Dodaj do ulubionych

Samoświadomość.

29.10.11, 23:26
Co to jest CUD? Cud to nieznane zjawisko, zjawisko niewyjaśnione przez naukę.
Cudem jest PRZYCZYNA powstania Wszechświata.
Cudem jest grawitacja.
Cudem jest ludzka SAMOświadomość. Napisałem już na ten temat.
Mózg ludzki to jedyny organ, który próbuje zrozumieć sam siebie i - o ironio! - nie jest w stanie tego zrobić do końca! Bo jak np. objaśnia sobie samoświadomość? Jak to się dzieje, ze nie tylko wiemy, ale jeszcze wiemy, ze wiemy? W jaki sposób zlepki atomów, które są z definicji martwe i tworzące molekuły takie jak białka, kwasy nukleinowe i inne substancje [dopaminę itd.], potrafią kochać, czuć ból, interpretować smaki, dzwięki itd.?
Jeśli człowiek nie potrafi sobie wyobrazić działania obiektu, którego istnienie przypisuje Bogu, to jak może zrozumieć istotę Boga?,To tak jakby pies usiłował zrozumieć umysł Newtona! Teraz warto się zastanowić nad tym, czy jest sens badać i dociekać, co powoduje samoświadomość? Czy raczej nauka powinna zdezerterować i zostawić ten problem dla filozofii i religii [czy poezji]. Przecież te dociekania i tak są skazane na niepowodzenie, ale czy nauka zdezerteruje? Nie, nigdy tego nie zrobi, ponieważ taka dezercja byłaby nienaukowym posunięciem! Dlaczego wiec teiści maja się wycofywać przed próbami zrozumienia istoty bytów transcendentalnych, a właściwie posuwać się do ich negowania? Skoro nie negujemy samoświadomości, dlaczego negować istnienie Boga? Przecież jedno jak i drugie jest niewyjaśnialne [a co za tym idzie z definicji należy do cudów] ;).

A wiesz,że jakby powiększyć jądro atomu do rozmiaru piłki, to elektrony orbitowałyby kilometry od jądra atomowego? Mózg złożony z martwych atomów powiększony do takich rozmiarów, gdzie każde jądro atomowe byłoby wielkości piłki okazuje się być pustką. Każde jądro z każdego atomu tworzącego mózg oddalone byłoby o kilometry od siebie, a w przestrzeniach pomiędzy nimi tylko latające elektrony! Mózg ludzki, to w większości PUSTKA,a jednak jest SAM SIEBIE ŚWIADOMY!

Jeżeli ktoś napije się alkoholu,albo zażyje narkotyk np. heroinę, to ślad działania narkotyku urywa się na receptorze opioidowym. A co dzieje się dalej w plątaninie "kabli", "drutów" i sprzężeń zwrotnych, pośród wypełnionej martwymi elektronami ogromnej pustce? Co takiego się dzieje,że mózg jest świadom działania narkotyku?

pozdrawiam.

Obserwuj wątek
    • pomruk Re: Samoświadomość. 29.10.11, 23:30
      Powtórnie zwracam uwagę, ze jest to forum "Nauka" a nie "Religia". jesteśwyjatkowo natrętny wswej religijnej propagandzie. Świadkowie Jehowy których spotykałem, też byli natrętni, ale wykazywali jednak granice swej natrętnosci, pewien poziom kultury. Ty ich nie wykazujesz.
      • noveyy777 Re: Samoświadomość. 29.10.11, 23:38
        pomruk napisał:

        > Powtórnie zwracam uwagę, ze jest to forum "Nauka" a nie "Religia".

        A co SAMOświadomość nie należy do nauki?
      • noveyy777 Racjonalność, naukowość,wiara. 30.10.11, 06:36
        Pomruku ludzie mają różne kryteria racjonalności. Niektórzy cuda (niewyjaśnione zjawiska) usiłują zastępować garnkiem,albo cegłą.
        usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1032899&pid=1033807&MID=%3Cj7oueo%242hb%241%40inews.gazeta.pl%3E
        pl.wikipedia.org/wiki/Cud
        "Cud – zjawisko paranormalne *lub zdarzenie z różnych przyczyn nieposiadające wiarygodnego, naukowego wytłumaczenia*, w kontekście religijnym przypisywane interwencji istot nadprzyrodzonych lub nadprzyrodzonej mocy."

        Opcja na rzecz racjonalności, to wybór podyktowany wiarą. Antoni Hoffman.

        bioslawek.wordpress.com/2011/05/30/sad-nad-darwinem-list-otwarty-do-ewolucjonistow/
        „Racjonalność to tylko jeden z możliwych sposobów myślenia o świecie. Równie dobrze można by preferować na przykład poznanie mistyczne. I nie ma żadnego oczywistego powodu żeby uznać, że to właśnie racjonalność jest najlepsza. Co więcej, kryteriów racjonalności nie sposób wyznaczyć obiektywnie i raz na zawsze. To, co racjonalne tu i teraz, nie musiało być racjonalne dla starożytnych Greków ani nawet dla Lyella czy Darwina i vice versa. Ponieważ jednak kryteria racjonalności dyktowane są historycznie to, co racjonalne dla mnie, jest także racjonalne dla moich współczesnych kolegów naukowców (choć są też rzecz jasna przypadki sporne). Opcja na rzecz racjonalności to wybór podyktowany WIARĄ (…)” .

        A co jest istotą światopoglądu naukowego?
        usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033651&MID=%3Cj6c4ab%24kn8%241%40inews.gazeta.pl%3E
        pozdrawiam.

        pozdrawiam.
        • asteroida2 Re: Racjonalność, naukowość,wiara. 30.10.11, 09:51
          Niestety pomruk ma całkowitą rację, a ty mógłbyś czasem zastanowić się nad sobą.

          "Jeśli jedna osoba mówi ci, że jesteś osłem, to możesz wzruszyć ramionami, jeśli dwie, możesz machnąć ręką, lecz jeśli następne z napotkanych osób mówią ci, że jesteś osłem, to poszukaj lustra."
          • chasyd_666 Re: Racjonalność, naukowość,wiara. 31.10.11, 10:00
            asteroida2 napisał:

            > Niestety pomruk ma całkowitą rację,

            W czym "ma rację" ?...
      • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 31.10.11, 09:59
        pomruk napisał:

        > Powtórnie zwracam uwagę, ze jest to forum "Nauka" a nie "Religia". jesteśwyjatk
        > owo natrętny wswej religijnej propagandzie

        Co nazywasz "religijną propagandą" ?...
        • pomruk Re: Samoświadomość. 31.10.11, 10:52
          Natretne propagowanie idei religijnych. Proszę przejrzeć posty Novvey'a na tej stronie - poświecone są propagandzie nienaukowej koncepcji "Inteligentnego Projektu", z argumentacją jawnie zaczerpniętą z pism Świadków Jehowy. Również niniejszy post zawiera stwierdzenia typowe dla propagandy tego typu.

          Zwracam uwagę, że uczestników obowiązuje netykieta. Uporczywe jej naruszanie powinno oprowadzić do wykluczenia.

          Wyjątki z netykiety opublikowane przez "Gazetę":
          Nie spamuj - nie zamieszczaj tej samej informacji w wielu miejscach.
          Nie publikuj wątków niezgodnych z tematyką danego forum.


          A to tylko część przewinień.
          • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 31.10.11, 16:17
            pomruk napisał:

            > Natretne propagowanie idei religijnych. Proszę przejrzeć posty Novvey'a na tej
            > stronie - poświecone są propagandzie nienaukowej koncepcji "Inteligentnego Proj
            > ektu",

            Religia a IP to 2 różne rzeczy...
            • pomruk Re: Samoświadomość. 31.10.11, 17:12
              Nie. To próba reanimacji kreacjonizmu.
              • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 01.11.11, 10:42
                pomruk napisał:

                > Nie. To próba reanimacji kreacjonizmu.

                Kreacjonizm nie jest religią. Teoretycznie, kreatorem życia na Ziemi mogła być jakaś wyższa, kosmiczna cywilizacja... :)

                Ponadto, hipoteza Boga jest hipotezą filozoficzną, a nie religią.
                • petrucchio Re: Samoświadomość. 01.11.11, 11:58
                  chasyd_666 napisał:

                  > Kreacjonizm nie jest religią. Teoretycznie, kreatorem życia na Ziemi mogła być
                  > jakaś wyższa, kosmiczna cywilizacja... :)

                  Regres logiczny, czyli pseudowyjaśnienie. Ta "wyższa cywilizacja" też musiałaby się skądś wziąć (co zresztą dotyczy i Boga, jeśli jest dość skomplikowany, żeby mieć "cechy inteligentnego projektu").

                  > Ponadto, hipoteza Boga jest hipotezą filozoficzną, a nie religią.

                  Ważne, że nie jest hipotezą naukową, więc nie ma sensu wałkować ją tutaj.
                  • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 01.11.11, 12:16
                    petrucchio napisał:
                    >
                    > Regres logiczny, czyli pseudowyjaśnienie.

