Dodaj do ulubionych

Co się nie przydało...

16.11.16, 21:19
I czego nie warto kupować?
W większości, mamy już przynajmniej jedno dziecko. Co się u Was nie przydało z zakupów?
Czego nie warto kupować?
U mnie zupełnie nie sprawdziły się kaftaniki - ciągle się podwijały.
Przy drugim dziecku, wiem, że tego już nie użyję.
Obserwuj wątek
    • metalwrona Re: Co się nie przydało... 17.11.16, 08:26
      Tak samo- kaftany w sestawie ze spioszkami. Jakoś niecierpię śpiochow, wolałam body (długi/krórki rekaw) i pół śpiochy/ spodenki/ rajtuzki pod body.
      Mydełko, bo kupiłam na poczatku, takie od pierwszego dnia. Potem używałam Emolium.
      Niestety chusta, miała pożyczoną, kolezanka mi wiązała- moje dziecko nienawidziło chustowania i w ogóle krepowania jej rączej i nożek niczym, wolała majtac kończynami :-(. Otulacz i becik tez szybko poszły weg.
      Jak sobie przypomnę to wiecej napiszę :-).

      Dla mnie nie przydaly sie kremy i masci na rozstępy, maść na popękane sutki nie pomogła i tak :-(

      Z przydatnych- powinnam była kupić o wiele więcej jednorazowachych podkładow Seni dla siebie i dziecka do szpitala oraz o wieeele więcej podpasek poporodowych...
      • georgia83 Re: Co się nie przydało... 17.11.16, 09:28
        Mi się nie przydało... łóżeczko. Mały tak często jadł i tak krótko spał, że nie było sensu go odkładać. Poza tym zaraz się budził przy pierwszym kontakcie z łóżeczkiem :)
        Kaftaników miałam sporo od szwagierki, ale też mnie wkurzało jak się podwijały, wolałam zestaw body i śpiochy lub półśpiochy.
        Kompletnie nie przydały mi się też smoczki, których miałam wiele sztuk z nadzieją, że któryś się młodemu spodoba, ale wszystkie wypluwał.
        Za to przydałoby mi się koło do siadania po porodzie (dwa tygodnie nie mogłam siedzieć)
    • lili2010 Re: Co się nie przydało... 17.11.16, 10:00
      Śpiwór do spania, mata do zabawy z paląkami, wiecej rzeczy nie pamiętam 😊 więcej pamiętam jednak przydatnych
    • sara_lesniewska Re: Co się nie przydało... 17.11.16, 10:01
      nie przydały się smoczki, trochę używał ale więcej z tym było problemów niż pożytku, dla drugiego nie kupię
      śliniaki - ani razu nie użyłam
      niedrapki - spadały, zakładałam skarpetki
      miś szumiś - trzeba było go ponownie włączać po 40 minutach, musiałam wymienić na urządzenie do szumu chodzące non stop
      gąbki, myjki - do dziś nie używamy

      z przydatnych - śpiworki do spania to mój hit
      • georgia83 Re: Co się nie przydało... 17.11.16, 12:43
        a co to jest miś szumiś? :)
        • sara_lesniewska Re: Co się nie przydało... 17.11.16, 14:35
          miś emitujący tzw biały szum, który przypomina to co dziecko słyszy w brzuchu matki. W początkowym okresie taki szum służył nam do usypiania, uspokajania, teraz głównie do zagłuszania dźwięków z otoczenia jak mały śpi.
          • georgia83 Re: Co się nie przydało... 17.11.16, 19:42
            To właśnie to by mi się przydało jak się pierworodny urodził. U nas w użyciu była suszarka. No ale to było 7 lat temu i chyba nie było jeszcze wtedy takich gadżetów.
            • sara_lesniewska Re: Co się nie przydało... 17.11.16, 20:38
              to polecam szumy :) widziałam właśnie na stronie szumisiów że mają jednak takie chodzące 12h bez przerwy, tylko są dużo droższe niż model podstawowy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka