voxave
04.03.11, 06:48
Raz w tygodniu,w czwartek ide w takie miejsce gdzie dostarczany jest cały samochod dostawczy skarbów niepojętych,moge przebierać i grymasić ,dopaśc niedostępne dla mnie skarby znanych firm a wszystko za grosze
to mnie tak kreci jak najprzedniejszy hazard
nazywaja to secondhandem,vintage,czy jak tam a po naszemu szmaciolandia,odzież używana,końcówki serii
szukam rzeczy nowych z metkami sklepowymi
jakie ja skarby upolowalam nawet firmowe torebki znanych projektantów
Sa dwa rodzaje kobiet--takie które nigdy tam nie zagladaja bo wstyd--takie co w tym siedza i maja frajdę
kioedys należalam do pierwszej grupy ale cwana koleżanka przeprowadzila mi inicjacje i połknęłam bakcyla
to w naszej ojczyżnie nowa forma zaopatrywania sie w odzież i bardzo pożyteczna finansowo nie mowie juz o zaopatrzeniu w odziez biednieszych rodzin
a jakie ekologiczne--powtórne zagospodarowanie wytworów ludzkich rąk
ponć sa kraje w których jest moda na tylko tak pozyskiwana odzież
a moda vintage w Angli--oglądam pokazy z zapartym tchem