beata132
15.05.10, 09:30
Dawno nie pisałam, bo moja budowa odwlecze się pewnie jeszcze o rok bądź dwa,
a ja już nie wytrzymuję na tych marnych 40 metrach:/
Mój mąż oznajmił mi, że jeśli wszystko pójdzie dobrze od września zamieszkamy
w stumetrowym domku, który mieści się na terenie stadionu lekkoatletycznego
należącego do naszej uczelni. Obecnie mieszkają tam 3 studenci, ale jest
możliwość przeniesienia ich do akademika. Tym bardziej, że Tomek był tam
wczoraj i niestety stan domku woła o pomstę do nieba. Na szczęście gdybyśmy
mieli tam zamieszkać (na 3-4 lata) to uczelnia wyremontowałaby nam ten domek:-)
Dlatego proszę o kciuki i na bank zwrócę się do Was o pomoc, bo już wiem, że
pewnie trzeba będzie połączyć łazienkę i kuchnię, bo są malutkie, a kuchnię
zrobić w innym pokoju.
Miejsce jest niesamowite, dom stoi na uboczu. Otoczony jest drzewami. Teren
wielki, ale ogrodzony. Jest portier, który pilnuje całego terenu. Szymon
będzie miał gdzie biegać i jeździć rowerem. Do tego Tomek do pracy ma 2 kroki,
a Szymon szkołę po drugiej stronie ulicy.
Napaliłam się na ten pomysł jak szczerbaty na suchary, ale naprawdę mi na tym
zależy:-)
Wszystko ma się wyjaśnić 27 maja. Wtedy mój mąż ma spotkanie z rektorem.
Dlatego jeszcze raz proszę o kciuki:-)
To będzie rewolucja. Przeniesiemy się z dwóch pokoików w bloku do fajnego domu:-)