Dodaj do ulubionych

Piracicie ?

27.10.10, 19:05
Chodzi mi tutaj czy piracicie gry czy jesteście za tym czy piracić czy wolno
piracić itp .
Ja osobiście uważam że lepiej kupować oryginały bo podobno za jakiś czas może
nie być gier na daną platformę na której piracą a co wy o tym sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • spike338 Re: Piracicie ? 27.10.10, 20:59
      Nie.
      Osobiście to kupuję gry, bo autorom należą się pieniążki za pracę smile
    • gamerblog.pl Re: Piracicie ? 27.10.10, 21:11
      załóżmy, że ilość osób pracująca przy projekcie to srednio około 30 ludzi, pracują oni po około 10 h dziennie przez 3 lata. zakładając że studio jest małe, ich budzet to około 200 000 zł. Być może znajdą inwestorów i wydawców, wtedy nie dość, że nie martwią się o to że będą głodowali(nie muszą pracować na boku), to jeszcze z uśmiechami na twarzach będą pracować, żebyśmy my mogli NABYĆ efekt ich pracy za uczciwe pieniądze.

      Powiedz mi. jeśli pracowałbyś 3 lata nad projektem, zarywał noce, często przechodził kryzys twórczy i załamania na tle nerwowym, czułbyś się dobrze ze świadomością, że ktoś nie chce zapłacić 100 zł za pudełko z zawartością którą stworzyłeś własną krwawicą? No bez jaj. piractwo? to choroba, którą trzeba leczyć.

      Ja robię tak- ściągam grę z internetu(lub jej demo jeśli jest), instaluję i sprawdzam czy mi komputer ją pociągnie, gram około godziny. potem wchodzę na allegro i zamawiam. Robię przelew, a po 3 dniach gre mam w domu. nawet nie ruszalem tylka z krzesla. W ten sposób okazuję szacunek do pracy którą wykonał inny człowiek, zeby dać mi radość z grania w grę. w ten sposób unikam tego czego nie chcę kupić. nie piracę bo w gry których nie kupuję zwyczajnie nie gram. dlatego uważam ze każda gra powinna mieć wersję demo.
      • arczisan Re: Piracicie ? 27.10.10, 22:16
        Trochę dziwne te liczby podajesz.
        30 osób? 200000? Osób to pracuje kilkaset. Na F1 2010 panowie dostali budżet 10mln dolarów i to było jak na poważny projekt całkiem niewiele.
    • arczisan Re: Piracicie ? 27.10.10, 21:13
      Jak w jednym z ostatnich tematów napisałem, jeśli kogoś nie stać na gry, dlatego twierdzi, że piraci, to automatycznie nie stać go na konsolę.

      Jestem typem kolekcjonera, posiadam ładną półeczkę z grami na Xboxa, szukam obecnie podobną z grami na PS3, ale na razie jest w Polsce ciężko znaleźć na blue-rayowe pudełka. Również regalik na którym znajdują się gry pecetowe, oraz PSP. Gry z Wii siedzą razem z Wii w szafie. Również filmy posiadam oryginalne na dvd, powoli rozwijam kolekcję filmów na BR.

      Nie będę jednak ukrywał, że piracić piraciłem i zdarza mi się jakiś film ściągnąć. Mimo to jak coś mi się podoba, to staram się to mieć w oryginale.
      • rivriet Re: Piracicie ? 27.10.10, 23:18
        "Nie będę jednak ukrywał, że piracić piraciłem i zdarza mi się jakiś film
        ściągnąć." - Przecież ściąganie muzyki/filmów z internetu to nie przestępstwo
        ani piractwo, kto Ci takich głupot naopowiadał? Wystarczy poczytać o prawie
        użytkowym... wciskając przycisk REC u nagrywając jakiś program/film z telewizji,
        też piracisz? Litości.
        • arczisan Re: Piracicie ? 28.10.10, 02:32
          Co prawda, to prawda. Ale mówiąc, że piraciłem mam na mysli ściąganie gier na PC. Nie zmienia to jednak faktu, że mam również zabytkową już - ale mimo wszystko - kolekcję gier na PC.
        • turbogadkotick Re: Piracicie ? 28.10.10, 10:32
          Zaraz, a jak film jest wyświetlany tylko w kinie, a dany kawałek nie jest
          puszczany w radiu/telewizjach muzycznych? Innymi słowy: jeśli jednym legalnym
          sposobem zapoznania się z danym utworem/filmem jest nabycie płyty lub wycieczka
          do kina (zakładamy, ze nie chodzi o np. krytyka muzycznego czy tez filmowego) to
          ściągnięcie tegoż utworu/filmu jest nielegalne i już.
          Te wszystkie "disclaimery" przed filmem i na płycie, często zawierające słowo
          "FBI" to nie są puste groźby.
          • arczisan Re: Piracicie ? 28.10.10, 11:19
            Wszystko najpierw zależy od tego, co kto uważa za piractwo. W teorii pirat to nie ktoś, kto ściąga gry, filmy, muzykę, a ktoś kto je ściąga i rozpowszechnia, oraz ma z tego zysk.
            Tak to niby w teorii wygląda.

            Druga sprawa, to licencja w danym kraju. Swego czasu interesowałem się tym bardzo w świecie anime . W teorii ściągnięcie japońskiej serii tv, lub filmu pełnometrażowego nie jest nielegalne do momentu pojawienia się w naszym kraju. Stąd jest ogrom stron torrentowych tematycznie związanych z anime i mangą, które w momencie gdy dany tytuł ma wyjść w USA, wszystkie torrenty z tych stron tego anime zostają usunięte i nikt się wtedy nikogo nie czepia.

        • wiwi_eu Re: Piracicie ? 28.10.10, 15:13
          Kto ci naopowiadał takich głupot, że ściąganie muzyki i filmów z Internetu nie
          jest piractwem? To jest czyjaś własność intelektualna i ten ktoś posiada do niej
          prawa autorskie. Dokładnie tak samo jak program komputerowy. Z twojej wypowiedzi
          wynika, że kupienie filmu na DVD lub BD jest tym samym, co chamskie pobranie z
          Internetu za darmo! Gdyby to było legalne, nikt nie kupowałby filmów na płycie
          za pieniądze, tylko ściągał z Internetu. W ten sposób nie powstawałyby nowe
          filmy, ponieważ nie byłoby budżetu na ich wyprodukowanie! Czy chciałbyś ciężko
          pracować nad filmem/programem/muzyką godzinami po to, aby jakiś zwykły złodziej
          chamsko to ściągnął? W filmie też pracują aktorzy reżyser, scenarzysta i inni. I
          też im trzeba za coś zapłacić!
          Piraci sobie myślą, że są sprytni i rozsądni. Guzik prawda! Są złodziejami, a
          przy tym przestępcami. Uważają innych za frajerów!
          Poczytaj sobie lepiej "Ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych". Tam się
          wszystkiego dowiesz. Polecam ci także stronę
          niepirace.cba.pl. Pomyśl, czy warto.
          • kubazz Re: Piracicie ? 28.10.10, 16:03
            abstrahując od strony moralnej piractwa polecam poczytać Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83. w świetle polskiego prawa pobieranie z internetu filmów i muzyki nie jest nawet wykroczeniem ale dozwoloną praktyką. karalne jest tylko i wyłącznie ich rozpowszechnianie.

            >Dokładnie tak samo jak program komputerowy.

            często powtarzana bzdura, programy i gry podlegają pod zupełnie inną ustawę i ich użytkowanie bez posiadania licencji jest karalne. tak samo jak karalne jest pożyczenie / sprzedaż płyty koledze (wypożyczamy mu tylko nośnik danych a nie licencje na ich użytkowanie, ta jest niezbywalna). legalne jest za to pobranie kopii gry z internetu jeśli np. uszkodzi nam się nośnik na którym ja kupiliśmy i o ile nie wymaga to jej przerobienia.

            > Polecam ci także stronę
            > niepirace.cba.pl.

            >Co grozi 'piratom'?

            >Według polskich norm prawnych, za nielegalną wymianę plików może grozić:

            >czasowe odcięcie Internetu

            nie może. jeśli operator zrobiłby coś takiego można śmiało podać go do sądu

            >konfiskata komputera

            według prawa nie może, w praktyce policja często zatrzymuje komputery jako materiał dowodowy nawet gdy udowodni się swoją niewinność, zupełne bezprawie.
          • rivriet Re: Piracicie ? 28.10.10, 20:44
            @wiwi_eu - Kto mi takich głupot naopowiadał? Ano Marcin Maruta, radca prawny,
            współzałożyciel i wspólnik Kuczek Maruta i Wspólnicy Kancelarii Radców Prawnych,
            specjalizującej się w obsłudze sektora IT. Wystarczy poczytać, zamiast pisać
            głupoty:
            www.dobreprogramy.pl/Mp-z-sieci-proba-uporzadkowania-dyskusji-cz,Artykul,11352.html
            • wiwi_eu Re: Piracicie ? 28.10.10, 22:51
              Nie wmówisz mi, że kupienie filmu za 100zł jest równoznaczne z wrednym pobraniem
              go z Internetu.
              • rivriet Re: Piracicie ? 29.10.10, 03:04
                Może najpierw przeczytaj artykuł zamiast gadać głupoty? Mamy lukę w polskim
                prawie. Muzykę i filmy można pobierać do woli, co jest legalne. Nielegalne jest
                natomiast ich udostępnianie. Przeczytaj artykuł zanim wyskoczysz z następną
                głupotą. No, chyba, że jesteś mądrzejszy od radcy prawnego, który się
                specjalizuje w tej branży.
                • diehardtrilogy Re: Piracicie ? 29.10.10, 15:30
                  To nie jest żadna "luka", tylko jeden z coraz mniejszej ilości zapisów chroniących obywateli przed bezczelnymi korporacjami. Sam zgadzam się z tym, że piractwo nie jest czymś, co możnaby promować czy pochwalać, ale jest to też zjawisko charakterystyczne dla rynku muzyki, filmów czy oprogramowania. Wchodząc na taki rynek, trzeba liczyć się z warunkami na nim panującymi. Można sobie z tym radzić w róźny sposób, w końcu jakoś te rynki istnieją i mają się dobrze, proponuję zapytać firm takich, jak Valve czy też Zynga (to ci od gierek na Facebooku). Paranoją jest fakt, że jakiekolwiek zapisy związane z prawem autorskim znajdują się w kodeksie karnym. Od tego jest kodeks cywilny, w przciwnym razie zawsze będzie to gigantyczne pole do nadużyć. Lobbujące organizacje, takie jak BSA czy ESA (zostałyby zlikwidowane, gdyby to odemnie zależało) stawiają znak równości pomiędzy oprogramowaniem pobranym nielegalnie z Internetu a potencjalnie zakupionym, ignorując fakt, że ciężko jest przewidzieć to, ile osób spośród użytkowników torrentów rzeczywiście byłoby w stanie nabyć pobraną zawartość. Kiedyś zetknąłem się z przypuszczeniem, że może to być nawet poniżej 10%. Pobranie samo w sobie nie jest _ŻADNĄ_ stratą dla producenta. Jest istotną kwestią to, ile dana firma rzeczywiście traci na tym, że ktoś pobrał lub udostępnił ich grę/program. Można to ocenić tylko według kryteriów takich jak np. stan majątkowy danej osoby (lub osób, w przypadku udostępniania), jakie byłoby prawopodobieństwo, że dokonanoby zakupu, czy to, czy wogóle dane oprogramowanie było dystrybuowane w danym kraju, w danym czasie (innymi słowy - czy wogóle istniała możliwość zakupu). Tu mamy zresztą przykład na "pokrywanie" swojej nieudolności - to sprzedawca ma "skakać" dookoła swojego klienta, a nie za odwrót - nie zaoferowałeś swojego produktu, nikt nie ma podstaw wymagać, by ktokolwiek "gimnastykował się" aby zdobyć oryginalny egzemplarz z innego regionu itd. To, co przedstawiłem to jedyny sposób na sprawiedliwe rozstrzygnięcie problemu piractwa w korelacji z wolnością obywateli - obecna sytuacja w dużym stopniu jest rezultatem korumpowania rządów przez korporacje oraz dezinformacji społeczeństwa. Dezinformacja - bo w przeciwnym razie ludzie zaczeliby domagać się swoich praw i właściwej legislacji. I tak oto mamy całą rzeszę ludzi dających sobą manipulować i powtarzających wyssane z palca slogany typu "piractwo to kradzież" - w sytuacji gdy wiadomo, że to jedynie łamanie licencji (pominąwszy sytuację, gdy ktoś _sprzedaje_ pliki czy nagrywane płyty cd/dvd). Kiedyś przynajmniej dodawano, że to taki skrót myślowy. Redaktorzy pism i portali o grach muszą powtarzać tą mantrę, bo potrzebują dobrych układów z wydawcami, wy - nie musicie. Nie rozumiem, skąd w kraju takim, jak Polska, mamy taką tendencję do "świętoszków" - może gdzie indziej ta "świętość" by bardziej się przydała? Tam, gdzie ktoś rzeczywiście coś traci? No chyba, że chodzi jedynie o "paplaninę". Może tak być smile. Naprawdę sądzicie, że nie ma zagrożenia dla wolności w tym, że dla czyjegoś interesu państwo decyduje, co możemy mieć na naszych dyskach twardych, a czego nie? Bo np. ja też mam jakiś swój interes, ale jakoś nikt się nim nie przejmuje. Trzeba się jeszcze zastanowić, czy piractwo nie ma jakichś stron pozytywnych? Działa ono na rynek niczym szczepionka... jeśli ktoś ma wątplikości, proponuję sprawdzić ceny w dystrybucji cyfrowej albo przeanalizować przykład Activision i ekhm, szefa tej firmy. I może jeszcze jedno szczere pytanie - gdyby nie piractwo w Polsce w latach 80-tych i 90-tych, ile osób mielibysmy tutaj, na stronie o grach? Proponuję wyciągnąć wnioski.
                  • fijau Re: Piracicie ? 04.11.10, 00:35
                    Jak dla mnie to najlepszy post w tej dyskusji. Nie jestem zwolennikiem teorii
                    spiskowych, ale jak się przyjrzeć w jakim kierunku zmierza świat, to jest to
                    stale ten sam - kto ma pieniądze ten ma władzę. Kiedyś pieniąchy i władzę miała
                    arystokracja, królowie, a w czasach "demokracji" ich rolę przejęły korporacje i
                    grube ryby biznesu, którzy władzę starają się sprawować zza sceny, pośrednimi
                    metodami. Jedną z metod są mass media. I tak codziennie niczym chleb jemy z ich
                    rąk propagandę.
                    To jest błędne koło. W biznesie wygrywają ci, którzy skrupuły odkładają na bok.
                    Z konsumentów stara się robić niewolników uzależnionych, przywiązanych do marki,
                    firmy, która jest najważniejsza. Smutny to widok, jak wąska grupa bogatych
                    podnosi lament, bo prawdopodobnie któraś z osób, które ściągnęły ich produkt
                    kupiłaby go, gdyby nie był dostępny w necie. A przecież ten fakt tak ciężko
                    sprawdzić. W czasach szkoły ściągało się wszystko, na ile tylko pozwoliły
                    szybkość łącza i limit ilości danych, a korzystało tak naprawdę niewiele albo
                    wcale. A już na pewno prawie nic z tych rzeczy normalnie bym nie kupił, bo po
                    prostu nie było mnie stać smile Kolejna sprawa, o której wspomina poprzednik, to
                    też ciągle pomijany pozytywny wpływ piractwa chociażby na stosunek pirata do
                    danej marki/produktu. Np. gdybym 10 lat temu nie zagrał w pirackiego X (tu nazwa
                    jakiejś gierki), to dzisiaj nie byłbym jego zagorzałym fanem i - być może -
                    nigdy nie kupił żadnej następnej części. W moim przypadku tak było z Windowsem
                    (z wyłączeniem frazy "zagorzałym fanem"). Także, MS nie tyle stracił na mnie
                    xxx$ 10 lat temu, co zainwestował je, by w tym roku zarobić na mnie odpowiednio
                    więcej na kolejnej odsłonie okienek.

                    Z drugiej strony medalu mamy mniejszych twórców, studia developerskie, które nie
                    mają silnego zaplecza finansowego i dla których strata wpływów z powodu piractwa
                    potrafi być końcem kariery. Wydaje mi się, że mimo iż jestem zwolennikiem
                    darmowej informacji, to powinniśmy płacić za każdy kawałek muzyki, video, softu
                    za który autorzy chcą żebyśmy im zapłacili. A jak na coś nas nie stać, to po
                    prostu nie kupujmy. Jest to drakońska polityka, bo kto, no kto byłby w stanie
                    oprzeć się muzyce i grom, gdyby nie byłoby go stać na taką ich ilość, która by
                    zaspokoiła jego rozbrykane potrzeby? Tu z kolei część winy leży po stronie
                    twórców, bo ich akcje marketingowe i inne zabiegi zachęcają nas do kupna a
                    jednocześnie cena nierzadko stanowi poważną przeszkodę. Przypomina się przypadek
                    Hawajczyka, który pozwał NCsoft za to, że ich gra ciężko go uzależniła na kilka
                    lat. Także twórcy nie mogą sobie też ot tak powiedzieć: "Dajemy wam ten oto
                    utwór za XX$ i dalej umywamy ręce." Chciałbym zobaczyć panikę twórców, gdyby
                    kiedyś ich życzenia się spełniły i piractwo przestałoby istnieć. Z pewnością
                    wtedy zauważonoby pozytywne jego skutki.
      • matryc Re: Piracicie ? 29.10.10, 09:34
        Ja tam nic nie kolekcjonuje, mam 4 gry na krzyż (po 50 zet/szt.), gram w jedną, przejdze, lub się znudzi, to na Allegro. Sprzedaje niejednokrotnie z zyskiem i kupuje sobie nową za podobna cene wink
        Konsola to dla mnie był jednokrotny wydatek. Gry to obracanie 200 złotymi kupno/sprzedaż.

        Piratów się nie opłaca, bo raz nie ma frajdy z takiej gry, nie szanuje się tytułu, ma się za dużo gier, nie można pomacać manuala i oprawki, no i nie sprzedasz pirata tylko wala się po domu cała sterta płyt.
        A tak to poluje się na Allegro na jakiś dobry tytuł i cała ta zabawa w licytacje daje też sporą dawkę funu wink

        Myślę że z piracenia po prostu się wyrasta. Jak człowiek dojrzewa to zmienia kategorie myślenia i spiracenie gry nie odbiera się jako oszukanie "systemu" suspicious
    • soultimer Piracicie? 28.10.10, 13:40
      Kupuję tylko oryginały, głównie przez wątek kolekcjonerski. Mam już całkiem
      pokaźną kolekcję gier, najbardziej żałuje, że nie mogę postawić na półce
      pozycji z PSN. Ot, tak dla czystej przyjemności wink.

      Filmów na blu-ray'u praktycznie nie kupuje ze względów finansowych, ale coś
      tam jest. Podobnie jak więszkość uważam, że twórcom należy się zapłata za ich
      pracę, a grając w np. takiego Demon's Souls jestem o tym całkiem przekonany.

      Zastanawia mnie jedna rzecz - jeśli sklep zamówił (akurat kupowałem w MM) np.
      3 egzemplarze wspomnianego DS to czy twórcy JUŻ na tym nie zarobili? Ja
      kupiłem swój, zostały dwa, ale dla polskiego wydawcy / twórców to chyba
      obojętne, bo sklep już im przecież zapłacił? Wiadomo, że jak się skończą
      zapasy będą musieli zamówić nowe, ale czasami jest tak, że kilka gier leży w
      takich sieciach miesiącami. Pytanie czysto teoretyczne.

      Ciekawe jakby wyglądały odpowiedzi na to pytanie, gdyby wciąż królował PSX smirk.
      • bunch Re: Piracicie? 28.10.10, 15:48
        Jak serwują takie Red Dead Redemption w cenie 250 złotych na Xboxa to niech się pukną w główkę.
        • playandgo Re: Piracicie? 29.10.10, 10:34
          Przyjacielu,zamiast narzekać na cenę RDR za 250 zł,trzeba było poszukać na necie i forach.W
          sklepie Play and Go w Szczecinie.RDR kosztował w premierze 175 zł z wliczoną przesyłką.Do
          miesiąca po premierze gry były skupowane w sklepie po 130-140 zł.Można było w ten tytuł
          zagrać za smieszne pieniądze.CZasami tylko potrezba się bardziej wysylić i poszukać smile
      • tieu Re: Piracicie? 28.10.10, 15:49
        Pirat to osoba, która rabuje niewinnych handlarzy na oceanach. Ich okręty mają
        czarną flagę z białą czaszką i białymi skrzyżowanymi szablami. Często też
        śpiewają różne piosenki.


