Gość: Patrycja
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
10.09.03, 14:15
Mam skomplikowaną sytuację ,może znasz jakiś "złoty środek" ,jak wybrnąć ?
Jestem zameldowana na stałe u mamy w mieszkaniu spółdzielczym - lokatorskim,
mieszkam faktycznie u męża /mieszkanie jego,hipoteczne,nabyte przed ślubem/,
tymczasowo jestem zameldowana u babci /bardzo chorej/ w mieszkaniu komunalnym
będącym w dyspozycji MSW. Mam zamiar wymeldować się od mamy /boję się ,bo
gdyby nie daj Boże coś się stało mamie ,a mieszkanie jest niewykupione/ i
zameldowac na stałe u babci. Nie wiem czy coś wywalczę, ale nie jestem
zamożna i bardzo mi szkoda,żeby to mieszkanie babci kiedyś przepadło /jest
wartościowe w centrum Warszawy/ .Komendant podpowiada mi ,żebym zameldowała
się w Gminie /nie trzeba już zgód właścicieli czy dysponentów lokali czyli
MSW/ na stałe i wtedy może ,gdyby babci się coś stało mnie nie wyrzucą ,ale
to nie jest pewne. Dużą rolę tu odgrywa moja sytuacja ,więc jeśli mąż posiada
mieszkanie własnościowe /co prawda jest to jego majątek odrębny/ to jest to
dla mnie gwózdz do trumny .Co robić ,żeby nie zostać w końcu na lodzie ,masz
jakiś pomysł ,jak z tego wybrnąć. Dodam,że nie stać mamy na wykupienie jej
mieszkania . A mieszkania babci nie można wykupić - nieuregulowane grunty ,są
spadkobiercy ,sprawa w sądzie od wielu lat.
Czy mógłbyć mi polecić prawnika ,który ewentualnie w przyszłości mógłby mi
pomóc.
Z GÓRY DZIĘKUJĘ I POZDRAWIAM.
PATRYCJA