Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dom na wsi - za i przeciw

      • Gość: poznaniak Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.06, 14:40
        Mieszkałem 23 lata na niezłym osiedlu. Po transformacji z osiedla zaczęło robić
        się blokersowisko. Siedem lat temu wybudowałem dom przy granicy miasta. To jest
        rewolucja życiowa. Dom ma ok. 300 m kw. pow.całkowitej wraz z dużym tarasem,
        ogrodem zimowym. Komunikacja miejska w odl. 200 m, sklepy i apteka też. Taxi do
        śródmieścia 20 zł. Sa wszystkie plusy własnego podwórka i niewielkie koszty -
        utrzymanie domu kosztuje 1,5 raza tyle co 50 m mieszkania w blokach.
        Znajomi wybudowali sie troche dalej 15 - 20 km za miastem. I chyba problemy rosą
        z kwadratem odległości. Zaczyna sie od zmniejszenia liczby spotkań towarzyskich.
        Dla wiekszości to jest wyprawa. Transport - każdy członek rodziny powinien mieć
        samochód. Jak wyjedziesz z domu i okaże sie, ze ważny dokument został na stole,
        to juz po niego nie wrócisz.. Spotkanie u znajomych w mieście - albo jedno
        trenuje abstynencje, albo taxi 50 i 80 zł. Dzieci mamy dorosłe, nie mieszkaja z
        nami. Jednak nie widzimy bawiących się razem dzieciaków z sąsiednich domów.
        A w ogóle temat jest wtórny -wystarczy wejść na forum Muratora; tam był on
        wałkowany przez wiele lat
      • Gość: lilka Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.pdk.com.pl 03.03.06, 14:57
        Własnie jestem w trakcie sprzedaży mieszkania i kupna domu za miastem,
        dokładnie 12 km od miasta. Dzieci będą chodziły tam do szkoły a my będziemy
        dojezdzac do pracy. I strrrrrrasznie się cieszę :))))
      • Gość: gosc A najglupsze jest to... IP: 212.160.172.* 03.03.06, 15:08
        ...że wszyscy narzekają na hałas i korki w mieście. Więc wyprowadzka na wieś -
        no i wtedy nie ma zmiłuj - co najmniej dwa samochody w użyciu non-stop.
        • Gość: kajaba Re: A najglupsze jest to... IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 03.03.06, 16:02
          Mieszkając w mieście też używaliśmy dwóch samochodów non-stop, więc to nie
          argument.
          • Gość: gosc Re: A najglupsze jest to... IP: 212.160.172.* 03.03.06, 16:38
            Mysle, ze jednak to jest argument. Jestem przekonany, że statystycznie
            mieszkając poza miastem znacznie więcej jeździ się samochodem. Jak mieszkałem
            pod miastem to 40 km dziennie, jeśli tylko na uczelnię i z powrotem. Teraz
            mieszkam w centrum i w ogóle nie mam samochodu, ale nie nie jest niezbędny.
            • Gość: kajaba Re: A najglupsze jest to... IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 10.03.06, 14:50
              Nawet gdybym mieszkała w mieście (akurat w Centrum np. Warszawy za żadne skarby
              bym nie chciała mieszkać nawet gdyby ktoś mi chciała dopłacać za to pieniądze)
              to i tak bym nie zrezygnowała z samochodu.
      • obywatelgkar Jest jeden problem, ktory moze spotkac kazdego ... 03.03.06, 15:17
        wlasciciela domu na wsi: szczury. Dotyczy to nawet najpiekniejszych i
        najbardziej zadbanych domow. Ze szczurami w domu na wsi jest jak z hemoroidami,
        kiedys musza przyjsc. I wczesniej czy pozniej sie pojawia w waszej szafie , na
        waszej poscieli czy w waszym baseniku. Szczegolnie jak w poblizu sa
        gospodarstwa wiejskie. Jaka na to rada? Kotka, pies rasy foksterrier lub male
        psy bojowe oraz wykladanie dziur przez ktore moga sie dostac szczurzydla
        potluczonym szklem!
        • Gość: 1981 "Szczury"??? IP: *.chello.pl 03.03.06, 16:15
          20LAT MIESZKAŁEM NA WSI I NIGDY SZCZURA NIE WIDZIAŁEM!DOPIERO W WAWCE
          SPOTKAŁEM PIERWSZEGO(I O MAŁO NIE ZEMDLAŁEM):)
        • Gość: eko Re: Jest jeden problem, ktory moze spotkac kazdeg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 20:55
          najlepszy jest zaskroniec wytępi wszystkie myszy, szczury, a do tego macie
          nietypowa atrakcje dla waszych gości.Zaskroniec to jest to!
        • Gość: mif Re: Jest jeden problem, ktory moze spotkac kazdeg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 00:02
          Mieszkałem w mieście, na parterze i odwiedziny szczura przez muszlę klozetową
          do rzadkich nie należały. Nawet z jednym omal się nie zaprzyjaźniłem.
          Przychodził na mydło do golenia. Zapuściłem brodę, ojciec zaczął się golić
          maszynką elektryczną i szczur zniknął wraz z mydłem :)
        • iza-bel Re: Jest jeden problem, ktory moze spotkac kazdeg 01.06.06, 08:49
          34 lata mieszkam na wsi i szczura na oczy nie widziałam, chyba, że takiego ze
          sklepu zoologicznego.
      • Gość: danil Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 15:25
        więcej świeżego powietrza,mniej ludzi,więcerj ptactwa
        • Gość: we Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.acn.waw.pl 03.03.06, 15:36
          mieszkalam 6 lat w chyliczkach, pod wawą, icielkla, wrocilam na ursynow-mam
          blizej do lasu, metro 500m, autobusow fura..wymieniac co jeszcze?
        • 4nogi Re: dom na wsi - za i przeciw,garbatka k/Tarczyna 04.06.06, 09:45
          Wpadamy do znajomych do małego drewnianego osiedla we wsi Garbatka k/Tarczyna a
          właściwie k/ Złotokłosu i Woli Mrokowskiej w gminie Lesznowola . Dojazd szosa
          krakowska lub Przez Piaseczno a póżniej Złotokłos. Osiadle jest w sadzie
          jabłoniowym. 14 domków uroczych( dworki ) małych ok.120 m2. Działki zadbane
          1000 m2. Dojeżdzaja Oni do pracy na Mokotów ok. 30-40 " . Ale jakie powietrze.
          Wokół jeszcze pusto ( pola,sady ) ale już niedługo ruszają następne osiedla .
          Bardziej to się zurbanizuję. Słyszeliśmy ,że w tej okolicy bardzo dużo sie
          buduje. Chcemy coś zmienić na kilka lub kilkanaście lat. Wyjść za miasto i
          zamieszkać w domku. Koniecznie parterowym,gdyż na starość nie bedziemy mieli
          siły,żeby chodzić na piętro. Mały domek itd.Tam już jest prawie miasto.Podobne
          domy, sympatyczni ludzie. Póżniej zostawimy to dzieciom.Jest bezpiecznie,
          czysto, szkoły, media, lasy Rozalińskie i Młochowskie.
          • Gość: Andrzej74 Do 4nogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.06, 19:07
            A tak w ogóle to ile ta wasza agencja nakupiła tej ziemi na tym zadupiu, że tak
            bezczelnie po raz piętnasty zachwalasz te ziemię pod Tarczynem? Ja po raz
            piętnasty ci napisze, że tylko idiota mógłby się tam osiedlić. A kupowanie
            ziemi rolnej z myślą, że za 30 lat sie tam przeniesiesz to głupota. Bo przez 30
            lat mogą tam wybudować 3 autostrady i 5 oczyszczalni ścieków oraz jedno
            wysypisko do kompletu. Jesteś gościu żałosny z tą mamoną, która ci na mózg pada
            i nawet honoru nie masz żeby skończyc z tym spamem, choć niejeden ci tu na
            forum naubliżał!! Ale takiemu jak ty to nawet jak w twarz pluja, to mówi, że
            deszcz pada. Pośrednik od siedmiu boleści!
            • Gość: Do Andrzeja74 Re: Do 4nogi IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 05.06.06, 09:00
              To w takim razie ja jestem idiotką, bo mieszkam pod Tarczynem (pracuję na
              Mokotowie koło Galerii Mokotów i do pracy jadę 30-35 minut o wiele krócej niż
              ci, któryz mieszkają w Warszawie).
              • Gość: Lukas Re: Do 4nogi IP: 217.153.150.* 05.06.06, 14:27
                Wyglada na to, ze nie tylko jestes idiotka ale i obrzydliwa klamczucha. Nawet
                nie masz na tyle inteligencji, zeby pamietac to, co sama napisalas. Bo jeszcze
                w marcu kupilas ziemie rolna pod Zakroczymiem, czyli na polnoc od Wa-wy z
                nadzieja ze niedlugo sie ze stolicy wyprowadzisz...

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=37684993&wv.x=2&a=37833406
                Obrzydliwym klamcom z agencji nieruchomosci mowimy wynocha!!!
                • Gość: kajaba Re: Do 4nogi IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 06.06.06, 09:44
                  O czym Ty mówisz człowieku, ja mam dom pod Tarczynem. Pomyliłeś posty to był
                  mój post kajaby tylko w autorze nie wpisałam swojego nicka.
                  • Gość: kajaba Re: Do Lukasa IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 06.06.06, 09:46
                    Spójrz na IP z posta a potem się wypowiadaj (moi zdaniem 4nogi to facet a ja
                    jestem kobietą).
      • Gość: MC Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.era.pl 03.03.06, 15:30
        Mieszkam na wsi. Wiem także jak się mieszka w mieście. Mieszkałem jakiś czas na
        Ursynowie.
        Przeprowadzając się na Ursynów zakładałem, że będę miał więcej czasu dla siebie
        - w końcu odpadnie mi dojazd (aktualnie mam 50-60 minut samochodem lub WKD).
        A jeżeli będę miał więcej czasu dla siebie, to kino, knajpy i inne ośrodki będę
        częściej odwiedzał. Okazało się to błędnym założeniem. Po powrocie do mieszkania
        (40 m2) nie chciało mi się już nigdzie wychodzić. Zresztą wychodząc za dzwi
        mieszkania już nie jestem u siebie.

        Mieszkając teraz na wsi (150 m2) mam do dyspozychi działke 800 m2 i wychodząc za
        drzwi ciągle jestem u siebie. Latem po powrocie do domu, mogę spokojnie położyć
        sie pod drzewem na leżaku i ciągle jestem u siebie.
        Kupiłem sobie basen dmuchany - latem można spokojnie do niego wejść.

        Komfort psychiczny bycia ciągle u siebie, niezależnie od tego co robię jest
        zdecydowanie wart poświećenia 30 minut dojazdu do pracy.

        Jest też inny aspekt życia na wsi.
        Jeżeli masz dzieci, wyjscie w mieście z dziećmi na podwórko to cała wyprawa.
        Zawsze musisz z tym dzieckiem być i go obserwować.
        Jeżeli mieszkasz na wsi, dziecko zawsze może wyjść na podwórko i samo się bawić.

        Mieszkając na wsi i pracując w mieście - nie mam żadnych problemów z robieniem
        zakupów, byciem w kinie lub teatrze. Owszem, trzeba dojechać, ale mi to nie
        przeszkadza.

        Jeżeli chodzi o imprezy, to tutaj też jest przewaga mieszkania na wsi. Impreza
        może być zarówno w domu jak i na zewnątrz...
      • Gość: Rita Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 16:49
        Mieszkałam 30 lat w bloku na 8 piętrze,po założeniu rodziny przeniosłam się na
        wieś.Nie wyobrażałam sobie że bedzie tak dobrze!!!Kiedy chcę wychodzę przed
        domek,delektuję się powietrzem,zapraszam gości, griluję,mam dwa psy, 4
        koty.Spokój,cisze-obecnie za nic w świecie tego bym nie
        zamieniła.Telefon,internet,samochód-jak w mieście.Swieże wiejskie
        jaja,mąkę ,mleko i nowych znajomych.Jest cudownie.Pozdrawiam
        wszystkich ,,wiesniaków,,
      • Gość: manitoba Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.sggw.waw.pl 03.03.06, 17:12
        Dużo zależy od wieku i upodobań (aktywności). Dla ludzi ruchliwych, lubiacych
        podróże, często wyjeżdżajacych mieszkanie na wsi nie jest najlepszym
        rozwiazaniem. Jeśli masz dzieci w wieku szkolnym, które maja wiele zajec
        pozalekcyjnych to rownież w wiekszości przypadkow utrudnienie. Mieszkam w Wa-
        wie, moi najbliźsi znajomi 25 km pod. Wszyscy mamy dzieci w wieku szkolnym.
        Wbrew pozorom to ja częsciej bywam w plenerze (czytaj poza miastem uprawiajac
        jakieś aktywności typu rower, bieganie) bo kilka razy w tygodniu. Ja jestem
        często w domu o 13-14 oni o 17-19 przy tym samym systemie pracy. Często są
        uwiazani aktywnościami dzieci. Natomiast zazdroszczę niedzielnych kawek na
        tarasie z widokiem na rzeczke... Coś za coś. Generalnie jednak uważam, że praca
        w dużym mieście, a mieszkanie gdzieś dalej to pomyłka. Co innego gdy można tam
        przenieśc aktywnośc zawodową czyli wyprowadzic sie totalnie a wmieście bywac
        incydentalnie.
        • Gość: lamia68 Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 03.03.06, 18:36
          Ale temat wzbudził zainteresowanie ! Dzięki za wypowiedzi, bo są one cennym
          źródłem informacji dla jeszcze nie zdecydowanych na wyprowadzkę poza miasto na
          wieś. na pewno trudno zbilansować wszystkie za i przeciw, ponieważ są one
          róznego "kalibru". temat można rozpatrywać w kilku różnych aspektach : co do
          upodobań, sposobu zycia, rachunku ekonomicznego ( czyli porównanie kosztów zycia
          w blokowym mieszkaniu a domku ). Czy ktoś z was robił kiedyś takie szczegółówe
          zestawienie kosztów mieszkania w bloku a domku. My pteraz łacimy samego czynszu
          ( małe miasto) za 60 m2 w bloku 600 PLN. Do tego prąd, gaz, telefon i inne ...
          Wydaje sie drogo ....
          • Gość: 0lek Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 18:54
            Jest minus mieszkania za miastem, wszyscy znajomi w wolne dni zwalają sie na
            grila, piwo itp(jeśli odpowiednio wcześniej nie wyłączy sie tel.). Co
            dziwne... nawet ci co mieszkają w okolicznych domach.
          • Gość: mif Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 00:52
            Dom 220 m2, nowy, ocieplony. Ogrzewanie gaz ziemny + kąpiel i sporadyczne
            gotowanie na gazie. 3 osoby + goście nocujący. Za gaz rachunki nie przekraczają
            500 zł w najzimniejszych miesiącach (za styczeń - 489 zł, ostatni za luty
            wyniusł 386 zł). Rachunki za IX - XI i III - IV wychodzą 180 -220 zł. W lecie
            60- 90 zł. Prąd - średio 100 zł miesięcznie Śmieci - 14 zł miesięcznie.
            Kominiarz 2 x w roku, po 40zł. Woda + ścieki - różnie, w lecie więcej wody na
            podlewanie. Podatek 180 zł rocznie, czyli 15 zł miesięcznie. Bilet automusowy
            do miasta - 2,50 zł
            W sklepie chleb z okolicznych, chyba 7 piekarni. Jadąc do miasta mijam 4, w tym
            2 piekące chleb na zakwasie, bez chemii. 120 m do rzeźnika i wędliny bez
            wypełniaczy. Kiełbasa w cenie 13 -15 zł, ale jaka!!!! Jajka na fermie z kurami
            karmionymi paszą własnej produkcji - jajko: 0,33 zł. Po drodze do miasta w
            środę i piątek targ. Buty porządne, zimowe: Mc Arthura kupiłem za 85 zł
            Bielizna tańsza niż Makro. Warzywa tańsze niż w mieście, na targu. Ziemniaki,
            30m, sąsiad przywozi na taczkach po 20kg, po 40 gr za 1 kg. Mleko na zsiadłe,
            że można kroić, też u niego kupuję. Truskawki w sezonie dowożą po śmiesznie
            niskich cenach. Jabłka i gruszki dostaję od okolicznych sąsiadów, za
            pozbieranie samemu. Itd.
        • Gość: mif Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 00:17
          Gość portalu: manitoba napisał(a):
          > Wbrew pozorom to ja częsciej bywam w plenerze (czytaj poza miastem uprawiajac
          > jakieś aktywności typu rower, bieganie) bo kilka razy w tygodniu.

          Musisz marnować czas na dojazd za miasto, żeby pobiegać, czy inaczej się
          uaktywnić :) Ja przyjeżdżam z pracy i biegam za kosiarką :)
          W zimie musisz wyjechać na narty, a ja narty zapinam przy furtce. Idziesz
          ulicami zaśnieżonymi, albo zlanymi solą, a ja odśnieżam drogę dojazdową po
          każdym śniegu :)
          Fajna zaprawa i ruch na świeżym powietrzu. Inni muszą iść na siłownię i
          powdychać trochę odorku spoconych ciał :)
      • Gość: miastowy Mam dosc domu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 19:00
        Mieszkam w domu, wprawdzie nie na wsi, ale na peryferiach Wroclawia
        (praktycznie to wies). Mam szczerze dosc i niedlugo wyprowadzam sie do bloku.
        Dlatego, ze nie cierpie tych wszystkich dodatkowych obowiazkow, ktore mam na
        glowie, a ktore w bloku robic za mnie bedzie administracja. Ludzie, ktorzy
        nigdy nie mieszkali w domu mysla, ze to sielanka. Niestety dodatkowych
        obowiazkow jest mnostwo i trzeba byc po prostu hobbysta, by je lubic. Znam
        kilka osob, ktore marzyly o "domku z ogrodkiem", marzenie to zrealizowaly i po
        paru latach ucielky z powrotem do bloku. Bo gdy ktos duzo pracuje, to nie ma
        ochoty na pol drugiego etatu (sprzataczki, ogrodnika, dekarza, elektryka,
        palacza, zamiatacza/odsniezacza chodnika i wiele innych...) po pracy.
        • Gość: bob Re: Mam dosc domu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 19:26
          Wychowywałem sie w domu.Jako nastolatek zamieszkałem w centrum 250 tyś miasta w
          bloku.Dorosłem. Rodzice uciekli do domu za miastem (w mieście po 2 godzinnej
          bytności boli ich głowa).Dorosłem, założyłem rodzine. Jestem w pełni świadomy i
          mam skale porównawczą mieszkania w mieście i poza miastem.Od dawna liczyłem sie
          z budowa domu co obecnie czynie. I nigdy tego nie będe żałował.
          • Gość: mysz Re: Mam dosc domu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 20:26
            Ja urodziłam się w 30 tys. mieście, potem kilka lat w wielkim mieście. Teraz
            mamy dom 25 km od dużego miasta, taras ,psy, garaż na dwa samochody.Liczyłam
            koszty utrzymania domu i są one porównywalne z opłatą za 50 m mieszkanie w
            bloku.Dom zostawimy córce a sobie już remontujemy mały domek-emerytkę:75
            arów,las z trzech stron, strumień, 10 arów stawu- jeździmy tam ciągle i mamy
            dobre kontakty z miejscowymi( zawsze się kogoś weźmie na stopa i pogada).Pozdro
            dla mieszczuchów.
        • Gość: gp Re: Mam dosc domu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 21:50
          skąd ja to znam??
          pracując po 60-80 godz. tygodniowo posiadanie własnego domu jest fajne, gdy ktoś
          o niego dba. Wszystko jest piękne : trawa, powietrze, widoki... jak jesteś
          wypoczęty, lub przyjechałeś na agrowczasy. Zgadzam sie z tobą, że mieszkanie na
          wsi jest niepraktyczne dla ludzi intensywnie i dużo pracujących- w mieście
          (chyba, że jak wcześniej wspomniałem masz "służbę domowo- ogrodową").
          Na emeryturze, to juz inna sprawa. Przeprowadzę się na wieś, choć z mojego bloku
          na końcu osiedla widać ogromne pola, rolewiska i mokradła i wogóle nie czuć
          typowego miasta
      • Gość: miastowy Co wy tak z ta przestrzenia i "swoim"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 19:17
        Zastanawia mnie, czemu tak wiele osob cieszy sie, ze wychodzac za prog dalej
        jest "na swoim", albo ze zamiast 60 m2 ma teraz 200 m2. Mieszkam w duzym domu
        (ktorego mam dosc, o czym post wyzej) i nie moge pojac, jak duza przestrzen
        przeklada sie na komfort zycia. Wyliczono, ze przecietnie czlowiek potrzebuje
        do zycia ok. 10 m2. Akurat tyle przestrzeni sam wykorzystuje, reszta sie
        marnuje. Przeciez nie bede biegal po domu tam i z powrotem. Podobnie calkiem mi
        obojetne, czy wychodzac za prog bede u siebie, czy tez na wspolnej klatce
        schodowej. Nie pojmuje kompletnie tej zachlannosci na przestrzen i potrzeby jej
        zawlaszczania...
      • griu Re: dom na wsi - za i przeciw 03.03.06, 20:33
        1.SĄSIAD SPALA W KOTLE WSZYSTKO ZA WYJATKIEM WĘGLA-W WIGILIĘ ZŻYGAŁEM SIĘ ZE
        SMRODU NA WŁASNYM PODWÓRKU.
        2.DRUGI SĄSIAD NIE MÓWI JAK CZŁOWIEK TYLKO RYCZY NA RODZINĘ,Z UŻYCIEM"KWIATKoW
        TYPU:"JEŁOPY", "DEBILE" ITP. I RYCZY TAK OD RANA DO WIECZORA....
        3.W KAŻDĄ SOBOTĘ OD RANA DO WIECZORA RYCZĄ KOSIARKI(TRWA RANKING NA
        NAJGŁOŚNIEJSZĄ-REKORDZISTA MA SILNIK Z MALUCHA BEZ TŁUMIKA)
        4.CAŁE NOCE SZCZEKAJĄ BEZ POWODU KUNDLE.CZASAMI WYJĄ..
        5.KIEDY SĄSIEDZI ROBIĄ GRILLA,WRZASKI CICHNĄ NAD RANEM,
        6.PO CO KOMU TE OGROMNE DZIAŁKI Z OGROMNYMI TRAWNIKAMI-KOSZENIE -10 GODZIN,
        7.SĄSIEDZI-EMERYTOWANI GÓRNICY-PÓŁIDIOCI(25 LAT W ATMOSFERZE METANU-RESZTKI
        MÓZGU)-UWAŻAJĄ INTELIGENTA Z MIASTA ZA DARMOZJADA I ZŁODZIEJA-BO MA LEPSZY
        SAMOCHÓD,
        8.SĄSIAD ZE WSI BUDUJE DOM-NAWET Z NAJLEPSZEGO PROJEKTU ZROBI RUDERĘ,
        9.NIE CHODZISZ DO KOŚCIOŁA-JEHOWA ABO CO.........
        10.NIE KRADNIESZ DRZEWA Z LASU-KAPUŚ?
        11.NIE TRZYMASZ PSA PRZY BUDZIE-IDOTO TY.......
        12.SĄSIADKA NIE PATRZY CAŁY DZIEN NA TWOJE PODWÓRKO-ONA PO PROSTU PRZENIKA
        TWOJĄ PRYWATNOŚĆ KĄTEM OKA,
        13.SĄSIADKI NA WSI OBGADAJĄ CIĘ ARTYSTYCZNIE-WYJECHAŁ W DELEGACJĘ BEZ BABY-
        KU..ARZ...........
        14.SĄSIADKA ZE WSI KUPUJE TYLKO W LIDLU-JEDZIE TAM 10 KM-BO JEST TANIEJ NIŻ U
        PRYWACIARZA.A ŻE NIEJADALNE?POJĘCIE WZGLĘDNE.
        15.KURY SĄSIADA SĄ SPRAWIEDLIWE-PRZESKOCZĄ OGRODZENIE I ZAWSZE OBSRAJĄ
        ARTYSTYCZNIE TWOJĄ KOSTKĘ BRUKOWĄ.
        16.CO TO ZA SĄSIAD BEZ LEWEJ RZEZNI W GARAŻU
        (LAKIERNI,BLASZARNI,TOKARNI,SPAWALNI-NIEPOTRZEBNE SKREŚLIĆ).
        17.SĄSIAD MA ZA PUNKT HONORU UCHLAĆ SIE PO PRACY W BARZE A NASTEPNIE WRACAć NA
        BANI AUTEM("TO TYLKO PÓŁ KILOMETRA").
        18.NA WSI-ALBO JESTEŚ STRAŻAKIEM I WKUPUJESZ SIE-ALBO ŚWINIĄ I SKNERĄ.
        19.SPRZĄTASZ KOŚCIÓŁ WG LISTY.CHYBA ,ŻE JESTEŚ FORSIASTY,RZUCISZ GROSZE
        PLEBANOWI-I WTEDY JEST ON TWOIM PRZYJACIELEM.
        20.KONIEC-JESTEŚ U SIEBIE.CI W MIEŚCIE TO DOPIERO MAJĄ PIEKŁO.
        • Gość: bob Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 20:44
          Mieszkanie w miejskich slamsach bywa uciążliwe.
          Na twoim miejscu nie zastanawiałbym sie, wybuduj sobie dom za miastem.
        • marylka-ms Re: dom na wsi - za i przeciw 03.03.06, 23:37
          Mieszkam na wsi 23lata.Wcześniej duże miasto,króre mnie przytlaczało.Mamy
          domek,ogród.Za płotem staw,park i mała rzeczka.Sąsiadów mam bardzo
          życzliwych,że troszkę wści..cy-nie przeszkadza mi to, nie potrzebuję alarmu
          itd.Mogę na nich liczyć.Do miasta 10min samochodem,busem 15min.Nie mam problemu
          z zakupami.Pani sklepowa dowiezie to co potrzebuje nawet imbir.Kosiarki są
          używane w sobote 9-12(umowa z sąsiadai).Jeżdzę rowerem,ćwiczę w parku,do
          kościola chodzę z wyboru nie z konieczności.Księdzu podaję rękę -
          nie "czapkuje".Mieszkańcy wsi nie latają z widłami, większość kształci dzieci
          po renomowanych polskich uczelniazch.Sa zatargi jak wszędzie.Sa też stojący pod
          sklepem a raczej sięddzący pod parasolem.Nie ma nocnych ekscesów ,bijatyk
          aczkolwiek pogotowie przyjeżdża szybko.Ludzie są życzliwsi skorzy do
          pomocy.Utrzymanie domu:prąd 150-200zł. mam zamrażarkę w ktorej trzymam skarby
          lata tz.soki, warzywa(ekologiczne bez opryskow)mam elektryczny bojler na okres
          letni.Telef-jak wszyscy.Butla gaz -40zł na dwa miesiące.Woda +kanalizacja-40-
          50zł.Drzewo do kominka i pieca 240 na cały rok,węgiel-1000-1200 na
          rok,intrn.50żl to całe opłaty.Do lasu na poziomki,jagody i grzyby 20
          min.rowerem.Jeżdzę na basen 17 km.do kina itd.Jeżeli lubi Pan
          spokój,ciszę ,spiewy ptakow,kumkanie żab,zapach koszonej trwy zapraszam na
          wieś.Ja uwielbiam chodzenie po rosie gołymi stopami(darmowy masaż)Czerpie siłe
          i radość z natury.Proszę mi powiedzieć kto mieszkający w mieście może wyjść
          rano na taras,balkon,ogród w przykrótkiej koszulce.Ja wychodzę.W 2005 roku
          musiałam "siedzieć" w upał na trzecim piętrze 5godz.myślałam ,że
          oszaleje.Niemilosierny upał, mimo rolet.Piętro wyżej ktoś torturowal pianino,na
          balkonie ujadał pies.Na klatce schodowej wszelkie zapachy od schabowych po
          kocie odchody, klatka schodowa opluta ,wulgaryzmy na ścianach.Pod blokiem
          wrzaski dzieci biegających po betonie.To nie dla mnie. Cenię sobie możliwośc
          zjedzenia czereśni prosto z drzewa.Pomidor pachnie słońcem a maciejka wieczorem
          upaja.Nie lubię jeżdzić do miasta więc znajomi przyjeżdzają do nas.Wracają do
          siebie chorzy.Wieś trzeba lubieć.Zeby to wszystko mieć trzeba pracować i nie
          bać się spocenia .Taka dodatkowa praca to samo zdrowie i satysakcja.Na wsi ma
          sie prywatnośc a sąsiedzi są wszędzie .Pozdrawiam wszystkich mieszczuchów.
        • Gość: mif Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 01:01
          griu napisał:
          > 2.DRUGI SĄSIAD NIE MÓWI JAK CZŁOWIEK TYLKO RYCZY NA RODZINĘ,Z
          UŻYCIEM"KWIATKoW

          A Ty krzyczysz w całym poscie swoim.
          Nie pisz caps-lock'iem :)
        • viles Re: dom na wsi - za i przeciw 17.03.06, 13:37
          Swietny tekst...no ale taka jest Polska cała!
      • Gość: AnGeL!kA Zależy dla kogo :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 22:45
        Na wsi można mieszkać ale jak sie ma już rodzinę (tzn 25-30 lat) itd. Ja
        mieszkam od urodzenia na wsi i mam doscyć.... tu nie ma wcale co robić... co
        tam internet, tv itp ?? W miastach można wyjść do kina, imprezy itp a tutaj nie
        ma gdzie, brak qmel :/ poprostu cos okropnego ;( Wolałabym mieszkać w mieście
        (tzn w tym wieku); mam doscyć słuchania w szkole od koleżanek gdzie byly, co
        robia co dzienie... a mi poprostu pozostaje siedzenie w domu, bo wszedzie jest
        daleko....
      • Gość: plastus1957 Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.dyn.optonline.net 03.03.06, 22:56
        jestem za
        • Gość: babka_lancetowata Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.bater.net.pl 04.03.06, 00:42
          mam mieszane uczucia.
          Moge powiedziec,ze wies znam od podszewki.
          Mimo ze cale moje 19sto letnie zycie mieszkam w miescie.
          Zawsze wakacje spedzalam na wsi.i wszelkie wolne przez dlugi czas.
          Co do warunkow.Chwilami nie moge uwiezyc ze mowimy o tej samej polskiej wsi.
          Ta ktora ja znam,to taka gdzie:
          -ksiadz wytyka z ambony kto ile czego mu nie/dal
          -na pogrzebie(z autopsji niestety): ksiadz mowi o nie wyremontowanej drodze na
          cmenatrz
          -warunki sanitarne dla co zamożniejszych
          -odleglosc od "miasta" w sensie, miejsca gdzie mozna sie zaopatrzyc, to 10 km ,
          do "pobliskiego" sklepu, 2km-czynnego 2 razy dziennie(zaleznie od humoru
          wlasciciela) z rana od 6 do 8 i wieczorem od 17 do 19
          -szkoly, sa autobusy -kilkaset metrow odleglosci, ale w miare czesto jezdzace.
          Z moich wlasnych juz doswiadczen- bardzo zly dostep do opieki medycznej. Zero
          profilaktyki, a dostep do stomatologa to juz luksus dla burżujstwa.
          Dzieci często mogą na tym stracic- np kiedy rodzina ma wiecej niz jedno
          dziecko, w tym jedno niepelnosprawne.Wtedy to niepelnosprawne jest poprostu
          traktowane jako "gorsze" czy, o zgrozo, ulomne.
          Ludzie, w sumie jest tam kilkanascie domów.Są bardzo wścibscy, w zasadzie nie
          ma mlodych ludzi, lub jesli sa-to bardzo zawistni.
          Jako dziecko, bawilam sie super.
          To o czym wspominacie,czyli trawka,łąka, bieganie po blocie po deszczu.
          Ale kiedy spedzilam tam przeszlo 2 miesiace wakacji, jako juz odrobine starsza
          dziewczyna.Bylo zle.Do biblioteki dostep katastrofalny.A jest ona,dodam, w co
          najmniej bardzo miernym wypasazeniu.
          Zero mozliwosci ochrony srodowiska.To co zachwalacie.Ale czym to sie rozni od
          zycia miejsciego?
          Mam wrazenie ze tu zyje bardziej ekologicznie.W miescie prawie 200 tysiecznym,
          i dojezdzajac do przeszlo 300 tys na studia i do pracy.
          Moge segregowac smieci, moge miec kanalizacje.
          Tymczasem na wsi-odpady organiczne,do jakiegos stopnia szkodliwe nie sa.
          Jesli chodzi o inne, w stylu szkło,plastik-sa palone w piecach,a to juz nie
          jest raczej super ekologiczne.Do tego szamba, i wylewanie ściekow do ziemi,co
          jest tansze.Wypalanie pol.
          Podejscie ludzi (juz jako niemal dorosla osoba) na zasadzie, albo obsmiewania
          (pseudo intelektualista) albo narzekania-tzn swoj, bo życie ciężkie.
          Daleko od wszystkiego..
          Na chwile obecną-napewno nie.
          Gdzie dostep do przyzwoitej biblioteki chociazby?
          Studiuje dziennikarstwo, i nie moglabym nawet zyc w miejscu, w ktorym nie
          moglabym brac czynnego udzialu w zyciu kulturalnym.
          Wiec uscislijcie -dla kogo wies?
          -i moze, o jakich regionach mowicie?
          Polska naprawde jest podzielona jesli chodzi o standardy wiejskie, ich braki.
          Kusi perspektywa spokojniejszego zycia po pracy. Ale odraza zgola odwrotny
          rezultat.Obowiazki,brak kontaktu..
          • Gość: babka_lanceotwata Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.bater.net.pl 04.03.06, 00:43
            dodałam że ksiadz ma najwiekszy dom w okolicy i żone i dzieci?
            • Gość: bob Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 12:37
              Dobrze że mieszkasz w mieście.
              Zgłoś sie do lekarza
            • aga1000 Re: dom na wsi - za i przeciw 01.06.06, 19:02
              Bo to jest tak, ze wiekszośc mieszczuchów którzy marzą o ucieczce mysla nie o
              wsi , ze się tak wyraże sensu stricte tylko wsie czy małe miasteczka bardzo
              blisko wielkich miast, gdzie mieszka aspirujaca (cokolwiek to nie znaczy) klasa
              średnia a a więc ludzie podobni. W miescie sie pracuje, kupuje i leczy, na wsi
              oddych świeżym powietrzem i cieszy mieszkaniem nie w klatce.
              Ale te prawdziwe wsie z tą sielska anielską nie maja wiele wspólnego. Jeżdzę od
              dzieciństwa do krewnych, na wieś połozona 90km od najblizszego miasta. Za zadne
              skarby świata bym tam nie zmieszkała. Jeden lekarz na całą okolicę (w dodatku
              debil), jeden sklepik, przystanek autobusu jakis km. W zimie dojazd bywa
              niemozliwy, ulubiona rozrywka ludzi to obgadywanie sie, dewocja posunieta do
              granic niepojmowalnych. Tam dopiero zrozumiałam siłę Radia Maryja
              Cóz, miło spedzić parę dni ale miesiące i lata? Dzieki ale postojeę. Tak, ze
              mili Państwo zdaje się, ze są dwa całkowicie różne rodzaje "wsi".
      • Gość: Ida Re: dom na wsi - za i przeciw IP: 80.72.34.* 09.03.06, 23:08
        Przeciw: wszędzie daleko,nikt cie nie odwiedza, bo mu się nie chce taki kawał
        zasuwać, a potem jeszcze wrócić, dzieci mają problem(szkoła,korepetycje itp.),
        jak wychodzisz, by się ululać, to płacisz taki rachunek za taksówkę,że już ci
        się nawet ululać odechciewa, nie możesz wyskoczyć spontanicznie praktycznie
        nigdzie, bo wszędzie daleko i trzeba cały dzień ustawić,nie masz sklepu tuż za
        rogiem jak ci się skończą papierosy, zakupy robisz w supermarkecie raz na
        miesiąc,a potem wtaszczasz je pół dnia do domu, musisz ciąć wstrętne trawsko,
        które ciągle tylko rośnie i rośnie,wokół wyją cudze kundle,a szefem straży
        miejskiej jest syn sołtysa, więc nawet nie masz się komu poskażyć itd, itp.:)
        za: świeże powietrze i względna cisza(jak psy przestają wyć, czyli mało...
        • Gość: mif Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 04:59
          Gość portalu: Ida napisał(a):

          > które ciągle tylko rośnie i rośnie,wokół wyją cudze kundle,a szefem straży
          > miejskiej jest syn sołtysa, więc nawet nie masz się komu poskażyć itd, itp.:)

          Fajnie, wieś na prawach miejskich :)
        • Gość: kajaba Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 10.03.06, 09:59
          A ja się nie zgadzam z Twoją opinią. Kundle wyją tak samo w blokach jak i na
          wsi (przy czym w blokach bardziej słychać), znajomi przyjeżdżają do nas co
          tydzień zwłaszcza kiedy jest ciepło i można spokojnie pobiesiadować do nocy na
          tarasie (w bloku na balkonie grilla nie zrobisz), daleko wszędzie? Rzecz
          względna (my mieszkamy 30 km od Warszawy) i jesteśmy szybciej w pracy niż kiedy
          mieszkaliśmy w podwarszawskim Piasecznie (wtedy mieliśmy 14 km do pracy a
          jechaliśmy znacznie dłużej - wiecznie zakorkowana Puławska). Nie muszę się
          nigdzie ululać poza domem, bo równie dobrze mogę w domu, zakupów nie muszę
          taszczyć na któreś tam piętro w bloku (nawet z windą) tylko podjeżdżam
          samochodem pod wejście domu, trawkę z przyjemnością tnie mój mąż a nasze
          dziecko może cały dzień być na dworze (w ogrodzie)czego nie dało się zrobic
          mieszkając w bloku (zwłaszcza w nowych osiedlach gdzie zieleni jak na
          lekarstwo). Generalnie w życiu byśmy już nie wrócili do bloków pomimo
          niedogodności np. odśnieżanie w zimie itp.
          • Gość: Ida Do Kajaby IP: 80.72.34.* 03.06.06, 23:28
            Mam tylko małe "ale", co do twojego stwierdzenia,że :"Nie muszę się nigdzie
            ululać poza domem, bo równie dobrze ,mogę w domu[...]". Ja też mogę i robię to
            jak mam ochotę, ale lubię też wychodzić;)To,że Ty "nie musisz", nie znaczy,że
            inni też "nie muszą".A ci którzy "muszą", powinni wiedzieć,że za taxę z wioski
            podwarszawskiej i z powrotem zapłacą około 200, 300 zł.Wątek ten traktuję jako
            informacyjny, bo są ludzie, którzy jeszcze się wahają, czy kupić dom pod miastem.
            Pzdr.Ida
            • Gość: kajaba Re: Do Kajaby IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 05.06.06, 08:55
              Jeżeli kogoś stać na dom pod Warszawą to stać również na taksówkę. Pozdrawiam
              Kajaba
        • tecra700 Re: dom na wsi - za i przeciw 13.06.06, 14:22
          Oto kilka niezbędnych warunków aby być szczęśliwym mieszkając na wsi, gdy
          wychowało się w mieście:
          Źródłem utrzymania musi być praca w pobliżu, praca twórcza, emerytura.
          Trzeba mieć charakter domatora, o imprezach należy zapomnieć
          Należy lubić pracę fizyczną
          Nie utrzymywać żadnych kontaktów z tubylcami z wyjątkiem "dzień dobry"
          Zaopatrzyć się w dużego i szybkiego psa do stóżowania (najlepiej 2 psy)
          Wyjazdy do miasta po sprawunki szczegółowo planować i wyjeżdzać nie częściej niż
          2 razy w miesiącu (chyba ża paliwo stanieje)
          Założyć domofon lub videodomofon
          Obowiązkowo należy się zaopatrzyć w:
          dużą zamrażarkę (oprócz lodówki)
          agregat prądotwórczy
          ciężarówkę (ważniejszy niż osobowy)lup przyczepkę
          automat do wypieku chleba
          zestaw podstawowych narzędzi ręcznych i mechanicznych (piła, siekiery,
          kompresor, wiertarka, szlifierka itp)
          rowery, taczka.
          A w ogóle, to jest świetnie i gorąco zachęcam
      • Gość: baba kalwaryjska Re: dom na wsi - za i przeciw IP: 87.207.221.* 12.03.06, 21:39
        W zamieszczonych wyżej wypowiedziach da się zauwazyć iż osoby pochodzace z
        małych(czy dużych )wiosek nie doceniają życia na wsi.Widzą same a przynajmniej w
        większej częsci minusy takiego zycia. Narzekają głównie na towrzystwo ,rozrywki
        itp . Dziwi mnie to ,bo sama jestem mieszczuchem od urodzenia i codziennie nie
        chodze do kina i nie biegam po knajpach. Bez tego mozna się obyć .Zapewniam. A o
        ile przyjemniej jest wybrać się choćby raz w miesiącu z przyjacółmi do lasu .Ja
        również zimą siedzę w domu no chyba ,ze jest śnieg i oddaję się zimowemu
        szaleństwu na pobliskiej osiedlowej górce saneczkowej.
        Natomiast osoby z miasta ,które z własnego wyboru zamieszkały na wsi widza
        więcej plusów.I tak trzymac.
        I ja ,nie odbiegajać od tej zasady uwazam ,ze nie ma nic piekniejszego niz
        mieszkanie na wsi.Mam nadzieje ,ze w niedalekiej przyszłości uda mi się
        zrealizowac swoje marzenia i zamieszkać na wiosce,z dala od knajp,multiplexów,
        hiper -supermarketów i innych koszmarów!
        pozdrawiam
        • topol Re: dom na wsi - za i przeciw 14.03.06, 15:22
          Ale czasem odległość od rozrywek może być uciążliwe.....
        • Gość: Ida Do baby kalwaryjskiej IP: 80.72.34.* 03.06.06, 23:39
          Niestety, wydaje mi się,że Twoja hipoteza: "osoby pochodzące z małych(czy
          dużych)wiosek nie doceniają życia na wsi." jest nie tylko błędna, ale także
          obraźliwa dla ludzi urodzonych na prowincji. Bez wątpienia tacy ludzie doskonale
          potrafią docenić plusy i minusy życia na wsi. Czyżbyś sugerowała,że są niespełna
          rozumu, bo tacy z nich prostacy,że nie doceniają zalet "sielskości"? Ja także
          jestem mieszczuchem od urodzenia i mi to odpowiada.Wychowałam się na warszawskim
          Powiślu, "przeszłam" zarówno mieszkanko w kamienicy, domek w głuszy, jak i żywot
          w apartamentowcu. Najgorzej wspominam domek w głuszy. W każdym razie, bardzo nie
          podobają mi się takie uproszczenia rodem z "Wesela" i powiastek
          pozytywistycznych. Czas najwyższy zmienić lektury i spojrzeć trzeźwym okiem na
          rzeczywistość.Pzdr.Ida
      • przyszly_inwalida Re: dom na wsi - za i przeciw 20.03.06, 11:48
        Witam

        Przecztytałem cały wątek i nasuwa się mi taki wniosek - z jednej strony
        przeciwnicy mieszkania pod miastem najbardziej narzekają na to, że będą mieli
        utrudniony dostęp do z rozrywki i kultury (kino, teatr, imprezy) a zdrugiej
        strony nie przeszkadza im, wręcz tracą wszystkie nawyki wysokiej kultury jak
        wchodzą do swojego bloku. Dresiarstwo, hałas, psy, brud itp. to im absolutnie
        nie przeszkadza. Jak by ktoś nieznający rzeczywistości przeczytał te wypowiedzi
        to by pomyślał - w dużych miastach wszyscy wieczorami walą do teatru na
        imprezy, koncerty - średnio kilka razy w tygodniu. A na wsi istna katorga -
        ciągłe odsnieżanie, koszenie trawy i ogólnie brak kultury i oświaty.

        A tak na poważnie: mieszkałem osiemaście lat w kamienicy, dziesieć lat w bloku
        a teraz na wsi we własnym domu (2 hektary, 40 km od dużego miasta, bus do
        centrum miasta co 10 minut, czas jazdy busem 1g.15minut).

        Gdybym miał całe życie budawać mieszkanie po za miastem, a następnie zamieszkać
        we własnym domu, mieszkać choćby jeden dzień TO JEST WARTO!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Czas zamieszkiwania w bloku uważam, za stracony ale bardzo potrzebny - nie ma
        lepszej motywacji do budowy własnego domu niż pomieszkać z blokersami.

        Pozdrawiam
        PI
        • Gość: realistka Re: Moje rozważania :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 16:05
          Chcialabym dodac rowniez cos od siebie....
          Od urodzenia mieszkam w duzym miescie,nie znam innego zycia.Nigdy nie
          jezdzilam na wies,bo po prostu nie mialam do kogo(cala rodzina w miescie).
          Moj chlopak zaprosil mnie kiedys na wycieczke,wlasnie na wies do swojej ciotki.
          Bylam bardzo niezadowolona,bo moje wyobrazenie o wsi bylo
          straszne,obrzydliwe,cuchnace i nie mialam ochoty tam jechac,ale uleglam jego
          namowom i choc niechetnie,ale pojechalam.Juz siedzac w samochodzie, oczami
          wyobrazni widzialam co tam zastane....Bylam pewna,ze ledwo stojaca chalupe z
          rozsypujacym sie drewnianym plotkiem,po podworku biegajace sra..ce kury,na
          laweczce przed domem ciotka w chuscinie a obok wujek z laska w
          gumiakach,wszechobecny smrod roznoszacy sie dookola z obory i ogolnie panujacy
          balagan.Rowniez bylam pewna,ze nic tam nie przelkne,bo po prostu sie pozygam.
          Po dwoch godzinach jazdy,gdy dotarlismy na miejsce nie moglam uwierzyc wlasnym
          oczom.Zamiast rozlatujacego sie domku stal dom murowany,bardzo zadbany,ani
          jednej kury tylko dookola piekny,duzy ogrod,malownicza okolica a i sama ciocia
          oraz wujek bardzo serdeczni.Najbardziej zdumial mnie widok telefonu w domu,bo
          wydawalo mi sie,ze na wsi takich wynalazkow nie maja,ale jak dowiedzialam
          sie,ze ich corka ma internet to szczeka mi opadla...
          W chwili obecnej ten chlopak,ktory mnie tam zabral jest moim mezem.Mieszkamy w
          moim ogromnym miescie,ktore niestety z dnia na dzien mnie rozczarowuje.NIGDY W
          ZYCIU - nie chcialam slyszec o przeprowadzeniu sie poza miasto,budzilo to we
          mnie wstret.Moje argumenty jakimi sie poslugiwalam byly takie same jak
          wiekszosci ludzi,ktorzy mieszkaja w miescie od urodzenia czyli - dostepnosc
          supermarketow,drobnych sklepow,targow,bazarow,ciuchow,kawiarni,myjni
          samochodowych,stacji paliw a takze klimatu miejskiego.Nie bez znaczenia byla
          utrata znajomych.Minelo pare lat a ja ciagle trwalam w takim przekonaniu,ze
          miasto to jest to,co kocham.I znow na mojej drodze stanal przewrotny los.
          Moja z kolei ciocia kupila dzialke rekreacyjna,na ktorej ma uroczy drewniany
          domek,olbrzymi grill,na ktory wlasnie nas zaprosila.Widok zapierajacy dech
          (okolice Skoczowa)...bedac tam kilkakrotnie,odpoczywajac od kurzu,halasu,korkow
          ulicznych zaczelam doceniac uroki malych miejscowosci...mozliwe,ze to
          przychodzi z wiekiem,gdy zmienia sie czlowiekowi swiatopoglad :D
          I tak wspolnie z mezem zaczynamy powolutku myslec o wyprowadzeniu sie z miasta
          za pare lat,choc nadal jest to dla mnie trudna decyzja,bo co innego byc
          chwilowo oderwanym od zgielku by wypoczac a co innego na stale.Jednak coraz
          czesciej o tym mysle a to jest dla mnie znak,ze zaczynam miec miasta powoli
          dosyc.Nie bez znaczenia jest lokalizacja,bo wies wsi nie jest rowna,ale jak juz
          sie znajdzie swoje wymarzone miejsce to na pewno dobrze sie mieszka a poza
          tym,majac samochod wszedzie mozna dojechac.
          A teraz o PLUSACH i MINUSACH:
          PLUSY W MIESCIE: = wszystko to,co pisalam powyzej a takze to,ze mieszkajac w
          bloku,czuje sie bezpieczniej majac sasiada za sciana.
          MINUSY W MIESCIE: = coraz wiekszy ruch uliczny,strata czasu by dojechac z
          jednej ulicy na druga,brud,tlok i zyjacy kazdy sobie.
          PLUSY NA WSI: = na pewno ciszej,zajecie sie swoim ogrodkiem sprawia przyjemnosc
          oraz poranna kawka w promieniach slonca :)
          MINUSY NA WSI: = daleko do wszystkiego co jest w miescie na wyciagniecie reki a
          takze mniej bezpiecznie,nie majac sasiada za sciana :P
          Osobna sprawa,jest tesknota za miastem,bo na pewno nie bedzie latwo
          zaaklimatyzowac sie,po latach mieszkania w duzym miescie:/
          Reszte plusow i minusow napisze jak juz kiedys wyprowadze sie z miasta i
          odczuje to na wlasnej skorze.Na razie nadal sie waham i rozwazam za i
          przeciw.:)
          • rispetto Re: Moje rozważania :) 30.03.06, 09:27
            Fajnie to wszystko ujęłaś. Jako mieszkaniec "wsi" dodam od siebie, że
            ci "sąsiedzi przez ścianę" w bloku byli dla mnie z reguły utrapieniem (trafił
            się fan muzyki techno) niż powodem do czucia się bezpiecznym. To właśnie teraz,
            mieszkając na wsi czuję się bezpiecznie z dala od blokersów i wszelkiej maści
            menelstwa. A sąsiadów mam wspaniałych! W bloku mieszkaliśmy obok siebie i
            poza "dzień dobry" nie zamieniłem z nim nigdy słowa, a teraz z sąsiadami
            spotykam się częściej niż z rodziną. To także oni i dobre z nimi stosunki dają
            mi poczucie bezpieczeństwa, którego w bloku nie miałem.
            A jesli chodzi o wypady na imprezy do miasta to chyba częściej teraz to robię,
            niż wtedy, gdy wszystko było pod nosem. Jedyny minus to fakt, że zawsze trafia
            mi się rola kierowcy i nawet piwka nie moge wypić :(
            • Gość: czekoladka Re: Moje rozważania :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.06, 13:42
              Moze powrocimy do tego tematu, co Wy na to ?:):):)
              • Gość: kasia Re: Moje rozważania :) IP: *.crowley.pl 19.05.06, 08:35
                griu, nic dodać nic ująć. na wsi - nigdy!
      • aga1000 Re: dom na wsi - za i przeciw 30.05.06, 21:57
        Hej. Ja co prawda mieszkam prawie na wsi ( a prawie robi wielką róznicę :D), to
        jest miasto (miasteczko) pare km pod Wawą. Jestem tutaj już od kilku lat i mimo,
        ze czasami klne na czym swiat stoi to nie mam jednak ochoty wracać do Warszawy.
        Najwiekszy mankament to dojazdy. To jest jeden wielki koszmar dojechac na 9tą od
        strony Tarchomina i Białołeki. Smiać mi się chce do łez jak widze, ze
        deweloprzey wszedzie reklamuja 20 min do centrum. Chyba helikopterem albo z
        prękoscią 200 km/godzine nie zwracajac uwagi na czerwone swiatła. Bo samochodem
        poza godzinami szczytu bez korków to ok 35-40 min a rano i po południu z
        zyciorysu wyjeta co najmniej godzina w jedna stronę. Bardzo cięzko było mi się
        przyzwyczaić zwłaszcza w zimie, gdy wychodzisz z domu io wracasz jest ciemno.
        Teraz szczęsliwie te dojazdy mnie tak bardzo nie dotyczą bo wiekszośc pracy
        robie z domu.
        Ale uwielbiam ten swięty spokój tutaj, tutaj czas płynie jakos wolniej, nie
        widze dresiarzy i nie boje się, zę jak postawię samochód to zaraz mi się włamią.
        Mam tu przeszkola, szkoły, baseny itp dla dzieci. I ludzie sa chyba mniej anonimowi.
        Chyba nie ma idealnego rozwiązania, wszystko zależy od usposobienia, trybu życia
        , moze troche też od wieku (bo z upływem lat zaczynasz cenic cisze i świety
        spokój i przestaje brakować imprez do białego rana u znajomych w Warszawce).
        Wszystko ma wady i zalety...
        • jsolt Re: dom na wsi - za i przeciw 02.06.06, 16:40
          godzinę to i ja jadę (czyt. stoję) do pracy w przecudnych warszawskich korkach
          w okolicach marynarskiej - a pracuję dosłownie kilka kilometrów od firmy...
          ludzie z legionowa i zalesia szybciej dojeżdżają do roboty niż ja
          • aga1000 Re: dom na wsi - za i przeciw 02.06.06, 20:09
            No tak, fakt. Ludzie jeżdzacy Marynarską czy Wołoską maja teraz przechlapane. Z
            Legionowa rzeczywiscie znacznie szybciej...

            jsolt napisała:

            > godzinę to i ja jadę (czyt. stoję) do pracy w przecudnych warszawskich korkach
            > w okolicach marynarskiej - a pracuję dosłownie kilka kilometrów od firmy...
            > ludzie z legionowa i zalesia szybciej dojeżdżają do roboty niż ja
            • anciaahk Re: dom na wsi - za i przeciw 03.06.06, 22:42
              A co gdy pojawią się dzieci? Jak je odstawić ze szkoły do dmu? Jak dowieźć
              później na jakieś zajęcia pozalekcyjne? Same PKSem czy czymkolwiek?
              Sama mam rozterki - działka w mieście czy na wsi, ale co do maista - te same
              obawy co wszyscy (nowobogaccy itd),a co do wsi - w zasadzie tylko problem z
              dziećmi...
              • aga1000 Re: dom na wsi - za i przeciw 04.06.06, 17:29
                Najlepsza opcja to zmaieszkac blisko miasta, na takiej "wsi" gdzie są szkoły,
                baseny, szkoły językowe, zajęcia dodatkowe etc.Ja tak mieszkam, mam tu
                absolutnie wszystko a do Wawy autobusy MZA.I generalnie problem jest identyczny
                jak w miescie. Z taka prawdziwa wsią dechami zabitą to raczej trzeba uważać....
      • cadorna dla mnie - same ZA 04.06.06, 01:33
        urodziłam i wychowalam się na wsi
        całe dzieciństwo i młodość marzylam o wielkim miescie
        Najpierw z rodziną wyprowadziliśmy się do 3miasta, ale mnie dalej ciągnęło w
        wielki świat - czyt. do większego miasta i tak.. wylądowałam w Warszawie
        Po 10 latach gonitwy w 3mieście i 6-ciu w Warszawie mam serdecznie dość
        Chociaż BARDZO lubie Warszawę - to miasto właśnie mnie wypaliło do końca..
        Teraz - oboje z mężem marzymy o domku za miastem. O psiaku, który będzie nas
        witał po powrocie do domu, o ogródku, w którym mozna w niedzielny letni poranek
        wypić kawę na sloneczku, o ciszy..
        Prowadzilismy przez wiele lat bardzo intensywne (jeśli można to tak nazwać)
        życie. Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażaliśmy sobie życia za miastem.
        Mowiąc szczerze - jeśli w rodzinie jest przynajmniej jeden samochód - a teraz
        samochód nie jest już takim luksusem jak to było kiedyś i prawie każdego na
        jakiś tam stać - to nie widzę problemu w osiedleni się na wsi czy poza miastem.
        • aga1000 Re: dla mnie - same ZA 15.06.06, 20:12
          Wszystko święta racja. O ile nie mamy dzieci. Jesli są to chyba raczej trzeba
          rozważyć "wieś podmiejską". Bo na takiej głebokiej pojawia się problem szkoły,
          dostępu do lekarza (na wsiach jest dramat) itd.


          cadorna napisała:

          > urodziłam i wychowalam się na wsi
          > całe dzieciństwo i młodość marzylam o wielkim miescie
          > Najpierw z rodziną wyprowadziliśmy się do 3miasta, ale mnie dalej ciągnęło w
          > wielki świat - czyt. do większego miasta i tak.. wylądowałam w Warszawie
          > Po 10 latach gonitwy w 3mieście i 6-ciu w Warszawie mam serdecznie dość
          > Chociaż BARDZO lubie Warszawę - to miasto właśnie mnie wypaliło do końca..
          > Teraz - oboje z mężem marzymy o domku za miastem. O psiaku, który będzie nas
          > witał po powrocie do domu, o ogródku, w którym mozna w niedzielny letni poranek
          >
          > wypić kawę na sloneczku, o ciszy..
          > Prowadzilismy przez wiele lat bardzo intensywne (jeśli można to tak nazwać)
          > życie. Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażaliśmy sobie życia za miastem.
          > Mowiąc szczerze - jeśli w rodzinie jest przynajmniej jeden samochód - a teraz
          > samochód nie jest już takim luksusem jak to było kiedyś i prawie każdego na
          > jakiś tam stać - to nie widzę problemu w osiedleni się na wsi czy poza miastem.
          • jbee mam dylemat 20.06.06, 12:42
            a ja mam własnie poważny dylemat:
            1. kupić dom w mieście (220 m plus działka 600m), blisko lasu, a jednocześnie
            blisko centrum, ale po pierwsze za 500.000, a po drugie od nieznajomych
            zupełnie ludzi
            2. czy kupić dom 18 km od miasta, na wsi, piękny (180 m plus działka 2500 m),
            dojazd do miasta zajmuje 10-15 min, z oczkiem wodnym, pięknym ogrodem, za
            350.000 i od rodziców mojego dobrego przyjaciela, więc mnie na pewno nie
            oszukają.

            Na razie nie mamy dzieci, ale staramy się mieć :) wiec za jakieś 6-8 lat pojawi
            się problem szkoły i zajęć dodatkowych, a z drugiej strony na ten dom na wsi
            mogę wziąć połowe mniejszy kredyt...
            Zwariuję chyba od tych dylematów.....
            • Gość: kajaba Re: mam dylemat IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 20.06.06, 13:24
              Dom w mieście, blisko centrum za 500 tys to tanio - jak rozumiem to nie jest
              Warszawa. Generalnie 18 km od miasta to nie jest daleko, ja wybrałabym ten pod
              miastem pomimo, że mamy dziecko.
              • jbee Re: mam dylemat 20.06.06, 18:43
                nie Warszawa :)... Kielce.
                • kajaba Re: mam dylemat 21.06.06, 08:17
                  To bierz to pod miastem, 500 tys na Kielce to moim zdaniem dużo.
      • kibic66 Re: dom na wsi - za i przeciw 21.06.06, 18:21
        ja wolę do miasta,u nas nie ma takich możliwości finansowych, Trzeba dojeżdzać
        do ŁOdzi, Krakowa , do Warszawy to kłopot ale większy biznes.
        • kibic66 Re: dom na wsi - za i przeciw 21.06.06, 18:24
          inwestycje w gospodarstwie , jakie kłopoty,
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26258&w=38788247
      • Gość: leeloo2002 Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 14:28
        czesc,

        ja jako nastolatka mieszkalam pod miastem. Nie wspominam tego najlepiej, bo jak
        juz jechalam do domu, to na "amen", zadnych wyjsc pozniej. Z kolei gdy mialam
        po poludniu jakie zajecia pozalecyjne ( a zdarzalo sie to nawet 4 X w tygodniu)
        No i w efekcie wyjezdzalam z domu przed 7, a wracalam na 21-22.
        Moim dzieciom na pewno tego nie zafunduje.
        Poza tym, pomysl o meczacych dojazdach. Chyba nie naciezysz sie ta wsia, jesli
        bedziesz dojezdzal po godz lub wiecej w jedna strone
        • ira0986 Re: dom na wsi - za i przeciw 25.06.06, 13:58
          Zgadzam się,że dojazdy potrafią być męczące,choć z tym też rożnie bywa.U mnie
          pociąg kursuje co godzinę i do tego mini bus co 30 minut,więc nie jest tak
          źle.Jako 13-latka musiałam sie przeprowadzić na wieś,30 km od mojego miasta,bo
          rodzice akurat sprzedali mieszkanie w bloku.Przeklinałam ich samych i ich
          głupotę.Co ja mogę robić na takim zadupiu.Ale mój sposób myślenia o 'zadupiu'
          szybko się zmienił.Dziś nie wyobrażm sobie już życia w mieście,w tym
          smrodzie,chaosie i pośpiechu.Za każdym razem gdy muszę jechać na zajęcia do
          'rodzinnego' miasta ogarnia mnie zniechęcenie i wstręd.We wsi moja rodzina jest
          jedynym miastowym nabydkiem.Nie wiem czy sąsiedzi nam zazdroszczą(w sumie nie ma
          czego,bo do nowobogaczy na pewno nie można nas zaliczyć),nie interesuje się tym
          co o nas mówią czy myślą.W końcu ślubu z nimi nie brałam.Jest wprost bajecznie.
          • enter123 Re: dom na wsi - za i przeciw 25.06.06, 16:29
            Sorry ale jak ktos jest zakonnica albo nie potrzebuje moze rówieśników na
            poziomie, to mu wieś nie przeszkadza ale dla młodych, normalnych to tragedia.
            ja mieszkam w Pęcicach i do kolejki w Komorowie mamy kawałek. Dopóki mi rodzice
            nie kupili bryki to była po prostu TRAGEDIA!!!!!!!! A i teraz jak jade na
            imprezę do Wawki to muszę nocować u kogoś, bo na taksówkę szkoda kasy. Mój brat
            też czeka na samochód jak na zbawienie, jakikolwiek rzęch by go urządzał.
            Rodzice mają oboje samochody. A teraz policz: 3 samochody, benzyna,
            ubezpieczenia i jeszcze inne wydatki. Dom na wsi to dla bogatych albo tych, co
            na wsi pracują lub z domu nie wychodzą, dla młodych TRAGEDIA!!!!
      • Gość: uff Ja wybrałem złoty środek ;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.06, 09:28
        czyli domek w mieście (wroc), działka 1000, dobrze nasłoneczniona, cicha i
        odizolowana. Po nawietrznej, także smrody z centrum idą w przeciwną stronę.
        Jasne że nie będzie cicho jak na wsi, ale dla mnie typowego szczura miejskiego i
        tak szok. Słońce świeci, trawa zielona, sąsiad nie naparza młotkiem za ścianą.
        Dzieciaki za 15 lat jak pójda na studia to może się wyprowadzę na wioskę.
        Ale teraz po co
        Pozdrawiam
        • Gość: mamamonika Re: Ja wybrałem złoty środek ;) IP: *.chello.pl 27.06.06, 13:55
          Ja dokładnie tak samo :-)
          Wioska - kiedyś
      • Gość: klepicz Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.server4you.de 27.06.06, 13:54
        Teraz gdy upał niemiłosierny króluje chcę krzyczeć - Na wieś! Na wieś! Na wieś!
        Ale potem przyjdzie jesień, która szybko zamieni się w ciemną, szarą, okropną
        zimę. Wtedy nie wyobrażam sobie życia poza miastem. Dom letni - tak. Ostateczna
        wyprowadzkia na wieś - nie.
      • Gość: Johan Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.server4you.de 27.06.06, 14:02
        Właśnie. Ciekawym jest, że jak odwiedzam znajomych mieszkających w domkach to w
        tych domostwach zimą zawsze jest zimno. Albo część domu jest ogrzana, albo jest
        18 stopni i niby jest ciepło i trzeba chodzić w swetrze. Takie wakacyjne refleksje.
      • Gość: ebon Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.my.littlecorner.org 27.06.06, 17:08
        Jedno jest pewne. Albo w mieście, albo na wsi. Nie w pasie przedmiejskim, tzw.
        comuter belts, gdzie kwitną centra handlowe ale nie ma prawdziwego życia
        miejskiego, dobrej architektury, klubów , kawiarni, sztuki itd. Prawdziwa wieś
        zresztą też to nie jest. Taki okropny sen znany z amerykańskich filmów.
        • Gość: mamamonika Re: dom na wsi - za i przeciw IP: *.chello.pl 27.06.06, 17:34
          Z mojego "commuter belt" jest jakieś 10 minut do "downtown". W korku. A jest
          jak na wsi :-)
          Na szczęście Polska to jeszcze nie do końca Hameryka ;-)
      • adasha5 Re: dom na wsi - za i przeciw 17.07.06, 16:35
        coraz więcej ludzi wynosi się z drogiego miasta.
        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_060717/nieruchomosci_a_22.html

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka