Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Trwa ósma godzina finału Wimbledonu

    IP: 82.160.18.* 06.07.08, 22:12
    "Tym większym zaskoczeniem było dość łatwe zwycięstwo Nadala."- o czym
    autor pisze?
    Obserwuj wątek
      • Gość: zbyszek Re: Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.08, 22:22
        autor ma problemy z koordynacja mysli
        • Gość: Lala Re: Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 22:24
          >> "Pierwszego gema meczu wygrał Szwajcar. Potem jednak to Nadal dwa razy
          wychodził na dwusetowe prowadzenie - 3:1 i 5:3. W ostatnim secie Nadal nie
          wykorzystał pierwszej piłki meczowej i doszło do gry na przewagi. Federer zdołał
          jeszcze raz się wybronić i nawet wyjść na prowadzenie, ale dwoma banalnymi
          błędami oddał zwycięstwo rywalowi."

          ten set autorowi zdał się meczem.
          • Gość: Chłopak Moja strona o Wimbledonie 2001 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 01:31
            Cześć. Jeżeli ktoś chce, żebym przysłał mu moją wielką stronę o zwycięstwie
            Gorana Ivanisevica w Wimbledonie 2001, to niech do mnie napisze. Mój adres to
            27051980@wp.pl
          • Gość: hrb Uszaszowski Ten redaktorek oglada... IP: *.VIC.netspace.net.au 07.07.08, 04:58
            ZAWSZE OSTATNIEGO GEMA pojedynku, z powtorki oczywiscie,i wszystko
            staje mu przed oczami.
            • Gość: amus007 nadal mistrzem Nadal ;) IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 07.07.08, 07:30
              ciekawym jak długo formę utrzyma :)
      • Gość: azyt Re: Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.fbx.proxad.net 06.07.08, 22:23
        przewidzial
      • Gość: Gdynianin Tragedia! IP: *.gdynia.mm.pl 06.07.08, 22:24
        Mięśniaczek w końcu osiągnął cel :( Jedyny pocieszający fakt,to że
        Federerowi drugi tak słaby sezon raczej się nie trafi...
        • Gość: Kibic Zmiana IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.08, 22:40
          Niestety niektóre komentarze są wprost żenujące(gdynianin-co
          osiągnąłeś,może jesteś choć w jednej setnej w czymś tak dobry,jak
          Nadal w tenisie).Wygrał lepszy zawodnik i nic nie może zmienić tego
          faktu.A forum roi się niestety od frustratów i zawistników.
          • Gość: Hagi wielki hiszpański zwyciezca IP: *.icpnet.pl 06.07.08, 22:44
            wreszcie widowiskowy tenis zwyciężył nad beznamiętnym serwisem, bo
            po za nim federer nie miał zbyt wiele do powiedzenie. Gdyby nie
            serwis, nadal wygrałby gładko 3-0.
            • Gość: Ewunia28 Re: ? jaki beznamiętny? IP: *.chello.pl 06.07.08, 22:47
              Serwis jest nieodłączną częścią tenisa.
              Dziś wygrał lepszy.
              Czy nie umiesz cieszyć się ze zwycięstwa Rafy, nie umniejszając wielkości Federera?
              • Gość: xyz Re: ? jaki beznamiętny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 23:00
                federer sprawia wrazenie czlowieka smutnego ,jakby myslal o Nadalu ciągle i
                każda porażka dobija go jeszcze bardziej,hiszpan to wesoly chlopaczek
                przynajmniej sprawia takie wrazenie takze po pporazkach.a co do meczu wygral lepszy
                • Gość: Marci Re: Król jest jeden.. IP: *.173.22.248.tesatnet.pl 07.07.08, 00:40
                  Jednoręki, bajeczny backhand, o którym hiszpan może pomarzyć.
                  Siła Nadala prócz bieganiny? Granie każdemu przeciwnikowi na
                  backhand.Gratulacje, wygrał ale ja tam wole ten miękki Feederer'owy
                  nadgarstek.
                  • Gość: q backhand nadala jest równie wysmienity IP: *.range86-159.btcentralplus.com 07.07.08, 01:05
                    tak jakby forehand z prawej a gra kazdemu na bekhend ponieweaz,ciołku jest
                    leworeczny i ma najlepszynaswiecie forehand. zręsztą gdzie ma grac? w
                    trybuny,zastanów sie o co piszesz
                    nadal udowodnił ze ciezka praca i determinacją mozna wyprzedzic superchampiona i
                    wyniesc sie poza jego poziom
                    za 10 lat zobaczymy kto bedzie miał najwięcej szlemów czy pete czy roger ale ja
                    stawiam na nadala,jest najlepszy!
                  • Gość: hrb Uszaszowski No,bo z ciebie musza byc.... IP: *.VIC.netspace.net.au 07.07.08, 05:16
                    takie miekkie i cieple kluchy.
              • Gość: hrb Uszaszowski federer przegral... IP: *.VIC.netspace.net.au 07.07.08, 05:10
                i to jest najwazniejsze,a to, jak 'krasnal' gral,NIE JEST WAZNE.
        • Gość: widz Nadal v Federer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 23:07
          może i Nadal był odrobinę lepszy ale co do stylu na korcie brakuje mu lata świetlne do Federera , jak można ciągle drapać sie po dupie i jeszcze tak jęczeć przy uderzeniu litości
          • Gość: yhd jest prawdziwym meszczyzną IP: *.range86-159.btcentralplus.com 07.07.08, 01:10
            a nie jakims tam ułozonym skałtem który sobie co minuta włosy poprawia
            wole sie podrapac po dupie niz walic piłki w niebo z napiecia
          • Gość: hrb Uszaszowski Uwazam, ze Federer lata swietlne ma juz za soba. IP: *.VIC.netspace.net.au 07.07.08, 05:32
            • Gość: Jędrzej Re: Uwazam, ze Federer lata swietlne ma juz za s IP: *.chello.pl 07.07.08, 10:58
              Uprzejmie informuję pana hrabiego, że rok świetlny to jest miara długości.
      • Gość: GTomasso Ech Roger... IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.08, 22:24
        Pokazałeś klasę jako odchodzący z tronu mistrz... a Rafa jeszcze większą,
        pokonując go w TAKIM MECZU!

