somea
17.04.07, 17:19
Hossa na rynku mieszkaniowym, złote czasy dla banków i deweloperów, ale czy
za kilka lat (5-10) nie będzie tak jak na rynku amerykańskim, gospodarka się
załamie i spadną ceny domów i mieszkań. Patrząc na ceny np. kawalerki w
Poznaniu za 180 tys. w nieciekawej dzielnicy, w bloku z wielkiej płyty, gdzie
każdy wie, że te mieszkanie nie jest warte więcej niż 60 tys. po co
przepłacać. Czy rynek się w końcu ustabilizuje?
Teraz „rządzi wyż demograficzny” ale czy za 10-15 lat nie będziemy śmiać się
(przez łzy), że kupiliśmy „norę” na którą pracujemy całe życie.
Może warto poczekać kilka lat i kupić mieszkanie chociażby z licytacji?
Rozwiejcie moje wątpliwości.