mary.austin
16.07.05, 15:29
Drepcząc ścieżkami obowiązkowymi do przebycia dla turystów, poczułam
zmęczenie. Wstąpiłam do przybytku zwanego kafejką, by filiżanką aromatycznego
napoju zregenerować się nieco. Niestety, kelner podał mi myszkę, zamiast
cukiernicy postawił monitor. Korzystajac z okazji pozdrawiam Was słonecznie.