                    Nie - jeśli chodzi o wyjaśnienie powstania życia na Ziemi


                    > Ważne, że nie jest hipotezą naukową,

                    Dlaczego twierdzisz,że filozofia nie jest nauką ?
                    • petrucchio Re: Samoświadomość. 01.11.11, 12:22
                      chasyd_666 napisał:

                      > petrucchio napisał:
                      > >
                      > > Regres logiczny, czyli pseudowyjaśnienie.
                      >
                      > Nie - jeśli chodzi o wyjaśnienie powstania życia na Ziemi

                      Tak
                      • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 03.11.11, 22:11
                        > > Nie - jeśli chodzi o wyjaśnienie powstania życia na Ziemi
                        >
                        > Tak
                        • petrucchio Re: Samoświadomość. 04.11.11, 00:39
                          chasyd_666 napisał:

                          > Ale tu mówimy o życiu na Ziemi

                          To nie ma znaczenia. Nauka nie akceptuje obscurum per obscurius.

                          > > Bo nauka jest węższym pojęciem niż filozofia.
                          >
                          > Raczej szerszym :)

                          Węższym. Naukę można uznać za ten wycinek filozofii, który dopracował się odpowiedniej metodologii i kontroli empirycznej

                          > Nie wszystkie rozważania filozofi
                          > > czne spełniają standardy nauki.
                          > >
                          >
                          > To prawda, ale nie należy tego rozciągać na całą filozofię...

                          Nie rozciągam, ale próby "unaukowienia" teologii, w szczególności, wyglądają jak żałosna parodia nauki (vide Jacyna-Onyszkiewicz i jego aksjomatyzacja religii).
                          • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 07.11.11, 09:21
                            petrucchio napisał:

                            > To nie ma znaczenia.

                            Ma znaczenie, bo hipotetyczna cywilizacja kosmiczna mogła powstać inaczej...


                            >
                            > Węższym. Naukę można uznać za ten wycinek filozofii, który dopracował się odpow
                            > iedniej metodologii i kontroli empirycznej

                            Prezentujesz podejście starożytne :) Od dawna nauki szczegółowe istnieją autonomicznie, natomiast filozofia jest meta-nauką, która m.in. poddaje in nauki krytycznej analizie - np naukową metodologię.


                            > Nie rozciągam, ale próby "unaukowienia" teologii,

                            Tu nie rozmawiamy o teologii...

                            "Teologia – dyscyplina wiedzy posługująca się metodami filozoficznymi w wyjaśnianiu świata w jego relacji do Boga. Klasycznie uznawana za dziedzinę naukową, jako metodyczne studium prawd religijnych objawionych przez Boga, w myśl maksymy (łac.) fides quaerens intellectum - wiara szukająca zrozumienia"



                            • petrucchio Re: Samoświadomość. 07.11.11, 16:57
                              chasyd_666 napisał:

                              > Ma znaczenie, bo hipotetyczna cywilizacja kosmiczna mogła powstać inaczej...

                              Nadal nie ma. Powoływanie się na niewiadomy byt niewiadomego pochodzenia nie wnosi nic do poznania. "Hipotetyczna"? A masz jakąś hipotezę na jej temat? "Powstać inaczej", czyli jak?
                    • noveyy777 Na czym polega istota światopoglądu naukowego? 01.11.11, 18:23
                      chasyd_666 napisał:
                      > > Ważne, że nie jest hipotezą naukową,
                      > Dlaczego twierdzisz,że filozofia nie jest nauką ?
                      bioslawek.wordpress.com/2011/05/30/sad-nad-darwinem-list-otwarty-do-ewolucjonistow/#more-30
                      „Teoria naukowa jest to zbiór racjonalnie uzasadnionych logicznie spójnych i EMPIRYCZNIE TESTOWALNYCH sądów o pewnym fragmencie świata. W tym sensie dawny darwinizm jak i współczesny neodarwinizm nie stanowi teorii naukowej [a co najwyżej hipotezę - przyp. moja], gdyż wskazuje sposób wyjaśniania zjawisk ewolucyjnych, a nie dostarcza precyzyjnych modeli teoretycznych postulowanych zjawisk ewolucyjnych i nie wyznacza zakresu ich stosowalności.” (Antoni Hoffman, „Co z tą ewolucją jest czy jej nie ma”, Wiedza i Życie 1992, nr 2).
                      (....) „(…)Po trzecie wreszcie, cieszę się z wydania Ślepego zegarmistrza po
                      polsku, bo niemal całkowicie się z tą książką zgadzam, a taka zgodność
                      poglądów nieczęsto się dziś wśród i ewolucjonistów zdarza. W tym ostatnim
                      akapicie podkreślam jednak wyraz niemal.

                      Albowiem główną tezą Ślepego zegarmistrza jest, że neodarwinowski
                      paradygmat ewolucji wyjaśnia całą różnorodność i wszystkie własności istot
                      żywych, toteż nie ma powodu do wiary w ich Stwórcę. A z tą konkluzją Dawkinsa
                      zgodzić się nie mogę. Z faktu, że koncepcja ewolucji może istnienie organizmów
                      i gatunków wyjaśnić, wynika przecież jedynie, że dla wytłumaczenia ich
                      istnienia nie trzeba powoływać się na działania rozumnego Stwórcy. Natomiast
                      nie można na tej podstawie bezapelacyjnie wnioskować – jak to z upodobaniem
                      czyni Dawkins – że ewolucja naprawdę takiego wyjaśnienia dostarcza. Akceptacja
                      tego wniosku uzasadniona jest jedynie pod warunkiem zgody na wymóg
                      racjonalnego rozumowania.
                      (….)„Racjonalność to tylko jeden z możliwych sposobów myślenia o świecie. Równie dobrze można by preferować na przykład poznanie mistyczne. I nie ma żadnego oczywistego powodu żeby uznać, że to właśnie racjonalność jest najlepsza. Co więcej, kryteriów racjonalności nie sposób wyznaczyć obiektywnie i raz na zawsze. To, co racjonalne tu i teraz, nie musiało być racjonalne dla starożytnych Greków ani nawet dla Lyella czy Darwina i vice versa. Ponieważ jednak kryteria racjonalności dyktowane są historycznie to, co racjonalne dla mnie, jest także racjonalne dla moich współczesnych kolegów naukowców (choć są też rzecz jasna przypadki sporne). Opcja na rzecz racjonalności to wybór podyktowany WIARĄ (…)” „

                      [img]https://cms.antykwariat.waw.pl//mfc/c/5/5/2/a211298c0ac23ac78382a8f4732bea7cf24c.jpg[/img]

                      W przedmowie do drugiego wydania "Wokół ewolucji" Antoni Hoffman został nazwany przez J. Kozłowskiego i Januarego Weinera "jednym z najwybitniejszych z polskich uczonych".
                      Napisał on przedmowę do polskiego wydania książki Richarda Dawkinsa "Ślepy zegarmistrz". Pracował w jednym insntytucie z Marią Jaworowską i Karolem Sabathem.
                      [img]https://www.ewolucja.org/w3/d7/d7a8.html[/img]
                      www.ewolucja.org/w3/d7/d7a8.html
                      bioslawek.wordpress.com/2011/07/14/antoni-hoffman-wokol-ewolucji-polecana-ksiazka/#more-124
                      Na czym polega istota światopoglądu naukowego?
                      usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033651&MID=%3Cj6c4ab%24kn8%241%40inews.gazeta.pl%3E

                      pozdrawiam.
        • noveyy777 OT 01.11.11, 17:57
          Chasyd, a zauważyłeś,że niemal cała śmietanka gawędziarzy amatorów przybyła tutaj za mną z Forum "Religia"? Brakuje jeszcze jednego do kompletu:)
          Chyba chłopaki nie zdołali sami siebie przekonać do swoich racji. Noe niestety u mnie dla swojej wiary potwierdzenia nie znajdą:)

          pozdrawiam.
      • nannek Re: Samoświadomość. 31.10.11, 11:02
        Pomruku po jakie licho trolujesz?

        Jest to jak najbardziej post na forum nauka.
        Autor tu pisze aby tym zajęła się nauka.

        ----
        Wątki o giełdach, spekulantach na forum nauka, w których to się aktywnie udzielałeś nie przeszkadzały ci?

    • majka_monacka Re: Samoświadomość. 30.10.11, 22:39
      noveyy777 napisał:

      > Co to jest CUD? Cud to nieznane zjawisko, zjawisko niewyjaśnione przez naukę.
      > Cudem jest PRZYCZYNA powstania Wszechświata.
      > Cudem jest grawitacja.
      > Cudem jest ludzka SAMOświadomość.

      Sławku, to błąd. Proszę Cię jesteś specjalistą od nazywania błędów. Możesz mi pomóc i fachowo go nazwać?

      Na czy polega Twój błąd?
      Cud, to nie jest nieznane zjawisko.
      W zasadzie wszystkie zjawiska są nieznane. My tylko podejrzewamy, że jak nasz ołówek upadnie na podłogę, to jest to zjawisko należące do klasy spadających ołówków i do szerszej klasy spadających przedmiotów i do jeszcze szerszej klasy zjawiska spadku swobodnego, dość dobrze opisywanego przez Newtonowskie jabłko symbolizujące powszechne ciążenie itd. Jeśli nic nie przeczy tym modelom, to uznajemy, że nie mamy do czynienia z cudem.
      Czyli, cud to jest zjawisko, które przeczy prawom, które dotychczas poznaliśmy.
      Słowo dotychczas wprowadza kryterium czasu.
      Zjawisko nieznane jest tylko tymczasowo nieznane. Nie poznaliśmy go do tego momentu. Nie wiemy jakie prawa i jaki model je opisuje. Musisz przyznać, że ludzkość nie znała wielu zjawisk, które teraz, gdy je bliżej poznaliśmy, nie zaliczamy do kategorii cudów.

      Podobnie jest z samoświadomością. Uporczywie badamy to zjawisko. Dopiero od niedawna zdobyliśmy narzędzia do takiego badani w postaci neurologii, metod zobrazowania pracy mózgu, modelowania elektronicznego itp. Przyznaję, że jeszcze zbyt słabo je rozumiemy. Ale już wiemy, że wkrótce je wyjaśnimy.

      Jestem zachwycona Twoim zachwytem nad przyrodą. Jej piękno, a także piękno modeli, które tworzymy, aby ją zobrazować i modelować jest iście "cudowne". Dlatego masz prawo w stanie zachwytu używać w przenośni słowa "cud". Ale nie możesz tego słowa nadużywać, ponieważ w rzeczywistości naukowej ma on nieco inne znaczenie. Jeśli kiedyś staniesz się prawdziwym naukowcem, zrozumiesz tę subtelną różnicę.

      > Mózg ludzki to jedyny organ, który próbuje zrozumieć sam siebie i - o ironio! -
      > nie jest w stanie tego zrobić do końca!.....
      > Jeśli człowiek nie potrafi sobie wyobrazić działania obiektu, którego istnienie
      > przypisuje Bogu, to jak może zrozumieć istotę Boga?,To tak jakby pies usiłował
      > zrozumieć umysł Newtona!

      Wiele mózgów próbuje zrozumieć świat, otoczenie i samych siebie. Gdybyś choć napisał: "mózg ludzki to jedyny znany mi dotychczas organ ...., byłaby w tym odrobina skromności.
      Czy wykluczasz obce cywilizacje? Czy nie dostrzegasz choć częściowej samoświadomości naszych pobratymców na tym padole? Wiele razy pisałam na tym forum o tym, że rozumienie i samoświadomość są stopniowalne. Jest to powszechnie uznane stwierdzenie kognitywistyki.
      Nikt nigdy nie wyjaśnił niczego "do końca". Tworzymy coraz lepsze, coraz doskonalsze modele, które pozwalają na w wystarczającym stopniu rozumieć otaczającą rzeczywistość.

      Problem z abstrakcyjnym pojęciem Boga jest taki, że nie należy on do rzeczywistości. Nie poddaje się badaniu naukowemu. Tak jak nie poddają mu się domniemane "cuda".
      Nie mammy więc nawet zalążka modelu Boga. (Co gorsza nie potrafimy go nawet symulować komputerowo :))
      To nie jest zagadnienie naukowe, a samoświadomość jest.

      > ..... Skoro nie negujemy samoświadomości, dlaczego negować istnienie Boga? Przecież jedno jak i drugie jest niewyjaśnialne [a co za tym idzie z definicji należy do cudów] ;).
      >
      A więc popełniłeś kolejny błąd logiczny, którego nazwę znasz lepiej ode mnie. Przypisałeś dwóm obiektom należącym do odrębnych klas ten sam atrybut (niewyjaśnialności), próbując sklasyfikować je poprzez niejednoznaczne nazwanie ich cudem:

      - samoświadomość, to zachwycający "cud" natury w sensie przenośnym
      - Bóg to idea definiowana przez jej umowną cudowność
      • blero Re: Samoświadomość. 30.10.11, 22:57
        nie ma powodu zakladac, ze zjawiska nieznane stana sie wkrotce znane poniewaz jak dotychczas nie udalo sie to w przypadku zadnego zjawiska. Nie udalo wyjasnic sie czym jest materia, energia lub jak i dlaczego powstal wszechswiat.
        • majka_monacka Re: Samoświadomość. 30.10.11, 23:16
          blero napisał:

          > nie ma powodu zakladac, ze zjawiska nieznane stana sie wkrotce znane poniewaz j
          > ak dotychczas nie udalo sie to w przypadku zadnego zjawiska. Nie udalo wyjasnic
          > sie czym jest materia, energia lub jak i dlaczego powstal wszechswiat.

          Proszę uważniej czytać posty. Przecież piszę, że samoświadomość i rozumienie są stopniowalne. Możemy coś "poznać" i zrozumieć lepiej lub gorzej. Zdobywamy wiedzę coraz lepszą. Modele są coraz bardziej adekwatne. Pozwalają nam wyjaśniać najbardziej subtelne obserwowane zjawiska. A to, że tworzą nowe pytania i umożliwiają jeszcze bardziej subtelne i szerokie badanie rzeczywistości, nie jest powodem do zakładania, że ich nie wyjaśnimy w przyszłości.

          Trzeba się pogodzić z faktem, że część rzeczywistości będzie nieznana.

          Mistyczne wyjaśnienie nieznanego nie jest żadnym wyjaśnieniem. Świat bajek zawsze może przerastać świat rzeczywistości opisywany naukowo. Ale my się tym tutaj nie zajmujemy.
          • trzecikot Re: Samoświadomość. 31.10.11, 00:49
            "Mistyczne wyjaśnienie nieznanego nie jest żadnym wyjaśnieniem."

            Ależ skąd?! Jest bardzo gładkie, milusie, komfortowe i daje pole do popisu Noveyom wszelkiej maści ;)
            • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 31.10.11, 10:09
              trzecikot napisał:

              > "Mistyczne wyjaśnienie nieznanego nie jest żadnym wyjaśnieniem."
              >
              > Ależ skąd?! Jest bardzo gładkie, milusie, komfortowe

              ...i nierzadko prawdziwe :))
              • trzecikot Re: Samoświadomość. 31.10.11, 19:13
                Oczywiście. A teraz napisz jak weryfikuje się tę "prawdziwość"?
                • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 01.11.11, 10:49
                  Napisałem z "uśmieszkiem", bo jest to lustrzane odbicie wiary darwinistów...
                  "Wyjaśnienia" zagadki życia i ewolucji podsuwane przez "mistyczny" darwinizm łykasz bez problemu, prawda ?... :)
                  • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 01.11.11, 11:49
                    chasyd_666 napisał:

                    > "Wyjaśnienia" zagadki życia i ewolucji podsuwane przez "mistyczny" darwinizm ły
                    > kasz bez problemu, prawda ?... :)

                    Oczywiście także "mistyczne wyjaśnienie" świadomości jako produktu atomów, prawda ?...
              • noveyy777 Mistyczne wyjaśnienia w atomowym mózgu. 31.10.11, 23:04
                chasyd_666 napisał:

                > trzecikot napisał:
                >
                > > "Mistyczne wyjaśnienie nieznanego nie jest żadnym wyjaśnieniem."
                > >
                > > Ależ skąd?! Jest bardzo gładkie, milusie, komfortowe
                >
                > ...i nierzadko prawdziwe :))

                Nawet mistyczne wyjaśnienia powstają w atomowym mózgu, a to jest najbardziej cudowne.

                • chasyd_666 Re: Mistyczne wyjaśnienia w atomowym mózgu. 01.11.11, 10:52
                  > Nawet mistyczne wyjaśnienia powstają w atomowym mózgu, a to jest najbardziej cu
                  > downe

                  :)
          • noveyy777 Skomplikowane grupy SAMOświadomych atomów. 01.11.11, 19:25
            Oto mój komentarz do zalinkowanego tutaj artykułu prf. Bernarda Korzeniewskiego.
            [img]https://download.patawap.com/animation/ccontennt/12636-f/atom.gif?__sid=0NWWM&lang=tl[/img]
            "uformowanie się w jej obrębie //podmiotu zdolnego do śledzenia procesów zachodzących w tejże sieci łącznie z samym sobą, nakierowanie aparatu poznawczego, który dotychczas odbierał jedynie obraz świata ukształtowany w sieci pojęciowej, na samego siebie, swój własny obraz w tejże sieci.\\ Właśnie to zdarzenie doprowadziło do wyłonienia się trzeciego psychicznego poziomu rzeczywistości, obejmującego całą sferę subiektywnych odczuć w naszym umyśle."
            "Innymi słowy, ośrodek ten rzutuje (odwzorowuje) siebie w siebie, tworzy w swoim obrębie własny model.
            "

            <>A na jakich zasadach ten 'nowy podmiot w obrębie sieci pojęciowej, który jest na nią nakierowany i nakierowany na samego siebie' jest sam siebie świadomy? W jaki sposób 'analizatory' w jego obrębie , które 'same siebie analizują' są same siebie świadome, bo aby coś analizować trzeba być tego świadomym?
            W dalszym ciągu nie wiem jak to możliwe ,żeby martwe atomy poukładane w skomplikowany mózg mogły być same siebie świadome?
            Podzielenie mózgu na odrębne elementy (zredukowanie go), które uświadamią sobie istnienie innych elementów i samych siebie jeszcze niczego nie wyjaśnia. Tak możemy dzielić w nieskończoność .
            [img]https://files.alfaomega.webnode.com/200003273-5a72f5b6d1/mozg.jpeg[/img]
            " [samoświadome kwanty]Stanowi to, w mojej opinii, ominięcie problemu..można go
            ukryć za naszą niewiedzą"


            <>Pan robi to samo. Sprowadza wszystko do poziomu neuronów i nie pokazuje
            jak to się dzieje ,ze zależności między nimi przyczyniają się do
            samoświadomych subiektywnych doznań. Dzieli Pan mózg na coraz niższe
            podzespoły i na szczycie zarządzania umieszcza 'samoświadomy moduł' ,ktory
            kontroluje wszystko i sam siebie. Czy ten 'moduł' składa się z mniejszych,
            poszczególnych modułów, które działają podobnie jak on i badając siebie, na
            zasadzie zamkniętej pętli, też są same siebie świadome? I tak aż do 'spodu'?
            Tylko gdzie jest ten spód w tych modułach? Ziemia stoi na żółwiu, ten na drugim,
            ten na trzecim i tak do samego końca..

