borsuczyca.klusek
25.11.25, 23:41
Moje zmagania z borsuczymi obrazkami już znacie:
forum.gazeta.pl/forum/w,276296,178461652,178461652,Watek_obrazkowy.html?p=179540360
Ponieważ AI zwana pieszczotliwie ejajem na dobre zagościła w naszych domach i świadomościach postanowiłam zebrać najciekawsze przykłady co można fajnego zrobić a na co można się niefajnie naciąć.
Przykład, który rozgrzał internautów w tym miesiącu to książka dziennikarki TVP, pani Karoliny Opolskiej, która miała przypisy wygenerowane przez model językowy. Dodajmy, że wygenerowane błędnie czyli wyhalucynowane - zmyślone, nieistniejące. Wydawnictwo tłumaczyło się "błędem technicznym", ale nikt nie wyjaśnił na czym dokładnie ten błąd miał polegać? To nie były literówki czy pomylona kolejność tylko użycie źródeł, które nie istnieją.
Co ciekawe głębsza analizy dociekliwych wykazała, że nawet 66% całej publikacji mogło zostać wygenerowane przez model językowy.
Niestety jak każda drama i ta miała dość krótki żywot... A czy książka się dobrze sprzedała? Na pewno miała wybitnie zasięgową reklamę. Nawet niektórzy wyznawcy teorii spiskowych głosili, że autorka specjalnie zrobiła popełniła takiego babola by o jej książce dotyczącej nomem omem teorii spiskowych było głośno. A ja myślę, że ludzie się całkiem rozleniwili i po pierwsze takich sytuacji będzie coraz więcej a po drugie przestaną zupełnie kogokolwiek obchodzić. Idiokracja 2.0 wita na pokładzie