Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nocne hałasy na tarasach

      • mili_vanili w domkach jednorodzinnych nie ma czegoś takiego. 24.06.06, 17:39
        akurat tam gdzie mieszkam (małżeństwa z dziećmi) nie ma czegoś takiego.
        Czasami jasne - goscie, czy coś -ale po 22 zdecydowanie "kameralnie", a o 23
        już raczej wewnatrz
        • Gość: greg0,75 hihihi - dobr żart IP: *.net.autocom.pl 25.06.06, 22:16
          taka generalizacja jak w tytule Twojego postu musi być fałszywa - choć oczywiście w jednostkowych przypadkach może się zdarzyć jak piszesz.
      • Gość: antykretyn(PENowi- Rewelacyjny sposob na balownikow!!!!!!!! IP: *.fbx.proxad.net 24.06.06, 18:33
        Istnieje stary sprawdzony sposob ,aby uspokoic zbyt glosnych balownikow.
        W tym celu trzeba kupic kilkanascie plastykowych workow na smieci i napelnic
        kazdy woda w ilosci 5- 10 litrow a nastepnie szczelnie zawiazac na supel.
        W momencie halasowania bombardujemy workami z woda balownikow celujac po lbach.
        Skutek jest natychmiastowy i cisza zagwarantowana.
        W ten sposob pozbylem sie w latach 60tych taksiarzy halasujacych pod oknami
        Akademika na placu Narutowicza w W-wie.Po pierwszym bombardowaniu poszli jak
        zmyci (doslownie) i wiecej juz nie podjezdzali pod okna Akademika.
        • saana Re: Rewelacyjny sposob na balownikow!!!!!!!!watpie 24.06.06, 21:06
          taaaak a w Toruniu byl wypadek smiertelny, dokladnie w ten sam sposob. Masz
          koles szczescie, ze nikogo nie uszkodziles, teraz bys siedzial.
        • sikorka68 Re: Rewelacyjny sposob na balownikow!!!!!!!! 25.06.06, 08:22
          To były lata 60-te. Ja czegoś takiego bym nie odpuściła.
          • Gość: antykretyn(sikorce Re: Rewelacyjny sposob na balownikow!(sikorce IP: *.fbx.proxad.net 25.06.06, 20:55
            sikorka68 napisała:

            > To były lata 60-te. Ja czegoś takiego bym nie odpuściła.


            Przy kilku pietrach wyzej oraz kilkunastu mieszkaniach z lewa i z prawo to
            mozna mi nadmuchac w kiszke stolcowa podczas poszukiwan.
            A przy nastepnej balandze, nastepne piguly na glupie lby i szukajcie wiatru w
            polu
          • Gość: antykretyn(sikorce Re: Rewelacyjny sposob na balownikow!(sikorce IP: *.fbx.proxad.net 25.06.06, 20:55
            sikorka68 napisała:

            > To były lata 60-te. Ja czegoś takiego bym nie odpuściła.


