Macie może jakieś spostrzeżenia i podpowiedzi co do tego jak grać w Dragon
Rising? Ja mam kilka prostych porad, a jak Wy dołożycie swoje, to uzbiera się
całkiem niezłe kompendium wiedzy

do dzieła zatem
1. Lornetka twoim przyjacielem
Nigdy nie idź na ślepo. Zawsze sprawdź swój najbliższy cel marszu oraz drogę
do niego za pomocą lornetki. I przyglądaj się uważnie, bo niektórzy
przeciwnicy nie są widoczni na pierwszy rzut oka, bo na przykład są ukryci w
trawie albo w danym momencie są za budynkiem i wyjdą na chwilę dopiero za
minutę lub dwie. Nigdzie się nie spieszy, więc masz czas się dobrze rozejrzeć
zanim gdzieś wkroczysz, żeby policzyć przeciwników, zidentyfikować tych,
którzy pierwsi powinni iść do odstrzału i tak dalej.
I nie zaniedbuj rozglądania się dookoła - wrogowie są nie tylko w rejonie celu.
2. Zawsze od tyłu
Brzmi to dość frywolnie, ale tak jest bezpieczniej po prostu. Nie pochodź do
celu od frontu, bo tam się ciebie spodziewają. Zbliż się dużym łukiem,
przemykając lasem, zachodząc wrogie pozycje z boku albo najlepiej z tyłu. Tak,
to potrwa dłużej, tak, całkiem możliwe, że wróg się szybko przegrupuje, ale w
większości przypadków będziesz mieć przewagę taktyczną wynikającą z zaskoczenia.
3. Jest was czterech
Trzeba zawsze o tym pamiętać. Niektóre misje można zaliczyć bez problemu
chodząc cały czas w kupie, ale o wiele efektywniej można wykorzystać swoją
przewagę dzieląc oddział na dwie dwuosobowe sekcje. Najwygodniej jest zrobić
to za pośrednictwem mapy, zaznaczając poszczególnych żołnierzy i wydając im
konkretne rozkazy przemieszczenia się lub ostrzelania danego celu. Nie każ im
szturmować, bo zwykle zginą - zamiast tego daj rozkaz położenia ognia
zaporowego od frontu, w czasie gdy ty zaatakujesz z zaskoczenia od tyłu. Wróg
skupi się na zagrożeniu, które wydaje się większe i nawet nie zauważy, kiedy
zginie.
4. Tu nie chodzi o zabijanie
Powstrzymaj żądzę krwi. Nie każdy wróg, którego zobaczysz, musi od razu
zginąć. Większość można ominąć, bo nie za każdym razem pilnują jakiegoś
istotnego celu czy też stoją na przeszkodzie w wykonaniu zadania. Owszem,
fizyczna eliminacja wroga to jeden z celów wojny, ale w sytuacji gdy w każdej
małej potyczce możesz sam zginąć lub jeden z twoich ludzi zostanie ranny -
cóż, takich sytuacji należy unikać, jeśli się da, zwłaszcza jeśli gra się na
poziomie hardcore, gdzie jedna zbłąkana kulka może oznaczać powtarzanie całej
dwugodzinnej misji.
5. Strzelaj pierwszy!
Ta zasada wiąże się z pierwszą radą zalecającą korzystanie z lornetki. Nie
można pozwolić by wróg wypatrzył nas pierwszy i pierwszy otworzył ogień, bo
wtedy starcie przebiega na jego warunkach. A ma być odwrotnie - to my pierwsi
mamy go spostrzec i my pierwsi mamy zacząć strzelać z takiej pozycji, która
jest dla nas najwygodniejsza i jednocześnie opóźni maksymalnie zauważenie nas
przez przeciwnika (ale na to bym nie liczył, bo Chińczycy robią się bardzo
spostrzegawczy gdy się do nich zacznie strzelać). Strzelanie jako pierwszy
szczególnie tyczy się celów typu transportery piechoty albo śmigłowce
transportowe - jeśli zdołasz je zniszczyć rakietą zanim wysiądą z nich
żołnierze wroga, to ułatwisz sobie zadanie w znacznym stopniu. Gdy więc
zobaczysz albo usłyszysz, że się zbliżają, to od razu łap za wyrzutnię bez
wahania - jej przeładowanie zajmuje kilka dłuuuugich sekund i jeśli weźmiesz
się za to za późno, to może być... za późno właśnie.
A Wy co poradzicie? Macie jakieś uwagi? A może sposoby na przejście kolejnych
misji? Nie wszystkie są takie proste przecież...