white.falcon
04.07.03, 18:58
Witam wszystkich bardzo serdecznie,
Właściwie, Drodzy Forumowiczki/cze, miałam spore wątpliwości, czy poruszać tę
sprawę, wszak działa się ona na Forum Romantica ponad rok temu, zostawiając w
duszach wielu z nas, wtedy tam obecnych, smutek. Ktoś mi się przyznał na
privie, że dotąd nie potrafi wyrzucić tej sprawy z umysłu. Ja sama nie
potrafiłam tego zrobić, gdyż miałam odczucie, że ta sprawa nie wyglądała tak,
jak mieliśmy okazję przeczytać i jak pochopnie można było wtedy wnioskować.
Chciałabym mianowicie poinformować Szanownych Państwa o prawdziwym
zakończeniu sprawy autora pięknych i wzruszających, bardzo emocjonalnych
wierszy, zamieszczanych przede wszystkim w dn. 28-30.06.2002 (można zapoznać
się z nimi poprzez wyszukiwarkę)na Forum Romantica.
In_ger, bowiem taki nick przybrał, dawał do zrozumienia, że został opuszczony
przez kobietę. Zamieszczał też rozpaczliwe wątki na Forum Psychologia pod
innym nickiem - yayakoya. Z jego opowieści wysnuwał się wniosek, iz w
początkach znajomości z pewną Panią, poznaną w necie, dopuścił się kłamstwa,
nie przyznając się, że posiada rodzinę. Następnie obiecywał, że porzuci
dotychczasową żonę, sugerował, że poczynił takie kroki, by tylko być z
wybranką serca. Pani okazała, jak wszyscy to odebrali, zimne, wręcz lodowate
serce, nie wybaczając Panu kłamstwa. Pan próbował popełnić samobójstwo, w
ostatniej chwili kontaktując się z Panią. Został odratowany - dzieje tego
zdarzenia mozna odnaleźć w wątkach z połowy czerwca ub. roku na FP. Nawet po
tej eksplozji determinacji Pani odmówiła ponownego nawiązania bliższych
kontaktów z tym Panem. Już jako in_ger Pan ów przeniósł się na FR i
rozpoczął kampanię wierszy, w każdym następnym prezentując coraz gorszą formę
psychiczną. Wtedy odbieraliśmy to jako akt desperacji, coś tragicznie-
pięknego. Po 30.06.2002 seria wierszy i ich autor zniknęli, by więcej się nie
pojawić.
Nastepnie zelektryzowała wszystkich wymiana dość osobliwych postów pomiędzy
pa_czek i karin. Dało się z nich wywnioskować, że in_ger popełnił samobójstwo
w samotności i są to osoby, które go znały. Ba, jedna z nich towarzyszyła mu
ponoć w ostatniej drodze... Takie są wnioski z wątków.
A teraz napiszę rzeczywistą historię, w posiadanie której weszłam swoimi
drogami netowymi, m.in. nawiązując kontakt z osobami, które pamiętały
wydarzenia tamtych dni na FR, sprawdzając odpowiednie archiwa wiadomości -
m.in. raporty o samobójstwach z tamtego okresu czasu. Nieopatrznie bowiem na
wątkach same osoby, będące stronami wydarzeń, ujawniły kilka istotnych
informacji, pomagających przy odrobinie logicznego myślenia i starań na
znalezienie ich śladów w realu. Historia samego romansu jest jak najbardziej
prawdziwa, tyle że różni się paroma istotnymi szczegółami: in_ger nie
zamierzał porzucać żony, ŻYJE - nie popełnił w tamtych dniach samobójstwa z
miłości, gdyż przejęta faktem Pani pojechała do jego rodziny, by dowiedzieć
się, co się stało. Znalazła in_ger i jego współmałżonkę w jak najlepszym
zdrowiu. In-ger-owi pasował układ trójkatu miłosnego. Po całej tej historii
mocno rozżalona i roztrzęsiona Pani wyjechała do innego miasta. Natomiast
korespondencja pa_czek i karin była także dziełem in_ger. Właściwie,
skierowanym do porzucającej go Pani. Tak wygląda historia, która w pewnym
momencie stała się tabu na naszym Forum.
Chcę powiedzieć, że już nie ma tego tabu. Została prawda, bardzo niewygodna
dla in_ger, naświetlająca od ciemnej strony jego postępowanie wobec Pani i...
wobec wtedy obecnych na FR osób. Niektórzy dotąd gryzą się tą historią,
zapadła im w serce, a tak naprawdę - nie ma czym się gryźć. Z niektórych z
nas zrobiono idiotów, na niektórych dopuszczono się wiwisekcji duszy. I
potem - zostawiono wszystkich z kwestią: "a róbcie co chcecie"... Taka jest
ciemna strona in_ger. Jasną zaś jego stroną są piękne wiersze, lecz nie
świadczą one, moim zdaniem, o szlachetności serca tej osoby.
Teraz możecie dociekliwe ptaszysko "rozstrzelać" na Forum. Jednakowoż
upraszam ewentualnych świadków oraz osoby, które coś wiedzą prawdziwego o tej
historii, o ujawnienie szczegółów i potwierdzenie moich słów.:)
Ktoś powiedział: "prawda was wyzwoli..." Będę się cieszyć, jeżeli chociaż w
czyimś przypadku to nastapi...
Pozdrawiam, :)
P.S. Jeżeli ktoś zechce zapoznać się ze sprawą, to wystarczy w wyszukiwarce
na Forum Romantica sprawdzić hasła: in_ger i pa_czek, a na Forum Psychologia:
yayakoya. Linków nie podaję, bo jest ich zbyt dużo.