            Przy kilku pietrach wyzej oraz kilkunastu mieszkaniach z lewa i z prawo to
            mozna mi nadmuchac w kiszke stolcowa podczas poszukiwan.
            A przy nastepnej balandze, nastepne piguly na glupie lby i szukajcie wiatru w
            polu
      • Gość: Olo Policja i straż miejska nie reagują. IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 24.06.06, 21:47
        Niestety, cisza nocna to tylko teoria. Deklaracje ministrów Dorna i Ziobro o
        tym, że cisza nocna będzie przestrzegana i że policja będzie reagowała, okazały
        się pustymi słowami. Policja i straż miejska mają gdzieś zgłoszenia mieszkańców
        o naruszaniu ciszy nocnej i nie reagują wcale.
      • Gość: ewa_zawada@gazeta. Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.torun.mm.pl 24.06.06, 21:52
        mieszkam w bloku 11-piętrowym,przy skrzyżowaniu tras szybkiego ruchu,i
        skrzyżowaniu linii tramwajowej, a pod moim oknem(nie tylko moim)boisko do kosza.
        W godzinach nocnych nie tylko nie można spać ale też trzeba koniecznie
        wysłuchiwać przekleństw,śpiewów,podpitej,naćpanej młodzieży.Policja ,straż
        miejska o tej porze śpi,a mieszkańcy bloku przy Ślaskiego 6b w Toruniu nie.
      • Gość: PAOLA Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.06, 22:03
        wkurzają mnuie luzacy, którzy uważają, że ci którym hałas przeszadza muszą
        wyluzować. Powiedzcie małym dzieciom, które nie mogą zasnąć, żeby wyluzowały,
        albo chorym ludziom. Jest coś takiego jak kultura, ale wielu to pojęcie jest
        całkowicie obce. Dopóki nie zachorują lub nie urodzą się im dzieci....
        • titta Re: nocne hałasy na tarasach 24.06.06, 22:13
          Wez takze pod uwage, ze ktos musi znosic dzieci jak je masz. Malenstwo za
          sciana jest rownie ciezkie we wspolzyciu jak imprezujacy sasiad.
          • majafi Re: nocne hałasy na tarasach 27.06.06, 12:57
            Tyle, że imprezuj ący sąsiad ma świadomie i z premedytacja ma cię w d...
            a maleńkie dziecko nie ma pojęcia ani o tobie, ani o ogólnych normach żżycia w
            społeczności...
      • Gość: mirek sz. Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.06, 22:17
        czyzbyś mieszkala na Ksiązkowej?
        • Gość: aga Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 22:33
          titta nie porownuj w ten sposob, chyba, ze masz sciany z kartonu. Mieszkam w
          bloku, gdzie prawie w kazdym mieszkaniu jest male dziecko, bo mlode osiedle i
          ani razu nie obudzil mnie placzacy niemowlak. Niestety wiele razy imprezujace
          malolaty (ktos musial ich mandatem przyciszyc, bo jest ostatnio spokoj).
          Rozumiem - mozna posiedziec sobie porozmawiac, ale sa pewne granice. Myslac
          tak, jak sporo osob krytykuje tych ktorzy skarza sie na sosiadow, nie mozna
          byloby zyc normalnie, bo kazdy robilby, co tylko zapragnalby. Na szczescie sa
          paragrafy i mandaty (a zaluje, ze nie ma to zastosowania do halasow w dzien,
          tak jak jest w wielu cywilizowanych krajach) na chamow. U mnie w ogrodkach
          jeszcze griluja. Ci na 1 pietrze sa zaczadzeni , bo dym bucha prosto w okna. I
          chyba nikt nie reaguje, bo proceder trwa- chyba wlasnie ze wzgledu na
          sasiedzctwo i to, ze sie znaja.
      • Gość: xxx Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.worldcom.ch 24.06.06, 22:43
        Nie czepiasz sie, chyba ze rozmawiaja cicho.
        Ja na szczzescie miszkam w Szwajcari, a tu po prostu dzwoni sie na policje, a
        oni zalatwiaja reszte. Fajne, nie?
        • Gość: w czy jestescie chorzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 23:10
          • Gość: Maciek Wolny rynek IP: 5.5R* / 203.115.87.* 24.06.06, 23:24
            ja nie rozumiem tego troche.
            Kupilem mieszkanie w bloku i naprawde ostatniej rzeczy jakiej sie spodziwam to
            spokoj i cisza, przez cale zycie mieszkalem w domku z rodzicami a teraz czas na
            blok z z braku wiekszej kasy na dom. Wiec jak nie ma kasy to trzeba z czegos
            zrezygnowac wiec albo blok w dobrej dzielnicy albo chatka na wsi i 1,5 godziny
            dojazdy do pracy.
            Jak proponuje zaprosic kolesi na obiad to nastepnym razem zaprosza cie na piwo
            na dol.

            pozdrawiam z Indii. Tu to sie fajnie mieszka. Tu jest jeszcze wiekszy
            scojalizm/kolektiwizm niz gdzie indziej, sa osiedla ze jak jesz mieso to ci nie
            pozwola vynajac mieszkania co dopiero go kupic w takim osiedlu
        • Gość: w czy jestescie chorzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 23:15
          eśli ktoś robi nie co tydzień, nie częściej niż raz w miesiącu raz na dwa
          impreze, to w czym problem? Dlaczego w MOIM mieszkaniu nie mogę zrobić imprezy?
          LUDZIE MIESZKANIE TO NIE TYLKO SYPIALNIA!!! Rozumiem że jak ktoś w tygodniu czy
          w niedziele (jak nastepnego dnia idzie sie do pracy) robi impreze to jest sie o
          co wku..ać ale jeśli jest hałas w piątek wieczór to bez przesady! W normalnych
          dzielnicach, w normalnych miastach (zwłaszcza nie w Polsce) życie się toczy się
          conajmniej do północy - puby, kawiarnie, samochody- jest hałas i nic na to nikt
          nie poradzi. Kto chce spać niech kupi sobie dobre okna i jest dobrze. DO
          DEVELOPERÓW - NIE OSZCZĘDZAJCIE NA WICISZENIU ŚCIAN! - niestety nic w tej
          dziedzinie nie zmieniło się od PRL-u :/
          • Gość: MAXX Re: czy jestescie chorzy? IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.06.06, 00:18
            Mialem kiedys podobny problem ze zwierzętami( przepraszam studentami)
            mieszkającymi poniżej......brak jakichkolwiek mozliwosci zrozumienia przez to
            bydlo czegokolwiek spowodowal ,że zmuszony bylem wziąśc kredyt i kupic maly i
            cichy domek pod miastem na dużej dzialce .......i jestem szczesliwy -dziękuje
            wam bydlaki ( przepraszam studenci -o wy inteligencka przyszlosci tego
            narodu...)
            • Gość: stud Re: czy jestescie chorzy? IP: *.net-serwis.pl 25.06.06, 08:08
              uhuhu, kompleksy sie odezwaly Panie "wziąŚĆ", zazdroscisz Pan, ze po zawodowce
              nie zostaje sie inteligencka przyszloscia narodu? ano nie zostaje sie niestety..
              przepraszam, ze taki calkiem offtopic, ale gosciu pobil chyba rekordy glupoty w
              tym watku
              • Gość: gene Re: czy jestescie chorzy? IP: *.toya.net.pl 25.06.06, 10:12
                Od kiedy to studia dają inteligencje, zwłaszcza kiedy z domu nic się nie wyniosło?
                Porażająca ta przyszłość narodu.
                • Gość: greg0.75 Re: czy jestescie chorzy? IP: *.net.autocom.pl 25.06.06, 22:27
                  Inteligencji nie wynosi się z domu a co najwyżej dziedziczy; wychowanie potrafi owszem dać ogładę.
              • Gość: Pedro Re: czy jestescie chorzy? IP: *.autocom.pl 25.06.06, 10:57
                A ty się naucz pisać ą ę ó ź ć bo tego g^^na się nie da czytać
      • Gość: mamamonika Nowy parametr dla osiedli? IP: *.chello.pl 25.06.06, 10:18
        Tak sobie czytam ten wątek i widzę, że są dwa dokładnie wykluczające się
        podejścia:
        - "luzacy", którym nie przeszkadzają podobno hałasy, grille, imprezy, 4 rodzaje
        muzyki przez scianę i przez płot, worki na śmieci w korytarzu, karaluchy i
        piszczące panny o 1 w nocy po ich drzwiami. Sami oczywiscie też się tak
        zachowują i oczekują równie szerokiej tolerancji od sąsiadów
        - "zgredy" którzy lubia ciszę we własnym domu a sami potrafią bawić i
        zachowywać się z uwzględnieniem sąsiadów.
        Może coś takiego zaproponować: przy budowie nowego osiedla developer do info o
        standardzie mieszkań dodawał by parametr "zgredziarnia" bądź "luzarnia" i wtedy
        wiadomo by było, z jakiego gatunku będą sąsiedzi. Protestujacy dostawaliby karę
        za łamanie norm lub upominanie się o ciszę o trzeciej czy brak worków na
        śmiecie ;)
        Ja poproszę o przydział do zgredziarni pomimo niezaawansowanego wieku.
        Wbrew pozorom tzw wymarzony własny domek też nie zapewnia błogiej ciszy, jeśli
        obok pojawią się sąsiedzi, bo oczywiscie jak ma się domek, to ma się gości -
        zwłaszcza w lecie. Swoi nie przeszkadzają - obcy jak cholera, jeśli człowiek ma
        akurat ochote posłuchac słowików...Mój młody sąsiad (2 nastolatków - lubia
        polski hip-hop i jeszcze do tego mają mały wybór nagrań ;-)) już wie, jaki
        poziom hałasu MI przeszkadza i potrafilismy sie dogadać. My też z kolei wiemy,
        jak uciążliwe moga być małe dzieci w ogrodzie i do tego sami niedawno byliśmy
        nastolatkami :-). Wszystko to kwestia kultury i chęci zauważenia innych obok
        Wbrew pozorom głośne gadanie 20 osób słychać spokojnie z 50m - także nawet duza
        działka w zabudowanym terenie nie daje gwarancji. Zanim te drzewa urosną....
        Hektar między lasami tez ma swoje duże wady - ja się jednak nie zdecydowałam -
        odległość, bezpieczeństwo (a właściwie jego brak - domek na pustkowiu to cel
        wymarzony), błoto, kwestie logistyczne - ktoś musi byc kierowca dzieciaków -
        takie klimaty to juz raczej dla zdeterminowanych emerytów.
        Życzę wszystkim "zgredom" kulturalnych ludzi w otoczeniu a burakom i luzakom -
        buraków i luzaków
        • Gość: petra Re: Nowy parametr dla osiedli? IP: 195.42.249.* 26.06.06, 13:00
          :))) Świetny pomysł, tylko czy któryś developer weźmie pod uwagę?;) Jeśli tak,
          to ja marzę o mieszkaniu w zgredziarni. Pzdr
      • Gość: Jasio Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 11:49
        Prawo do nocnej ciszy jest elementarnym prawem człowieka. Musi być ono
        szanowane zawsze i wszędzie. Kto nie jest w stanie tego zaakceptować, powinien
        się dokształcić cywilizacyjnie a co najmniej dobrze zapamiętać swoją obecną
        opinię na ten temat i nigdy jej nie zmienić. Absolutnie niedopuszczalne jest
        zezwalanie na hałaśliwe imprezy w sąsiedztwie siedzib ludzkich. Właściciele
        pubów, kawiarni itp. powinni być bezwzględnie rozliczani z hałasów po 22:00, i
        to nie tylko wewnątrz lokali i na zewnątrz. Za hałasy gości po wyjściu z lokalu
        też muszą być odpowiedzialni. Nawet normalna rozmowa podczas ciszy jest
        hałasem, każdy upadek przedmiotu grzmotem.
        Są sytuacje, gdy wymagana jest szczególna delikatność. Np. na campingu,
        gdzie ściany namiotów nie stanowią żadnej izolacji akustycznej. Identyczna jest
        sytuacja na wolnym powietrzu a więc na tarasach. Ponieważ nie wszystko można
        ująć przepisami prawa, wskazane jest pielęgnowanie KULTURY. Wątpiącym dedykuję
        wiersz Fredry "Paweł i Gaweł".
        • Gość: Sopocianka Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 12:01
          A ja jestem załamana. Mieszkam w Sopocie od urodzenia. Od kilku lat, gdy zbliza
          sie sezon plakac mi sie chce na mysl o nocach nieprzespanych. Sopot to jedna
          wielka impreza nocna. Tak sie sklada, ze mieszkam niedaleko monciaka, na
          parterze i cala pijana i ujarana mlodziez wraca pod moimi oknami. Okna sa
          otwarte, bo inaczej grozi uduszeniem. I tu pytanie - czy oni naprawde musza tak
          wrzeszczec? Czemu sztandarowym haslem nawalonych gowniarzy jest o piatej
          rano ”ludzie??!! Spicie??!!!”
          A najgorzej gdy koncza prywatki centralnie pod oknami. Jakby siedzieli u mnie w
          pokoju. Dzwonienie na policje pomaga doraznie. Zreszta zanim psy przyjada
          prywatka sie konczy. Czasem wstaje i blagam ludzi, zeby sobie juz poszli spod
          moich okien. Czasem skutkuje, a czasem slysze, ze mam zamknac morde. Rano, na
          spacerze z psem zbieram po tych imprezowiczach butleki, folie od przypalania i
          ich kupy (sic!)
          Na dodatek prezydent sopotu pozwala na nocne dyskoteki na plazy. Jestem za. Ale
          czemu didzeje musza podkrecac muze na full? Umcyki z plazy wdzieraja sie do
          moich uszu mimo zatyczek - stosuje je zawsze w sezonie, inaczej nie zasnelabym.
          Koszmar. Na weekendy staram sie wyjezdzac za miasto. Uwielbiam, gdy leje
          deszcz. Wtedy jest cicho. W ubieglym tygodniu wylalam na murek pod oknem olej
          silnikowy. Przynajmniej teraz nikt tam nie siada.
          I niech nikt nie mowi, ze moge nie mieszkac w Sopocie, wyprowadzic sie, ze moge
          zyc gdzies indziej. Moze bogatym i mobilnym ludziom byloby latwo. Ale zyje w
          komunalnym lokalu i zwyczajnie nie mam i nie chce sie przenosic. Zreszta mam
          PRAWO do swietego spokoju.
          PS: Czasem kiedy nie spie tylko slucham pijackich wrzaskow, marze, zeby sledzic
          tych debili, i kiedy pojda spac stanac pod ich oknami i zaczac sie wydzierac.
          Albo zeby kupic wiatrowke i stzrelac im w tylki. Nienawidze ich!
          • nessuno Re: nocne hałasy na tarasach 25.06.06, 13:29
            <Moze bogatym i mobilnym ludziom byloby latwo. Ale zyje w
            komunalnym lokalu i zwyczajnie nie mam i nie chce sie przenosic. Zreszta mam
            PRAWO do swietego spokoju.>