        Żal mi Federera, to już chyba definitywny koniec jego ery w tenisie, teraz już
        na dobre zapanuje Nadal... Ale dzięki wam obu panowie, szacunek!
        • Gość: Ewunia28 Re: wróci mocniejszy:-) IP: *.chello.pl 06.07.08, 22:29
          Nic się nie stało, hegemonii Rogera już nie będzie, ale przegrać po takiej walce
          to nie wstyd:-)
          Zły sezon, słabe przygotowanie i Roger siadł w końcówce. Koniec końców wychodził
          z takich opresji, że szok. Brak słów, co za mecz, co za geniusze. Gdyby Roger
          zrobił 10 błędów mniej wygrałby mecz.
          • Gość: kow3l Re: wróci mocniejszy:-) IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.08, 23:16
            Gdyby, gdyby...Marnowal pilki bo tak obecnie gra. Wiecej bledow niz
            udanych dlugich wymian. Serwis funkcjonowal, ale ile mozna. Tak
            poprostu musialo sie stac, przy prawie bezblednym Nadalu w dluzszych
            wymianach. Wygral lepszy...Zwyciestwo sie rogerowi nie nalezalo. W
            wimbledonie nie da sie wygrac meczow wygrywajac setow tylko po tie-
            breakach. Notabene poza zwyklymi kiksami, ktorych zawsze mase
            popelnial w kazdym meczu, to beznadziejnie jak na ta klase zawodnika
            gral przy siatce. Oj Sampras by mu pokazal jak sie konczy takie
            akcje;-)
            • Gość: Jędrzej Re: wróci mocniejszy:-) IP: *.chello.pl 06.07.08, 23:55
              Gość portalu: kow3l napisał(a):

              > [...] beznadziejnie jak na ta klase zawodnika
              > gral przy siatce. Oj Sampras by mu pokazal jak sie konczy takie
              > akcje;-)

              Dziś Sampras przegrałby z Janowiczem. A jeśli masz na myśli Samprasa spraed 10 lat, to powiem ci tak: po co cofac się o dekadę wstecz i szukać Samprasa, kiedy mozna cofnąc sie o 2-4 lata i popatrzeć na samego Federera. On sam przecież potrafił grać przy siatce znakomicie, nie gorzej niż Sampras. Co sie dzisiaj z nim stało, nie wiem. Wyglądało to faktycznie rozpaczliwie. Gdyby jego woleje były na dawnym poziomie, wygrałby z Rafą w 3 setach. Ale co tu gdybać... grał jak grał, więc przegrał.
              • Gość: vc Re: wróci mocniejszy:-) IP: *.range86-159.btcentralplus.com 07.07.08, 01:17
                nadal ma swoje wymiany z głebi koru,fedrer powinien odpowiadac dokładnymi
                winnersami,czego mu zabrakło. ale po takim meczu wydaje mi sie ze fedrer wezmie
                dupe w troki i zabierze sie do porzadnego treningu i wskoczy na poziom który
                wyłozył na stół nadal.ma dopiero 26 lat. zapowiada sie walka gigantów na
                przyszłe lata jakiej jeszcze nie było
          • Gość: hrb Uszaszowski Ewuniu !! IP: *.VIC.netspace.net.au 07.07.08, 05:41
            Gdyby babka miala wasy,to by dziadkiem byla.
        • Gość: marek Re: Ech Roger... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.08, 22:31
          nie no nie grzeb federera w wieku 27 lat. to chyba lekka przesada, trzeba
          przyznac ze ma slabe ostatnie 2 sezony a nadal ma niesamowicie mocna psychike,
          rogerowi potrzeba dobrego psychologa i troche szczescia ). ale zeby pobic wyczyn
          samprasa bedzie ciezko. a jeszcze 2 lata temu wydawalo sie ze jest tuz tuz.
          • Gość: ecth Re: Ech Roger... IP: 82.160.18.* 06.07.08, 22:35
            Poprzedni sezon Federera słaby? AO, Wimbledon, US Open, finał RG. Nie
            powiedziałbym...
          • Gość: Ewunia28 Re: Ech Roger... IP: *.chello.pl 06.07.08, 22:35
            dokładnie- spadek formy musiał przyjść! To było ludzką niemożliwością wytrzymać
            taką presję. Może teraz będzie Mu lżej. Rekord Pete trudno będzie pobić, to
            fakt. Zobaczymy twarde korty, jeszcze tam... Myślę, że z każdym by Roger wygrał,
            tylko po nieustępliwość Rafy wymagała nagrody:-)
            • Gość: kow3l Re: Ech Roger... IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.08, 23:21
              US Open i WImbledon - w tych ma najwieksze szanse. Na maczce raczej
              bedzie juz tylko gorzej, a zwyciestwo w australian open tez coraz
              mniej wierze...
          • Gość: sdf Re: Ech Roger... IP: *.babilon.ds.polsl.pl 06.07.08, 22:37
            koniec ery rogera?? co wy gadacie.. jest jeszcze w tym roku us open, ktory
            federer wygrywa w cuglach.. ma dopiero 27 lat i granie na najwyzszym poziomie ma
            zapewnione jeszcze przez 4-5 lat.. wystarczy ze nadalowi przytrafi sie mala
            kontuzja i roger wygrywa wszystko.. kto go zatrzyma? djokovic? safin? watpliwe..

            bravo rafa, wygral najlepszy tenista obecnie na swiecie! tak trzymac
            • Gość: kow3l Re: Ech Roger... IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.08, 23:27
              Oj US Open juz moze byc nie taki w cuglach. Juz w zeszlym roku z
              Djokoviciem dwa sety wygral, choc powinien je przegrac. A w
              Australain Open to juz moze go juz na pobecnym etapie wg mnie co
              najmniej z 5 zawodnikow pokonac... A na kontuzje Nadala nie licz,
              raczej to Roger bedzie bral udzial w coraz mniejszej liczbie
              turniejow... Ale pewnie jeszcze cos tam w wielkim szlemie wygra.. Bo
              za malo obecnie jest pretendentow do zwyciestw, no chyba ze
              wybuchnie pare jakis nowych talentow, na co jednak u mezczyzn sie
              nie zanosi...
          • Gość: kow3l Re: Ech Roger... IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.08, 23:19
            Rogerowi zaden psycholog nie jest potrzebny. Ten tylko swoj nic
            nieznaczacy psychobelkot stworzy i mysli, ze to rozwiazanie
            problemu, a tak nie jest. Roferowi potrzebny jest trening, wygranych
            pare turniejow i forma wroci... i najlepiej jakby byl mlodszy,ale
            tego juz sie nie da zrobic;-)
            • Gość: Ewunia28 Re: Ech Roger... IP: *.chello.pl 06.07.08, 23:26
              właśnie:-)
              Ale nie przesadzajmy, nie jest jeszcze stary. Musi się zabrać zdrowo do roboty,
              bo we wrześniu może być strata przewodzenia w rankingu.
              Ja tam w Niego wierzę....
              • Gość: GTomasso Re: Ech Roger... IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.08, 23:31
                A czy przypadkiem nie będzie tak, że teraz kompleks Nadala jeszcze się
                pogłębi??? właśnie zdobył Jego ostatni bastion - korty Wimbledonu... Psycholog
                naprawdę by się przydał - tak samo jak w kadrze naszych piłkarzy czy Adamowi ;)
                I nie mówię tu o jakimś szarlatanie, tylko prawdziwym, znającym się na rzeczy
                motywatorze ;) Sport to głównie psychika (jeśli chodzi o ten najwyższy,
                mistrzowski poziom), a ona Federerowi siada, co pokazał doskonale dzisiejszy
                mecz - a dokładnie pierwsze 2 sety, przecież obiektywnie mógł/potrafiłby w nich
                zagrać lepiej, prawda?
                • Gość: kow3l Re: Ech Roger... IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.08, 23:39
                  A tam... Psycholog moze sobie mowic i sie wymadrzac. Wg mnie to
                  totalnie nic nie daje. Jakby to bylo takie latwe to kazdy by
                  wygrywal bo ma psychologa (jedni wygrywaja z psychologami, inni bez.
                  Ich rola jednak wg mnie jest "zadna", tylko ew. im sie tak wydaje).
                  Na porazke przyczynia sie wiele czynnikow i tlumaczenie to psychika
                  jest najlatwiejsze i wg mnie najprymitywniejsze. Jak ktos gral tyle
                  meczy, wygrywal tyle turniei to nie ma mowy o kiepskiej psychice...
                  Teraz ma regres, ale sa na to inne SENSOWNE wytlumaczenia. A tak na
                  marginesie kadra ma swojego psychologa, tylko ze jak sie nie ma
                  umiejetnosci (o poziomie wyszkolenia technicznego nei wspominajac)
                  to z pustego nic nie wyciszniesz..
                  • Gość: GTomasso Re: Ech Roger... IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.08, 00:05
                    A ja się będę upierał, że psycholog jest potrzebny - szczególnie właśnie wtedy,
                    kiedy ktoś sam sobie nie radzi. Bo zgodzę się z faktem, że wielu sportowców nie
                    potrzebuje takiego wsparcia, bo mają ją na tyle mocną i wyrobioną. Natomiast co
                    innego, gdy się zaczyna z nią dziać coś nie tak. A co do naszych kopaczy - z tym
                    psychologiem to ciekawe, bo wszędzie pisano, że kadra go nie ma... a poza tym
                    nie chodzi mi o umiejętności piłkarskie, tylko styl w jakim grali - brak
                    ambicji, woli walki - to jest właśnie sfera psychiki. Bo jak to jest, że jakiś
                    sportowiec w jednym klubie grzeje ławę, a w innym staje się gwiazdą światowego
                    formatu? Vide Wenger czy Mourinho - oni potrafią wykrzesać z piłkarzy ich atuty
                    i tchnąć w nich wiarę we własne możliwości - a ta często potrafi czynić cuda ;)
                    Wracając do Rogera - może nie koniecznie od razu psycholog, może jakaś kobieta
                    albo coś? Mi chodzi raczej o jakieś wsparcie psychiczne kogokolwiek, kto ma
                    takie umiejętności czy możliwości, a niekoniecznie o pana profesorka co to sadza
                    ludzi na kozetce i słucha jednym uchem, czytając przy tym gazetkę ;P
                  • Gość: Jędrzej Re: Ech Roger... IP: *.chello.pl 07.07.08, 01:20
                    Gość portalu: kow3l napisał(a):

                    > [..]
                    > Na porazke przyczynia sie wiele czynnikow i tlumaczenie to psychika
                    > jest najlatwiejsze i wg mnie najprymitywniejsze [...] Teraz ma regres, ale sa
                    na to inne SENSOWNE wytlumaczenia

                    Regres? Przez cały turniej zadnego regresu nie było widać, doszedł do finału bez
                    straty seta. Jest widoczne, że Rodge cierpi na jakąś psychiczną blokadę w
                    meczach z Rafą. Przejawia sie to przede wszystkim w tych decydujących dla meczu
                    momentach, kiedy przy podaniu Nadala Szwajcar ma piłkę na przełamanie. Zaczyna
                    wtedy nagle grać o klasę gorzej i psuje najprostsze zagrania. W dzisiejszym
                    finale miał 13 takich szans i wykorzystał tylko jedną! 8 procent skuteczności!
                    Jest to szokująco niski współczynnik i proszę nie próbować go przypisać np
                    specjalnemu talentowi Nadala do obrony break pointów. Zadałem sobie trud
                    zliczenia wszystkich piłek na przełamanie, jakie mieli pozostali przeciwnicy
                    Hiszpana w tym turnieju. Było ich w sumie 10, z czego wykorzystano 4, czyli 40
                    procent. Jest to bardzo wymowne zestawienie. Z jednej strony Rogera stać na to,
                    by w jednym meczu z Nadalem wypracować sobie więcej break pointów niż sześciu
                    pozostałych rywali Hiszpana w sześciu meczach razem wziętych. Świadczy to o
                    ogromnej wciąż sile gry Federera i jego wcale dobrej aktualnej formie. Ale kiedy
                    już ma dojść do postawienia kropki nad "i" - Rodge nie potrafi tego dokonać,
                    jego skuteczność staje się nagle 5 razy mniejsza niż skuteczność innych, dużo
                    przecież słabszych graczy. I dzieje się tak nie po raz pierwszy. W
                    ubiegłorocznym finale RG Federer miał 17 szans na przełamanie i wykorzystał
                    tylko jedną! 6 procent! Nie widzę innego wytłumaczenia dla tego powtarzającego
                    się smutnego fenomenu niż psychologiczne. Kto może Rogerowi pomóc - czy
                    psycholog sricto sensu, czy może kto inny - nie wiem. Ale problem lezy w sferze
                    psychiki - to jest dla mnie absolutnie oczywiste.
                    • Gość: Ewunia28 Re: Ech Roger... IP: *.chello.pl 07.07.08, 01:31
                      masz rację. No tylko niech mi ktoś powie, jak to możliwe, że w 2 ostatnich
                      finałach Masters Roger w 2 setach łupał Rafę?
                      Na hardzie nie ma kompleksu? Psychika mu nie siada? Może jednak zawodzi
                      przygotowanie fizyczne w tym roku?
                      Na końcu dziś to Roger siadł fizycznie a nie psychicznie. Powinien wygrać 2
                      seta- to było szokujące, zresztą podobnie było w Monte Carlo, w Hamburgu i dziś.
                      Więc albo na początku za bardzo się spina, a potem już jak zapomni, że ma stres,
                      to gra lepiej. Albo sama nie wiem co:-)
                      Szkoda tego zwycięstwa, było w sumie tak blisko. Jak wyrównał, to już
                      myślałam...Nie tak, że nie lubię Rafy, ale Roger jest że tak powiem w mojej
                      kategorii wiekowej:-)
                      Aha i winien pogonić tych wszystkich artystów, kreatorów mody itd. ze swojego
                      otoczenia hehe. Choć w sumie co ja się dziwię, chłopak chce się bawić:-) Ale
                      niestety to nie służy zwycięstwom.
                      • Gość: hrb Uszaszowski Zwyciestwom sluza te sweterki Rogera... IP: *.VIC.netspace.net.au 07.07.08, 06:02
                        rozpinane z przodu.
                      • Gość: SF Re: Ech Roger... IP: 212.160.172.* 07.07.08, 11:16
                        Nadal na hardzie jest jednak cienki. Na trawie jeszcze rzuca się za końcową
                        linią jak kiedyś Becker przy siatce ;) Nadal gra fantastyczne kąty, nauczył się
                        też woleja, ale główną siłą jest to, że odbija prawie wszystko. Na najszybszych
                        kortach to nie przejdzie. Trawa na Wimbeldonie nie jest tak szybka jak hard na
                        US Open na przykład.
                    • Gość: mr Re: Ech Roger... IP: 195.164.7.* 07.07.08, 09:05
                      madrze prawisz kolego, podzielam opinie...
                    • Gość: ogórek Re: Ech Roger... IP: *.magma-net.pl 08.07.08, 02:37
                      Jędrzeju, rzuć okiem na ciekawe- moim zdaniem- statystyki ATP:
                      www.atptennis.com/en/players/matchfacts/
                      Świetnie pokazują, kto w czym jest dobry.
                      Roger: asy serwisowe, wygrywanie punktów po pierwszym i drugim podaniu.
                      Rafa: wygrywanie gemów po drugim podaniu, świetny procent pierwszego serwisu,
                      oraz- co mega ważne- wygrywanie punktów po returnach pierwszych i drugich
                      serwisów przeciwnika.
          • pawka55 Czy ktokolwiek napisze, dlaczego Nadal... 07.07.08, 02:00
            ogrywa Federera? Czy Gdynianin zrozumie, ze Fedex, podobnie zreszta jak i inni
            czolowi gracze, nie radzi sobie z nieprawdopodobnym topspinem? Czy inny "znawca"
            nie pojmuje, ze topspin ten wymaga niesamowicie luznego nadgarstka, dlaczego
            zatem sam zachwyca sie miekkim nadgarstkiem Federera? Inny "fachowiec" na tym
            forum odsadza od czci Nadala za to, ze gral ciagle na backhand Federera.
            Oczywiscie, gdyz bedac dobrym taktykiem dokonale wykorzystywal jego slabsza strone.

            Najbardziej draznia mnie zas cymbaly obrzucajace Nadala wyzwiskami, w rodzaju
            "osilek", "prymityw", itp. Nigdy nie mialem wysokiej opinii o kulturze i
            inteligencji wielu moich rodakow, zatem i tym razem nie czuje sie jej brakiem
            zaskoczony.

            Polak z USnni o bylem
      • Gość: oh my God Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 22:35
        Roger przegral mecz w glowie imho, gdyby naprzeciwko niego stal koles grajacy
        tak jak dzis gral Nadal ale nie bedacy Nadalem:) to mysle ze Federer by
        wygral... szkoda bo mocno liczylem ze na Wimbledonie Roger przelamie kompleks
        Nadala... niemniej - gratulacje dla obu i podziekawanie za wspanialy spektakl.
        • Gość: Freak_of_nature Re: Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.3.cust.bredband2.com 06.07.08, 22:56
          Przez dwa pierwsze sety Roger był wyraźnie nieswój. Ne grał źle, ale w
          najważniejszych momentach nie wytrzymywał nerwowo, vide tyle zmarnowanych
          breakpointów. Zwłaszcza w drugim secie przegrywał wszystkie najważniejsze
          piłki.. Później wielki powrót, niesamowity tie break w 4 secie, nerwy ze stali,
          to był stary dobry Roger. Końcówki piątego seta myślę, że nie wytrzymał
          kondycyjnie, znów sporo prostych błędów. Szkoda, ale Rafie trzeba oddać, że grał
          cały mecz na bardzo wysokim i równym poziomie. Wytrzymał psychicznie wiele
          trudnych momentów, jedynie ten podwójny błąd serwisowy w tie breaku. Reasumując
          wielki mecz.
          Co do przyszłości Rogera nie wiem skąd te głosy o zakończeniu kariery. To jego
          pierwszy słabszy sezon. Być może już nie będzie tak dominował jak w ostatnich
          latach, ale jestem pewien, że jeszcze nie jeden WS wygra i rekord Samprasa
          padnie. Swoją drogą zobaczcie ile lat Sampras pracował na ten rekord. Chyba nikt
          przed Rogerem nie zdominował męskiego tenisa w takim stopniu jak on w ciągu
          ostatnich 3-4 lat. Wierzę, że już w US Open się odrodzi, chodź nie będzie łatwo,
          bo jest jeszcze Djoko...
      • Gość: aaa .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 22:45
        "mocno liczylem ze na Wimbledonie Roger przelamie kompleks
        Nadala"
        haa! dobre :D
        Kompleks Nadala na trawiastych kortach :D
        • Gość: bbb Re: .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 23:17
          ale o co chodzi?
          Twierdzenie 1: trawa to zywiol Rogera.
          Twierdzenie 2: Gdy przychodzi do gry z Nadalem (niezaleznie od nawierzchni)
          Roger nie wytrzymuje psychicznie/ spala sie/boi sie/ nie gra tak jak umie.
          Moja nadzieja z tych twierdzen wynikajaca: trawa daje Rogerowi komfort
          psychiczny i pewnosc siebie, ktore to uczucia przewazaja nad lekami wynikajacymi
          z tw. 2, co w rezultacie prowadzi nas do wygranej Federera w Wimbledonie a w
          przyszlosci - do uznania tw. 2 za bezprzedmiotowe.
      • Gość: mini Nadal królem! ???? IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.08, 22:48
        król jest jeden
        • Gość: misio Re: Nadal królem! ???? IP: *.sttlwa.dsl-w.verizon.net 06.07.08, 22:59
          debilowaty fibak !
      • Gość: Ari Epicka bitwa dwóch gigantów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 22:52
        Ten przejdzie do legendy. Właściwie już chyba przeszedł.
      • Gość: Ari miało być: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 22:53
        "ten mecz przejdzie do legendy".
      • Gość: Freak_of_nature Nadal zdetronizował króla Wimbledonu! IP: *.3.cust.bredband2.com 06.07.08, 22:59
        Przez dwa pierwsze sety Roger był wyraźnie nieswój. Ne grał źle, ale w
        najważniejszych momentach nie wytrzymywał nerwowo, vide tyle zmarnowanych
        breakpointów. Zwłaszcza w drugim secie przegrywał wszystkie najważniejsze
        piłki.. Później wielki powrót, niesamowity tie break w 4 secie, nerwy ze
        stali, to był stary dobry Roger. Końcówki piątego seta myślę, że nie wytrzymał
        kondycyjnie, znów sporo prostych błędów. Szkoda, ale Rafie trzeba oddać, że
        grał cały mecz na bardzo wysokim i równym poziomie. Wytrzymał psychicznie
        wiele trudnych momentów, jedynie ten podwójny błąd serwisowy w tie breaku.
        Reasumując wielki mecz.
        Co do przyszłości Rogera nie wiem skąd te głosy o zakończeniu kariery. To jego
        pierwszy słabszy sezon. Być może już nie będzie tak dominował jak w ostatnich
        latach, ale jestem pewien, że jeszcze nie jeden WS wygra i rekord Samprasa
        padnie. Swoją drogą zobaczcie ile lat Sampras pracował na ten rekord. Chyba
        nikt przed Rogerem nie zdominował męskiego tenisa w takim stopniu jak on w
        ciągu ostatnich 3-4 lat. Wierzę, że już w US Open się odrodzi, chodź nie
        będzie łatwo, bo jest jeszcze Djoko...
      • Gość: Barometr Wimbledon zignorowany przez polskie media IP: *.acn.waw.pl 06.07.08, 23:01
        Żenujący poziom dziennikarstwa sportowego dziś po raz kolejny pokazał swoje
        oblicze. Żaden z portali internetowych (gazeta,onet,czy wp) nie zainteresował
        się finałem Federer - Nadal (do zakończenia meczu - jakby nie istniał taki temat
        na pierwszych stronach). A tymczasem okazał się to nie dość, że był to
        najbardziej emocjonujący finał, jaki widziałem (a oglądam prawie wszystkie od
        lat 90. - i ten był lepszy od niespodziewanego tryumfu Ivanisevicia), poziom gry
        z innego świata (i tym razem to nie przesada) to jeszcze kończy się pewna era -
        Hiszpan wygrywa na trawie i to z niepokonanym tam od lat Federerem.
        Zastanawiam się, czy to aż tak trudno wykupić dekoder i napisać relację, czy
        (pytanie do red. sport.pl) na tę ofiarę Ciastonia czekacie, czyli puścicie info,
        jak już się zdezaktualizuje. Czy dla polskich zakompleksionych dziennikarzyn
        tenis to tylko Radwańska?
        Żenujące. Prawie tak żenujące, jak zachowanie publiki londyńskiej (widać, że
        imigracja nawet na Wimbledonie robi swoje, niestety...), o czym założę się red.
        Ciastoń nawet nie wspomni.
        Przykre, że takie święto tenisa pozostaje zignorowane a fani Rafy nie mogą
        dostosować się do poziomu jego gry. No, ale najważniejsze, że mecz był
        przepiękny (tak, żeby pozytywnym akcentem zakończyć). Zapowiada się rok
        Hiszpanii w sporcie (ME, Roland Gaross, French Open w golfie, Wimbledon, Tour de
        France?).
        PS Napisać tak nudną relację (jak przeze mnie komentowana) z tak emocjonującego
        spotkania - trzeba się postarać. Ale widać, że autor nigdy rakiety nie trzymał w
        ręce, a dobór słów ma dość ograniczony. A szkoda.
        • Gość: Freak_of_nature Re: Wimbledon zignorowany przez polskie media IP: *.3.cust.bredband2.com 06.07.08, 23:12
          Dokładnie, mam te same odczucia.
          Sportowe wydarzenie miesiąca, epicki, niezapomniany finał, prawdziwy przełom w
          męskim tenisie. Możliwe, że mecz dekady, a z pewnością roku... a na portalu
          gazeta.pl zaraz po meczu notka ląduje na 5-tym miejscu, zaraz pod "Lider
          polskiej kadry o tabletce extasy: Byłem miękki...". Żenada!!!!
          • lukasziwanek Re: Wimbledon zignorowany przez polskie media 07.07.08, 11:50
            Mecz po prostu niesamowity, z innej galaktyki. Jeden z najwspanialszych meczów w
            historii tenisa, a na pewno najpiękniejszy jaki w swoim życiu oglądałem. Federer
            kapitalnie wyszedł z 0:2 na 2:2, niewiarygodny tie-break drugiego seta. Nadal
            zrobił niesłychane postępy. Nauczył się grać przy siatce, przecież miał większą
            skuteczność piłek kończonych przy siatce niż Federer! Hiszpan operuje również
            niewiarygodnymi topspinami, z którymi nie radzą sobie najwięksi tenisiści na
            świecie, także Federer. Ten spektakl na zawsze zapamiętają wszyscy fani tenisa.
            Niestety media w Polsce w ogóle lekceważą tenisa jako dyscyplinę, troszeczkę się
            to zmieniło, gdy Radwańska zaczęła odnosić sukcesy, ale skupiają się tylko na
            Krakowiance, zapominając o innych znakomitych tenisistach i tenisistkach. A już
            z finału z udziałem dwóch tak wielkich tenisistów, których pojedynki elektryzują
            cały świat (nie tylko tenisowy) warto by było przygotować bardziej dokładną
            relację. A takie portale, jak onet, wirtualna polska i interia wrzucają relację
            przygotowaną przez PAP. Więc o czym my tu mówimy. Tenis cały czas jest
            lekceważony przez polskie media, ta dyscyplina zasługuje na lepsze traktowanie.
            Ale o czym tu mówić, skoro Przegląd Sportowy poświęca obu finałom dwie strony i
            w tym jeszcze jest jakaś reklamy. Czy na połowie strony można oddać piękno
            widowiskowego pojedynku gladiatorów współczesnego tenisa? Staram się walczyć o
            to, by tenis był postrzegany jako wspaniała dyscyplina dostarczająca kibicom
            ogromnych emocji. Nie wiem czy mi się to udaje, ale staram się pokazać, że tenis
            to szalenie pasjonująca dyscyplina, która zasługuje na lepsze traktowanie przez
            media.
        • Gość: GTomasso dokładnie - szok! IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.08, 23:26
          Sport.pl mnie zawiódł na całej linii, to jakiś skandal...
          I oni chcą być portalem sportowym z prawdziwego zdarzenia??? Buhahaha
          Generalnie to strasznie boli, że tacy ignoranci zajmują się w tym kraju takimi
          sprawami (w ogóle), a znalazłoby się wielu, którzy by się za to lepiej
          zabrali... może jakiś naczelny poczyta wypowiedzi na forum i skaperuje do
          redakcji parę osób? Z korzyścią bardziej dla redakcji, oczywiście... chyba że w
          takiej Gazecie też panuje kumoterstwo i nepotyzm, co jakoś specjalnie by mnie
          nie zdziwiło :(
          • Gość: Barometr Re: dokładnie - szok! IP: *.acn.waw.pl 06.07.08, 23:42
            Niestety panuje - miałem nieprzyjemność kiedyś tam pracować. A ludziom spoza
            układu GW płacą grosze, więc Ci lepsi odchodzą (lub nie przychodzą), a na ich
            miejsce biorą niekompetentnych ludzi prosto z jakiejś łapanki (niektórzy
            ortografii nie znają - to jest dopiero żenada). Cieszę się, że mam to już za
            sobą. Mimo wszystko przykro patrzeć jak poziom tego portalu stacza się na moich
            oczach.
      • Gość: Maciej Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.centertel.pl 06.07.08, 23:10

        Fantastyczne widowisko z kategorii tenisowych klasykow. Od lat
        kibicuje Nadalowi i nie zgadzam sie z Jego krytykami, twierdzacymi,
        ze styl Nadala to tylko b. mocno rotowana pilka i b. sprawne
        bieganie. N. wciaz sie rozwija a dzisiejsze zwyciestwo to dowod na
        to, ze to wszechstronny gracz, ktory moze wygrac na kazdej
        nawierzchni.Gratulacje dla obu graczy, Federer w trzech ostatnich
        setach nie mial problemow z koncentracja i gral na b. wysokim
        poziomie.
      • Gość: hmmm Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 23:28
        zobaczymy ile NADAL wytrzyma, a własciwie jego nogi i serce... - wszyscy doskonale wiedzą że "koks" w tenisie to normalka (ciekawe jak długo jeszcze), on jednak chyba bierze znacznie wiecej niż inni - łatwo sie przekonać który tenisista jest "czysty" - występuje zwykle na olimpiadzie...
      • mamoniowa303 nareszcie 06.07.08, 23:41
        jakas pozytywna zmiana w tenisowym swiatku. Zwyciestwa Federera
        czynily te dyscypline sportu schematyczna. Nadal jest chyba w
        zyciowej formie, facet zrobil niesamowite postepy i byc moze ta
        przelomowa wygrana jest pierwszym krokiem do datronizacji Szwajcara.
        Bardzo sie ciesze z takiego zakonczenia Wimbledonu :)
        • Gość: Ewunia28 Re: nareszcie IP: *.chello.pl 06.07.08, 23:43
          Byleby Mu kolana wytrzymały:-)
          Zobaczymy na twardych kortach ile wart jest tenis Rafy. Pierwsza połowa roku
          zdecydowanie dla Niego
          • Gość: marcc Re: nareszcie IP: *.icpnet.pl 07.07.08, 00:15
            hahah zobaczymy, ile jest wart... smieszne
            na dzien dzisiejszy jest wart więcej niz Federer. wygrac na french
            open i wimbledon w jednym roku - to dopiero sztuka !!! ostatnio
            dokonał tego Borg przeciez.
            • Gość: Ewunia28 Re: nareszcie IP: *.chello.pl 07.07.08, 00:31
              hehe- Roger wygrał 4 razy pod rząd Wimbledon i US Open. Też fajnie co?
              Ale dobrze się stało, dominacje usypiają wszystkich. Dość spania, czas na walkę
              Panowie:-)
          • mamoniowa303 Re: nareszcie 07.07.08, 00:33
            Poki co, Fedsowi przede wszystkim nie wytrzymuje psychika, a bez
            wiary w zwyciestwo meczow sie nie wygrywa.
            Nie bardzo rozumiem dlaczego wielbiciele Szwajcara tak zle zycza
            Hiszpanowi ? Nadal od ubieglego roku zmaga sie z ta niedyspozycja i
            mimo wszystko wygrywa. Pytanie, ile jest wart Federer, bo jak na
            razie w tym roku wszystkie szlemy mu uciekly... Chlopina sie chyba
            zalamal...
      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Nadal obalił króla Rogera! Fantastyczny pojedynek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 23:58
        I stało się to, co zapowiedzieli prorocy. Pan Nadal obalił króla
        Rogera. To jest coś fantastycznego co tam się działo, pomijając już
        nawet tę liczbę godzin. Nieziemski to był finał, kosmiczny po
        prostu. Dramaturgia nie do opisania i nie do uwierzenia. Ten mecz
        będzie pamiętany latami, taki to był pojedynek.
        Nadal dokonał czegoś nadzwyczajnego, przeszedł samego siebie. Jestem
        pod gigantycznym wrażeniem. Ograć boga Federera na jego trawie, to
        przechodzi ludzkie wyobrażenie. To nie żarty już są. To potężny cios
        dla Szwajcara (i co z nim będzie dalej?). Nieludzka jest siła
        mentalna kolegi Nadala. Jego wola walki i zwyciężania musi
        imponować. Nic nie jest w stanie zachwiać jego wiarą w zwyciestwo.
        Niezłomny charakter pokazał. Wielki gracz.
        Set 1: Federer szybko dał się przełamać (przykre zaskoczenie). Pełna
        emocji końcówka seta, na przemian piłka setowa Nadal, break point
        Federer. Set Hiszpan. Set 2: Fed 2-0. Set na trawie (w
        przeciwieństwie do seta na korcie ziemnym) jest już w kieszeni
        Szwajcara można było pomyśleć. Nic bardziej błędnego. Rafa nie tylko
        wrócił, ale i jeszcze sam przełamał Rogera na 5-4 (frustracja
        Federera widoczna gołym okiem). Końcówka seta identyczna co
        poprzednio, znów huśtawka piłka setowa - break point i znów Hiszpan
        odporniejszy. 2-0 w setach dla Nadala to nie bardzo do śmiechu jest
        dla Rogera. Set 3: Federer z mocnym postanowieniem poprawy i
        wyraźnie w ofensywie. 2-1 i dwa break pointy. Nic. 3-2, znów break
        pointy, ze cztery sztuki tego w sumie było. I znów nic. 3-3. Za
        chwilę wahadło idzie w drugą stronę i Szwajcar sam musiał wyciągać z
        0-40. Dał radę. Deszcz przy 5-4 dla Federera. Ostatecznie mamy
        tiebreak. Federer wyrwał go jakoś, zatem nie wszystko stracone dla
        niego. Set 4: Zgodnie z serwisem. Znów więc tiebreak i to jaki.
        Czegoś takiego nie ogląda się codziennie. Burza z piorunami i
        trzęsienie ziemi to jeszcze mało powiedziane. Hiszpan 4-1 i 5-2.
        Tego nie można przegrać? A jednak. Przegrał swoje dwa podania i 5-4,
        to prawie nie do uwierzenia, ale nie dość na tym. 6-5 dla Federera
        się zrobiło. 7-6 dla Nadala potem. Jest piłka meczowa, ale serwis
        Szwajcara. 7-7. Jest znów mini break, 8-7 Nadal i jego serwis, druga
        piłka meczowa. I Nadal okazuje się wtedy być choć przez chwilę
        człowiekiem takim jak inni. Federer wyrywa więc tego seta w
        okolicznościach bardziej niz dramatycznych, 10-8 w TB. Wszystko
        zaczyna sie od nowa. Set 5: 2-2 i deszcz. 4-3 Szwajcar, break point.
        Idealny moment, jedyny moment meczu, gdy wydawało się, że pogoń
        Szwajcara zostanie zwieńczona sukcsem. Ale Hiszpan znów jest zwykłym
        sobą, nie pęka. Te nie wykorzystane break pointy to przekleństwo
        Federera w tym meczu (1/13). Przy 5-5 Roger musi bronić się przed
        przełamaniem. Obronił, ale presja ze strony Rafy rośnie i rośnie i
        rośnie. Ciągłe równowagi i kłopoty Rogera. Jeszcze serwis (jak
        zwykle w trudnych przypadkach) ratuje Szwajcara, ale wściekły napór
        Nadala trwa i widać gołym okiem, że tym razem już nie wypuści Rogera
        ze swych żelaznych objęć, że tak to pięknie nazwę. Jest przełamanie
        na 8-7. Potem jeszcze Szwajcar dał radę obronić piłkę meczową, ale
        to już wszystko co mógł zrobić tego dnia i heroiczny powrót diabli
        wzięli. Brawa dla Szwajcara za ten powrót, ale mentalna potęga
        Hiszpana nie ulotniła się po przegraniu dwóch setów i w trudnym
        momencie w piątym secie i wyrwał w końcu to co mu się po
        sprawiedliwości należało.
        Nadal mistrzem Wimbledonu 2008. Wielki dzień w historii tenisa, to
        jasne.
        Większość najważniejszych piłek wygrywał Nadal. Cały czas grał
        swoje. Niezachwiana niczym była jego wiara w zwycięstwo. Popełniał
        też bardzo mało błędów, co widać było bardzo wyraźnie na tle
        Federera. Dokonał wielkiej rzeczy, nie ulega wątpliwości. I chwała
        mu za to.
        • buntownik.z.wyboru Fantastyczny pojedynek 07.07.08, 00:20
          Detronizacja to za mocne słowo,
          ale cieszę się, że wygrał ten, kto wygrał.
          Teraz życzę sobie, aby Federer wygrał French Open 2009 :)
        • Gość: WG Re: Nadal obalił króla Rogera! Fantastyczny pojed IP: *.ghnet.pl 07.07.08, 00:28
          świetna relacja. jesli to wszystko z pamięci, to gratuluje pamięci;-)
          • Gość: PIAJNY KSIĄŻĘ Nie aż tak całkiem z pamięci wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 00:41
            Mała karteczka jest, skrótowe zaznaczenie tak zwanych kluczowych
            momentów wynikowych, jednak tak by nie tracić z oka widowiska. Plus
            do tego trochę własnej radosnej twórczości przy wysyłaniu mojej
            opinii, komentarza czy jak by to tam nazwać. Pozdrawiam.
      • Gość: jo Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.08, 00:33
        Federer przegrał i mam wielkie obawy, że teraz będzie już tylko gorzej...

        Dzisiaj podczas przerwy spowodowanej opadami deszczu, pokazywali zeszłoroczny
        finał Wimbledonu. Federer grał tam znacznie lepiej, nie popełniał aż tylu
        niewymuszonych błędów i (co najważniejsze) grał milion razy lepiej bekhendem...
        W dniu dzisiejszym ten bekhend właściwie nie był żadnym zagrożeniem dla Nadala...
        A dla tryumfatora tegorocznego Wimbledon'u, mimo że po prostu go nie cierpię,
        wielkie brawa za wytrwałość i niesamowitą kondycję. Podziwiam po stokroć.

        Mam jednak nadzieję, że to jeszcze nie koniec tego wielkiego tenisisty, jakim
        niewątpliwie jest Król Roger Federer :-)

        Pozdrawiam

      • Gość: cZ Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.akademiki.uni.torun.pl 07.07.08, 03:09
        Po raz pierwszy chyba po obejrzeniu sportowej relacji musiałem sie przejść, bo
        bym w 4 ścianach zawału dostał (którego nota bene byłem bliski w trakcie trwania
        meczu).

        Szczerze liczyłem na powrót Federera z otchłani, nawet w pierwszej części
        ostatnie go seta wyglądał jakby pewniej, a może to tylko złudzenie spowodowane
        tym, że jako pierwszy serwował. Jednak zdaje się, że trzy ostatnie gemy
        serwisowe zaczynały się, o ile się nie mylę, stanem 0:30, patrząc od strony
        Federera. Natomiast gemy serwisowe Nadal wyglądały pewniej.

        W piątym secie niezłomność Nadala i równy poziom jego gry zaczynał mnie już
        irytować (bo kibicowałem Federerowi, heh). Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę,
        jak ten gościu w czasie meczu mało psuł, po prostu w tych dłuższych akacjach po
        tych kilku godzinach instynktownie czekałem na błąd Federera, natomiast kiedy
        piłka była po stronie Nadala, wiedziałem, że nie ma co liczyć na punkty oddane
        za darmo. Nadal musiał być okrutnie pogoniony, by coś zepsuć. A przynajmniej
        takie się wrażenie odnosiło, patrząc na ten pojedynek.

        Co dalszych losów obu panów:
        1. popatrzcie sobie w statystyki, jak szło mistrzom tenisa po 26. roku życia.
        Mocno pod górkę, dlatego te 14 tytułów Samprasa do pobicia może być nie takim
        łatwym zadaniem, a o takiej hegemonii Federera jak przez kilka lat można już
        chyba zapomnieć.

        2. Bardzo mnie ciekawi, jak się będzie spisywał Nadal po Wimbledonie.
        Pamiętajmy, że chyba 3 ostatnie sezony jego forma znacznie spadała, no ale to w
        pierwszej połowie roku jest "mączka"... To tam Federer do końca roku brylował,
        nabijając punkty przewagi nad Nadalem. Jednak ten ostatni robi niesamowite
        postępy, kto wie, jak będzie na kortach twardych już w tym roku. No i Djokovic...

        3. Nadal ma 33 lata i 5 tytułów wielkoszlemowych. Jak tak dalej pójdzie, to kto
        wie, czy po jednym rekordzie Federera (hipotetycznym) nie będzie w stosunkowo
        krótkim czasie drugie rekordu w ilości tytułów, tym razem Hiszpana...
      • Gość: cZ Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.akademiki.uni.torun.pl 07.07.08, 03:16
        przepraszam, oczywiście 22 lata
      • Gość: aall Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 07.07.08, 05:53
        umarl krol niech zyje krol
        • Gość: Kosa Re: Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.centertel.pl 07.07.08, 09:09
          Czytając większość wypowiedzi wnioskuję, że bardziej jest potrzebny
          psycholog nam kibicom niż Federerowi. Przecież Federer bronił meczbole już w 4 secie. To robi rozklejony psychicznie zawodnik, nie widziałem u niego frustracji, grał bardzo dobrze, był lepiej przygotowany taktycznie niż Nadal .Finał był przewidywalny, już
          po RG napisałem że przewaga dwuręcznego backhandu Nadala jest tak duża, że tylko zbieg okoliczności mógłby pozbawić go tytułu w Wimbledonie. Sytuacja dla Federera bardzo dobrze się rozwijała, mecz był przerywany, wygrywał co mógł czyli tie breaki, wymyślił niesamowitą odpowiedź na liftowany(tu moim zdaniem nadużywany przez Nadala?)backhand grając wysoki wyrzucjący swój backhand(lub obiegany forhand!!!) i okazało się, że na trawie Nadal biega trochę gorzej niż na cegle. Ciekawe, że w końcówce meczu Nadal wygrywał najważniejsze piłki i serwisy grając na forhand kompletnie zaskakoczonego rywala. Piekny mecz wygrał lepszy ale Federer pokazał charakter. Dalej uważam, że Federer ma większe szanse na szybkim korcie w US Open niż na Wimbledonie tym bardziej, że Nadal zawsze po wakacjach gra znacznie gorzej.
          Pzdr.
      • olgafur Jeden z najwspanialszych meczow tenisa... 07.07.08, 09:45
        To był cudowny spektakl. Od razu zaznaczę, że jestem zagorzałą zwolenniczką
        Nadala, ale cenie również niezmiernie Federera za styl gry, nienaganne maniery i
        ogromny talent. To był finał marzeń, dramatyczny, długi, piękny. Nadal wygrał go
        zasłużenie, był lepszy od Rogera w wielu aspektach gry, przede wszystkim górował
        nad nim niezłomną wiarą i żelazną wolą walki, ale udoskonalił też swój tenis,
        chociaż wiem, że prawdopodobnie nigdy nie osiągnię takiego poziomu jak Federer.
        Nadal imponuje mi przede wszsytkim tym, że nie daję się załamać nigdy, zawsze
        stara się walczyć do końca, jest też bardzo pracowity i ambitny i stale się
        rozwija, choć talentem nie dorównuje Rogerowi, to na pewno. Ale myślę, że ten
        mecz może oznaczać koniec pewnej epoki w tenisie i początek nowej, i że Rafa
        wkrótce będzie w stanie przeskoczyć Federera i zająć pierwsze miejsce w rankingu
        ATP, czego mu z całego serca życzę.
        • Gość: WG Re: Jeden z najwspanialszych meczow tenisa... IP: *.ghnet.pl 07.07.08, 10:19
          ujmujace jest też, że to taki komandos na korcie, a poza nim miły, grzeczny
          chłopczyk;-)
      • Gość: kasiek Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 07.07.08, 13:06
        Uśmiechnęłam się pod wąsem, kiedy w ostatnim gemie meczu pojawiła
        się na ekranie statystyka: Nadal-serve&volley: 1/1.... Prawie 5
        godzin grania NA TRAWIE, a tu cały jeden atak w typowym dla tej
        nawierzchni stylu :)
        • Gość: hygropsja Re: Trwa ósma godzina finału Wimbledonu IP: *.chello.pl 08.07.08, 01:03
          Gość portalu: kasiek napisał(a):

          > Uśmiechnęłam się pod wąsem, kiedy w ostatnim gemie meczu pojawiła
          > się na ekranie statystyka: Nadal-serve&volley: 1/1.... Prawie 5
          > godzin grania NA TRAWIE, a tu cały jeden atak w typowym dla tej
          > nawierzchni stylu :)

          Ale to fraszka w zestawieniu z wąsatą Kasią!
      • thomasseyr Nie zgadzam się, że Roger pogorszył woleja 07.07.08, 21:56
        Po prostu na zawodników jak Roddick, Dawidienko czy Blake jego gra
        wolejem jest galaktyczna. Ale to wynika z tego, że oni nie wywierają
        na nim takiej presji psychicznej, po prostu on upokorza i tak
        olśniewa swoją grą z nimi, że oni wręcz są onieśmieleni w tych
        pojedynkach. Z takimi graczami Roger może zagrać co chce, natomiast
        nie może zagrać tak głównie z Rafą. Ciągła presja psychiczna jaką
        Rafa wywiera na FedeXa w ich meczach jest olbrzymia. Hiszpan biega
        do wszystkiego jak szalony, wybiera nieprawdopodobne piłki. Rogera,
        który przyzwyczaił się do kończenia przeciwnika kiedy tylko chce, to
        kompletnie peszy. On wie, że musi zagrać coś nadzwyczajnego żeby
        Nadal nie miał absolutnie żadnych szans na piłkę kończącą. Bo piłka
        absolutnie kończąca w meczu np. z Hewittem, nie oznacza piłki
        wygrywającej z Nadalem, który nawet mając 10% na odbicie może to
        wykorzystać. Stąd biorą się takie proste błędy wolejowe w meczach z
        Rafą. Roger wie jak Nadal świetnie mija, więc wolej jaki zagra musi
        być perfekcyjny, a w tych momentach ma tyle myśli, że poprostu psuje
        tak banalnie. Zresztą w tym turnieju Rafa był jednym z najlepiej
        mijających graczy stąd taka drżąca ręka Feda przy siatce. Ponadto
        piłki jakie Nadal zagrywa pod siatkę wydają się łatwe na pierwszy
        rzut oka ale są to takie topspiny i zdradliwe piłki, że najmniejszy
        błąd w ułozeniu rakiety czy podejściu do woleja i psuje się na pozór
        banalną wystawkę.
        • Gość: ogórek Mecz, który rzuca na kolana IP: *.magma-net.pl 08.07.08, 02:21
          Cieszmy się pięknem tego meczu i tej rywalizacji. Zamiast wysyłać Rogera do
          psychologa a Rafie wymyślać od drapiących się po tyłku osiłków- po prostu
          doceńmy to, że żyjemy w czasach, w których TAKIE pojedynki są możliwe i
          transmitowane w telewizji.
          Kibicuję Nadalowi- jego waleczności i nieustępliwości. Podziwiam to, że ciągle
          się rozwija i wzbogaca swoją grę.
          Roger to klasa sama w sobie, wirtuoz, ale zarazem też człowiek. Jeśli w ogóle
          wolno mi tak napisać o największych tenisistach obecnych czasów- do gry każdego
          z nich można się przyczepić, wynaleźć słabsze strony. Rogerowi wytknąć, że
          potrafi się niemożliwie rozkojarzyć na korcie i przez to dramatycznie psuć, a
          Rafie- że nawet na trawie woli przebijać zza końcowej linii.
          Ale przecież na tym polega ich urok! To są ludzie a ludzie mają wady. Choć
          niewątpliwie Federer i Nadal mają tych wad o wiele mniej, niż ich niżej osadzeni
          w rankingu koledzy.
          Nie skreślajmy Rogera- to wielki sportowiec i na pewno nie będzie po tym meczu
          płakał przez następny rok. Jeszcze się odrodzi.
          Nie deprecjonujmy sukcesu i umiejętności Rafy- chłopak zrobił i robi niesamowite
          postępy. Ma 22 lata, pięć tytułów Wielkiego Szlema na koncie i patent na
          wygrywanie z Federerem. Gdyby nie on i jego waleczność, nie byłoby tak
          emocjonujących pojedynków, bo innych graczy Roger z zasady załatwia lekko, łatwo
          i przyjemnie.

          No i na koniec- Szwajcar ma, owszem, słabszy sezon. Ale czy ktoś pamięta, że ten
          tenisista nie tak dawno przeszedł mononukleozę?? To musiało się jakoś odbić na
          jego wynikach. To są ludzie, nawet, jak wyglądają lub grają jak maszyny. :)

          Pokłony dla obydwóch. :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka