Dodaj do ulubionych

Zapałałam miłością do podłogi na parkingu

10.10.08, 17:37
Parking w carrefourze.Na podłodze jakiś beton ale
fantastyczny.Gładki lśniący szaro-ciemnozielony.W wielkich taflach -
i nagle zobaczyłam swój salon:))))))))
Co to jest i czy można to położyc w przypadku gdy jest ogrzewanie
podłogowe?

Obserwuj wątek
    • cromwell1 Re: Zapałałam miłością do podłogi na parkingu 10.10.08, 18:41
      :))
      najprosciej pomalowac beton zielonym izoplastem
      ok 7 dych puszka wystarczy na 40 m2
      ale to produkt zastepczy
      malo odporny na scieranie

      szukaj pod haslem posadzka przemyslowa
      problem w tym ze firmy przyjmuja zamowienia powyzej 1000 m2
      moze cos ciekawego znajdziesz u deitermanna

      pzdr.
    • lasotta Re: Zapałałam miłością do podłogi na parkingu 21.11.08, 21:11
      ja też kiedyś zapałałam - to żywica epoksydowa, niestety firmy zajmujące sie
      kładzeniem tego tworzywa przyjmują tylko zamówienia wielkopowierzchniowe -
      fabryki, parkingi itd. :(
    • modernlife Re: Zapałałam miłością do podłogi na parkingu 24.11.08, 16:10
      żywica epoksydowa.
      i nieprawda ze zlecenia są od 1000 m
      ja mam taka na 60 m2
      trzeba znaleźć fachowców którzy lubią wyzwania :-)
      • dorjana1 Re: Zapałałam miłością do podłogi na parkingu 25.11.08, 00:20
        A rzucisz jakiś kontakt do tych fachowców ?Bo ja juz niby myslę o
        czarnych dużych kaflach ale kilka osób mi mówi że każdy drobny
        brudek widać...
        • agne.sss Re: Zapałałam miłością do podłogi na parkingu 24.02.09, 14:07
          jest taka firma...robiła u mnie salon 54m2 białej żywicy i ścianki betonowe w
          łazience..m2 żywicy płaciłam za robocizne 70zł...P.Tomek 509973591
    • stokrotka.35 Re: Zapałałam miłością do podłogi na parkingu 16.01.09, 10:32
      chodzi ci o posadzke polimerową czy też o tzw. kamienny dywan
      • m_jak_mysz Re: Zapałałam miłością do podłogi na parkingu 17.02.09, 00:01
        Dorota, taką podłogę w całym domu zresztą, zrobił nasz sąsiad architekt - on idzie po bandzie:) Udało mu się znaleźć jakąś całkiem dużą firmę, która zrobiła to w jego 200metrowym domku. Plus: w jeden dzień masz podłogę w cenie ca 65/m kw. Minus - później okazało się że firma jednak spartoliła robotę i teraz zamiast się wprowadzać, frezowali całą podłogę i będzie robiona jeszcze raz. Rzecz więc w tym żeby znaleźć takich, co to faktycznie potrafią. Z oczywistych względów nie polecam ci tych, co robili u sąsiada:) O ile dobrze zrozumiałam sąsiada, taka podłoga może być albo z żywicy epoksydowej, albo ze specjalnej mieszanki betonu, zacieranej później przy zasychaniu - oni mają na górze żywicę, a na dole to drugie. Ale szczegółów technicznych nie znam za dobrze, wiec wolę się tu nie mądrzyć.
        A co z twoim dachem??? Jest blaszka czy coś innego jednak??
        pozdrowienia
        • dorjana1 m jak mysz :)) 22.02.09, 01:11
          dzięki za pamięć :)))
          Dom stoi wielki jak kobyła ale chuda.Dach bez pięknej blachy
          stawianej w rąbek...niestety.Zwyciężyl rozsądek -nikt by tej blachy
          nie zobaczył,spadki okazały sie zupełnie niewidoczne także szkoda
          sporej kasy jeśi chodzi o efekt wizualny.Jeszcze nas ktoś nastraszył
          że przy takim prawie płaskim w miejscach ułożeniu -krople deszczu
          walą jak w patelnię -ale to chyba bzdura
          Także mamy piękną ciemną Plannję ''hugenotkę''.Tania a fajnie
          wygląda -nie ma falbanek :))Dach odeskowaliśmy w razie jak kiedys
          nam sie zachce czegoś innego ,porządniejszego.Ale na tą chwilę jest
          ładnie ,praktycznie i tanio.
          Ogólnie mialam plany na ''wszystko porządne'' a tu w praktyce
          okazuje się że muszę sie poddać.Ale może substytuty nie są złe-w
          głowie mi sie nie mieściło że rynny z pcv są w porządku.Zamówiłam
          stalowe -dużo drożej a podobno efekt ten sam.
          Najlepsze jaja to są w związku z tym że dach mam ciemny a rynny nie
          pod kolor dachu a pod kolor domu-białe.I na górze jest ciemny pasek
          i potem baile rury.Mi to nie przeszkadza ale podobno to
          porażka...Nie chciałam ciemnych krech na białej fasadzie-ale ma
          wyjść masakra...
          ehh
          • m_jak_mysz Re: m jak mysz :)) 22.02.09, 22:44
            A, no jak masz prawie płaski dach to faktycznie chyba nie ma co szaleć. Nasz sąsiad też taki ma, dwuspadowy, ale z bardzo małym spadkiem (u wszystkich robotników miał ksywkę kaplica). I dach z blachy takiej jak nasza - wygląda nawet fajnie, ale faktycznie wiele go tam nie widać.
            A że plany są wielkie, a potem się robi korekty, to znamy, oj znamy:/
            Pozdrowienia i wytrwałości życzę:) Ciekawam bardzo tego waszego domku. Masz jakieś zdjęcia? To bym chętnie zobaczyła, na priva na przykład:)
            • dorjana1 Re: m jak mysz :)) 05.03.09, 17:13
              myszo poproszę na mail dorotajankowska@wp.pl sygnał to Ci podeślę
              fotki.Niewiele w sumie widać i jakos brudno to wygląda ale co tam...
          • mifff Re: m jak mysz :)) 22.02.09, 22:54
            > porażka...Nie chciałam ciemnych krech na białej fasadzie-ale ma
            > wyjść masakra...

            Nie do końca :)

            > Ogólnie mialam plany na ''wszystko porządne'' a tu w praktyce
            > okazuje się że muszę sie poddać.

            Porządne, tzn. dobry materiał i dobra robota. Szaleństwa do tego
            pojęcia nie należą. Skup się na w miarę luksusowym wyposażeniu,
            czymś, co używasz na codzień. Kwestia wyglądu domu jest drugorzędna
            przy niezbyt zasobnym portfelu. Niezależnie od włożonego serca,
            pracy, pieniędzy, trudu, jedni zganią, drudzy pochwalą, a w końcu się
            przyzwyczają :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka