Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nocne hałasy na tarasach

      • Gość: syrena 7 Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.chello.pl 26.06.06, 18:33
        wiecie co ? u mnie na Kabatach ( warszawa) nowe budownictwo istnieje ponad 10
        lat mam ten sam problem. Tarasy i te rozmowy z jednej strony a dudniejąca
        muzyka z drugiej. Nawet nie pomaga dzwonienie na policję bo jak ci przyjeżdzają
        to po zlokalizowaniu miejsca skąd dochodzi ta muza to nawet ich nie chca
        wpuścić jako do interwencjii. rozmowa przeważnie odbywa się przez taras lub
        balkon.mieszkam na osiedlu na którym są zameldowani sami funkcjunariusze
        prawa,celnicy, straż pożarna czyli wszystkie służby mundurowe.Im nic i nikt nie
        podskoczy.po interwencji robią to samo.okien nie mozna zamknąć bo duszno i
        zasnąć tym bardziej nie można a nie wszyscy mają wolne w soboty i niedziele
        oraz święta
      • kobieta_na_pasach mnie obudzily rozmowy ktoregos dnia 26.06.06, 22:27
        o 5tej rano. łepek z gory siedzial sobie z laska na balkonie i gaworzyli.
        juz kiedys dostal opiernicz, chyba znowu musze to zrobic.
        • Gość: kina Re: mnie obudzily rozmowy ktoregos dnia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.06, 23:36
          Ludzie co wy mówicie??????? kupcie sobie trumny skoro przeszkadzają wam odgłosy
          świata zewnętrznego, albo stopery wsadźcie w uszy. Stare zgredy z was i tyle.
          Dobrze, że są na tym świecie jeszcze normalni ludzie, którzy nie chodzą spać
          zaraz po ostatniej audycji w radiu rydzyka... sami kupiliśmy mieszkanko z
          tarasem żeby z niego korzystać, a nie suszyć na nim pranie. Pozdro dla
          wszystkich imprezowiczów, dajcie popalić starym dziadom i pamiętajmy, że to oni
          wybrali kaczyńskiego na prezydenta. A MACIE IV RP !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • kiniox Re: mnie obudzily rozmowy ktoregos dnia 27.06.06, 23:40
            Gratuluję mieszkanka i tarasu. Radzę tylko wziąć pod uwagę, że Wy będziecie się
            na nim bawić wtedy, kiedy będziecie mieli ochotę, a jak nie będziecie mieli
            ochoty, to będziecie spać. Wasi sąsiedzi natomiast będą się bawić ....też wtedy,
            kiedy to Wy będziecie mieli ochotę. Prawdę mówi przysłowie - są ludzie i taborety.
          • Gość: syrena7 Re: mnie obudzily rozmowy ktoregos dnia IP: *.chello.pl 28.06.06, 15:27
            słuchaj ty
            ja osobiście nie jestem starym zgredem ale daj boże aby tobie przeszkadzało a
            ja im wszystkim mówię DOBREJ ZABAWY
      • Gość: rrr Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.06.06, 00:13
        nie trzeba było se kupować na Kabatach, Białołęce czy innym zadupiu, gdzie
        przez okno czytasz gazetę sąsiada z budynku obok...
        • Gość: magda Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 09:28
          A najfajniej to jest jak sasiad grilla rozpala na balkonie albo w mikroogrodku
          pod oknami. No nie moge. Z jakiej racji mam wdychac kielbase albo karkowke
          sasiada? Co za prymitywy! Nie wspomne,ze ogrodeczek moich sasiadow graniczy ze
          smietnikiem. Ale im to nie przeszkadza.Czy nie ma zakazu robienia takich rzeczy
          w miastach?
          • Gość: mława Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.icpnet.pl 27.06.06, 22:34
            pewnie kartofle na polu jesienią Ci lepiej pachniały?
        • Gość: monika Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.hsd1.ma.comcast.net 28.06.06, 04:41
          Super temat. leje jak nic. W Polsce mieszkalam w dwoch miejscach. Najpierw byl
          to dom na wsi, gdzie choc posiadlosc duza, sasiedzi zza ploty upierdliwi byli,
          jak mrowki. Mieli male dzieci, co nie przeszkadzalo im wlaczac radia na caly
          regulator. Nie grali dlugo, aczkolwiek namietnie. Caly dzien znaczy sie. I co
          poczac, ja akurat nie gustule w Ich Troje, a zmuszona bylam cale lato
          wysluchiwac ambitnych tekstow, plus wycia w wykonaniu dzieci sasiadow.
          Potem bylo miasto, wlasciwie miesteczko. "Solidny dom", ale mniejsza
          posiadlosc. I sasiedzi balangowidze. Dwa pokolenia, oba rownie gustujace w
          spiewach, wodzie i muzie. Rownie tandetnej, jak poprzedni. Do nocy, na maxa, do
          nocy. Taras naprzeciw mojego okna. Bywalo, ze wlaczalam swiatlo i chodzilam
          nago po pokoju. Bywalo, ze z lozka darlam sie, "cicho", bywalo, ze kladlam sie
          w okno i sluchalam dyskusji. Marne skutki, bo zazwyczaj napruci byli zdrowo.
