zg.ierzyk
01.12.07, 00:36
Bez Cenzury to pisemko wydawane z czystej potrzeby otumanienia
zgierzan. Wymyślali historie science-fiction (powiedzmy wprost -
kłamali w swoich tekstach), które umieszczali obok historii jak
najbardziej realnych. W ten sposób przekonali znaczną część
mieszkańców, że białe jest czarne i odwrotnie.
Efekty są takie, że mamy teraz władze miasta, które miasto mają tam,
gdzie sięga ich ręka z papierem toaletowym.
Ale jeśli nie chcieliśmy prezydenta, który o miasto dbał, to mamy
prezydenta, który dba o siebie. Tylko czy on rządzi miastem, czy nim
steruje ktoś, jak marionetką?
Obawiam się, że na przebudzenie za 3 lata będzie za późno. Obawiam
się także, że obecni włodarze Zgierza nie zmienią swojej polityki
wobec miasta i Zgierz nie wykorzysta szansy cywilizacyjnego postępu,
wynikającego z otworzenia dostępu do środków wspólnotowych UE.
Na razie mamy sytuację wykorzystywania przez władze miasta tego, co
dla Zgierza zdążył zrobić poprzedni prezydent, optymalnie
wykorzystujący drzemiące w ludziach możliwości. Rewitalizacja,
budowa sieci kanalizacyjnej, poprawa estetyki miasta (zaledwie
zaczątek potrzeb) – to wszystko było przygotowane przez poprzedniego
prezydenta. Nowy (już rok!) przejada wypracowane środki (podwyżka
pensji, limuzyna), przeciąga, ociąga, bo pomysłów brak a metody
gospodarnego działania mu jednak obce.
Może coś lepszego w 2008?