Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ?

    IP: *.szczecin.pl 22.06.03, 20:59
    W moim domu mieszka lokator. Zajmuje 8m2. Ten pokój wynajeli jego matce moii
    dziadkowie w 1938 roku. Po wojnie urodził się w tym pokoju obecny lokator i
    mieszka do dzisiaj. Czy chroni go 3 letni okres wypowiedzenia? czy można
    wypowiedziećmu mieszkanie natychmiast? czy ktoś wie?
    Obserwuj wątek
      • Gość: qwert Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? IP: *.szczecin.pl 23.06.03, 14:01
        może ktoś jednak miał podobną sytuację?
        • Gość: ajax ? IP: *.ite.waw.pl 23.06.03, 14:48
          Jestem w podobnej sytuacji i wiem, ze nie jestem w swoich klopotach osamotniony
          (vide inne glosy na forum GW). O eksmisje lokatorow (4-osobowa rodzina/200m^2)
          walcze juz od blisko 10 lat ! Bez skutku. Zwatpilem w polskie prawo i polski
          wymiar sprawiedliwosci. Swoja sprawe przekazalem do Strasbourga, gdzie byc moze
          kiedys cos wywalcze. Przepisy sa tak skonstruowane, zeby pozbycie sie lokatora
          bylo niemozliwe. Sady interpretuja przepisy zawsze na niekorzysc wlasciciela -
          strony umowy jakoby mocniejszej. Lokator moze miec majatek Billa Gatesa, nie
          placic czynszu od wielu lat, dewastowac mieszkanie i grac na nosie
          wlascicielowi. Sadu to w ogole nie interesuje. Trzeba sie naprawde starac zeby
          byc eksmitowanym. To nieszczescie najczesciej spotyka osoby biedne lub zyciowo
          zagubione - byl przypadek, ze nieszczesna lokatorka z piatka dzieci powiesila
          sie w rozpaczy w dniu eksmisji (historia milczy o ojcu jej dzieci). W jej
          dyndajacym cieniu kryja sie tysiace lokatorow-cwaniakow zerujacych na cudzej
          wlasnosci, tysiace urzednikow gminnych, ktorzy zamiast inicjowac budowe tanich
          barakow socjalnych, pierdza w stolki i ciesza sie z dobrze oplacanych posad.
          Prasa donosi o planach liberalizacji przepisow kielkujacych w Urzedzie
          Mieszkalnictwa (paskudna nazwa). Nie liczylbym jednak na wiele. UP z SLD,
          Samoobrona, LPR, PiS, PO i Mniejszosc Niemiecka, wspolnie zaglosuja tak, ze
          wyjdzie ustawa jeszcze bardziej restrykcyjna, niz ta ofiarowana narodowi przez
          Bieruta po wojnie. Zycze duzo, duzo, duzo zdrowia i wytrwalosci.
          • Gość: zz_nowy Re: ? IP: 193.178.143.* 23.06.03, 16:17
            Ja też mam podobną sytuację. Znalazłem unię właścicieli nieruchomości i
            spróbuję zdobyć od nich namiar na prawnika. Może coś zdziałam...

            pozdr
          • Gość: krotki Re: ? IP: *.torun.mm.pl 23.06.03, 20:02
            o żadnej liberalizacji nie ma mowy zajrzyj na strony U. Mieszkalnictwa
            www.umirm.gov.pl/nowa.htm
            jest tam projekt - właściwie nic nie zmienia - ale jest jeden art, dot płacenia przez gminy - to będzie główna linia walki jak gminy sie wykpia mamy wszystko w plecy!! lepiej miec puste a nie wynajmowac a jak przejdzie tzw wariant czyli płacenie przez gminy - reszta furda