        Wątpię, że ktoś jest piratem na tej stronie.
        • angh Re: Piracicie? 28.10.10, 16:09
          serio serio?
          en.wikipedia.org/wiki/Software_piracy
          • tieu Re: Piracicie? 28.10.10, 16:40
            Serio, serio.

            en.wikipedia.org/wiki/Pirate
            • angh Re: Piracicie? 28.10.10, 19:22
              Ah, no przeciez! Slowa nigdy nie zmieniaja swojego znaczenia, i maja je tylko
              jedno! Taki srom, na przyklad, to hanba i porazka, a nie to, co teraz sobie
              ludzie mysla ;>
              pl.wikipedia.org/wiki/Piractwo_medialne
    • soultimer Piracicie? 28.10.10, 16:37
      Nie sądze, aby był sens dyskutowania o nazwie tego procederu. Wszyscy wiemy o
      co chodzi, prawda? Przyjęło się, że pirat to ten, który nielegalnie
      rozprowadza oprogramowanie i już. Można by co prawda szukać jakiegoś
      zastępczego słowa, ale wtedy dyskusja rozgorzałaby na nowo (np. zamiast pirat
      - używajmy bydlę czy cokolwiek tongue_out, a wtedy temat nazywałby się ''bydlacicie?'' ).

      Denerwują mnie jeszcze dwie kwestie o których chciałbym wspomnieć.

      1). Czy piractwo to kradzież? Nie wydaje mi się. Tzn. czy jeśli ściągnę np.
      grę z netu jestem złodziejem? Ten punkt widzenia chciał forsować m.in. PE -
      mimo że wcześniej w tym samym magazynie ukazał się list opisujący to z innej
      strony.

      Jak ktoś wtedy słusznie zauważył - jeśli zabiorę komuś samochód, straci realną
      rzecz, którą będzie musiał odkupić za realną kupę kasy. Jeśli ściągnę grę -
      zmaleje szansa, że na niej zarobi.

      Jeśli mi się nic nie pomyliło - u nas piractwo w formie udostępniania plików
      to chyba piractwo medialne a zatem jest to "potoczne określenie
      działalności polegającej na nielegalnym kopiowaniu i posługiwaniu się
      własnością intelektualną (programami komputerowymi, muzyką, filmami itp.) bez
      zgody autora lub producenta i bez uiszczenia odpowiednich opłat.
      "

      Z kolei kradzież "(art. 278 kk) to zabór cudzej rzeczy w celu
      przywłaszczenia. Pod pojęciem zaboru rozumie się fizyczne wyjęcie
      rzeczy
      spod władztwa właściciela.
      "

      A zatem nikt ściągający jakiś plik z sieci złodziejem nie jest, jeśli zaś
      udostępnia podpada bodajże pod paserstwo.

      2). Często wielu producentów mówi, że jeśli ktoś nie ściągnąłby pirata na
      pewno kupiłby oryginał. Jak bardzo jest to mylne rozumowanie, chyba nie trzeba
      tłumaczyć. Jeśli zatem pobiorę grę i nie spodoba mi się, to znaczy, że
      kupiłbym oryginał aby ''sprawdzić czy mi się spodoba''? Pomijając już fakt, że
      np. StarCraft II ściągnięty z sieci może wręcz zachęcić do zakupu oryginału
      aby móc pograć na Battlenet.

      Trzecia rzecz - choć miałby być dwie smirk - to samo uczucie zakupu gry plus
      moment wybierania. Tego chyba nie doświadczy nikt grający na piratach. On nie
      musi się zastanawiać, przeglądać for, gazet, ocen itd. Ot, ściąga i już. Chyba
      nawet na tym forum był wątek - co wybrać xxx czy yyy bo autor ma $$$ jedynie
      na jedną. I to jest właśnie piękne - sam fakt dokonywania wyboru, a później
      zakup i cieszenie się zabawą. Tego nie da się doświadczyć piracąc. Choć to
      oczywiście tylko moje zdanie.

      I być może ktoś ściągający gry wyśmiałby moją kolekcję, ale ja przynajmniej
      mogę nazwać to kolekcją smirk.
      • turbogadkotick Re: Piracicie? 29.10.10, 11:41
        Porównywanie kradzież własności intelektualnej do kradzieży przedmiotu jakim
        jest samochód jest moim zdaniem nie trafione (ale tez nie do końca bez zasadne).
        W przypadku gry nie chodzi o kradzież nośnika i pudełka, są to sprawy, na które
        producent "leje", bo ot "grosze". Chodzi o ot co jest na płycie.
        Ściągnięcie gry należy moim zdaniem porównywać do kradzież y pilnie strzeżonych
        planów konstrukcji danego modelu auta (skala oczywiście nie ta,a le kategoria
        przestępstwa wydaje się być zbliżona). W tym drugim przypadku nikt nie będzie
        złodzieja ścigał za papier który został skradziony, tylko za to co na nim było.
        I w tym i w tym przypadku nie mamy odczynienia z fizycznym i jednostkowym
        przedmiotem, bo chodzi o informację i możliwość jej powielania/posiadanie (w
        wyniku kradzieży) pełni danego "zjawiska" (jak ukradniesz auto to masz tylko
        jeden egzemplarz, ściągniętą grę możesz kopiować w nieskończoność).
        • soultimer Re: Piracicie? 29.10.10, 18:06
          Mnie chodziło bardziej o to, że jeśli ktoś ściągnie grę z netu to nie jest
          złodziejem i nie dokonał kradzieży - przynajmniej w myśl polskiego prawa.
          Oczywiście nie należy tego pochwalać, ale to już inna kwestia.

          Zobrazuję to na przykładzie historyjki. Wyobraź sobie, że masz kwiaciarnię. I
          teraz ja stoję pod tą kwiaciarnią i krzyczę: ''nie kupujcie kwiatów u
          turbogadkoticka, jego kwiaty są do dupy'', itd. Czy możesz wyjść i powiedzieć
          ''ty złodzieju!''? Nie, bo przecież nie wszedłem do środka, nie rozwaliłem kasy
          i nie zabrałem Ci pieniędzy.

          Zmalała jedynie szansa, że ktoś chcący kupić kwiatek wejdzie akurat do
          Twojej kwiaciarni. Może wejdzie, może nie - w teorii tracisz szansę, a nie
          materialną rzecz.

          Szerzej napisałem o tym wyżej. Chodzi mi o punkt widzenia - ''jeśli ktoś nie
          ściągnąłby pirata NA PEWNO kupiłby oryginał''. Oraz ''każdy kto ściąga gry z
          sieci jest ZŁODZIEJEM i jest to KRADZIEŻ'', bo jak na razie nie jest. Ba,
          poważniejsze przestępstwo popełnia jedynie udostępniający.
          • legileg Re: Piracicie? 04.11.10, 03:49
            @soultimer - Pleciesz bzdury, piractwo to dokładnie taka sama kradzież jak w
            przypadku samochodu czy portfela. Nie jesteśmy jaskiniowcami, aby musieć czegoś
            dotknąć żeby wiedzieć, że istnieje. Prąd też nie ma fizycznej formy, kradniesz
            go? "Umniejszasz" dochody elektrowni? Pieniądze na koncie też nie mają fizycznej
            formy, włamujesz się do nich? "Umniejszasz" dochody banku? Podatki też nie maja
            fizycznej formy, oszukujesz przy rozliczeniach? "Umniejszasz" dochody państwa?

            Z tym potencjalnym "umniejszaniem" to też głupie wymówki. Przywłaszczasz sobie
            coś co ma realną wartość jednocześnie nie płacąc za to ani grosza. Tym samym
            niwelujesz swoje potencjalne wydatki. Czy to nie jest jedna z form zarobku?
            Oczywiście, że jest. Nie wydałeś pieniędzy, więc je zarobiłeś.

            Na koniec najpiękniejsza śpiewka, czyli "gdybym nie ściągał to bym nie kupił".
            Mam wierzyć, że ktoś wydał grubo ponad 1000 zł, aby mieć w domu ładny mebel?
            Oczywiście, że kupowałby gdy. Mniej by grał, szukał okazji na aukcjach
            internetowych, lub kupowałby z drugiej ręki... Ale kupowałby. Idealnie pokazuje
            to sytuacja PS3 w Polsce. Mimo, że sama konsola sprzedaje się w Polsce gorzej
            niż Xbox to już gry na nią od 3 do 7 razy lepiej. Widzicie skale?
    • dc_gt Re: Piracicie ? 28.10.10, 19:10
      Nie piracę. Stać mnie na konsole to i stać mnie na gry.

      p.s. Juz jutro, najpozniej w sobote do poludnia opublikuję recenzję Fable 3.
      • paulinea Re: Piracicie ? 28.10.10, 19:52
        Tak wolno? Zawiodłeś mnie sad Polygamia już cię prześcignęła.
        • kemiru Re: Piracicie ? 28.10.10, 20:34
          Dobre piwo
        • dc_gt Re: Piracicie ? 28.10.10, 20:41
          Dziecko drogie. Scigam to ja sie w gt 5 a nie w pisaniu recenzji.
          • arczisan Re: Piracicie ? 28.10.10, 23:44
            dc_gt, co racja to racja, pochwal się swoim psn idsmile. A swoją drogą, rozumiem że grasz w niedopracowaną grę, skoro GT5 jest znowu opóźnione.
            • diehardtrilogy Re: Piracicie ? 29.10.10, 12:15
              Pragnę tylko przypomnieć, że GT5 jest już dawno ukończone, a opóźnienie wynika z tego, że PD spóźniło się o 3 dni z przystosowaniem gry do wyspółpracy wyłącznie z firmware'm 3.50. Te 3 dni opóźnienia spowodowały, że nie załapali się na wcześniej umówiony termin produkcji płyt BluRay (a potrzebują wyprodukować 7 mln tych płyt).
      • radek.zaleski Re: Piracicie ? 29.10.10, 12:34
        dzięki za recenzję z góry, ale musisz jakoś udowodnić, że grałeś w tę grę....
        • dc_gt Re: Piracicie ? 29.10.10, 15:36
          Mamma mia! Toć nie ma lepszego dowodu na posiadanie danej gry niż recenzja tegoż
          tytułu.
          • reven Re: Piracicie ? 29.10.10, 15:59
            Myślę, że jednak fotka odpalonej gry by się przydała...
    • bazdaz Piracicie ? 28.10.10, 20:56
      Podaj mi swój PSN ID - poscigamy sie razem. Ups, zaraz... smirk. To może
      chcociaż gamertag? big_grin
      • pavlo3721 Re: Piracicie ? 29.10.10, 22:17
        ja nie pirace z kilku powodów:
        po pierwsze to na ''dziń dobri'' uniemożliwa granie po necie
        po drugije jakbyście się czuli jak by ktoś was okradł?tak właśnie się czują
        wszyscy producenci gier,
        po trzecije:bo ja lubić wygląd pudełka wink
        po czwarte:bo nie ma sie nic na sumieniu (niektórzy może mają ale ja tego kiedyś
        nie odczuwałem)
        po piąte:bo przerobienie konsoli jest po prostu popie...ne (sory za słownictwo
        ale musiałem to napisać )
        po szóstkije: bo.....
        Ych, jest jeszcze wiele powodów ale najważniejsze wymieniłemcool
    • szympo Re: Piracicie ? 04.11.10, 00:53
      jak kogoś stać na konsole to i na gry, a jak ktoś ma mało kasy to może kupić coś
      starszego
    • robert777 Re: Piracicie ? 04.11.10, 07:08
      Ja uważam że jak ktoś chce mnie wy.... nawet jak ma garnitur to zasługuje na
      strzał w ryj. Więc nie dziwię się że ludzie piratują. Uczciwość za uczciwość. I
      analogicznie negatywne zachowania.

      Osobiście kupuję/wymieniam grę, przechodzę i sprzedaję/wymieniam dalej. Wszystko
      legalnie. A na półce lądują tytuły wybitne. Lub te do których mam kosmiczny
      sentyment.
      • turbogadkotick Re: Piracicie ? 04.11.10, 09:38
        Ale kto Cię chce oszukać? Oszustwo lub kradzież mają miejsce wtedy gdy np. gra
        jest oficjalnie za 199 PLN, ale jak podchodzisz z nią do kasy i płacisz kartą
        nagle okazuje się, ze z konta znika 299 PLN. Lub okazuje się, ze w pudełku jest
        inna gra niż na nim napisano. To jest oszustwo, a nie to, ze ktoś chce za grę ze
        średnią 1/10 400 złotych. Nikt do zakupu nie zmusza, nie ma ukrytych kruczków.
        Naprawdę żenujące jest nazywanie wysokich (pojęcie relatywne) cen
        "złodziejstwem" lub "oszustwem", bo z ani jednym, ani z drugiem nie ma to nic
        wspólnego. Od biedy można by się było pokusić na takie określenie prcederu
        sprzedaży chleba w czasie katastrofy naturalnej, kiedy to ten chleb jest
        niezbędny do przeżyci a nie ma alternatywy, ale w przypadku dobra luksusowego i
        całkowicie zbędnego do życia jakim są gry używanie tych terminów jest żałosne.
        • theigor666 Re: Piracicie ? 06.11.10, 18:20
          @turbogadkotick
          A np. Obrazki z tylu pudelek i przerozne slogany, ktore nijak sie maja do tego
          co dostaje to tez nie oszustwo?
        • fijau Re: Piracicie ? 09.11.10, 07:43
          Żenującym to jest czytanie ciebie, bo choć formalnie sprzedawanie wybrakowanej gry nie jest oszustwem, to przecież właśnie jest! Jak idziesz do marketu i na półce stoi np. płyn do płukania tkanin, ale butelka jest tylko w połowie pełna, to czy musisz najpierw kupić ten płyn, żeby to było oszustwo? Samo wystawienie go na półce w takim stanie jest próbą oszustwa. Dla osoby/firmy, która PRÓBUJE sprzedać towar niepełnowartościowy po normalnej cenie nie mam szacunku. To jest postępowanie nieetyczne i nie-powiem-co im za to w dupę.
          Także to nie jest takie oczywiste, że piractwo jest be, a kupowanie oryginałów cacy. Bo kupując oryginał nie raz można się poważnie naciąć i poczuć oszukanym. Niech przykładem będzie TFU 2. 100zł na pc i 200zł na konsole i to za 5 godzin gry.
    • soultimer Piracicie? 04.11.10, 13:58
      @legileg - podawałem już definicję kradzieży, będę się upierał, że z definicji
      - przynajmniej prawa w Polsce - osoba która podpierdzieli np. radio z
      samochodu to złodziej. Z kolei osoba ściagająca grę z sieci w teorii nie
      popełnia nawet przestępstwa.

      Zobaczmy co jest napisane na ten temat na stronie policji:
      Ściąganie nielegalnych programów z Internetu, ich kupowanie, pożyczanie lub
      po prostu posiadanie jest przestępstwem. Art. 278 § 2 kodeksu karnego mówi
      konkretnie o kradzieży programu komputerowego


      Czyli przestępstwo. Jednakże zagłębiając się w portale prawnicze mamy
      wyjaśnienie, które - jak mi się zdaje - nieco przeczy tej definicji:
      Artykuł 278 Kodeksu karnego (kk)
      § 1. „Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze
      pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”
      § 2. „Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy
      program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.”


      Potem mamy wyjaśnienie:
      Musimy się tutaj odwołać do k.c., że rzeczą ruchomą może być tylko
      przedmiot materialny. Art. 115 § 9 kk. zawiera definicję rzeczy ruchomej:
      „Rzeczą ruchomą lub przedmiotem jest także polski albo obcy pieniądz lub inny
      środek płatniczy oraz dokument uprawniający do otrzymania sumy pieniężnej albo
      zawierający obowiązek wypłaty kapitału, odsetek, udziału w zyskach albo
      stwierdzenie uczestnictwa w spółce.”.


      Aby ostatecznie dowiedzieć się, że:
      Art. 278 kk. należy do kategorii tzw. przestępstw przepołowionych, czyli
      odpowiedzialność wchodzi tutaj w grę kiedy wartość tych skradzionych rzeczy
      wynosi 250 zł. Jeżeli wartość ta nie jest przekroczona to mamy do czynienia z
      wykroczeniem.


      Większość gier kosztuje poniżej tego, a zatem przestępstwa nie ma. A wszystko
      w teorii, bo jest jeszcze artykuł 293 oraz 116 i 118.

      I znów cytat: Pytanie zasadnicze brzmi: czy ktoś pisząc książkę, tworząc
      muzykę, pisząc komputerowy program, miał prawo spodziewać się wielkiego zysku?
      .

      Więc wszystko to jedynie teoria i luźne dywagacje.

      Nie ma tu też żadnego sensu używanie słowa ''wymówki'' - to bardziej
      dyskusja o tym jak jest skonstruowane polskie prawo i jakie są jego niuanse.
      No, chyba, że chcesz moralizować. Ja nie gram na piratach, ktoś kto gra i tak
      nie zmieni zdania po przeczytaniu nawet setek postów i nawet jeśli wszyscy
      branżowi redaktorzy - którzy tarzają się w płytkach, patrz ostatnia kampania -
      nazwą go złodziejem.

      Zupełnie nie trafione są z kolei przykłady z prądem - którego dotyczy
      oddzielny paragraf - i bankiem. A już podatki to coś CAŁKIEM innego i
      porównywanie tego do programów komputerowych jest co najmniej nie na miejscu.

      Nie wiem czy ktoś napisał "gdybym nie ściągał to bym nie kupił" ale to na
      pewno nie byłem ja. Mi chodzi - jeszcze raz to napiszę - o fakt, że wszyscy
      producenci zakładają, że jeśli ktoś nie spiraciłby ich gry (przy założeniu, że
      otrzymała ocenę np. 2/10) to wszyscy i tak by ją kupili. A oni teraz biedacy
      tracą na tym crapie, bo widzą, że jest go pełno na torrentach (i ściągają go
      gó...arze, którzy muszą zagrać ''we wszystko'').

      Oczywiście ze względów moralnych czy częściowo prawny piractwo jest po prostu
      złe, co nie znaczy, że równa się kradzieży, a człowiek ściągający z sieci grę
      jest złodziejem i popełnia przestępstwo. Chyba, że udostępnia.
      • gryf9 Re: Piracicie? 06.11.10, 17:07
        Ja od siebie dodam, że kiedyś ściągałem gry, przyznaję się, ale teraz tylko kupuję. Wolę iść do
        sklepu i dostać pudełeczko, instrukcję i możliwość grania na multi. No i nie przyczyniam się do
        rozszerzania tej nikczemnej formy zdobycia gry. Zwłaszcza że dzisiejsze tytuły nie oferują
        zbyt długiej zabawy samotnej więc potem sprzedaję lub wymieniam.
        • vaderpl Re: Piracicie? 06.11.10, 17:43
          Są gry których nie da się dostać ,np: 15letnie gry ,czasem mają status free a
          czasem nawet nie uruchamiają się na mac ,win7,vista,ściągam gry ,jednak staram
          się najpierw ich szukać na allegro i ebay,np: Do dziś szukam gry w wydaniu
          premierowym Evils Doom na Amigę 1200/4000,wymaga ami-os 3.9/4.0,,,Jeśli chodzi o
          nowe gry z tej generacji czy dostępne na pc,to kupuję zawsze smile Najwygodniejszym
          rozwiązaniem dla pc jest "STEAM" - są tam nawet klasyki,tam dostałem np: świetną
          grę przygodową pt "THE DIG",,ale tak jak pisałem są gry których niema..więc..
    • mathiuss Re: Piracicie ? 06.11.10, 19:31
      "Osobiście kupuję/wymieniam grę, przechodzę i sprzedaję/wymieniam dalej. Wszystko
      legalnie. A na półce lądują tytuły wybitne. Lub te do których mam kosmiczny
      sentyment."

      Podpisuje sie pod tym, robie tak samo.
    • damianuss Re: Piracicie ? 14.11.10, 18:42
      Prosta sprawa. Kiedy się jeszcze uczyłem i nie miałem pracy to piraciłem na potęgę, ale odkąd zarabiam nie mam ani jednego pirata.
      • pavlo3721 Re: Piracicie ? 14.11.10, 20:42
        powiem szczerze tak,pirace na potęge -pc,codziennie ściągam z torrentów przynajmniej 1 grę,nie wyobrażam sobie życia bez tego,może wtedy gdy zacznę zarabiać w końcu porządną kaskę (jeszcze się uczę) to wtedy zmienie zdanie ale jeszcze nie teraz
        • mariooo_1993 Re: Piracicie ? 14.11.10, 23:54
          Masz jakąkolwiek oryginalną grę? Jeśli tak to zobaczysz jaka jest satysfakcja z gry w multi z kolegami, i zobaczysz ile frajdy przynosi gra z innym człowiekiem a nie z botem. Nie będę teraz mówił że ja jestem święty ale zdarza mi się grać w pirackie gry, z tego powodu oczywiście że nie zawsze mam pieniądze na oryginalną wersję, wydaje mi się że gdyby moi rodzice lubili grać to miał bym tych gier pod dostatkiem bo oni na brak gotówki nie narzekają (wystarczy na moim profilu zobaczyć zdjęcia jaki mam pokój) jak się pytałem czy pożyczą mi pieniądze na grę to wielkie zdziwienie że niby nie mam na co kasy wydawać. Obecnie raczej kupuję gry dystrybucją cyfrową (głównie steam) bo pudełka raczej musiałem chować, bo jestem "zbyt rozrzutny". Dobrze że nie zaglądają na wyciągi z mojego konta z którego kupuje na steamie bo było by ze mną źle xDD żeby nie było w tym roku kupiłem tylko BF2 i Mafie 2 więc nie jestem rozrzutny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka