jola.iza1
08.12.15, 19:43
Demokracja jest w swej istocie ustrojem wymiany opinii i poglądów, przekonań, przy zachowaniu wzajemnego szacunku dla osób je wypowiadających. Tylko że w takich warunkach każde słowo musi być szczególnie pielęgnowane, musi być prawdziwe. Brak precyzji, którego intencją jest oszustwo i kłamstwo, tak często obecne w życiu publicznym, powinien być traktowany „jak najgorsze przestępstwo przeciwko demokracji, gorsze jeszcze niż przemoc, bo ta przynajmniej jest oczywista”. Dlatego też jeżeli fakty traktuje się tak jak opinie i aplikuje się tym samym nihilistyczny relatywizm nie w stosunku do opinii, ale właśnie w stosunku do faktów, jeżeli prawda jest traktowana tak samo jak kłamstwo, sprawiedliwość tak jak niesprawiedliwość, dobro tak jak zło, a „rzeczywistość nie opiera się już na obiektywnych i niepodważalnych faktach, ale na całej masie ciągle zmieniających się słów i zdarzeń, co sprawia, że to,co dziś jest prawdą, jutro może stać się fałszem, tylko ze względu na interes w tym konkretnym momencie przeważający”– to mamy do czynienia ze świadomą demoralizacją i zepsuciem ustroju. W ten sposób „ignorancja staje się siłą, a wolność zniewoleniem”. Tak jest, nie grozi nam żadne państwo wyznaniowe, tylko „kłamstwo udające prawdę i grzech udający dobro”.
Artykuł opublikowany na stronie: www.naszdziennik.pl/polska-kraj/142315,prawda-warunkiem-demokracji.html