Dodaj do ulubionych

Trzy dowody na to, że Linux odniesie sukces

IP: *.net.inotel.pl 15.04.09, 17:55
Przed Linuxem (niezależnie od dystrybucji) jeszcze daleka droga do
pokonania...:-/ wiele się zmieniło przez ostatnich kilka lat, ale jeszcze
sporo jest do zrobienia. Przede wszystkim to co jak opętany powtarza
Ballmer... developers, developers, developers... jak producenci sprzętu zaczną
masowo dostarczać sterowniki do swojego sprzętu pod konkretną dystrybucję to
wtedy jest szansa że coś się zmieni... obecnie jedynie Google i Intel są w
stanie "nakłonić" developerów do takich działań i tylko te dwie firmy mają
odpowiednie środki na rozwój i reklamę tej platformy.
Obserwuj wątek
    • von.g Re: Trzy dowody na to, że Linux odniesie sukces 15.04.09, 20:02
      Ze sterownikami i tak juz jest gigantyczna poprawa. Mam wrazenie ze 2007 byl
      przelomowy pod tym wzgledem (choc to raczej subiektywna opinia). Jeszcze pare
      lat temu zainstalowanie Linuxa na laptopie w wiekszosci przypadkow wymagalo
      mozolnej pracy. Dzis w wiekszosci przypadkow to zajmuje 20 minut i koniec.
      • furry Re: Trzy dowody na to, że Linux odniesie sukces 15.04.09, 22:32
        von.g napisał:

        > Ze sterownikami i tak juz jest gigantyczna poprawa

        Tak z ciekawości: w ATI coś się poprawiło, czy dalej nie mogę zrobić OpenGL i
        dualhead jednocześnie? Rok temu nie działało :-P


        >Jeszcze pare
        > lat temu zainstalowanie Linuxa na laptopie w wiekszosci przypadkow wymagalo
        > mozolnej pracy. Dzis w wiekszosci przypadkow to zajmuje 20 minut i koniec.

        True, co my złego nie pisać o Ubuntu, sprowadziło linuksa pod strzechy.
        • von.g Re: Trzy dowody na to, że Linux odniesie sukces 15.04.09, 22:51
          > Tak z ciekawości: w ATI coś się poprawiło,

          Nie wiem bo jakos zawsze mi nVidia wpada w łapy , ale fakt z ATI najwieksze
          problemy byly. Ale z tego co sie orientuje nawet ATI zaczyna sie przelamywac i
          albo sama pisze sterowniki albo chociaz specyfikacje wypuszcza.
            • Gość: mic Re: Linux już dawno odniósł sukces IP: 92.63.1.* 22.04.09, 19:20
              Dokładnie. Rewolucja linuksowa już się dokonała. Windows już stracił
              znaczenie jako system rozwojowy. Od kiedy na swoim domowym routerze
              zainstalowałem linuksa zrozumiałem potencjał tego "ruchu". Bo linuks
              to nie system na peceta (jak wiele do dziś upraszcza sprawę). Linuks
              to platforma o nieograniczonych możliwościach. Artykuł wspomina, że
              wiele osób już teraz używa linuksa nawet nie widząc o tym - i to jest
              prawda. Ale nie tylko poprzez odwiedzanie stron które są powieszone
              na linuksowych serwerach. Ilość elektroniki użytkowej w naszym
              otoczeniu stale się powiększa. I coraz większa jej ilość będzie
              chodziła na linuksie - telefony komórkowe, odtwarzacze DVD,
              sterowniki satelity, routery wifi, modemy adsl, elektroniczne foto-
              ramki, i Bóg wie co jeszcze.

              Linuks już wygrał, a większość jak zwykle dostrzeże rewolucję, gdy
              ona już się skończy.
              • Gość: mic Re: Linux już dawno odniósł sukces IP: 92.63.1.* 22.04.09, 20:07
                Cd.

                Pewnego dnia, obudzi mnie budzik połączony siecią z moim kalendarzem
                na google calendar i przypomni o pociągu, który wczoraj
                zarezerwowałem z mojego telefonu G1, włączę światło panelem dotykowym
                zintegrowanym z domowym systemem oszczędzania energią i przeczytam
                poranną pocztę na tablecie, potem włączę trójkę w radio pomimo że
                mieszkam gdzieś za granicą,i obejrzę wieczorne wiadomości, które mi
                telewizor nagrał wczoraj wieczorem. Następnie umyję się wodą
                podgrzaną z kolektora gazowo/słonecznego sterowanego centralnie i
                wychodząc z domu spojrzę na PC-ta cicho szumiącego w na biurku
                myśląc, kiedy w końcu przesiądę się na linuksa.... ;-)

                ...
                    • mageillusionist Linux już od 10lat wygyrwa z Windowsem... 06.05.09, 14:11
                      Linux już od 10lat wygrywa z Windowsem w głowach linuxowych fanoboyów. Na PCtach
                      Linux nie ma szans, co widać wyraźnie, kiedy Linux świętuje 1% userów, mówi się
                      że Vista to porażka przy 24% rynku. De facto pozycja linuxa jest stabilna, ale
                      mając 10 serverów dedykowanych na Linuxie jedno o czym marzę, to postawić w
                      końcu jeden na Windowsie i zobaczyć jak to jest, bo te Linuxowie to ciągle się
                      zawieszają i wywalają z niewiadomych przyczyn. Prawdę gdybym zamiast płacić
                      adminowi od Linuxa kupił licencję Windowsa to koszt wyszedł by ten sam, a
                      zarządzanie Windowsem to pestka przynajmniej.
                      Zresztą podam prosty przykład, jak na Gentoo wygląda aktualizacja - ściaga się
                      pakiet, po czym okazało się, że używa go 5 innych rzeczy, rozpadły się
                      zależności, trzeba rekompilować 25 programów i koniec końców godzinę to trwa. A
                      na Windowsie dostaje komunikat, czy życzę sobie zainstalować już, czy później,
                      klikam ok i jest gotowe.
                      Linux ma wady których nie uniknie. Zresztą, choćby głupi MacOSX pokazuje jak
                      system unixowy może być znacznie od linuxa lepszy, i że zagarnięcie więcej niż
                      1% rynku jest możliwe. Ale do tego potrzeba pieniędzy i marketingu, czego
                      darmowy linux pisany przez zapaleńców nigdy nie zdobędzie. Dopiero taki Google
                      Android ma szanse zawojować coś, bo ma za sobą PIENIĄDZE. Bez tego żaden system
                      nie może być dobry.
                      • Gość: dagger_one_one_two Re: Linux już od 10lat wygyrwa z Windowsem... IP: 80.54.36.* 10.05.09, 20:30
                        " De facto pozycja linuxa jest stabilna, ale mając 10 serverów dedykowanych
                        na Linuxie jedno o czym marzę, to postawić w końcu jeden na Windowsie i zobaczyć
                        jak to jest, bo te Linuxowie to ciągle się zawieszają i wywalają z niewiadomych
                        przyczyn.
                        "

                        ...to jak rozumiem te 160 dni uptime na moich serwerkach debianowych to
                        złudzenie? Są złe systemy, ale złych adminów jest dużo, dużo więcej. Doceniam
                        Windowsy różnej maści, doceniam Unixy, doceniam Linuxy - każdy z nich oferuje
                        coś trochę innego, być dobrym adminem znaczy dopasować każdy system do
                        konkretnych zadań. I tyle. Pozdrawiam.
                        • mageillusionist Re: Linux już od 10lat wygyrwa z Windowsem... 12.05.09, 15:31
                          Gość portalu: dagger_one_one_two napisał(a):

                          > " De facto pozycja linuxa jest stabilna, ale mając 10 serverów dedykowanych
                          > na Linuxie jedno o czym marzę, to postawić w końcu jeden na Windowsie i zobaczy
                          > ć
                          > jak to jest, bo te Linuxowie to ciągle się zawieszają i wywalają z niewiadomych
                          > przyczyn.
                          "
                          >
                          > ...to jak rozumiem te 160 dni uptime na moich serwerkach debianowych to
                          > złudzenie? Są złe systemy, ale złych adminów jest dużo, dużo więcej. Doceniam
                          > Windowsy różnej maści, doceniam Unixy, doceniam Linuxy - każdy z nich oferuje
                          > coś trochę innego, być dobrym adminem znaczy dopasować każdy system do
                          > konkretnych zadań. I tyle. Pozdrawiam.

                          Od 2 lat dopieszczam konfiguracje Apache i MySQLa, a ciężkimi sprawami
                          systemowymi zajmuje się admin, który z 10lat już pracuje tylko na Linuxie.
                          Problem w tym, że po tych 2 latach bojów z Linuxem nadal nie mam dość
                          doświadczenia, by sobie z nim radzić, ani mój admin. W zasadzie to nie wiem
                          czasu na to potrzeba, ile czytać i ile zgadywać i się uczyć. I nie chodzi o
                          uptime, bo mam servery chodzace rok bez restartu, ale nie rok bez zwisu.
                          Restarty apache/mysql to są potrzebne co najmniej 2 razy w miesiącu. I nie wiem
                          dlaczego ani ja, ani google.
                      • Gość: harrier Re: Linux już od 10lat wygyrwa z Windowsem... IP: 91.199.48.* 29.06.09, 11:16
                        Ja mam kilka serwerów na Linuxie, kilka na Windowsach i jeszcze kilka na *BSD...
                        U mnie uptime na linuxach jest po 250dni i rośnie, natomiast windowsy co chwile
                        trzeba restartować, nie ma tu miejsca na opisywanie konkretnych przypadków.
                        Zgodzę się, że gentoo się nie nadaje, to żałosna próba zrobienia takiego
                        mistrzostwa świata jakim jest FreeBSD, ale nie wyszło. Ja polecam ubuntu server,
                        nie będziesz miał problemu, z instalają, konfiguracją i upgrade'ami. Dodam, że
                        używam ubuntu z lenistwa. :)
              • Gość: MPL Re: Linux już dawno odniósł sukces IP: 151.193.220.* 28.04.09, 13:31
                Linuxa używam dość często od roku. Wcześniej instalowałem, ale zawsze
                były problemy i końcem końców rezygnowałem. Od roku jako tako działa.

                Moim zdaniem Linux ma szansę na szersze zaistnienie w domach pod
                pewnymi warunkami:
                - zmieniony zostanie proces tworzenia i wypuszczania nowych wersji
                - zostaną ujednolicone dystrybucje - ujednolicone pod względem np.
                pakietów instalacyjnych
                - w kolejnych wersjach pośrednich aplikacji zachowana zostanie
                kompatybilność wsteczna

                To tak ogólnie. Moim zdaniem, mnóstwo pracy programistów Linux'a
                marnowane jest na dostosowywanie kolejnych wersji bibliotek i
                aplikacji do nowszych wersji bibliotek/aplikacji, od których zależą.
                Np. najnowsza wersja VMWare Server nie działa w pełni na (K)Ubuntu
                8.10, 9.04. Część sterowników się nie kompiluje. Zimbra w ogóle nie
                działa na nowych dystrybucjach nowszych niż Ubuntu 8.04.

                Główny problem sprowadza się do braku kompatybilności wstecznej:
                - zrywane są kontrakty programistyczne, API. Programiści Linux'a
                twierdzą, że dzięki temu pozbywają się starego kodu (nie ma legacy
                codu). Racja, jednak nowy kod jest bezużyteczny, jeśli aplikacje
                zależne od niego nie działają. Potrzebne jest wprowadzenie okresów
                przejściowych, oznaczenie starych funkcji jako deprecated i danie
                innym programistom czasu na dostosowanie aplikacji do nowego kodu.
                - niejednokrotnie nie można zainstalować tych samych wersji aplikacji
                na innych dystrybucjach - brak kompatybilności wstecznej. Często nie
                można też zainstalować nowszych wersji aplikacji na posiadanej
                dystrybucji - np. wymagane biblioteki nie mogą być zaktualizowane, bo
                brak jest kompatybilności wstecznej.
                - częściej powinny być dystrybuowane nowe wersje aplikacji (warunek
                możliwy do spełnienia przy zachowaniu kompatybilności wstecznej).
                Przykład: zainstalowałem teściowej Ubuntu 8.10 - nie działa WiFi :/
                ok... Zmieniłem na Mandrivę - sprzęt działa, ale obraz z kamerki jest
                do góry nogami. Problem znany, rozwiązanie znane, opisane na forum -
                nie udało mi się samemu wprowadzić patcha. Ktoś z Mandrivy napisał w
                temacie, że musi wypuścić oficjalną poprawkę. Po kilku miesiącach
                czekania na patcha (sic!) teściowa kupiła Vistę. Po co jej system, w
                którym nie może np. korzystać z kamerki? :/
                - sterowniki muszą być przekompilowywane wraz z pojawieniem się nowej
                wersji :/ Brak jednolitego i w miarę stabilnego API sterowników.

                Inny problem to znaczące różnice pomiędzy dystrybucjami:
                - jaka firma jest w stanie wspierać kilka(naście) różnych dystrybucji
                Linux'a i dostosowywać swoje sterowniki nie dość, że do każdej z nich
                z osobna, to jeszcze do zmieniających się wersji jądra (tu kłania się
                brak kompatybilności wstecznej)?
                - nawet Google nie jest w stanie wypuścić GTalka pod Linux'a, który
                wspierałby audio i video - różne wersje bibliotek, różne typy
                bibliotek do dźwięku/video
                - o ile sam format plików instalacyjnych to najmniejszy problem i
                łatwy do zrobienia, o tyle różnice w dystrybucjach już nie. Pamiętam,
                że swojego czasu powstał np. Kylix po pingwina. Działał bodajże z
                wersją Red Hat 6.0 i innych dystrybucjach, ale w Red Hat 7.0 już nie
                można było łatwo zainstalować i nie działał zbyt dobrze :/

                Wyobraźmy sobie, że główny problem - kompatybilność wsteczna jest
                rozwiązany. Wtedy, zamiast marnować czas na co chwilę zmieniające się
                wersje bibliotek wykorzystywanych przez aplikacje, można ten czas
                przeznaczyć na rozwój samych aplikacji.

                Niestety, na razie nie widzę zmian w tym zakresie i tak nadal np.
                - wersja Kubuntu 8.10 działała w miarę ok. Miałem problemy z WiFi,
                gdzie prędkość po kilku min. transferu spadała do 150KB - nadal nie
                rozwiązany od kilku miesięcy. Zaktualizowałem do Kubuntu 9.10 Beta na
                kilka dni przed wypuszczeniem. Nie działała grafika. WTF? Przecież
                działała. Znowu ktoś zerwał kontrakt?
                - przejście z 7.10 na 8.04. Przez miesiąc lub dwa, co kilka min.
                kernel panic podczas korzystania z WiFi. W 7.10 było si. Zerwany
                kontrakt? wrrrr
                - Android na HTC Touch HD - jeszcze nie udało mi się uruchomić.
                Czekam już kilka miesięcy na release i wiem, że w końcu go uruchomią.
                Chętnie się pobawię i obejrzę, ale żeby na stałe korzystać? Wątpię ;)

                Mam trochę zacięcia do Linux'a i mogę zaczekać na poprawkę. W końcu
                mam też tę przebrzydłą Windę, z której korzystam w czasie czekania na
                poprawki Linux'a, gdy coś nie działa ;)

                Wierzę, że gdyby w sposób magiczny programiści Linux'owi przestali
                zrywać kontrakty API, wtedy naprawdę Linux zawitałby do domów.
                Mogliby się skupić na funkcjonalności, a nie zachowaniu
                kompatybilności.
                • Gość: Miro Re: Linux już dawno odniósł sukces IP: *.piaseczno.robbo.pl 03.05.09, 20:14
                  Przede wszystkim - zastanów się czym jest dystrybucja? Jeżeli nie podobają Ci
                  się te dostarczane przez kogoś - zrób swoją.

                  Brak kompatybilności wstecznej to moim zdaniem największa zaleta tego systemu.
                  Po co komu dziś działające programy napisane dla glibc 1.22? Ktoś tego używa?
                  Jak masz potrzebę to ściągasz źródła w odpowiednich wersjach i kompilujesz.


                    • maruda.r Re: Linux już dawno odniósł sukces 25.05.09, 02:12
                      Gość portalu: mr napisał(a):

                      > > Jak masz potrzebę to ściągasz źródła w odpowiednich wersjach i kompilujes
                      > z.
                      > I tu jest właśnie problem. Użytkownicy chcą używać a nie kompilować. Oni nawet
                      > nie rozumieją co to słowo znaczy.

                      ****************************

                      I to jest właśnie problem. Ile byś dystrybucji nie przetestował, to w każdej
                      będzie coś nie tak. Dlatego Windows wygrywa. Mam swoje widzimisię co do układu
                      oprogramowania, katalogów, wyglądu, i wiem, że w przypadku nowej instalacji
                      Windows osiągnę to w skończonej liczbie kroków i możliwym do zaakceptowania czasie.

                      • Gość: smutas Re: Linux już dawno odniósł sukces IP: *.dsl.bell.ca 25.05.09, 03:48
                        maruda.r napisał:
                        > I to jest właśnie problem. Ile byś dystrybucji nie przetestował, to w każdej
                        > będzie coś nie tak. Dlatego Windows wygrywa. Mam swoje widzimisię co do układu
                        > oprogramowania, katalogów, wyglądu, i wiem, że w przypadku nowej instalacji
                        > Windows osiągnę to w skończonej liczbie kroków i możliwym do zaakceptowania cza
                        > sie.
                        >


                        Cos bardzo dziwnego piszesz. Bo widzisz ja tez mam wlasne widzimisie so do
                        ukladu katalogow, programow etc. i wiem, ze w przypadku nowej instalacji Linuksa
                        osiagne to w skonczonej ilosci krokow, szybko, sprawnie nie tracac poprzednich
                        ustawien systemowych, programow, danych i do tego zrobie to szybciej niz w
                        przypadku Windows. Sysyem, sterowniki, programy... A ty w tym czasie najwyzej
                        skonczysz podstawowa instalacje golego systemu.

                        Jest kilka metod by ogarnac bezmiar dystrybucji - jedna to nauczyc sie jak
                        system funkcjaonuje, w tym oczywiscie Windows. Albo wybrac jedna dystrybucjie i
                        powoli, systematycznie ja rozpracowac. Czasowo wychodzi tak samo jak w przypadku
                        produktow zamknietych, minus czas na antywiry itp.
                        pozdrawiam S
                  • Gość: Imarock Re: Linux już dawno odniósł sukces IP: 94.254.248.* 25.06.09, 09:11
                    Człowieku, myślisz, że każdy potrafi kompilować? Zwykły człowiek, potrzebuje komutera do internetu, filmów, procesora tekstu. Koniec kropka. I żeby to mieć, ma się uczyć kompilowania. Ma poznawać dokumentację techniczną Linuxa. Człowieku - brzytwa Ockhama. Kupi sobie Windę, w której nic nie musi robić. Będzie narzekał, albo nie będzie wiedział, że ma źle skonfigurowany system, ale to co najważniejsz, i czego potrzebuje 90 proc. użytkowników komputerów, będzie mu działało. Próbowałem przez dwa lata nauczyć się czegoś o Linuksie, zaintalować tak, żeby nie było błędów. Dałem sobie spokój. Zostawiłem na dysku którąś dystrybucję, ale już nawet nie wgrywam boot managera, żeby dostać się do niego. Winda mnie wkurza, ale to kompromis. Pomiędzy możliwościami tego, co mogę na niej zrobić (a co - może Photoshop jest na Linuxa - wiem, wiem - ten pokraczny Gimp - szajs jakich mało. A może Quark Express? Może słyszeliście o jakimś dobrym programie do łamania gazet pod Linuxa, którego nie trzeba by było tygodniami ustawiać, żeby działał i żeby błedów nie zwracał?), a marnacją czasu na konfigurowanie. Zdecydowanie mniej czasu marnuje pod XP. Visty póki co nie chcę widzieć.
                    • Gość: smutas Re: Linux już dawno odniósł sukces IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.06.09, 05:18
                      Hmm, Przeciez twoj poprzednik nie napisal, ze KAZDY uzytkownik MUSI komplilowac
                      instalowane programy. Odniols sie tylko do starszych wersji aplikacji, ktore w
                      razie potrzeby MOZNA sciagnac jako zrodla i skompilowac. Mnie zdarza sie
                      kompilowac rozne rzeczy, ale to wynika z mojej "wscipskosci" a nie koniecznosci.
                      W zasadzie nie ma wiekszego sensu by brac sie za kompliacje na domowym komputerku.
                      Wyglada z twojej wypowiedzi, ze poprostu nie miales ochoty poznac Linuksa, bo to
                      cie przerasta. OK, nie mam nic przeci temu. Kazdy z nas ma inne potrzeby i
                      zainteresowania. Problem z twoja wypowiedzia jest tylko jeden. NARZEKASZ jak
                      stara baba co gubi sie w obsudze pilota do TV. Mala wiesz a madrzysz sie jak
                      Torvalds, Gates i Jobs razem wzieci. Nawet nie wiesz jak usunac linuksowa
                      partycje z Windows a gadasz o Quarku, PS... Gimp ci ne odpowiada, konfiguracja
                      trudna... Pie..., drogi panie.
                  • maruda.r Re: Linux już dawno odniósł sukces 25.05.09, 02:13
                    Gość portalu: hip napisał(a):

                    > a propos vmware servera 1.0.9 na nowych kernelach (u mnie wersja 1 na lennym)
                    > www.insecure.ws/warehouse/vmware-update-2.6.27-5.5.7-2.tar.gz
                    > u mnie śmiga

                    *****************************

                    SOA001 nie jest uważana za najmądrzejszą odpowiedź świata.

    • Gość: Matt86 Linux odnoszacy sukces?Spojrzmy prawdzie w oczy... IP: *.nott.cable.ntl.com 15.04.09, 22:00
      ...na ktorych w tym momencie skupiaja sie uzytkownicy, zarowno
      prywatni jak i 'instytucjonalni', czyli Windows (8+ - Vista SP2), Mac
      OSX (7 - cena, znacznie wyzsza rowniez za oprogramowanie (szczegolnie
      gry)) oraz dystrybucje Linux'a (-7, zle zabezpieczenia, open-source
      daje dostep hackerom do znalezienia odpowiednich luk, stad tez sporo
      wiekszych firm tworzy komercyjne, platne wersje no i oczywiscie
      dostepne oprogramowanie..) Moje, subiektywne podsumowanie 3ech OS'ow.
      Artykul jest dosc ciekawy, glownie cytowany lecz sam tytul jest jak
      zwykle na poziomie Gazety.pl! Mieszkam od urodzenia w UK, robie
      doktorat w dziedzinie oprogramowania systemowego wiec mam pewny zasob
      wiedzy w tym temacie. Linux jest dobrym OS, czesto uzywanym jako
      alternatywny - wlasnie! Alternatywny. Producenci profesionalnego
      oprogramowania (Autodesk, Adobe etc.) nie sa (i nie beda)
      zainteresowani kompilacja ich softu w strefe obdartej wersji UNIX'a.
      A tak komentujac artykul - system obslugi elektroniki w moim Audi
      jest calkowicie napisany w Assemblerze, tak jak prawdopodobnie
      wiekszosc innych, codziennego uzytku sprzetow elektronicznych. Nie
      jestem zwolennikiem, lecz Bill Gates nie mylil sie co do Linux'a
      kilka lat temu, twierdzac, ze nigdy nie 'przejmie kontroli'.
      Dodatkowo chcialbym zaznaczyc, ze Apple jest znacznie bardziej
      agresywna firma od gosci z Redmond - Jeans + sweterek zamiast
      designers'kiego garnituru to dobry chwyt marketingowy - biblia
      natomiast wielokrotnie wspomina o demonach przychodzacych w postaci
      aniolow...
      • Gość: piter Re: Linux odnoszacy sukces?Spojrzmy prawdzie w oc IP: *.acn.waw.pl 15.04.09, 23:06
        > A tak komentujac artykul - system obslugi elektroniki w moim Audi
        > jest calkowicie napisany w Assemblerze, tak jak prawdopodobnie
        > wiekszosc innych, codziennego uzytku sprzetow elektronicznych.

        Przepraszam, że to napiszę, ale raczej nie wierzę w Twój zasób wiedzy, skoro nie potrafisz czytać ze zrozumieniem a tym bardziej znaleźć pewnych bardzo łatwo dostępnych informacji. W artykule nie jest opisane w jakim miejscu samochodu zostal użyty system Linux. Jeżeli jest to komputer sterujący wtryskiem paliwa czy sterownik poduszki powietrznej to wiadomo, że musi być to jakiś RTOS, jeżeli jest to nawigacja lub inny komputer pokładowy z interfejsem to jak najbardziej może to być Linux. Zresztą istnieją też wersje Realtime Linux, które co ciekawe cieszą się coraz większą popularnością.

        Co do urządzeń wszelakiego użytku działających pod kontrolą Linuksa to radziłbym zapoznać się z następującą listą (nie jest niestety kompletna):
        http://www.linuxdevices.com/articles/AT4936596231.html
      • von.g Re: Linux odnoszacy sukces?Spojrzmy prawdzie w oc 15.04.09, 23:10
        >>Linux'a (-7, zle zabezpieczenia, open-source daje dostep hackerom do
        znalezienia odpowiednich luk ...

        Heh nie wiem czy warto komentowac takie trolowe bzdury ale co tam. To
        przypadkiem nie działa w 2 strony? Skoro haker widzi luke to czemu dziesiatki
        tysiecy innych developerow tego nie widzi? Skoro zamkniety kod jest taki
        bezpieczny to skąd tyle luk w windzie ? Ale przeciez nie bede takiem doktorowi z
        UK tłumaczył ,że sa inne sposoby :)

        >>Mieszkam od urodzenia w UK, robie doktorat w dziedzinie oprogramowania
        systemowego wiec mam pewny zasob wiedzy w tym temacie.

        Fakt , pewny masz , ale chyba nie wystarczajacy.

        >>Linux jest dobrym OS, czesto uzywanym jako alternatywny - wlasnie! Alternatywny.

        Skoro całe życie byłeś poza granicami to moze faktycznie język polski sprawiać
        Ci kłopoty. To zdanie nie ma absolutnie zadnego sensu.

        sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2439763
        poradnia.pwn.pl/lista.php?id=2079
        >>Producenci profesionalnego oprogramowania (Autodesk, Adobe etc.) nie sa (i nie
        beda) zainteresowani kompilacja ich softu w strefe obdartej wersji UNIX'a.

        Adobe Acrobat Reader , Adoble Flash Player , Adobe Air ... Widac według Ciebie
        były skompilowane w bogatszej strefie Unixa.


        >>w strefe obdartej wersji UNIX'a.
        Widac cięcia na edukacje w UK robia swoje.

        >>A tak komentujac artykul - system obslugi elektroniki w moim Audi
        > jest calkowicie napisany w Assemblerze,

        Chyba Ci sie artykuły pomylily. Pozatym skoro wiesz ze to kod w Assemblerze to
        rozumiem ze OpenSourcowy bo inaczej skad byś o tym wiedzial? Nie boisz sie
        hakerow ze Ci znajda luke?
        • kretynofil Buachacha, dyzurny sweterek sie obruszyl :) 17.04.09, 13:18
          > Skoro haker widzi luke to czemu dziesiatki tysiecy innych developerow tego nie
          widzi?

          Powtorze to tak wiele razy az mi odpowiesz. Biblioteka uriparser w repozytoriach
          srubuntu znajduje sie w wersji sprzed ponad roku. Deweloperzy znalezli w niej od
          tego czasu cztery luki, ktore juz zostaly poprawione w obecnej wersji biblioteki.

          Nowa, zaktualizowana wersja, nie jest planowana w dystrybucji 9.04 srubuntu,
          ktora ma wyjsc za rok. Oznacza to ze krytyczne poprawki nie pojawia sie w
          repozytorium srubuntu przez dwa lata :)

          To oznacza mniej wiecej tyle ze bledy i luki wystepuja w komponentach
          linuksowych a ewentualne latki nie sa dostepne poprzez repozytoria - wiec system
          ktorego na biezaco nie monitorujesz w sensie kontroli WSZYSTKICH pakietow -
          ktorych sa tysiace - nie jest bezpieczny.

          I taka prawda o "automatycznej aktualizacji", "braku luk" i "bezpieczenstwie"
          linuksa.

          > Skoro zamkniety kod jest taki bezpieczny to skąd tyle luk w windzie ?

          A konkretnie jakie sa teraz luki w windowsie? Znowu szczekasz i podajesz jakies
          informacje ktorych poprzec niczym nie potrafisz.

          > Fakt , pewny masz , ale chyba nie wystarczajacy.

          Hihihihi :)

          > Skoro całe życie byłeś poza granicami to moze faktycznie język polski sprawiać
          Ci kłopoty. To zdanie nie ma absolutnie zadnego sensu.

          I kto to mowi - jak tam koRZystanie z rejestru, oznaczajace bycie siedliskiem?

          > Adobe Acrobat Reader , Adoble Flash Player , Adobe Air ... Widac według Ciebie
          były skompilowane w bogatszej strefie Unixa.

          Nie, mlotku. Adobe Acrobat, Adobe Photoshop, Adobe Creative Suite.

          > Chyba Ci sie artykuły pomylily. Pozatym skoro wiesz ze to kod w Assemblerze to
          rozumiem ze OpenSourcowy bo inaczej skad byś o tym wiedzial?

          Niekoniecznie :) Wiesz, linuksa raczej nie uruchomisz na procesorach stosowanych
          w wielu wbudowanych urzadzeniach. A wiesz dlaczego? Bo ich architektura nie
          pozwala na wielowatkowosc z wywlaszczaniem, ktora w ogole jest konieczna dla
          dzialania tego systemu.

          I tak, na takich platformach programuje sie w assemblerze.

          Powiedz mi von.g, placa Ci za odstawianie wiejskiego glupka na tym forum, czy
          robisz to charytatywnie?
          • Gość: von.g Re: Buachacha, dyzurny sweterek sie obruszyl :) IP: *.nokia.com 17.04.09, 14:09
            >>Nowa, zaktualizowana wersja, nie jest planowana w dystrybucji 9.04 srubuntu,
            ktora ma wyjsc za rok. Oznacza to ze krytyczne poprawki nie pojawia sie w
            repozytorium srubuntu przez dwa lata :)

            Kolejny Twoj kretynizm , Ubuntu 9.04 wychodzi za 6 dni.

            >>Biblioteka uriparser w repozytoriach srubuntu znajduje sie w wersji sprzed
            ponad roku. Deweloperzy znalezli w niej od
            > tego czasu cztery luki, ktore juz zostaly poprawione w obecnej wersji biblioteki.

            Moze podasz jakas wersje? Jakie luki?

            > A konkretnie jakie sa teraz luki w windowsie? Znowu szczekasz i podajesz
            jakies informacje ktorych poprzec niczym nie potrafisz.

            Patrz wyzej swoj komentarz.

            >> I kto to mowi - jak tam koRZystanie z rejestru, oznaczajace bycie siedliskiem?

            Nie moja wina ,ze nie rozumiesz tego co czytasz , lepiej powiedz jak tam
            dokument który był gdzies widziales , ktory Twoimi szacunkami stwierdzający ze
            99% problemu który nie istnieje jest spowodowane niezgodnością czcionek.?

            >>> Nie, mlotku. Adobe Acrobat, Adobe Photoshop, Adobe Creative Suite.

            Przeczytaj o czym pisal przedmowca , moze wypadalo by zrozumiec o czym sie pisze
            zanim sie wtraci w dyskusje.

            > Powiedz mi von.g, placa Ci za odstawianie wiejskiego glupka na tym forum, czy
            robisz to charytatywnie?

            Juz Ci raz pisalem , popraw slome w butach bo wystaje.

            • kretynofil No to jedziem :) 17.04.09, 15:00
              > Kolejny Twoj kretynizm , Ubuntu 9.04 wychodzi za 6 dni.

              A to przepraszam, moj blad.

              > Moze podasz jakas wersje? Jakie luki?

              Prosze bardzo:

              Wersja w Ubuntu Intrepid (0.6.4-1):

              packages.ubuntu.com/intrepid/liburiparser-dev

              Wersja w Ubuntu Jaunty (0.6.4-1):

              packages.ubuntu.com/jaunty/liburiparser-dev

              Aktualna wersja to 0.7.5:

              sourceforge.net/news/?group_id=182840

              Zmiany w wersji 0.7.1:

              sourceforge.net/forum/forum.php?forum_id=816856

              "This release is a bugfix release, fixing two bugs
              affecting parsing, recomposition, resolution and
              normalization of URIs in sum. Thanks for reporting
              these issues go to Friedrich Delgado Friedrichs and
              Edward Z. Yang. This release is both source- and
              binary-compatible."

              Zmiany w wersji 0.7.2:

              sourceforge.net/forum/forum.php?forum_id=862606

              "This release fixes bad cleanup logic in two functions
              related to URI reference creation and resolution.
              Depending on your usage of these functions the result
              could have been either a crash or a memleak, so updating
              is strongly recommended
              .
              This release is both source- and binary-compatible."

              Zmiany w wersji 0.7.4:

              sourceforge.net/forum/forum.php?forum_id=900642

              "This release fixes null pointer de-referencing and memory leaks at two
              places. Thanks for the related reports go to Harvey Vrsalovic and Daniel
              Chapiesky. This release is both source- and binary compatible."

              Zmiany w wersji 0.7.5:

              sourceforge.net/forum/forum.php?forum_id=925726

              "This release features build system changes and fixes. Please see the
              change log for details. This release is both source- and binary compatible."

              Wystarczy konkretow? To teraz policz sobie bledy na paluszkach: 0.7.1 - dwa,
              0.7.2 - jeden, 0.7.4 - jeden. Cztery. Cztery dziury, ktore nie sa zalatane w
              obecnej wersji biblioteki.

              A to jest tylko jedna biblioteka, ktora sie zainteresowalem. Pozostale narzedzia
              ktore instalowalem to na przyklad sqllite - i tez wersja w repozytorium byla
              sporo starsza niz obecna, ale nie chce mi sie teraz sprawdzac czy w wydaniach
              byly jakies krytyczne poprawki.

              Teraz poprosze liste luk w windowsie, sweterku.

              > Przeczytaj o czym pisal przedmowca , moze wypadalo by zrozumiec o czym sie
              pisze zanim sie wtraci w dyskusje.

              Twoj przedmowca napisal: "Producenci profesionalnego oprogramowania (Autodesk,
              Adobe etc.) nie sa (i nie beda) zainteresowani kompilacja ich softu w strefe
              obdartej wersji UNIX'a.". Profesjonalnego.

              Jesli dla Ciebie Adobe Acrobat Reader czy Flash Player sa "profesjonalnym"
              oprogramowaniem to duzo mowi o Twojej wiedzy :)

              > Juz Ci raz pisalem , popraw slome w butach bo wystaje.

              A ja powtarzam: konkrety, synek, konkrety...
              • von.g To jedz i nie wracaj. 17.04.09, 16:15
                > A to przepraszam, moj blad.
                Wow , nie sadziłem ,że potrafisz przyznac się do błedu . Zwracam honor.

                > > Moze podasz jakas wersje? Jakie luki?
                >
                > Prosze bardzo:
                >
                > Wersja w Ubuntu Intrepid (0.6.4-1):
                >
                > packages.ubuntu.com/intrepid/liburiparser-dev
                >
                > Wersja w Ubuntu Jaunty (0.6.4-1):
                >
                > packages.ubuntu.com/jaunty/liburiparser-dev
                > (...)

                No gratuluje , brawa dla Ciebie , trzeba bedzie napisac propozycje upgradu.
                Dzieki temu ze to otwarty system każdy może to zrobić i każdy może mieć wplyw na
                to co bedzie w kolejnej dystrybucji .

                Osobiscie nie widze problemu bo biblioteka nie jest standarodowo dolączana do
                dystrybucji (ja jej nie mam u siebie) tylko jest dostepna przez repozytorium.
                Nic nie stoi tez na przeszkodzie ,żeby sciagnac ja z sourceforgea recznie.

                >>ale nie chce mi sie teraz sprawdzac czy w wydaniach byly jakies krytyczne
                poprawki.

                Poprzedni bład znalazleś , bo srodowisko które pisze tą biblioteke o tym
                napisało. Gdyby to bylo zamkniete oprogramowanie nie mialbys pojecia ze te bugi
                tam sa. Tak jest w kazdym zamknietym oprogramowaniu. Lista bledow jest dostepna
                tylko dla pracownikow (nie wszystkich). Jesli uwazasz ze system jest
                bezpieczniejszy na podstawie tego czy ktos publikuje liste bugow czy nie to
                gratuluje.

                Oszczędze Ci klopotu i przyznam racje : Tak są bugi w Linuxie , w oprogramowaniu
                na Linuxa. Nie wiem czy ktos twierdzil inaczej , ale zostawiam to Tobie. Tak jak
                w kazdym systemie i kazdym oprogramowaniu. Roznica w opensourcie jest taka ,ze
                nikt tego nie ukrywa.

                >>Jesli dla Ciebie Adobe Acrobat Reader czy Flash Player sa "profesjonalnym"
                oprogramowaniem to duzo mowi o Twojej wiedzy :)

                A co to jest profesjonalne oprogramowanie? Majace certyfikat kretynofila? Swoja
                droga Adobe Air jest profesjonalnym oprogramowaniem czy nie bo z jakiegos powodu
                usunoles go z podanej przezemnie listy. Moze nie pasowal Ci do Twojej historyjki?
                • kretynofil No to pojade jeszcze raz :) 17.04.09, 16:59
                  > Wow , nie sadziłem ,że potrafisz przyznac się do błedu . Zwracam honor.

                  Pewnie ze potrafie, jesli go popelnie i ktos mi to udowodni :)

                  > No gratuluje , brawa dla Ciebie , trzeba bedzie napisac propozycje upgradu.
                  > Dzieki temu ze to otwarty system każdy może to zrobić i każdy może mieć wplyw
                  na to co bedzie w kolejnej dystrybucji .

                  Super. Microsoftowi tez zglaszalem bugi. Tez mozna :)

                  > Osobiscie nie widze problemu bo biblioteka nie jest standarodowo dolączana do
                  dystrybucji (ja jej nie mam u siebie) tylko jest dostepna przez repozytorium.
                  Nic nie stoi tez na przeszkodzie ,żeby sciagnac ja z sourceforgea recznie.

                  Standardowo nie jest, ale jest wykorzystywana m.in. przez Open VM Tools - ktore
                  sie bardzo przydaja jesli korzystasz z VMWare (zwlaszcza Player, ktory nie ma
                  wlasnych), i, co ciekawe dzialaja z prawami roota jako moduly jadra.

                  Zreszta, ja podalem ten przyklad, bo akurat z tym ostatnio mialem problem - ale
                  sadze ze jakby poszukac to znalazlyby sie znacznie lepsze kwiatki...

                  A ze sobie moge sciagnac z sourceforge to ja wiem, bo tak zrobilem.

                  Problem jest zupelnie inny - problemem jest to jak szybko pojawiaja sie
                  aktualizacje w standardowych repozytoriach. Bo wiesz, to jest tak, ze przecietny
                  uzytkownik, ktoremu tak polecasz srubuntu, zrobi sobie apt-get update/upgrade i
                  mysli ze jest bezpieczny. Ty twierdzisz ze nawet bardziej bezpieczny niz w windows.

                  A to nieprawda, bo luki sa tu i tu.

                  Po drugie, jesli ja sobie cos sciagne z SF i zainstaluje recznie, to znowu
                  pojawia sie problem z aktualizacjami - wypadaja one poza nawias zarzadzania
                  apt-get. Dlatego wlasnie napisalem: jesli nie chcesz miec dziur w linuksie, to
                  musisz samemu weryfikowac codziennie czy w ktoryms z pakietow ktorych uzywasz (a
                  w standardowej dystrybucji sa ich tysiace) nie zostal czasem poprawiony powazny
                  blad - bo jak widac na podanym przeze mnie przykladzie, bywa ze wazne latki nie
                  pojawiaja sie w repozytoriach.

                  Jesli to ma byc ta "automatyczna aktualizacja" linuksa to ja przepraszam.

                  > Poprzedni bład znalazleś , bo srodowisko które pisze tą biblioteke o tym napisało.

                  Tak, owszem.

                  > Gdyby to bylo zamkniete oprogramowanie nie mialbys pojecia ze te bugi tam sa.

                  Oczywiscie. Ja bym o tym nie wiedzial, hakerzy by o tym nie wiedzieli. Powtorze,
                  bo caly czas tego nie rozumiesz: w windowsie bardzo rzadko ma miejsce sytuacja
                  gdy jakis program (zwlaszcza dziajajacy na poziomie jadra czy uslugi systemowej)
                  korzysta z kilkudziesieciu bibliotek pochodzacych z roznych zrodel. Stad tez
                  szanse na wykorzystanie takiego bledu sa duzo mniejsze - bo zeby sie gdzies
                  wlamac trzeba by bylo testowac kazda biblioteke pod katem wyciekow pamieci lub
                  innych bledow. Trzeba by bylo SZUKAC tego bledu, a w srubuntu szukac nie trzeba
                  - wystarczy porownac wersje z dystrybucji z tym co jest w sieci, zajrzec w
                  diffliste i juz wiesz w jaki sposob sie wlamywac.

                  A dlaczego to sie dzieje tak rzadko w linuksie? Z prostego powodu - to system
                  zbyt malo popularny. Wiele razy juz powtarzalem: jesli linux przekroczy magiczny
                  prog 10% to wirusow na niego przybedzie i zdziwisz sie jak duzo ich bedzie...

                  > A co to jest profesjonalne oprogramowanie?

                  Oprogramowanie ktore jest wykorzystywane profesjonalnie, do zadan biznesowych, w
                  celu tworzenia pewnych dobr i dostarczania pewnych uslug. Wybacz, ale Reader czy
                  Flash Player do tego jakos sie nie zaliczaja :)

                  A Air pominalem, bo nie ma wielkiej roznicy w filozofii Flash Playera i Air -
                  Air jest tylko klientem pozwalajacym odtworzyc specyficzny format danych dla
                  niego przygotowany.
                  • von.g To jeszcze raz jedz i naprawde nie wracaj. 17.04.09, 17:46
                    > Super. Microsoftowi tez zglaszalem bugi. Tez mozna :)
                    Gratuluje . Nie dokonca chodziło mi o zgłaszanie bugów , bo to oczywiste ,że
                    mozna , ale skonczmy ten watek.

                    >> Standardowo nie jest, ale jest wykorzystywana m.in. przez Open VM Tools -
                    ktore sie bardzo przydaja jesli korzystasz z VMWare (zwlaszcza Player, ktory nie
                    ma wlasnych), i, co ciekawe dzialaja z prawami roota jako moduly jadra.

                    Sam ponosisz odpowiedzialność za soft który instalujesz. Wydaje mi się ,że
                    przykład troche mało powrzechny. Bo ilu typowych użytkowników instaluje VMWare?
                    To wymaga jednak troche wiekszego zaawansowania w uzywaniu systemu.

                    > Zreszta, ja podalem ten przyklad, bo akurat z tym ostatnio mialem problem -
                    ale sadze ze jakby poszukac to znalazlyby sie znacznie lepsze kwiatki...

                    Oczywiscie ,że były lepsze kwiatki. Sam pamietam niektóre , choc tematyka
                    bezpieczeństwa to nie jest moje hobby. Nie zmienia to faktu , że w świecie open
                    source łatki pojawiają się zazwyczaj dość szybko.

                    >Po drugie, jesli ja sobie cos sciagne z SF i zainstaluje recznie, to znowu
                    pojawia sie problem z aktualizacjami - wypadaja one poza nawias zarzadzania
                    apt-get.

                    To chyba logiczne. Jeśli sam zainstaluje jakaś biblioteke to nie chce by system
                    mi ja sam update-ował. Skoro juz tak dokładnie sprawdzałeś tą paczke to mogłeś
                    juz zobaczyć czy nie ma jej w innym repozytorium.

                    > A to nieprawda, bo luki sa tu i tu.
                    A ktoś powiedział ,że jest inaczej? Według mnie jednak dalej Linux jest
                    bezpieczniejszy. Ma według mnie bezpieczniejsze założenia. Np jest plikiem i
                    wszystko ma ACLe. Pytałem Ciebie czy rejestr w windzie ma ACLe , nie
                    odpowiedziałeś mi....

                    >> Gdyby to bylo zamkniete oprogramowanie nie mialbys pojecia ze te bugi tam sa.
                    > Oczywiscie. Ja bym o tym nie wiedzial, hakerzy by o tym nie wiedzieli.

                    Właśnie w tym problem ,że jakby hakerzy chcieli to by wiedzieli. Jest kilka
                    sposobów na znalezienie dziur i bez czytania źródeł. Co wiecej haker może
                    odkodowac (decompile) program/biblioteke i sprobowac zajżeć w źródła. Zwykły
                    urzytkownik tego nie zrobi chociażby z obawy o łamanie praw autorskich.

                    >w windowsie bardzo rzadko ma miejsce sytuacja
                    gdy jakis program (zwlaszcza dziajajacy na poziomie jadra czy uslugi
                    systemowej) korzysta z kilkudziesieciu bibliotek pochodzacych z roznych zrodel.
                    Stad tez szanse na wykorzystanie takiego bledu sa duzo mniejsze

                    Nie wiem. Moze tak a może nie , jedno co można brać za pewnik to ,że nie należy
                    Tobie ufac. Prawda jest taka ,że wirusów panie w waszym świecie mnogo. Sam
                    mówiłeś ,że nawet TY! blastera złapałeś.

                    >>Wiele razy juz powtarzalem: jesli linux przekroczy magiczny prog 10% to
                    wirusow na niego przybedzie

                    Ameryki nie odkryłeś. Wiadomo ,że przybędzie , ale bedzie w moim mniemaniu mniej
                    niż na winde. Systemy maja inna filozofie działania , inne założenia. Na windzie
                    99% ludzi kożysta z usera o prawach roota. Do tego to co według Ciebie jest
                    minusem - mnogosc dystrybucji - tutaj jest ewidentnym plusem. Virusy na RedHaty
                    będą miały mniejszą szanse powodzenia na Debianach. Częste premiery dystrybucji
                    wspierają poprawe bezpieczeństwa i sprawiaja ,że nie bedziesz wiedział kto ma
                    jaka wersje jakiejś biblioteki.

                    Gdzieś pisałeś ze od 2004 roku Winda jest bezpieczna a Linuxy nie są bo w 2003
                    roku ktoś Ci się na Red Hata 9 włamał. Od tego czasu miałeś przynajmniej 10
                    nowych wersji Fedory. A ile Ubuntu? Ile Red Hata ile Debiana? Spróbuj teraz
                    napisać wirusa który włamie się do nich wszystkich ... A ile miałeś Wind ile SP?

                    >>i zdziwisz sie jak duzo ich bedzie...
                    Kolejna demagogia i populizm

                    > > A co to jest profesjonalne oprogramowanie?
                    >
                    > Oprogramowanie ktore jest wykorzystywane profesjonalnie, do zadan biznesowych,
                    w celu tworzenia pewnych dobr i dostarczania pewnych uslug. Wybacz, ale Reader
                    czy Flash Player do tego jakos sie nie zaliczaja :)

                    A to Twoja definicja czy czyja? "wykorzystywane do zadań biznesowych" - flash
                    player jest wykożystywany przez wiele witryn do wyświetlania reklam. Za mało
                    biznesowe?
                    • kretynofil No to wracam :) 17.04.09, 18:11
                      > Sam ponosisz odpowiedzialność za soft który instalujesz. Wydaje mi się ,że
                      przykład troche mało powrzechny. Bo ilu typowych użytkowników instaluje VMWare?
                      To wymaga jednak troche wiekszego zaawansowania w uzywaniu systemu.

                      A widzisz, moim zdaniem za malo ludzi instaluje takie rzeczy jak VMWare - do
                      czego zreszta czesto na forum zachecam. Nie ma lepszego sposobu sprawdzenia jak
                      dziala konkretny system, a VMWare Player jest za darmo.

                      Zreszta, jakie to zaawansowanie? Install/next/next/next a potem wkladasz plyte
                      do napedu i instalujesz linuksa normalnie. Jak zrobisz fullscreen to nawet nie
                      widac ze gdzies tam jest winda pod spodem.

                      Innym ciekawym progamem jest Acronis TrueImage pod Windows, ktory zawiera
                      funkcje Try & Decide. Cala instalacja odbywa sie na wirtualnym dysku (chociaz
                      systemowi wydaje sie ze nadpisywane sa pliki, tak dziala driver dysku ATI) i w
                      razie jak cos nie zadziala poprawnie, usuwasz to bez sladu. Tak, dotyczy to tez
                      rejestru.

                      > A ktoś powiedział ,że jest inaczej? Według mnie jednak dalej Linux jest
                      bezpieczniejszy. Ma według mnie bezpieczniejsze założenia. Np jest plikiem i
                      wszystko ma ACLe. Pytałem Ciebie czy rejestr w windzie ma ACLe , nie
                      odpowiedziałeś mi....

                      Tak, oczywiscie ze rejestr ma wlasne ustawienia bezpieczenstwa, podobne do ACL,
                      przed chwila sprawdzilem i nie moge otworzyc niektorych kluczy do ktorych moj
                      uzytkownik nie ma dostepu.

                      > Co wiecej haker może odkodowac (decompile) program/biblioteke i sprobowac
                      zajżeć w źródła.

                      Ortografia! Oczywiscie ze moze, tylko ze rezultat czegos takiego z reguly jest
                      marny - bo kod wygenerowany w taki sposob jest nieczytelny...

                      > Nie wiem. Moze tak a może nie , jedno co można brać za pewnik to ,że nie
                      należy Tobie ufac. Prawda jest taka ,że wirusów panie w waszym świecie mnogo.
                      Sam mówiłeś ,że nawet TY! blastera złapałeś.

                      Tak, oczywiscie. Wirusow jest mnogo, tyle ze wiekszosc z nich mozna zlapac tylko
                      instalujac oprogramowanie z niepewnego zrodla z prawami admina. Powiesz ze w tym
                      wlasnie problem ze winda sie przed tym nie broni.

                      Jak to sie ma do tego co napisales w obronie linuksa, cytuje:

                      > Sam ponosisz odpowiedzialność za soft który instalujesz.

                      To jak? Pod windows wirusy to wina windowsa, a problemy z linuksem to wina
                      uzytkownika? Pokretna ta Twoja logika...

                      > Systemy maja inna filozofie działania , inne założenia.

                      Wlasnie rzecz w tym ze coraz mniej tak jest. Linux, probujac konkurowac z
                      windowsem, przejmuje coraz wiecej jego wad...

                      > Na windzie 99% ludzi kożysta z usera o prawach roota.

                      Ortografia! Az mnie korci zeby zapytac o zrodlo tych 99% :)

                      Tak, duzo uzytkownikow "domowych" uzywa konta roota. Zapewniam Cie jednak, ze
                      gdyby zainstalowac im linuksa i dac mozliwosc instalacji dowolnej ilosci
                      oprogramowania (spoza repozytorium, rzecz jasna), to i tam zaczeliby masowo
                      uzywac roota. Malo ktory bedzie taki sprytny, zeby uzyc "configure --prefix=",
                      zeby instalowac bez roota :)

                      Zreszta, problemem w obu systemach nie jest przede wszystkim uzytkownik, tylko
                      procesy dzialajace z prawami roota - a jak chcesz namowic Kowalskiego zeby
                      pilnowal co mu w tle chodzi? Od tego sa programy antywirusowe, ktorych masz pod
                      windows zatrzesienie...

                      > Gdzieś pisałeś ze od 2004 roku Winda jest bezpieczna a Linuxy nie są bo w 2003
                      roku ktoś Ci się na Red Hata 9 włamał. Od tego czasu miałeś przynajmniej 10
                      nowych wersji Fedory. A ile Ubuntu? Ile Red Hata ile Debiana? Spróbuj teraz
                      napisać wirusa który włamie się do nich wszystkich ... A ile miałeś Wind ile SP?

                      Mniej wiecej takie liczby pamietam. Na Red Hata nikt mi sie nie wlamal, tylko
                      domyslny serwer SMTP nie byl bezpieczny gdy chodzil na publicznym IP i musialem
                      sciagac cos innego w zrodlach i z setka latek (instalowanych recznie) - a akurat
                      zalezalo mi na SMTP, nie moglem go sobie wylaczyc. Zreszta, skad Kowalski ma
                      wiedziec ze jego SMTP nie jest bezpieczne na Public IP? System przed tym nie
                      ostrzega, a wszedzie sie pisze o bezpieczenstwie linuksa.

                      A za bycie relayem dla spamu tez mozna niezla grzywne zaplacic :)

                      Co do tych wirusow, oczywiscie, czesc systemow bedzie bezpieczna, podczas gdy
                      wirusy beda atakowac tylko te konkretne. Wez jednak pod uwage ze wiekszosc
                      wirusow korzysta tylko z konkretnych ustawien i tak np. LoveYou nie mogl sie
                      rozsylac korzystajac z niestandardowych programow pocztowych...

                      > A to Twoja definicja czy czyja? "wykorzystywane do zadań biznesowych" - flash
                      player jest wykożystywany przez wiele witryn do wyświetlania reklam. Za mało
                      biznesowe?

                      Nie, nie rozumiesz. Flash Player jest klientem ktory pozwala wyswietlic
                      stworzone dla niego dane. Dreamweaver jest narzedziem biznesowym, ktore pozwala
                      stworzyc te dane.

                      To zasadnicza roznica :)
                      • von.g Re: No to wracam :) 17.04.09, 18:51
                        kretynofil napisał:


                        > A widzisz, moim zdaniem za malo ludzi instaluje takie rzeczy jak VMWare - do
                        czego zreszta czesto na forum zachecam. Nie ma lepszego sposobu sprawdzenia jak
                        dziala konkretny system, a VMWare Player jest za darmo.

                        Taka drobna uszczypliwość z mojej strony
                        theappleblog.com/2009/04/16/macs-open-to-security-flaw-thanks-to-windows-in-vmware-fusion/
                        Co prawda to nie to samo ale jak potrzebowalem to używałem Qemu. Zreszta na
                        quemu tez winde postawisz , jesli potrzebujesz. Tak czy siak sa to przyjemne
                        zabawki , jeśli ktoś potrzebuje. Mi wogle windy nie brakuje.


                        > Tak, oczywiscie ze rejestr ma wlasne ustawienia bezpieczenstwa, podobne do
                        ACL, przed chwila sprawdzilem i nie moge otworzyc niektorych kluczy do ktorych
                        moj uzytkownik nie ma dostepu.

                        Dzieki za odpowiedz.


                        > Ortografia! Oczywiscie ze moze, tylko ze rezultat czegos takiego z reguly jest
                        > marny - bo kod wygenerowany w taki sposob jest nieczytelny...

                        Zależy jak został skompilowany program i czy przeszedł przez jakis obfuscator.
                        Czasem pomaga czasami nie.

                        > Tak, oczywiscie. Wirusow jest mnogo, tyle ze wiekszosc z nich mozna zlapac
                        tylko instalujac oprogramowanie z niepewnego zrodla z prawami admina. Powiesz ze
                        w tym wlasnie problem ze winda sie przed tym nie broni.
                        >
                        > Jak to sie ma do tego co napisales w obronie linuksa, cytuje:
                        >
                        > > Sam ponosisz odpowiedzialność za soft który instalujesz.
                        >
                        > To jak? Pod windows wirusy to wina windowsa, a problemy z linuksem to wina
                        uzytkownika? Pokretna ta Twoja logika...

                        Nie jest taka pokrętna. Jak sam sobie wirusa zainstalujesz to jasne ,że to Twoja
                        wina. Nie każdy wirus jednak działa.


                        > Wlasnie rzecz w tym ze coraz mniej tak jest. Linux, probujac konkurowac z
                        windowsem, przejmuje coraz wiecej jego wad...

                        Oba systemy czerpia od siebie. Czasami dobre rzeczy czasami złe. Linux moze i
                        poszedl na pare kompromisów ale dalej jest Linuxem. Podstawy i założenia zostały
                        te same.


                        > > Na windzie 99% ludzi kożysta z usera o prawach roota.
                        >
                        > Ortografia! Az mnie korci zeby zapytac o zrodlo tych 99% :)

                        No i słusznie powinieneś zapytać. A ja szczerze powiem ,że to są moje zgadywane
                        szacunki i nie wiem czy są jakieś badania na to. Ale powiedz szczerze ,
                        instalujesz winde i nawet nie ma domyslnie okienka do logowania jak masz jednego
                        użytkownika (chyba ze coś sie zmieniło przez ostatnie 5 lat) , tylko odrazu
                        widzisz pulpit. I teraz jak myślisz ilu ludzi zrobi drugiego użytkownika?

                        Kiedyś sąsiadka przyszła do mnie bo jej gg nie działa , a ona poprostu wyłaczyła
                        opcje automatycznego wysyłania wiadomosci po wcisnieciu enter. I patrze jak w
                        desperacji wpisala juz 50 lini róznych rozpaczliwych kombinacji. Myślisz ,że ona
                        bedzie wiedziała wogle co to root i ,ze ma zmienić uprawnienia? Dla takich ludzi
                        jest windows i to przez takich ludzi popełniono wiele kompromisów na rzecz
                        ograniczenia bezpieczeństa systemu. W Ubuntu wogle nie masz roota , to uważam
                        bardzo dobra praktyka. Ale który uzytkownik windowsa zaakceptuje "sudo"?


                        > Tak, duzo uzytkownikow "domowych" uzywa konta roota. Zapewniam Cie jednak, ze
                        gdyby zainstalowac im linuksa i dac mozliwosc instalacji dowolnej ilosci
                        oprogramowania (spoza repozytorium, rzecz jasna), to i tam zaczeliby masowo
                        uzywac roota. Malo ktory bedzie taki sprytny, zeby uzyc "configure --prefix=",
                        zeby instalowac bez roota :)

                        Masz racje. To chyba Kevin Mitchnick napisał w swojej książce ,że najwiekszą
                        luką systemie są ludzie. Dla mnie bardzo dużym plusem Linuxa jest jego
                        społeczność. Dużo bardziej świadoma niż przy windzie. Jak zrobi się z tego
                        masowy śmietnik to znajde sobie inny system.

                        > Mniej wiecej takie liczby pamietam. Na Red Hata nikt mi sie nie wlamal, tylko
                        domyslny serwer SMTP nie byl bezpieczny gdy chodzil na publicznym IP i musialem
                        sciagac cos innego w zrodlach i z setka latek (instalowanych recznie) - a akurat
                        zalezalo mi na SMTP, nie moglem go sobie wylaczyc. Zreszta, skad Kowalski ma
                        wiedziec ze jego SMTP nie jest bezpieczne na Public IP? System przed tym nie
                        > ostrzega, a wszedzie sie pisze o bezpieczenstwie linuksa.

                        Domyślam ,się ze użyłeś postfixa. Jak mi powiedział kiedyś zaprzyjaźniony admin
                        , postfix jest bardzo dziurawy. No ale żaden system nie obroni Cie przed
                        odpalaniem dziurawego softu. A SMTP to nie jest z drugiej strony standard. Nie
                        każdy ma w domu serwer pocztowy.

                        > Co do tych wirusow, oczywiscie, czesc systemow bedzie bezpieczna, podczas gdy
                        wirusy beda atakowac tylko te konkretne. Wez jednak pod uwage ze wiekszosc
                        wirusow korzysta tylko z konkretnych ustawien i tak np. LoveYou nie mogl sie
                        rozsylac korzystajac z niestandardowych programow pocztowych...

                        Nie mógł się obyć też bez rejestru :P Co miałem miedzy innymi na myśli pisząc o
                        siedlisku ... A wracajac do niestandardowych programów pocztowych ... własnie o
                        to chodzi. Im mniej bardziej egzotyczne Twoje środowisko pracy tym
                        bezpieczniejszy jesteś. W Linuxach jest taka róznorodność ,że zawsze będzie
                        trudniej napisać na nie wirusa , czy znaleść sposób na masowe włamanie się do
                        dużej ilości komputerów.



                        > Nie, nie rozumiesz. Flash Player jest klientem ktory pozwala wyswietlic
                        stworzone dla niego dane. Dreamweaver jest narzedziem biznesowym, ktore pozwala
                        stworzyc te dane.

                        Doskonale rozumiem , tyle ,że Twoja definicja nie mówiła nic o Tworzeniu danych
                        , jedynie o wykożystywaniu softu do celów biznesowych. A do takiego można
                        zaliczyc nawet Adobe Flash Playera.

                        Taka definicja jest poprostu wzieta z kapelusza , subiektywna i nawet nie masz
                        pewnosci ,że jest spójna z pkt widzenia autora pierwotnego posta.

                        W domu pracuje na Linuxie a u klienta to już zależy od niego. Czasami na tym a
                        czasami na tym. Dla mnie teza ,że na Linuxa nie ma profesjonalnego softu jest
                        śmieszna , bo ja uważam ,że z takiego kożystam i na pracy z takim zarabiam. Dla
                        mnie to wystarcza. A jak Ty potrzebujesz czegos innego ... droga wolna masz
                        wybór m.in. dzieki Linuxowi ...
                        • kretynofil No i dalej... 18.04.09, 12:08
                          Podales przyklad VMWare Fusion. Nijak sie to ma do Playera/Workstation.

                          Obfuscatory maja sens w jezykach typu Java czy takich, ktore dzialaja na .NET. W
                          przypadku kodu maszynowego nie ma to sensu.

                          > Ale który uzytkownik windowsa zaakceptuje "sudo"?

                          A czym jest UAC jak nie sudo?

                          I tak, wiekszosc uzytkownikow windows nie wie jak to wylaczyc. W Se7en ten
                          mechanizm jest mocno usprawniony i istotnie, sesja uzytkownika nie dziala z
                          prawami roota.

                          > No ale żaden system nie obroni Cie przed odpalaniem dziurawego softu. A SMTP
                          to nie jest z drugiej strony standard. Nie każdy ma w domu serwer pocztowy.

                          Problem w tym ze wtedy dystrybucje Red Hata instalowaly i uruchamialy postfixa
                          domyslnie. To nie chodzi o to zeby mnie system bronil, tylko niech do cholery
                          nie uruchamia mi domyslnie czegos co jest dziurawe, zwlaszcza jesli IP nalezy do
                          klasy publicznej.

                          > Nie mógł się obyć też bez rejestru :P

                          Tu sie zdziwisz, korzystal z API Outlooka i nic nie pisal w rejestrze :)

                          > Taka definicja jest poprostu wzieta z kapelusza , subiektywna i nawet nie masz
                          pewnosci ,że jest spójna z pkt widzenia autora pierwotnego posta.

                          Jest o tyle dobra, ze zgadza sie z tym co napisal autor pierwotnego posta.

                          I tyle :)
                          • von.g Re: No i dalej... 18.04.09, 13:33
                            > Tu sie zdziwisz, korzystal z API Outlooka i nic nie pisal w rejestrze :)

                            en.wikipedia.org/wiki/ILOVEYOU
                            "...It will add a set of registry keys to the Windows registry that will allow
                            the malware to start up at every boot."
                      • nobull Re: No to wracam :) 27.04.09, 20:55
                        kretynofil napisał:

                        > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                        > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                        > lektury :)

                        Dla inteligentnych KRETYNOFIL to specjalny rodzaj trolującego
                        organicznego orgazmicznego kretyna, osoba czerpiaca, perwersyjna, niemal
                        ekstatyczna, z niezapartą przyjemnością trolowania i obcowania z trolujacymi
                        domowymi kretynami.

                        KRETYNOFIL troll wypełniajacy dziury internetowe kretyńskimi komentarzami.

                        ORGAZM po prostu ORGAZM KRETYNOFILA (jeżeli KRETYNOFIL wie co znaczy
                        ORGAZM ORGANICZNY0!.!


                        Milej lektury :)
              • nikodem_73 Re: No to jedziem :) 18.04.09, 05:02
                Wiesz co? Wróć lepiej na forum developerów - wołali Cię tam ostatnio.

                NORMĄ jest, że po wydaniu wersji dystrybucji następuje "version freeze". Oznacza
                to, że w np. Interpidzie NIGDY nie pojawi się w oficjalnym kanale nic nowszego.
                Nie i już. Cały witz polega na tym, że poprawki tyczące bezpieczeństwa są (tu
                uwaga trudne słowo) backportowane do wszystkich wcześniejszych,
                wspieranych wersji.
                  • nikodem_73 Re: A daty wydan sprawdzales? 18.04.09, 14:29
                    I będzie trwał do zakończenia wsparcia danego wydania. A sprawdziłeś (choćby w
                    pakiecie źródłowym) jakie patche przychodzą z oryginalnym 0.6.4? Odnośnie
                    liburiparser pojawiło się co najmniej kilka poprawek.

                    Wprowadzenie nowej wersji do dystrybucji zawsze związane jest z ryzykiem, że
                    pojawią się z nią nowe błędy, które nie występowały wcześniej. I stąd ów "freeze".
                    • kretynofil Pieknie to sobie wytlumaczyles :) 18.04.09, 14:34
                      > A sprawdziłeś (choćby w pakiecie źródłowym) jakie patche przychodzą z
                      oryginalnym 0.6.4? Odnośnie liburiparser pojawiło się co najmniej kilka poprawek.

                      Oczywiscie - one byly juz w wersji 0.6.4. Problem w tym, ze w tamtej wersji byly
                      jeszcze inne, wymienione przeze mnie bledy, ktore zostaly poprawione pozniej...

                      > Wprowadzenie nowej wersji do dystrybucji zawsze związane jest z ryzykiem, że
                      pojawią się z nią nowe błędy, które nie występowały wcześniej. I stąd ów "freeze".

                      Aaaa, to lepiej miec wersje bez poprawek, bo moze poprawki przyniosa wiecej bledow?

                      Troche pokretna logika, ale czego sie spodziewac? Zycie byscie oddali za
                      linuksa, zamiast po prostu przyznac ze to system jak kazdy inny i jesli chodzi o
                      poziom "dziurawosci" nie odstaje od windowsa.

                      Tylko po co? Tego nie rozumiem... Religia jakas?
                      • nikodem_73 Re: Pieknie to sobie wytlumaczyles :) 18.04.09, 14:59
                        > Aaaa, to lepiej miec wersje bez poprawek, bo moze poprawki przyniosa wiecej ble
                        > dow?

                        Mniej więcej. Lepiej mieć starszą wersję z poprawkami dotyczącymi security niż
                        kompletnie nową wersję. Sprawdzałeś kiedy wprowadzono błędy poprawione w
                        0.7.2 i 0.7.4? Bo może przypadkiem pojawiły się one np. w wersji 0.7.0?

                        I choć korzystam nagminnie z VMWare Servera to nigdy nie instaluje na gościu
                        tooli - obecnie nie ma takiej potrzeby. A nie wiem, co jeszcze oprócz
                        vmware-tools korzysta z tej biblioteki. Defaultowo nie jest instalowana ani w
                        debianie, ani w ubuntu, ani w rh, ani w suse.

                        > Troche pokretna logika, ale czego sie spodziewac? Zycie byscie oddali za
                        > linuksa, zamiast po prostu przyznac ze to system jak kazdy inny i jesli chodzi
                        > o
                        > poziom "dziurawosci" nie odstaje od windowsa.

                        Słuchajcie no kretynofil. To, że jesteście chamem wypowiadającym się "ogólnie o
                        wszystkim" to już od pewnego czasu wiem. Naprawdę nie musicie tego udowadniać za
                        każdym razem.

                        Linux jest prawdopodobnie mniej dziurawy niż Windows. Bazując na raporcie
                        Gartnera (tym samym w którym Hindusi są najgorszymi programistami świata) w
                        kodzie otwartym jest mniej błędów na 1000 linii niż w komercyjnym.

                        A każdy niech używa tego co lubi.

                        PS. Wszystko czego nie rozumiesz podciągasz pod religię?
          • Gość: trevik Az mi sie cieplo zrobilo IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.09, 00:17
            Pisanie ad-personam mi slabo sluzy, ale jak ktos tak jedzie po bandzie, to chyba
            warto cos dopisac.

            > Biblioteka uriparser w repozytoriac ....
            [cut - wnioskowanie sofistyczne wyciete]

            Nie wiem, jak jest z uriparser w Ubuntu, ale wiem, jak jest na ogol w tym
            swiatku: wieksze dystrybucje prowadza wlasna polityke updateow pakietow i
            zatrudniaja wlasny support do pakietow fundamentalnych (czytaj: uzywanych przez
            wiele aplikacji, lub uzywanych masowo).
            Do takich dystrybucji nalezy Ubuntu.

            Jak wiec sadze, jesli tylko pojawiaja sie zglaszane problemy z bezpieczenstwem,
            to dystrybucja nie wywala pakietu od ktorego inne pakiety zaleza "na hurra" i
            laduje nowsza wersje a raczej usuwa blad w aktualnej wersji, bo tylko tak moze
            utrzymac prosto zaleznosci miedzypakietowe w ryzach i gwarantowac pewna jakosc.

            Jesli np. uaktualnilaby ten pakiet, to pozniej musiala by na wlasna reke
            poprawic wszystkie programy korzystajace z tej biblioteki aby wspolpracowaly z
            nowa wersja i albo przekonac zarzadzajacych wszystkimi tymi pakietami do
            update'u na nowa wersje konkretnej biblioteki w pewnie juz starej wersji
            software'u albo jeszcze tymi latami pozniej samemu zarzadzac.

            A jesli programy bylyby nienajnowsze (bo cykl wydawniczy trwa), to
            uaktualnialiby stare programy do nowych bibliotek tworzac wlasne repozytoria
            zrodel i przejmujac cale pieklo zarzadzania milionami linii kodu i to z powodu
            czego? Z powodu pewnie kilku jakis przepelnien bufora (uriparser chyba nie
            zahacza o skomplikowane modele bezpieczenstwa) albo innej pierdoly w podrzednej
            bibliotece ktore mozna usunac paroma mniej lub bardziej prostymi latami i
            zalatwic sprawe.

            Sprawe mozliwosci wyeksproatowania tych bledow bezpieczenstwa pomine milczeniem
            - czy byly choc te bledy w uriparser latwe do wykorzystania w potencjalnym
            ataku? Ktora przegladarka www wykorzystuje ten pakiet? Czy te luki dalej sa
            niezalatane?
            Czy masz jakies pojecie o tym, co w tej chwili opisujesz?

            > A konkretnie jakie sa teraz luki w windowsie? Znowu szczekasz i podajesz jakies
            > informacje ktorych poprzec niczym nie potrafisz.

            Z jednej strony meldowanie bledow za darmo opaslym i bogatym koncernom jest
            ostatnio nie w modzie a z drugiej luk to w windows jest pewnie kupa, tyle, ze
            ktoremu zapalonemu specowi od bezpieczenstwa chce sie deasemblowac badziewie
            wypluwane z dobrze optymalizujacych kompilatorow jezykow wysokich poziomow?
            Gwarantuje Ci, ze crackerom sie znacznie bardziej chce deasemblowac to i owo,
            ale oni to bledow raczej nie zglaszaja.

            > Niekoniecznie :) Wiesz, linuksa raczej nie uruchomisz na procesorach stosowanyc
            > h
            > w wielu wbudowanych urzadzeniach. A wiesz dlaczego? Bo ich architektura nie
            > pozwala na wielowatkowosc z wywlaszczaniem, ktora w ogole jest konieczna dla
            > dzialania tego systemu.

            Jak juz tak rzucasz pojeciami, to moze troche oswiecisz ciemnego luda, ktore to
            procesory "stosowane w wielu wbudowanych urzadzeniach" maja taka architekture,
            ze nie pozwala ona na implementacje wielowatkowosci z wywlaszczaniem? Jeden
            przyklad prosilbym.... pleeaaase...

            BTW Linux mainstreamowy ma przede wszystkim wymaganie posiadania kontrolera
            zarzadzania pamiecią - z uwagi na implementacje separacji przestrzeni adresowych
            procesow, ochrony pamieci oraz modelu pamieci wirtualnej ktora ma byc w
            mainstream i nie ma dyskusji (uclinux jest osobna prowadzonym projektem, ktory
            tego nie wymaga). Wielowatkowosc z wywlaszczaniem "per se"? Tego chyba tylko na
            PICach latwo i porzadnie zaimplementowac nie mozna, ale tez zeby PICe
            "procesorami" nazywac?

            > I tak, na takich platformach programuje sie w assemblerze.
            W sumie na platformie na ktorej nie mozna zaimplementowac wielowatkowosci z
            wywlaszczaniem to chyba tez nie ma porzadnych i efektywnych kompilatorow jezykow
            wyzszych poziomow...
            Tylko prosze nie zapomnij o mojej prosbie: podaj ten jeden przyklad "stosowany w
            wielu urzadzeniach",

            T.
            • kretynofil No to jedziem... znowu :) 18.04.09, 12:34
              > Nie wiem, jak jest z uriparser w Ubuntu

              > wieksze dystrybucje prowadza wlasna polityke updateow pakietow

              Ale co to ma do rzeczy - jest luka niezalatana. Polityka update nie ma nic do
              rzeczy, jesli polega na tym zeby nie latac.

              > Jesli np. uaktualnilaby ten pakiet

              Ale pal szesc ten pakiet. Nie chodzi o niego, chociaz wyjasnie Ci dlaczego jest
              niebezpieczny.

              Chodzi o to, ze rozproszenie systemu takiego jak linux jest jego najwieksza wada
              i najwieksza zaleta. Z jednej strony masz innowacje, rozne standardy (czego w
              windzie nie uswiadczysz), ale z drugiej masz wlasnie ogromna bezwladnosc, ktora
              utrudnia latanie dziur.

              Ja pisze tylko o tej bezwladnosci, ktora jest niebezpieczna!

              > Sprawe mozliwosci wyeksproatowania tych bledow bezpieczenstwa pomine
              milczeniem - czy byly choc te bledy w uriparser latwe do wykorzystania w
              potencjalnym ataku? Ktora przegladarka www wykorzystuje ten pakiet?

              Po pierwsze, to glupi jestes jesli wydaje Ci sie ze system mozna zaatakowac
              tylko przez przegladarke :)

              A ten blad w Uriparser jest powazny, bo jak juz pisalem wyzej - biblioteka jest
              wykorzystywana przez moduly VM Tools, ktore dzialaja jako moduly jadra z prawami
              roota!

              Powtorze jeszcze raz: pal szesc ta biblioteke! Mi chodzi o pewne zjawisko, ktore
              zagraza linuksowi - ze pewne bledy nie sa dlugo latane z powodu bezwladu i
              rozproszenia. To co linuksa ratuje to jego minimalny udzial w rynku OS.

              I zwroc uwage na jeszcze jedna rzecz: ja nie jestem specem od bezpieczenstwa,
              interesowalem sie tym jakies osiem lat temu, stawiajac wlasny portal na
              publicznym IP na wlasnym serwerze i wlasnorecznie instalowanym systemie. Wtedy
              musialem o tym doczytac i sadze ze udalo mi sie zalatac go calkiem niezle, skoro
              przez trzy lata dzialal i nic sie z nim nie stalo - a logi sprawdzalem
              regularnie i prob wlamania mialem okolo tysiaca.

              Teraz w takie rzeczy sie nie bawie, jak potrzebuje to po prostu wynajmuje serwer
              i zlecam jego ochrone firmie hostingowej. Bezpieczenstwo juz mnie nie
              interesuje, a mimo tego, zupelnie przypadkiem, znalazlem luki w najbardziej
              popularnej dystrybucji linuksa. To o czyms swiadczy, skoro taki, nie ukrywajmy,
              ignorant jak ja moze sie dokopac do bledow!

              > Z jednej strony meldowanie bledow za darmo opaslym i bogatym koncernom jest
              ostatnio nie w modzie a z drugiej luk to w windows jest pewnie kupa (...)

              Pewnie jest kupa? To moze jakis przyklad? Ciagle gadacie o tym jaki to windows
              jest niebezpieczny, jaki jest dziurawy, ale nie potraficie podac nawet jednego
              przykladu. No to jak, ku*wa, jest dziurawy a Wy nie macie nawet jednego przykladu?!

              Bredzisz i powtarzasz glupie stereotypy. Ze swojego doswiadczenia zawodowego
              wiem ze to bzdury - w mojej firmie, w dzialce ktora sie zajmuje, dzialaja cztery
              serwery Windows 2003 Server, w tym dwa sa na krytycznej sciezce bilingowej, a
              pozostale dwa dzialaja jako systemy wysokiej dostepnosci. Firma obsluguje ponad
              szesc milionow klientow, wiec obciazenie na serwerach jest duze - i te serwery
              radza sobie doskonale, jest z nimi znacznie mniej problemow niz z serwerami
              solarisa!

              Wiec prosze, przestancie pieprzyc o niestabilnosci windows, bo ja widze na
              codzien ta "niestabilnosc" i "dziurawosc" :)

              A jakbys chcial cos gadac o tym ze serwer i desktop windows sa od siebie rozne
              to zapraszam do windows me - bo to ostatni system zbudowany na bazie jadra 95.
              Od XP wszystkie desktopy zbudowane sa na architekturze serwerowej, a roznice
              miedzy XP a 2003 sa kosmetyczne...

              > Jak juz tak rzucasz pojeciami, to moze troche oswiecisz ciemnego luda (...)

              To moze sobie poczytaj o historii linuksa i slynnym "AAAA BBBB". Cala historia
              linuksa zaczela sie od procesora 386 i wbudowanym w niego mechanizmie natywnej
              obslugi watkow oraz kontroli pamieci.

              Piszesz cos o emulacji (zakodowaniu) tego mechanizmu w systemie - i znowu
              bredzisz. Takie cos to bylo w windows 3.1, a najwieksza wada tego rozwiazania
              jest to, ze jesli taki emulowany watek sie zawiesi to zawiesza sie caly system,
              bo warstwa emulacji nie odzyskuje juz nigdy kontroli nad procesorem.

              I tak, widzialem taka emulacje np. pod MS-DOS, moj kumpel na studiach pisal cos
              takiego na zaliczenie - i caly problem polegal na tym ze zwis jednego watku
              powoduje zwis systemu.

              A na tym polega wyzszosc procesorow 386+, ze one natywnie wspieraja przelaczanie
              watkow, wiec nawet jesli jeden z nich sie zawiesi, to inne beda mialy dostep do
              procesora po uplywie pewnego czasu...

              Przyklad takich procesorow? Teraz nie chce mi sie tego szukac, ale pamietam ze
              znalazlem takie zestawy do budowy prostych urzadzen embedded (np. lamki
              choinkowe :P), ktore nie posiadaly natywnego przelaczania watkow - i sa to
              popularne i tanie procesory uzywane w prostych urzadzeniach (lub jako male
              komponenty w skomplikowanych) - i jestem pewien ze masz takich setki w swoim
              pececie :)

              Rozjasnilo sie troche ciemnemu i aroganckiemu ludowi?
              • nikodem_73 Re: No to jedziem... znowu :) 18.04.09, 14:42
                1. Od NT Workstation są budowane na innym jądrze
                2. Mógłbyś opisać na czym polegają "mechanizmy natywnej obsługi wątków oraz
                kontroli pamięci" w i386? To drugie to domyślam się, że chodzi Ci o wbudowane
                MMU, a to pierwsze? Poza tym MMU nie jest niezbędne do zbudowania
                wielozadaniowego systemu. Przykładem może być Amiga Workbench z połowy lat 80tych.
                3. Luki znajdziesz we wszystkim. Wszystko zależy od ich krytyczności i szybkości
                ich łatania. Mogłeś podać jeszcze niezałatany od 6 lat błąd w jakiejś gierce,
                który powoduje, że w określonych warunkach gra się wywala. :P
                4. Warto by przypomnieć sobie o rodzajach wielozadaniowości (szczególnie różnice
                pomiędzy preemptive a cooperative). Rodzaj procesora ma drugorzędne znaczenie.
                5. Jeśli chip obsługujący lampki choinkowe to procesor, to automat do garażu to
                superkomputer.
                • kretynofil Wiki sie klania: 18.04.09, 15:23
                  1. Zrodlo?

                  Ja znalazlem cos takiego:

                  en.wikipedia.org/wiki/Comparison_of_operating_systems

                  Zwroc uwage na ilosc niepoprawionych latek w systemach XP (4)/Server (12) a
                  Linux Kernel (11). Cos to sie ma nijak do Twojego "prawdopodobnie" :)

                  2.

                  en.wikipedia.org/wiki/Computer_multitasking

                  en.wikipedia.org/wiki/Protected_mode

                  Jedyne co mnie zaskoczylo, to protected mode bylo dostepne juz w 286, jednak
                  wiki wspomina o tym, ze w 386 nastapilo usprawnienie tego trybu, nie podajac
                  szczegolow. Z innych zrodel wynikalo ze dopiero na 386 naprawde dawalo sie tego
                  uzywac - ale teraz ich nie moge znalezc.

                  3. Luki znajdziesz we wszystkim, to prawda. Dziekuje.

                  4. Wlasnie o preemptive chodzi. A rodzaj procesora ma duzo do rzeczy, bo to on
                  musi umozliwiac dzialanie tego trybu. Czytales moze to:

                  www.twojaksiazka.com.pl/x_C_I__P_423324.html

                  Tam jest bardzo duzo o historii systemow i o powiazaniach pomiedzy ewolucja
                  sprzetu a architektura OS. Wiekszosc informacji historycznych zaczerpnalem
                  wlasnie z tej pozycji.

                  Polecam, ciekawa lektura - moim zdaniem obowiazkowa.
                  • nikodem_73 Re: Wiki sie klania: 18.04.09, 16:53
                    kretynofil napisał:

                    > 1. Zrodlo?

                    Dowolny trener Microsoftu.

                    > Ja znalazlem cos takiego:
                    >
                    > Zwroc uwage na ilosc niepoprawionych latek w systemach XP (4)/Server (12) a
                    > Linux Kernel (11). Cos to sie ma nijak do Twojego "prawdopodobnie" :)

                    Mhm. Kompletnie "nijak" - co widać:

                    Linux (10):
                    secunia.com/advisories/product/2719/?task=statistics_2009
                    W2k3 (10):
                    secunia.com/advisories/product/1173/?task=statistics_2009
                    XP (32):
                    secunia.com/advisories/product/22/?task=statistics_2009
                    Vista (5):
                    secunia.com/advisories/product/13223/?task=statistics_2009
                    Popatrz sobie jeszcze na kolorki w części "krytyczności" luki - im bardziej
                    czerwono tym gorzej.

                    Ilościowo jedynie Vista wypada lepiej. Bo "jakościowo" to sorki, ale widać.

                    > Jedyne co mnie zaskoczylo, to protected mode bylo dostepne juz w 286, jednak
                    > wiki wspomina o tym, ze w 386 nastapilo usprawnienie tego trybu, nie podajac
                    > szczegolow. Z innych zrodel wynikalo ze dopiero na 386 naprawde dawalo sie tego
                    > uzywac - ale teraz ich nie moge znalezc.

                    Powiadasz. To kolesie od Xeniksa mocno by się zdziwili :>

                    > 3. Luki znajdziesz we wszystkim, to prawda. Dziekuje.

                    Nigdy nie twierdziłem inaczej. Tyle tylko, że udowadnianie iż jakiśtam system
                    jest mniej/bardziej dziurawy jest walką marketoidów.

                    > 4. Wlasnie o preemptive chodzi. A rodzaj procesora ma duzo do rzeczy, bo to on
                    > musi umozliwiac dzialanie tego trybu. Czytales moze to:

                    Owszem - nawet wcześniejsze wydania.

                    I podaj przykład współczesnego procesora, który tego nie umożliwia.
                    • kretynofil I znowu to samo :) 18.04.09, 17:23
                      1. "Jedna baba drugiej babie w maglu"?

                      A co do procesorow - to na przyklad SPE w PS3 jako pojedynczy procesor nie
                      nadaje sie do multitaskingu, co mnie zaskoczylo :)

                      forum.beyond3d.com/showthread.php?t=28969

                      Oczywiscie, ciezko stwierdzic czy maja racje, ale brzmi to rozsadnie.
                      • nikodem_73 Re: I znowu to samo :) 18.04.09, 17:53
                        @1 Jassne. :> Ponieważ nie mam ochoty przeszukiwać materiałów szkoleniowych
                        (tak, swego czasu byłem trenerem Microsoftu - w czasach gdy prowadziło się kursy
                        z NT) zatem powiem Ci - "znajdź se".

                        Co do owego wpisu w forum - ważne jest:

                        "SPEs do not support different privilege modes for code (on a modern OS the
                        kernel runs at a higher privilege level than user code), they do not support any
                        kind of virtual memory or memory protection, they have very limited support for
                        interrupts and they do not have full access to hardware for I/O."

                        A to oznacza, że generalnie ciężkie/niemożliwe byłoby przeportowanie któregoś z
                        obecnych systemów na ten procesor (choć sądzę, że uclinux miałby największe
                        szanse). Nie oznacza to jednak, że uruchomienie multitaskingu jest niemożliwe W
                        OGÓLE. M68000 też nie miał podziału na ringi ani MMU a Amiga OS był systemem
                        wielozadaniowym.

                        Poza tym Linux nie wymaga od procesora wsparcia sprzętowego dla preemptive -
                        może działać na prockach, gdzie nie ma w ogóle ringów, a wszystkie procesy sobie
                        radośnie pląsają na równych prawach. Nie jest to szczególnie wydajne (narzut na
                        poziomie 5-20%) ale działa. Brak MMU jest poważniejszą przeszkodą, choć (ponoć)
                        są czynione kroki aby ten wymóg też zarzucić (tu akurat naprawdę nie wiem po co).
                        • Gość: trevik Re: I znowu to samo :) IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.09, 13:36
                          Gwoli uscislenia
                          SPE w Cell to tylko koprocesor, majacy dostep do zasobow przyznawany przez
                          procesor (w tym do pamieci) i jako taki nie musi miec zaimplementowanego MMU z
                          mozliwoscia segmentowania i ochrony pamieci, tudziez poziomow dostepu; pamiec (z
                          ustawionymi juz prawami dostepu i chyba juz nawet zwirtualizowana) i zasoby
                          otrzymuje od procesora, ktory nim zarzadza. Linux na Cell jest i to chyba
                          oficjalnie wspierany przez Sony.

                          > Poza tym Linux nie wymaga od procesora wsparcia sprzętowego dla preemptive -
                          > może działać na prockach, gdzie nie ma w ogóle ringów

                          Byly starania, aby uclinux wrzucic do mainstream - jak wyglada to teraz nie
                          wiem, ale gdy procesor nie ma metody zablokowania dostepu dla intstrukcji
                          uprzywilejowanych (przez ringi / mode'y - jak zwal, tak zwal) to nie da sie
                          zaimplementowac modelu bezpieczenstwa dla bezposrednio wykonywanych programow do
                          tego stopnia, aby nie mogly w przypadku powaznego bledu wykonania zawiesic
                          reszty systemu.

                          Zreszta na takim procesorze wogole jest malo sensu implementowac system
                          operacyjny wielouzytkownikowy, ze skomplikowanym modelem bezpieczenstwa, bo
                          uzytkownik jesli tylko ma mozliwosc wladowania na system swojego oprogramowania
                          (czy to bezposrednio, czy wstrzykujac kod do wykonania dowolnego programu w
                          systemie) potrafi ominac banalnie wszystkie zabezpieczenia.

                          Taki system choc koncepcyjnie mozliwy do stworzenia go bezpiecznym bylby raz, ze
                          bardzo ograniczony w mozliwosciach, jakie daje uzytkownikom (calkowite
                          uniemozliwienie uruchamiania wlasnych plikow wykonywalnych) dwa, bylby koszmarem
                          do zarzadzania (pierwszy blad w jakimkolwiek programie na systemie umozliwiajacy
                          wykonanie dowolnego kodu i system jest skompromitowany).

                          Gruss, T.

                    • kretynofil A i co do tych statystyk, to sa do dupy :) 18.04.09, 17:48
                      Bo patrzysz na statystyki z 2009 - i na przyklad jest tak, ze te luki, ktore
                      zostaly zgloszone w 2009 we wszystkich systemach oprocz linuksa zostaly zalatane.

                      Lepiej patrzec na all-time statistics, tam bardziej widac to co piszesz - luki w
                      windows maja wyzsza krytycznosc.
                    • kretynofil A i jeszcze jedno :) 18.04.09, 18:03
                      Wiesz co jest ciekawe?

                      Ze dziury dla linuksa sa szukane tylko w kernelu, a dla Windows dotyczy to
                      rowniez wszystkich aplikacji, np:

                      Microsoft Windows WordPad / Office Text Converters Vulnerabilities
                      Microsoft Windows IIS IPP Service Integer Overflow Vulnerability
                      Microsoft Windows Flash Player Multiple Vulnerabilities

                      A dla linuksa ta sa wylacznie bledy w samym kernelu.

                      Ciekawe jak by te statystyki wygladaly jakby uwzglednic wszystkie elementy
                      standardowej dystrybucji srubuntu...

                      Co ciekawe, Secunia PSI wykrylo u mnie w Viscie dokladnie 0 zagrozen.

                      Hehehe, odpalilem Kubuntu 8.10 w Workstation i od razu PSI zaczelo krzyczec: 9
                      zagrozen - 4 z nich maja severity High :)

                      No coz, okazuje sie ze dobrze przypuszczalem: standardowy linux wcale nie jest
                      bezpieczniejszy od standardowej Visty :)
                      • nikodem_73 Re: A i jeszcze jedno :) 18.04.09, 18:35
                        > Ciekawe jak by te statystyki wygladaly jakby uwzglednic wszystkie elementy
                        > standardowej dystrybucji srubuntu...

                        Jej nie znajdziesz, ale na stronach Microsoftu znajdziesz raporty mówiące o tym,
                        że Windows (i to każdy) zawiera(ł) mniej błędów i był szybciej łatany niż
                        RedHat, Debian, Gentoo i cokolwiek sobie wymyślisz.

                        Tyle tylko, że owe zestawienia są kompletnie bzdurne i są świetnym przykładem
                        jak działa statystyka - "udowodnię wszystko - pozwól mi tylko dobrać próbkę". No
                        ale dzięki nim różni kretyni i ich file mogą onanizować się werbalnie na forach
                        twierdząc, że "och system X jest obiektywnie bezpieczniejszy".

                        > No coz, okazuje sie ze dobrze przypuszczalem: standardowy linux wcale nie jest
                        > bezpieczniejszy od standardowej Visty :)

                        Powiem więcej - standardowy Linux, postawiony na defaultach (model "cegła na
                        enter") jest tylko ociupinkę bezpieczniejszy od W2kPro, a od Visty może być
                        nawet mniej bezpieczny. Na jego korzyść przemawia fakt, że początkowo nie ma
                        odpalonych żadnych usług, włączony firewall (w zasadzie default w obecnych
                        dystrybucjach), a i dodatkowe oprogramowanie przychodzi w dość "wnerwiających"
                        (czytaj: bezpiecznych) ustawieniach (np. programy pocztowe wyświetlają emaile
                        as-is w ogóle bez interpretacji). Jak dodatkowo jeszcze człowiek jest idiotą i
                        np. zrobi się permanentnym rootem (bo nie chce mu się ciągle hasła wpisywać) to
                        bezpieczeństwo Linuksa spada do poziomu W2k.

                        Z ciekawości spytam:
                        - owo Kubuntu było aktualizowane (pytam, bo nie używam ubuntu /ja umiem
                        skonfigurować debiana/ i nie mam jak tego sprawdzić)?
                        - zagrożenia były local czy remote? Bo jeśli local to w wypadku stacji roboczej
                        (do czego służy Kubuntu) wytykanie lokali jest lekką paranoją.
                        - nie wiem jak obecnie, ale kiedyś testy secunii bazowały na informacji o
                        wersjach pakietów, co jest o tyle niemiarodajne, że kompletnie nie uwzględnia
                        backportowanych łatek.
                        • kretynofil To odpowiadam: 19.04.09, 10:10
                          > Jej nie znajdziesz, ale na stronach Microsoftu

                          Wiesz, na stronach microsoftu to pewnie bym znalazl setki informacji o bledach w
                          linuksie - i tak samo dziala to w druga strone.

                          Dlatego tych zrodel nie uznaje za miarodajne i zwyczajnie je ignoruje :)

                          > ale dzięki nim różni kretyni i ich file mogą onanizować się werbalnie na forach

                          A inni kretyni moga powtarzac ze wszelkie dane sa niewazne, bo przeciez linux
                          jest bezpieczniejszy - i nic ich nie przekona ze biale jest biale a czarne jest
                          czarne.

                          > Powiem więcej - standardowy Linux, postawiony na defaultach (model "cegła na
                          enter") jest tylko ociupinkę bezpieczniejszy od W2kPro, a od Visty może być
                          nawet mniej bezpieczny.

                          Oczywiscie, i wlasnie chodzi o to, zeby to rozumiec. Ze te systemy sa juz bardzo
                          podobne jesli chodzi o bezpieczenstwo. Ze nie istnieje system ktory sprawi ze
                          nagle problemy znikaja. Ze tak naprawde to wszystko zalezy tylko i wylacznie od
                          uzytkownika - i jesli ktos mial problemy z windowsem, to bedzie je mial z linuksem.

                          Przeciez mi tylko o to chodzi :)

                          A co do tego co ludzie pisza, ze im linux dziala lepiej - pewnie tak jest, ale
                          wiaze sie to z ograniczeniem zastosowania komputera. Po prostu nie robia tego
                          wszystkiego co w windzie i dlatego jest im lepiej czy "bezpieczniej". Jak sie
                          pojawia gry na linuksa, pojawia sie torrenty i pojawia sie wirusy. Racje ma
                          von.g piszac ze pewnie nie beda dzialaly na kazdej dystrybucji - ale beda i beda
                          szkodzily.

                          > Jak dodatkowo jeszcze człowiek jest idiotą i np. zrobi się permanentnym rootem

                          Otoz to. I podoba mi sie ze w windows pojawilo sie UAC, chociaz rzeczywiscie w
                          Viscie nie dzialalo to jeszcze za dobrze, ale w Se7en, z mojego
                          kilkumiesiecznego doswiadczenia, jest z tym znacznie lepiej.

                          > - owo Kubuntu było aktualizowane

                          Owszem.

                          > - zagrożenia były local czy remote?

                          Nawet jesli local? To uzytkownik jest "local" i to jego glupota wystarczy :)

                          > - nie wiem jak obecnie, ale kiedyś testy secunii

                          To tez by wypadalo zglebic - ale secunia przyczepila sie tylko do softu, ktory
                          dziala po sieci (apache, php), bo tylko jego wykryla. Nie miala informacji o
                          numerach pakietow tylko o wersji apache.
                          • nikodem_73 Re: To odpowiadam: 19.04.09, 17:59
                            > A inni kretyni moga powtarzac ze wszelkie dane sa niewazne, bo przeciez linux
                            > jest bezpieczniejszy - i nic ich nie przekona ze biale jest biale a czarne jest
                            > czarne.

                            Jeśli to ocena subiektywna to jest to ich prywatna sprawa, a przekonywanie ich,
                            że się mylą może świadczyć, w najlepszym wypadku, o nadmiarze wolnego czasu.

                            > Przeciez mi tylko o to chodzi :)

                            A ja odniosłem wrażenie, że Tobie chodzi wyłącznie o to aby powyzywać ludzi.

                            > A co do tego co ludzie pisza, ze im linux dziala lepiej - pewnie tak jest, ale
                            > wiaze sie to z ograniczeniem zastosowania komputera. Po prostu nie robia tego
                            > wszystkiego co w windzie i dlatego jest im lepiej czy "bezpieczniej". Jak sie
                            > pojawia gry na linuksa, pojawia sie torrenty i pojawia sie wirusy. Racje ma
                            > von.g piszac ze pewnie nie beda dzialaly na kazdej dystrybucji - ale beda i bed
                            > a
                            > szkodzily.

                            1. Na Linuksie robię wszystko to samo co robiłbym w Windows - dla mnie nie ma
                            między tymi systemami różnicy funkcjonalnej.
                            2. Gry na Linuksa już są (bardzo mało, ale...)
                            3. Torrenty na Linuksa też są
                            4. Wirusy na Linuksie to obecnie prace laboratoryjne. Właśnie przez brak
                            monokultury ich żywot jest znacznie cięższy niż w wypadku Windows. No bo ile
                            znajdziesz Linuksów w taki sam sposób zaktualizowanych/nieaktualizowanych i z
                            takim samym zestawem oprogramowania? Nie bez znaczenia jest fakt, że sporo
                            użytkowników Windows nie aktualizuje swojego systemu w przekonaniu, że poprzez
                            update'y Microsoft zablokuje ich pirackie kopie (co pewnie w wielu wypadkach nie
                            jest bezzasadne).

                            > Otoz to. I podoba mi sie ze w windows pojawilo sie UAC, chociaz rzeczywiscie w
                            > Viscie nie dzialalo to jeszcze za dobrze, ale w Se7en, z mojego
                            > kilkumiesiecznego doswiadczenia, jest z tym znacznie lepiej.

                            UAC w Viście jest wkurzające i w sumie nie dziwię się, że ludzie szukają sposobu
                            aby się go pozbyć (ze szkodą dla siebie).

                            > > - zagrożenia były local czy remote?
                            > Nawet jesli local? To uzytkownik jest "local" i to jego glupota wystarczy :)

                            No nie do końca. Zagrożenia "local" wymagają dostępu do komputera i/lub
                            zaawansowanej głupoty użytkownika. Na "albańskiego wirusa" nie ma szczepionki.

                            > > - nie wiem jak obecnie, ale kiedyś testy secunii
                            >
                            > To tez by wypadalo zglebic - ale secunia przyczepila sie tylko do softu, ktory
                            > dziala po sieci (apache, php), bo tylko jego wykryla. Nie miala informacji o
                            > numerach pakietow tylko o wersji apache.

                            1. Ani apache ani php nie jest oprogramowaniem desktopowym, a kubuntu jest
                            dystrybucją aspirującą na desktopy
                            2. Version string nic nie mówi o nałożonych łatkach. To samo miałem lata temu z
                            debianem - secunia krzyczała, że oprogramowanie jest dziurawe. Ponieważ chciałem
                            przetestować sobie exploity zainteresowałem się owymi lukami. Okazało się, że
                            owszem - wersja się zgadza, ale exploit nie działa, bo odpowiednia łatka została
                            już nałożona. Jeśli chcesz mieć pewność co do istnienia luki bezpieczeństwa
                            musisz rozglądnąć się za exploitem i sprawdzić samemu.

                            Naturalnie pominąłem w tym wywodzie wszelkie mechanizmy bezpieczeństwa
                            prewencyjnego jak SELinux, GRSecurity, czy AppArmor dodawane do różnych
                            dystrybucji - są one ukierunkowane raczej na działanie na serwerach i
                            użyszkodnik desktopowy nie musi wiedzieć o ich istnieniu.
              • Gość: trevik Re: No to jedziem... znowu :) IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.09, 19:58
                Czlowieku... tak unikajacej i niescislej pogawedki jak z toba to juz dawno nie
                przezylem (bo dyskusja to nie jest - do tej ostatniej stosuje sie pewne
                kryteria, np. warto, aby argumenty byly logicznie spojne a calosc miala jakis
                sens ).

                > Ale co to ma do rzeczy - jest luka niezalatana. Polityka update nie ma nic do
                > rzeczy, jesli polega na tym zeby nie latac.

                Czy to sa bugi, czy faktycznie luki? Na ile luki sa eksploatowalne? Przeciez to
                sa proste pytania jak cep, czy to ja cos zle ujmuje?

                Aby cos uznac za luke i to jeszcze niebezpieczna luke to musi byc przynajmniej
                koncept naduzycia bezpieczenstwa przez bug/zly design okreslony z podanym
                stopniem trudnosci. Krotki strzal na google i tego dla uriparser nie widze, moze
                Ty widzisz? Jak widzisz, to podaj.
                I jeszcze jedno: dyskusja byla nie o bugach, tylko o lukach naruszajacych
                bezpieczenstwo, wiec trzymajmy sie tematu.

                Po drugie to takie systemy jak Windows, czy Linux maja w dzisiejszych czasach
                modele dosyc skomplikowane skladajace sie z wielu technologii - mozliwosc
                miniecia jednego wcale nie musi oznaczac mozliwosc wlamania sie na system, choc
                juz bedzie to zgloszone jako security alert: do zagrozenia "per se" moze miec to
                jednak bardzo malo.

                Hint: w internetowych raportach liczone sa ilosci zgloszen i tylko na tej
                podstawie robione zestawienia "kto lepszy" (czytaj: szczyt bzdury).

                Pytanie fundamentalne raczej powinno zabrzmiec: jak sie to ma do ogolnego
                bezpieczenstwa uzytkownikow? W zabawie w bezpieczenstwo nie ma wiekszego
                znaczenia ilosc luk - przeciez kazdemu wystarczy jedna latwo eksploatowalna i
                niezalatana dajaca pozadany efekt.

                Podsumowujac: rzucajac ciezkie oskarzenia w strone zarzadzajacych pakietem
                prosilbym o uzasadnienie argumentu. Internetowych cymbalow, ktorzy pisza co
                slina na jezyk przyniesie bez podparcia argumentami jest za duzo, aby z nimi
                dyskutowac...

                > Ja pisze tylko o tej bezwladnosci, ktora jest niebezpieczna!

                Niebezpieczne sa niezalatane i olane luki zwlaszcza, ze czasem chodzi o kod,
                ktory ma krytyczne znaczenie a jest niechlujnie napisany i zle przetestowany.
                Jesli ktos nie instaluje badziewia i zarzadza starymi pakietami i lata dziury na
                biezaco w starych wersjach, ktorych dziura dotyczy to nie jest to niebezpieczne.

                Jesli zostawia bugi, ktore nie maja wplywu na bezpieczenstwo to jest to
                niechlujne i tylko niechlujne. Przypominam: jak chcesz znow sie rozpisac o
                uriparser to mam nadzieje, ze juz wczesniej udowodnisz, ze zgloszone tam bugi sa
                lukami umozliwiajacymi zagrozenie bezpieczenstwa (wole upomniec znajac twoj styl
                prowadzenia dyskusji).

                > A ten blad w Uriparser jest powazny, bo jak juz pisalem wyzej - biblioteka jest
                > wykorzystywana przez moduly VM Tools, ktore dzialaja jako moduly jadra z prawam
                > i
                > roota!

                Za to stwierdzenie "blad jest powazny bo jest wykorzystywany przez aplikacje
                XXXX, ktora dziala z prawami roota" jest calkowicie niepowazne a stwierdzenie
                "moduly VM Tools, ktore dzialaja jako moduly jadra z prawami roota!" swiadczy
                albo o braku umiejetnosci logicznego formulowania zdan, albo o kompletnej
                nieznajomosci technologii pt. moduly kernela w linuksie.

                Czy uriparser jest wogole kompilowany w kernel? Ta biblioteka AFAIK jest uzywana
                przez aplikacje a nie przez kernel.

                > Pewnie jest kupa? To moze jakis przyklad?

                Jak nie zapomne i bede mial chec to odpisze na ten mail jak wyjdzie nastepny
                servicepack z lista bledow, ktore zalatali od czasu naszej pogawedki.

                Tutaj
                www.theregister.co.uk/2004/10/22/security_report_windows_vs_linux/
                jest opracowanie troche historyczne (kilka lat stare), ale bardzo dobrej jakosci
                i wbrew pozorom wcale nie tak nieaktualne
                (ze strony Windows traktuje o systemach, ktore poki co maja miazdzacy udzial w
                rynku desktopow). Z tego opracowania widac _jakosc bezpieczenstwa_ (czyli to, co
                mnie i szarego uzytkownika interesuje), tj. jakosc luk (czytaj: zblizenie do
                rzeczywistego zagrozenia), czas poprawienia po zgloszeniu, itd.

                Nie ma oprogramowania bez bledow, jest tylko źle przetestowane. ;-)

                > To moze sobie poczytaj o historii linuksa i slynnym "AAAA BBBB". Cala historia
                > linuksa zaczela sie od procesora 386 i wbudowanym w niego mechanizmie natywnej
                > obslugi watkow oraz kontroli pamieci.

                Kolego... ja ci tylko przypomne, ze majaczyles tutaj cos o tym, ze linux nie
                idzie na wielu procesorach, bo "ich architektura nie pozwala na implementacje
                wielowatkowosci z wywlaszczaniem" a tym, kto tobie pisal o wymogu MMU to jak
                pozwole sobie napomknac bylem ja.

                I choc juz raz dales d*py z glupim stwierdzeniem to znow uparcie temat
                odgrzebujesz i belkoczesz o jakichs wymaganych mechanizmach wsparcia dla
                wielowatkowosci (zakladam, ze chodzi o szybkie zmiany kontekstow) - oswiece Cie:
                specjalne wsparcie sprzetowe dla zmian kontekstow nie jest wymogiem dla
                uruchomienia mainstreamowej wersji linuksa (pod warunkiem, ze pewne funkcje
                zaimplementujesz, zalezne od platformy, albo juz zaimplementowane tam znajdziesz).

                Moze byc jeszcze trudno uruchomic linuksa na czyms, co nie ma w brod
                adresowalnej pamieci i szerokich rejestrow, wiec fajnie byloby, gdyby jednak
                system te 32 bity adresu i 32 bity dla danych mial. To ostatnie jednak nie jest
                wiekszym wymogiem: lepsze mikrokontrolery to juz posiadaja (przy czym ciagle nie
                posiadaja MMU.

                I przypomne (ktore to juz przypomnienie?), ze nie pisalismy o historii a o tym,
                co teraz przeszkadzaloby niby w uruchamianiu linuksa na architekturach embedded.

                > Piszesz cos o emulacji (zakodowaniu) tego mechanizmu w systemie - i znowu
                > bredzisz. Takie cos to bylo w windows 3.1, a najwieksza wada tego rozwiazania
                > jest to, ze jesli taki emulowany watek sie zawiesi to zawiesza sie caly system,
                > bo warstwa emulacji nie odzyskuje juz nigdy kontroli nad procesorem.

                Ja nie pisze o zadnej emulacji. Ja pisze o wymogach w uruchomieniu linuksa a to
                ty znow bredzisz w jakims nowym kierunku. Pozwole sobie uscislic to, co
                probowales (zreszta niezdarnie napisac): w win 3.1 bylo cos takiego jak tryb
                chroniony (notabene beznadziejnie z punktu widzenia stabilnosci zaimplementowany
                i niespelniajacy swojej funkcji),ktory mozna bylo jednak wylaczyc.

                Emulacja watkow? Rozwin ten temat prosze... O Green Threads teraz chodzi? ;-)

                He.. To zdanie to juz absolutne "miszczostwo":

                > A na tym polega wyzszosc procesorow 386+, ze one natywnie wspieraja przelaczani
                > e
                > watkow, wiec nawet jesli jeden z nich sie zawiesi, to inne beda mialy dostep do
                > procesora po uplywie pewnego czasu...

                Dobra... zarty na bok, bo przekroczono mase krytyczna ignorancji i jeszcze ktos
                sie nabierze.

                Do tego, aby zrealizowac wielozadaniowosc z pelnym deterministycznym
                wywlaszczaniem jako minimum potrzebujemy:
                - przerwania wykonania biezacego procesu przez jakikolwiek przerwanie o stalym
                interwale.
                - mozliwosci zapisu i powrotnego wczytania stanu procesora z poziomu przerwania
                w taki sposob, aby mozna bylo zatrzymac/wznowic watek/proces.

                Takie mozliwosci to maja prawie wszystkie mikrokontrolery, ktore aby pracowac
                musza miec zapiete dwa druty: masy i zasilania (bo poza pamiecia nawet juz
                zegary maja uruchomione): tinyAVR juz wystarczy.

                To, co chce linux i kazdy nowoczesny system operacyjny do wszelakich zastosowan
                wymagajacych stabilnosci a jednoczesnie wielozadaniowosci z mozliwoscia
                uruchamiania kodu wykonywalnego bezposrednio przez procesor i ladowanego na
                zyczenie przez uzytkownika to mozliwosc implementacji <b>pelnej ochrony
                pamieci</b>, aby jeden skaszaniony watek nie popisal tego, co mu sie chce po I/O
                oraz pamieci innych procesow doprowadzajac do katastrofy.

                Aby cie jeszcze oswiecic, to dopisze, ze nie mozna uzyskac separacji przestrzeni
                adresowej oraz ograniczenia mozliwosci zapisu/
                • kretynofil Czlowieku :) 19.04.09, 09:57
                  Rozbawiles mnie, wiec Ci nawet odpowiem :)

                  > Czlowieku... tak unikajacej i niescislej pogawedki

                  No wlasnie - ja jakos nie moge pojac jak to jest ze moj rozmowca co post
                  zmienial temat, a solidarnosc Malych Wackow Linuksowych nie pozwala Ci tego
                  dostrzec :)

                  > Czy to sa bugi, czy faktycznie luki? Na ile luki sa eksploatowalne? Przeciez
                  to sa proste pytania jak cep, czy to ja cos zle ujmuje?

                  Ooo, i slusznie ze pytasz. A odpowiedz brzmi: tak to sa bugi, niekoniecznie
                  luki. I prawdopodobnie sa trudne do wykorzystania.

                  Szkoda tylko ze w swojej analizie moich postow nie dostrzegles jednego: nie
                  chodzi o ten pakiet (pisalem to iles razy), tylko o problem z otwartym
                  oprogramowaniem, polegajacy na dlugim opoznieniu w instalacji poprawek.

                  > I jeszcze jedno: dyskusja byla nie o bugach, tylko o lukach naruszajacych
                  bezpieczenstwo, wiec trzymajmy sie tematu.

                  Ooo, prosze: nowy sweterek, nowe tematy. Tradycyjnie, rozmowa ze sweterkiem
                  wyglada tak:
                  Sweterek: Linux to najlepszy system, nie ma bugow i jest bezpieczny!
                  Ktos: Ale wiesz, spokojnie, w linuksie tez sa bugi, jak wszedzie.
                  S: Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma!
                  K: No patrz, tu jest bug, na przyklad (pokazuje)
                  S: A to Wasze windows jest do dupy, ma pelno luk i w ogole 10 lat temu, jak
                  mialem W95, to mialem wirusa! Ha! Na linuksie nie mam wirusa, od kiedy go
                  zainstalowalem (przedwczoraj)
                  K: Ale przeciez nie mowimy o tym czy windows jest dobre czy nie, tylko o tym, ze
                  w linuksie naprawde sa bledy.
                  S: Ha! Gubisz sie w zeznaniach! Nie ma luk w linuksie! Ale jestes glupi ze tego
                  nie widzisz!

                  > Hint: w internetowych raportach liczone sa ilosci zgloszen i tylko na tej
                  podstawie robione zestawienia "kto lepszy" (czytaj: szczyt bzdury).

                  Bzdury? O tym ze to bzdury sweterki zaczely gadac dopiero jak sie okazalo ze w
                  tych rankingach przegrywaja. Wczesniej najwieksza wada windowsa byla dla nich
                  ilosc, a nie jakosc luk.

                  > Pytanie fundamentalne raczej powinno zabrzmiec: jak sie to ma do ogolnego
                  bezpieczenstwa uzytkownikow?

                  Nijak. Uzytkownik swiadomy poradzi sobie i z windowsem i z linuksem. Uzytkownik
                  nieswiadomy poradzi sobie z wywaleniem jednego i drugiego systemu. Wiekszosc
                  problemow takich jak wspomniane ILOVEYOU wynika z glupoty uzytkownikow. Problem
                  w tym ze uzytkownikow windows jest jakies 80 razy wiecej, wiec szansa ze trafi
                  sie tam ilus kretynow (tyle zeby zrobic z tego newsa) jest znacznie wieksza.

                  > "moduly VM Tools, ktore dzialaja jako moduly jadra z prawami roota!" swiadczy
                  albo o braku umiejetnosci logicznego formulowania zdan, albo o kompletnej
                  nieznajomosci technologii pt. moduly kernela w linuksie.

                  Nie wiem jak Ci to wytlumaczyc :) Jesli zlosliwy kod moze spowodowac
                  nieprzewidywane zachowanie jakiegos procesu, to moze przejac kontrole nad sesja,
                  w ktorej ten proces jest uruchomiony. Jesli moduly VM Tools chodza z prawami
                  roota, to oznacza to tyle, ze zlosliwe oprogramowanie moze przejac sesje z
                  prawami roota.

                  Zrozumial czy dalej bedzie powtarzal ze "Kretynofil nic nie rozumie"?

                  > Jak nie zapomne i bede mial chec to odpisze na ten mail jak wyjdzie nastepny
                  servicepack z lista bledow, ktore zalatali od czasu naszej pogawedki.

                  Alez oczywiscie, bledow w windows jest sporo - ja tego nie neguje.

                  Chodzi o cos zupelnie innego: stanowia one dla uzytkownika takie samo zagrozenie
                  jak te, ktore sa w linuksie. Po prostu: bledy sa wszedzie i nic na to nie
                  poradzisz. Stwierdzenia ze "linux jest bezpieczny" wynikaja tylko z
                  ignorancji/religijnego podejscia do tematu.

                  > i wbrew pozorom wcale nie tak nieaktualne

                  I znowu to samo. To jest dokument sprzed PIECIU lat! Jesli naprawde uwazasz ze w
                  windows nic sie nie zmienilo od tego czasu to jestes w bledzie. Albo, co
                  bardziej prawdopodobne, bardzo chcesz w to wierzyc - tylko po co?

                  > Kolego... ja ci tylko przypomne, ze majaczyles tutaj cos o tym, ze linux nie
                  idzie na wielu procesorach, bo "ich architektura nie pozwala na implementacje
                  wielowatkowosci z wywlaszczaniem" a tym, kto tobie pisal o wymogu MMU to jak
                  pozwole sobie napomknac bylem ja.

                  Alez oczywiscie, i bede sie tego trzymal. A ten fragment dyskusji dotyczyl tylko
                  tego, ze biedne sweterki widza linuksa wszedzie, myslac ze jesli gdzies nie jest
                  zainstalowana winda, to na pewno jest to linux.

                  I tak, dalej podtrzymuje swoje stanowisko, ze na wielu platformach sprzetowych
                  "prawdziwy" linux nie bedzie dzialal; ze wiele systemow embedded jest blizszych
                  dosowi niz linuksowi. I tyle :)

                  > Emulacja watkow? Rozwin ten temat prosze...

                  Krotko: emulacja przelaczania kontekstu z wywlaszczaniem.

                  > I przypomne (ktore to juz przypomnienie?), ze nie pisalismy o historii a o
                  tym, co teraz przeszkadzaloby niby w uruchamianiu linuksa na architekturach embedded

                  Nie. O ile pamietam, to rozmawialismy o tym co ja napisalem, ze istnieja
                  urzadzenia na ktorych linux nie jest zainstalowany.

                  > Aby cie jeszcze oswiecic, to dopisze, ze nie mozna uzyskac separacji
                  przestrzeni adresowej oraz ograniczenia mozliwosci zapisu/

                  Och, laskawco, dziekuje za oswiecenie :)

                  Strasznie mnie smiesza tacy jak Ty, wiesz? Naprawde mnie to bawi, kiedy taki
                  misio sie podnieci, wpadnie na forum i zaczyna bredzic od rzeczy, rzucajac
                  terminami ktorych nie rozumie, przytaczajac wypowiedzi ktore gdzies zaslyszal -
                  zupelnie nie rozumiejac czego dotyczy cala dyskusja.

                  Sprobuje Ci strescic to co pisze tu i we wszystkich podobnych watkach: sweterki,
                  zejdzcie z windy, bo Wasze argumenty przeciwko temu systemowi sa z dupy wyjete -
                  i to niewazne czy mowimy o argumentach typu "microsoft to ukradl", "vista zzera
                  pamiec", "windows odpala pelno procesow", czy, tak jak ten ostatni, "w NTFS nie
                  mozna podmontowac partycji pod folder"...

                  Bronie to windows, bo nie podoba mi sie to ciagle powtarzanie bzdur na jego
                  temat - zwlaszcza przez ludzi ktorzy nie wiedza o czym gadaja...
                  • Gość: trevik Prowadzenie tego watku sensu nie ma... IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.09, 12:19
                    > Ooo, i slusznie ze pytasz. A odpowiedz brzmi: tak to sa bugi, niekoniecznie
                    > luki. I prawdopodobnie sa trudne do wykorzystania.

                    Ze wczesniejszego postu:
                    "Biblioteka uriparser w repozytoriach srubuntu znajduje sie w wersji sprzed
                    ponad roku. Deweloperzy znalezli w niej od
                    tego czasu cztery luki"

                    Nastepne:
                    > tylko o problem z otwartym
                    > oprogramowaniem, polegajacy na dlugim opoznieniu w instalacji
                    > poprawek.

                    Znowu nijak do meritum problemu: to problem nie modelu OSS a najwyzej z
                    dystrybucjami i juz raz napisalem z czego wynika.
                    Kazdy ma jednak mozliwosc stworzyc i zainstalowac poprawke nie czekajac na
                    producenta (bo ma zrodlowki) - fundamentalna zaleta OSS. A problem widzisz tylko
                    dlatego, ze to jest OSS. W swiatku oprogramowania zamknietego ten problem
                    istnieje rowniez. Nie widzisz jednak tego, bo tacy, jak MS bugzilli nie prowadza.

                    > Bzdury? O tym ze to bzdury sweterki zaczely gadac dopiero jak sie okazalo ze w
                    > tych rankingach przegrywaja.

                    W rankingach na ilosc bezwzgledna zagrozen dla bezpieczenstwa GNU/Linuxy _w
                    masie swojego oprogramowania w dystrybucji_ przegrywaly od zarania dziejow nawet
                    z Windows i to zadna nowosc
                    (choc z xxxBSD juz tak nie bylo) .

                    Tyle, ze jak pamietam z akademika to gdy wyszedl f00f bug linuksy, bsd i inne
                    OSS z kontami uzytkownikow byly polatane najdalej kilka dni pozniej a gdy
                    wyszedl winnuke to musialem trzymac miecz demoklesa nad siecia przez kilka lat,
                    bo bez tego polowa komputerow wlaczonych do sieci bez przerwy wisiala (choc
                    poprawka stosu IP usuwajaca ten bug byla kosmetyczna). Dzis sytuacja jest lepsza
                    w swiatku windows wylacznie przez automatyczne update'y, ktore i tak wielu ma
                    wylaczone, bo instaluja czasem jakas odmiane WGA.

                    > Nie wiem jak Ci to wytlumaczyc :)

                    Gwarantuje, ze mi tlumaczyc nic musisz a sadze, ze od Ciebie to raczej nic
                    sensownego sie nie dowiem - strzeliles poprzednio keksa i tyle. Problemu tematu
                    pt. "dlaczego bug to za malo aby mowic o naruszeniu zasad bezpieczenstwa" ciagle
                    nie czujesz - ja mysle, ze to wynika z osobowosci i nie ma sensu sie o tym
                    rozpisywac.

                    > Alez oczywiscie, bledow w windows jest sporo - ja tego nie neguje.

                    Jeszcze mi sie tlucze po pamieci jakies bunczuczne "jak sa bledy w windows, to
                    je pokazcie", ale nic to ;-).

                    > I znowu to samo. To jest dokument sprzed PIECIU lat! Jesli naprawde uwazasz ze
                    > w
                    > windows nic sie nie zmienilo od tego czasu to jestes w bledzie.

                    W kwestii bezpieczenstwa we wdrozonych systemach w sumie nie az tak wiele -
                    Windows XP ciagle ma z grubsza lwie 2/3 rynku. Kolejne serwispacki cos tam
                    dodaja, ale modele bezpieczenstwa pozostaly prawie nienaruszone (blokada tu,
                    blokada tam...).
                    Vista probowala cos z tymi modelami bezpieczenstwa zrobic - okazalo sie, ze
                    wyszlo wielkie larmo, bo ludzie sobie nie radzili a programy przestawaly dzialac
                    - MS jest zakladnikiem popularnosci wlasnych technologii i jesli skarzysz sie,
                    ze niektore problemy w OSS sa rozwiazywane bardzo dlugo, to nijak sie to ma do
                    czasu, jak dlugo niektore problemy (te do ktorych rozwiazania trzeba zmienic
                    design oprogramowania) sa rozwiazywane przez MS.

                    Dla wielu fakt, ze system operacyjny ma uruchamiac aplikacje z ograniczonymi
                    przywilejami to jasnosc od zarania dziejow, ale MS tego tak latwo wprowadzic nie
                    mogl, bo kupa zle napisanych programow z czasow systemow ktore ograniczen nie
                    nakladaly przestawala dzialac (i nie ma znaczenia dla szarego uzytkownika, czy
                    program jest napisany dobrze, czy zle - zostal zaplacony, dzialal od lat a teraz
                    przestaje, ergo: winna Vista). Jak narzekasz na czas wprowadzenia _rozwiazan_
                    pewnych problemow to zacznij moze od tych producentow u ktorych jest najdluzszy.
                    I nie twierdze, ze MS postepuje nierozsadnie - MS tak postepowac musi, bo taki
                    obsluguje rynek.

                    Moglbym sie przyczepic do wielu wad, ktore tycza sie OSS, poczawszy od czestej
                    slabosci designu oprogramowania, jakosci dokumentacji, wplywu wad osobowosci
                    pewnych programistow na prowadzenie projekow, lekkomyslnosci, braku dobrego
                    testowania przed wypuszczaniem oprogramowania: to sa konkretne _wady_.

                    Ale atak na czas wprowadzania poprawek (zwlaszcza z poziomu proby obrony
                    systemow zamknietych)? Dystrybucje spoza grupy Enterprice z pelna
                    bezwzglednoscia potrafia z wydania na wydanie przemielic wszystko, z modelami
                    bezpieczenstwa wlacznie, wymienic API w bibliotekach tylko po to, _aby poprawic
                    bezpieczenstwo_, czy zaimplementowac konkretna funkcjonalnosc. Czasem nawet tak
                    lekkomyslnie, ze doprowadzaja uzytkownikow do furii (z Fedory ostatnio
                    przestalem korzytac). Jak mozna bylo sie do tego przyczepic i to komparatywnie
                    do systemow zamknietych? To jest zbrodnia na rozumie.

                    > Alez oczywiscie, i bede sie tego trzymal.

                    To zostan Ty moze prawnikiem i skoncz sie wypowiadac na temat technologii.

                    > Krotko: emulacja przelaczania kontekstu z wywlaszczaniem.

                    OS po prostu przelacza kontekst i czasem do tego musi wywlaszczyc proces. Czasem
                    proces "zwroci" procesor sam a czasem trzeba mu go na sile zabrac. Co tu jest do
                    emulowania? ;-)
                    Dobra... nie bede Cie juz Tym dreczyl...

                    > O ile pamietam, to rozmawialismy o tym co ja napisalem, ze
                    > istnieja urzadzenia na ktorych linux nie jest zainstalowany.

                    No to nowosc napisales... Wierzysz w to chociaz, ze tak to wczesniej ujales? Nie
                    sprawdzaj wiec hierarchii postow... dobrze radze.

                    > Strasznie mnie smiesza tacy jak Ty, wiesz? Naprawde mnie to bawi, kiedy taki
                    > misio sie podnieci, wpadnie na forum i zaczyna bredzic od rzeczy, rzucajac
                    > terminami ktorych nie rozumie, przytaczajac wypowiedzi ktore gdzies zaslyszal -
                    > zupelnie nie rozumiejac czego dotyczy cala dyskusja.

                    A powinno Cie smucic.

                    Widzisz.. wpadlem sobie na forum z nudow a widze lamera (daruj okreslenie
                    tradycyjne, ale do Ciebie pasuje jak ulal), ktory pisze o rzeczach, ktorych
                    nijak nie rozumie uzywajac szumnych slow; wiem, ze tacy jak Ty zawsze byli, sa i
                    beda, ale tez z lamerow jest troche relaksku: mozna sie bylo troche posmiac z
                    ignorancji, troche poznecac - wiesz... taki sposob rozladowania niskich i
                    prymitywnych ludzkich emocji, ktore posiadam a wstyd sie do tego czasem w realu
                    przyznawac.

                    Uchyle troche z mojej prywatnosci, abys sie moze nieco zadumal, (albo aby moje
                    ego przy Tobie napompowac? ;-) - jak jest tu jakis psycholog, to moze
                    odpowiedziec - chetnie poczytam, bo warto nad soba sie czasem zastanowic).

                    Jestem inzynierem, ktory pracuje z rozmaitymi architekturami embedded od blisko
                    10 lat: w rekach mialem troche tego i owego od prymitywnych mikrokontrolerow,
                    przez procesory sygnalowe, logike programowalna do architektur "zaawansowanych"
                    z procesorami z MMU i linuksami.

                    Systemy wielozadaniowe z wywlaszczaniem tez pare razy pisalem - czasem bo
                    musialem, czasem dla relaksu (bo idea to wbrew pozorom nieskomplikowana aby
                    takie cos popelnic a wielozadaniowosc jakos tak zawsze cieszy a i robote
                    ulatwia): ze skromnoscia dodam, ze schedulery byly w moich systemach baaaardzo
                    prymitywne a systemy nie ladowany na zyczenie plikow wykonywalnych. Nawet
                    obslugi systemu plikow nie mialy, choc prymitywne IPC jak semafory juz miewaly.

                    Kernel Linuksa znam jako-tako - nic mi do poziomu dobrego kernelowego hackera,
                    ale do napisania paru prostych driverow moja wiedza mi w zyciu wystarczyla.

                    Wiec nabierz chlopie troche skromnosci... ze mnie zaden linuksowy hacker, po
                    prostu na pewnych rzeczasz sie znam, po przez nie sam przechodzilem - jestem w
                    koncu inzynierem. Bogiem programowania systemow operacyjnych bynajmniej nie
                    jestem...

                    Ale jedno wiem: nie masz zielonego nawet pojecia o czym piszesz.
                    Rzucasz szumnymi haslami w lewo i w prawo nie wiedzac, co wogole oznaczaja i jak
                    sie to ma do rzeczywistosci a do tego uparcie sie trzymasz.

                    Polecam definicje: mniej-wiecej pasuje...
                    <a href="
                  • Gość: zzz Re: Czlowieku :) IP: 24.42.121.* 23.06.09, 05:12
                    > Ooo, prosze: nowy sweterek, nowe tematy. Tradycyjnie, rozmowa ze sweterkiem wyglada tak:
                    > Sweterek: Linux to najlepszy system, nie ma bugow i jest bezpieczny!
                    > Ktos: Ale wiesz, spokojnie, w linuksie tez sa bugi, jak wszedzie.
                    > S: Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma!
                    > K: No patrz, tu jest bug, na przyklad (pokazuje)
                    > S: A to Wasze windows jest do dupy, ma pelno luk i w ogole 10 lat temu, jak mialem W95, to mialem wirusa! Ha! Na linuksie nie mam wirusa, od kiedy go zainstalowalem (przedwczoraj)
                    > K: Ale przeciez nie mowimy o tym czy windows jest dobre czy nie, tylko o tym, ze
                    > w linuksie naprawde sa bledy.
                    > S: Ha! Gubisz sie w zeznaniach! Nie ma luk w linuksie! Ale jestes glupi ze tego nie widzisz!

                    Nooo, twoja mamusia bedzie dumna. Chciales powiedziec cos madrego, a tu znowu nie wyszlo. Przynajmniej dwoch powiedzialo "sprawdzam", i okazalo sie ze jestes tylko cwaniaczkiem. Pora juz wydoroslec, duzy dzieciaku.
              • Gość: Eustachy Re: No to jedziem... znowu :) IP: 213.68.11.* 21.04.09, 17:38
                Rozumujac w twoj sposob to luka znaleziona w Viscie nie jest poprawiana w
                Windows XP bo to starsza wersja biblioteki i na pewno ta luka tam nie wystepuje.
                Naprawde czasem az szkoda sie produkowac zeby ukazywac ci luki w rozumowaniu.
                Masz monopol na nieomylnosc? Ponadto nie zauwazylem zeby ktokolwiek
                wypowiadajacy sie w tym watku twierdzil ze Linux jest lepszy od Windows (moze
                niedokladnie czytalem), ty za to na sile starasz sie pokazac ze nie jest.
          • tomaszpolak Re: Buachacha, dyzurny sweterek sie obruszyl :) 28.04.09, 00:45
            Nie wiem jak to jest w Ubuntu, ale to co napisałeś brzmi groźnie. Ale
            rozwiązanie jest banalne - włączyć repozytoria dev i aktualizować codziennie.

            Wtedy masz pewność, że nic złego się nie stanie. A jeśli tego nie robisz?

            Cóż... I tak kiedyś pewnie będziesz musiał zrestartować komputer, bo będzie
            trzeba przeczyścic wentylator.

            Przeciętni użytkownicy Windowsa mają dużo więcej zmartwień, w przeciwieństwie do
            przeciętnego użytkownika Linuxa (jak np. moja żona).

            Dodam jeszcze, że zamiast Ubuntu proponowałbym Gentoo - wszystko samemu
            kompilujesz, komputer potem śmiga z nieziemskimi prędkościami, a wszelkie
            aktualizacje masz kiedy chcesz.
      • Gość: trevik Re: Linux odnoszacy sukces?Spojrzmy prawdzie w oc IP: *.dip.t-dialin.net 16.04.09, 09:48
        > A tak komentujac artykul - system obslugi elektroniki w moim Audi
        > jest calkowicie napisany w Assemblerze, tak jak prawdopodobnie
        > wiekszosc innych, codziennego uzytku sprzetow elektronicznych.

        Nie wiem, w czym jest napisany system obsługi elektroniki w Twoim Audi, ale
        mozna zalozyc, ze masz racje z tym assemblerem... w takim razie niech zgadne:
        masz samochod rocznik 1980?

        Nie wierze jak cholera, ze we wspolczesnych Audi cos jest programowane w
        Assemblerze (byloby to szczera glupota analitykow wybrac dzis technologie typu
        assembler na goly metal do programowania kontrolerow majacych jakikolwiek wplyw
        na zycie pasazerow); assembler jest uzyteczny dzis tylko do optymalizacji
        wymagajacych procedur numerycznych, "blisko-sprzetowych" funkcji OS oraz w
        programowaniu prymitywniejszych mikrokontrolerow - do niczego wiecej sie po
        prostu nie nadaje, biorac pod uwage obecne platformy embedded.

        A czego uzywa Audi w centrach danych to wprost wiadomo:
        news.softpedia.com/news/BMW-and-Audi-Are-Using-Linux-56471.shtml
        Miazdzaca wiekszosc innych systemow embedded jak i oprogramowania do nich to
        rowniez nie assembler, chyba, ze chodzi o system operacyjny (jesli taki wogole
        tam jest) pracujacy w klawiaturze, lub myszy. W systemach sterowania rozne
        systemy RTOS sa uzywne - a ze prawdopodobnie wiecej ich niz uzytkownikow na
        gazeta.pl to trudno je wymieniac, z tym, ze te oparte o BSD i Linux to w branzy
        embedded powazni gracze.

        T.
      • 314zda Linux Rulez! 16.04.09, 12:19
        Matt86 napisał(a):

        > ...na ktorych w tym momencie skupiaja sie uzytkownicy, zarowno
        > prywatni jak i 'instytucjonalni', czyli Windows (8+ - Vista SP2), Mac
        > OSX (7 - cena, znacznie wyzsza rowniez za oprogramowanie (szczegolnie
        > gry)) oraz dystrybucje Linux'a (-7, zle zabezpieczenia, open-source
        > daje dostep hackerom do znalezienia odpowiednich luk, stad tez sporo
        > wiekszych firm tworzy komercyjne, platne wersje no i oczywiscie
        > dostepne oprogramowanie..)


        MAC ze swoimi wersjami OXsów już dawno przegrał wojnę.
        Największą porażka MAC są bardzo słabe procesory!
        Brak OSów MAC dla procesorów AMD to gwóżdź do trumny!


        > Moje, subiektywne podsumowanie 3ech OS'ow.
        > Artykul jest dosc ciekawy, glownie cytowany lecz sam tytul jest jak
        > zwykle na poziomie Gazety.pl!

        artykół jest bardzo słabiutki, a po prostu puszysty

        >Mieszkam od urodzenia w UK,robie doktorat w dziedzinie oprogramowania
        > systemowego wiec mam pewny zasob wiedzy w tym temacie.


        1. nas nie obchodzi gdzie mieszkasz i od kiedy
        2. tobie sie wydaje że masz "pewny" zasób, ale tak naprawde nie wielki!
        3. Co nas to obchodzi że robiszdoktorat?
        Czy to sa argumenty które mają ci dodać szpanu?
        Mulisz się to nikogo nie obchodzi i nie jestes zadnym autorytetem.

        [/b]

        > Linux jest dobrym OS, czesto uzywanym jako alternatywny - wlasnie!
        > Alternatywny. Producenci profesionalnego oprogramowania
        > (Autodesk, Adobe etc.) nie sa (i nie beda)zainteresowani kompilacja
        > ich softu w strefe obdartej wersji UNIX'a.


        Piszesz bzdury. Co znaczy profesjonalnego?

        Sam nie wiesz co piszesz!



        > A tak komentujac artykul - system obslugi elektroniki w moim Audi
        > jest calkowicie napisany w Assemblerze, tak jak prawdopodobnie
        > wiekszosc innych, codziennego uzytku sprzetow elektronicznych.

        Co nas obchodzi że masz Audi?
        Bardzo duża "wiekszosc innych, codziennego użytku sprzetów elektronicznych" jak
        i przemysłowych instrumentów technicznych, i systemy sterowania numerycznego,
        jak i serverów jest właśnie obsługiwanych przez LINUX albo embeded LINUX, i
        nie "koniecznie w Asemblerze".



        > Nie jestem zwolennikiem, lecz Bill Gates nie mylil sie co do Linux'a
        > kilka lat temu, twierdzac, ze nigdy nie 'przejmie kontroli'.


        Bill Gates od lat zajmował się publicznym marketingiem, celowo i świadomie
        wprowadzał wszystkich w błąd, a nawet sponsorował sprawy sadowe aby zatrzymać
        rozprzestrzeżanie się Linux i finasował SCO i marzenia Darl McBride!!!.

        SCO (Caldera Systems) v. IBM is a civil lawsuit in the United States
        District Court of Utah. The SCO Group asserted that there are legal
        uncertainties regarding the use of the Linux operating system due to alleged
        violations of IBM's Unix licenses in the development of Linux code at IBM.

        On August 10, 2007 Judge Kimball, who also presides over the SCO v. Novell case,
        ruled that Novell, not the SCO Group, is the rightful owner of the copyrights
        covering the Unix operating system. The court also ruled that "SCO is obligated
        to recognize Novell's waiver of SCO's claims against IBM and Sequent".

        After the ruling Novell announced they have no interest in suing people over
        Unix and stated "We don't believe there is Unix in Linux".
        In a order entered on 21 September 2007, Judge Kimball administratively closed
        the case of SCO v. IBM due to хгъSCO filing for bankruptcy on 14 September 2007.
        This means that all action in SCO v. IBM is stayed until SCO emerges from
        bankruptcy proceedings. If and when it does, the case SCO v. IBM will resume
        where it left off.

        These claims flow from the accusation of breach of contract. The contract
        between IBM and AT&T (to which SCO claims to be successor in interest) allows
        IBM to use the SVR4 code, but the SVR4 code, plus any derivative works made from
        that code, must be held confidential by IBM. According to IBM's interpretation
        of the contract, and the interpretation published by AT&T in their "$ echo"
        newsletter in 1985, "derivative works" means any works containing SVR4 code. But
        according to SCO's interpretation, "derivative works" also includes any code
        built on top of SVR4, even if that does not contain, or even never contained,
        any SVR4 code.

        Thus, according to SCO, any AIX operating system code that IBM developed must be
        kept confidential, even if it contains nothing from SVR4.

        On August 10, 2007 a federal district court judge in Utah ruled that Novell, not
        the SCO Group, is the rightful owner of the copyrights covering the Unix
        operating system.

        Bill Gates przeznaczył (po cichutku) koło 100 millionów dolarów na sprawy
        sądowe, które wszystkie zostały przegrane! a szajsterzy wzieli za nie kase!



        > Dodatkowo chcialbym zaznaczyc, ze Apple jest znacznie bardziej
        > agresywna firma od gosci z Redmond - Jeans + sweterek zamiast
        > designers'kiego garnituru to dobry chwyt marketingowy - biblia
        > natomiast wielokrotnie wspomina o demonach przychodzacych w postaci
        > aniolow...


        Kolejna bzdura!
        Takimi wypowiedzxiami potwierddzasz tylko że jesteś szczeniakiem który mało wie
        a tylko dużo trzaska dziobem!

        Sukces Microsoftu to tylko i wyłącznie bezprawny MONOPOL, za co Microsoft drogo
        bedzie płacił!
      • ffamousffatman Re: Linux odnoszacy sukces?Spojrzmy prawdzie w oc 16.04.09, 21:38
        @Matt86:
        A więc panie doktorant zagraniczny:
        masz problemy z odróżnianiem słów linuksowy, unuksowy i otwartożródłowy, zięc i
        ja będę miał :) ;
        nie ma płatnych wersji Linuksa, płaci się za dodatkowe rozwiązania na innych
        licencjach, wsparcie lub zintegrowane rozwiązanie sprzętowo-programowe;
        MacOSX też jedzie na darmosze, tj. nie wymyśla przy każdej pierd... Ameryki
        tylko integruje gotowe, niektóre licencje unixowe mu za to brać forsę zezwalają;
        złe co dystrybucyj linuksowych???!!! (na pewno doktorat z oprogramowania
        systemowego? sprawdzałeś na uczelni?);
        nie sadzę abyś rozumiał słowo alternatywny, obiło cisię o uszy tylko;
        producenci profesionalnego oprogramowania jakoś nie mieli, nie mają i mieć nie
        będą problemów z pisaniem uniksowych wersji (nie wyłączając Autodeska i Adobe);
        w twoim Audi jest QNX - jeszcze jeden uniks;
        w strefie uniksa każdy ma kontrolę nad swoim uniksem (nawet jeżeli producent -
        jak Apple - stara się utrudniać), czego Gates nie rozumie;
        bibli mieszać do sprawy nie zamierzam.
              • von.g pff zenada. 17.04.09, 16:26
                >>A konkretnie gdzie w wypowiedzi mojego... ..przedmowcy byla mowa o dystrybucjach?

                No wlasnie nigdzie

                >>On twierdzil ze nie istnieja platne wersje linuksa, to mu pokazalem link z
                platna wersja a nie dystrybucja linuksa.

                podeslales :
                mandrivastore.pl/?show=x3
                A na stronce :
                Mandriva Xtreme 3

                "Mandriva Xtreme to zmodyfikowane wydanie systemu Mandriva Linux. Powstało ono z
                myślą o polskich użytkownikach, ale nie tylko. Idea systemu Mandriva Xtreme to
                maksymalna prostota idąca w parze z wydajnością oraz możliwościami jakie daje
                platforma linuksowa."

                "Lista najważniejszych programów i możliwości:

                1. Poprawiona obsługa sprzętu:

                * nowy kernel 2.6.27.5
                * poprawiona detekcja nowego sprzętu
                * pełna obsługa modemów neostrady - wbudowane sterowniki

                2. Nowe wersje większości programów:

                * OpenOffice 3.0 - najpopularniejszy pakiet biurowy
                * MozillaFirefox 3.0.5 - popularna przeglądarka WWW
                * MozillaThunderbird 2.0.19 - pakiet do czytania poczty
                * Amarok 2.0 - kombajn muzyczny
                * Mplayer 1.0
                * Kaffeine 0.8.7
                * Wine 1.1.8 (wine-doors, playonlinux)
                * Gimp 2.6.2

                3. KDE 3.5.10 oraz KDE 4.1.3 "

                Rozumiem ze to jest NIE jest dystrybucja wedlug Ciebie? Niedloogo gdzies sie
                pochwalisz ze gdziesz przeczytales ze OpenOffice 3 jest czescia Linuxa.

                >>Bim bam bom :)

                zapomniales sobie zabić brawo tym razem.
                • kretynofil Pfff :) 17.04.09, 17:04
                  > Niedloogo gdzies sie pochwalisz ze gdziesz przeczytales ze OpenOffice 3 jest
                  czescia Linuxa.

                  Wiesz, bedziecie musieli ustalic niedlugo co to jest linux - bo jak przychodzi
                  do naganiania na niego to nawet GIMP staje sie jego czescia (wedle sweterkow).

                  Gosc twierdzil ze nie ma platnych wersji linuksa, ja odpisalem ze sa. A Ty mi
                  podajesz numer jadra, ktore jest za darmo w sieci :)
                  • von.g Pfff :) 17.04.09, 17:13
                    Znów posiłkujesz się jakimiś mitycznymi argumentami. Ktoś kiedyś stwierdził
                    (kto? gdzie?) ,że gimp jest częscią Linuxa wiec Ty piszesz ,że open office jest
                    częścia Linuxa. Brawo!

                    Nie chce zgadywac co autor miał na mysli , ale z tego co widze to włąsnie o to
                    mu chodziło , że jadro jest bezpłatne a zarabia się na dystrybucjach.

                    >>A Ty mi podajesz numer jadra, ktore jest za darmo w sieci :)
                    Ja Ci napisałem tylko co było na stronce która podałeś.
                  • nikodem_73 Re: Pfff :) 18.04.09, 05:05
                    To już zostało dawno ustalone - Linux to kernel. I już. Dlatego masz coś takiego
                    jak Debian GNU/Linux i Debian GNU/NetBSD - ta sama dystrybucja tylko kernele ma
                    inne.
                  • 80c51 Nie ma płatnych *wersji* Linuxa. 20.05.09, 19:06
                    > Gosc twierdzil ze nie ma platnych wersji linuksa, ja odpisalem ze sa. A Ty mi
                    > podajesz numer jadra, ktore jest za darmo w sieci :)
                    Bo nie ma płatnych wersji Linuxa. Dystrybucje - owszem. ALe nie wersje. Polecam
                    Twoją własną radę - naucz się czytać, wtedy wróć.
      • Gość: Gość Re: Serwery microsoftu stoją na linuksie IP: 213.76.170.* 16.04.09, 08:27
        No ale tak bez argumentu piszesz? Bo fotoszhop Ci nie działa? i już badziewne?
        To tak jak jak by odpalić gry z xbox na ps2. To inna platforma! Już mam dość
        ludzi którzy piszą, że linux to gó..., bo nie działa im jakaś aplikacja z windows'a.

        I też mnie nie atakujcie, że jestem obrońcą linucha czy w coś ten deseń. Do
        Windy nic nie mam, jedynie visty nie wybaczę.
        • ekiwok Dlaczego Ubuntu jest beznadziejne? 18.04.09, 14:48
          Sama instalacja jest dużo prostsza. Interfejs też dużo bardziej przyjemny dla przeciętnego użytkownika. Pliki pomocy Microsoftu (czy to przy Windows czy M$ Officie) są dużo lepiej napisane niż te Open Source'owe. Linuksom brakuje innowacyjności. W ostatnie lata Ubuntu nadrobił to co wdrożył Windows na spółkę z Macintoshem. Samo Ubuntu ma gorszy sposób aktualizacji niż Windows. G***o prawda, że po instalacji masz wszystko, bo jeżeli instalujesz z CD same aktualizacje pobierasz jeszcze przez 3-4 godziny, a co dopiero jak masz wolne łącze?

          Ubuntu beznadziejnie rodzi sobie z obslugą sterowników do starych kumputerów np. kart graficznych pod AGP. Do praktycznie wszystkich takich Nvidii trzeba manualnie ściągać sterowniki.

          Robienie czegokolwiek na linuksie, w tym Ubuntu najlepiej przebiega spod konsoli. Ten plus odpada dla zwykłych, szarych użytkowników.

          Jeśli chodzi o oprogramowanie to wolę GIMPA od Photoshopa (wystarcza), Virtual Duba od Premiera i Blendera od 3d maxa. Ale Open Office to największe badziewie jakie kiedykolwiek widziałem. Od Writera wolę Wordpada, całkiem szczerze. Base przy Accesie wypada jak depilator przy kosiarce.

          Naprawdę wiem co piszę. Linuks < Windows < Mac, a sam najbardziej lubię Windowsa.
          • Gość: gość Re: Dlaczego Ubuntu jest beznadziejne? IP: *.comarch.com 21.04.09, 12:08
            Brak wsparcia dla nvidii? W ubuntu? Czytałem jeszcze raz bo nie wierzyłem
            własnym oczom :D GeForce 256, GeForce II i 4 bez problemu są obslugiwane i
            compiz na tym działa... Ja nie wiem jakie jeszcze starsze chcesz mieć w kompie
            (a jak masz jakąś starszą a pragniesz mieć efekty pulpitu, o których winda może
            tylko pomarzyć, to polecam wydać te 20PLN na jedna z powyższych :P ).

            P.S. A mówisz o tym że manualnie trzeba ściągać :P - teraz to ja nawet do nich
            do windowsa muszę manualnie ściągać bo po tylu latach płytki ze sterami
            zaginęły. Przewaga Ubuntu jest taka, ze po zainstalowani sam Ci powie, że możesz
            zainstalować sobie sterowniki do tych kart za pomocą jednego kliknięcia i
            wpisania hasła dla sudo - prościej się chyba nie da :P
          • Gość: Tweenk Re: Dlaczego Ubuntu jest beznadziejne? IP: 62.233.164.* 11.06.09, 13:32
            > Sama instalacja jest dużo prostsza.
            Chyba cię pogrzało, albo żyjesz w innym wymiarze.

            Ubuntu: odpalam z LiveCD, przez 5 minut przeklikuję się przez instalator, czekam 40 minut przeglądając w tym czasie Internet, gotowe. Po instalacji dodaję Medibuntu i instaluję objęte patentami kodeki (w USA są nielegalne więc jestem w stanie to zrozumieć). Mam właściwie gotowy do użytkowania system z edytorem dokumentów, odtwarzaczem muzyki który odtwarza praktycznie wszystko, odtwarzacz DVD, komunikator GG, narzędzie do wypalania płyt, Firefoksa. Jeśli potrzebuję coś jeszcze, idę do Dodaj/Usuń Programy i wybieram z listy. Całkowity czas około 1 godziny.

            Windows: uruchamiam instalator, wpisuję klucz, czekam 30 minut nie mogąc nic innego robić. Restart. Szukam i ściągam sterowniki, przegrywam, instaluję. Restart. Ściągam i instaluję potrzebne aplikacje (np. GIMP, OpenOffice/Word, Winamp, Gadu-Gadu, Firefox) oraz kodeki. Restart. Całkowity czas: jak wyrobisz się w 3 godziny to jesteś boski.

            > Samo Ubuntu ma gorszy sposób aktualizacji niż Windows.
            Ubuntu: 99% programów aktualizuje się za pomocą tego samego aktualizatora.
            Windows: Każdy program ma swój aktualizator, który siedzi w tle i zżera pamięć.

            > Ubuntu beznadziejnie rodzi sobie z obslugą sterowników do starych kumputerów np
            > . kart graficznych pod AGP. Do praktycznie wszystkich takich Nvidii trzeba manu
            > alnie ściągać sterowniki.
            Mam kartę NVIDII na AGP i jakoś nie zauważyłem. Wchodzę sobie w System->Administracja->Sterowniki i instaluję sterownik NVIDII, ale bez tego też działa.
            • Gość: normals1234 Re: Dlaczego Ubuntu jest beznadziejne? IP: 195.116.32.* 22.07.09, 17:45
              Chyba Ciebie pogrzało :)

              Moje doświadczenia z Ubuntu (wersja 9.cośtam - zainstalowana na
              oddzielnie utworzonej partycji właśnie dla próby):
              1) nie da się wyłączyć komputera - po próbie zamknięcia system po
              prostu wywala jakieś krzaki i trzeba kompa wyłączyć z palca. nie
              wiem - może tak powinno być w tym boskim systemie ?
              2) ubuntu raz zapamiętuje moje ustawienia raz nie. odpaliłem to
              cudo - compiz chyba (?) - ładnie wyglądają trzy pulpity które mogę
              obracać w postaci bryły 3d - szczena opaada, bo nawet podczas
              obracania ja jednej ze ścian leci filmik, na drugiej przeglądarka a
              na trzciej mail czy jakieś tam ustawienia systemu - tylko co z
              tego ? z ilu programów równolegle jest w stanie przeciętny
              użytkownik korzystać. no ale ok - kilka pupitów fajna rzecz, bo nie
              trzeba chować pod spodem okienek tylko łatwiej się przełączać mieczy
              pulpitami. NIESTETY ubuntu/compiz czasami "zapomina" jakie efekty
              włączyłem podczas ostatniego uruchomienia i co mam to za każdym
              razem konfigurować od nowa ?
              3) dziadostwo po prostu się wiesza podczas pracy tzn zmula go na
              jakiś czas tak że nie można się przełączyć miedzy np pulpitami ani
              odpalic nowego okna przeglądarki ani w ogóle nic zrobić.
              4) czy pod tym będę mógł odpalić np instalator do dogrywania
              oprogramowania na symbiana na komórkę ? czy zsynchronizuję dane z
              komórki z kompem ?
              5) widgety "firmowe" - jest ich cała masa ale w wiekszości to
              straszny badziew nie mający nawet porównania do tych które pod Vistą
              mam od Googla. Powiecie, że te od googla nie są firmowe - i bardzo
              dobrze, ale łatwo je znaleźć i zainstalować, natomiast nie chce mi
              się szukać i testować jakichś wynalazków w tym zakresie pod ubuntu,
              pomijając to że jak można mieć zaufanie do bezpieczeństwa softu (np.
              właśnie wigdetów, czy jakichś nowych magicznych pakietów żeby pulpit
              był jeszcze piękniejszy) nieznanego producenta znalezionego "gdzieś
              w sieci"... ?

              Vista w tym czasie hula aż miło, i mam to gdzieś, że każdy soft
              sprawdza sobie odzielnie czy są aktualizacje i zużywa zasoby systemu.

              Linukso-maniacy: komputer jest poto zeby ułatwiać życie a nie
              utrudniać. w windzie wszystko mi działa jak trzeba. w linuksie żeby
              działało musisz sie znać na systemie. DZIĘKUJĘ bardzo, w cos takiego
              to ja się mogłem bawić na studiach, teraz mój czas także czas wolny
              jest zbyt cenny (dla mnie osobiście)
      • Gość: trevik Re: Serwery microsoftu stoją na linuksie IP: *.dip.t-dialin.net 16.04.09, 09:20
        Sa mocne i slabe strony systemow GNU/Linux oraz BSD - jesli ktos postrzega te
        systemy przez pryzmat ich slabych stron to nie powinien sie przesiadac, bo po
        prostu nie widzi ich zalet.

        Czy systemy OSS sa gorsze? W pewnych obszarach dystrybucje sa mniej zaawansowane
        niz Windows, w innych bardziej ale to tyklo przyzwyczajenia ksztaltuja u
        zwyklego uzytkownika wrazenie "lepszosci". Windows Vista jest przez wielu uznany
        za gorszy, niz Windows XP, choc to wierutna bzdura (system operacyjny i
        srodowisko "per se" jest znacznie lepsze), ale zmienil przyzwyczajenia w
        kontekscie obslugi i kompatybilnosci ze starym oprogramowaniem, wiec Vista jest
        na pozycji przegranego, ktory musi znow zwyciezac.

        I to nie jest tak, ze trudno sie tylko przesiasc z Windows na Linux - w druga
        strone tez bardzo trudno przeskoczyc, bo to oznacza przyzwyczaic sie znowu, ze
        nad systemem traci sie absolutna kontrole, konfiguruje sie wiele istotnych
        szczegolow w edytorze rejestru przez wartosci, ktore sa opisane wylacznie w
        ksiazkach typu "WinXXX deepest secrets" i na stronach knowledge base MS; nie
        mozna zmienic funkcjonalnosci w programie, przez ktora czasem szlag trafia
        latami, ale kodow zrodlowych nie ma - to sa bardzo powazne wady dla kogos, kto
        nie jest przyzwyczajony do tych problemow a jest uzytkownikiem wymagajacym.

        Ten problem trudnosci w przesiadkach to jeszcze tylko (albo az) kilka lat -
        widac golym okiem, ze od lat postep we wszystkich popularnych systemach idzie w
        kierunku unifikacji funkcjonalnosci ze wszystkich stron - systemy OSS
        upodabniaja sie w obsludze i funkcjonalnosci do Windows i Mac a Microsoft i
        Apple coraz wiecej udostepniaja jako OpenSource i stawiaja na latwa
        konfigurowalnosc dla bardziej wymagajacych, bezpieczenstwo i stabilnosc.

        Cierpliwosci a na razie nie warto nikogo namawiac na przesiadki w zadna strone
        "a priori" bo satysfakcjonujacej unifikacji dla wiekszosci jeszcze nie ma.
        (BTW niemalze pelna unifikacja jest tylko w obszarze obslugi usług
        internetowych, ale to dla wiekszosci zbyt malo - na rynek masowy mozna co
        najwyzej netbooki produkowac).

        T.
      • Gość: etam Re: Serwery microsoftu stoją na linuksie IP: *.range81-155.btcentralplus.com 18.04.09, 13:47
        Od 3 miesiecy uzywam ubuntu, przesiadlem sie z visty i to sa moje spostrzezenia:

        - logujac sie do konta internetowego juz sie nie zastanawiam, czy moze mam
        jakiegos keyloggera
        - komputer przestal sie nagle grzac i ciszej dziala
        - system po starcie zajmuje 600mb ram, nie 1,5GB
        - ogolnie wszystko dziala szybciej, wydajniej
        - nawet bardziej polubilem inkscape od illustratora cs4
        - nawet jesli aplikacja sie zawiesi nie musze robic twardego resetu
        - system startuje w 2 minuty (mam jakis problem z sendmailem) zamiast w 5 jak
        to moja vista robi
        - system wylacza sie natychmiast, vista czasem lubi sie hibernowac nawet minute
        - juz nie martwie sie tym, ze antywirus avg nagle przestal sie aktualizowac bo
        nei potrzebuje antywirusa
        - wszystkie technologie, z ktorych korzystam: perl, ruby, php, java, haskell,
        cfml poprostu dzialaja
        - gdy potrzebuje sie zalogowac na serwer odpalam tylko terminal, komenda ssh i
        jestem

        po co mi windows? zeby odpalic fotoszopa? do fotoszopa to jest osx, nie windows.
        i nawet jesli by sie zdarzylo, ze windows 7 poprawi obsluge sprzetu (komputer ma
        sie nie grzac, ja nie chce sie zastanawiac, czy moja bateria, ktora pod
        windowsem nagrzewa sie do 70 stopni zaraz sie nie zapali), ilosc zuzywanej
        pamieci, izolacje procesow i latwosc zabicia procesu, ktory sie wiesza, czas
        startu i wylaczenia, konsole to i tak nie zmienie ubuntu na windows 7 poniewaz
        ten system nigdy nie bedzie bezpieczny. Architektura Windows jet taka jaka jest.
        Tego nie zmienia. Musieliby napisac system od zera.
        • kretynofil Hihihi :) 18.04.09, 14:12
          > - logujac sie do konta internetowego juz sie nie zastanawiam, czy moze mam
          jakiegos keyloggera

          Od leczenia nerwicy natrectw to jest psychiatra a nie system operacyjny :)

          > - komputer przestal sie nagle grzac i ciszej dziala

          Usmialem sie zdrowo :) A kury niosa wiecej jajek? Mleko od krow smaczniejsze?
          Swinie lepiej sie tucza?

          > - system po starcie zajmuje 600mb ram, nie 1,5GB

          System MOWI ze zajmuje 600MB, tak jak w Viscie MOWI ze 1,5GB. Instalowales moze
          alternatywne task managery w Viscie? Bo tego co pokazuje normalny task manager w
          Viscie, wiekszosc userow nie potrafi przeczytac...

          > - ogolnie wszystko dziala szybciej, wydajniej

          Z ta sama liczba takich samych aplikacji?

          > - nawet bardziej polubilem inkscape od illustratora cs4

          Otoz to, uzywasz malego programiku zamiast ilustratora i myslisz ze to system
          sprawil ze jest szybciej :) Boskie ;)

          A wiesz ze inscape jest pod winde? I wiesz ze tez szybko chodzi?

          > - nawet jesli aplikacja sie zawiesi nie musze robic twardego resetu

          A ta "Vista" ktorej uzywales to bylo Windows 3.11? Bo wiesz, ostatni windows
          ktory zawieszal sie jak padla aplikacja to wlasnie 3.11 :)

          > - system startuje w 2 minuty (mam jakis problem z sendmailem) zamiast w 5 jak
          to moja vista robi

          Jak zasyfisz linuksa jak swoja viste to tez bedzie startowal 10 min. To raz. A
          dwa, ze pewnie nalezysz do tych oswieconych uzytkownikow, ktorzy nie wiedza jak
          ustawic w windowsie zeby go mysza nie "budzila" wiec nie korzystaja z usypiania.
          Moja vista startuje 10 sek - bo tyle zajmuje przejscie ze stanu uspienia do okna
          logowania.

          A co do tego sendmaila - to po co go wlaczyles? Poczytaj sobie o sm to co
          pisalem w tym watku :)

          > - system wylacza sie natychmiast, vista czasem lubi sie hibernowac nawet minute

          A po cholere uzywasz hibernacji? Nie wiesz jak wlaczyc usypianie?

          > - juz nie martwie sie tym, ze antywirus avg nagle przestal sie aktualizowac bo
          nei potrzebuje antywirusa

          Norton Internet Security 2009 i tyle w temacie.

          > - wszystkie technologie, z ktorych korzystam: perl, ruby, php, java, haskell,
          cfml poprostu dzialaja

          Tak jak pod windows :)

          > - gdy potrzebuje sie zalogowac na serwer odpalam tylko terminal, komenda ssh i
          jestem

          PuTTy tez nigdy na oczy nie widzial?

          > po co mi windows? zeby odpalic fotoszopa?

          Po nico. Jesli nie masz pojecia o jego uzywaniu to lepiej zostan przy srubuntu i
          modl sie zeby nie stal sie popularny bo wtedy problemy typu "cos tam z
          sendmailem" sprawia ze nie nadazysz latac systemu :)

          > ilosc zuzywanej pamieci, izolacje procesow i latwosc zabicia procesu, ktory
          sie wiesza, czas startu i wylaczenia, konsole to i tak nie zmienie ubuntu na
          windows 7 poniewaz ten system nigdy nie bedzie bezpieczny.

          Masz racje, srubuntu nigdy nie bedzie bezpieczny, tak jak zaden system nie jest
          bezpieczny. Lepsza bloga nieswiadomosc niz wiedza o systemie, co?

          No to milego dryfowania w nieswiadomosci :)
          • Gość: etam Re: Hihihi :) IP: *.range81-155.btcentralplus.com 18.04.09, 14:46
            > Od leczenia nerwicy natrectw to jest psychiatra a nie system operacyjny :)

            Niby tak, od bezpieczenstwa w internecie jest

            > Usmialem sie zdrowo :) A kury niosa wiecej jajek? Mleko od krow smaczniejsze?
            > Swinie lepiej sie tucza?

            Nie wiem, ale organopetycznie jestem w stanei stwierdzic, ze komputer jest
            chlodniejszy :)

            > System MOWI ze zajmuje 600MB, tak jak w Viscie MOWI ze 1,5GB. Instalowales moze
            > alternatywne task managery w Viscie?

            Wierzysz w bajki? Czy na plotku tak napisali?

            > Bo tego co pokazuje normalny task manager w
            > Viscie, wiekszosc userow nie potrafi przeczytac...

            No rzeczywiscie trzeba byc orlem, zeby przeczytac poziom zuzycia pamieci i
            procesora.
            Mierzysz po sobie?

            > Z ta sama liczba takich samych aplikacji?

            Nie, nie mam 20 svchost procesow uruchmionych, ktore i tak nie wiadomo co robia.
            Diwe przegladarki, 20 zakladek, flex builder, eclipse, railo, apache, mysql.
            Ogolem jakies 50 procesow.

            > Otoz to, uzywasz malego programiku zamiast ilustratora i myslisz ze to system
            > sprawil ze jest szybciej :) Boskie ;)

            Nie, nie mysle.
            To teraz idz poczytac, czemu ludzie pisza do Adobe "mniej bloatware please"...

            > A wiesz ze inscape jest pod winde? I wiesz ze tez szybko chodzi?

            No pewnie, ze wiem, ale skoro jest po ubuntu to po co mi pod windows?

            > A ta "Vista" ktorej uzywales to bylo Windows 3.11? Bo wiesz, ostatni windows
            > ktory zawieszal sie jak padla aplikacja to wlasnie 3.11 :)

            Windows 3.11 nawet tcp/ip stack nie posiadal. Dopiero for workgrous dodal ta
            funkcjonalnosc.
            Wiec tak - jestem pewien, ze to Vista 32-bit SP2 + .net 3.5 sp1

            > Jak zasyfisz linuksa jak swoja viste to tez bedzie startowal 10 min. To raz.

            Jesli dla ciebie zasyfianiem jest instalacja sendmaila w jako relay dla poczty
            to ja gratuluje.

            > A dwa, ze pewnie nalezysz do tych oswieconych uzytkownikow, ktorzy nie wiedza jak
            > ustawic w windowsie zeby go mysza nie "budzila" wiec nie korzystaja z usypiania.
            > Moja vista startuje 10 sek - bo tyle zajmuje przejscie ze stanu uspienia do okna
            > logowania.

            Pewnie nie. Pewnie tez nie wiem jak sie konfiguruje MSSQL, Visual Studio i jak
            sie pisze w c#, wpf i silverlight a moja firma to znalazla gold partner
            microsoftu pod drzewem.

            > A co do tego sendmaila - to po co go wlaczyles? Poczytaj sobie o sm to co
            > pisalem w tym watku :)

            Jako relay poczty?
            A co mam sobie poczytac? "emacsem przez sendmail"?

            > A po cholere uzywasz hibernacji? Nie wiesz jak wlaczyc usypianie?

            A po cholere jest skoro nie ma co jej uzywac? Po cos microsoft ja dam dodal, czy
            sie myle?

            > Norton Internet Security 2009 i tyle w temacie.

            Jeszcze raz, po co mi antywirus? Mialem w ciagu 10 lat dwa razy wirusa, za
            kazdym razem pierwsze co zrobily to wylaczyly nortona. wiesz czemu? bo to
            najbardziej popularny program dla nieswiadomych uzytkownikow windowsa :)

            > Tak jak pod windows :)

            Jasne, ActivePerl to nie to samo co perl, php - ok, dziala, ms sie za to wzial,
            niektore gemy do ruby nie dzialaja z windows wogole :)
            Poza tym Apache + Rails + Passenger najlepszy web stack jaki mozna obecnie znalezc.

            > PuTTy tez nigdy na oczy nie widzial?

            Tak, to taki zastepczy programik dla biednych windowsowcow co chca sie poczuc
            jak na linuxie i do linuxa sie podlaczyc.
            A po co mi putty skoro mam terminal, ktory jest potezniejszy niz to cale cmd.exe
            + powershell + putty?

            > Po nico.

            Ot, twoj poziom umyslowy wlasny sie ujawnil.

            > Jesli nie masz pojecia o jego uzywaniu to lepiej zostan przy srubuntu i
            > modl sie zeby nie stal sie popularny bo wtedy problemy typu "cos tam z
            > sendmailem" sprawia ze nie nadazysz latac systemu :)

            No wlasnie tu lezy twoj problem bo ja pojecie mam. Tobie ewidentnie brakuje
            kilku klepek.

            > Masz racje, srubuntu nigdy nie bedzie bezpieczny, tak jak zaden system nie jest
            > bezpieczny. Lepsza bloga nieswiadomosc niz wiedza o systemie, co?

            Wole mniejsze zlo. Polecam poczytac o funkcjach shell windowsa - GetWindowEx i
            GetWindowsEx, global system hooks (podsluch myszy i klawiatury), nastepnie
            wyciagnac wnioski.
            • kretynofil Ooo, nerwus sie odezwal :) 18.04.09, 15:43
              > Niby tak, od bezpieczenstwa w internecie jest

              Od bezpieczenstwa to jest oprogramowanie zabezpieczajace, nie system operacyjny.

              > Nie wiem, ale organopetycznie jestem w stanei stwierdzic, ze komputer jest
              chlodniejszy :)

              Organoleptycznie to mozesz tylko stwierdzic ze roznica temperatury miedzy Twoja
              reka a komputerem jest mniejsza lub wieksza.

              Moje wyjasnienie: to nie komputer jest chlodniejszy, tylko Ty cieplejszy, bo sie
              za bardzo podniecasz linuksem. A to ze wiecej komputer halasuje pod windows to
              zasluga glosow w Twojej glowie, wywolanych nerwica natrectw.

              Taka stawiam diagnoze :)

              > Wierzysz w bajki? Czy na plotku tak napisali?

              Nie, po prostu zainstalowalem inny task manager, ktory podaje wiecej szczegolow
              i tam widac ile tak naprawde zuzywa Vista. Na moim komputerze w tym momencie, w
              zwyklym TM:

              Pamiec fizyczna 2045
              Buforowana 1346
              Wolna 54

              Jadra razem 208
              Stronicowana 143
              Niestronicowana 64

              Ty to czytasz tak, ze Vista zezarla 1,5 GB, ale to nieprawda, bo pamiec
              buforowana jest dostepna dla procesow.

              W rzeczywistosci jadro zajelo 64MB, zas sam system 699MB (wliczajac w to jadro).

              I wlasnie dlatego mowie ze nie masz pojecia jak czytac task manager od visty...

              > No rzeczywiscie trzeba byc orlem, zeby przeczytac poziom zuzycia pamieci i
              procesora.

              Najwyrazniej tak, bo sobie z tym nie poradziles, "orle" :)

              > Nie, nie mam 20 svchost procesow uruchmionych, ktore i tak nie wiadomo co robia

              Nie wiadomo? No to nie dziwie sie ze miales problemy z obsluga windows - i
              certyfikat Twojego pracodawcy slabo sie wyraznie przeklada na Twoja wiedze.
              Darmowa porada: TM, zakladka uslugi.

              > To teraz idz poczytac, czemu ludzie pisza do Adobe "mniej bloatware please"

              Powtorze, bo nie zrozumiales. Odpal inkscape pod windows. Tez zobaczysz ze
              komputer szybko dzialal :)

              > Wiec tak - jestem pewien, ze to Vista 32-bit SP2 + .net 3.5 sp1

              To bardzo ciekawe, bo ja jeszcze nie widzialem zeby jakis program zawiesil
              system. Zamrozil na jakas minute, owszem, ale zawiesil? Nigdy...

              > Jesli dla ciebie zasyfianiem jest instalacja sendmaila w jako relay dla poczty
              to ja gratuluje.

              Nie pisze o sm tylko o wszystkich syfach ktore instalowales pod vista...

              > Pewnie nie. Pewnie tez nie wiem jak sie konfiguruje MSSQL, Visual Studio i jak
              sie pisze w c#, wpf i silverlight a moja firma to znalazla gold partner
              microsoftu pod drzewem.

              Powtorze, jesli nie wiesz co to svchost to certyfikat Twojego pracodawcy nic Ci
              nie da. A i nie posraj sie ze szczescia ze skonfigurowales MSSQL, bo tyle to
              licealista potrafi zrobic :)

              > Jako relay poczty?
              > A co mam sobie poczytac? "emacsem przez sendmail"?

              Nie, sprawdz czy tylko Ty korzystasz z tego relaya.

              member.dnsstuff.com/pages/dnsreport.php

              > A po cholere jest skoro nie ma co jej uzywac? Po cos microsoft ja dam dodal,
              czy sie myle?

              Dodal ja po to, zeby komputery ktore nie obsluguja usypiania mialy tego
              namiastke. Co ciekawe - czasami producenci plyt glownych daja ciala i nie
              umieszczaja informacji na ten temat w sterowniku i trzeba recznie uaktywnic to w
              windowsie, ale trzeba wiedziec gdzie.

              > Jeszcze raz, po co mi antywirus? Mialem w ciagu 10 lat dwa razy wirusa

              No po prostu niemozliwe. Miales NIS2009 od dziesieciu lat? Wez proszki bo cos Ci
              sie popieprzylo :)

              A co do dwoch wirusow przez 10 lat to rzeczywiscie, multum. Wlasnie to mam na
              mysli mowiac o "dziurawosci" windowsa :) Pieprzycie co Wam slina na jezyk
              przyniesie...

              > Tak, to taki zastepczy programik dla biednych windowsowcow co chca sie poczuc
              jak na linuxie i do linuxa sie podlaczyc.

              Wiesz, moze ciezko Ci w to bedzie uwierzyc, ale sa ludzie normalni, ktorzy nie
              dostaja wzwodu jak widza terminal i nie musza "chciec sie poczuc jak linuksowcy".

              Pogadaj o tym z lekarzem, moze i na to zapisze Ci jakies proszki...

              > A po co mi putty skoro mam terminal, ktory jest potezniejszy niz to cale
              cmd.exe + powershell + putty?

              Rozsmieszyles mnie nie na zarty. Czym rozni sie terminal przez PuTTy od natywnego?

              Ty naprawde jestes niewiarygodnym ignorantem jesli nie wiesz co to jest ssh i
              jak sie ma do tego PuTTy :)

              > No wlasnie tu lezy twoj problem bo ja pojecie mam. Tobie ewidentnie brakuje
              kilku klepek.

              Pewnie ze masz pojecie :) Tak jak o svchost, terminalach, antywirusach :)
              • Gość: etam Re: Ooo, nerwus sie odezwal :) IP: *.range81-155.btcentralplus.com 18.04.09, 16:09
                > Od bezpieczenstwa to jest oprogramowanie zabezpieczajace, nie system operacyjny.

                O bezpieczenstwa w internecie to jest twoja swiadomosc bezpieczenstwa.

                > Organoleptycznie to mozesz tylko stwierdzic ze roznica temperatury miedzy Twoja
                > reka a komputerem jest mniejsza lub wieksza.

                > Moje wyjasnienie: to nie komputer jest chlodniejszy, tylko Ty cieplejszy, bo sie
                > za bardzo podniecasz linuksem. A to ze wiecej komputer halasuje pod windows to
                > zasluga glosow w Twojej glowie, wywolanych nerwica natrectw.

                > Taka stawiam diagnoze :)

                Dziekuje panie doktorze. Naprawde trzeba byc niezlym ignorantem, zeby gadac tak
                jak ty.

                > Nie, po prostu zainstalowalem inny task manager, ktory podaje wiecej szczegolow
                > i tam widac ile tak naprawde zuzywa Vista. Na moim komputerze w tym momencie, w
                > zwyklym TM:

                > Pamiec fizyczna 2045
                > Buforowana 1346
                > Wolna 54

                > Jadra razem 208
                > Stronicowana 143
                > Niestronicowana 64

                No to fgantastycznie. Juz wiem, ze umiesz numerki z ekranu przepisywac.

                > Ty to czytasz tak, ze Vista zezarla 1,5 GB, ale to nieprawda, bo pamiec
                > buforowana jest dostepna dla procesow.

                No dokladnie. I po starcie system zabiera 1,5 GB. Powodzenia w przepisywaniu
                numerkow.

                > I wlasnie dlatego mowie ze nie masz pojecia jak czytac task manager od visty...

                Pozostan w blogiej nieswiadomosci.

                > Nie wiadomo? No to nie dziwie sie ze miales problemy z obsluga windows - i
                > certyfikat Twojego pracodawcy slabo sie wyraznie przeklada na Twoja wiedze.
                > Darmowa porada: TM, zakladka uslugi.


                > Powtorze, bo nie zrozumiales. Odpal inkscape pod windows. Tez zobaczysz ze
                > komputer szybko dzialal :)

                To nie ma znaczenia. Nie rozumiesz argumentu. Chodzi o to, ze nie kazdy
                potrzebuje illustratora i argument o tym, ze "cs4 nie dziala na linuxie" jest do
                dupy.

                > To bardzo ciekawe, bo ja jeszcze nie widzialem zeby jakis program zawiesil
                > system. Zamrozil na jakas minute, owszem, ale zawiesil? Nigdy...

                To malo widziales. To, ze siedzisz i patrzysz w monitor serwera, ktorego nikt
                nie dotyka nie znaczy, ze duzo widziales.

                > Nie pisze o sm tylko o wszystkich syfach ktore instalowales pod vista...

                Mowisdz o MS office i wszystkich smieciach, ktore visual studio instaluje? No to
                masz racje.

                > Powtorze, jesli nie wiesz co to svchost to certyfikat Twojego pracodawcy nic Ci
                > nie da.

                To, ze svchost hostuje inne uslugi to mozna z nazwy wywnioskowac. Pytanie tylko
                dlaczego Vista potrzebuje okolo 70 procesow, z czego kilkanascie to svchost
                hostujacy po kilka innych procesow.

                > A i nie posraj sie ze szczescia ze skonfigurowales MSSQL, bo tyle to
                > licealista potrafi zrobic :)

                Pewnie dlatego napisano o tym tyle ksiazek.

                > A po cholere jest skoro nie ma co jej uzywac? Po cos microsoft ja dam dodal,
                czy sie myle?

                > No po prostu niemozliwe. Miales NIS2009 od dziesieciu lat? Wez proszki bo cos Ci
                sie popieprzylo :)

                NIe, ale mialem inne produkty Norton. Dziekuje, postoje.
                Jeszcze raz, po co mi antywirus?

                > A co do dwoch wirusow przez 10 lat to rzeczywiscie, multum. Wlasnie to mam na
                > mysli mowiac o "dziurawosci" windowsa :) Pieprzycie co Wam slina na jezyk
                > przyniesie...

                Tu nie chodzi o dziurawosc. Chodzi o zamkniety kod. A dwa wirusy to dwa za duzo.

                > Wiesz, moze ciezko Ci w to bedzie uwierzyc, ale sa ludzie normalni, ktorzy nie
                > dostaja wzwodu jak widza terminal i nie musza "chciec sie poczuc jak linuksowcy".
                > Pogadaj o tym z lekarzem, moze i na to zapisze Ci jakies proszki...

                Myslisz, ze ci normalni ludzie uzywaja putty?

                > Rozsmieszyles mnie nie na zarty. Czym rozni sie terminal przez PuTTy od natywnego?

                Tym, ze mam go na codzien w moim ubuntu? I nie potrzebuje putty?

                Secure Shell or SSH is a network protocol that allows data to be exchanged using
                a secure channel between two networked devices. [1] Used primarily on Linux and
                Unix based systems to access shell accounts, SSH was designed as a replacement
                for Telnet and other insecure remote shells, which send information, notably
                passwords, in plaintext, leaving them open for interception.[2] The encryption
                used by SSH provides confidentiality and integrity of data over an insecure
                network, such as the Internet.

                A putty na sie do tego w taki spsob:

                PuTTY is a free implementation of Telnet and SSH for Win32 and Unix platforms,
                along with an xterm terminal emulator. It is written and maintained primarily by
                Simon Tatham.

                > Pewnie ze masz pojecie :) Tak jak o svchost, terminalach, antywirusach :)

                Pozostawiam to ocenie innych. Twoje wypowiedzi sa pelne niedomowien.
                • kretynofil Przezabawny jestes, sweterku :) 18.04.09, 16:42
                  > Dziekuje panie doktorze. Naprawde trzeba byc niezlym ignorantem, zeby gadac
                  tak jak ty.

                  Och? Konkrety?

                  > No dokladnie. I po starcie system zabiera 1,5 GB.

                  Nie zabiera, tylko buforuje, ignorancie. Jesli proces potrzebuje tej pamieci to
                  Vista mu ja oddaje, betonie...

                  > Pozostan w blogiej nieswiadomosci.

                  A konkrety? Moze przytoczysz jakies zrodlo udowadniajace ze zle interpretuje
                  dane z TM?

                  > To nie ma znaczenia. Nie rozumiesz argumentu. Chodzi o to, ze nie kazdy
                  potrzebuje illustratora i argument o tym, ze "cs4 nie dziala na linuxie" jest do
                  dupy.

                  To glosy w Twojej glowie Ci to podpowiedzialy, ja tego nie napisalem, ze linux
                  jest do dupy, bo cs4 nie dziala.

                  Ja tylko polemizuje z Twoja teza ze linux dziala szybciej - bo to nie linux
                  dziala szybciej, tylko uzywasz lzejszego oprogramowania. Gdybys uzywal inkscape
                  pod windows to tez by szybko dzialal.

                  > Mowisdz o MS office i wszystkich smieciach, ktore visual studio instaluje?

                  Visual Studio? Tez uzywam a vista startuje mi w mniej niz minute od "zera" i ok
                  10s ze stanu uspienia.

                  > To, ze svchost hostuje inne uslugi to mozna z nazwy wywnioskowac. Pytanie
                  tylko dlaczego Vista potrzebuje okolo 70 procesow, z czego kilkanascie to
                  svchost hostujacy po kilka innych procesow.

                  Na przyklad dlatego ze taka jest architektura systemu?

                  A teraz konkrety: Vista, uruchomione VMWare Workstation, komenda:

                  ps | measure-object -line

                  Wynik: 63

                  Kubuntu 8.10, KDE i nic wiecej:

                  ps -A | wc -l

                  Wynik: 110 (a tak naprawde 109, bo pierwsza linie trzeba odjac)

                  Oba systemy zaraz po instalacji - ale w Viscie doinstalowalem NIS, ATI2009 i
                  inne rzeczy, Kubuntu jest czyste.

                  Pytania?

                  > To malo widziales. To, ze siedzisz i patrzysz w monitor serwera, ktorego nikt
                  nie dotyka nie znaczy, ze duzo widziales.

                  Hihihi, z serwerow ktorymi okazjonalnie sie zajmuje (normalnie tylko pisze
                  soft/zbieram wymagania, ale zastepuje kolesia z operations, jak jest na
                  wakacjach) - wszystkie sa mocno obciazone: dziala na nich generowanie i podglad
                  dokumentow billingowych oraz system do windykacji. 6mln klientow - i tyle
                  dokumentow billingowych co miesiac, dwa call center do pogladu i collections.

                  Nikt nie uzywa, hehehehe :)

                  > Tu nie chodzi o dziurawosc. Chodzi o zamkniety kod. A dwa wirusy to dwa za duzo.

                  Hihihihi, ciekawe ile tysiecy maili z reklama powiekszania penisa wyslal Twoj
                  relay w trakcie kiedy pisze to zdanie :)

                  > Secure Shell or SSH is a network protocol
                  > PuTTY is a free implementation of Telnet and SSH

                  Brawo. Szkoda tylko ze nie rozumiesz co to oznacza :)

                  > Pozostawiam to ocenie innych. Twoje wypowiedzi sa pelne niedomowien.

                  A prosze bardzo :) Niedomowienia? Nie, raczej Twoja niewiedza.
                    • kretynofil Hihihihi :) 18.04.09, 16:50
                      Co sweterek, "argumenciki" Ci sie skonczyly?

                      Dopiero teraz odkryles ze jak napiszesz w shellu linuksa "ps" to nie wyswietli
                      Ci wszystkich procesow i teraz Ci glupio?

                      Usmiac sie z Was mozna, barany :)
                      • Gość: etam Re: Hihihihi :) IP: *.range81-155.btcentralplus.com 18.04.09, 17:03
                        > Dziekuje panie doktorze. Naprawde trzeba byc niezlym ignorantem, zeby gadac
                        tak jak ty.

                        > Och? Konkrety?

                        Och, tak, konkretnie to nie trzeba zadnych zaawansowanych technik, zeby wyczuc
                        roznice temperatury dotykajac komputer.
                        Moze tobie sie to w glowie nie miesci od tego pisania "och" i "konkrety".

                        > Nie zabiera, tylko buforuje, ignorancie. Jesli proces potrzebuje tej pamieci to
                        > Vista mu ja oddaje, betonie...

                        No popatrz, w linuxie nic nie potrzebuje tyle pamieci zaraz po starcie.

                        A konkrety? Moze przytoczysz jakies zrodlo udowadniajace ze zle interpretuje
                        dane z TM?

                        > Konkretnie to pozostan w blogiej nieswiadomosci, ze nie umiem czytac TM.

                        > To glosy w Twojej glowie Ci to podpowiedzialy, ja tego nie napisalem, ze linux
                        > jest do dupy, bo cs4 nie dziala.

                        Ja nie napisalem, ze ty napisales.

                        > Ja tylko polemizuje z Twoja teza ze linux dziala szybciej - bo to nie linux
                        > dziala szybciej, tylko uzywasz lzejszego oprogramowania. Gdybys uzywal inkscape
                        > pod windows to tez by szybko dzialal.

                        No i super. Moj argument dotyczyl tego, ze zwysklu user nie uzywa cs4 i nie jest
                        mu potrzebny windows.

                        > Visual Studio? Tez uzywam a vista startuje mi w mniej niz minute od "zera" i ok
                        > 10s ze stanu uspienia.

                        Nawet Windows 7 nie startuje mi tak szybko :) Gratulacje.

                        > Na przyklad dlatego ze taka jest architektura systemu?

                        No to gratulacje. Debugging nightmare.

                        > Pytania?

                        A jakie to ma znaczenie dla szybkosci startu systemu?

                        > Nikt nie uzywa, hehehehe :)

                        No dokladnie. Te serwery sa skonfigurowane pod konkretne zadanie i nikt nie robi
                        na nich niczego innego. Ale zeby to zrozumiec potrzebujesz troche abstrakcyjnego
                        myslenia.

                        > Hihihihi, ciekawe ile tysiecy maili z reklama powiekszania penisa wyslal Twoj
                        > relay w trakcie kiedy pisze to zdanie :)

                        Ani jednego kolego.

                        > Brawo. Szkoda tylko ze nie rozumiesz co to oznacza :)

                        Oznacza to co pisze.

                        > A prosze bardzo :) Niedomowienia? Nie, raczej Twoja niewiedza.

                        Moja wiedza sie nie przejmuj.

                        Swoja droga MS musi byc zadowolony, ze ma takich wspanialych supporterow :)
                        • kretynofil Powtarzam, sweterku, nie rozsmieszaj mnie wiecej : 18.04.09, 17:33
                          > Och, tak, konkretnie to nie trzeba zadnych zaawansowanych technik, zeby wyczuc
                          roznice temperatury dotykajac komputer.

                          A ja powtarzam: w taki sposob badasz roznice temperatury miedzy Twoim cialem a
                          komputerem i nic wiecej.

                          Biorac pod uwage jak sie podniecasz linuksem, nie dziwie sie ze Twoja
                          temperatura rosnie, kiedy go uzywasz :)

                          > No popatrz, w linuxie nic nie potrzebuje tyle pamieci zaraz po starcie.

                          Ale, do jasnej cholery, Vista tez tej pamieci nie potrzebuje. Ona ja tylko
                          rezerwuje na potrzeby uruchamianych procesow.

                          Durny jestes, po polsku nie rozumiesz, czy po prostu nie potrafisz sie przyznac
                          do bledu?

                          > No i super. Moj argument dotyczyl tego, ze zwysklu user nie uzywa cs4 i nie
                          jest mu potrzebny windows.

                          Oczywiscie. Tyle ze do uzywania narzedzi linuksowych tez nie jest potrzebny linux.

                          > Nawet Windows 7 nie startuje mi tak szybko :) Gratulacje.

                          Coz, wzajemnie. Moze pokaz swojemu komputerowi certyfikat pracodawcy to sie
                          przestraszy i bedzie szybciej startowal?

                          A poza tym to jaki Windows 7? Przeciez piszesz ze nie uzywasz windowsa, bo Ci
                          nie potrzebny? To jak jest w koncu?

                          > No dokladnie. Te serwery sa skonfigurowane pod konkretne zadanie i nikt nie
                          robi na nich niczego innego.

                          No, ale to nie znaczy ze nikt ich nie dotyka, bo sam czesto zmieniam w nich
                          rozne ustawienia, zeby zobaczyc czy bedzie lepiej.

                          A co do konfiguracji, to KAZDY komputer jest skonfigurowany do CZEGOS wiec nie
                          rozumiem o co Ci chodzi. Ja tez nie mam wlaczonego Live Messengera czy IIS, bo
                          ich nie uzywam :)

                          > No to gratulacje. Debugging nightmare.

                          Oooo, to teraz bedziemy debugowac system operacyjny? Wez tabletke, wez tabletke :)

                          Jesli uwazasz ze system jest zly dla przecietnego uzytkownika, bo ciezko sie go
                          debuguje to gratulacje :)

                          W ogole ja nie wiem o czym Ty gadasz, Ty chyba tez juz nie. Zaczales od
                          porownania Visty/Ilustratora do Srubuntu/Inkscape, potem zaczales bredzic o
                          pamieci, chociaz nie zrozumiales co jest napisane w TM, potem pieprzysz cos o
                          procesach, bo nie wiesz ze pod linuksem trzeba wywolac ps -A zeby dostac liste
                          wszystkich, a teraz bredzisz o debugowaniu systemu.

                          Czy Ty na pewno wiesz o czym mowisz? Bo placzesz sie tak, ze zastanawiam sie czy
                          nie zadzwonic na pogotowie :)

                          > Oznacza to co pisze.

                          To znaczy co? Ze komenda SSH implementuje protokol SSH i w tym jest lepsza od
                          PuTTy, ktory implementuje SSH?

                          Czlowieku, Ty sie musisz leczyc na glowe...

                          > Swoja droga MS musi byc zadowolony, ze ma takich wspanialych supporterow :)

                          Nie mam pojecia, bo nie mam z nimi nic wspolnego. Po prostu podoba mi sie
                          glupota sweterkow i ich ciagle bladzenie po tematach o ktorych nie maja bladego
                          pojecia...
                        • info0 Re: Hihihihi :) 18.04.09, 21:26
                          Windows 7 startuje od 0 do loginu w ok 7 sekund u mnie. I to po
                          instalacji wszystkich łat + dodatków. Ignorancja Linuxiarzy jest
                          powalająca ;).

                          Do tego guru Linux'a pan Torvalds powiedział, że Windows 7 będzie
                          bardzo dobrym systemem :). I się na razie sprawdza (może dlatego, że
                          Pan Gates już nie narzuca odgórnie swojego widzi mi się ?).
                              • von.g Re: Hihihihi :) 25.04.09, 16:35
                                To może ze stoperem w ręku policz ile zajmuje od biosu do momentu gdy dysk
                                przestanie pracować. To nie problem przerzucić inicjalizacje części usług "za
                                login". To jest wręcz jeszcze gorsze. Bo co z tego ,że mi w pracy WinXp w 5
                                minut pokazuje ekran logowania skoro przez nastepne 7 nie daje sie na nim nic
                                zrobić? To ja już wole ,żeby startował w 12 bez czekania na moją interakcje. No
                                ale z marketingowego punktu widzenia jest oczywiscie odwrotnie.
                            • Gość: intasie Nieortodoksyjny IP: *.dip.t-dialin.net 07.05.09, 00:22
                              Jeszcze przed 5-6 laty miałem kompa z win98. Moja żona miała drugiego. Też win98.
                              Troche mnie wściekało, że musiałem płacić kasę za np. nowe wersje Nortona.
                              Office kupiłem sobie z firmy Lotus. I ta jakoś żyłem sobie szczęśliwie. Albo tak
                              mi się wydawało.
                              Raz nawet zainstalowałem sobie na próbę linuksa. Był kiepski (Suse 8.1) a i ja
                              nie miałem o nim zbyt wiele pojęcia.
                              Po chyba roku dokupiłem sobie jeszcze jeden komputer i zainstalowałem na nim
                              Suse 10.1. W międzyczasie poczytałem odrobinę teorii o Linuksie. Opłaciło się.
                              Okazało się, że Linux instaluje się tak samo prosto jak Windows. A nawet
                              prościej, bo nie trzeba w kółko resetować kompa. Wciągnęło mnie. Spodobało mi
                              się przede wszystkim, że to co zainstalowałem pracowało stabilnie. I nic się nie
                              doinstalowywało i nie zmieniało bez mojej wyrańnej zgody.
                              Moja żonka, która miała zwyczaj naciskania zawsze na "Yes" albo "Tak" (ona jest
                              optymistką i wierzy w dobroć ludzką)zmuszała mnie co parę tygodni do
                              "naprawiania" bądź ponownej instalacji systemu. Miałem tego dosyć. Dostała "w
                              nagrodę" też Linuxa. Muszę przyznać, że na początku nie była zachwycona. Kolorki
                              i rysuneczki na ikonkach się pozmieniały. I klient poczty nie nazywał się
                              Outlook tylko Thunderbird. Ale po tygodniu wszystko wróciło do normy i nie
                              słyszałem już żadnych skarg. Co dwa lata aktualizuję żoneczce system
                              (dobrowolnie). Teraz ma Suse 11.1 Wszystko działa. Office, poczta, multimedia i
                              przeglądarka. I - co dla mnie najważniejsze - wszystko jest stabilne i nic się
                              nie zapluskwia. Virenscannera nie aktualizuję, bo go nie mam. Bo i po co?
                              Software jest legalny i nie kosztował mnie ani centa.
                              Dziś mam pod biurkiem dwa komputery, z czego jeden chodzi pod win2000. Używam go
                              jako faxu i do odpalania jakichś egzotycznych programów (np. AVR-Studio) które
                              są mi niezbędne a nie mają swoich odpowiednikąw w Linuksie. Ten komputer nie ma
                              też żadnego polączenia z siecią żeby nie kusić licha.
                              Drugi pod biurkiem biega pod Linuxem i na nim robię wszystko. Na biurku stoi
                              malutki server (NAS z dwoma dyskami (RAID) też fabrycznie! pod linuxem), Czwarty
                              (żony) na górze (Linux). Piąty (wspólny laptop) pod linuksem włóczy się po domu
                              (WiFi).

                              W dyskusjach na forum natykam się na oznaki wzajemnej niechęci między
                              "windziarzami" i "linuksiarzami". Smieszy mnie to. Denerwuje mnie jedynie
                              opowiadanie półprawd lub zwykłe kłamstwa.Na pewno zmieniając system operacyjny
                              trzeba się z nowym zapoznać. Pilot Airbusa też musi się przeszkolić jesli chce
                              latać Boeingiem.

                              Ja nie byłem nigdy fanem gier komputerowych. Ani starych ani najnowszych. I
                              dlatego o tej branży się nie wypowiadam.
                              Poza tym nie widzę na dzień dzisiejszy żadnych słabych punktów w Linuksie. A
                              wręcz przeciwnie, sądząc z opowieści zasłyszanych od zwolenników (niewolników?)
                              Windows.
                              Byłbym zapomniał! Mam jeszcze jedną dystrybucję na USB-sticku. Puppy-Linux! Na
                              ok 100 MB pamięci pełny system z graficznym desktopem i wszystkimi podstawowymi
                              programami. Będąc na wczasach lub w podróży startuję to na czyimś komputerze i
                              mam swój system ze skonfigurowanymi dostępami do mojej poczty ip. udogodnienia.

                              Chętnie zapoznał bym się z rzeczową krytyką Linuksa na tym forum. Byleby była
                              ona napisana przez kogoś, kto po dwóch latach intensywnego używania Linuksa
                              powróciłby dobrowolnie i z przekonania do systemu Windows.

                              Tylko, że takich ludzi jest raczej mało. :)

                              Pozdrawiam wszystkich użytkowników Windows i trzymam za Was kciuki

                              Tadeusz
        • ekiwok Keylogery? Twarde resety? 18.04.09, 15:23
          Może pomyliłeś Vistę z 98? A jak Twój Ubuntu obsługuje partycje rozszerzone NTFS z indeksowaniem, jak Ci się tworzy bazy danych w Basie? Jak to się stało, że nagle aero mniej obciąża Twoją kartę graficzną? Jak Ci działa google desktop? Jak z wyszukiwaniem plików? Jak się miewa zarządzanie procesami?

          A czemu nie wyłączyłeś Viście tych funkcji, których nie chciałeś żeby używała? przecież taka przeróbka Visty na "seven" krążyła po sieci i zbierała rewelacyjne opinie :)

          Twarde resety w Viście? Takich sytuacji nie było nawet w XP... Ech ^^ jakiś fanatyczny był ten Twój post
          • Gość: etam Re: Keylogery? Twarde resety? IP: *.range81-155.btcentralplus.com 18.04.09, 15:39
            > Może pomyliłeś Vistę z 98?

            Raczej trudno pomylic.

            > A jak Twój Ubuntu obsługuje partycje
            > rozszerzone NTFS z indeksowaniem,

            A co z ext3 jest nie tak? To indeksowanie jest wam potrzebne zeby SearchIndexer
            dzialal szybciej?

            > jak Ci się tworzy bazy danych w Basie?

            A tobie jak sie tworzy bazy w Accessie?

            > Jak to się stało, że nagle aero mniej obciąża Twoją kartę
            > graficzną?

            A po co mi aero? zebym mial elementy przezroczyste jak mam niezmaksymalizowanie
            okna? Czyli nigdy?

            > Jak Ci działa google desktop?

            A po co mi google desktop?

            > Jak z wyszukiwaniem plików?

            find dziala calkiem dobrze, dziekuje.

            Jak się miewa zarządzanie procesami?

            gnome-system-monitor daje rade, dziekuje.

            > A czemu nie wyłączyłeś Viście tych funkcji, których nie chciałeś
            > żeby używała?

            Raz wylaczylem. Na przyklad SearchIndexer. Wyszukiwanie z menu start zajmowalo 5
            minut zamiast 1 minuty.

            > przecież taka przeróbka Visty na "seven" krążyła po sieci
            > i zbierała rewelacyjne opinie :)

            Compiz dziala ok, nie potrzebuje "przerobek seven".

            > Twarde resety w Viście? Takich sytuacji nie było nawet w XP...
            > Ech ^^ jakiś fanatyczny był ten Twój post

            Gratuluje, ze masz wspaniale doswiadczenia z windowsami. Sadzac po "^^" nalezysz
            do tych co na matematyce w szkole pisza:
            "2+2=4 xD"