            "Należy wyraźnie podkreślić, że moja koncepcja genezy
            samoświadomość nie jest po prostu jeszcze jedną spekulacją filozoficzną..
            "

            To już wszystko było. Dawno obserwowaliśmy tomografem aktywność mózgu,
            ale co z tego? Jak ktoś zażyje heroinę, to ślad urywa się na receptorze opioidowym,
            TAJEMNICA subiektywnego haju ginie w kłębowisku 'kabli i sprzężeń elektrycznych'.
            Mózg nie może sam siebie pojąć;dlaczego jest samoświadomy mimo,ze złożony
            z martwych atomów.Dodatkowo pragnę
            zauważyć, że sprzężenie zwrotne nie wymaga kolejnych zagnieżdżonych
            sprzężeń zwrotnych, gdyż dane wyjściowe są zawsze przekazywane z
            powrotem na wejście analizatora (definicja sprzężenia zwrotnego).

            <>To nie moja wina , ze p. Korzeniewski zostawił w twojej głowie
            ,że sprzężenia zwrotne obserwowane w biochemii życia są ściśle
            analogiczne dla ludzkiej samoświadomości. Szczerze mówiąc , to p.
            Korzeniewski przedstawiał to porównanie jako poetycki obraz , a nie
            analogię do zjawiska. Ta "analogia" ma się tyle do rzeczywistości co
            poetycki obraz usiłujący opisać moment, gdy sobie coś przez dłuższy
            czas usiłujemy przypomnieć i w końcu załapujemy. Opisano to
            przypominanie jako ciągnik , który błądzi jeżdząc po polu, który w końcu
            wpada w koleinę.
            Jakby takie i podobne bajeczki wyjaśniały samoświadomość, to p.
            Korzeniewski dostał by jubileuszowego Nobla. Te hipotezy nie różnią
            się w żaden sposób od biblijnej "analogii" określającej podświadomość,z której pochodzą 'pobudki'. Biblia nazywa podświadomość "sercem", "skarbnicą, naczyniem,z którego pochodzą dobre i złe rzeczy".

            No tak; to czego nie udaje się wyjaśnić zdaniem p. Korzeniewskiego : "Oczywiście świadomość wyłoniła się stopniowo w ewolucji biologicznej i być może jej zaczątki są obecne u niektórych zwierząt".

            Bardzo to wszystko "poznawcze i intelektualnie satysfakcjonujące". Tytuł jego książki powinien raczej brzmieć "od neuronu do zdrowego rozsądku". Z całego serca życzę profesorowi Korzeniewskiemu takiej ewolucji !

            Pomysł profesora Korzeniewskiego można streścić w następujacej anegdocie.

            Starsza pani pyta profesora fizyki:
            -Na czym stoi ziemia?
            Profesor odpowieda:
            -na żółwiu.
            Na to starsza pani:
            A ten żółw na czym stoi?
            Profesor odpowiada:
            Na kolejnym żółwiu.
            -A ten kolejny żółw na czym stoi ?
            Kolejny raz pyta starsza pani.
            Zniecierpliwiony profesor odpowiada:

            -Szanowna pani: zółwi starczy nam do samego końca.
            www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1106
            Dlaczego zbiorowiska martwych atomów mogą być SAMOświadome?
            Bo tworzą skomplikowane i wielopoziomowe zbiorowiska martwych atomów.


            • petrucchio Re: Skomplikowane grupy SAMOświadomych atomów. 01.11.11, 19:43
              noveyy777 napisał:

              > Starsza pani pyta profesora fizyki:
              > -Na czym stoi ziemia?
              > Profesor odpowieda:
              > -na żółwiu.

              Tak, jest to niewątpliwie pogląd rozpowszechniony wśród profesorów fizyki.
        • noveyy777 Błędnokołowa argumentacja-kult atomowego mózgu. 31.10.11, 22:46
          blero napisał:

          > nie ma powodu zakladac, ze zjawiska nieznane stana sie wkrotce znane poniewaz j
          > ak dotychczas nie udalo sie to w przypadku zadnego zjawiska. Nie udalo wyjasnic
          > sie czym jest materia, energia lub jak i dlaczego powstal wszechswiat.

          Żeby Majka mogła zweryfikować rojenia swojego atomowego mózgu musiałaby odwołać się do jego opinii, a więc błędne koło się zamyka. Więc pozostało się majce odwołać do nadziei, ze "wszechmogąca nauka" wszystko kiedyś wyjaśni. Atomowe mózgi dobre na wszystko:)

          „Argument to the future”- ‘Błąd ten popełnia się, gdy się twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe’.

          [img]https://i.iplsc.com/-/00008DCAH0JP1YQT-C102.jpg[/img]

          bioslawek.wordpress.com/
          bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kopletne-podwac5bcnie-modeli-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorc3b3dztwa.pdf
          bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kopletne-podwac5bcnie-modeli-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorc3b3dztwa1.pdf

          pozdrawiam.


      • saucerman Re: Samoświadomość. 31.10.11, 03:02
        majka_monacka napisała:

        > - Bóg to idea definiowana przez jej umowną cudowność

        Czyzby,naprawde? A jak mozna inaczej wytlumaczyc ten Twoj post jak nie
        obecnoscia Boga w Tobie? Powiesz zapewne ze takie jest Twoje racjonalne
        stanowisko w tej sprawie.I slusznie,ja sie tez z nim zgadzam.
        Zadaje sobie tylko pytanie co bylo pierwotna przyczyna napisania przez Ciebie tego
        postu.Jestes jedyna osoba na tym forum ktora nie wystepuje przeciwko Noveyyowi
        ktore zostal osadzony jak bezbronne zwierze przez zadnych krwi mysliwych.
        Bog nie wybiera ludzi podlych dla swego istnienia na tym swiecie,ale wrazliwych.

        • petrucchio Re: Samoświadomość. 01.11.11, 12:47
          saucerman napisał:

          > Jestes jedyna osoba na tym forum ktora nie wystepuje przeciwko Noveyyowi
          > ktore zostal osadzony jak bezbronne zwierze przez zadnych krwi mysliwych.

          Biedny, zaszczuty Noveyy :D. Wydaje mi się wszakże, że Noveyy ma cały desant obrońców w ostatnich wątkach ;). Moderator
          • saucerman Re: Samoświadomość. 01.11.11, 13:11
            petrucchio napisał:

            > > Bog nie wybiera ludzi podlych dla swego istnienia na tym swiecie,ale wrazliwych.
            >
            > Miło widzieć ludzi mających tak dobre mniemanie o sobie i tak złe o bliźnich.

            Blizni sa rozni fajni i nie.Ja lubie Majke bo sie bardzo stara a to dobrze swiadczy o niej,
            bo jest ambitna.Kazdemu wolno oceniac ludzi wedlug swoich kryteriow,bo niby jakich ma
            uzywac? Katechizmu? Ciebie uwazam za wrazliwego tez, co nie znaczy ze sie nie myle.
            Fajny z Ciebie gosc tylko pewnie jestes bardzo mlody bo to widac po tym Twoim idealizmie.
            Ale kto za mlodu nie byl idealista na starosc jest kanalia.
      • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 31.10.11, 11:00
        > Cud, to nie jest nieznane zjawisko.

        Zgadzam się: definicja Noveya niepotrzebnie zrównuje cuda rzeczywiste (ingerencję Boga) z niewiedzą
      • scrag.0 Re: Samoświadomość. 01.11.11, 12:13
        majka_monacka napisała:

        > noveyy777 napisał:
        >
        > > Co to jest CUD? Cud to nieznane zjawisko, zjawisko niewyjaśnione przez naukę.

        > Trzeba się pogodzić z faktem, że część rzeczywistości będzie nieznana.

        Widze ze wolisz dwie czwarte a nie polowe. Z logika to Twoje wywody niewiele maja wspolnego.
    • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 31.10.11, 10:57
      > A wiesz,że jakby powiększyć jądro atomu do rozmiaru piłki, to elektrony orbitow
      > ałyby kilometry od jądra atomowego? Mózg złożony z martwych atomów powię
      > kszony do takich rozmiarów, gdzie każde jądro atomowe byłoby wielkości piłki ok
      > azuje się być pustką. Każde jądro z każdego atomu tworzącego mózg oddalone było
      > by o kilometry od siebie, a w przestrzeniach pomiędzy nimi tylko latające elekt
      > rony! Mózg ludzki, to w większości PUSTKA,a jednak jest SAM SIEBIE ŚW
      > IADOMY
      !


      To co piszesz jest oczywistością dla każdego dziecka, które nie zostało zarażone wirusem materialistycznego racjonalizmu... To pokazuje jak niszczący dla rozumu jest ten wirus - nawet dla ludzi skądinąd inteligentnych i wykształconych...

      Absurdalna jest wiara, że martwy atom lub impuls elektryczny mogą kochać , odczuwać piękno itd...
      • majka_monacka Re: Samoświadomość. 31.10.11, 13:39
        chasyd_666 napisał:

        > > .....! Mózg ludzki, to w większości PUSTKA,a jednak jest SAM SIEBIE
        > > ŚWIADOMY
        !
        >
        >
        > To co piszesz jest oczywistością dla każdego dziecka, które nie zostało
        > zarażone wirusem materialistycznego racjonalizmu...
        >
        > Absurdalna jest wiara, że martwy atom lub impuls elektryczny mogą kochać , odczuwać
        > piękno itd...

        A czy Ty kiedyś słyszałeś o tym, że układy złożone, dzięki synergii wykazują nowe cechy, których elementy oddzielnie nie wykazują.
        To tak, jak byś się zastanawiał: "skąd się bierze słony smak?, przecież atom sodu nie wykazuje żadnej słoności, atom chloru tym bardziej. A tu cząsteczka NaCl raptem słona !!!??? absurdalne !!! Absurdalna jest wiara, że martwy atom może być słony. Ale widocznie Bóg tak chciał...""

        Sam widzisz, jakie to wszystko wydaje się absurdalne, jeśli nie wyjaśni tego nauka.

        Naprawdę, wielu ludzi zrozumiało już bardzo wiele dzięki nauce. Szkoda, że wymaga to takiego wysiłku. Ale ten wysiłek nie jest sprzeczny z przykazaniami religijnymi.
        • saucerman Re: Samoświadomość. 31.10.11, 14:17
          majka_monacka napisała:

          > Sam widzisz, jakie to wszystko wydaje się absurdalne, jeśli nie wyjaśni tego nauka.
          > Naprawdę, wielu ludzi zrozumiało już bardzo wiele dzięki nauce. Szkoda, że wyma
          > ga to takiego wysiłku. Ale ten wysiłek nie jest sprzeczny z przykazaniami religijnymi.

          Tu gdzie mieszkam, w tej dziwnej Ameryce kazda autostrada (highway) ma droge
          zapasowa (service road) ktora biegnie obok niej w tym samym kierunku i jest tylko
          troche wezsza.Jest ona po to aby nie bylo korkow aut przy wjazdach i wyjazdach z
          autostrady jak rowniez aby ci co musza sie zatrzymac z roznych powodow nie musieli
          stac na autostradzie bo to niebezpiczne,jako ze jest to droga szybkiego ruchu (freeway).
          Wydaje mi sie ze jedno z nas jedzie autostrada a drugie ta "service road".
          Nie wiem tylko kto z nas jedzie ktora,i chyba najlepsza odpowiedzia jest tutaj ze oboje
          uzywamy obu drog dla ominiecia korkow na autostradzie.
          • majka_monacka Re: Samoświadomość. 31.10.11, 14:22
            Ale jednak dobrze jest wiedzieć, czy jedziemy main road, czy service road. :)
            • saucerman Re: Samoświadomość. 31.10.11, 14:35
              majka_monacka napisała:

              > Ale jednak dobrze jest wiedzieć, czy jedziemy main road, czy service road. :)

              Niekoniecznie.Na service road szybkosc dopuszczalna jest mniejsza,a to jest bezpieczniejsze.
              Nie wiedzac,zawsze bedziemy miec bezpieczna szybkosc.
              • majka_monacka Re: Samoświadomość. 31.10.11, 15:19
                Aaaaa... zakład Pascala, rozumiem.
                • saucerman Re: Samoświadomość. 31.10.11, 17:43
                  majka_monacka napisała:

                  > Aaaaa... zakład Pascala, rozumiem.

                  Musze Cie pochwalic.Jestes inteligentna.Przepraszam ze w ten sposob rozmawiam z Toba
                  ale czytaja to tez i inni a oni sa na poziomie znacznie nizszym aby wylapywac subtelnosci
                  wiary,dlatego ze niedorosli nawet do Pascala.
                  Pascal juz sie przezyl,i chociaz nadal jest aktualny,czyli wartosci jakie przekazuje sa
                  nieprzemijajace to nie ma wystarczajacej bazy aby sprostac wspolczesnym wymaganiom
                  ducha religijnego.Jest filozof ktory byl poodbny do niego ale poszla znacznie dalej,
                  jest nim Simone Weil.Ona z kolei nie moze byc zaakceptowana przez Kosciol i umieszczona
                  w encyklikach bo nie tylko ze jest kobieta ale przede wszystkim dlatego ze nie byla
                  ochrzczona i nie chciala sie ochrzcic choc uwazala sie za chrzescijanke.Ona w zasadzie
                  chyba by zakonczyla ludzkie mozliwosci czczenia Boga religijnego.Trudno mi sobie
                  wyobrazic lepsza baze "teoretyczna" dla religii.
                  Moje stanowsko w tej sprawie jest tu znane.Uwzam wszystkich bogow religijnych za
                  falszywych w mniejszym lub wiekszym stopniu.Jedyna mozliwoscia dla mnie akceptacji
                  Boga jest Bog niezalezny od tego swiata majacy kontakt tylko z ludzka swiadomoscia
                  (pod,nad,samo...).Nie kazdy jednak myli tak jak ja, i dlatego uwazam ze religia jest potrzebna
                  czyli zaklad Pascala ma sens.


                  • petrucchio Re: Samoświadomość. 31.10.11, 18:16
                    saucerman napisał:

                    > Jedyna mozliwoscia dla mnie akceptacji Boga jest Bog niezalezny od tego swiata majacy
                    > kontakt tylko z ludzka swiadomoscia (pod,nad,samo...).

                    Przepraszam, że się wtrącam, ale "mający kontakt z X" to znaczy "nietożsamy z X", prawda? Czyli twoim zdaniem świadomość ludzka istniałaby również, gdyby nikt "spoza świata" się z nią nie kontaktował?
                    • saucerman Re: Samoświadomość. 31.10.11, 18:44
                      petrucchio napisał:

                      > Przepraszam, że się wtrącam, ale "mający kontakt z X" to znaczy "nietożsamy z X
                      > ", prawda? Czyli twoim zdaniem świadomość ludzka istniałaby również, gdyby nikt
                      > "spoza świata" się z nią nie kontaktował?

                      To zanczy swiadomosc ludzka ma takie "miejce" gdzie Bog moze sie "podlaczyc" ale
                      jak sie nie podlaczy to ona funkcjonuje sama.
                      Oczywiscie to jest moja wyobraznia i nie sadze aby byla gorsza od mojej wyobrazni np.
                      prozni fizycznej,co do ktorej mam wieksze klopoty.
                      Roznica miedzy tymi modelami jest tylko taka ze drugi bada nauka a pierwszy wymyka sie
                      nauce,co Naukowcy kwituja stwierdzeniem ze boga nie ma,bo sie nie da badac naukowo.

                      • petrucchio Re: Samoświadomość. 31.10.11, 19:25
                        saucerman napisał:

                        > petrucchio napisał:

                        > To zanczy swiadomosc ludzka ma takie "miejce" gdzie Bog moze sie "podlaczyc" ale
                        > jak sie nie podlaczy to ona funkcjonuje sama.

                        OK, a czy jest wyobrażalny powód, dla którego jakiś byt spoza Wszechświata miałby się podłączać do mózgu człowieka? I czy sądzisz, że zaczął to robić niedawno, czy podłączał się "od zawsze" także do mózgów zwierząt? Pytam, bo twój pogląd wydaje się trochę niespójny. Jeśli Bóg nie ingeruje w przyrodę poza tymi kontaktami z człowiekiem via świadomość (która, jak rozumiem, jest sama w sobie zjawiskiem naturalnym i niezależnym od Boga), to w jaki sposób mózg przystosował się do tych kontaktów? Coś, co wyewoluowało naturalnie, bez pomocy nadprzyrodzonej, nie powinno w zasadzie być zdolne do wykraczania poza Wszechświat za pomocą, bądź co bądź, przekazu informacji.
                        • saucerman Re: Samoświadomość. 31.10.11, 19:30
                          petrucchio napisał:

                          >Jeśli Bóg nie ingeruje w przyrodę poza tymi konta
                          > ktami z człowiekiem via świadomość (która, jak rozumiem, jest sama w sobie zjaw
                          > iskiem naturalnym i niezależnym od Boga), to w jaki sposób mózg przystosował si
                          > ę do tych kontaktów?

                          Bo Bog stworzyl czlowieka,czyli to miejsce zdolne go rozumiec.

                          • petrucchio Re: Samoświadomość. 31.10.11, 19:37
                            saucerman napisał:

                            > Bo Bog stworzyl czlowieka,czyli to miejsce zdolne go rozumiec.

                            Ups, ale to już jest kreacjonizm na całego, a nie "kontakt bez ingerencji".
                            • saucerman Re: Samoświadomość. 31.10.11, 19:58
                              petrucchio napisał:

                              > > Bo Bog stworzyl czlowieka,czyli to miejsce zdolne go rozumiec.
                              >
                              > Ups, ale to już jest kreacjonizm na całego, a nie "kontakt bez ingerencji".

                              Nie,to wydaje Ci sie tylko.To miesjce nie jest "aktywne" i tylko Bog moze go
                              uaktywnic przed kontaktem ze swiadomoscia.A tak jest czescia materii,choc przyznam
                              ze ze wzgledu na ta wlasnosc wyjatkowa.
                              Dam Ci rade.Te pytania do niczego Cie nie doprowadza bo sa nienaukowe,czyli nie
                              pddajace sie logice matematycznej.Sa nie z tego swiata.
                              Bog nie da sie badac naukowo i dlatego zawsze bedzie kwestia wiary tylko i to wiary
                              choc racjonalnej to nienaukowej bo nieempirycznej.
                              Na czym polega racjonalnosc wiary w Boga? Polega ona na takim wyjasnieniu ktore dostepne
                              jest czlowiekowi tu w tym swiecie.Zeby mowic o Bogu trzeba go miec w sobie i byc tego
                              swiadomym.Ale najlepiej jest o nim nie mowic.Dlatego racje maja wszyscy ci ateisci ktorzy
                              uwazaja ze Boga nie ma bo wtedy latwie moga Go rozumiec. Taka jest dziwna natura Boga
                              prawdziwego,ze nie chce aby o Nim wiedziano.Chce aby czlowiek SAM robil to co On chce.
                              SAM,bo potrafi to robic,gdyz zostal przez Niego stworzony.
                              Im dluzej mowie o Bogu tym wiecej Go ponizam.Ale biore ten grzech na siebie.
                              • petrucchio Re: Samoświadomość. 31.10.11, 20:33
                                saucerman napisał:

                                > Nie,to wydaje Ci sie tylko.To miesjce nie jest "aktywne" i tylko Bog moze go
                                > uaktywnic przed kontaktem ze swiadomoscia.A tak jest czescia materii,choc przyz
                                > nam ze ze wzgledu na ta wlasnosc wyjatkowa.

                                Zaraz, zaraz. Przed chwilą pisałeś, że "Bóg stworzył człowieka", i powtarzasz to poniżej. To trochę coś innego niż uaktywnienie łącza.

                                > Dam Ci rade.Te pytania do niczego Cie nie doprowadza bo sa nienaukowe,czyli nie
                                > pddajace sie logice matematycznej.Sa nie z tego swiata.

                                Moje pytania są z tego świata: zapewniam cię, że nie jestem Bogiem ;). Dotyczą obiektów i zjawisk naturalnych (człowieka, mózgu, świadomości).

                                > Bog nie da sie badac naukowo i dlatego zawsze bedzie kwestia wiary tylko i to w
                                > iary
                                > choc racjonalnej to nienaukowej bo nieempirycznej.

                                Niekoniecznie. Dlaczego Bóg nie mógłby być badany na przykład jako twór wyobraźni ludzkiej, a choćby i urojenie? Jeżeli nie potrafisz wyjść poza czysto subiektywną i nieprzekazywalną pewność, że masz z nim kontakt, to czym to się różni od, dajmy na to, absolutnej pewności schizofrenika, że jego myśli są kontrolowane telepatycznie przez tajne służby cywilizacji przyszłości? Uwaga: nie przypisuję ci zaburzeń umysłowych, chodzi mi tylko o klasę zjawisk.

                                > Na czym polega racjonalnosc wiary w Boga? Polega ona na takim wyjasnieniu ktore
                                > dostepne
                                > jest czlowiekowi tu w tym swiecie.Zeby mowic o Bogu trzeba go miec w sobie i by
                                > c tego
                                > swiadomym.Ale najlepiej jest o nim nie mowic.Dlatego racje maja wszyscy ci atei
                                > sci ktorzy
                                > uwazaja ze Boga nie ma bo wtedy latwie moga Go rozumiec. Taka jest dziwna natur
                                > a Boga
                                > prawdziwego,ze nie chce aby o Nim wiedziano.Chce aby czlowiek SAM robil to co O
                                > n chce.
                                > SAM,bo potrafi to robic,gdyz zostal przez Niego stworzony.
                                > Im dluzej mowie o Bogu tym wiecej Go ponizam.Ale biore ten grzech na siebie.

                                Nie wiem, w jaki sposób można by poniżyć Nadistotę spoza Wszechświata, mówiąc o niej ;)
                                • saucerman Re: Samoświadomość. 31.10.11, 22:28
                                  petrucchio napisał:

                                  > Zaraz, zaraz. Przed chwilą pisałeś, że "Bóg stworzył człowieka", i powtarzasz t
                                  > o poniżej. To trochę coś innego niż uaktywnienie łącza.

                                  Stworzyl zlacze ktore moze byc uaktywnione.
                                  Ale jestes nudny. Nie masz wyobrazni. Bog moze byc tez hakerem.

                                  > Niekoniecznie. Dlaczego Bóg nie mógłby być badany na przykład jako twór wyobraź
                                  > ni ludzkiej, a choćby i urojenie?

                                  A czy ja mowie ze nie? Ja mowie ze najwiecej racji maja ci co twierdza ze Boga nie ma.

                                  > Nie wiem, w jaki sposób można by poniżyć Nadistotę spoza Wszechświata, mówiąc oniej ;)

                                  Ja czuje sie zle wtedy,kiedy o nim mowie.Duzo czasu zajelo mi zrozumienie wielu rzeczy.
                                  Ponizam siebie ze wzgledu na Niego a wiec i Jego we mnie.

                                  • petrucchio Re: Samoświadomość. 31.10.11, 23:04
                                    saucerman napisał:

                                    > petrucchio napisał:
                                    >
                                    > > Zaraz, zaraz. Przed chwilą pisałeś, że "Bóg stworzył człowieka", i powtar
                                    > zasz t
                                    > > o poniżej. To trochę coś innego niż uaktywnienie łącza.
                                    >
                                    > Stworzyl zlacze ktore moze byc uaktywnione.
                                    > Ale jestes nudny. Nie masz wyobrazni. Bog moze byc tez hakerem.

                                    Niech ci będzie, choć nie zasłużyłem na ad hominem. Wyobraźnię mam bogatszą, niż sądzisz, i w zasadzie miałbym mnóstwo pytań dotyczących tego łącza, ale rozumiem, że nie masz ochoty analizować swojego wyobrażenia Boga, więc zostawmy je w spokoju, skoro jest to Forum Nauka.
        • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 31.10.11, 22:05
          > A czy Ty kiedyś słyszałeś o tym, że układy złożone, dzięki synergii wykazują no
          > we cechy, których elementy oddzielnie nie wykazują.

          Synergia tworzy nowe funkcjre układu atomów, ale nie zmienia cech atomu. Atom (ani fala el. - magn. ) nie ma cech psychicznych.

          > To tak, jak byś się zastanawiał: "skąd się bierze słony smak?, przecież atom so
          > du nie wykazuje żadnej słoności,

          No właśnie ! - słoność jest w świadomości, nie w atomie...
          • petrucchio Re: Samoświadomość. 31.10.11, 23:14
            chasyd_666 napisał:

            > No właśnie ! - słoność jest w świadomości, nie w atomie...

            To jest truizm. Świat poznajemy wyłącznie za pośrednictwem świadomości, więc i sam "atom", jako ludzki koncept, jest "w świadomości". Ale powstawanie wrażenia słoności wynika z pobudzenia tych a nie innych receptorów smaku przez związek chemiczny o określonych właściwościach. W przeciwnym razie tylko od twojej świadomości (a nie od tego, czy poczęstowano cię cukrem, czy solą) zależałoby, jaki smak poczujesz.
            • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 01.11.11, 12:11
              petrucchio napisał:

              > To jest truizm.

              To miłe,że się zgadzamy :)

              Ale powstawanie wrażenia
              > słoności wynika z pobudzenia tych a nie innych receptorów smaku przez związek
              > chemiczny o określonych właściwościach.

              To truizm, że następuje interakcja materii (mózgu) i świadomości, ale absurdem jest pogląd, że świadomość jest produktem mózgu. Wtedy nie byłoby wolnej woli, autosugestii, efektu placebo, hipnozy, telepatii itd...
              • petrucchio Re: Samoświadomość. 01.11.11, 12:17
                chasyd_666 napisał:

                > To truizm, że następuje interakcja materii (mózgu) i świadomości, ale absurdem
                > jest pogląd, że świadomość jest produktem mózgu. Wtedy nie byłoby wolnej woli,

                Dlaczego?

                > autosugestii,

                Dlaczego?

                > efektu placebo,

                Dlaczego?

                > hipnozy,

                Dlaczego?

                > telepatii itd...

                O ile mi wiadomo, na istnienie telepatii nie ma żadnych dowodów. Gdyby jednak nawet były, telepatia nie musiałaby mieć charakteru nadnaturalnego, podobnie jak nie ma go łączność radiowa.
                • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 03.11.11, 22:34
                  Gdyby świadomość była cechą materii (mózgu), to nie byłaby bytem i nie mogłaby oddziaływać na materię (mózg) - poprzez wolną wolę, autosugestię , efekt placebo, hipnozę... Gdyby była cechą materii, to by nie mogła oddziaływać w sposób niematerialny (telepatia, jasnowidzenie)

                  > O ile mi wiadomo, na istnienie telepatii nie ma żadnych dowodów.

                  Telepatia jest faktem - przeżyłem ją nieraz...

                  Gdyby jednak n
                  > awet były, telepatia nie musiałaby mieć charakteru nadnaturalnego, podobnie jak
                  > nie ma go łączność radiowa.


                  Potrafisz odbierać program radiowy bez radia ?... :)
                  • majka_monacka Re: Samoświadomość. 04.11.11, 00:21
                    chasyd_666 napisał:

                    > Gdyby świadomość była cechą materii (mózgu), to nie byłaby bytem
                    > i nie mogłaby oddziaływać na materię (mózg) - poprzez wolną wolę, autosugestię
                    > , efekt placebo, hipnozę... Gdyby była cechą materii, to by nie mogła oddziaływać
                    > w sposób niematerialny (telepatia, jasnowidzenie)
                    >

                    Nie rozumiem jak w tym przypadku definiujesz "byt". Świadomość jest cechą materii (lepiej powiedzieć funkcją materii). Procesy materialne w sieciach neuronowych mogą przejawiać się w postaci poczucia wolnej woli, autosugestii a może nawet i hipnozy. Niektóre tego typu procesy mogą być świadome lub nieświadome. Te funkcje zachodzą na siebie i w ten sposób na siebie wpływają. Nie ma tu sprzeczności.

                    Co do telepatii i jasnowidzenia, to do tej pory tych zjawisk naukowo nie potwierdzono. Nie mogą więc nam one posłużyć do objaśnienia słabo rozumianej świadomości.

                    > > > O ile mi wiadomo, na istnienie telepatii nie ma żadnych dowodów naukowych.
                    >
                    > Telepatia jest faktem - przeżyłem ją nieraz...

                    Powinieneś to zademonstrować w warunkach kontrolowanego eksperymentu naukowego.
                    • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 07.11.11, 11:34
                      majka_monacka napisała:

                      > Nie rozumiem jak w tym przypadku definiujesz "byt".

                      To co istnieje

                      Świadomość jest cechą mater
                      > ii (lepiej powiedzieć funkcją materii).

                      Tę tezę musisz najpierw udowodnić ! Ja powtórzę tylko , że jest ona absurdalna (wcześniej wyjaśniłem dlaczego)...

                      Procesy materialne w sieciach neuronowy
                      > ch mogą przejawiać się w postaci poczucia wolnej woli, autosugestii a może nawe
                      > t i hipnozy.

                      j.w.

                      >
                      > Co do telepatii i jasnowidzenia, to do tej pory tych zjawisk naukowo nie potwie
                      > rdzono.

                      >
                      > Powinieneś to zademonstrować w warunkach kontrolowanego eksperymentu naukowego.

                      Wyjaśniłem to petrucchiowi:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,32,130225752,130454984,Re_Samoswiadomosc_.html
                      • majka_monacka Re: Samoświadomość. 07.11.11, 13:51
                        chasyd_666 napisał:

                        > majka_monacka napisała:
                        >
                        > > Nie rozumiem jak w tym przypadku definiujesz "byt".
                        >
                        > To co istnieje

                        Jeśli "istnieje" mózg, to wytwarza on i umysł wraz z jego atrybutami: świadomością, wrażeniami, hipnozą autosugestią i wszystkim tym, co lubisz. To wszystko "istnieje". Poddaje się obserwacji, badaniom, dyskusji naukowej itp. Można wierzyć, że tego nigdy nie zbadamy i szukać wyjaśnienia wyłącznie mistycznego. Ale takie podejście jest nienaukowe.

                        Tak samo można było zaprzestać badana piorunów. Wówczas do tej pory moglibyśmy wierzyć, że to przejaw gniewu bogów, a one tak naprawdę nie istnieją. Uważalibyśmy, że są to typowe funkcje boga.
                        >
                        > > Świadomość jest cechą materii (lepiej powiedzieć funkcją materii).
                        > > Procesy materialne w sieciach neuronowych
                        > > mogą przejawiać się w postaci poczucia wolnej woli, autosugestii a może nawet
                        > > i hipnozy.
                        >
                        > Tę tezę musisz najpierw udowodnić ! Ja powtórzę tylko , że jest ona absurdalna
                        > (wcześniej wyjaśniłem dlaczego)...
                        >
                        Wiesz, nie ma alternatywnej hipotezy naukowej. Wszelkie inne marzenia o tym, że świadomość jest emanacją ludzkiej duszy, to niefalsyfikowalne, a więc nienaukowe mrzonki.

                        Natomiast jest faktem, że te funkcje mózgu są jeszcze słabo zbadane. Nie znane są ścisłe algorytmy modelujące procesy świadome. Mamy zaledwie heurystyki, które opisują procesy podobne do funkcji poznawczych mózgu. Jednakże tempo postępu w tej dziedzinie jest tak szybkie, że niewątpliwie będziemy mogli dyskutować na tych łamach pierwsze doniesienia o samoświadomych maszynach o inteligencji przewyższającej ludzką. Tylko wypróbowanie proponowanych przez kognitywistów heurystyk w postaci maszyn, które będą wykazywały świadomość może być dowodem, którego oczekujesz.
                        • europitek Re: Samoświadomość. 07.11.11, 14:23
                          > Tylko wypróbowanie proponowanych przez kognitywistów heurystyk
                          > w postaci maszyn, które będą wykazywały świadomość może być
                          > dowodem, które go oczekujesz.

                          Wydaje mi się, że oczekiwania większości ludzi są trochę inne. Potrzebują raczej opisowo-teoretycznego wyjaśnienia, w jaki sposób materia rozpoznaje informację i co z nią robi. Teoria informacji nie bardzo się do tego nadaje (jest zbyt abstrakcyjna).
                          • majka_monacka Re: Samoświadomość. 07.11.11, 18:33
                            europitek napisał:

                            > > Tylko wypróbowanie proponowanych przez kognitywistów heurystyk
                            > > w postaci maszyn, które będą wykazywały świadomość może być
                            > > dowodem, które go oczekujesz.
                            >
                            > Wydaje mi się, że oczekiwania większości ludzi są trochę inne. Potrzebują raczej
                            > opisowo-teoretycznego wyjaśnienia, w jaki sposób materia rozpoznaje informację
                            > i co z nią robi. Teoria informacji nie bardzo się do tego nadaje (jest zbyt
                            > abstrakcyjna).

                            Ależ takie wyjaśnienia opisowo teoretyczne istnieją a nowe są publikowane w tempie kilkuset tygodniowo. (Choćby wskazywane przez mnie w innych wątkach algorytmy Perlowskiego).

                            Ale Chasydowi chodzi o DOWÓD !!!
                            Według mojej intuicji, ze względu na specyfikę, taki dowód łatwiej będzie przeprowadzić przez zaproponowanie architektury koneksjonistycznej i wykonanie modelu działającego niż przez teoretyczne udowodnienia, że urządzenie działające według określonego algorytmu będzie wykazywało samoświadomość.

                            Stosując podejście heurystyczne zazwyczaj rezygnujemy ze ścisłego dowodu. (różnica pomiędzy algorytmem a heurystyką opisana jest przystępnie pod adresem: http://sciaga.nauka.pl/index.php/id=index/dept=54/cath=221/sc_id=10583/title=RNICE_MIDZY_HEURYSTYK_A_ALGORYTMEM
                            Mimo to, jest to skuteczny sposób znajdowania prawidłowego rozwiązania problemów zbyt trudnych dla bezpośredniej algorytmizacji.
                        • saucerman Re: Samoświadomość. 07.11.11, 15:37
                          majka_monacka napisała:

                          >Jednakże tempo postępu w tej dziedzinie jest tak szybkie, że niewątpliwie będziemy mogli dyskutować na
                          > tych łamach pierwsze doniesienia o samoświadomych maszynach o inteligencji przewyższającej ludzką.

                          Naprawde w to wierzysz? Jezeli tak,to ta Twoja wiara mocniejsza jest od wiary ludu wierzacego
                          w skutecznosc modlitwy do Sw.Antoniego o znalezienie prawdy.
                          • majka_monacka Re: Samoświadomość. 07.11.11, 18:44
                            saucerman napisał:

                            > majka_monacka napisała:
                            >
                            > > Jednakże tempo postępu w tej dziedzinie jest tak szybkie, że niewątpliwie
                            > > będziemy mogli dyskutować na
                            > > tych łamach pierwsze doniesienia o samoświadomych maszynach o inteligencji
                            > > przewyższającej ludzką.
                            >
                            > Naprawde w to wierzysz? Jezeli tak,to ta Twoja wiara mocniejsza jest od wiary ludu
                            > wierzacego w skutecznosc modlitwy do Sw.Antoniego o znalezienie prawdy.

                            To nie jest kwestia wiary, tylko zrozumienia. Ja wiem w jaki sposób materia uzyskuje samoświadomość i wskazywałam źródła swojej wiedzy i główne rozwiązania, jakie stosują mózgi żywe i sztuczne, żeby świadomość uzyskać.

                            Pisząc o tym tutaj chciałam zainteresować tymi źródłami większą liczę naukowców, ale głównie młodzieży, która powinna jak najszybciej studiować i potem włączyć się w badania nad świadomymi systemami.

                            Nie szukam zwolenników nowej wiary. Potrzebna jest nowa elita, która aktywnie będzie uczestniczyć w światowym podziale tortu związanego z powstaniem nowego, tak potężnego narzędzia, które zmieni oblicze świata.
                  • petrucchio Re: Samoświadomość. 04.11.11, 00:35
                    chasyd_666 napisał:

                    > Telepatia jest faktem - przeżyłem ją nieraz...

                    A ja sądzę, że padłeś ofiarą innego cudu
                    • chasyd_666 Re: Samoświadomość. 07.11.11, 11:01
                      petrucchio napisał:

                      > A ja sądzę, że padłeś ofiarą innego cudu
                      • europitek Re: Samoświadomość. 07.11.11, 13:58
                        > Podam Ci przykład : kolega poprosił,żebym zgadł z jakiej miejscowości pochodzi.
                        > To była mała miejscowość i nie znałem jej - a mimo to podałem jej nazwę
                        > (pojawiła sie ona nagle w moim umyśle)...
                        > Teraz Ty wytłumacz to naukowo... :)

                        Podałeś tak mało danych (informacji), że jedynie może ona posłużyć do wykazania Twojej umiejętności pisania. Takie enigmatyczne opisy mogą służyć za podstawę do czegokolwiek sensownego jedynie w przypadku zdarzeń powszechnie powtarzalnych (występujących masowo), gdyż wtedy wszyscy wiedzą jakie są ich parametry domyślne.
                      • petrucchio Re: Samoświadomość. 07.11.11, 17:21
                        chasyd_666 napisał:

                        > Najpierw udowodnij, że do zjawisk nadnaturalnych mozna stosować metodologię sto
                        > sowaną do bytów materialnych , np. powtarzalność ( identyczne warunki eksperyme
                        > ntu) - skoro w tym wypadku nawet nie wiadomo co ona oznacza (jak określić czy w
                        > arunki są identyczne ?...)

