Czołem,
jako, że ja już stary koń jestem i początki gier pamiętam, to miałem szczęście śledzić ich
rozwój na bieżąco. Naszła mnie refleksja, że to co teraz się pojawia na rynku to jakaś
makabra: nuda, grywalność niska, jak już ktoś się weźmie za remake jakiegoś hitu
sprzed lat to okroi oryginał z części opcji bo coś tam (sądzę że mogło by być za trudne
dla grupy docelowej).
Ja osobiście lubię rpg i strategie turowe, a najfajniej jak by bylo jedno i drugie

Total
war to był czad, szogun, medek, rome, medek2 tez ujdzie, ale empire i napoleon (tego
nie kupiłem bo same filmiki mnie zniechęciły) mnie odrzuca, może szogun 2 będzie w
miarę dobry? Pozostało mi poczekać do przyszłego roku.
Fallout 2 - grałem tygodniami nocami spałem po 2 godziny i tłukłem ile wlezie. Pojawił się
F3 i to było załamanie, FPP mi z fallouta zrobili, hańba panowie szlachta. Przelazłem z
czystego sentymentu, ale żeby wrócić i eksplorować świat to nie miałem ochoty. A można
było odświeżyć grafikę i było by cudownie, nawet już niech by została ta fabuła.
BG2 - cudowne. NWN - fajne. NWN2 - jakieś takieś dziwnie naiwne, maska mi się nie
podobała. DragonAge - ktoś kto to wymyślił powinien mieć wymierzoną karę chłosty.
Fabuły się nie czepiam. Ale rozwój postaci to jakieś nieporozumienie, okrojenie zdolności
jakieś dziwaczne czary? a fuj.
OK

wylałem żale, czekam na wasze opinie...