wislocki12
27.01.21, 23:14
"Coś niepokojącego dzieje się ostatnio z tymi wybrańcami narodu, którzy wygrali władzę, bo obiecywali bardziej niż poprzednicy służyć suwerenowi. Zupełnie jakby poruszali się w jakiejś pandemicznej mgle, która unieważnia stare zasady bycia w polityce – pisze Katarzyna Kozłowska, redaktor naczelna Faktu.
Najpierw posłanka Jadwiga Emilewicz zabrała dzieci na ośnieżone stoki, gdy jej koledzy z partii rządzącej kazali Polakom siedzieć w domach. Pani Emilewicz, która z początku nie widziała w swojej decyzji niczego złego, z czasem zaczęła tłumaczyć, że to instynkt macierzyński wziął górę nad polityką… Podobnie dzieje się teraz z posłem Zbigniewem Girzyńskim. On też nie widzi problemu w tym, że zaszczepił się bez kolejki, pomiędzy etapami. Zarazem w jego wypowiedziach daje się słyszeć, że on także nad rolę polityka przedłożył inną rolę. W tym przypadku naukowca, któremu przysługiwał szybszy niż innym dostęp do szczepionki przeciw COVID-19 (choć i to jest nieco naciągane, bowiem poseł Girzyński wykłada historię, a nie bada medyczne zagadnienia z przyszłymi lekarzami)."
www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/girzynski-i-emilewicz-zapomnieli-ze-politykom-wolno-mniej-komentarz-faktu/eqvx5jw