                        Identyczne z dokładnością do parametrów, które potrafimy kontrolować. To naprawdę nie jest przeszkoda praktyczna
                        • k_a_p_p_a Re: Samoświadomość. 07.11.11, 17:35
                          > Pokaż, że potrafisz odg
                          > adywać takie rzeczy systematycznie. Jak się nazywa ulica, przy której mieszkam?
                          > Konia z rzędem, jeśli to "zobaczysz w głowie".

                          To i ja się podłączę. Jest kilka osób na forach, które mnie znają z nazwiska i znają mój adres. Nie ma wymówki, że mój mózg jest w specjalny sposób ekranowany.
        • noveyy777 Atomowy mechanizm SAMopotwierdzania. 31.10.11, 22:11
          majka_monacka napisała:

          > A czy Ty kiedyś słyszałeś o tym, że układy złożone, dzięki synergii wykazują no
          > we cechy, których elementy oddzielnie nie wykazują.

          W jaki sposób "odzielne elementy" złożone z martwych atomów potrafią być SAMe sienie świadome?

          > To tak, jak byś się zastanawiał: "skąd się bierze słony smak?, przecież atom so
          > du nie wykazuje żadnej słoności, atom chloru tym bardziej. A tu cząsteczka NaCl
          > raptem słona !!!??? absurdalne !!! Absurdalna jest wiara, że martwy atom może
          > być słony. Ale widocznie Bóg tak chciał...""

          Nie to jest problem, czy raczej tajemnica. Problemem i tajemnicą jest zagadka: dlaczego martwe atomy poukładane w mózg są SAMOświadome tej słoności.


          > Naprawdę, wielu ludzi zrozumiało już bardzo wiele dzięki nauce. Szkoda, że wyma
          > ga to takiego wysiłku. Ale ten wysiłek nie jest sprzeczny z przykazaniami relig
          > ijnymi.

          Ty rzeczywiście zrozumiałaś dzięki tej nauce dużo o SAMOświadomości. Nawet siebie nie możesz przekonać, twój atomowy mózg prędzej się zlasuje:)

          Piszesz o ten "nauce", jak o świętej krowie. Trzeba się było kształcić na księgową nie neuronaukowca, to owoce byłyby dużo lepsze:)
          Na co idą moje podatki,aż mnie mierzwi czasami!

          pozdrawiam.
          • chasyd_666 Re: Atomowy mechanizm SAMopotwierdzania. 31.10.11, 22:27
            > Piszesz o ten "nauce", jak o świętej krowie. Trzeba się było kształcić na księg
            > ową nie neuronaukowca, to owoce byłyby dużo lepsze:)
            > Na co idą moje podatki,aż mnie mierzwi czasami!

            :)
            • noveyy777 Przepis na sztuczną inteligencję. 31.10.11, 22:55
              chasyd_666 napisał:
              Był taki jeden profesor, co próbował,ale czepialski (czyli ja) go
              strasznie zgłuszył:

              www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1106/t,0

              www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1121

              PRZEPIS NA SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ WEDŁUG PROFESORA BERNARDA
              KORZENIEWSKIEGO
              (mam nadzieję, że pan Bernard pracuje nad swoimi
              "teoriami" po godzinach pracy, a nie na koszt naszych podatków
              awe.mol.uj.edu.pl/~benio/ ):

              "Istota Pańskiego wywodu: samoświadomy mózg musiałby posiadać :
              neuropodobny system
              połączeń procesorów, byc bardzo złożony, być siebie samoświadomy na sposób
              człowieka, mieć oczy uszy i nos, czuć sprzeczne popędy i emocje oraz popędy
              motywacyjne...czyli Ameryki Pan nie odkrył. Truizmy (dziecko by powiedziało:
              "oczywiste oczywistości":-)). Naukowość Pańskich wywodów przydaje się chyba
              tylko do tego, żeby pokazać, że zrobienie sztucznej inteligencji jest amożebne.
              Nikt nie wie jak to się dzieje, że złożone z martwych atomów biologiczne mózgi
              mogą być same siebie świadome. Nikt nie wie co trzeba zrobić, żeby
              plastikowo-metalowe procesory złożone z martwych atomów mogły być same siebie
              świadome. Wszystkie rozważania na ten temat to pseudo-filozofia nie nauka.
              Możemy poznać zapis dyskietki, odpowiednie pliki, fizyczne połączenia pomiędzy
              poszczególnymi plikami, ale nigdy nie pojmiemy, jak to możliwe żeby płyta CD
              złożona z martwych atomów mogła być samoświadoma. Widać mózg ludzki nie jest w
              stanie sam siebie do końca zrozumieć, a ten koniec to istota sprawy! "Prędzej
              wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż ludzkość zrozumie istotę
              samoświadomości". "
          • petrucchio Re: Atomowy mechanizm SAMopotwierdzania. 31.10.11, 23:31
            noveyy777 napisał:

            > Na co idą moje podatki,aż mnie mierzwi czasami!

            Nie na to, na co powinny, to pewne. Udział procentowy nakładów na badania naukowe, rozwój i szkolnictwo wyższe w budżecie państwa mamy bodajże najniższy w Europie (mimo symbolicznych podwyżek w ostatnich latach).

            PS: Weź jakiś słownik i sprawdź różnicę między "mierzwić" a "mierzić".
            • europitek Re: Atomowy mechanizm SAMopotwierdzania. 07.11.11, 14:07
              > Nie na to, na co powinny, to pewne.

              Takei są skutki bezmyślnego kopiowania cudzych doktryn społeczno-ekonomicznych, które formułowano w odmiennych warunkach historycznych i kulturowych.
    • majka_monacka Czemu zamilkłeś? Wszyscy są ciekawi Twego zdania. 31.10.11, 20:33
      noveyy777 napisał:

      > Co to jest CUD? Cud to nieznane zjawisko, zjawisko niewyjaśnione przez naukę.

      Sławku, rozgorzała dyskusja wokół Twojej tezy.
      Czemu zamilkłeś?
      • stefan4 Re: Czemu zamilkłeś? Wszyscy są ciekawi Twego zda 31.10.11, 21:18
        majka_monacka:
        > Wszyscy są ciekawi Twego zdania

        Majka, proszę, nie mów za wszystkich.

        - Stefan
        • majka_monacka Re: Czemu zamilkłeś? Wszyscy są ciekawi Twego zda 31.10.11, 21:20
          Sorry, to ja jestem za ciekawa...
          • stefan4 Re: Czemu zamilkłeś? Wszyscy są ciekawi Twego zda 31.10.11, 21:30
            majka_monacka:
            > Sorry, to ja jestem za ciekawa...

            Już na chwilę przestał zagłuszać rozmowy, a Ty go znowu wywołujesz...

            Nie dowiesz się niczego z rzeczy, których jesteś ciekawa, to się jeszcze nikomu z nim nie udało. Dostaniesz najwyżej jakąś gadkę na tematy luźno związane. A on będzie się powoływał na Ciebie jako na uzasadnienie społecznej potrzeby dalszego trollowania.

            - Stefan
      • saucerman Re: Czemu zamilkłeś? Wszyscy są ciekawi Twego zda 31.10.11, 22:33
        > noveyy777 napisał:
        >
        > > Co to jest CUD? Cud to nieznane zjawisko, zjawisko niewyjaśnione przez naukę.

        Cudow nie ma,sa niepotrzebne.Jest tylko Bog a wiec Go nie ma.
      • noveyy777 Re: Czemu zamilkłeś? Wszyscy są ciekawi Twego zda 31.10.11, 22:58
        majka_monacka napisała:
        > Sławku, rozgorzała dyskusja wokół Twojej tezy.
        > Czemu zamilkłeś?

        Majeczko: w pracy byłem:)

        dobranoc.
    • ultimate.strike I znowu bzdura 01.11.11, 15:54
      > Mózg ludzki to jedyny organ, który próbuje zrozumieć sam siebie

      U wielu gatunków zwierząt również odkryto samoświadomość (psy, niektóre gatunki ptaków, na przykład). I tyle w temacie.
    • emeraldboy4 Re: Samoświadomość. 07.11.11, 13:25
      Mocne. A tak w ogóle to co z tego bełkotu ma wynikać?
      • majka_monacka Re: Samoświadomość. 07.11.11, 13:52
        emeraldboy4 napisał:

        > Mocne.

        A co najmocniejsze?
        • emeraldboy4 Re: Samoświadomość. 07.11.11, 17:45
          Jak dla mnie najmocniejszy jest znak czasu. Zamiast stać na dworcu i rozdawać broszurki, piszemy pseudnaukowe teksty w Internecie. :) Prawda czasu, prawda ekranu. I nogi nie bolą.
    • amfaber99 Re: Samoświadomość. 10.11.11, 10:44
      : )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka