Rozumiem Was, że obecnie jest beta starcrafta na topie, ale ktoś musi się z tego schematu wyłamać, a tym kimś będę ja
Przeglądając dziś folder ze spamem na moim koncie pocztowym, natrafiłem na zaproszenie do testowania bety wyżej wymienionej gry. Nie miałem o niej zielonego pojęcia, no poza tym, iż się domyślałem, że to będzie turówka z dość przyjemną grafiką 2d. Te przypuszczenia oparłem na testowaniu, również bety Field of Glory - bardzo fajnej turówki z systemem morale. Mieliśmy tam podobne obrazy jak z bitew w Rom'ie. No pomijając to, że nie były w 3d. Tak czy owak gra jest fajna. Jeśli ktoś lubi starożytność i wie jak wyglądały bitwy, to nie będzie zawiedziony kupnem tego tytułu. Ale dość już pisania Field of Glory.
HISTORY Egypt - Engineering an Empire to w zasadzie taki mały total war. Dyplomacja, bitwy i rozwój swego państwa to podstawowe elementy tej gry. W becie trybu Single Player jest dostępny tylko Egipt, ale w hot-seat'cie można również zagrać Babilonem. Co bardziej kumaty domyśli się już, że mamy doczynienia z okresem starożytności jeszcze nie wygranym dobrze. Konkretnie zaczynamy w 665 roku p.n.e Był to czas kiedy rodziło się imperium Persów, upadał Babilon, a Egipt też miał zbyt dobrej kondycji. I tutaj właśnie my stajemy przed wyborem państwa( w wersji full raczej wszystkie będą). Cóż, ja tego czegoś nie miałem i począłem z braku laku grać ojczyzną Piramid i Faraonów. Nasze przyszłe imperium nie jest wielkie. Posiadamy raptem trzy miasta i słabą armię. A Persowie nie wcale nie zamierzają nas obdarowywać szczodrze pieniędzmi. Zamiast spokojnego rozwoju państwa zaczynamy się więc zbroić. Innego wyjścia nie ma, gdyż oni i tak atakują już po kilku turach.
Kiedy już dojdzie do bitwy, najpierw ustawiamy armię. To coś na wzór zdolności taktyka z Heroes III. Następnie zwalniamy blokadę i zaczyna się prawdziwa walka. W przeciwieństwie do FoG, ten tytuł ma dość proste potyczki. Żadnego morale, tylko siła, ilość i odpowiednie wykorzystanie terenu.
Oprawa audiowizualna stoi na naprawdę dobrym poziomie. Nie ma żadnych fajerwerków, 3d i tego całego patałajctwa, ale mamy dużą przejrzystość i czytelność. Co ważniejsze, można spokojnie polubić tą ładną mapkę. Łąki, pola, pustynie... Prawdę mówiąc, gdyby taka mapka byłaby total war'ach, nie obraziłbym się.
To prosty i dobrze zapowiadający się tytuł. Jako, weteran wielu strategii, połapałem się osochodzi w piętnaście minut. Za to mający nieprzebrane pokłady grywalności. Bitwa między dwoma graczami na jednym komputerze, kampania hot-seat. No czego by tu chcieć więcej.
ps. W każdej kampanii mamy jakieś cele. Konkretnie, zdobyć i opanować jakieś miasta do określonego roku.
-<br />
-
my.opera.com/LordzFc/blog/