noveyy777
29.10.11, 23:26
Co to jest CUD? Cud to nieznane zjawisko, zjawisko niewyjaśnione przez naukę.
Cudem jest PRZYCZYNA powstania Wszechświata.
Cudem jest grawitacja.
Cudem jest ludzka SAMOświadomość. Napisałem już na ten temat.
Mózg ludzki to jedyny organ, który próbuje zrozumieć sam siebie i - o ironio! - nie jest w stanie tego zrobić do końca! Bo jak np. objaśnia sobie samoświadomość? Jak to się dzieje, ze nie tylko wiemy, ale jeszcze wiemy, ze wiemy? W jaki sposób zlepki atomów, które są z definicji martwe i tworzące molekuły takie jak białka, kwasy nukleinowe i inne substancje [dopaminę itd.], potrafią kochać, czuć ból, interpretować smaki, dzwięki itd.?
Jeśli człowiek nie potrafi sobie wyobrazić działania obiektu, którego istnienie przypisuje Bogu, to jak może zrozumieć istotę Boga?,To tak jakby pies usiłował zrozumieć umysł Newtona! Teraz warto się zastanowić nad tym, czy jest sens badać i dociekać, co powoduje samoświadomość? Czy raczej nauka powinna zdezerterować i zostawić ten problem dla filozofii i religii [czy poezji]. Przecież te dociekania i tak są skazane na niepowodzenie, ale czy nauka zdezerteruje? Nie, nigdy tego nie zrobi, ponieważ taka dezercja byłaby nienaukowym posunięciem! Dlaczego wiec teiści maja się wycofywać przed próbami zrozumienia istoty bytów transcendentalnych, a właściwie posuwać się do ich negowania? Skoro nie negujemy samoświadomości, dlaczego negować istnienie Boga? Przecież jedno jak i drugie jest niewyjaśnialne [a co za tym idzie z definicji należy do cudów] ;).
A wiesz,że jakby powiększyć jądro atomu do rozmiaru piłki, to elektrony orbitowałyby kilometry od jądra atomowego? Mózg złożony z martwych atomów powiększony do takich rozmiarów, gdzie każde jądro atomowe byłoby wielkości piłki okazuje się być pustką. Każde jądro z każdego atomu tworzącego mózg oddalone byłoby o kilometry od siebie, a w przestrzeniach pomiędzy nimi tylko latające elektrony! Mózg ludzki, to w większości PUSTKA,a jednak jest SAM SIEBIE ŚWIADOMY!
Jeżeli ktoś napije się alkoholu,albo zażyje narkotyk np. heroinę, to ślad działania narkotyku urywa się na receptorze opioidowym. A co dzieje się dalej w plątaninie "kabli", "drutów" i sprzężeń zwrotnych, pośród wypełnionej martwymi elektronami ogromnej pustce? Co takiego się dzieje,że mózg jest świadom działania narkotyku?
pozdrawiam.