skomroch1
19.10.12, 13:03
Wykonawca dał na poddaszu w miejsce foli paroprzepuszczalnej paroizolacyjną. Żółtą, typ pe 200. Folia jest położona tak, że od środka otula krokwie, więc obejmuje sama wełnę mineralną. Widać przez folię, że woda skrapla się na krokwiach i robią się czarne. Po dodaniu wełny , 20 cm., ma byc położona druga warstwa folii paroizolacyjnej. Wełna już zainstalowana.
Wobec tego, że dach jest szczelny (deskowanie, papa wstępnego krycia, gont btumiczny) uważam, że membrana paroprzepuszczalna, którą u nas zastąpiła folia pe jest zbędna, folia zaś może być jedna, od środka, położona dokładnie, z taśmami itp.
I pytanie mam-czy wobec błędu wykonawcy konieczne jest rozbieranie ułożonego ocieplenia?
Czy brak możliwości odpływu pary z wełny, przy maksymalnym uszczelnieniu folii od środka będzie na tyle groźny, że poszycie zawilgotnieje i za kilka lat będzie do wymiany?