          Od dwoch lat mieszkam w Stanach. Dwa domy i blok. W zadnym z tych miejsc nie
          spotkalam sie, azeby ktos zakolcal spokoj. Imprezy sa w knajpach, to kazdy
          glupi wie, w domu sie ZYJE i DAJE ZYC INNYM.
          Kiedys moj chlopka dostal liscik od chinczykow, ze prosza uprzejmie, zeby
          wieczorem nie ogladal TV glosno. Smialam sie, bo po 22 nigdy nie wlaczal tych
          mega glosnikow, a chinczykom chodzilo o to, ze rano wstaja i chca wczesniej
          cisze nocna:)
          Ogolnie, nie ma mowy o zaklocaniu ciszy nicnej. Nawet w blokach. Konsekwencje
          sa zbyt wielkie.
      • przemoo28 a moje zdanie takie jeste ze ... 27.06.06, 18:42
        czapianie sie to sie nazywa, sam siedze na balkonie z zona do nocy, ona i jej
        kolezanki pija piwo, rozmawiamy, fajno jest i dobrze ze ja nie mam takich
        sasiadow ktorym to przeszkadza:)oni sami robia jak my:))
        • Gość: syrena7 Re: a moje zdanie takie jeste ze ... IP: *.chello.pl 28.06.06, 15:34
          przemoo28 to nikomu nie przeszkadza jaksię rozmawia ale w miarę kulturalnie a
          nie wrzeszczeć na cały regulator odkrecać muzę ok godz 23 i śpiewać oraz żucać
          butelkami na imprezie.,,Bo jest sie u kolegi". Owszem mozna sobie wypic piwko
          ale napewno nie wyżucacie przez okno lub balkon. trzeba mieć troszeczkę kultury
          i napewno sie nikt nie będzie czepiał.
          • Gość: mława Re: a moje zdanie takie jeste ze ... IP: 194.139.172.* 29.06.06, 07:44
            może nie butelki, ale słowniki Ci przez okno "powyŻucali"...
      • loooop Re: nocne hałasy na tarasach 29.06.06, 11:47
        jakami proponuje rzucac :)

        www.harem-world.com/?des=2&ref=1667
      • Gość: Knast Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.06, 17:04
        Wczoraj na trafiłem siedząc w pracy na ten wątek-czytałem go i zastanawiałem
        się jaka byłaby moja reakcja-a tu proszę..w nocy w sąsiednim bloku studenciki
        zrobiły imprezę.Jestem w miarę tolerancyjny-sam mam 25 lat i nie widziałem
        problemu w tym że imprezują,ale do czasu. Siedzieli na
        balkonie,pili,palili,śmiali się,rozmawiali,muzyka grała niezbyt głośno-wszystko
        jak dla mnie okey.Położyłem się spać,zostawiłem otwarte drzwi balkonowe-wiadomo
        gorąco.I nagle o 1:30 nad ranem budzi mnie dudnienie muzyki na maxa-a uwierzcie
        sen mam dobry-nawet burza mnie nie budzi :) No więc odczekałem kilka minut-
        myślę sobie-może ściszą...ale niestety nie.Wychodzę na balkon i krzyczę do
        nich: Bardzo proszę przyciszyć muzykę-ludzie chcą spać! Zero reakcji. Krzyczę
        drugi raz: Proszę ściszyć muzykę-jak nie,to dzwonię po policję! Chwila narad z
        ich strony-coś tam bluzgali pod nosem i przyciszyli trochę. Ale za chwilę znowu
        ktoś tam trochę podgłośnił. Zanim zareagowałem,ktoś z tamtego bloku zrobił to
        szybciej. Rzucił im z wyższego piętra butelką, która roztrzaskała się im na
        balkonie siejąc popłoch i krzyknął, że jak się nie uspokoją to schodzi do nich
        i spuści im wpie**ol i ich zaj****. W moment zrobili ewakuację z
        balkonu,wyłączyli muzykę i zamknęli okna.I spokój zapanował. Czasem jednak
        trzeba ostro...
        • Gość: niuniab Re: nocne hałasy na tarasach IP: *.interecho.com / *.interecho.com 29.06.06, 20:07
          Myślę, ze jeśli wszystko jest z umiarem to jest ok. U mnie też są imprezy,
          ludzie wychodzą na balkon zapalić i też rozmawiają, ale robią to w miarę cicho
          i nikt z sąsiadów nie burzy się. Pewnie wynika to też z faktu, że mieszkam tam
          od dziecka i ludzie mnie znają. Gdy mieszkają obcy, czy nowi sąsiedzi łatwiej
          jest kogoś ochrzanić i też łatwiej jest imprezować, bo to podobnie działa jak w
          necie: jak kogoś nie znam i mnie dobrze nie znają to mogę wszystko powiedzieć.
          Ja mam sąsiadkę pode mną trochę przygłuchą i słyszę jej telewizor (bez
          włączania telewizora wiem jaki kanał ogląda), dwa piętra nade mną mieszkają
          dzieci, które biegają i tupią nogami po 22. Obok mnie mieszkanie wynajmowali
          studenci, którzy sprowadzali sobie panienki, a one w środku nocy biegały na
          obcasach, trzaskały drzwiami. Studenci parę razy dostali mandat za zakłócanie
          ciszy nocnej i po roku się wyprowadzili.
          Nie można myśleć, że u siebie mogę wszystko, trzeba mieć trochę szacunku dla
          innych.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka