33maj
02.01.06, 12:26
Mieszkam w 100metrowym mieszkaniu.Stara kamienica.Za prąd płacęco miesiąc
poprzez zakład pracy, do którego ten budynek kiedyś należał. Moim sąsiadem
jest konserwator "tych rzeczy", pracujący w tym zakładzie. Kiedy zapłaciłam
kiedyś za prąd 345 zł (za miesiąc!a miałam wtedy zepsuty czajnik el. i
piekarnik), zgłosiłam to i przyszła ekipa, która założyła plombę na licznik.
A zakładał ją fizycznie mój sąsiad. Oczywiście nic nie wykazano.
Urządzenia elektryczne których używam to: bojler 100 l (grzany 1 raz dziennie
wieczorem), czajnik elektryczny, piec gazowy z el. piekarnikiem używanym
sporadycznie, telewizor, 2 komputery, oświetlenie-wiadomo. Rodzina 5 osobowa-
ale ostatnio bardziej czteroosobowa. Mieszkanie stało puste około pół roku
zanim się tu wprowadziliśmy. Zrobiłam wywiad i wiem, że sąsiad płaci za prąd
ok. 50 zł miesięcznie, do tego dochodzi prąd za warsztat, ok. 10 zł (sic!)
miesięcznie. Na nasze horrendalnie wysokie opłaty zwróciła też uwagę pani
wystawiająca faktury. Kurde, sąsiad? Taki fajny. Z fajną żoną. KUrde. A ich
licznik czasami stoi. Co robić???