            Nieważne,czy mieszkasz w lokalu komunalnym,czy jakimkolwiek innym.Twoje prawo do
            spokoju nie zależy od statusu mieszkania,które zajmujesz.Ja mieszkam w
            mieszkaniu z czynszem rynkowym(Warszawa,Mickiewicza 65),bydło,hołota i swołocz
            też się panoszy,bo stać ich na wysoki czynsz qu.. ich mać.Obok mam debila,który
            na balkonie lubi balangi,nad sobą przyjezdną rodzinkę z rozwrzeszczanymi
            bachorami,a pod domem kutasa w czerwonym Renault WT14377,który auto stawia
            tak,aby nikt inny się nie zmieścił.
      • usenetposts Re: nocne hałasy na tarasach 25.06.06, 12:48
        Ja mam taras, ale nie zrobilbym halasu po czasu cichosci nocnej.

        W piatek bede mial na tarasie publiczne spotkanie z Teno Groppi (kreacjoinista,
        ktory jest reklamowany w tym tygodniu w Metro) i to moze byc dluszszy niz do
        22:00, ale wtedy juz nie bedzie spiewano piosenek, itp.

        Jezeli ktos chce slyszec Teno Groppiego, to mozna do mnie emailowac za
        zaproszenie. Jest na Ochotie o godz 20:00 w nadchodzacy piatek.
      • Gość: uciszona Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 13:46
        Stopery. Wsadzam w uszy i sąsiedzi mogą imprezować do bólu, a sen mam raczej
        lekki. W ten sposób oszczędzam sobie mnóstwo nerwów i zyskuję święty spokój. Od
        kiedy metodą testów doszłam do tego, które najlepiej izolują, przestałam mieć
        problemy z przyzyczajeniem się do mieszkania w bloku.
      • Gość: Handlowiec38 ja sprzedalem mieszkanie i kupiłem 10ha i dom i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 16:03
        mam jak bajce własne stawy zarybione ,2 konie, 4 kuce,barana,kozę
        afgańską ,Parkę dzikich gęsi ,koguty miniaturki i kurki .Przekonałem szefa ,że
        moge to samo robic w domku przez internet. Mój są sąsiad notorycznie siadal na
        wc wydalał kał i palił mimo ,że mieszkal na 1 piętrze ja na 4 tym wąchalem to
        bo moje mieszknaie robiło za komin przwodami wentylacyjnymi.Ponadtop syn
        sąsiada zakochał sie w dziewczynie która okropnie krzyczął w czasie sexu który
        uprawial gdy ojca nie było w domku.Żonie sie to podobało i dokuczla mi dla
        czego ona tak nie szczytuje.
      • Gość: Stefan Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.range81-156.btcentralplus.com 25.06.06, 16:19
        Ja tam rozumiem, że czasem można spotkć się ze znajomymi i dłużej posiedzieć,
        ale po północy wykręcam 997 jak jest za głośno. Sam staram się nie hałasować po
        północy. Jakoś mi się to udaje. Do tej pory policja odwiedziła mnie 1 raz o...
        22.30 i powiedziała, że jest za głośo. W miejscu, w którym wtedy mieszkałem
        sąsiedzi powiedzieli, że to taki stry pryk, który nie daje nikomu żyć na policje
        ciągle dzwoni. Najzabawniejsze, że on mieszkał 2klatki dalej
        • Gość: karraluch Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 17:29
          Tak czytam te wypowiedzi i dochodze do wniosku że połowa ludzi to sa miłośnicy
          prawa (i sprawiedliwosci pewnie też) policji i mandatów.

          To teraz mam pytanie do tych ludzi co mam zrobić jeśli mam za ściana
          dziewczynkę (3-4 latka) która od samego rana do późnej nocy nadziera morde
          (chyba jej sie wydaje ze śpiewa).
          • Gość: pingpong Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 18:19
            sposobów na pseudomuzyków szukaj tutaj:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=37926072&a=37990701
          • Gość: angie Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 18:49
            Zwróć uwagę rodzicom. Tak sie zwykle postępuje.
      • Gość: dudu Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.chello.pl 25.06.06, 19:43
        dzwonie na Policje! jak do tej pory, zawsze przyjezdzaja ;)
        • Gość: utalia Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 22:35
          Tak sobie czytam wypowiedzi zastanawia mnie fakt, ze wiele osob doradza by
          sobie wybudowac domek jako rozwiazanie.... Widac, ze te osoby nigdy w domku z
          ogrodkiem nie mieszkaly. W takim ogrodku jak sasiad sobie siadzie ze znajomymi
          na tarasie owego domu a ty masz okna otwarte to wcale nie gorzej bedziesz
          slyszala czy slyszal te rozmowy. Poza tym osoby z ogrodeczkow czuja sie jeszcze
          bardziej u siebie. Mysla ze moga pilowac, balowac, wystawiac kolumny przed
          chalupe..... ogolnie robic co chca bo sa na "swoim". Owszem sa na swoim ale nie
          jest to dzialka na ksiezycu. Jak sobie zasiedla ksiezyc i beda jedynymi
          mieszkancami na 1 km kwadratowym to moga sobie robic co im do łba przyjdzie a w
          cywilizowanym swiecie takiej dziczy i rozpasania jak u nas nie ma. Czyzbysmy
          byli najwiekszymi prostakami w cywilizowanej Europie??????
      • Gość: Hubert wyprowadź się na wieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 23:20
        W mieście jest głośno, chyba to nie mijesce dal Ciebie.
      • jagna28 Re: nocne hałasy na tarasach 25.06.06, 23:46
        Jeśli prośby nie pomagają jest jeden sposób, który powinien poskutkować - wezwij
        straż miejską lub policję. Żadnych skrupułów! Wolność wolnością ale trochę
        kultury nie zaszkodzi. Może mandat w wysokości 200zł pomoże im zrozumieć, że nie
        żyją na bezludnej wyspie i należy brać pod uwagę również szanownych sąsiadów.
      • Gość: śpię jak suseł Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.icpnet.pl 26.06.06, 00:13
        Mieszkam na "niby-dobrym" osiedlu, stoi dopiero od roku. Sąsiad z góry bardzo
        hałaśliwy, ale... Ja w ogóle nie pojmuję problemów ze snem. Nigdy tego nie
        doświadczyłem, po prostu kładę się i choćby nade mną była impreza na maxa -
        zasypiam. Szczeze mówiąc to nawet nie lubię zupełnej ciszy. Pracuję dużo w domu
        (piszę) i na okrągło mam włączonego jakiegoś "przeszkadzacza" (radio albo tv),
        tylko po to, aby nie było ciszy. I jeszcze jedno: ja w ogóle nie robię imprez w
        domu, co najwyżej popołudniowe spotkania. Wieczory wolę spędzać na mieście.
        Hałasów też nie robię, no chyba, że komuś przeszkadza nocne pisanie na kompie
        albo kąpiele w środku nocy ;-) Ale zdaje się, że nie przeszkadzają.
      • Gość: Marcin Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.06, 00:59
        Czytając ten cały wątek, uważam, że jest tu potrzebny zdrowy rozsądek.
        Organizowanie halaśliwych imprez w niedziele czy w środku tygodnia jest
        oczywiście przegięciem, ale tu też przydatna jest pewna powściągliwość w
        ocenach: czy to się komuś zdarzyło po raz pierwszy, czy zdarza sie notorycznie.
        Natomiast, jeśli ktoś organizuje imprezę w piątek, czy w sobotę (kiedy
        większość ma szansę nazajutrz się wyspać), nie przesadzajmy: warto mieć trochę
        więcej tolerancji i nie dzwonić po policję czy straż miejską o 22:01.
        Oczywiście, inna jest sytuacja, kiedy ktoś rzuca butelkami z balkonu
        / tarasu czy niszczy na przyklad windę, a inna, kiedy sąsiedzi trochę bardziej
        niż zwykle hałasują. Dziwi mnie też to, że do tej pory tak niewiele osób
        napisało o starych, znanych sposobach: warto jest się z sąsiadami zapoznać i
        uprzedzać o organizowanych imprezach. Jeśli nie chcemy komuś pukać czy dzwonić
        do mieszkania, można włożyć w drzwi kartkę informacyjno - przepraszającą. Ktoś
        zapewne zaraz napisze, że nie ma obowiązku bratać się czy zapoznawać z hołotą
        zakłócającą ciszę nocną, ale wg mnie najlepsze w takich wypadkach są umiar,
        zdrowy rozsądek i niesięganie po rozwiązania ostateczne. Dla jasności: sam
        jestem prawnikiem, więc znam cytowany przez niektórych art. 51 kodeksu
        wykroczeń. Jednak, dla mnie, sięganie po ten przepis (a także wzywanie policji
        czy straży miejskiej) to juz ostateczność. Nie przeczę, że takie przypadki się
        zdarzają, ale zawsze najpierw warto spróbować spokojnie, po dobroci. Może
        pomoże zaproszenie głośnego sąsiada na piwko / wódeczkę i wytłumaczenie mu,
        dlaczego czasem przeszkadza ?
        Nieufność, agresywność, nieumiejętność komunikowania się z innymi ludźmi, wiara
        tylko w silne, radykalne środki, niewiara w dobro człowieka i jego wolną wolę -
        to cechy mogą świadczyć o byciu paranoikiem. Mam wrażenie, że niektórzy
        wpisujący się w tym wątku juz te cechy mają... Wg nich, po 22 powinna panować
        zawsze grobowa cisza, a na każde jej naruszenie należy reagować dzwonieniem na
        997 albo 986.

        • Gość: aga Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 08:59
          ja mam takich sasiadow. Tez karteczke zostawiali, a potem balowali do 6 rano.
          Nie wiem czy karteczka upowaznia do tego, zeby komus skakac nad glowa do rana.
          Kazdy ma prawo do wypoczynku, a nie wiesz czy za sciana ktos akurat w sobote
          nie potrzebuje tego wypoczynku, bo musi wstac rano. Niestety w ich przypadku
          poskutkowal mandat, bo notoryczne upomnienia, ze strony sasiadow nie
          skutkowaly. Rozumiem, ze w bloku jak ktos zaprosi kilku przyjaciol, to sila
          rzeczy slychac jak rozmawawiaja. Ale muzyka i tance to inna para kaloszy. Jakby
          ludzie siebie nawzajem szanowali i swoj czas do wypoczynku (a nie pomyslales o
          tych co ciezko pracuja i chca wypoczac w sobote, a np. nie moga spac w dzien),
          to nie byloby postow od zdesperowanych sasiadow nie mogacych poradzic sobie z
          sasiadem Zycze Ci takich sasiadow- imprezujacych do rana, dracych ryje i
          puszczajacych na full muzyke w dzien, grilujacych pod oknem ( a zapewniam
          zaczadzic sie mozna), gadajach do pozna nad ranem pod oknem, przenoszacych
          imprezy na korytarz, majacych ujadajacego psa. Ciekawe czy po takim weekendzie
          chetnie bedziesz wracac do pracy, zeby wykonac swoj zawod prawnika, bo zamiast
          wypoczac, bedziesz powieki podpierac zapalkami.Dopiero wtedy porozmawiamy. Moja
          mama tez mowila, ze czepiam sie sasiadow, dopoki jej sie nie wprowadzil meloman
          naduzywajacy basow. Dobrze, ze ktos napisal o odpowiednim paragrafie na takich
          melomanow w dzien, bo to jest plaga!!!! Chcesz w sobote sobie posiedziec, a
          ktos na pol osiedla puszcza jakies badziewie.
          • kiniox Re: nocne hałasy na tarasach 27.06.06, 00:14
            Napisał człowiek kulturalnego, pozytywnego i cywilizowanego maila. I co? I
            zjawiła się aga i przejechała mu się po życiorysie. Mogła się przejechać stu
            innym burakom, którzy wszystkich tu na sto różnych sposobów poinformowali, że we
            własnym domu będą robić, co tylko zechcą, ale z jakichś niezrozumiałych powodów
            wybrała właśnie tego miłego, pokojowo do ludzi nastawionego człowieka. W ten
            sposób nomalnym ludziom odechciewa się normalności.
      • Gość: Leszek Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 08:26
        Tak,ja chce powiedziec,ze mam tak samo.Tylko,że u mnie na osiedlu strzeżonym
        mieszka taka grupka młodych mało inteligętnych debili(są to jakieś dzieci
        robotników co budowali to osiedle i,że wykonawca nie miał im jak zaplacic to
        dal im mieszekanie) i teraz kiedy jest lato to oni sobie na spacerki wychodzą o
        4 rano i zaczynają coś śpiewać.Jak tylko słysze głos takiego prostaka to mam
        ochote dać mu w tą durną gębe.
      • Gość: kry Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 09:53
        Trudno poradzic z takim egoizmem.Może Ci sąsiedzi nie pracują, mają więc dzień
        do odsypiania.Cisza nocna obowiązuje od godz 22, można zgłosi zakłócenie
        spokoju, ale czy rozmowy kwalifikują się do zakłócenia spokoju? Ja mam
        podobnie, na parterze jest alkoholowy sklep otwarty nawe do godz 00, w
        zależności od potrzeby.Jest również picceria.Parkują samochody na chodniku,
        trzaskanie drzwiamy, muzyka łubu dubu z autdochodząca jest nie do zniesienia.
        Policja jak przyjedzie to już ich nie ma, wszystko jest w porządku.Wszystko to
        zależy od kultury ludzi im jest dobrze.Chyba najlepiej zmieni mieszkanie, ale
        nie zawsze jest to możliwe.
        • Gość: mirek-b Wczoraj - jak co niedzielę - biegałem sobie po IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 10:10
          lesie. Dla uzupełnienia - była to ścieżka turystyczna w Parku Krajobrazowym, co
          oczywiste, niedostępna dla pojazdów mechanicznych. O mało co nie rozjechał mnie
          gość na motocyklu crossowym. Kiedy zwróciłem mu delikatnie uwagę, usłyszałem
          ciąg wszystkich znanych mi w polszczyźnie przeleństw. Więc czyja wolność tu
          została naruszona? Pewnie jego, bo gdzieś musi szaleć na swojej maszynie?
      • Gość: majri Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.cft.edu.pl 26.06.06, 11:40
        ja bym jeszcze dodał do tego downów jeżdżących samochodami po nocach z włączonym na maxa hałasem (bo muzyką tego nazwać nie można). Smerfy powinny coś z nimi robić
      • Gość: rychu40 Cywilizacja tumultu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 11:52
        Nawet rozmowy są coraz bardziej wrzaskliwe. Chamskich i hałaśliwych sąsiadów omijam z daleka i się nie kłaniam. Początkowe się dziwią. Nie kojarzą że głośny telewizor, muzyka, remont do 1 w nocy, pies szczekający na balkonie w niedzielę o 6 itp. Jeżeli są hałasy po 22 to wzywam policję która znając osiele przyjeżdża po ok. 10 minutach i jest cicho. Tylko już po 22 raczej nie wychodzę bo kiedyś z psem. I jeden mi zagroził wyjdziesz z psem to zobaczysz ( piesek mały). Ale ten ma wyrok. Rozmaitych młodych sku..eli którzy nie rozumieją matek z małymi dziećmi, ludzi starych, chorych i zbyt biednych żeby kupić sobie domek, itd. wysłałbym do Niemiec i tam mimo dość hałaśliwego narodu nauczyli by się ciszy po 22.
        • Gość: adam Re: Cywilizacja tumultu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 12:06
          Skoro nie potrafisz po ludzku porozumieć się z sąsiadami - mam nadzieję , że oni także wykażą podobną nieumiejętność i ci do dupy nakopią.
          • Gość: rychu40 nakopią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 12:44
            Za to że nie potrafię się z nimi porozumieć? Tzn. zapukać do hałaśliwego towarzystwa o 12,00 i zwrócić im uwagę że moja chora żona nie może zasnąć a ja wstaję do pracy o 6,00 i się nie wyśpię a więc nie mogę dobrze pracować. I mam usłyszeć s.....laj albo dostać od razu w pysk. Ja też potrafię przykopać tylko takiego g. nie warto dotykać, takiego które nie liczy się z nikim dopóki nie dosięgnie go myślenie, może z czasem. Jak można porozumieć się z kimś do którego nie trafiają żadne normy cywilizacyjne i swoim zachowaniem zupełnie nie stwarza możliwości porozumienia.
            • Gość: siouks Re: nakopią? IP: *.chello.pl 26.06.06, 23:00
              rychu, 100% poparcia - nie po to płacę podatki na policję i inne straże
              miejskie żeby sanemu użerać się z bydłem - biore za telefon, dzwonię i jest
              spokój

              jak ktoś chce poimprezować to do klubu, pubu itp. - czasy komuny żeby można
              było tylko w domu już minęły :)

              skoro ja umiem uszanować ciszę nocną i po 22 ściszam TV (mimo iż sam w sobie
              gra cicho bo mam małe dziecko) i i od innych mam prawo tego wymagać
      • Gość: farmahool Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 13:06
        Proponuję wzywać Policję lub Straż Miejską, jeśli to się będzie powtarzać proszę
        powiadomić spółdzielnię.
      • p-iotr Re: nocne hałasy na tarasach 26.06.06, 14:45

        Do polnocy wytrzymuje - mimo, ze dziecko spi. Nawet jesli impreza troche
        glosniejsza, no coz, kazdy ma prawo od czasu do czasu. Potem wzywam Policje.
        Przyjezdzaja i uciszaja.

        Ale zastanawiam sie nad kupnem markera do paintballa.

        pzdr
      • Gość: bzzzzz Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 18:09

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka