bulba1230
18.07.10, 15:02
Opisze Wam swoja historię.
Oboje po przejściach, bolesnych doswiadczeniach, rozwodach. Rok związku,bardzo fajnego,wesołego,ale nie mieszkaliśmy ze sobą.Pan super dbał o mnie, wykazywał cechy faceta zakochanego itd. Pod koniec jakby pan się oddalał. Z dnia na dzień bęc- nie kocham Cie, nie ma na czym budować związku. Lepiej teraz niz później.Ale będę Ci pomagał,bo wiem ,ze Ci trudno i sama jestes. Na poczatku odcięłam się na dobre, definitywny koniec i zerwanie kontaktu. On nie dawał za wygraną i po kilku smsach spróbowałam. Rzeczywiście facet pomaga, robi to o co poproszę, wręcz sam wymysla, co by tu u mnie zrobic.Robi i znika.Co jakis czas wysle smsa czy cos potrzebuje lub jak sie czuje i koniec. Dostałam od niego tak niezobowiazujaco prezent. Dba o mnie tak jak gdy bylismy parą. Ale zero spotkań,tylko te pomocowe dla mnie. Sam opowiada co u niego,jak w pracy,jakie ma plany. Wiem chyba o wszytkim,co u niego.Mnie to rani, bo zakochałam się na maksa,jak nastolatka,chooć wiek mam już słuszny.kocham go nadal tak samo i boli mnie to ,ze nie jestesmy parą. On zadowolony,usmiechniety,zyczliwy, ja naburmuszona,smutna,zła, bo nie umiem przejsc na stope kolezeńska.
Co z tym zrobić i jak zrozumieć jego intencje?
Po co on to robi?