Dodaj do ulubionych

Ustawowe obowiązki właściciela drogi.

18.06.08, 08:20
ponieważ już dwa wątki w tym temacie były zakładane:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43732&w=76589284&a=76672131
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43732&w=80097972&a=80125578
i do tej pory żaden "fachowiec" nie potrafił udzielić w temacie rzeczowej
odpowiedzi, zadałam sobie trud i dogrzebałam do sedna sprawy.

a zatem:

Ustawa o drogach publicznych

Art. 8.

ust. 1. "Drogi nie zalicozne do żadnej kategorii dróg publicznych, w
szczególności drogi w osiedlach mieszkaniowych, dojazdowe do gruntów rolnych i
leśnyc, dojazdowe do obiektów użytkowanych przez przedsiębiorców, place przed
dworcami, są drogami wewnętrznymi.

ust. 2. Budowa, przebudowa, remont, utrzymanie, ochrona i oznakowanie dróg
wewnętrznych oraz zarządzanie nimi należy do zarządcy terenu, na którym
zlokalizowana jest droga, a w przypadku jego braku - do właściciela tego terenu.

ust. 3. Finansowanie zadań, o których mowa w ust.2 należy do zarządcy terenu,
na którym zlokalizowana jest droga, a w przypadku jego braku - do właściciela
terenu."

w obliczu cytowanych wątków, czy panowie Cromwell i Miff mają coś do dodania w
temacie obowiązków własciciela drogi?

sękju za uwagę.
Obserwuj wątek
    • paulina.ryska Re: Ustawowe obowiązki właściciela drogi. 18.06.08, 19:08
      ło matko!!!! Przeczytałam wacik z pierwszego linka i nic nie czaję.
      to znaczy nie rozumiem Doral Droga:) czemóż to chcesz tracić nerwy,
      pieniądze na tak gównianą sprawę????? Rozumiem Ciebie naprawdę, bo
      sama musialam zrobić drogę, której wlaścicielem jest nasz sąsiad,
      nawieźć tłucznia, żeby gruchy i inne cięzkie sprzęty mogły do mnie
      dojechać. On na razie nie zrobił nic. I pewnie nie zrobi, bo i on
      wie i my wiemy jak to wygląda w sądach i nikomu absolutnie nie
      przyszło do głowy aby iść w zaparte. Chcialam sie wybudować i jak
      najszybciej cieszyć się kawką popijana na tarasie, a nie toczyć
      wojny z sąsiadem o 1000 zł. Dlatego wrzuć na luz, zrób tę drogę i
      ciesz się spokojem, kawką na łonie natury oraz uśmiechnij się do
      sasiada. Może go sumienie ruszy i kiedyś sam zaproponuje zwrot
      częsci kosztów. Niestety życie nie jest sprawidliwe i jak Ci sie
      wydaje, że sprawą sądową, wyrwiesz chwasta to się cięzko mylisz. Nie
      rób z siebie samej pieniacza, cały czas szukając kruczków prawnych
      aby dowalic sąsiadowi. Prawo równiez chroni jego więc szkoda Twojego
      czasu.
    • doral2 Re: Ustawowe obowiązki właściciela drogi. 19.06.08, 07:49
      Paulina, widocznie niezbyt dokładnie doczytałąs poprzednie wątki drogowe.
      otóż gdybym ja jedna tą droga sobie dojeżdżała, nie byłoby problemu, ale
      dojeżdżają tą drogą mieszkańcy dwunastu domków (47 osób), więc średnio mi sie
      opyla na własny koszt drogę naprawiać.
      pomijam fakt, że na tej drodze to my mamy ustanowioną służebnośc przejazdu i
      przechodu, a nie prowadzenia samowolnych prac naprawczo-budowlanych.
      równie dobrze moglibyśmy zacząć samowolnie zmieniać sąsiadowi płot, ponieważ
      zaburza nasze poczucie estetyki.
      zgoła bez znaczenia jest już fakt, że własciciel tejże drogi sam zadeklarował
      się jej naprawy, czego do dnia dzisiejszego nie uczynił.

      a już naprawdę nie warto roztkliwiac sie nad faktem, że z zacytowanego kawałka
      ustawy skorzystać może także ktoś inny, a nie tylko ja.
      • paulina.ryska doral 19.06.08, 08:20
        Masz rację przeczytałam wątek z pierwszego linku i mi wystarczyło.
        Tak jak napisalam wyżej mam identyczną sytuację jak Ty. Tez mam
        ustanowioną służebność. ALe drogę zrobilam sama, bo mi zależało aby
        to zrobić i wybudować dom teraz, a nie za lat 10 jak może
        zakończyłabym walkę z sąsiadem. Poza tym mam sąsiadkę, która też
        korzysta z tej drogi i jakoś do tej pory nie zadała podstawowego
        pytania:ILE się dołozyć. Prawda jest taka, że jak Tobie zależy, to
        nie patrzysz na innych, na sądy i nie czekasz aż właściciel dojrzeje
        do decyzji o naprawieniu drogi tylko robisz sama. Acha jak na razie
        nie wyszłam na tym źle. Z sąsiadem mimo wszystko mam dobre układy,
        pomaga nam w innych sprawach i mimo nie naprawionej drogi, wódkę już
        piliśmy:), a z sąsiadką...no cóż no comment.
        I zwróć uwagę w wątku pierwszym, że w zasadzie wszyscy piszą Ci o
        jednym-odpuść sobie. Szkoda nerw, czasu, zdrowia dla takiego czegoś.
        Wiem, że to nie fair i czujesz się pokrzywdzona, bo miało być
        inaczej, a jest tak jak zawsze. Nie masz ważniejszych spraw,
        ciekawszych, niż zastanawianie się jakim paragrafem walnąć w
        sąsiada???
        • doral2 Re: doral 19.06.08, 08:24
          widzisz, to nie sąsiad, to developer od którego kupiłam dom...
          i wszystkie 12 rodzin jest dokładnie w tej sytuacji..

          ale znów nie doczytałaś mojej wypowiedzi do końca - ten kawałek ustawy może się
          przydac JESZCZE KOMUś INNEMU.....a nie tylko mnie.

          pomijam już fakt, że ludzie włóczą się po sądach z dużo bardziej bdzurnych
          powodów, a ja do sądu na razie się nie wybieram, jedynie chcę wywrzeć nacisk na
          dewelopera by wykonał to, do czego się zobowiązał i za co wziął pieniądze.
          czy wystarczająco jasno przedstawiłam temat?
          • paulina.ryska Re: doral 19.06.08, 14:44
            doral2 napisała:

            > widzisz, to nie sąsiad, to developer od którego kupiłam dom...
            > i wszystkie 12 rodzin jest dokładnie w tej sytuacji..
            >
            > ale znów nie doczytałaś mojej wypowiedzi do końca - ten kawałek
            ustawy może się
            > przydac JESZCZE KOMUś INNEMU.....a nie tylko mnie.

            przeczytałam, przeczytałam tylko nie chcialo mi się już do tego
            ustosunkowywać..
            >
            > pomijam już fakt, że ludzie włóczą się po sądach z dużo bardziej
            bdzurnych
            > powodów, a ja do sądu na razie się nie wybieram, jedynie chcę
            wywrzeć nacisk na
            > dewelopera by wykonał to, do czego się zobowiązał i za co wziął
            pieniądze.
            > czy wystarczająco jasno przedstawiłam temat?

            to jest dla wszystkich jasne:) Tylko czasami nalezy odpuścić, wdząc
            beznadzieje sytuacji albo wynajac zajebistego prawnika za kupe kasy,
            uzbierać wiadro kwitów/jak to mowi znajomy/ na pana dewelopera i się
            sądzić. Chcesz tak???
            • doral2 Re: doral 20.06.08, 08:20
              nie, nie chcę, chcę jakoś dobrowolnie-przymusowo-polubownie załatwić sprawę...i
              dlatego szukam rad na tym forum...
              rad, a nie krytyki, wyśmiewania i lekceważenia w imię poczucia misji i niesienia
              kaganka oświaty wśród blondynek.
              • mifff Re: doral 20.06.08, 12:28
                > nie, nie chcę, chcę jakoś dobrowolnie-przymusowo-polubownie
                załatwić sprawę...i
                > dlatego szukam rad na tym forum...

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43732&w=76589284&a=76616750
                Naserdeczności zapóźno, ale poprawne stosunki można osiągnąć. Dużo
                pracy przed Tobą... Prośbą, nie groźbą... Spuść z tonu i będzie
                lepiej - idąc na udry, nic nie załatwisz.
                Jak pisał Cromwell, prawo jest martwe .... nie tylko w tej
                dziedzinie :(
                • doral2 Re: doral 20.06.08, 12:35
                  Miff, ja już od dawna jestem dorosła i wiem kiedy mam z tonu spuścić, BEZ twojej
                  rady w tym temacie. Tym bardziej, że w TYM akurat temacie o radę nie prosiłam.

                  nie pytałam także, czy prawo jest martwe czy ożywione.

                  dziekuję.
                  • mifff Re: doral 20.06.08, 12:38
                    wolnoć Tomku w swoim domku.

                    > dziekuję.

                    Proszę
    • taje Re: Ustawowe obowiązki właściciela drogi. 19.06.08, 09:03
      Doral, rzuciłam okiem na pierwszy linkowany wątek, w którym cytowane były
      przepisy kc, a zwłaszcza art 289 par 1 kc (“w braku odmiennej umowy obowiązek
      utrzymania urządzeń potrzebnych do
      wykonywania służebności obciąża właściciela nieruchomości władnącej"). Otóż
      nieruchomość WłADNąCA, o której w nim mowa, to nieruchomość, na rzecz której
      została ustanowiona służebność, czyli TWOJA właśnie nieruchomość. Ergo, w braku
      innych postanowień umownych ten obowiązek ciąży na Tobie, a nie na właścicielu
      drogi. Co do obowiązków właściciela drogi wewnętrznej określonych w ustawie o
      drogach publicznych, nie jestem pewna czy akurat Ty możesz dochodzić ich
      wykonania na drodze cywilnoprawnej. Sprawdź najlepiej w komentarzu do tej
      ustawy, wydaje mi się, choć mogę się mylić, że mogą to byc obowiązki egzekwowane
      na drodze administracyjnej.
      • doral2 Re: Ustawowe obowiązki właściciela drogi. 19.06.08, 09:10
        oo, dzięki, to już coś...
        tylko teraz dylemat, jeżeli rzeczona droga od początku była w złym stanie, a
        deweloper zobowiązał się ją doprowadzić do stanu użyteczności tego nie zrobił,
        to chyba najpierw on powinieni się wywiązać ze swoich zobowiązań, a potem ja
        mogę utrzymywać w nalezytym stanie tęże drogę..
        • doral2 Re: Ustawowe obowiązki właściciela drogi. 19.06.08, 09:18
          bo moze wystąpić ( i prawdopodobnie wystąpi) taka sytuacja, że deweloper do
          którego rzeczona droga należy, może wystąpić do nas z ciężkimi pretensjami o
          samowolne dysponowanie jego drogą, albowim miał w planie połozyć nam złoconą
          kostke brukową, a my swoją samowolą uniemożliwiliśmy mu to...

          w tym jest cały problem :/

          sam nie zrobi i nam nie da zrobić.
        • taje Re: Ustawowe obowiązki właściciela drogi. 19.06.08, 09:32
          Tak, jeżeli się do tego zobowiązał. A zostało to zapisane w umowie?
          • doral2 Re: Ustawowe obowiązki właściciela drogi. 19.06.08, 10:38
            no kochana, jakby nie było to bym se jęzora po próżnicy nie szczempiła :)))
            • paulina.ryska doral 19.06.08, 14:40
              Skoro ta sprawa jest dla Ciebie tak ważna-rozumiem to, to powiedz mi
              czy zasięgnęłaś w między czasie opinii prawnika w tej sprawie?
    • kreola Re: Ustawowe obowiązki właściciela drogi. 20.06.08, 12:31
      Doral, przeczytalam wszystkie watki w tej sprawie i mysle, ze dla wyjasnienia
      sprawy niezwykle wazne sa dwie rzeczy:
      1. w jakiej formie deweloper zobowiazal sie do naprawienia drogi? Czy masz ten
      zapis w umowie pisemnej albo notarialnej? Czy sa jakies oznaczone terminy na
      wykonanie tej naprawy?
      2. jak dokladnie brzmi zapis sluzbenosci w akcie notarialnym?

      Z doswiadczenia moge powiedziec, ze czesto przy ustanawianiu sluzebnosci takiej
      drogi stosuje sie zapis, ze koszty eksploatacji, wszelkich napraw i ulepszen,
      obciazaja uprawnionego (czyli w tym przypadku Ciebie i Twoich sasiadow. Ale
      oczywiscie nie jest to regula.
      Jesli mozesz to odpowiedz szczegolowo na dwa powyzsze pytania.
      Poza tym troche sie juz zgubilam, bo raz piszesz, ze nie chcesz tej drogi sama
      naprawiac, bo ma ja naprawic deweloper a potem, ze niby moglabys naprawic, ale
      nie masz zgody dewelopera. To jaki jest wreszcie stan, jaka decyzja? Chcesz te
      droge poprawic czy chcesz zmusic dewelopera, zeby ja naprawil?
      I jesli chcesz ja naprawic to czy juz pytalas o te zgode dewelopera a on Ci
      odmowil czy nie bylo w ogole takiej rozmowy.
      A na koniec co na to Twoi sasiedzi, bo piszesz, ze z drogi korzysta
      kilkadziesiat osob?

      Odpowiedzi na te pytania mocno rozjasnilyby mi sytuacje.
      • kreola Doral, odpowiesz na moje pytania? nt 20.06.08, 23:40

        • doral2 Re: Doral, odpowiesz na moje pytania? nt 21.06.08, 17:10
          hehe, sorki, troszku zajęta byłam :))

          sękju za zainteresowanie :*

          otóż 608 metrów kw dróg pod numerem jednostki rejestrowej G46, jako właściciele
          i władający drogą wpisani są deweloperzy państwo XY, stanowiącą drogę
          wewnętrzną, poprzez którą realizują dostęp do drogi publicznej, oraz oświadczają
          że ustanawiają nieodpłatnie i na czas nieznaczony na rzecz każdoczesnych
          właścicieli budynku służebność gruntową, polegającą na prawie przechodu i
          przejazdu przez całą szerokość działki wchodzącej w skład nieruchomości nabywcy.

          wynika z tego że oni są władający, a ja nie mogę nic bez ich wiedzy i zgodny na
          rzeczonej drodze zrobić...

          tyle w akcie notarialnym, który akurat mam pod ręką, a co do umowy to muszę
          głębiej zagrzebać i na pewno dzisiaj tego nie dam rady zrobić, zajęta nieco
          jezdem ;))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka