Dodaj do ulubionych

Gdzie się podziały tamte gry ?

07.07.10, 13:25
Czołem,

jako, że ja już stary koń jestem i początki gier pamiętam, to miałem szczęście śledzić ich
rozwój na bieżąco. Naszła mnie refleksja, że to co teraz się pojawia na rynku to jakaś
makabra: nuda, grywalność niska, jak już ktoś się weźmie za remake jakiegoś hitu
sprzed lat to okroi oryginał z części opcji bo coś tam (sądzę że mogło by być za trudne
dla grupy docelowej).

Ja osobiście lubię rpg i strategie turowe, a najfajniej jak by bylo jedno i drugie smile Total
war to był czad, szogun, medek, rome, medek2 tez ujdzie, ale empire i napoleon (tego
nie kupiłem bo same filmiki mnie zniechęciły) mnie odrzuca, może szogun 2 będzie w
miarę dobry? Pozostało mi poczekać do przyszłego roku.

Fallout 2 - grałem tygodniami nocami spałem po 2 godziny i tłukłem ile wlezie. Pojawił się
F3 i to było załamanie, FPP mi z fallouta zrobili, hańba panowie szlachta. Przelazłem z
czystego sentymentu, ale żeby wrócić i eksplorować świat to nie miałem ochoty. A można
było odświeżyć grafikę i było by cudownie, nawet już niech by została ta fabuła.

BG2 - cudowne. NWN - fajne. NWN2 - jakieś takieś dziwnie naiwne, maska mi się nie
podobała. DragonAge - ktoś kto to wymyślił powinien mieć wymierzoną karę chłosty.
Fabuły się nie czepiam. Ale rozwój postaci to jakieś nieporozumienie, okrojenie zdolności
jakieś dziwaczne czary? a fuj.

OK wink wylałem żale, czekam na wasze opinie...
Obserwuj wątek
    • shalick Re: Gdzie się podziały tamte gry ? 07.07.10, 13:36
      Poważnie? Największym zarzutem do F3 jest dla ciebie zmiana systemu walki?
      Jak dla mnie - jedna z niewielu rzeczy, która była lepsza niż w oryginalnych
      falloutach. Chyba, że ktoś lubi czekać na ruch dwudziestu mole ratów tongue_out
      • fompt Re: Gdzie się podziały tamte gry ? 07.07.10, 13:38
        nie jedynym, ale nie chodziło mi tu o wymienianie wad tylko przykłady na "psucie" klasyki
    • jozi02 W sumie to bym się zgodził, ale... 07.07.10, 13:45
      W sumie to bym się zgodził, też jestem jednym z tych graczy z poprzedniej
      epoki, którzy uważają, że kiedyś gdy były lepsze, ale...
      1) Serii total war nigdy nie byłem fanem (oprócz oczywiście pierwszego,
      rewolucyjnego Shoguna), za to Napoleon mi się bardzo spodobał - może więc
      warto dać mu szansę? Jeśli nie seria total war to polecał bym gry z serii
      paradoxu - zwłaszcza Europę Universalis - tutaj wychodzą nowe wersje ale
      poziom mają coraz wyższy.

      2) Co do RPGów - to zawsze zostaje czekanie na to: www.irontowerstudio.com/
      • don.wroc Re: W sumie to bym się zgodził, ale... 07.07.10, 13:48
        oj tam, oj tam...

        jedne gry tracą ważną pozycję na rynku, inne ją przejmują.... ot postęp Pane wink
        • fompt Re: W sumie to bym się zgodził, ale... 07.07.10, 13:53
          za postępem wg mnie powinna iść poprawa jakości a tego jakoś nie widzę, widzę
          uproszczenia. Zapewne są wyjątki, ale bardzo rzadkie smile
          • yosh-at-gazeta Re: W sumie to bym się zgodził, ale... 08.07.10, 00:10
            Twórcy zarabiają więcej - to jest postęp.

            Jak to mawia mój kolega, dobiliśmy do bandy - skoro nie mamy nowych pomysłów
            rozszerzajmy stare na większe grono.
            W kinie to samo, mogłeś sobie być koneserem Aliens, a tu Ci film rodzinny robią
            AvP (nie może być za brutalny - za mało ludzi w kinie)

            Postęp to także optymalizacja pozyskiwania energii.. skoro więcej ludzi płaci za
            grę prostszą(co niestety dla "prawdziwych graczy" oznacza gorszą) to po co się
            wysilać na wysublimowaną rozrywkę.

      • fompt Re: W sumie to bym się zgodził, ale... 07.07.10, 13:56
        Napoleon dostał rykoszetem od Empire smile Miałem wrażenie, że niczego nie zmieniono w
        mechanice, ot nowe wojsko.
        W paradoxy grałem, HoI 2 najbardziej mi się podobało, HoI 3 chyba za skomplikowane się
        zrobiło. (wiem marudzę) big_grin

        Dzięki za link, przejrzę stronkę smile
        • mikelondon Stare dobre gry 08.07.10, 08:35
          Heh - HoI2 - trochę mnie rzuciło, jak Niemiaszki po otrzymaniu solidnych batów przenieśli
          sobie stolicę do Leningradu o ile dobrze pamiętam... Prawdziwy drang nach osten lol.
          A tak na poważnie - jak dla mnie najlepsiejszym debestofem była seria Steel
          Panthers piwo. Niestety - to se ne vrati... ostatnio widziałem SP2 gdzieś w empiku, ale
          bałem się kupić - na W7 pewnie i tak nie pójdzie sad Potem jeszczze Warlords - pamiętam,
          że w jednej z wczesnych wersji miałem opcję save uszkodzoną i trzeba było grać non-
          stop, żeby to skończyć smile Ostatnio jako-taka gierka taktyczna to tylko CoH (drażni parę
          elementów z rodzaju lekkich AT rozwalających Tygrysa).
          Poza tym dno, wodorosty i 5 metrów mułu-gierki uproszczone, nudne itp. Każdy
          producent chce stworzyć coś na kształt WoWa i odcinać kupony w nieskończoność.
    • don_wroc_love poprawa jakości 07.07.10, 14:07
      no powiem ci, że jak patrzę na moje ulubione gatunki - czyli strzelanki
      tpp/fpp to od czasów Catacomb 3D - czyli od 1991r widzę systematyczną poprawę
      jakości wink

      tak jak mówię - pewne gry mają swoje chwile świetności w pewnych momentach
      czasowych. i tak kiedyś wymiatały przygodówki 2D point'n click, kiedyś
      klasyczne rpgi a teraz chwile świetności przeżywają strzelanki fpp smile

      ot życie wink
      • fompt Re: poprawa jakości 07.07.10, 14:15
        Tu się zgadzam, 3d zrobiło duży skok jakościowy, sam lubię potłuc w bc2 smile

        Ale nie spodziewasz się, że Ci zrobią z fpp szachy?

        Z mojego punktu widzenia w gatunkach które wymieniłem, spadek jakości jest.
        • szczqcz Re: poprawa jakości 07.07.10, 14:19
          No właśnie dlatego że 3d zrobiło duży skok jakościowy, podejrzewam że ogromna
          część środków i czasu idzie na assety typu tekstury i modele, a mało kasy
          zostaje na pracę nad balansem, mechaniką etc. Nikt nie zrobi dziś gry AAA RPG w
          2d, bo prawdopodobnie się nie sprzeda. Wątpię, żeby ktoś się odważył spróbować.
        • don_wroc_love Re: poprawa jakości 07.07.10, 14:19
          ale może dlatego występuje "spadek jakości" jak to nazwałeś, bo gry kierowane są
          do innej grupy docelowej niż Ty, a co za tym idzie projektowane są pod inne
          wymagania?

          natomiast o tą niszę, jaką się przez to wytworzyła, zaczęły walczyć firmy
          niezależne - ok. oczywiście nie mające takich budżetów jak wielkie koncerny, ale
          za to tworzące z pasją.
          Gatunek w takim stylu jaki lubisz zapewne żyje - a to że nie mówi się o nim w
          mainstreamowych mediach... cóż - coś za coś
          • don_wroc_love Re: poprawa jakości 07.07.10, 14:24
            poza tym - narzekanie "kiedyś było lepiej" jest stare jak świat.

            skoro jesteś, jak to nazwałeś "starym koniem" to zapewne pamiętasz gry MUD. Czy
            naprawdę granie w takiego Mass Effecta2 czy Dragon Age sprawia Ci mniej frajdy
            niż takie MUD'y?
            no bo przecież "kiedyś to były gry" no nie?
            • don_wroc_love Re: poprawa jakości 07.07.10, 14:27
              @szczqcz
              zgodzę się do tego, że mało kto w obecnych czasach kupiłby AAA 2d rpg.
              jednostki zapewne jeśli już.

              ale nie zgodzę się z tym, że zajmują się grafiką a resztą nie przez brak kasy.
              ot po prostu gry to inwestycja finansowa. musi przynieść zysk.
              inwestowanie w długą, skomplikowaną grę, którą kupi 10 000 osób to samobójstwo....
            • fompt Re: poprawa jakości 07.07.10, 14:52
              Gra w Dragon Age sprawia mi mniej frajdy niż w BG2.
              Gra w Dragon Age sprawia mi mniej frajdy niż w EOB.

              Wiem że "moja nisza" nie jest mainstreamem i nie chcę bynajmniej, żeby wszyscy robili
              takie gry jak mi pasują. Ale uważam też, że robienie 45 klonów CoD, które odbywają się:
              w kosmosie, w afryce, w dżungli, na antarktydzie i różnia się tym że m16 ma inny odcień
              kolby to jest przyszłość rynku. Aż tak bardzo gracze z lat 90 różnili się od obecnych jeśli
              chodzi o poziom intelektualny? Bo na to mi zaczyna wyglądać.

              Co do mojego narzekania, to nie chodzi mi kompletnie o to, że kiedyś to było a teraz jest
              do bani. Uważam że skoro robi się Total War i COD to na obie rzeczy jest popyt, ja
              chciałbym tylko żeby staranność wykonania obu typów była podobna, bo jak w COD
              chodzi o piękną grafikę i efekty, tak sedno sprawy serii TW to to nie jest.

              • szczqcz Re: poprawa jakości 07.07.10, 17:50
                Aż tak bardzo gracze z lat 90 różnili się od obecnych jeśli
                chodzi o poziom intelektualny? Bo na to mi zaczyna wyglądać.

                -------------------------

                Nie sądzę żeby chodziło o poziom intelektualny, na pewno nie w całości. Po
                prostu profil grających się zmienił. Samych graczy jest na pewno dużo więcej.
                Jest więcej osób, którym typ obecnie produkowanych gier odpowiada. Zwal to na
                poziom intelektualny, ja zaś na to, że to nie są hardkorowi gracze, mają mniej
                czasu na wymagające tytuły, w które grali będąc studentami czy uczniami, albo po
                prostu poziom tych "prostszych" gier, fun płynący z grania jest dla nich
                większy, niż w przypadku długich RPG, czy strategii. I chcesz czy nie to jest
                przyszłość rynku.
                • han_solo_79 Re: poprawa jakości 07.07.10, 18:00
                  W życiu bym niczego nie zwalił na inteligencję odbiorcy, zresztą takie mówienie uważam
                  za bucówę pierwszej klasy (no bo w domyśle ja inteligenty a oni kretyni, ha ha... NOT).
                  Kiedyś godziny spędzałem na Panzerze, na Close Combat, na Panterach a teraz to
                  nawet mi się nie chce takich gier zainstalować - War in the Pacific czeka już na to trzeci
                  rok i nic, wolę zamiast tego zagrać w jakąś arkadową ścigałkę (Crash Time FTW!) albo
                  pociupać w nowego shootera.
                  • piromaniack Re: poprawa jakości 07.07.10, 18:28
                    Bah, ja do tej pory nie wiem, jak uruchomić Knights of the Old Republic na Win
                    7, żeby rozdzielczość gry 1024x768 wypełniała cały ekran bez czarnych, bocznych
                    pasów na laptopie w 1280x800, a Dungeon Siege zechciał wyświetlać tekstury z
                    łaski swojej, to co tu gadać o uruchomieniu którejś z części Close Combat?
                    Niektóre rzeczy chyba trzeba zostawić tam, gdzie były - w sympatycznych
                    wspomnieniach o tym, jak się było młodszym.
    • galekanalek Re: poprawa jakości 07.07.10, 18:32
      Po tym jakie tu trzaskasz wypowiedzi Hanie, to można stwierdzić, że na starość
      Ci się mózg wypala.
      Prawda jest prosta. Mało jest gier "tematycznych" i będzie ich coraz mniej.
      Rekiny biznesu są od robienia kasy a nie znaniu się na temacie. Wiedzą, że tak
      samo jak muzyczne produkcje dance-popowe nie wnoszą nic do kultury, tak samo
      szablonowe gierki, ale one nie mają nic wnosić. Mają mieć jak najmniej treści
      zniechęcających je do siebie i mają dać się wypromować na półce sklepowej za
      pośrednictwem reklamy. Od kiedy gry stały się popularne i można na nich zarobić,
      to do budżetu pozwalającego na produkcję czegoś trzymającego poziom, dobierają
      się nie utalentowani programiści-rzemieślnicy, designerzy-artyści, lecz tacy jak
      Peter Molyneux (ten to w dodatku wyjątkowo leniwy, bo od Populousa i DK to nic
      innowacyjnego nie wymyślił, a gada jakby był reinkarnacją Leonarda da Vinci),
      który pompatyczną śpiewką lansuje się na salonach na proroka tego biznesu.
      Dziś z grami jest jak z wyborami na prezydenta - w demokracji pełnej idiotów
      ludzie kłócą się którego prezydenta wybrać, a do drugiej tury przepychają dwóch
      socjalistów. Ci sami idioci to potencjalni klienci, którym trzeba sprzedać coś,
      najlepiej zrobionego tanim kosztem, na gotowym silniku, ze sztampową mechaniką,
      a pieniądze przeznaczyć na tworzenie nowych (i tak niepoprawnych, ale fajnych)
      modeli i tekstur, by po raz dziesiąty sprzedać ten sam produkt.
      • don_wroc_love Re: poprawa jakości 07.07.10, 18:39
        @fompt
        widzisz... ja ci o MUD'ach a ty mi piszesz o Baldurs Gate 2....

        a z tekstem ". Aż tak bardzo gracze z lat 90 różnili się od obecnych jeśli
        chodzi o poziom intelektualny? Bo na to mi zaczyna wyglądać. " to już
        pojechałeś bracie....

        Han Solo ładnie Cie podsumował - piszesz trochę na zasadzie "ja tu jestem masta
        a cała reszta to banda niedo**bów"

        ale dobra... pomijając już to, że próbujesz pokazywać wspaniałość graczy
        grających stosunkowo niedawno (koniec lat 90tych XXwieku) w stosunku do tego co
        się dzieje teraz, zapominasz zupełnie o tym, że taki a nie inny rozwój gier rpg
        w tamtych czasach wymusiły m.in. ograniczenia techniczne sprzętu z tamtego
        okresu - tego typu gry (w 2D które już wtedy odchodziło do lamusa) musiały CZYMŚ
        konkurować z grupą gier, która zaczynała stawiać na efektowność. Więc masa kasy
        szła na rozbudowane dialogi, światy, questy etc. Oczywiście wiem, że dla wielu
        młodych koniec lat 90 tych to była złota era, ale był to po prostu złoty wiek
        tego typu gier
        . Tak samo jak parę lat wcześnie złoty wiek miały bijatyki,
        wcześniej pinballe czy jeszcze wcześniej platformówki a'la Mario.

        Sam gram od Czasów Atari2600 i widziałem już wiele "złotych lat" różnych
        gatunków gier. Ale jakby nie patrzeć jest to zwykle sinusoida - raz dany gatunek
        radzi sobie lepiej, raz gorzej. Równie dobrze ja mógłbym marudzić, że chcę
        powrotu wspaniałej ery platformówek z końca lat 80tych. ale po co? doskonale
        rozumiem, że świat się zmienia i raz górą są jedne gatunki gier, a raz inne.

        Nieprzypadkowo wspomniałem o tych MUD'ach. Dla wielu moich znajomych to właśnie
        te gry - kompletnie pomijające warstwę graficzną są esencją zabawy w komputerowe
        Rpg. Sam się tym nie interesuję specjalnie, ale nasłuchałem się nie raz od
        czterdziestoletnich panów jak fajna jest to rozrywka. Ale czy Ty, gracz końca
        lat 90tych zainteresowałeś się tym typem rozrywki - używając Twojej retoryki
        -> czy Twój poziom intelektualny tak bardzo różni się od poziomu tych
        40letnich panów, że takie gry nie są dla Ciebie super? a może jednak są, tylko o
        nich nie wspomniałeś he?
        (sorry za to porównanie, ale delikatnie podniosłeś mi ciśnienie)
      • han_solo_79 Re: poprawa jakości 07.07.10, 18:47
        @galekanalek "Po tym jakie tu trzaskasz wypowiedzi Hanie, to można stwierdzić, że na
        starość Ci się mózg wypala."

        Ale kłócisz się ze mną czy tylko tak dla sportu dosrywasz?

        "Wiedzą, że tak samo jak muzyczne produkcje dance-popowe nie wnoszą nic do kultury,
        tak samo szablonowe gierki, ale one nie mają nic wnosić"

        Popkultura nie jest kulturą? Ciekawe stwierdzenie.

        "w demokracji pełnej idiotów ludzie kłócą się którego prezydenta wybrać, a do drugiej
        tury przepychają dwóch socjalistów."

        No i korwinistyczne szydło zawsze wyjdzie z worka.
        • galekanalek Re: poprawa jakości 07.07.10, 19:14
          > Ale kłócisz się ze mną czy tylko tak dla sportu dosrywasz?
          Dla sportu, czuję, że forma mi spada.

          > Popkultura nie jest kulturą? Ciekawe stwierdzenie.
          Nie jest, to są wymiociny kultury. Kompromis dla ludzi niewymagających, którzy
          kultury nie kreują. Za to akceptują nijakość i później naśladują samych siebie
          niszcząc zalążki kulturowe w postaci indywiduów. Oczywiście wiem, że w pewnym
          momencie to wszystko runie jak jeden mąż, co już nie raz miało miejsce, ale też
          wróci jak koszmar za ~30 lat i to jest przykre. Popkultura jest jak gó... świnki
          morskiej - świnka nie strawi tego za pierwszym razem, więc zjada własne odchody.
          Jako, że świnki są głupie i mając jedzenia pod dostatkiem i tak żrą co popadnie,
          akceptują gó... jako ekwiwalent sałaty.

          > No i korwinistyczne szydło zawsze wyjdzie z worka.
          Korwinistyczne? To za dużo. Owszem, jedynie on ma prawdziwie prawicowe poglądy,
          ale żałuję, że nie ma innego lidera. Nie chcę wiedzieć za jakim populistą ty
          stoisz, a właściwie jaki stoi za tobą i Ciebie najnormalniej rucha w dupę. Po
          prostu nie chcę się angażować w politykę na jakiś durnych forach.
          • don_wroc_love Re: poprawa jakości 07.07.10, 19:21
            > Popkultura nie jest kulturą? Ciekawe stwierdzenie.
            Nie jest, to są wymiociny kultury
            ------

            no proszę jaka ciekawa teoria.... smile

            a ja myślałem że Jazz, będący w początkach XX wieku muzyką swoistej popkultury,
            stał się klasyką, kulturą przez duże K.
            no ale skoro jazz to wymiociny kultury to ja już nie mam pytań big_grin piwo
            • galekanalek Re: poprawa jakości 07.07.10, 19:33
              Bo czas zadziałał jako filtr i tak z jazz-szamba jakiego było na prawdę dużo (i
              mówię poważnie, bo kiedyś dużo zgłębiałem się w jazz i im głębiej byłem w tym
              większej dupie się znajdowałem) zostały tylko rodzynki. Tak za 10 lat będzie z
              dziś już uznawanego za klasycznego popa ludzie będą pamiętać głównie Tinę
              Turner, Michaela Jacksona, który był artystą wybitnym, a Christina Aguilera
              zaginie w czeluściach internetu.
              • don_wroc_love Re: poprawa jakości 07.07.10, 19:40
                czyli jednym słowem pop nie jest zły smile
                bo dzięki temu, że jest tego tak dużo, można wyłowić prawdziwe rodzynki, które
                staną się klasyką smile

                ot zwykłe prawa statystyki dotyczące praktycznie wszystkiego wink
                • galekanalek Re: poprawa jakości 07.07.10, 22:33
                  Nie. Co z tego, że kilka osób miało talent, skoro w zalążku zostały stratowane i
                  zniszczone setki innych, świetnych, autorskich dzieł przez tabun ignorantów
                  podążających za aktualnymi popularnymi trendami.

                  Ze statystyką nie wyskakuj gdy bierzesz tak mało argumentów pod uwagę.
                  • don.wroc.love Re: poprawa jakości 07.07.10, 22:49
                    to z tego, że wśród wykonywaczy muzyki pop muszą pojawić się wybitni artyści
                    (stąd statystyka - nie da się tak, że się nie pojawią. To tak jak w dużym tłumie
                    zawsze musi znaleźć się czarna owca) i to nich właśnie zapamięta historia smile

                    ot co smile
                    • galekanalek Re: poprawa jakości 08.07.10, 00:15
                      Co nie zmienia faktu, że na żyznej glebie ma się większe plony niż na jałowej i
                      statystyk do tego nie trzeba.
                      • don.wroc.love Re: poprawa jakości 08.07.10, 09:24
                        to prawda smile

                        ale i na jałowej glebie potrafi wyrosnąć piękny kwiat smile
          • han_solo_79 Re: poprawa jakości 07.07.10, 19:48
            @galekanalek "Dla sportu, czuję, że forma mi spada."

            Porzuciłeś dno i wgryzasz się w osad? Szacun.

            "Nie jest, to są wymiociny kultury. Kompromis dla ludzi niewymagających, którzy kultury
            nie kreują."

            Bezedura. Popkultura to dziecko postmodernizmu, bawi się po prostu swoją formą.

            "mając jedzenia pod dostatkiem i tak żrą co popadnie akceptują gó... jako ekwiwalent
            sałaty."

            Druga bezedura. Wygrzebanie jakiejś rzeczy z kloaki miernoty i wyniesienie jej po
            uprzednim przerobieniu do rangi zjawiska zdarza się częściej niż ci się wydaje.

            "Owszem, jedynie on ma prawdziwie prawicowe poglądy, ale żałuję, że nie ma innego
            lidera"

            Takiego który też wierzy w libertariańską utopię? Pewnie wszyscy z tego powyrastali w
            liceum.

            "Nie chcę wiedzieć za jakim populistą ty stoisz, a właściwie jaki stoi za tobą i Ciebie
            najnormalniej rucha w dupę."

            Och na razie to ja jestem po stronie systemu.
            • don_wroc_love Re: poprawa jakości 07.07.10, 19:54
              @fompt
              a - a jak szukasz wymagających gier crpg - może zainteresujesz się Demon`s
              Souls?

              ponoć trudna jak diabli, wymagająca STRASZNIE dużo od gracza, miotająca nim w
              błocie, rzucająca gracza w pył i kopiąca go w nerki, ale gracze za to ją kochają.

              ot ponoć taki syndrom sztokholmski na płytce wink

              Jur łelkom smile
              • don_wroc_love Re: poprawa jakości 07.07.10, 20:23
                a jeśli boisz się, że gra jest krótka - ot mały cytacik z jednej z recenzji gier

                "Można mówić, że Demon's Souls jest trudne, że nie trafi do wszystkich graczy,
                że wizualnie w paru momentach drażni. Jednak to bez znaczenia, bo ta gra ma tak
                ogromne replayability, że z miejsca staje się jedną z najbardziej wartościowych
                pozycji tej generacji. Jak szybko przejść dzisiejsze RPG? 60h na jRPG to dużo, w
                trzecim Falloucie 50h zajęło mi zrobienie platyny. Przy Demon's Souls te liczby
                nie mają żadnego znaczenia. Przejście i zaliczenie wszystkiego, co się da, można
                liczyć w setkach godzin. "
              • j_uk_dev Re: poprawa jakości 07.07.10, 22:02
                Co do Demon's Souls to jest trudne, jeśli za wyznacznik poziomu trudności uznamy
                to, że ma strasznie toporne sterowanie, przez które zdarzy się nie raz zginąć
                oraz to, że po śmierci wracamy do samego początku powtarzać dokładnie to samo,
                to jest piekielnie trudna. Po kilku godzinach gry ciągle jestem na początku,
                zaraz po tutorialu sciana odechciało mi się grać i to niekoniecznie przez to,
                że ginę i muszę zaczynać od początku, ale przez fakt że powtarzanie dokładnie
                tego samego staje się strasznie szybko monotonne i nudne, w dodatku wszyscy
                wrogowie się respawnują, ale utrata ekwipunku jak strzały czy potiony przechodzi
                na dalszą rozgrywkę, w dodatku po śmierci traci się zebrane dusze, które są
                "walutą", więc nie ma jak kupić dodatkowego ekwipunku. Ostatecznie zostałem
                tylko z mieczem, wszystkie strzały zużyłem i po kilku godzinach dałem sobie
                spokój. Przyznam, że byłem nastawiony na trudno i frustrującą rozgrywkę, więc
                ciśnienia mi specjalnie to nie podniosło, ale spodziewałem się gry trudnej w
                nieco inny sposób i że nie będzie tak wiele zależało od szczęścia. Czy ja wiem,
                czy to na tym powinien polegać poziom trudności? wink
                • don.wroc.love Re: poprawa jakości 07.07.10, 22:54
                  heh, a ja z kolei słyszałem że i owszem powtarzanie jest wkurzające, ale to jest
                  dokładnie tak jak to "drzewiej bywało" że nie było savegame'ów i trzeba było
                  popylać cały poziom od początku - a fompt zdaje się szuka oldschoolu smile no to
                  jak chce to niech ma big_grin devil

                  a ponoć świetnie rozwiązane jest singlo/multi i wskazówki dawane przez grających
                  w to jakby.... "jednocześnie z nami"...

                  kurcze ciężko mi opisywać - bo w sumie słyszałem o tej grze tylko z
                  recenzji/opinii graczy - ale odsyłam do internetów - a tam mówią - że owszem
                  trudno, ale niezwykle satysfakcjonująco jak już się zacznie opanowywać grę smile
                  • j_uk_dev Re: poprawa jakości 08.07.10, 00:10
                    Fakt, że pomysł z multi jest fajny. Szkoda tylko, że te wskazówki składa się z
                    już przygotowanych wyrażeń i jest to dosyć limitowane. Wskazówka "it's a trap"
                    naprawdę za wiele nie mówi, w tej grze wszędzie są pułapki. Poza tym odnośnie
                    pułapek - kolejna denerwująca rzecz. Wyobraź sobie, że wchodzisz do pokoju, w
                    którym jest pułapka, tyle że nie ma absolutnie żadnych wskazówek, że jest coś
                    nie tak - wchodzisz, bum i już wiesz, że jest pułapka, tylko kosztuje cię to
                    rozpoczynanie od początku. Jest motyw z mostem w dalszej części gry, który się
                    rozpada, tyle że za pierwszym razem tam po prostu zawsze zginiesz, bo o tym nie
                    wiesz. Innymi słowy gra wręcz zmusza do ginięcia nie dając żadnych szans. AI
                    jest jednym z głupszych jakie widziałem. Gdyby nie fakt, że wróg po prostu
                    zadaje naprawdę potężne obrażenia, uniki działają jak chcą, kontra również jest
                    dosyć losowa, to możnaby ich siekać aż miło, bo są po prostu głupi. Zacinają się
                    na przeszkodach, są często ślepi itp. Jedyna trudność to naprawdę tylko i
                    wyłącznie zaczynanie wszystkiego od początku. Miałem spore oczekiwania, zaczęło
                    się fajnie. Dopasowanie wyglądu postaci naprawdę jest rozbudowane,
                    współczynników więcej niż w niektórych nowych RPG, do wyboru o ile pamiętam aż
                    10 klas postaci. No początek fajny, przez tutorial przebrnąłem i później po
                    prostu zrobiło się nie tyle trudno, co nudno. To tak jakby puszczać sobie ten
                    sam 45-60 minutowy odcinek jakiegoś serialu przerywając go w róźnych momentach i
                    od początku wink Ile można? Rozumiem oldschool, ale czy na prawdę wysokiego
                    poziomu trudności nie da się zbudować na innej zasadzie niż na zabraniu
                    checkpointów i save'ów? Podszedłem na początku bardzo optymistycznie, aczkolwiek
                    samo intro mnie zaniepokoiło - oj taka tandeta, że w oczy kłuje big_grin No ale
                    zaczęło się fajnie a później już tylko dejavu i dejavu i dejavu tego samego
                    levelu. Zresztą zauważ, że oldschool oferował limitowaną liczbę żyć po której
                    gra po prostu się kończyła, więc to nie taki do końca surowy oldschool w Demon's
                    Souls smile
                    • devdd Re: poprawa jakości 08.07.10, 01:24
                      ja tak odpadlem przy Ninja Gaiden Black czy jakos tak... ja pierd... gram od 20lat i to byla jedna z bardziej irytujacych gier ever, oldschoolowa? ni ch..
                      Dlatego od tamtego czasu unikam tego rodzaju gier. Gier w ktorych jedynym rozwiazaniem problemu jest jak najsprawniejsze napieprzanie na padzie..
                      • j_uk_dev Re: poprawa jakości 08.07.10, 04:03
                        Oj tak, Ninja Gaiden to też oldschool, niestety w złym tego słowa znaczeniu. Ale
                        wierz mi, przy "Demon's Souls" to "Ninja Gaiden" jest jak przedszkole. Ja
                        naprawdę lubię trudne gry. Ale trudne nie dlatego, że dzieją się przypadkowe
                        rzeczy, czy też brak jest save'ów czy checkpointów. Znów za przykład podam
                        Mirror's Edge. Tę grę da się ukończyć w 4-5 godzin - łatwizna? A gdzie tam, to
                        że przebiegniemy to nic, bo gra podrasowała poziom trudności w inny sposów - gra
                        na ambicjach, chcemy przebrnąć przez poziomy przede wszystkim nie strzelając,
                        płynnie, efektownie i jak najszybciej. O dziwo im szybciej tę grę się uda
                        ukończyć tym większa satysfakcja z tego jest, bo to oznacza jedno -
                        wypracowaliśmy pewien poziom umiejętności. W ME nie ginie się wcale mniej niż w
                        Demon's Souls. Ten rodzaj "psychologicznego" poziomu trudności naprawdę podoba
                        mi się, a checkpointy są na każdym rogu ( gdyby zastosować system DS do ME,
                        czyli zaczynamy poziom od początku, to chyba byłoby jeszcze gorzej niż z DS ).
                        Oldschool jest fajny, ale nie zapominajmy o jednym. Przez lata nabieramy nowych
                        przyzwyczajeń i o ile wspomnienia tych starych tytułów są fajne, to czasami
                        lepiej nawet po nie nie sięgać, bo można szybko bardzo zderzyć się z twardą i
                        frustrującą rzeczywistością. FF7, jedną z gier, które według mnie stały się
                        legendarne, gra którą wielbię - gdy zakupiłem z PSN wolałem przestać grać nim
                        wyszedłem z siebie. Losowe walki? W sumie jedynie irytujące, ale fakt, że nie
                        mogłem Cloudem wycelować w drzwi, bo gra nie obsługuje analoga, a jedynie d-pad
                        frustrowały strasznie devil Może się starzeję, a może zrobiłem się wygodnicki.
                        Nie wiem. W "Fable 2", po które sięgnąłem dopiero teraz ( ile to ma bugów,
                        właśnie mój pies stał się niewidzialny devil ) te "okruszki" nie przeszkadzają
                        mi, a nawet pomagają, bo F2 nie ma normalnej, użytecznej mapy. Walka jest
                        łatw...aa.. no nie do końca. Gdyby postać nie respawnowała się ot tak po
                        śmierci, to naprawdę nie jeden zgon gracz by zaliczył, a gdyby było jak w
                        Demon's Souls... devil Trudno powiedzieć gdzie gry zmierzają, ale na pewno
                        wychodzą na przeciw społeczeństwu, które cechuje to, że jest niesamowicie
                        zestresowane i sfrustrowane od poniedziałku do piątku i od gier oczekuje raczej
                        relaksu niż kolejnej dawki frustracji. Tutaj oczywiście gdybam, nie jestem
                        designerem, psychologiem czy kimkolwiek, kto mógłby mieć choć cząstkę wiedzy na
                        ten temat. Mogę więc się bardzo mylić, ale ten stan rzeczy mi odpowiada.
                        Naprawdę chcę się przy grze odstresować i zrelaksować, a nie sfrustrować. Rzecz
                        w tym, że trudne gry wcale nie muszą frustrować, o ile ich trudność ma solidne
                        podstawy w czymś więcej niż tylko braku saveów i checkpointów.
    • nessie-jp Re: Gdzie się podziały tamte gry ? 07.07.10, 19:54
      Eee, tam. Po prostu starzejesz się, robisz się z wiekem bardziej wymagający i
      tyle. Ja tam doskonale pamiętam River Raid na Atari i doskonale wiem, że teraz
      to gry we Flashu robią lepsze i ciekawsze tongue_out

      Pośród bardzo wielu nowych i starych gier znajduję to, co mi się podoba. Lubiłam
      Warcrafta 2, a trójka była nudna
    • galekanalek Re: poprawa jakości 07.07.10, 22:51
      > Porzuciłeś dno i wgryzasz się w osad? Szacun.

      Ta docinka jest na prawdę marna, ale nie powiem, bym spodziewał się czegoś
      lepszego po tobie.

      Popkultura nie bawi się swoją formą. Ludzie obserwują co jest popularne i
      następnie je naśladują, gdyż to jest popularne i to się sprzedaje. Żeby się
      czymś bawić, trzeba mieć kontrolę nad swoją formą. Bzdurą jest mówienie, że to
      jakiekolwiek dziecko. To zwykły recykling "śmieci" - towarów które ktoś kupił
      raz, ale jak się je poda w ładnej formie i wypromuje to znów osiągną sukces.
      Żeby jeszcze te bezczelne remiksy poziom trzymały vide Professor Green - I Need
      You Tonight. Co to ku... jest?! Nawet nie muszą wspominać, że INXS zrobiło coś
      takiego, w popkulturze za pieniądze można przemianowywać rzeczy ze śmietnika.

      > Takiego który też wierzy w libertariańską utopię? Pewnie wszyscy z tego powyras
      > tali w liceum.
      No, jak ty wierzysz w te słodkie pierdzenie populistów-socjalistów to myślę, że
      w liceum nawet nie byłeś, bo już w podstawówce się wyrasta z lewicowych
      poglądów. Nie po to, by do nich wracać z resztą.
      Demokracja w kraju ignorantów politycznych i ludzi, którym zwykła kiełbasa
      wyborcza robi wodę z mózgu nie ma większego sensu. Co widać po naszym kraju,
      gdzie plebejusze myślą, że jak mają marny papierek po studiach to już są
      inteligencją. Nasi sąsiedzi ze wschodu na prawdę się popisali, bo faktycznie
      skuteczni byli w tych mordach.
      • han_solo_79 Re: poprawa jakości 08.07.10, 11:58
        @galekanalek "Ta docinka jest na prawdę marna, ale nie powiem, bym spodziewał się
        czegoś lepszego po tobie."

        Och i tak musiałbym się nieźle schylić, żeby zejść do Twojego.

        "Żeby jeszcze te bezczelne remiksy poziom trzymały vide Professor Green - I Need You
        Tonight. Co to ku... jest?!"

        No widzę że jesteś z tych co to nie pozwalają bawić się rzeczami bo panie
        świętokradztwo. Dokładnie tak jak don mówi - 1000 przeróbek będzie kijowych, 10 okaże
        się niezłych, 1 stanie się legendarna - tak było w kulturze było od zawsze i nie wiedzę
        powodu, że marudzenie jakiegoś malkontenta miało to zmienić. Swego czasu Lem w
        "Doskonałej próżni" dał fikcyjną recenzję książki Joachima Fersebngelda "Perycalypsis",
        której autor chciał by pieniądze dostawali tylko ci co nie tworzą, bo tylko taki widzi
        sposób na powstrzymanie tego narastającego śmiecia grafomaństwa i idei. Sądzę że taki
        pomysł by Ci się spodobał (wróć, nie tam miała być dotacja a przeca brzydzimy się
        wszystkim co państwowe).

        "No, jak ty wierzysz w te słodkie pierdzenie populistów-socjalistów to myślę, że w liceum
        nawet nie byłeś, bo już w podstawówce się wyrasta z lewicowych poglądów"

        Ziewu ziewu.

        "Demokracja w kraju ignorantów politycznych i ludzi, którym zwykła kiełbasa wyborcza
        robi wodę z mózgu nie ma większego sensu. Co widać po naszym kraju gdzie plebejusze
        myślą, że jak mają marny papierek po studiach to już są inteligencją."

        Jak czytam takie opinie to nie dziwi mnie Twój pogardliwy stosunek do innych graczy.
        Zwykła bucerka ot co.
    • devdd Re: Gdzie się podziały tamte gry ? 08.07.10, 01:14
      nigdzie sie nie podzialy, powstaly nowe, lepsze...
      a juz najbardziej smieszy mnie w takich zalach przytaczanie wciaz tych samych tytulow... naprawde w latach 90tych nie bylo innych gier poza paroma rpgami? bo ja pamietam, ze byly, nie gorsze, nie lepsze od dzisiejszych - byly dobre jak na swoje lata.
      Bo niby NeedForSpeed 1 jest lepszy od SHIFta? No fuc... way.
      GTA1 jest lepsze od GTA4?
      Unreal Tournament jest lepszy od np. BC2?
      itd.
      Odstaw kompa na rok-dwa, nie tykaj gier... zobaczysz jak zaczna smakowac po tym czasie... jak tak zrobilem kilka lat temu i od tego czasu znowu jaram sie grami jak w czasach c64 i amigi. Odsiewac guano, grac tylko w to co najlepsze i naprawde nie ma na co narzekac.
    • fompt Re: Gdzie się podziały tamte gry ? 08.07.10, 07:42
      Przepraszam za zwłokę z odpowiedziami ale wczoraj wieczorem nie mialem czasu.

      @yosh-at-gazeta
      Zgadzam się z Twoją opinią podobne tendencje są w kinie i tv.
      Idzie się w ilość nie w jakość.

      @han_solo_79 @don_wroc_love - odnośnie mojej wypowiedzi o inteligencji graczy:

      Jeżeli ktoś poczuł się obrażony tym co napisałem to go serdecznie przepraszam.
      Nie wyrazilem się precyzyjnie, raczej chodzi mi o podejście producentów, którzy jak mi
      się zdaje tak właśnie traktują część rynku, co napisał w swoim poście galekanalek.

      @don_wroc_love
      nie kreuje sie na masta, jezeli takie miales wrazenie to przykro mi bo nie taka byla moja
      intencja.
      Ja swoja przygode zaczalem w drugiej polowie lat 80 na spectrum, potem pierwsza
      własna ataryna 65XE,
      potem już PC (93 zdaje sie). Co do MUDów, kiedyś próbowałem ale nie ukrywam że nie
      szło mi dobrze,
      nie potrafiłem wczuć się w klimat, prawdopodobnie brakuje mi inteligencji\wyobraźni do
      tego typu gier.
      Do 40 jeszcze pare lat mi zostało, może wtedy weźmie mnie na MUDy wink

      Demon's Souls - dzięki za namiar, zobaczę co to za cacko, dawno mnie nikt nie
      sponiewierał i nie rzucil w pył smile

      Zdaje się że ja nigdzie nie pisałem, że chcę hardcorowego oldschoola z toporna grafika.
      Chciałbym żeby twórcy bardziej się przykładali do swojej roboty, tak jak to robili dawniej.

      @devdd

      W moim poście pojawiły się tytuły w które gralem i które lubiłem, zestawiłem je z
      kontunuacjami,
      bądź czymś co wydaje mi się miało być kontynuacją. Jesli chodzi o NFS to jasne, postęp
      jest,
      tak jak i w shooterach tu nie ma wątpliwości. I wolę BC2 i CoD od quake czy unreala.
      Pisałem o grach w które gram, porównałem je bo je znam, nie będę oceniać czegoś z
      czym nie miałem do czynienia.

      @nessie-jp

      Dzięki za post, wieś też bardzo mi się podobał z podobnych powodów, mam nadzieję że
      druga część będzie przynajmniej
      równie dobra co pierwsza.

      @piromaniack

      KOTOR'a w panoramie też mi się odpalić nie udało.
      Close Combat jest i biega. Zrobili remake/remastering, zwie się Close Combat The
      Longest Day smile Polecam.
      Jest też mod do Fallouta 2 który odpala gre w wysokich rozdzielczościach.
    • jarek138 Tamte gry 08.07.10, 07:43
      Pierwszy kupiłbym odświeżonego graficznie sequela Arcanum, Fallout czy BG2.
      • fompt Re: Tamte gry 08.07.10, 07:51
        No właśnie, jeżeli by ktoś to zrobił to mógłby być mile zaskoczony wynikami sprzedaży smile

        Link do odpicowania fallouta 2:

        www.nma-fallout.com/forum/viewtopic.php?t=42386
    • brombs Nox, Starcraft, AgeOfEmpires i inne 08.07.10, 09:31
      ... właśnie właśnie, próbowałem grać w assasin to wytrzymałem 2 dni sciana,
      Mass Effect - skończyłem ale ciężko było, nuda jak cholera, Jedynie co do
      Riddricka przeszedłem z pełną satysfakcją ale to dlatego że tego aktora lubię
      smile, natomiast namiętnie w Nox gram, już któryś raz z rzędu i wcale mi się nie
      nudzi...
    • bebecho Re: Gdzie się podziały tamte gry ? 08.07.10, 11:02
      Oto moje przemyślenia w tym temacie. Na wstępie dodam że gram w gry od ponad
      20 lat
      Złe rzeczy w nowych grach:
      - Najgorszy jest atak klonów - większość gier jest tak sama - wydawane taśmowo
      kolejne części strzelanek, gier sportowych, rts-ów, mmo, różnią się przeważnie
      teksturami przez co rozgrywka szybko się nudzi. Gry są płytkie, wtórne i jest to
      90 procentach papka klasy "b c i d wiadomo do czego. Dobre gry z fajną rozgrywką
      z ciekawymi i trafionymi pomysłami to rzadkość. I nie chodzi o to żeby gra była
      niesamowicie innowacyjna, a raczej chodzi o dobry miks pomysłów już gdzieś tam
      wykorzystanych. Tak żeby gra czymś zaskakiwała i dawała frajdę, a nie tylko
      jakieś wodotryski. Nie mówię że stare gry były jakieś wyjątkowe. Po prostu wtedy
      wszystko było nowe. Gracze nie byli jeszcze tak zblazowani via moja własna
      osoba. Gry o szkaradnej dziś grafice, kiepskiej fabule, czy wydumanym gameplayu
      potrafiły niesamowicie wciągnąć.W starych grach drzemie cały czas potencjał nie
      tylko chwytliwe tytuły, ale stare nowe pomysły, które nie zostały nigdy
      rozwinięte. A szkoda.
      Dziś mamy jakieś porównanie i możemy stawiać twórcą poprzeczkę wyżej więcej
      wymagać od twórców gier. A przynajmniej powinniśmy, niestety tak się nie dzieje,
      ponieważ ludzie są podatni na wynalazek zwany marketingiem i kupujemy to co nam
      się sprzedaje, a nie to co byśmy chcieli. Na szczęście istnieją też ludzie
      twórcy, którzy lubią dobrze wykonywać swoją robotę i to od nich pochodzą te gry
      które na dłużej przykuwają nas do ekranu.

      - Marketing - tworzenie i wydawanie gier to biznes wszyscy to wiedzą. To co
      teraz się wyprawia na rynku gier w mojej opinii nie idzie w dobrą stronę.
      Ogromne pieniądze są tłoczone w dwa elementy marketing i grafikę. Gry mają przez
      to ogromne budżety. Ważne jest to żeby dobrze się sprzedały w pierwszych 2
      tygodniach i wcale nie jest istotne to czy gra jest dobra. Przy odpowiedniej
      kampanii reklamowej można sprzedać każdego gniota o ile oczywiście będzie ładnie
      wyglądał. Wynikiem takich działań jest tworzenie gier klonów twórcy boją się
      wychylić i robią rzemieślniczą robotę. Każda gra niby czymś tam się wyróżnia ale
      zazwyczaj jest to kosmetyka. No i oczywiście tworzy się gry skierowane do jak
      najszerszego targetu. Nie jest to może zła rzecz pod jednym warunkiem, że gra
      będzie skalowana. tzn zrobiona tak, że poradzi z nią sobie laik, a hardkorowiec
      też znajdzie w niej coś dla siebie. Mam nadzieję, że taką grą będzie nowa
      Cywilizacja. Zobaczymy czy się nie zawiodę. Oczywiście nie mówię, że nie
      powstają gry wybitne i ciekawe, ale uważam że pieniądze jakimi dysponują
      współcześnie twórcy gier i wydawcy gier mogłyby być lepiej wykorzystane. Za mało
      jest oryginalnych projektów.

      - wydawca kontra gracz - Pod płaszczykiem walki z piractwem straszne rzeczy
      wyprawiają wydawcy z graczami. Okazuje się że gracze nie mają żadnych praw. Nie
      dość że nie są właścicielami gry, nie mogą jej często pożyczać, odsprzedawać,
      narzuca im się ograniczenia w ilości instalacji czy posiadania internetu.
      Sprzedaje im się grę w kawałkach naciągając na dodatkowe wydatki. Okazuje się,
      że gracze nie mają żadnych praw a same obowiązki. Czy np. Jakiś gracz dochodził
      swoich praw ponieważ nie mógł grać w nowych settlersów bo serwer był nieczynny.
      Nie znam takiego przypadku. To tak jakbym kupił odtwarzacz mp3 na którym nie
      mógłbym słuchać muzki. Dla mnie to skandal. Wydawcy czują się bezkarni bo ich
      targetem są przede wszystkim dzieci, a gracze są przyzwyczajeni, że gry wychodzą
      niekompletne i z błędami. Kto kupiłby książkę w której brakuje kartek albo
      zakończenia. Gracze łykają wszystko trochę pomarudzą i na tym się kończy. Mamy
      kupować gry i zamknąć mordy. Jeszcze potrafią to sobie zracjonalizować via Pan
      Paweł Płaza smile Nie bardzo też widzę pomysł jak walczyć z tymi zjawiskami ale nie
      musi mi się to podobać. Może jakiś ruch społeczny. Ruch Prawdziwych
      Graczy
      big_grin Walczmy o swoje prawa!!!!!!!

      To co mi się podoba w nowych grach
      - Wszelkiego rodzaju udogodnienia związane z dostępem do internetu.
      - Ładna grafika w dobrych grach jest wiśienką na torcie
      - Gry społecznościowe mmo i takie tam - niektóre są ciekawe i większość niestety
      wtórna - sam nie bardzo potrafię się wciągnąć ale uważam że kiedyś może to będą
      naprawdę fajne gry
      - Niektóre gry są naprawdę epickie i zrobione z rozmachem - włożone w nie dużo
      pracy i to doceniam
      -casuale - wyciagają stare gry z lamusa, niedzielni gracze (np. moja małżonka)
      mają w co grać, zachęcaja do zapoznania z poważniejszymi tytułami, wyznaczają
      nowe trendy
      - gry tzw twórców niezależnych - potrafią rozruszyć skostniały rynek gier
      - gry po polsku - wiem, że niektóre gry są przetłumaczone szkaradnie ale i tak
      się cieszę że mogę od dobrych paru lat kupić grę w ojczystym języku. Skandalem
      jest natomiast, że taki gog nie sprzedaje gier po polsku. Cd Projekt już dawno
      zszedł na psy. Jakby z takiego steama dało się ściągać gry po polsku to bym go
      nawet polubił.

      Przepraszam z błędy w tekście ale nie chce mi się jeszcze raz tego czytać big_grin
      • fompt Re: Gdzie się podziały tamte gry ? 08.07.10, 11:32
        zgadzam sie w 100% big_grin
    • brum75 Re: Gdzie się podziały tamte gry ? 08.07.10, 11:30
      "Tamte" gry? "Tamte" gry się nigdzie nie podzialy, one cały czas są tam gdzie były: na Spectrumach, na Atari, na Amidze, na pececie z pierwszym pentium i soundblasterem 16 na pokładzie...
      Powinieneś raczej spytać gdzie Ty (my?) się podziałeś. Spójrz na siebie dziś i porównaj do siebie z czasów Fallouta czy Baldursa. Kim byłeś wtedy, co robiłeś na codzień a jak wygląda Twoje życie teraz. Gry to rozrywka. Rozrywka jest ważna ale w hierachii Masłowa są od niej ważniejsze potrzeby.
      Ja gram od połowy lat 80 chyba. ZX81, Atari, Amiga, pecety... I dobrze widzę różnicę między mną z dziś a mną z 1991 kiedy to w wakacje dostałem Amigę (o! dostałem! wtedy dostałem, dziś kupuję, za swoje zarobione) i byłem już dla świata stracony...
      Nasza pamięć tak jest ponoć stworzona że wypiera złe wspomnienia i koloryzuje te zwyczajne. Więc cóż się dziwić że na Amigę gry były ekstra, super i hiper skoro wtedy wszystko było ekstra, super i hiper? Szkoła na którą kląłem dzień w dzień dziś wydaje mi się miejscem do którego chętnie bym wrócił. Pisma komputerowe też były ekstra, super i hiper. Dziewczyny też. I piwo. I serwisy internetowe o grach były ekstra, super i, a.... nie, tu się rozpędziłem.
      Myślę o sobie jako o graczu chociaż czasem widzę że więcej o grach czytam niż w nie defacto gram wink Nocne sesje to już raczej pieśń przeszłości... Wiedźmin mnie wciągnął, oczywiście, grałem w niego długo, zahaczałem o nocki (chociaż to w weekendy raczej) ale nagle grać przestałem i wróciłem do niego po dwóch miesiącach. Potem miałem jeszcze kilka przerw, chyba w sumie z pół roku w to grałem. Dragon Age dostałem na święta ale powoli już chyba widzę koniec. Teraz gram w ostatnie misje Army2. Mam nadzieję że skończę przed premierą dodatku smile
      I o czym to świadczy? Ze gry są do kitu? Chyba nie. Raczej o tym że teraz pracuję na pełny etat i zaczynam od 8... Gdy miałem pół etatu i do pracy mogłem iść na 12 a czasami i na 16 to beztroska nocna sesyjka do świtu nie robiła szczególnego wrażenia.
      Co ciekawe sporą winę widzę też w internecie. Zajmuje mi on mnóstwo czasu który kiedyś spędziłbym na graniu. Podobnie np. Linux. Zawsze lubiłem sobie pogrzebać w komputerze, coś tam w systemie zmienić, coś doinstalować, coś usunąć (pamiętacie czasy cyzelowania config.sys i autoexec.bat by wyciągnąć ten jeden kilobajt pamięci podstawowej więcej? a konfigurowanie dźwięku w grach?). Teraz przyjemność z grzebania w systemie zapewnia mi Linux i setki jego dystrybucji. Komputer daje dziś znacznie więcej możliwości niz tylko gry.
      Trzeba też wspomnieć o dostępności i ilości gier. Wychowałem się w czasach radosnego piractwa - szło się po lekcjach do lokalnego "studia komputerowego" i wychodziło z paczką dyskietek ze świeżym towarem. Do tego kumple też mieli nowości a XCopy dobrze działało... Skoro gier było tak wiele to się w nie grało. Oczywiście większość z nich to były kaszanki i zwykłe średniaki (Gauss się kłania) ale tych dziś nie pamiętam. Za to pamiętam że jak wyszedł w końcu kolejny numer Top Secret to się go w trymiga czytało i po opisywane a wcześniej nieznane gry organizowało na różne sposoby... I potem tylko wbiec do domu na czwarte piętro, torbę rzucić w kąt i dalej, do komputera. Hulaj dusza, piekła nie ma.
      Dziś oczywiście też mogę rzucić torbą w kąt i zasiąść do komputera. Tylko że jak się zapomnę w tym graniu i naglę zgłodnieję to w lodówce zobaczę co najwyżej światło. Papu już jednak trzeba samemu sobie zorganizować. To światło do lodówki (i do komputera, co ważniejsze) zresztą też. Ba! nawet samą lodówkę trzeba było samodzielnie kupić (to proste) i opłacić (a to już wymaga pracy).
      Ot, tyle. Ale i tak, mimo tego wszystkiego, czekam na nową Cywilizację. Co jak co, ale ta gra musi mnie przykuć do monitora na dłużej. Wszystko się zmienia ale przecież nie Cywilizacja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka