wakacje,
    kiedy mało kto kupuje mieszkanie...
    Mam nadzieję,że może nieco zmini się o nas zdanie, bo przykro czytać o sobie,
    że jest się darmozjadem, zwłaszcza wtedy kiedy pracuje się po 12 godzin
    dziennie, dba się o klienta, dzwoni się do niego co chwila, wysyła setki
    emaili & oprócz tego,że chce się coś zarobić mimo wszystko człowiek zżywa się
    z tym Klientem & chce dla niego jak najlepiej!
    Obserwuj wątek
      • eldritch2 Re: Koniec biur nieruchomości 12.11.05, 11:53
        Witam,
        oczywiście każde uogónienie jest krzywdzące, ale prawda jest taka, że jakość
        obsługi agencji nieruchomości w Polsce jest nieproporcjonalna do stawek jakie
        sobie pobierają.

        Po pierwsze nie jest prawdą, że płaci się 2,5 proc, do negocjacji bo agenci
        pobierają prowizję od obu stron , czyli 5 proc, plus Vat czyli 5,5 proc.
        wartości mieszkania( na przykład dla mieszkania wartego 400 tys. zł jest to
        ponad 20 tys. zł!) I nie mówcie mi, że każda strona płaci swoją połowę, ponieważ
        de facto wszystko płaci sprzedający. Każde mieszkanie ma swoją rynkową cenę
        która nie wzrośnie tylko dlatego, że ktoś korzysta z usług agencji. I jeżeli
        muszę agencji zapłacić za znalezienie mieszkania 10 tys. zł to o tyle mniej będę
        mógł zapłacić za mieszkanie.

        Po drugie fakt pobierania prowizji od obu stron jest skandaliczny i ma na celu
        jedynie ukrycie jej wysokości. W ten sposób nie wiadomo interesy której ze stron
        reprezentuje agent, ponieważ płacą mu obie(na przykład w USA z tego powodu
        agencje pobierają opłatę tylko od jednej strony).

        Po trzecie korzystałem ostatnio z usług agentów przy szukaniu mieszkania i na
        ok. 10 agentów z którymi współpracowałem tylko jeden był w stanie udzielić mi
        jakieś sensownej rady. Jako osoby handlujące nieruchomościami powinny
        informować, które spółdzielnie i deweloperzy dobrze budują , gdzie są niskie
        czynsze, czy cena jest adekwatna to wartości. Niestety wszytko to musiałem
        dowiedziec się sam.

        Po czwarte proszę nie narzekać, że agencje mało zarabiają, bo są ich na
        warszawskim rynku setki, o ile nie tysiące. I o ile mi wiadaomo nikt nie
        prowadzi inetersu jeżeli musi do niego dokładać tak więc z pewnością nie jest na
        rynku tak źle jak Pani mówi.

        Po piąte moim zdaniem nadchodzi koniec agencji w takiej formule jaką obecnie
        znamy(tzn. głównym zadaniem agenta jest pilnowanie by klient zapłacił prowizję).
        W dobie internetu każdy może za kilka złotych umieścić ogłoszenie w
        internecie(na przykład w Gratce albo Traderze) dostępne 24 h na dobę wraz z
        bezpośrednim telefonem do siebie. W miarę jak ludzie będą się przyzwyczajali do
        tej formy sprzedaży mieszkań udział agencji w rynku będzie malał a agenci będą
        musieli klientom zaoferować na prawdę dużo by zgodzili się zapłacić im prowizję.

        Olo


        • kolunia1 Re: Koniec biur nieruchomości 12.11.05, 12:45
          Witam,
          Zdaję sobie sprawę,że prowizje jakie pobieramy są duże,myślę,że jakbym sama
          kupowała mieszkanie,nie zdecydowałabym się na współpracę z biurem,ale tylko
          dlatego,że wolałabym nie płacić tylu tysięcu obcym ludziom,a z drugiej strony
          pracuję już czas jakiś w tej branży i nie bałabym się sama szukać sobie
          mieszkania, bo wiem na co zwracać uwagę-ale każdemu kto jest 'laikiem' w tym
          polecam biura nieruchomości, przynajmniej to w jakim pracuję,bo zarówno ja jak
          i mój mąż staramy się informować Kupujących o wszelkich wadach mieszkania,
          zanim zaprowadzę kogoś do jakiegoś mieszkania, informuję o tym jaki jest stan
          mieszkania, ze np. nie ma piwnicy, że jest blisko ulicy, tak samo np. wogóle
          nie zajmujemy się blokami które nie mają ustabilizowanej sytuacji prawnej,np.
          słynne bloki spółdzielni PAX na Kabatach, nigdy nie prowadzimy tam Klienta,bo
          wiemy że do transakcji w tym przypadku u nas w biurze by nie doszło, a
          szanujemy i swój czas i czas Klientów.
          Co do prowizji to niestety tak bywa,że pobiera się z obu stron,ale jest jeszcze
          taka sytuacja,że najczęściej pracuje się z innym biurem nieruchomości na
          zasadzie współpracy, więc np.my mamy Klienta który chce sprzedać mieszkanie, a
          inne biuro ma Klienta który chce kupić to mieszkanie, tych transkacji jest
          najwięcej myślę że około 99% ze wszystkich jakie są w naszym biurze
          przeprowadzane, i w tym przypadku proszę sobie wyliczyć, że np. średnia
          prowizja przy mieszkaniu za 250 tyś zł, prowizji (2,5% plus VAT) dla nas byłoby
          około 7600,piszę o tym mieszkaniu ponieważ ostatnio udało mi się takie
          sprzedać, obniżyliśmy prowizję o 600 zł choć Kupująca o to nie prosiła,choć tu
          zdziwiła mnie decyzja szefostwa, więc pobieramy 7 tyś prowizji, z tego dzielę
          się na pół z szefostwem (ale tak jak mówiłam mało który pośrednik ma podział
          50/50) więc zostaje mi 3500 z tego 41% oddaję Państwu - czyli zarabiam około
          2,5 tysiąca, często przy wykorzystaniu abonamentu muszę dopłacić do rachunku
          itp. No ale załóżmy że zarabiam te 2,5 tysiąca, dla mnie jest to ok, ale pod
          warunkiem,że w następnym miesiącu uda mi sie zarobić, chociaż połowę tego, a
          tak jak pisałam czasem przez 3 miesiące się nie zarabia;
          Co do negocjacji, ja zawsze mówię Klientom,że prowizja jest do negocjacji,jak
          negocjują to obniżamy, a jak nie to się nie narzucamy,ale zawsze omawiając
          warunki współpracy mówię,że do negocjacji,czemu ktoś ma płacić jak nie musi!
          Teraz wszystko się negocjuje & robi się promocje - dlaczego mam to chować przed
          Klientem, nie widzę powodu.

          Witam,
          oczywiście każde uogónienie jest krzywdzące, ale prawda jest taka, że jakość
          obsługi agencji nieruchomości w Polsce jest nieproporcjonalna do stawek jakie
          sobie pobierają. Co do prowizji to się też nie zgodzę,że płaci ją Sprzedający w
          znacznej mierze, bo zazwyczaj niestety Kupujący, dlatego bardziej opłaca się
          sprzedać przez biuro jak kupić. Jak zgłasza się ktoś że chce sprzedać
          mieszkanie,i zapoznaje się z warunkami umowy,widzi,że musi podnieść cenę
          mieszkania by móc nam zapłacić, a do tej ceny dochodzi prowizja Kupującego-więc
          w rzeczywistości to Kupujący płaci> Rozumiem Pana niesmak w związku z płaceniem
          owych prowizji,bo faktycznie tak jest & zgadzam się z Panem,że jak Pan
          zdecyduje się na współpracę z pośrednikiem musi Pan zapłacić,więc jednocześnie
          musi Pan kupić nieco tańśze mieszkanie, tak to już wymyślone, ale przecież nikt
          nie zmusza do współpracy z nami :-) Pobieranie prowizji od obu stron tłumaczę
          faktem,iż b.często współpracuje się z innym biurem & w tych przypadkach nikomu
          nie opłaciło by się pracować w tej branży, bo zarabianie załóżmy co trzeci
          miesiąc po 1200zł w Warszawie,to żadna rewelacja, my już mieliśmy nie raz taki
          przykład :( Agent zawse reprezentuje swojego Klienta i tak jak Panu juz
          napisałam, najczęściej współpracuje się z innym biurem, które reprezentuje
          drugą stronę transakcji, miałam jedną taką transakcję gdzie reprezentowałam
          obie strony, nie jest to łatwe, zwłaszcza jak Sprzedający jest nieugięty do
          negocjacji mieszkania & nie ma mowy o obniżeniu ceny, a Kupująca jest bardzo
          zdecydowana na mieszkanie ale brakuje jej załóżmy 4 tysięcy zł, wtedy
          obniżyliśmy prowizję - bo i tak transakcja się opłacała! Co do agentów to
          zgadzam się, i polecam pracować z agentami posiadającymi licencję, udzielą Panu
          wszelkich konkretnych informacji, znają przepisy prawne i zazwyczaj od lat
          pracują w tej branży, każdego agenta może Pan spytać czy posiada licencję i
          moze Pan sobie zażyczyć pracy w pośrednikiem licencjonowanym, co gorąco
          polecam! Co do agentów bez licencji czasem bywają to młodzi ludzie, bez
          doświadczenia, dopiero co po szkole średniej...niestety taka rzeczywistość,
          mało kto dorosły, np. z rodziną zgodzi się na pracę na prowizji tylko &
          założenie własnej działalności. Licencjonowany pośrednik powinien udzielić PAnu
          wszelkich informacji: wysokości czynszu, pracy spółdzielni & czy warto kupić
          dane mieszkanie. Są właściciele którzy mają kosmiczne pomysły np. za 33 m na
          Kabatach 290 tyś,cóż my możemy w takiej sytuacji zrobić, doradzamy,że cena za
          wysoka, że nikt nie przyjdzie zobaczyć & umieszczamy ofertę w bazie danych,po 3
          miesiącach kiedy Właściciel nie ma klientów sam obniża cenę, czasem te rozmowy
          bywają ciężkie, więc warto czekać & negocjować ceny mieszkań bezpośrednio z
          Właścicielem, nam się udawało nawet o 100tyś zejść z ceny mieszkania. Co do
          narzekania, to wydaje mi sie,że nie mam na co, ale ... nie zgadzam się po
          prostu na uogólnianie że źle pracujemy, bo nie każdy agent nadaje się na
          pośrednika, nie każdy dobrze pracuje, uda mu się sprzedać dom np. i potem obija
          się w pracy, są takie przypadki, ale nie wszyscy są tacy, wielu dba o dobrą
          renomę firmy, o dobry kontakt z klientem, o to by doradzić. Przynajmniej ja się
          staram! Biur jest cała masa, koło nas, co róg to biuro nieruchomości, więc
          konkurencja duża, tym bardziej staramy sie dbać o każdą osobę która wejdzie na
          naszą stronę internetową i skontaktuje się z nami,albo wejdzie do biura/. Mi
          często zdarza sie pokazywać nieruchomość bez podpisania umowy, co jest
          niebezpieczne dla mnie,bo może się to różnie skończyć,ale staram się ufać
          ludziom & póki co nie zawiodłam się, i chyba Klienci widzą moje zaangażowanie w
          pracę z nimi & mam nadzieję,że nie żal im płacić tych pieniędzy/ Oczywiście,że
          można reklamować swoje neiruchomości na tych stronach które Pan polecił i na
          wielu innych, do których linki znam i często przeglądam, nikt tego nie broni,
          no chyba,że podpisuje Pan umowę i współpracuje na wyłączność... my mamy dużo
          innych taktyk działania & te chyba są nieco skuteczniejsze & jeśli widzę,że
          ktoś nie ma pieniędzy na prowizję zdarza sie,że doradzam samodzielne
          poszukiwania, bo bez sensu,żeby ktoś kto szuka mieszkania za 150tyś płacił nam
          z tego prowizję skoro sam dużo nie ma :( Nie pasożytuje na ludziach, na prawde.
          Byli także Klienci którym pokazałam około 50 mieszkań & nie zdecydowali się na
          kupno żadnego, a pracowałam z nimi, dzwoniłam, szukałam, umawiałam... więc nie
          każdy Klient daje nam zarobić :-)



          • kubarpm Re: Koniec biur nieruchomości 12.11.05, 17:03
            wszystko sie zgadza, koszty macie panstwo faktycznie niemale. tak sadzilem.
            tak sie sklada ze akurat chce kupic mieszkanie i naprawde nie wiem czemu
            mialbym zglosic sie do ktorejs z panstwa agencji i zaplacic wlasciwie tylko za
            podanie mi kontaktu do sprzedajacego, ktorego mieszkanie znalazlem sobie w
            necie.
            nie jestem ekspertem, ale potrafie stwierdzic czy nieruchomosc posiada piwnice,
            czy jest przy ulicy i czy jest w niej glosno. zzywac sie z agentem nie planuje.
            Jakub
            • kolunia1 Re: Koniec biur nieruchomości 12.11.05, 21:12
              :-) Przecież nikt Pana nie zmusza żeby przyszedł Pan do nas :-)
              Życzę powodzenia w zakupie idealnego mieszkania :)
              • kubarpm Re: Koniec biur nieruchomości 15.11.05, 15:03
                Oczywiście. Myślałem, że będzie mnie Pani próbowała przekonać, że korzystniej
                jest skorzystać z uslug agencji. Źle myślałem :-)

                Jakub
        • zegmarek Re: Koniec biur nieruchomości 19.11.05, 17:01
          eldritch2 napisał:

          > Witam,
          > oczywiście każde uogónienie jest krzywdzące, ale prawda jest taka, że jakość
          > obsługi agencji nieruchomości w Polsce jest nieproporcjonalna do stawek jakie
          > sobie pobierają.
          >
          > Po pierwsze nie jest prawdą, że płaci się 2,5 proc, do negocjacji bo agenci
          > pobierają prowizję od obu stron , czyli 5 proc, plus Vat czyli 5,5 proc.

          To tez nie jest prawdą. Najczęściej agencje prowadzą sprzedaż we spółpracy z
          innym biurem. Wówczas kazda agencja pobiera wynagrodzenie od swojego klienta.

          > wartości mieszkania( na przykład dla mieszkania wartego 400 tys. zł jest to
          > ponad 20 tys. zł!) I nie mówcie mi, że każda strona płaci swoją połowę,
          poniewa
          > ż
          > de facto wszystko płaci sprzedający. Każde mieszkanie ma swoją rynkową cenę
          > która nie wzrośnie tylko dlatego, że ktoś korzysta z usług agencji. I jeżeli
          > muszę agencji zapłacić za znalezienie mieszkania 10 tys. zł to o tyle mniej
          będ
          > ę
          > mógł zapłacić za mieszkanie.

          Możesz nie korzystać z usługi. wówczas zaoszczędzisz owe 10.000 zł.


          >
          > Po drugie fakt pobierania prowizji od obu stron jest skandaliczny i ma na celu
          > jedynie ukrycie jej wysokości. W ten sposób nie wiadomo interesy której ze
          stro
          > n
          > reprezentuje agent, ponieważ płacą mu obie(na przykład w USA z tego powodu
          > agencje pobierają opłatę tylko od jednej strony).

          W USA prowizja jest pobierana od jednej strony w wysokości 6%

          > Po trzecie korzystałem ostatnio z usług agentów przy szukaniu mieszkania i na
          > ok. 10 agentów z którymi współpracowałem tylko jeden był w stanie udzielić mi
          > jakieś sensownej rady. Jako osoby handlujące nieruchomościami powinny
          > informować, które spółdzielnie i deweloperzy dobrze budują , gdzie są niskie
          > czynsze, czy cena jest adekwatna to wartości. Niestety wszytko to musiałem
          > dowiedziec się sam.
          >
          > Po czwarte proszę nie narzekać, że agencje mało zarabiają, bo są ich na
          > warszawskim rynku setki, o ile nie tysiące. I o ile mi wiadaomo nikt nie
          > prowadzi inetersu jeżeli musi do niego dokładać tak więc z pewnością nie jest
          n
          > a
          > rynku tak źle jak Pani mówi.

          A czy interesowałeś kiedyś ile agencji jest co roku zamykanych.

          >
          > Po piąte moim zdaniem nadchodzi koniec agencji w takiej formule jaką obecnie
          > znamy(tzn. głównym zadaniem agenta jest pilnowanie by klient zapłacił
          prowizję)

          Koniec takich agencji nastąpi w momecie kiedy klienci zgłaszający się do
          agencji już na wstepie nie bedą mieli zamiaru oszustwa. Niestety z mojego
          doswiadczenia wynika ,że częsiej jest oszukiwany agent jak klient

          > W dobie internetu każdy może za kilka złotych umieścić ogłoszenie w
          > internecie(na przykład w Gratce albo Traderze) dostępne 24 h na dobę wraz z
          > bezpośrednim telefonem do siebie. W miarę jak ludzie będą się przyzwyczajali
          do
          > tej formy sprzedaży mieszkań udział agencji w rynku będzie malał a agenci będą
          > musieli klientom zaoferować na prawdę dużo by zgodzili się zapłacić im
          prowizję

          W USA internet jest codziennościa a agencję się rozwijają.

          >
          > Olo
          >
          >
          >
      • Gość: klientka Re: BIURA NIERUCHOMOŚCI ????? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.11.05, 15:37
        Szczególnie te wizytówki to wielki koszt, ha, ha, ha....
        A na tym świecie każdy pracuje, a wielu bardzo, bardzo ciężko i nie mają takich
        zarobków droga koluniu ...
      • Gość: była klientka Re: BIURA NIERUCHOMOŚCI ????? IP: *.crowley.pl 14.11.05, 16:39
        Mam nadzieję, że sprzedający wkrótce zaczną was omijać szerokim łukiem - jak się
        zorientują, że mogą sami rozreklamować swoją ofertę. Zaoszczędzone pare tysięcy
        za wieczór czy dwa przy internecie jest jednak kuszące, a nieruchomość i tak
        muszą pokazywać sami, sami negocjować cenę itd.
        Agenci przeważnie nic nie wiedzą o mieszkaniu, wiarygodne sa tylko informacje
        właściciela potwierdzone odpowiednimi dokumentami. Moi agenci nawet nie byli w
        mieszkaniach, które mi zachwalali. Wciskali na siłę jakieś nory pomimo, że
        wyraźnie powiedziałam im, czego szukam. Zmarnowali mnóstwo mojego czasu.
        Ale pretensje tak naprawde trzeba mieć do sprzedających, którzy wierzą, że bez
        agencji mieszkania nie sprzedadzą albo że to strasznie skomplikowane.
        Bezczelność agencji we wmawianiu takich bzdur bije wszystkie rekordy. Mój
        sprzedający po pierwszym bezpośrednim ogłoszeniu odebrał kilkaset telefonów od
        agencji, które przekonywały go, że bez nich sobie nie poradzi. Agencjom zdarza
        się też umieszczać ogłoszenia bez wiedzy sprzedającego, a potem rozmawiać w
        stylu: mamy klienta, przyprowadzimy go, jak się pan zgodzi zapłacic prowizję.
        Ale serwisy ogłoszeniowe stają się coraz bardziej popularne a ludzie coraz
        bardziej świadomi, więc może niedługo sytuacja się zmieni.
        • Gość: alek Re: BIURA NIERUCHOMOŚCI ????? IP: *.acn.waw.pl 14.11.05, 17:36
          Ogólnie nie zgadzam się z Państwa opiniami. Sam nie jestem pracownikiem agencji
          nieruchomości, ale mialem okazje przyjrzeć się pracy takich firm na praktykach z
          uczelni. Jeśli uważacie Państwo, że to taki dobry interes i nie wymaga pracy to
          sami załóżcie taką firme, dlaczego nie? W końcu nic się nie robi, a pieniądze
          same płyną. Dla mnie to nieco śmieszne.

          No i co najważniejsze polecam przystąpienie do egzaminu na pośrednictwo
          nieruchomościami, który jest podobno cholernie ciężki, a jego zdawalność wynosi
          podobno 15%.

          W stanach rzeczywiscie pobiera sie prowizje tylko od jednej strony, ale średnio
          wynosi ona 5% :). Różnica ta wynika zresztą z różnic systemów prawnych naszych
          państw.

          Zresztą nikt przecież nie zmusza Państwa do korzystania z agencji. Sprawą
          oczywistą jest, że te swoją usługe świadczą osobom chcącym zaoszczedzić czas i
          nerwy.

          Żeby pomalować ściane nie trzeba wołać malarza, można zrobić to samemu, bedzie
          taniej... Wydaje mi sie, że póki właśnie nasze społeczeństwo nie wyzbędzie się
          tych głupich nawyków nasza gospodarka nie ruszy z miejsca.

          pozdrawiam
          • Gość: al9 zdanie pośrednika IP: *.com / *.teleton.pl 14.11.05, 18:28
            Pamietajcie drodzy Państwo, ze oceny rynku warszawskiego nie są adekwatne do
            całego kraju! Pośrednik nie sprzedaje adresu nieruchomości. Pilnuje
            bezpieczeństwa transakcji i za to odpowiada. Musi sprawdzic stan prawny,
            skompletować dokumenty, załatwic kredyt. Za to odpowiada zawodowo i finansowo.
            Obowiązkowo musi miec licencję - rzeczywiście trudno ją zdobyć - ale to chyba
            dobrze? Wolelibyści miec na rynku amatorów? jest grupa ludzi - która doskonale
            sama sobie wszystko załatwi. popyta wśród znajomych, pogrzebie w internecie,
            smam pójdzie do wszystkich urzędów.. I bardzo dobrze. Ale coraz więcej ludzi
            NIE ma czasu. I po to zatrudnia profesjonalistę. Moimi Klientami sa ludzie o
            ponadstandardowych dochodach i umiejetnościach. Ale wolą pracowac ze mną.
            Dlaczego? Bo moja rolą nie jest przekazanie adresu - ale doradzenie i
            zapewnienie bezpieczeństwa. I coraz więcej ludzi na to stać. W wielu krajach
            (notabene gdzie dostęp do internetu jest znacznie lepszy a serwisy są o niebo
            wieksze niz gratka..) az 955 transakcji realizowanych jest przez pośrednika.
            Ludzie gupi są? Nie.. Nie mają czasu. I wolą zapłacić. Kupuja usługe na
            najwyższym poziomie. u nas tez jest coraz więcej bardzo dobrych agencji.
            Co do cen usług. Włochy 8%, USA, Anglia, Nimcy, Irlandia 7, czasem 6% Nigdzi
            nie płaci sie mniej.. Tak więc układ 3 Kupujący plus 3 Kupujący jest niższy niż
            europejski poziom...
            Pamietajmy - jest sporo głosów krytycznych o naszej profesji. Ok. czytam je bez
            satysfakcji ale z pokorą. Pozwala mi to tylko lepiej prowadzić włąsny biznes.
            Ale jest nas ponad 5 tysięcy. Wśród nas wielu, którzy powinni byc wyeliminowani
            z zawodu. I tak się dzieje. Jestśmy jedyną kiorporacją (pokażcie mi usunietego
            z zawodu lekarza czy adwokata), która usuwa ludzi nieprofesjonalnych. W zeszłym
            roku ponad 30 osób straciło licencje. tym którym sie wydaje, że to łatwy
            kawałek chleba - zapraszamy - dołaczcie do nas. Wbrew pozorom nie jest to
            trudne. Wystrczy chcieć i zdać nienajłatwiejszy,ale zdawalny egzamin.
            Korporacja jest całkwoicie otwarta - w przeciwieństwie do wszystkich
            pozostałych. Może dlatego, że mocno nadzoruję ją Państwo (Minister
            Infrastruktury RP)
            A czym sie różnią strony gratki i profesjonalnego pośrednika? reguły forum nie
            pozwalaja mi podac kilku adresów, ale powiem to - wszystkim.
            Wydaje na sój serwis fortunę, ale NIE mam innych Klientów niz z internetu!!!
            Nowe technologi bajecznie ułatwiaja miz życie - i moim Klientom również.
            Pozdrawiam serdecznie
            al9 pośrednik
      • zuzoleczka Re: BIURA NIERUCHOMOŚCI ????? 14.11.05, 19:07
        Mam podobne zdanie do zdania Alka. Przecież NIKT NIE MA OBOWIĄZKU korzystać z
        usług biur nieruchomości! Jeśli ktokolwiek nie ma zaufania do agentów, uważa,
        że prowizje są zbyt wysokie, to na Boga, NIE MUSI korzystać z ich usług.
        Przecież to nie jest obowiązek.
        Powala mnie wprost postawa niektórych "antyagencyjnych" osób, które jak mnienam
        mają moherową osobowość - żadnej dyskusji, tylko krzyk i wyzwiska.
        Pan Kuba napisał:
        "naprawde nie wiem czemu
        mialbym zglosic sie do ktorejs z panstwa agencji i zaplacic wlasciwie tylko za
        podanie mi kontaktu do sprzedajacego, ktorego mieszkanie znalazlem sobie w
        necie."
        No, brawo!
        Nie musi Pan przecież korzystać z usług żadnej agencji żeby kupić/sprzedać
        cokolwiek. Jeśli znalazł Pan w internecie ogłoszenie dane bezpośrednio przez
        właściciela mieszkania to przecież może się Pan do niego zgłosić. Nikt Panu nie
        zabrania. Oszustwem byłoby jednak (które, z resztą, zarzuca Pan biurom)
        korzystać z ogłoszenia danego przez biuro, a zgłosić się bezpośrednio do
        właściciela mieszkania z pominięciem biura, które wydaje swoje pieniądze, żeby
        pomóc sprzedać tę nieruchomość.
        Z resztą, jeśli ogłoszenie jest opłacone przez biuro to zazwyczaj chyba dzieje
        się to za pozwoleniem (ba! z podpisaną umową) właściciela, nieprawdaż? Które
        biuro ogłaszałoby nieruchomości nie mając zgody właściciela? Nawet gdyby
        kombinowało, to nie ma pewności, ze właściciel później podpisze z nim umowę.

        Myślę, ze jeśli nieruchomość jest ogłaszana przez biuro, to jest to kontynuacją
        takiej decyzji właściciela. I kupujący powinien na to przystać, bo takie
        warunki dyktuje sprzedający.
        Róźne mogą być tego powody: właściel, ogólnie rzecz biorąc, nie mieszka w
        domu/mieszkaniu do sprzedania. Biuro ma klucze i jeździ na życzenie
        potencjalnego klienta. Klient nie chce/nie ma czasu dawać ogłoszeń do mediów,
        nie chce mu się robić zdjęć, opisywać, przeprowadzać setek rozmów, umawiać się
        itp. Przecież to jego prawo, czy tak?
        A co z działkami? Czy na każde wezwanie ewentualnie zainteresowanego klienta ma
        jechać ileśtam km?
        To tak na zdrowy rozum.
        I Alek ma rację. Z takim rozumowaniem jak powyżej piszący gospodarka nie ruszy.
        Panu Kubie proponuję, korzystać z ogłoszeń agencyjnych, a potem
        jakimiś "swoimi" sposobami dotrzeć do właściciela :) Pewnie będzie Pan z siebie
        zadowolony, z własnej pomysłowości i przebiegłości. Proponuję również, za radą
        Alka, samemu pomalować mieszkanie, posadzić sobie w doniczkach marchewkę, nie
        chodzić do pizzerii, fryzjera itp. Przecież nikomu nie jest to nakazane,
        prawda? A wszystko ma swój narzut, marchewka to pewnie ze 100% ma przebitki.

        I jeszcze na koniec niespodzianka :)
        Nie jestem związana służbowo z żadnym biurem nieruchomości. Tak tylko mną
        wstrząsnęły poglądy niektórych osób.
        A co do kompetencji agentów to czytając niektóre wypowiedzi nie dziwię się, że
        agenci trafiają się niekompetentni. Jakaś średnia przekrojowa musi być :)
        Życzę wszystkim naprawdę mądrych i zaangażowanych agentów, a agentom klientów,
        którzy wiedzą czego chcą i potrafią skutecznie to egzekwować.
        • kubarpm Re: BIURA NIERUCHOMOŚCI ????? 15.11.05, 16:53
          > Pan Kuba napisał:
          > "naprawde nie wiem czemu
          > mialbym zglosic sie do ktorejs z panstwa agencji i zaplacic wlasciwie tylko
          za
          > podanie mi kontaktu do sprzedajacego, ktorego mieszkanie znalazlem sobie w
          > necie."
          > No, brawo!
          > Nie musi Pan przecież korzystać z usług żadnej agencji żeby kupić/sprzedać
          > cokolwiek. Jeśli znalazł Pan w internecie ogłoszenie dane bezpośrednio przez
          > właściciela mieszkania to przecież może się Pan do niego zgłosić. Nikt Panu
          nie
          >
          > zabrania. Oszustwem byłoby jednak (które, z resztą, zarzuca Pan biurom)
          > korzystać z ogłoszenia danego przez biuro, a zgłosić się bezpośrednio do
          > właściciela mieszkania z pominięciem biura, które wydaje swoje pieniądze,
          żeby
          > pomóc sprzedać tę nieruchomość.

          Na jakiej podstawie pisze Pani, że zarzucam biurom oszustwo?

          > I Alek ma rację. Z takim rozumowaniem jak powyżej piszący gospodarka nie
          ruszy.
          > Panu Kubie proponuję, korzystać z ogłoszeń agencyjnych, a potem
          > jakimiś "swoimi" sposobami dotrzeć do właściciela :) Pewnie będzie Pan z
          siebie
          >
          > zadowolony, z własnej pomysłowości i przebiegłości. Proponuję również, za
          radą
          > Alka, samemu pomalować mieszkanie, posadzić sobie w doniczkach marchewkę, nie
          > chodzić do pizzerii, fryzjera itp. Przecież nikomu nie jest to nakazane,
          > prawda? A wszystko ma swój narzut, marchewka to pewnie ze 100% ma przebitki.

          Połowa Pani propozycji jest głupia i w dodatku niegrzeczna.
          Jeśli dobrze się orientuję mam prawo sam sobie szukać mieszkania, spędzić kilka
          (kilkanaście) godzin w necie i nie płacić za to agencjom? Nie chcę płacić kilku
          tysięcy za podanie mi danych sprzedającego i żeby dalej sytuacja wyglądała tak
          samo jakbym je sobie znalazł sam. Dwa razy w życiu skorzystałem z usług agencji
          przy wynajmie mieszkania i usługi ograniczyły się jedynie do powyższego. Co
          innego, gdyby agencja zajeła się formalnościami, brała na siebie
          odpowiedzialność za wady prawne, a agenci przynajmniej znali mieszkanie o
          którym opowiadają. Pewnie są takie agencje, ale z tego i innych wątków, łatwo
          wywnioskować ile ich jest.

          > I jeszcze na koniec niespodzianka :)
          > Nie jestem związana służbowo z żadnym biurem nieruchomości.

          Ani ja :-)

          >Tak tylko mną
          > wstrząsnęły poglądy niektórych osób.

          Takie życie...

          > A co do kompetencji agentów to czytając niektóre wypowiedzi nie dziwię się,
          że
          > agenci trafiają się niekompetentni. Jakaś średnia przekrojowa musi być :)
          > Życzę wszystkim naprawdę mądrych i zaangażowanych agentów, a agentom
          klientów,
          > którzy wiedzą czego chcą i potrafią skutecznie to egzekwować.

          Ja również.

          Jakub
      • way2short.rm 2 aparaty za 7 tys?????? 14.11.05, 19:24
        To ja mam szanownej agencji zapalcic za aparaty fotograficzne??mam komorke za
        500 zl i tez fajne zdjecia robi. Hahaha pani Agentko niech sie pani w glowe
        puknie! Dziekuje za uslugi takiej paniusi!
        • Gość: ona Re: zozuleczko i alku IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.11.05, 08:33
          Widać, że nie kupowaliście mieszkania z pomocą agencji. Dotarłoby o czym mowa,
          gdybyście pojechali na miejce oferty złożonej przez agenta nieruchomości, a na
          miejscu nic by się nie zgadzało z ofertą. A wspaniałe szerokokątne aparaty nie
          zostały wykorzystane, bo wcześniej zdjęć nie było - po prostu agent był tam
          pierwszy raz ze mną. Powiecie - w końcu nic się nie stao, ale to w końcu jego
          praca, a ja musiałam się zwolnić z pracy na kilka godzin, bo agentowi pasowała
          akurat taka godzina. I ten czas był dla mnie stracony, bo niestety wciskał mi
          wcześniej kity przez telefon. A na miejscu żenada.
          • zuzoleczka Re: zozuleczko i alku 15.11.05, 10:10
            Hmm..., to ja jestem klientem i ja dyktuję warunki. Umawiam się wtedy kiedy mnie
            pasuje. Ot, tyle. Agent nie będzie dyktował mi warunków, on ma mi pomóc, od tego
            jest. Jeśli przy pierwszym kontakcie mam niejasne wrażenie - rezygnuję
            informując go dosadnie, ze jego postawa (bla, bla) mi się nie podoba. Jak będzie
            pyskował to dla stysfakcji zadzwonię do szefa (było nie było stracili klienta, a
            ja szukam innej agencji) lub do Federacji. Skądinąd wiem, ze licencję odbierają
            i nie jest to taka wolna amerykanka.
            Zdaję sobie sprawę, ze ktoś może pracować źle, ale w którym zawodzie tego nie
            ma? A prawnicy, nauczyciele, lekarze? Przecież to zawód o niebo bardziej
            odpowiedzialny!
            Trzeba sobie zdawać sprawę jak korzystać z usług pośredników i czego od niego
            wymagać. Ten, który nie sprosta naszym wymaganiom odpadnie, a na jego miejsce
            pojawią się następni, bez obawy. Kwestia tylko, żeby nie obrażać innych,
            zazwyczaj tych dobrze pracujących, a inwektywy jak powyżej i w innych wątkach są
            zwyczajnie powalające i świadczą o wybitnej inteligencji autorów. I tu,
            współczuję agentom takich klientów.
            • Gość: way2short Re: zozuleczko i alku IP: *.acn.waw.pl 15.11.05, 12:30
              niestety na rynku wiekszosc nie sporsta wymaganiom bo nic nie robia w tym
              kierunku, wiec ja nie mam zamiaru marnowac czasu z darmozjadami zeby znalezc
              porzadnego darmozjada.
            • Gość: ona Re: zozuleczko IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.11.05, 14:51
              Masz rację, że to klient powinien dyktować warunki. Ale spróbuj dyktować
              warunki, gdy nie chcesz dać agentowi wyłączności. Wielu z nich traci
              zainteresowaniem klientem, który było-nie było, chce wydać sporą sumę
              pieniędzy, w tym m.in. na prowizję na agenta.
      • Gość: Stan Re: BIURA NIERUCHOMOŚCI ????? IP: *.w3cache.pl / 195.114.161.* 15.11.05, 19:26
        watki sie ciagle powtarzaja i sam kiedys tez juz sie wypowiadalem, ale moze
        powtorze:

        1.korporacja jest zle postrzegana, bo sama kostrukcja ceny uslugi jest
        idiotyczna (brak degresywnych stawek i brak konkurencji cenowej - wrazenie
        oligopolu)
        2.wlasciciele agencji maja uprawnienia i kompetencje, ale do klientow rzuca sie
        glownie nisko kwalifikowany personel, na zasadzie co urwie to jego
        3.sama usluga jest tez zle zdefiniowana bo stanowi polaczenie m.in.:
        - kojarzenia sprzedajacych z kupujacymi,
        - doradztwa prawnego (niestety z jakas iluzoryczna odpowiedzialnoscia),
        - czasami doradztwa finansowego (kredyty)
        - czasami doradztwa inwestycyjnego (wartosc nieruchomosci w czasie)
        - pomocy w zalatwianiu dokumentow, etc.
        przy czym wiekszosc agencji nie jest w stanie wywiazac sie z wszystkich wyzej
        wymienionych przykladowych czynnosci, a zazwyczaj klient potrzebuje tylko
        niektorych z nich nie chcac placic za pozostale; sa nieruchomosci z piekna
        hipoteka, ale rowniez zadluzone, spadkowe z ulamkowymi udzialami, upadajace
        spoldzielnie etc. jaki jest sens wrzucania wszystkiego do jednego wora?
        4.powyzsza liste mozna uzupelnic jeszcze o inne uslugi wazne z punktu widzenia
        klienta, ktorych chyba prawie nikt nie oferuje, np. ekspertyza budowlana czy
        zawilosci podatkowe (posrednik ich sam nie moze swiadczyc, ale ma zdjac ten
        problem z glowy klienta)
        5.kosztowa formula ceny nie ma najmniejszego sensu (przeciez mozna sprzedac
        wiecej lokali za mniejsza zroznicowana prowizje, wiecej zarobic i oszczedzic
        czasu sobie i klientom)
        6.porownania z bogatszymi krajami - tam wiele oferowanych nieruchomosci jest
        pusta i posrednik ma klucze, daje sie obejrzec nawet kilkanascie w ciagu dnia,u
        nas wszyscy sie mecza bo umowienie spotkania trzech stron do obejrzenia jednego
        lokalu juz jest problemem i wszyscy sie umecza (a zazwyczaj kupujacy chce
        ogladac w wiekszym gronie)
        7.chyba czekamy na agencje, ktora beda sie umialy marketingowo odroznic od
        innych i zbudowac osobno swoj wizerunek niezalezny od calej branzy
        • al9 zdanie pośrednika 16.11.05, 15:18
          Brawo Stan!!!
          Jedna z najlepszych ocen sytuacji jaka słyszałem od lat!!!
          Ale rynek na szczęście (zwłaszcza poza Warszawą) ewoluuje, zmierza w stronę
          wyłaczności, mls, zatrudniania osób z licencjami lub przynajmniej z duzym
          doświadczeniem, ścisłej współpracy z doradcami podatkowymi, księgowymi,
          rzeczoznawcami....
          Co do konstrukcji ceny - tu nie masz racji - w moim mieście (450 tysięcy)
          agencje stosuja zmienne stawki, zalezne od ceny, szybkości transakcji, typu
          umowy)
          poważna bolaczka jest brak pustych mieszkań, ale może za sto lat.....
          Zgadzam sie z Twoja diagnozą, mając jednak pewność, że juz wkrótce
          nieprofesjonalni, żle traktujący Klientów, nie inwestujący w ludzi, technologie
          i budwe relacji z Klientami nasi "koledzy" wypadna z rynku (Zwłaszcza, ze do
          zawodu ttrafiaja znakomicie przygotowani ludzie)
          Czego sobie i Państwu zyczę!
          :-)
          al pośrednik w obrocie nieruchomościami
          • Gość: Stan Re: zdanie pośrednika IP: *.w3cache.pl / 195.114.161.* 16.11.05, 19:53
            Al,

            komplement za komplement - znam twoje liczne wypowiedzi z innych watkow i
            pewnie selektywnie skorzystalbym z twoich uslug po ostrych negocjacjach,
            gdybysmy mieszkali w tym samym miescie

            co mi sie ostatnio spodobalo, to specjalizacja niektorych agencji, np. tylko
            Ursynow lub tylko domy w polnocnej prawobrzeznej Warszawie, dla mnie to budzi
            wieksze zaufanie co do znajomosci takiego mniejszego rynku
            • gocha1002 Re: zdanie pośrednika 17.11.05, 07:50
              Ale się obydwaj adorujecie, no, no...
              • eldritch2 Kłamstwa o agencjach 17.11.05, 22:22
                Wyjaśnijmy kilka nieprawdziwych informacji, które pojawiły się w powyższych postach:
                1) Nie lubisz agencji nie korzystaj z nich.

                Otóż chciałem kupić mieszkanie bezpośrednio, ale nie udało mi się ponieważ
                właściciel mieszkania nie dał ogłoszenia w internecie. Chcąc nie chcąc musiałem
                skorzystać z usług agencji. Dopóki więcej osób nie zacznie korzystać z internetu
                przy sprzedawaniu mieszkań doputy agencje będą z nas zdzierały prowizję.
                2) Rynek agentów nieruchomości to rynek wolny i każdy może nim zostać.

                Otóż tak było do niedawna. Wielkie agencje nieruchomości wylobbowały w sejmie,
                że aby zostać agentem nieruchomości trzeba mieć wyższe wykształcenie, studia
                podyplomowe i zdać egzamin kosztujący dobrych kilka tysięcy zł. Efekt będzie tak
                jak na rynku adwokatów i notariuszy. Wysokie ceny, niska jakość usług i blokada
                dostępu do zawodu.

                Mam propozycje: Jeżeli agenci chcą sprawdzić ile tak na prawdę jest warta ich
                usługa to niech udostępniają telefony do właścicieli na swoich stronach a
                prowizje pobierają tylko od tych którzy zdecydują się na to by agent towarzyszył
                im przy oglądaniu mieszkań i obsługiwał transakcję. No i co Wy na to?
                • Gość: way2short Re: Kłamstwa o agencjach IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 08:45
                  Swiete slowa!
                • al9 kilka prawd o agencjach 18.11.05, 10:00
                  1.Musisz korzystac z agencji....?
                  To nieprawda. Zainwestuj własne środki w pozyskanie informacji. Daj np
                  ogłoszenie: kupię bez posrednika... Jest telegazeta, zapłąć za ogłoszenie w
                  gratce, traderze. Nie, nie. Ty chcesz za darmo...
                  2.Korporacja jest zamknieta.
                  To tez nieprawda. Każdy kto spełnia wymogi ustawy (jeszcze ponad rok nie trzeba
                  mieć wyższego wykształcenia) i zda egzamin - zostaje posrednikem. Nie ma
                  żadnych wewnętrznych ograniczeń korporacyjnych, pracy i praktyk pod nadzorem
                  pośrednika, podstawiania nogi. Praktyki i studia podyplomowe organizuje
                  dziesiatki niezaleznych podmiotów - np wyższych szkół, NOT. Jesli tylko chcesz -
                  bez trudu uzyskasz licencję. Egzamin jest trudny, ale wiekszość jednak zdaje
                  (nawet jesli nie za pierwszym razem).
                  gdzie tu analogia z notariuszami, adwokatami...?
                  Co do wymogu wyższego wykształcenia?
                  To nie jest bezzasadne. Wbrew panującej na tym forum opini, materia działań
                  pośrednika nie jest bardzo łatwa. Spróbuj sprzedać działke budowlaną w gminie
                  bez planu zagospodarowania i będącą np przedmiotem postępowania spadkowego.
                  Albo doradz Klientowi w sprawach podatkowych. A tego Klienci od nas wymagają.
                  Wiele razy na tym forum powtarzałem:
                  rynki poza Warszawą są coraz bardziej cywilizowane. A posrednicy - zwłaszcza
                  ci, któryz niedawno weszli do awodu - trakyuja swoja pracę i Klientów BARDZo
                  powaznie.
                  Co do wydania nr telefonu...
                  Zdziwiłbys się. Pracuje w mieście, gdzie wychodzi gazeta z anonsami
                  sprzedających. Moi Klienci moga ją sobie kupic za 1,50 zł. I kupują. Jak
                  pojadą do 30 mieszkań, skonfontuja tresc ogłoszeń z rzeczywistoscia (wysoki
                  standard), zderzą sie z ludzmi, którzy nie chca słyszec o sprzedazy na kredyt,
                  którzy nie kompletują dokumentów nieruchomości, równolegle rozmawiaja z kilkoma
                  osobami, żądaja wysokich zadatków - z ulgą przeychodza do mnie. Bo ja nie
                  sprzedaję adresu. Ja dopinam transakcję. i za to mi płacą...
                  ---------
                  Pozdrawiam
                  al pośrednik
        • zegmarek Re: BIURA NIERUCHOMOŚCI ????? 19.11.05, 17:12
          Gość portalu: Stan napisał(a):

          > watki sie ciagle powtarzaja i sam kiedys tez juz sie wypowiadalem, ale moze
          > powtorze:
          >
          > 1.korporacja jest zle postrzegana, bo sama kostrukcja ceny uslugi jest
          > idiotyczna (brak degresywnych stawek i brak konkurencji cenowej - wrazenie
          > oligopolu)

          Korporacja nie ustala cen. To jest własna polityka firmy.Zam biura , które maja
          stawkę od 1,5% . Nasze biuro minimum ma 3%

          > 2.wlasciciele agencji maja uprawnienia i kompetencje, ale do klientow rzuca
          sie
          >
          > glownie nisko kwalifikowany personel, na zasadzie co urwie to jego

          Tu niestety się zgadzam
          > 3.sama usluga jest tez zle zdefiniowana bo stanowi polaczenie m.in.:

          Usługa jest zdefiniowna dobrze - kojarzenie stron

          > - kojarzenia sprzedajacych z kupujacymi,

          > - doradztwa prawnego (niestety z jakas iluzoryczna odpowiedzialnoscia),
          Pośrednik nie moze doradzać prawnie chyba że jest prawnikiem. Może jednak
          zlecić prawnikom opienie. (usługa dodatkowa)

          > - czasami doradztwa finansowego (kredyty)
          to robi duzo profesjonalnych agencji

          > - czasami doradztwa inwestycyjnego (wartosc nieruchomosci w czasie)

          > - pomocy w zalatwianiu dokumentow, etc.
          pod warunkiem ,że klienta udzieli stosownego pełnomocnictwa ( rzadko sie zdaża)

          > przy czym wiekszosc agencji nie jest w stanie wywiazac sie z wszystkich wyzej
          > wymienionych przykladowych czynnosci, a zazwyczaj klient potrzebuje tylko
          > niektorych z nich nie chcac placic za pozostale;

          Klient płaci za wyszukanie i kojarzenie

          sa nieruchomosci z piekna
          > hipoteka, ale rowniez zadluzone, spadkowe z ulamkowymi udzialami, upadajace
          > spoldzielnie etc. jaki jest sens wrzucania wszystkiego do jednego wora?
          > 4.powyzsza liste mozna uzupelnic jeszcze o inne uslugi wazne z punktu
          widzenia
          > klienta, ktorych chyba prawie nikt nie oferuje, np. ekspertyza budowlana czy
          > zawilosci podatkowe (posrednik ich sam nie moze swiadczyc, ale ma zdjac ten
          > problem z glowy klienta)

          Biura świadcza te usługi na osobne zlecenie.

          > 5.kosztowa formula ceny nie ma najmniejszego sensu (przeciez mozna sprzedac
          > wiecej lokali za mniejsza zroznicowana prowizje, wiecej zarobic i oszczedzic
          > czasu sobie i klientom)

          To jest utpopia

          > 6.porownania z bogatszymi krajami - tam wiele oferowanych nieruchomosci jest
          > pusta i posrednik ma klucze, daje sie obejrzec nawet kilkanascie w ciagu
          dnia,unas wszyscy sie mecza bo umowienie spotkania trzech stron do obejrzenia
          jednego lokalu juz jest problemem i wszyscy sie umecza (a zazwyczaj kupujacy
          chce ogladac w wiekszym gronie)

          To juz nie stety nie jest winna pośrednika

          > 7.chyba czekamy na agencje, ktora beda sie umialy marketingowo odroznic od
          > innych i zbudowac osobno swoj wizerunek niezalezny od calej branzy

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka