buffalo_bill
01.09.05, 17:18
"Tomasz Nałęcz: No, z punktu widzenia kampanii, którą ja wspieram,
w pierwszej kolejności byłoby lepiej, żeby Włodzimierz Cimoszewicz
nie kandydował, ale ma suwerenne prawo podjąć taką decyzje i z mojej
strony nie padnie cień krytyki jeśli podejmie taką decyzję."
"Nie ma szansy na szersze poparcie, bo SLD stanie na głowie,
by uczynić go elementem scenografii swej kampanii wyborczej
- ocenia Tomasz Nałęcz z SDPL, wicemarszałek Sejmu."
"Monika Olejnik: O!. A Włodzimierz Cimoszewicz powiada, że jest
kandydatem ponad partyjnym, że nie jest kandydatem Sojuszu Lewicy
Demokratycznej. Tu się pan uśmiecha, szeroko się uśmiecha – mówię
słuchaczom Radia ZET – marszałek Nałęcz.
Tomasz Nałęcz: Bo ja cenie Cimoszewicza, naprawdę cenię Cimoszewicza,
ale jak się jest członkiem SLD, jak jednak w komitecie ma się wszystkich
znaczących liderów SLD, jak cała kampania będzie organizowana przez SLD...
Myślę, że to jest akurat pomysł propagandowy Cimoszewicza, który
nie będzie mu dobrze służył, bo Cimoszewicz jest znany jako człowiek,
który mówi publicznie prawdę."
"Najpewniej się tego nie doczekamy, sądząc choćby po tym, że uznany
przez Sejm za jednego z głównych sprawców afery Rywina Włodzimierz
Czarzasty, wpływowy lider Stowarzyszenia Ordynacka, należy do
najważniejszych sojuszników SLD. Wieść niesie, że aspiruje on do
kandydowania z listy sojuszu.
serwisy.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=2662181
www.ordynacka.org.pl/
W tej sytuacji wyborcze hasło SLD "Razem jesteśmy silni" brzmi jak
deklaracja wspólnoty z osławioną grupą trzymającą władzę. Dopóki nic
się w tej mierze nie zmieni, całe to gadanie o odnowie SLD będzie
zwykłym zawracaniem kijem Wisły."
I jak takiego jak Nałęcz nazwać?