Niedawno ukazal się wpis na GC odnośnie Blizzarda -
gamecorner.pl/gamecorner/1,86013,9200559,20_urodziny_Blizzarda.html#opinions
Pada oczywiście stwierdzenie ; "(...) mnóstwo świetnych gier. Hmm, świetnych? Najlepszych.".
Jest to mantra powtarzana w każdym newsie o Blizzardzie [w różnej formie] i przyznam, że doprowadza mnie to do szału. B. jedzie na swojej sławie i słynnym powiedzonku "when it's done". Czyli wypuszczają swój tytuł, gdy będzie już perfekcyjny.
A co znaczą te wszystkie ich patche w dużych ilościach [nie liczymy dodatkowe zawartości WOW] poprawiające błędy?

To raz.
Dwa - to czy te gry są rewelacyjne, czy nie to kwestia gustu. Osobiście w żadną z ich gier nie grałem dłużej, nie są dla mnie po prostu [za wyjątkiem pamiętnych Wikingów

]. I nie lubię, gdy mi się wmawia na każdym kroku, iż są.
Blizzard zyskał taką renomę po wypuszczeniu, jeśli się nie mylę, po raz pierwszy wewnętrznej wyszukiwarki gier, czyli Blizzard.net. Zdobylo dużą popularność, bo bylo to cos nowego. Spoko. Ale od tamtego momentu zaczął się szal macicy ;P
Oprócz tego nie robią chyba nic nowego - najlepszym przykładem jest WOW opierający się na solidnych fundamentach pozostałych MMO [polecam odpowiedni artykul, juz mi wypadlo gdzie i u kogo]; W3 miał te elementy RPG, tak, ale do historii to nie przeszło. Najlepszym przykładem jest SCII i Diablo III właśnie.
50 zlotych za dziesięcioletnie gry? "Wino nie sprzedaje się za 6 zł? Podnieśmy cenę do 20 i sytuacja się poprawi". Bo będzie uchodzić za towar luksusowy. Gówno w srebrnej owijce to może za dużo powiedziane [bo ich gry są dobre, ale no wlaśnie - tylko dobre], ale mimo wszystko swietnie oddaje realia.