            Pozdrawiam
      • Gość: qwert Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? IP: *.szczecin.pl 23.06.03, 17:27
        Dzięki za odzew, ale moja sytuacje jest chyba nieco inna od waszej. Ja mam
        lokatora, którego nie umieściła u mnie władza ludowa, ale którego rodzice
        wynajeli miwszkanie w moim domu od moich dziadków. Było to przed I wojną
        światową!!! Ten człowiek nie legitymuje siężadnąumową, bo wtedy takich umów się
        nie pisało. w urzędzie miasta nie ma dokumentów, o przydzialemieszkania dla
        niego. Pytanie jest takie: czy chroni go ustawa? czy mogę mu podnieść czynsz?i
        w ten sposób zmusićgo do wyprowadzki? Zdaje się, że mieszka on u mnie na
        prawach rynkowych, zresztą płaci za swoje 8m2 170 zł + prąd i woda. czekam na
        rady, pzdr. q .
        • Gość: Stefan Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? IP: waprx* / 192.168.14.* 23.06.03, 17:45
          Jeśli mieszka u ciebie bez żadnej umowy to ty lepiej się do tego nie
          przyznawaj, bo mieszka na czarno a ty nie płacisz podatku od dochodu. To ty dla
          państwa będziesz ten bad guy, nie on...

          Nie ma umowy - nie ma ochrony ustawy moim zdaniem. Możesz robić co chcesz,
          łącznie z wezwaniem policji i powiedzeniem że ci gościu "wtargnął" i zajmuje
          lokal. Jak nie ma nic na piśmie to nie ma żadnego najmu a konotacje historyczne
          na które nie ma dowodów poza czyimś słowem nie mają wielkiego znaczenia. Ale
          pamiętaj o tym co napisałem najpierw. Pierwsze co pomyśli "władza" to że
          wynajmowałeś na czarno a teraz nie możesz się pozbyć zawodnika i kombinujesz.
          • Gość: qwert Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? IP: *.szczecin.pl 23.06.03, 17:57
            Gość portalu: Stefan napisał(a):

            > Jeśli mieszka u ciebie bez żadnej umowy to ty lepiej się do tego nie
            > przyznawaj, bo mieszka na czarno a ty nie płacisz podatku od dochodu. To ty
            dla
            >
            > państwa będziesz ten bad guy, nie on...
            >
            > Nie ma umowy - nie ma ochrony ustawy moim zdaniem. Możesz robić co chcesz,
            > łącznie z wezwaniem policji i powiedzeniem że ci gościu "wtargnął" i zajmuje
            > lokal. Jak nie ma nic na piśmie to nie ma żadnego najmu a konotacje
            historyczne
            >
            > na które nie ma dowodów poza czyimś słowem nie mają wielkiego znaczenia. Ale
            > pamiętaj o tym co napisałem najpierw. Pierwsze co pomyśli "władza" to że
            > wynajmowałeś na czarno a teraz nie możesz się pozbyć zawodnika i kombinujesz.


            W takim układzie to ja władzy chętnie zapłacę karę za niepłacenie podatków od
            170 złmiesięcznie. Ale niech sobie władza pijaka zabierze z mojego domu!!!
            • Gość: & Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? IP: *.idzik.pl 23.06.03, 21:50
              qwert - samobójco, a czy Ty zdajesz sobie sprawę co to znaczy odsetki karne od
              przeterminowanego NIE UREGULOWANEGO PODATKU VAT????!!! Jak Ci podliczą te lata
              wstecz pomnożą przez współczynniki dodadzą narzuty karne i całą masę różnych
              farfocli to wyjdzie na to że jesteś winien Urzędowi Skarbowemu podatek nie od
              kwoty 170 zł tylko 1700 zł miesięcznie a to już się stanie groźne.Zadzwoń do
              urzędasa i porozmawiaj.
              A tak całkiem serio to uważaj bo sprawa jest delikatnie rzecz
              ujmując "śmierdząca" i trudna w obecnym stanie prawnym do zdefiniowania.
        • Gość: zz_nowy Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? IP: 193.178.143.* 24.06.03, 09:45
          Mojego wprowadziła władza ludowa ale też nie ma żadnego papierka i się rzuca.
          Jedyne co ma to meldunek w dowodzie osobistym z datą 1945...
          NApisałem pismo do urzędu gminy (czy czegoś tam...) z zapytaniem czy wiedzą coś
          o takim panu (bo przecież do cholery ktoś go wprowadził). Przeszukali archiwum
          i odpisali mi, że po tym panu ani po jego ojcu śladu niet. Dodatkowo
          zamieszkuje u niego jakaś raszpla ale oczywiście nie można jej paragrafem
          wywalić bo pojebane polskie prawo lokalowe czyni bad guya ze mnie!!! bo ona
          mieszka u niego czyli MOIM obowiązkiem jest zameldowanie jej!!! Qrwa much...
          SZUKAM PRAWNIKA OD PRAWA LOKALOWEGO!!! Ale nie takiego jak kilku poprzednich,
          którzy wzięli po 200 za godzinę i wydrukowali mi ustawę z kompa... żenada

          Może znacie jakiegoś prawnika, który jest specem w tej materii?
          • mooj Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? 24.06.03, 09:51
            prawnikiem nie jestem
            ale pamiętaj że brak pisemnego poświadczenia prawa do czegos nie oznacza że
            ktoś tego prawa nie ma
            czyli odpowiedź udzielona w urzędzie nie oznacza że zamieszkuje on bezprawnie
            pozdrawiam
            • Gość: zz_nowy Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? IP: 193.178.143.* 24.06.03, 09:58
              niestety wiem o tym... :)
              Ale z drugiej strony jeżeli ktoś nie ma żadnego papierka (nawet pożółkłego albo
              nadpalonego albo podartego) to przykro mi ale niech się galopuje. Na drzewo.
              Nie będę niańczył ofiar systemu. System nawalił to niech sobie teraz radzi.

              Jestem trochę tą sytuacją zmęczony zwłaszcza, że facet jest upierdliwym starym
              dziadem, którego już nie raz musiałem ustawiać do pionu, a ja się z nim jeszcze
              cackam.

              Nawet w urzędzie powiedziano mi, że jeżeli nie płaci czynszu i jest uciążliwy
              to wziąć paru panów Warka Strong i załatwić sprawę (autentycznie w urzędzie mi
              tak powiedziano!!! I to nie zwykły urzędnik :))
              • mooj Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? 24.06.03, 10:06
                sąsiedzie mam nadzieję że nie skorzystasz z rady urzędnika
                • Gość: zz_nowy Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? IP: 193.178.143.* 24.06.03, 10:16
                  Ja też. Chociaż jak władza mówi... :) to trza się stosować :)

                  z pewnością będzie mi łatwiej "operować" jak już się stamtąd wyprowadzę tzn
                  hopefully w połowie lipca jestem na zz :). Raz, że wiecej czasu, a dwa, że nie
                  mieszkając na miejscu łatwiej robić tam kwas...

                  Pozdrawiam
          • michal_wawa Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? 25.06.03, 09:46
            To,że masz obowiązek powiadomienia organu meldunkowego to prawda :-) a
            dokładnie na podstawie art. 29 ust. 2 ust. o ewidencji ludności i dowodach
            osobistych. Ale spokojnie obowiązek meldunkowy to jedno a prawo do lokalu
            drugie. Meldunek to tylko ewidencja - spis i nie tworzy żadnych praw do lokalu.
            A co do pana który mieszka to proponuje skorzystać z art. 30 ust. o ochronie -
            jeżeli sąd uzana, że koleś wszedł w najem na jego podstawie to już jest
            możliwość wypowiedzenia na podstawie art. 11 ust. 2 pkt 3 "Nie później niż na
            miesiąc naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego, właściciel może
            wypowiedzieć stosunek prawny, jeżeli lokator wynajął, podnajął albo oddał do
            bezpłatnego używania lokal lub jego część bez wymaganej zgody właściciela" w
            związku z art. 688(2) który mówi, iż "Bez zgody wynajmującego najemca nie może
            oddać lokalu lub jego części do bezpłatnego używania ani go podnająć. Zgoda
            wynajmującego nie jest wymagana co do osoby, względem której najemca jest
            obciążony obowiązkiem alimentacyjnym.". No chyba, że koleś ją adoptował :-)))
            Ewentualnie się nie bawić tylko od razu wypowiedzieć na tej podstawie uznając,
            że koleś został najemcą na podstawie art. 56 ust. 1 ustawy o najmie lokali i
            dodatkach mieszkaniowych (1994 r.), który mówił iż "Najem nawiązany na
            podstawie decyzji administracyjnych o przydziale lub na podstawie innego tytułu
            prawnego przed wprowadzeniem w danej miejscowości publicznej gospodarki
            lokalami albo szczególnego trybu najmu jest, w rozumieniu ustawy, najmem
            umownym zawartym na czas nie oznaczony."
            Pzdr.


      • Gość: Kamień Tak jak Rzepa napisała : IP: 213.17.234.* 24.06.03, 10:55


        24.06.03 Nr 145


        A może warto przesłać ten tekst Państwa znajomym?

        Adres odbiorcy (do):

        Adres nadawcy (od):






        Lokatorzy nie mogą liczyć na cierpliwość kamienicznika
        Właściciel ma swoje racje

        Sąd Okręgowy w Łodzi uznał, że właściciel kamienicy, który stworzył lokatorom
        dokuczliwy dyskomfort, aby przymusić ich do wyprowadzenia się, nie dopuścił się
        gróźb karalnych, choć tak uważa prokuratura.

        Sąd drugiej instancji uniewinniając Bogusława A., stwierdził, że w ostrym
        konflikcie kamienicznika z najemcami nie można uważać niechęci właściciela do
        lokatorów za działanie przestępcze.

        Konflikt właściciela okazałej kamienicy w centrum Łodzi z lokatorami trwa od
        ponad trzech lat. Bogusław A., który przejął władanie nieruchomością od
        rodziny, postanowił zmienić jej dotychczasowy charakter. W związku z tym
        poprosił lokatorów, aby poszukali sobie innych mieszkań. Część kwaterunkowych
        najemców posłuchała i wyprowadziła się. Z 30 rodzin zamieszkujących kamienicę
        pozostało osiem, które odmówiły podporządkowania się woli właściciela. Kiedy
        podniesienie czynszu o kilkaset procent okazało się niemożliwe w istniejącym
        stanie prawnym, właściciel wszczął kilka postępowań eksmisyjnych wobec
        zadłużonych lokatorów. Potem zdemontował instalację gazową i elektryczną oraz
        nie podpisał nowej umowy z elektrociepłownią. Tłumaczył to względami
        bezpieczeństwa. Kamienica nie remontowana od 60 lat wymagała bowiem nowych
        instalacji, a na to - jak wyjaśnił - nie stać go przy mizernych wpływach z
        czynszu.

        W tej eskalacji wzajemnej niechęci lokatorzy nie pozostali dłużni. Słali skargi
        do najwyższych władz, interweniowali u posłów i senatorów lewicy. Interwencje
        podziałały. Najpierw prokurator wystąpił z powództwem cywilnym, a sąd nakazał
        właścicielowi odtworzyć lokatorom dostęp do prądu i gazu. Potem prokuratura
        oskarżyła Bogusława A. o stosowanie gróźb karalnych. Dowodem był list do
        lokatorów, w którym właściciel napisał, że oporni najemcy "nie dożyją swoich
        dni w mojej kamienicy". W styczniu Sąd Rejonowy w Łodzi uznał, że metody
        stosowane przez właściciela miały charakter gróźb karalnych i za to skazał go
        na rok więzienia w zawieszeniu i 3 tys. zł grzywny. Broniący się sam Bogusław
        A. odwołał się. Nie taił, że nie miał zamiaru być dobroczyńcą narzuconych mu
        przez poprzedni system lokatorów. Liczył jednak na respektowanie jego woli jako
        właściciela nieruchomości. Sąd Okręgowy uwzględniając apelację, zmienił wyrok i
        uniewinnił kamienicznika. Zdaniem sądu przebieg konfliktu nie daje podstaw do
        uznania, że działania właściciela zawierają groźby pozbawienia życia i zdrowia.
        Bogusław A. uważa, że korzystny wyrok zawdzięcza zainteresowaniu się sprawą
        przez Helsińską Fundację Praw Człowieka.

        Gustaw Romanowski





        --------------------------------------------------------------------------------

        | Bez polskich znaków |

        --------------------------------------------------------------------------------
        | Dzisiejsze wydanie | Z ostatniej chwili | Archiwa | Serwis Prawny | Serwis
        Ekonomiczny | Regiony | Ogłoszenia
        | Księgarnia | Galeria | Ścieżki | Instytucje, urzędy | Początek |
        Rzeczpospolita | Zespół | Poczta | Prenumerata | Klub

        --------------------------------------------------------------------------------
        Opracowanie Centrum Nowych Technologii, (C) Copyright by Presspublica Sp. z
        o.o.


      • michal_wawa Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? 24.06.03, 11:01
        Gość portalu: qwert napisał(a):

        > W moim domu mieszka lokator. Zajmuje 8m2. Ten pokój wynajeli jego matce moii
        > dziadkowie w 1938 roku. Po wojnie urodził się w tym pokoju obecny lokator i
        > mieszka do dzisiaj. Czy chroni go 3 letni okres wypowiedzenia? czy można
        > wypowiedziećmu mieszkanie natychmiast? czy ktoś wie?

        Wypowiedzieć można takiej osobie tylko na podstawie art. 11 ust. o ochronie.
        Przy czym trzeba pamiętać o przejściowej regulacji zawartej w art. 30 -
        " 1. Osoba zajmująca lokal bez tytułu prawnego do dnia wejścia w życie ustawy
        przez okres nie krótszy niż 10 lat wstępuje z mocy prawa w stosunek najmu tego
        lokalu po upływie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy, jeżeli
        właściciel nie wniesie w tym okresie powództwa o nakazanie tej osobie przez sąd
        opróżnienia lokalu lub jeżeli w tym samym terminie nie wniesiono powództwa o
        ustalenie nieistnienia stosunku najmu.
        2. W dniu nawiązania umowy najmu, o której mowa w ust. 1, czynsz najmu takich
        lokali jest naliczany w wysokości 3% wartości odtworzeniowej."
        Ten art. jest do zastosowania jeżeli lokator nie ma żadnego tytułu prawnego. A
        może się okazać, że ma. Nie wiem w którym roku zmarła pani która była najemcą
        ale może się okazać, że jej syn "wszedł" w najem po wstępnej (zależy w którym
        roku - powtarzam, bo może się okazać że w chwili śmieci najemcy nie było takiej
        regulacji - wówczas do zastosowania art. 30). Jeżeli zaś wszedł w najem to po
        prostu jest najemcą. W związku z powyższym dotyczą go wszelkie regulacje z K.c.
        i ustawy o ochronie dotyczące najemcy/lokatora.
        Podsumowując w obu przypadkach takiemu lokatorowi można wypowiedzieć najem z 3
        letnim wypowiedzeniem o ile właściciel chce zamieszkać w tym lokalu itd...

        Jeżeli się okaże że lokator mieszka bez tytułu prawnego zostaje iść do sądu z
        pozwem o ustalenie czy dana osoba jest najemcą na podstawie art. 30, przy czym
        jeżeli sąd orzeknie, że dany człowiek "wszedł" w najem wówczas powinien ustalić
        czynsz na poziomie 3 % wartości odtworzeniowej w skali roku.
        Mam nadzieję, że trochę rozjaśniłem sytuację.
        Pzdr.
        • michal_wawa Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? 24.06.03, 12:26
          C.d. wypowiedzenie na 3 lata wymaga zamieszkania w lokalu przez właściciela.
          Ciekawe jakby podszedł do tego sąd ??? Skoro to to samo mieszkanie (jak
          rozumiem). Ciekawe. Osobiście wydaje mi się że można, o ile właściciel
          miałby "niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe" np. nowe dziecko w rodzinie :-)
          Ewentualnie można skorzystać z art. 11 ust. 7 i wypowiedzieć ponieważ w pokoju
          ma zamieszkać "pełnoletni zstępny, wstępny lub osoba wobec której właściciel ma
          obowiązek alimentacyjny", np. dziecko wraca ze studiów, babcię trzeba przenieść
          do swojego mieszkania bo już niedomaga itp.
          Ale swoją drogą zanim dojdzemy do normalnośći w sprawach lokalowych (i nie
          tylko) to jeszcze ładnych parę lat minie...
          Pzdr.
          • mooj Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? 24.06.03, 12:28
            czyli jedyna rada: adoptować studenta V roku?:)
            • michal_wawa Re: jak pozbyć się LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? 24.06.03, 13:24
              Coś w tym jest :-D
        • Gość: qwert dzięki Michale! IP: *.szczecin.pl 24.06.03, 12:32
          trochę rozjaśniłeś. rok temu napisałem do lokatora listem poleconym
          wypowiedzenie umowy najmu. poprosiłem go o opuszczenie lokalu w ciągu trzech
          miesięcy. czy mam mu jeszcze raz wypowiedzieć z terminem trzech lat, czy tamto
          wypowiedzenie jest ważne?
          lokator zajmuje pomieszczenie na parterze , a obok stoii pusty pokój, z którego
          nie mogę kożystać, bo wejście do niego jest przez te 8m lokatora. paranoja!
          pokój jest nieogrzewany, dom jest drewniany, już dawno powinenem zrobić remont,
          a przez tego pijaka, mama ręce związane. dzięki i pozdrawiam. q .
          • michal_wawa Re: dzięki Michale! 24.06.03, 13:24
            Gość portalu: qwert napisał(a):

            > trochę rozjaśniłeś. rok temu napisałem do lokatora listem poleconym
            > wypowiedzenie umowy najmu. poprosiłem go o opuszczenie lokalu w ciągu trzech
            > miesięcy. czy mam mu jeszcze raz wypowiedzieć z terminem trzech lat, czy
            tamto
            > wypowiedzenie jest ważne?
            > lokator zajmuje pomieszczenie na parterze , a obok stoii pusty pokój, z
            którego
            >
            > nie mogę kożystać, bo wejście do niego jest przez te 8m lokatora. paranoja!
            > pokój jest nieogrzewany, dom jest drewniany, już dawno powinenem zrobić
            remont,
            >
            > a przez tego pijaka, mama ręce związane. dzięki i pozdrawiam. q .

            Raczej nie jest ważne, niestety musisz wypowiedzieć umowę jeszcze raz.
            Proponuje wypowiedzieć na 3-lata ze wskazaniem osoby która ma z pokoju
            korzystać. Na wszelki wypadek napisać, że musisz korzystać z pokoju bo
            dotychczasowy metraż nie wystarcza albo coś podobnego.
            Z tym, że jeżeli to pijaczyna to jest też inna metoda. Tylko proszę pamiętać,
            że jedyna możliwość manewru to art. 11 ust. o ochronie. Radzę dokładnie
            przeczytać. Jeżeli koleś się awanturuje (podobno pijak :-)))) i jest uciążliwy
            albo nie pozwala korzystać z części mieszkania którego nie jest najemcą, to
            można się zastanowić nad art. 11 ust. 2 pkt 1 "Nie później niż na miesiąc
            naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego, właściciel może wypowiedzieć
            stosunek prawny, jeżeli lokator pomimo pisemnego upomnienia nadal używa lokalu
            w sposób sprzeczny z umową lub niezgodnie z jego przeznaczeniem lub zaniedbuje
            obowiązki, dopuszczając do powstania szkód, lub niszczy urządzenia przeznaczone
            do wspólnego korzystania przez mieszkańców albo wykracza w sposób rażący lub
            uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z
            innych lokali", tylko wypowiedzenie w ten sposób trzeba na konkretym zarzucie
            poprzeć ze względu na konieczność upomnienia i dlatego, że sprawa pewnie w
            sądzie wyląduje (jeżeli się koleś sam nie wyprowadzi). A wtedy dopiero zaczną
            się schody ...
            Pzdr.
          • Gość: zz_nowy Re: dzięki Michale! IP: 193.178.143.* 24.06.03, 15:05
            Mam identiko sytuację jak ty!!!
            Też przez niego mieszkam na 40m choć mógłbym na ok 70...
            Mieszka lump na środku i weź coś z nim zrób...
            • Gość: qwert jeszcze o czynszu! IP: *.szczecin.pl 24.06.03, 18:34
              ajak to jest z karnymi odsetkami, za te lata czynszu (po150-180zł/mc)? czy nie
              jest tak, że liczy sie ostatnie 5 lat, dla US?
      • Gość: ajax pozbyć się LOKATORA IP: *.ite.waw.pl 25.06.03, 10:03
        Wlasnie dowiedzialem sie od adwokata, ze przegralem w I instancji sprawe o
        eksmitowanie lokatora (po 8 latach od daty zlozenia w sadzie wniosku). Czekam
        na uzasadnienie wyroku i ... apelacja. Sprawe musze doprowadzic do konca w
        Polsce, zeby moc ubiegac sie o sprawiedliwosc w Strasbourgu.

        W Polsce nie ma szans na eksmisje lokatora !
        Zapomnijecie o tym !!
        Porzuccie wszelkie nadzieje !!!

        Nawet jesli wlasciciek ma racje, to sad znajdzie (przyslowiowy) zle postawiony
        przecinek w jego pismie z wypowiedzeniem stosunku najmu, ktory w jego ocenie
        uczyni ten dokument niewaznym. To, ze lokator nie ma umowy najmu, o niczym
        jeszcze nie swiadczy. W wiekszosci przypadkow nie ma spisanych umow najmu. Twoj
        lokator wstapil w stosunek najmu z mocy prawa, mieszkajac w Twoim domu
        nieprzerwanie przynajmniej od konca II wojny swiatowej. Bez Twojej wiedzy i
        zgody panstwo zawarlo z nim umowe w Twoim imieniu i na Twoj rachunek.

        Podobno jako wlasciciele jestesmy strona mocniejsza "umowy" najmu. Jakos tego
        nie czuje, wrecz przeciwnie - czuje sie BEZSILNY !!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: bea16 Re: pozbyc sie LOKATORA IP: 213.25.206.* 27.06.03, 10:33
          Znam osobe, ktorej udalo sie pozbyc lokatorki. Zamiast targac sobie nerwy przez
          kilka lat, biegac po sadach i adwokatach- po prostu dogadala sie z nia i kupila
          jej kawalerke (bardzo mala za male pieniadze). Moze czasami warto zrobic taki
          manewr i nie szargac sobie nerwow? Pomyslcie o tym......
          Beata
      • Gość: bea16 Re: jak pozbyc´ sie˛ LOKATORA ? ? ? ? ? ? ? ? ? IP: 213.25.206.* 27.06.03, 10:35
        Znam osobe, ktorej udalo sie pozbyc lokatorki. Zamiast targac sobie nerwy przez
        kilka lat, biegac po sadach i adwokatach- po prostu dogadala sie z nia i kupila
        jej kawalerke (bardzo mala za male pieniadze). Moze czasami warto zrobic taki
        manewr i nie szargac sobie nerwow? Pomyslcie o tym......
        Beata
        • Gość: ajax pozbyc sie lokatora IP: *.ite.waw.pl 27.06.03, 12:07
          Szlag mnie trafia na mysl, ze mialbym kupowac mieszkanie osobie wielokrotnie
          zamozniejszej ode mnie, cwaniakowi przez lata kpiacemu z kolejnych wlascicieli
          i regul przyzwoitosci. Jak juz wielokrotnie pisalem, nie licze na
          sprawiedliwosc w Polsce (Polska wedlug mnie nie jest godna okreslenia jako
          panstwo demokratyczne) i zwrocilem sie do Trybunalu w Strasbourgu. W tym widze
          swoja szanse.
          • Gość: qwert też mnie szlag trafia!!! IP: *.szczecin.pl 27.06.03, 14:31
            Gość portalu: ajax napisał(a):

            > Szlag mnie trafia na mysl, ze mialbym kupowac mieszkanie osobie wielokrotnie
            > zamozniejszej ode mnie, cwaniakowi przez lata kpiacemu z kolejnych
            wlascicieli
            > i regul przyzwoitosci. Jak juz wielokrotnie pisalem, nie licze na
            > sprawiedliwosc w Polsce (Polska wedlug mnie nie jest godna okreslenia jako
            > panstwo demokratyczne) i zwrocilem sie do Trybunalu w Strasbourgu. W tym
            widze
            > swoja szanse.


            mine też szlag trafia, "mój" lokator jest 100% alkoholikiem (jego rodzice
            zmarli na marskość wątroby, ale on się dzielnie trzyma). Natomiast jego
            najbliższa rodzina jak tylko dowiaduje sie że chcemy go wyrzucić, przyjeżdża
            pod nasz dom mercedesami, ze swoim prawnikiem i robi nam awanturę.Ale wrzoda
            przygarnąć do siebie nie chcą! Siostra, z którą mieszkał przez wiele lat,
            kupiła sobie mieszkanie, bo jak mówi z pijakiem nie mogłajuż wytrzymać. Jej
            mieszkanie stoii prawie cały rok puste, bo ona pracuje w USA. A facet śmierdzi,
            lęgną się na nim robaki i my musimy to znosić!!!!
            • Gość: bea16 Re: tez˙ mnie szlag trafia!!! IP: 213.25.206.* 27.06.03, 15:06
              Bardzo mi was zal.... Tracicie cenne chwile z waszego zycia na uzeranie sie z
              lokatorami, bo nie pomyslicie przez chwile nawet, ze moglibyscie zyc inaczej.
              Nie chcecie wydac grosza na "pokojowe zalatwienie problemu", bo po tylu latach
              wzajemnych zlosci, nienawisci, procesowania sie - nie przyjdzie wam na mysl
              stara zasada "ile kto daje -tyle dostaje od innych".
              Mnie by sie nie chcialo mojej rodziny skazywac na mieszkanie z lokatorem,
              wolalabym probowac sie z nim dogadac, nawet jesli mialoby to mnie kosztowac
              troche kasy.
              Pozdrawiam
              Beata
              • mooj Re: tez˙ mnie szlag trafia!!! 27.06.03, 15:19
                nie każdy ma możliwość wyboru
                nie utozsamiaj własciciela nieruchomości obciążonej lokatorem z bardzo bogatym
                człowiekiem
                sytuacje w których właściciel mieszka dużo gorzej niż "najemca" sa bardzo częste
                i nie jest to ich wybór dobrowolny
              • Gość: qwer bea 16, ALE PIER***LNEŁAŚ! IP: *.szczecin.pl 27.06.03, 18:50
                Gość portalu: bea16 napisał(a):

                > Bardzo mi was zal.... Tracicie cenne chwile z waszego zycia na uzeranie sie z
                > lokatorami, bo nie pomyslicie przez chwile nawet, ze moglibyscie zyc inaczej.
                > Nie chcecie wydac grosza na "pokojowe zalatwienie problemu", bo po tylu
                latach
                > wzajemnych zlosci, nienawisci, procesowania sie - nie przyjdzie wam na mysl
                > stara zasada "ile kto daje -tyle dostaje od innych".
                > Mnie by sie nie chcialo mojej rodziny skazywac na mieszkanie z lokatorem,
                > wolalabym probowac sie z nim dogadac, nawet jesli mialoby to mnie kosztowac
                > troche kasy.
                > Pozdrawiam
                > Beata

                Głupoty gadasz, z trudem mnie stać na wyremontowanie tego domu, a na fundowanie
                lokatorowi kawalerki wcale. Dom ma ponad 100 lat i czas na nowy dach, CO,
                kanalizację, instalację elektr. itd. Lokator i jego rodzina jest na moim
                utrzymaniu od kilkudziesięciu lat, bo jak inaczej nazwać sytuację w której jego
                pokuj mógłbym wynająć spokojnie za 500zł miesięcznie?
                • michal_wawa bea 16 to nie jest najlepszy pomysł 28.06.03, 10:34
                  JAk rozumiem Twój pomysł z kawalerką ma służyć ożywieniu rozmowy bo inaczej nie
                  można na to patrzeć :-)
                  Wiesz ... hmmm ... sam jestem najemcą i to w którymś z kolei mieszkaniu.
                  Obecnie właścicielka po odjęciu opłat dla spółdzielni i podatku ma ze mnie
                  jakieś 160 zl (powiedzmy 20 % czynszu - czyli jeszcze nie zdzierstwo :-)
                  czystego zysku miesięcznie. Rocznie ok. 2000 zl. Kawalerka w Wawie - 20 m2 -
                  kosztuje powiedzmy 70.000 zl czyli z samego zysku mogła by mi kupić kawalerkę
                  po 35 latach uczciwego przeze mnie płacenia :-))))))

                  Wyjście jest z tego galimatiasu. Ale niestety nie stanie się to szybko - nasze
                  sądu muszą złapać oddech i dostać więcej pieniędzy (choćby na szkolenia sędziów
                  w zakresie prawa lokalowego ;-) a ustawodawstwo musi skończyć z dziwnym
                  feudalno-socjalistym skrzywieniem na co niestety też pieniędzy potrzeba (granty
                  dla właścicieli który mieli lokatów z zamrożonym czynszem, rozwój budownictwa
                  socjalnego i komunalnego, pomoc dla budowy normalnych budynków z lokalami na
                  wynajem).
                  Pzdr.
                  • Gość: qwert BRAVO michał!!! nt IP: *.szczecin.pl 28.06.03, 13:27
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka