Dodaj do ulubionych

Bajka dla brzydkiej dziewczynki.

IP: 80.51.244.* 13.01.04, 11:50
Była sobie raz brzydka dziewczynka, chodziła do szkoły i robiła figle
pięknemu chłopczykowi, ponieważ bardzo zazdrościła mu urody. "Będziesz
gruby" - powtarzała sobie w myślach. "Postaram się o to niechybnie, jeszcze
będę piękniejsza od ciebie." Tak sobie powtarzała w kółko w myślach. Aby to
osiągnąć przygotowała niecny plan, który udało jej się ze wszystkimi
szczegółami zrealizować. Piękny chłopczyk skompromitował się doszczętnie i
zaczął tyć ponieważ nie wiedział, co robi źle i ze stresu zaczął strasznie
dużo jeść i utył o ponad 20 kilogramów.
Obserwuj wątek
    • Gość: koro Re: Bajka dla brzydkiej dziewczynki. IP: *.tkb.net.pl 16.01.04, 07:43
      ale brzydka dziewczynka cieszyła się bardzo krótko. kiedy bowiem spojrzała w
      lusterko, zobaczyła że stała się jeszcze brzydsza. jak bowiem wiadomo złość
      piękności szkodzi. kiedy więc drogie dzieci napotkacie na swej drodze żabę i
      odezwie się ona do was ludzkim głosem, może to być oczywiście zaczarowana
      królewna. kiedy ja pocałujemy, zły czar pryśnie, weźmiemy ślub w pałacu i
      dostaniemy od teściów kupę kasy.
      ale zdarzyc się nam również może brzydka dziewczynka, którym wszystkim życzyła
      źle. wtedy nasze życie przestanie być bajką.
      • Gość: secret unknown Notka o autorze IP: 80.51.244.* 16.01.04, 10:11
        Robert Louis Stevenson urodził się w Edynburgu w Szkocji 13 listopada 1850
        roku. Był słabym, chorowitym dzieckiem i nie miał ani braci, ani sióstr.
        Ojciec Stevensona był inżynierem i chciał by jego syn także był inżynierem, ale
        Robert Louis Stevenson chciał być pisarzem.
        Jego pierwsze dwie książki, napisane w 1878 i 1879 roku dotyczyły jego podróży
        po Europie. Jego najsłynniejsze książki zostały napisane, kiedy był starszy.
        W 1873 roku, kiedy miał 23 lata, Stevenson zachorował. Już nigdy potem nie czuł
        się dobrze. Lekarze powiedzieli mu, że zimna wilgotna pogoda w Szkocji nie była
        dla niego dobra. Więc w 1876 wyjechał za granicę - do Francji. Kiedy tam był,
        spotkał Amerykankę, Fanny van de Grift Osborne. Robert i Fanny zakochali się w
        sobie. Fanny miała dwoje dzieci i była w separacji z mężem.
        W 1879 roku Stevenson pojechał za Fanny do Kaliforni w Stanach Zjednoczonych.
        Fanny rozwiodła się ze swoim mężem i poślubiła Roberta w San Francisco w 1880.
        Rodzina Stevensonów podróżowała przez wiele krajów. Mieszkali w Anglii,
        Francji, i Szwajcarii jak i w Stanach Zjednoczonych.
        W 1889 roku, przenieśli się na wyspę Samoa na Południowym Pacyfiku. Stevenson
        umarł tam 3 grudnia 1894 roku. Miał 44 lata.
        Wyspa skarbów została opublikowana w magazynie dla dzieci w 1883 roku. Ta
        ekscytująca historia przygodowa zrobiła Stevensona sławnym. Dziwna sprawa
        Doktora Jekylla i Pana Hyde’a i Porwany zostały opublikowane w 1886 roku.
        Doktor Jekyll i Pan Hyde jest jedną z najbardziej popularnych tajemniczych
        historii jakie kiedykolwiek napisano. Na jej podstawie zrobiono wiele filmów.
        Inne książki to: The Master of Ballantrae (1889) i Catriona (1893) Stevenson
        umarł przed ukończeniem pisania Weir of Hermiston.

        Notka o historii

        Doktor Jekyll i Pan Hyde to historia mająca miejsce w Londynie w 1885 i 1886
        roku. Londyn był w tym czasie największym miastem na świecie. Było to centrum
        przemysłowe, a także wielki port.
        W 1885 roku na ulicach Londynu nie było samochodów; fury i powozy były
        ciągnięte przez konie. Dorożki były taksówkami ciągniętymi przez konie. W tym
        czasie nie było telefonów i ludzie przesyłali wiadomości listownie. Ulice
        Londynu oświetlały w nocy gazowe lampy. Nie było świateł elektrycznych aż do
        początku dwudziestego stulecia.
        W tej historii, Henry Jekyll jest bogatym i zdolnym doktorem, który mieszka w
        centrum Londynu. Ma duży dom i wielu służących. Nie musi pracować, ponieważ
        jest bogaty. Spędza swój czas na studiowaniu nauki i medycyny w swoim
        laboratorium.

        Osoby w historii

        Dr Henry Jekyll
        Mr Edward Hyde
        J.G. Utterson
        Mr Enfield
        Dr Lanyon
        Sir Danvers Carew
        Poole, służący
        Maud Doyle, służąca
        Mr Maw, chemik
        • Gość: secret unknown (I) IP: 80.51.244.* 16.01.04, 10:21
          Część 1

          Drzwi

          Pan Utterson był prawnikiem. W roku 1885 miał 55 lat. Był wysokim, szczupłym
          mężczyzną. Jego twarz była blada, a kolor włosów srebrny. Zawsze wkładał białą
          koszulę i czarny garnitur. Takie było ubranie prawnika. Mieszkał sam w wielkim
          domu niedaleko centrum Londynu.
          Pan Utterson był poważnym mężczyzną, który nie uśmiechał się zbyt często. Ale
          był uprzejmy i inteligentny i miał wielu dobrych przyjaciół. Większość jego
          przyjaciół była doktorami i prawnikami. Lubili Uttersona ponieważ słuchał ich
          uważnie i mówił niewiele. I Utterson zawsze pomagał swoim przyjaciołom.
          W każdą niedzielę Utterson spotykał swojego przyjaciela, pana Enfielda. Tych
          dwóch mężczyzn lubiło razem spacerować po Londynie. Enfield pokazał Uttersonowi
          wiele nowych i interesujących miejsc.
          Pewnego niedzielnego popołudnia, Enfield zabrał Uttersona na Zachodni Koniec
          Londynu. To była biedna część miasta, ale na Zachodnim Końcu było także wiele
          interesujących rynków i sklepów. Mieszkali tu ludzie z różnych krajów. W
          weekendy było to ruchliwe, tętniące życiem miejsce. Jednak w niedziele rynki i
          sklepy były zamknięte, a ulice opustoszałe.
          Enfield zabrał Uttersona w dół wąskiej uliczki. Tu domy były stare i brudne.
          Część z nich była pusta, a część miała wybite okna. Uttersonowi nie podobała
          się ta ulica.
          „Dlaczego chciałeś tu przyjść?” zapytał Utterson.
          Enfield się zatrzymał. Wskazał na stare drzwi po drugiej stronie ulicy.
          „Spójrz na te drzwi,” powiedział Enfield.
          Utterson spojrzał na drzwi. Były czarne i brudne. Były to drzwi do starego
          domu. Nad drzwiami znajdowało się jedno okno. Dom stał obok ciemnego zaułka.
          „Chciałbym opowiedzieć ci dziwną historię,” powiedział Enfield.
          „Moja historia dotyczy tych drzwi.”
          Kiedy Enfield opowiadał swoją historię, Utterson spoglądał na drzwi.
          „Kilka dni temu,” zaczął Enfield, „zostałem na noc z przyjaciółmi niedaleko od
          tego miejsca. Potem, następnego dnia wcześnie rano, zacząłem iść do domu. Ale
          nie znałem tej części Londynu i zgubiłem drogę. Szedłem wzdłuż tej ulicy.
          Chciałem znaleźć taksówkę, żeby móc dojechać do domu.”
          „I znalazłeś taksówkę?” zapytał Utterson.
          „Nie, nie znalazłem,” odpowiedział Enfield. „Ale widziałem bardzo dziwnego
          człowieka.”
          „Dziwnego człowieka? Co w nim było dziwnego?” zapytał Utterson.
          „Trudno go opisać,” kontynuował Enfield. „Widziałem go idącego szybko wzdłuż
          ulicy. Szedł naprzeciw mnie po jej drugiej stronie. Był małym człowiekiem. Jego
          kapelusz był mocno naciągnięty, więc nie mogłem zobaczyć jego twarzy.”
          „I co w tym było dziwnego?” zapytał Utterson.
          „Nie było nic dziwnego - na początku,” powiedział Enfield. „Ale widziałem także
          młodą dziewczynkę biegnącą wzdłuż tej ulicy. Miała około dziesięciu lat. Nie
          patrzyła dokąd biegnie. Biegła bardzo szybko i wpadła na dziwnego człowieka.”
          „No, i co się wydarzyło?” zapytał Utterson.
          „Ten człowiek ją uderzył,” powiedział Enfield. „A potem ją kopnął. Leżała na
          ulicy i głośno płakała. On odszedł.”
          „A ty co zrobiłeś?” zapytał Utterson.
          „Krzyczałem za nim,” powiedział Enfield. „Pobiegłem przez ulicę - o tam.”
          Pokazał w kierunku starych drzwi. „Zatrzymałem tego człowieka. Chwyciłem go za
          ramię i pociągnąłem do tyłu. Chciałem, żeby pomógł dziewczynce.”
          „I on pomógł jej?” zapytał Utterson.
          „Nie. Nie powiedział nic i nic nie zrobił. Nie rozumiał, czego właśnie
          dokonał,” kontynuował Enfield. „Ludzie wybiegli ze swoich domów, kiedy
          usłyszeli płacz dziecka. Jej ojciec wybiegł ze swojego domu i zabrał ją do
          środka. Jeden z sąsiadów poszedł szukać doktora.”
          „Dziewczynka była ranna?” zapytał Utterson.
          „Nie, nie była ranna,” powiedział Enfield, „ale była bardzo przestraszona.”
          „A czy ten dziwny człowiek mówił coś do dziewczynki albo jej ojca?” zapytał
          Utterson. „Czy powiedział, że jest mu przykro?”
          „Nie, nie powiedział tego,” powiedział Enfield. „Był bardzo cichy. Nie
          przejmował się dzieckiem. Ludzie wokół byli bardzo zagniewani, ale on nie
          powiedział nic.”
          „Jakie to dziwne!” powiedział Utterson. „Powiedz mi, jak ten człowiek
          wyglądał?”
          „ To była w nim najdziwniejsza rzecz,” powiedział Enfield. „Jego twarz była...
          zwyczajna. Nie potrafię tego opisać w prosty sposób. Przypuszczalnie jego twarz
          była szorstka albo brzydka. W tym nie było nic niezwykłego. Ale było coś złego
          w tej twarzy. Kiedy spojrzałem na tego człowieka, pomyślałem o dzikim
          zwierzęciu!”
          „Złego? Dzikim zwierzęciu?” powiedział pan Utterson. „Czy na pewno twój opis
          jest prawdziwy?”
          „Opowiadam ci o faktach,” powiedział Enfield. „ten człowiek kogoś skrzywdził i
          to go nic nie obchodziło. Ten człowiek był bardzo cichy. Ale ojciec dziewczynki
          był bardzo zagniewany i krzyczał do swoich sąsiadów, „Wezwijcie policję!””
          „Wtedy ten człowiek zaczął się martwić.”
          „Czy ktoś wezwał policję?” zapytał Utterson.
          „Nie,” kontynuował Enfield, „dziwny człowiek spojrzał na ojca dziewczynki.”
          „I powiedział, „Nie wzywaj policji. Zapłacę pieniędzmi. Ile ci potrzeba?””
          „I co powiedział ojciec dziewczynki?” zapytał Utterson.
          „Ja odezwałem się pierwszy. Rodzina dziewczynki była biedna,” powiedział
          Enfield, „więc powiedziałem, „Sto funtów!””
          „Sto funtów!” powiedział Utterson zaskoczony. „to więcej niż ten ojciec mógłby
          zarobić w ciągu roku. Czy dziwny człowiek zapłacił?”
          „Tak, zapłacił, a wziął pieniądze stamtąd.”
          Enfield wskazał na stare drzwi po drugiej stronie ulicy.
          „Ten człowiek podszedł do tych drzwi,” powiedział. „Poszedłem za nim. Ten
          człowiek otworzył drzwi kluczem.”
          „Co zobaczyłeś wewnątrz tego domu?” zapytał Utterson.
          „Zobaczyłem wygodny pokój,” powiedział Enfield. ”Drogi czerwony dywan leżał na
          podłodze. Na środku pokoju stał długi stół i tylko jedno krzesło. Ten człowiek
          podszedł do stołu i wziął książeczkę czekową z szuflady. Usiadł i wypisał czek
          na sto funtów.”
          „Powiedział, „Zanieś ten czek do Banku Couttsa. Ten bank wypłaci sto funtów w
          gotówce.””
          „I to jest koniec tej historii?” zapytał Utterson.
          „Nie. Niezupełnie,” powiedział Enfield. „Popatrzyłem na czek. Było tam
          wydrukowane nazwisko. Ale nazwisko na czeku i podpis tego człowieka były inne.”
          „Ukradł książeczkę czekową?”
          „Nie, nie ukradł. Ten człowiek zauważył, że obserwuję czek.”
          „Powiedział, „Ten bank wypłaci pieniądze. Chodź ze mną do banku. Pokażę ci.”
          „Tak więc poszedłem do banku z tym człowiekiem i ojcem dziewczynki. Dałem czek
          kasjerowi bankowemu. Ten spojrzał ostrożnie na podpis na czeku. Popatrzył na
          bankowe zapisy. Przeczytał kilka informacji na temat klientów banku. A potem
          wypłacił pieniądze w gotówce. I teraz rodzina dziewczynki jest o sto funtów
          bogatsza niż wcześniej.”
          „To dziwne,” powiedział Utterson. „Czyje było nazwisko wydrukowane na czeku i
          czyj był podpis?”
          „Nazwisko wydrukowane na czeku brzmiało Dr Henry Jekyll,” powiedział
          Enfield. „Ale podpis był - pan Edward Hyde. Bank dostał specjalne instrukcje.
          Pan Hyde może podpisywać czeki Dr Jekylla.”
          „Naprawdę? To bardzo niezwykłe,” powiedział Utterson. „A więc nazwisko dziwnego
          człowieka to pan Hyde.”
          „Wydajesz się być bardzo zaskoczony. Znasz te naz
          • Gość: secret unknown Re: (I) IP: 80.51.244.* 16.01.04, 10:26
            wiska?” zapytał Enfield.
            „Znam Henry’ego Jekylla,” powiedział Utterson, „ale nie znam Edwarda Hyde’a.”


            Część 2

            Pan Hyde

            Enfield dokończył historię. Utterson był cichy i zamyślony, kiedy opuszczali
            Zachodni Koniec. Obaj mężczyźni nie odzywali się do siebie, kiedy szli w
            kierunku centrum miasta.
            Utterson myślał o dziwnej historii. Rozmyślał o doktorze Jekyllu i dziwnym
            panie Hyde’zie. Pożegnał się z Enfieldem i poszedł do domu.
            Utterson mieszkał blisko centrum Londynu. Jego dom był niedaleko ulicy
            Oxfordzkiej. Jedno pomieszczenie w domu było przeznaczone na biuro. W swoim
            biurze trzymał on ważne papiery i dokumenty w solidnym metalowym sejfie.
            Wszedł do biura i otworzył sejf kluczem. W środku było wiele papierów i
            dokumentów. Wyjął brązową kopertę. W środku koperty był urzędowy papier -
            testament. Mówił on, co stanie się z czyimś majątkiem, kiedy umrze. Utterson
            opiekował się testamentami ludzi, ponieważ był prawnikiem.
            Ten testament był napisany starannym, ręczym pismem. Dr Jekyll napisał go
            osobiście.

            Oto życzenia Dr Henry’ego Jekylla:
            Kiedy umrę, wszystko, co posiadam, pieniądze i własności dostanie mój
            przyjaciel, Edward Hyde.
            Jeśli zniknę na dłużej niż trzy miesiące, Edward Hyde zaopiekuje się wszystkimi
            moimi pieniędzmi i własnościami.

            Henry Jekyll 19 stycznia 1885

            Utterson był przyjacielem Henry’ego Jekylla od długiego czasu. Nie podobał mu
            się ten dokument.
            „Dlaczego nigdy nie spotkałem Edwarda Hyde’a?” pytał sam siebie. „Kim jest
            Edward Hyde? Dlaczego Henry Jekyll chce oddać całą swoją własność Edwardowi
            Hyde’owi?”
            Utterson zdecydował się porozmawiać z innym przyjacielem nazywanym doktorem
            Lanyonem. Lanyon od wielu lat znał ich obu, Henry’ego Jekylla i Uttersona.
            Mieszkał niedaleko, przy placu Cavendish. Utterson poszedł do domu doktora
            Lanyona i zapukał do drzwi.
            „Wejdź, wejdź,” powiedział doktor Lanyon. „Jak się masz? Powiedz mi co nowego u
            ciebie.”
            Doktor Lanyon miał białe, gęste włosy. Był stary, ale ciągle wyglądał młodo.
            Był zawsze szczęśliwy i ożywiony.
            „Widziałeś Henry’ego Jekylla przez ostatnie kilka tygodni?” zapytał Utterson.
            „Nie, nie widziałem” odparł doktor Lanyon. „Wysłałem mu wiele zaproszeń na
            obiad. Ale on jest ciągle zajęty w swoim laboratorium, gdzie pracuje naukowo.
            Myślę, że go rozgniewałem. Powiedział mi o swojej pracy naukowej, a ja
            powiedziałem, że to nonsens. Ma parę dziwnych idei. Jego idee nie są naukowe.
            Nie wierzę, że jego praca zakończy się sukcesem.”
            „Nic nie wiem o jego pracy naukowej,” powiedział Utterson. „Jestem prawnikiem
            Henry’ego Jekylla. Nie jestem lekarzem albo naukowcem. Ale, powiedz mi, czy
            słyszałeś o człowieku nazywanym Edward Hyde? On jest przyjacielem Henry’ego
            Jekylla.”
            „Nie,” powiedział doktor Lanyon. „Znam Henry’ego Jekylla od dzesięciu lat, ale
            nigdy nie słyszałem o Edwardzie Hyde’zie.”
            Utterson podziękował doktorowi Lanyonowi i poszedł do domu. Tej nocy myślał o
            Edwardzie Hyde’zie. Kim był ten tajemniczy człowiek? Dlaczego Henry Jekyll chce
            oddać wszystkie swoje pieniądze Edwardowi Hyde’owi? Dlaczego Jekyll pozwolił
            Hyde’owi korzystać ze swojej książeczki czekowej?

            -----
            Przez cały następny dzień, Utterson myślał o Edwardzie Hyde’zie. „Kim jest ten
            człowiek?” bez przerwy pytał siebie Utterson.
            Tego wieczoru pojechał znowu na Zachodni Koniec Londynu. Znalazł wąską uliczkę,
            po której spacerowali z panem Enfieldem. Znalazł stare, czarne drzwi, gdzie
            Enfield widział Edwarda Hyde’a. Czekał przy drzwiach przez godzinę. Chciał
            zobaczyć, czy Edwarda Hyde przyjdzie do tego domu. Ale nikt ani nie wszedł, ani
            nie wyszedł starymi drzwiami.
            Następnego wieczoru, Utterson przyszedł tu znowu. Chodził wzdłuż i wszerz
            ulicy, ale nie zobaczył nikogo.
            Następnego wieczoru, Utterson poszedł na ulicę na Zachodnim Końcu jeszcze raz.
            Chodził wzdłuż i wszerz ulicy. Potem czekał przy wejściu do zaułka niedaleko
            drzwi. Ulica była pusta. Nie widział nikogo. Czekał i czekał. I wreszcie, w
            końcu, usłyszał kroki i wyjrzał z wejścia do zaułka. Po drugiej stronie ulicy
            na przeciw niego szedł szybko mały mężczyzna.
            Mężczyzna włożył rękę do kieszeni i wyciągnął klucz. Przeszedł przez ulicę i
            zatrzymał się przed starymi drzwiami.
            Utterson wyszedł z wejścia do zaułka. Przyjrzał się uważnie temu mężczyźnie.
            Mógł zobaczyć jego twarz w świetle ulicznej latarni. To była zwyczajna twarz,
            ale nie podobała się Uttersonowi. Był pewien, że to był człowiek, którego
            widział Enfield.
            „Pan Hyde?” zapytał Utterson.
            Mały człowiek nie spojrzał na Uttersona. „To moje nazwisko,” powiedział niskim
            głosem. „Czego chcesz?”
            „Jestem przyjacielem Henry’ego Jekylla,” powiedział Utterson.
            „Nie znajdziesz go tutaj,” powiedział pan Hyde. „Skąd wiesz kim jestem?”
            „Doktor Jekyll powiedział mi o tobie,” powiedział Utterson.
            „Nigdy ci nie powiedział,” powiedział pan Hyde. „Kłamiesz!”
            Utterson był rozgniewany. Jego twarz poczerwieniała. Pan Hyde otworzył szybko
            drzwi. Zniknął w domu i zamknął je za sobą. Utterson stał teraz sam na ulicy.
            „Następnym razem poznam pana twarz, panie Hyde,” powiedział do zamkniętych
            drzwi. „Będę pamiętał pańską twarz.”
            Ale jak wyglądała twarz pana Hyde’a? Utterson nie opisał jej w prosty sposób.
            Hyde był mały i jego twarz była blada. Jego ubranie było na niego za duże.
            Mówił niskim, szorstkim głosem. Wyglądał na złego człowieka, zdecydował
            Utterson. W jaki sposób ten człowiek mógłby być przyjacielem doktora Jekylla?
            Czy Hyde zna jakąś tajemnicę dotyczącą doktora Jekylla? Czy Hyde wykorzystuje
            tę wiedzę, żeby krzywdzić doktora Jekylla?
            Utterson pojechał taksówką do domu doktora Jekylla. To był duży dom, niedaleko
            placu Cavendish. Stary sługa Poole otworzył drzwi.
            „Dobry wieczór, Poole,” powiedział Utterson. „Czy doktor Jekyll jest w domu?”
            „Myślę, że wyszedł, proszę pana,” powiedział Poole. „Mógłby pan chwilę
            zaczekać? Pójdę zobaczyć, czy doktor Jekyll jest w swoim laboratorium.”
            Utterson czekał w holu. Oglądał otaczające go drogie meble i obrazy. Doktor
            Jekyll był bogatym człowiekiem. Dom był bardzo duży i miał wiele pokojów.
            Utterson wiedział, że laboratorium Jekylla było z tyłu domu, ale nigdy go nie
            widział.
            W domu było wielu służących, którzy gotowali i sprzątali. Poole pracował u
            doktora Jekylla od wielu lat. Znał doktora Jekylla bardzo dobrze i opiekował
            się nim.
            „Przykro mi, proszę pana. Doktor Jekyll wyszedł,” powiedział Poole po
            powrocie. „Często wychodzi przez drzwi laboratorium z tyłu domu. Słyszałem
            zamykane drzwi, ale nie widziałem go wychodzącego.”
            „Widziałem pana Edwarda Hyde’a dziś wieczorem,” powiedział Utterson. „Powiedz
            mi, Poole, czy pan Hyde często odwiedza doktora Jekylla?”
            „Tak, odwiedza, proszę pana,” odpowiedział Poole. „Pan Hyde wchodzi przez drzwi
            laboratorium. Nie widuję go, ale słyszę jego głos. Pan Hyde jest dobrym
            przyjacielem doktora Jekylla. Wszyscy służący robią wszystko, o co pan Hyde
            prosi.”
            „Czy on przychodzi tutaj, kiedy doktor Jekyll wychodzi?” zapytał Utterson.
            „Tak, proszę pana. Pan Hyde ma klucz,” powiedział Poole. „On pracuje w
            laboratorium.”
            „A ty go nie widujesz?”
            „Nie, proszę pana. On mówi do mnie z wnętrza laboratorium. Nie otwiera drzwi.”
            „Dziękuję ci, Poole,” powiedział Utterson. „Dobranoc.”
            „Dobranoc, panie Utterson.”


            C
            • Gość: secret unknown Re: (I) IP: 80.51.244.* 16.01.04, 10:28
              zęść 3

              Doktor Jekyll

              Dwa tygodnie później, doktor Jekyll zorganizował uroczysty obiad. Do swego domu
              niedaleko Placu Cavendish zaprosił paru swoich przyjaciół. Zaprosił doktora
              Lanyona i pana Uttersona, tak samo jak kilku innych ludzi.
              Doktor Jekyll był bogatym człowiekiem. Więc nie musiał zarabiać żadnych
              pieniędzy. Spędzał cały swój czas, studiując medyczne i naukowe problemy w
              swoim laboratorium.
              Goście zjedli dobry obiad. Doktor Jekyll rozmawiał i śmiał się. Ale nie
              rozmawiał o swojej pracy. Wszyscy goście doskonale się bawili. O dwunastej,
              wszyscy goście pożegnali się i wyszli, z wyjątkiem Uttersona.
              Utterson został, ponieważ chciał porozmawiać z doktorem Jekyllem.
              „Jekyll,” powiedział, „chciałbym z tobą porozmawiać o twoim testamencie.”
              Doktor Jekyll był dużym, pięćdziesięcioletnim mężczyzną o gładkiej i
              przystojnej twarzy. Usiadł w krześle przy kominku. Spojrzał na Uttersona.
              „Utterson,” powiedział doktor Jekyll, „za bardzo się martwisz. Jesteś taki sam
              jak Lanyon. On martwi się o moją pracę naukową. Ty martwisz się o mój
              testament.”
              „Tak. Powiedziałem ci, że nie podoba mi się twój testament,” powiedział
              Utterson.
              „Tak,” powiedział doktor Jekyll, „mówiłeś mi kilka razy.” Był rozgniewany.
              „Słyszałem o panie Hyde’zie,” powiedział Utterson.
              Doktor Jekyll przestał się gniewać. Jego twarz zaczęła być zmartwiona. „Co
              słyszałeś o Edwardzie Hyde’zie?” zapytał.
              „Nie słyszałem o nim nic dobrego,” powiedział Utterson.
              „On nie jest złym człowiekiem, naprawdę,” powiedział doktor Jekyll. „Proszę
              cię, żebyś mi uwierzył. Pamiętaj, kiedy ja... zniknę... Edward Hyde będzie się
              za mnie wszystkim opiekował. Wszystkie moje pieniądze i własności pójdą do
              Edwarda Hyde’a. On weźmie wszystko. Musisz być pewien, że wszystko dostanie.”
              Utterson był cicho.
              „Jesteś moim prawnikiem jak i przyjacielem,” powiedział doktor Jekyll. „Musisz
              mi obiecać, że zrobisz to dla mnie. Nie potrafię powiedzieć ci dlaczego, ale to
              mi pomoże. Martwię się. Proszę, bądź pewien, że Edward Hyde otrzyma wszystkie
              moje własności. Proszę, obiecaj mi, że zrobisz to dla mnie.”
              Utterson westchnął. Następnie powiedział, „Bardzo dobrze, obiecuję. Będę
              pewien, że Edward Hyde otrzyma wszystkie twoje własności.”
              Doktor Jekyll uśmiechnął się.

              Część 4

              Morderstwo pana Danversa Carewa

              W październiku 1885, pan Utterson otrzymał wiadomość od policyjnego
              inspektora. Inspektor poprosił Uttersona o przyjście do biura policyjnego na
              Scotland Yardzie. Utterson poszedł do Scotland Yardu wcześnie rano.
              „Dziękuję, że pan przyszedł dziś tak wcześnie,” powiedział inspektor policyjny
              do Uttersona.
              „W porządku,” powiedział Utterson. „Jak mogę panu pomóc?”
              „Miało miejsce morderstwo.” powiedział inspektor.
              „Kto został zamordowany?” zapytał Utterson.
              „Nie znamy nazwiska zamordowanego mężczyzny,” odparł inspektor. „Ale niósł on
              list zaadresowany do pana. Więc wydaje nam się, że pan go zna. Mógłby pan
              zidentyfikować dla nas ciało?”
              Twarz Uttersona zaczęła być blada.
              „Pokażcie mi ciało,” powiedział. „Powiem wam nazwisko mężczyzny, jeśli je znam.”
              „Bardzo dobrze, proszę pana. Proszę za mną.” powiedział inspektor.
              Utterson poszedł za inspektorem do kostnicy. To było miejsce, gdzie policja
              umieszczała ciała zamordowanych ludzi. Ciała były rozpoznawane przez przyjaciół
              i krewnych.
              Ciało leżało pod białym prześcieradłem w kostnicy. Inspektor ściągnął
              prześcieradło i pokazał Uttersonowi twarz martwego mężczyzny.
              „Znam go,” powiedział Utterson. „To jest pan Danvers Carew. Sławny doktor.
              „Dziękuję, proszę pana,” powiedział inspektor.
              „Powiedział pan, że niósł list zaadresowany do mnie,” powiedział Utterson. „Czy
              pan wie, co się stało? Kto zamordował pana Danversa? Gdzie? Dlaczego?”
              „Mam zeznanie świadka,” powiedział inspektor. „Pokażę je panu.”
              Inspektor zabrał Uttersona z powrotem do swojego biura. Pokazał mu dokument.

              POLICJA STOŁECZNA
              SCOTLAND YARD

              Zeznanie: Maud Doyle
              Data: 15 października 1885
              Nazywam się Maud Doyle. Jestem służącą. Pracuję dla pana Parkera i mieszkam w
              domu pana Parkera na rogu ulicy Regenckiej i Placu Cavendish.
              Zeszłej nocy, około 11, poszłam do mojego pokoju. Pamiętam, że księżyc świecił
              jasno. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam róg Placu Cavendish.
              Na ulicy była tylko jedna osoba. Stary, białowłosy dżentelmen szedł w kierunku
              Placu Cavendish. Był dobrze ubrany i miał coś w ręce - papier albo białą
              kopertę.
              Następnie zobaczyłam innego mężczyznę, idącego w kierunku starego dżentelmena.
              Ten drugi mężczyzna był mały. Niósł w ręce laskę. Widziałam tego mężczyznę
              wcześniej. Myślę, że mieszka niedaleko stąd. Przyszedł raz do domu pana Parkera
              z wiadomością od doktora Jekylla. Pamiętam tego mężczyznę, ponieważ bałam się
              go. Nie wiem dlaczego się go bałam. Pamiętam jego nazwisko. Nazywano go pan
              Edward Hyde.
              Stary dżentelmen zatrzymał pana Hyde’a i mówił do niego. Pokazał mu papier w
              swojej ręce. Prawdopodobnie pytał o drogę do adresata.
              Pan Hyde niespodziewanie bardzo się rozgniewał. Nie mogłam usłyszeć, co
              powiedział, ale podniósł laskę w górę. Stary dżentelmen wydawał się być
              zdziwiony i zaczął odsuwać się od pana Hyde’a. Ale pan Hyde uderzył dżentelmena
              laską. Dżentelmen upadł i pan Hyde uderzył go jeszcze raz, w głowę. Uderzył go
              tak mocno, że laska się złamała.
              Nie widziałam nic więcej, ponieważ zemdlałam i upadłam na podłogę. Kiedy już
              mogłam wstać, wyjrzałam jeszcze raz przez okno. Stary dżentelmen leżał na
              ulicy. Mogłam zobaczyć krew wypływającą z jego głowy. Zawołałam pana Parkera.
              On wysłał kogoś po policję.
              Podpis: Maud Doyle

              Poświadczone przez: Inspektora Samuela

              „A więc to się stało,” powiedział Utterson. „Pańscy policjanci odkryli, że pan
              Danvers był martwy.”
              „Tak,” powiedział inspektor. „Okryli także list niesiony przez pana Danversa.
              Był zaadresowany do pana. Dlatego poprosiłem pana, żeby pan przyszedł tu dziś
              rano. Znaleźliśmy także połowę złamanej laski.”
              „Rozumiem,” powiedział Utterson.
              Inspektor policyjny pokazał złamaną laskę Uttersonowi. „Czy to mogłaby być
              laska pana Hyde’a?” zapytał.
              Utterson niespodziewanie poczuł się zimno i nieprzyjemnie. Widział tę laskę
              wcześniej. Dał ją doktorowi Jekyllowi na jego pięćdziesiąte urodziny.
              „Nie wiem, czy to jest laska pana Hyde’a,” powiedział. „ Ale mogę pana zabrać
              do miejsca gdzie pan Hyde mieszka.”
              Inspektor policyjny posłał po taksówkę, następnie on i Utterson wyszli na
              zewnątrz. Taksówka przyjechała i Utterson poinstruował kierowcę.
              „Zabierz nas na Zachodni Koniec,” powiedział. „Powiem ci, dokąd jechać.”
              Był zimny, jesienny dzień. Powietrze było gęste i mgliste, a ulice Londynu
              wyglądały szaro.
              Utterson skierował taksówkę do wąskiej uliczki, gdzie widział pana Hyde’a.
              Wskazał na stare drzwi.
              „Oto gdzie mieszka pan Hyde,” powiedział do inspektora.
              „Otwieraj,” krzyczał inspektor, pukając do starych drzwi.
              Otworzyło się okno nad schodami. Kobieta z czerwoną twarzą i czerwonymi włosami
              wyjrzała przez nie na nich.
              „Nie ma go,” powiedziała. „Czego pan chce?”
              „Pani jest właścicielem tego domu?” zapytał inspektor. „Chciałbym zajrzeć do
              środka. Jestem policjantem.”
              „On ma kłopoty, prawda?” zapytała kobieta, uśmiechając się. „Otworzę drzwi. Co
              on zrobił?”
              Zeszła schodami i otworzyła stare drzwi. Utterson i inspektor weszl
              • Gość: secret unknown Re: (I) IP: 80.51.244.* 16.01.04, 10:30
                i do środka.
                „Szuka pan Edwarda Hyde’a, prawda?” zapytała kobieta.
                „Zapłacił mi czynsz za mieszkanie w tych dwóch pokojach na parterze. Wczoraj
                późno w nocy przyszedł tu i dał mi trochę pieniędzy. Powiedział, że wyjeżdża -
                do Francji, prawdopodobnie.”
                Utterson i inspektor obejrzeli te dwa pokoje. Były tam drogie meble i bałagan.
                Na podłodze leżały ubrania. Szuflady były otwarte. W kominku było trochę
                spalonych papierów. Druga połowa złamanej laski leżała za drzwiami. Była na
                niej krew.
                „Hyde jest człowiekiem, którego szukamy,” powiedział inspektor. „Hyde jest
                mordercą pana Danversa Carewa. Musimy go znaleźć i aresztować. Wszędzie
                będziemy szukać pana Edwarda Hyde’a.”

                Część 5

                List

                Utterson poszedł do domu doktora Jekylla niedaleko Placu Cavendish. Służący
                Poole otworzył drzwi.
                „Doktor Jekyll myślał, że przyjdzie pan dziś rano, panie Utterson,”
                powiedział. „Jest w laboratorium. Pokażę panu drogę.”
                Utterson poszedł za Poolem na drugi koniec domu. Nigdy wcześniej nie był w
                laboratorium doktora Jekylla. Nie miało ono okien. Światło dochodziło od lampy
                gazowej na suficie. Na ścianach wokół stały butelki z chemikaliami.
                Chemikalia miały wiele różnych kolorów. Na środku laboratorium stał duży
                drewniany stół.
                Doktor Jekyll siedział za stołem. Jego twarz była blada. Wyglądał na chorego.
                Przed nim stał wysoki, szklany aparat chemiczny. Szklane
                rurki wchodziły do kolb. Pod jedną z kolb był płonący płomień. W kolbie gotował
                się zielony płyn. Doktor Jekyll badał zielony płyn, który kapał z aparatu do
                butelki.
                „Słyszałeś co nowego?” zapytał Utterson. „Twój przyjaciel Edward Hyde
                zamordował pana Danversa Carewa.”
                „Tak,” powiedział doktor Jekyll. Nie patrzył na Uttersona. „Poole przekazał mi
                wiadomość. Usłyszał ją od ludzi na Placu Cavendish.”
                „A gdzie jest Edward Hyde?” zapytał Utterson.
                „Nie wiem. Wyjechał. Nie wiem dokąd - prawdopodobnie do Francji,” powiedział
                zmęczonym głosem Jekyll. Kontynuował badanie zielonego płynu.
                „Nie ukryłeś go, prawda?” zapytał Utterson.
                „Nie, nie,” powiedział szybko Jekyll. „Wyjechał. Jestem pewien. Wysłał mi ten
                list.”
                Doktor Jekyll wyjął kartkę papieru z szuflady i pokazał ją Uttersonowi.

                Jekyll
                Zrobiłem coś strasznego. Usłyszysz, co to było już niedługo. Muszę teraz
                opuścić Londyn. Policja mnie ściga. Ale uciekłem im. Wyjadę z kraju następnym
                statkiem do Dover. Pojadę za granicę do Francji albo Włoch. Nigdy już mnie nie
                zobaczysz.

                Edward Hyde

                „Skąd został wysłany ten list?” zapytał Utterson. „Gdzie jest koperta? Czy był
                na niej znaczek? Znaczek powie nam skąd i kiedy został wysłany ten list. Z
                pewnością został napisany zaledwie kilka godzin temu? W jaki sposób został tak
                szybko dostarczony?”
                „Na kopercie nie było znaczka. Ktoś przyniósł ten list wcześnie rano,”
                powiedział Jekyll nerwowo. „Nie zatrzymałem koperty. Prawdę mówiąc, myślę, że
                ją spaliłem.”
                „Muszę zawiadomić policję,” powiedział Utterson. „Oni mogą wysłać wiadomość do
                policji w Dover. Muszą zatrzymać Edwarda Hyde’a zanim dotrze na statek.”
                Jekyll kiwnął głową. Nie powiedział nic.
                „I powiedz mi,” kontynuował Utterson, „dlaczego zostawiłeś w testamencie
                wszystkie swoje pieniądze i własności Edwardowi Hyde’owi? Czy mówił, że zrobi
                ci krzywdę?”
                Jekyll ponownie kiwnął głową. „Tak,” powiedział cicho.
                „Tak myślałem,” powiedział Utterson. „On jest okropnym człowiekiem. Chciał cię
                skrzywdzić! Jestem pewien, że chciał cię zamordować. Dlaczego nikomu nie
                powiedziałeś? Musisz mi później opowiedzieć całą tę historię. Teraz muszę iść
                na policję. Do widzenia.”
                Utterson zostawił Jekylla w laboratorium i poszedł w kierunku drzwi frontowych.
                Przed wyjściem powiedział do służącego Poole’a.
                „Powiedz mi Poole, kto dostarczył wiadomość Jekyllowi dziś rano?”
                „Nie było żadnych wiadomości, proszę pana” powiedział Poole. „Nikt nie podszedł
                do tych drzwi.”
                Utterson pomyślał, że to dziwne. Jekyll powiedział, że wiadomość została
                dostarczona wcześnie rano.
                Utterson nie pojechał od razu na policję. Miał pewien pomysł. Utterson myślał,
                że rozpoznał czyje było pismo na notatce.
                Wrócił do domu i otworzył w biurze metalowy sejf. Wyjął testament Henry’ego
                Jekylla. Testament był napisany ręcznie przez doktora Jekylla.
                Utterson spojrzał na testament. Potem zbadał list od Edwarda Hyde’a. Poczuł
                zimno.
                „Charakter pisma jest ten sam!” powiedział.

                Część 6

                Doktor Lanyon

                Pan Utterson zawiadomił policję, że Edward Hyde pojechał do Dover. Powiedział,
                że Hyde ma zamiar wyjechać do Francji. Ale policja nie znalazła Edwarda Hyde’a.
                Minęły trzy miesiące. Przyjaciele pana Danversa Carewa - zamordowanego
                mężczyzny - ufundowali nagrodę. Daliby tysiąc funtów za informację dotyczącą
                mordercy. Ale nikt nie widział Edwarda Hyde’a od nocy, kiedy popełniono
                morderstwo.
                Utterson zobaczył doktora Jekylla w Nowy Rok. Doktor Jekyll wyglądał na
                szczęśliwego, jednak jego twarz była ciągle bardzo blada. Zorganizował dla
                wszystkich swoich przyjaciół przyjęcie obiadowe na 8 stycznia. Zaprosił doktora
                Lanyona, jak również Uttersona i wielu innych ludzi. Wszyscy goście byli
                zadowoleni, a Jekyll mówił i śmiał się. Czyżby zapomniał o Edwardzie Hyde’zie i
                mordercy pana Danversa Carewa? Utterson był zadowolony, że znowu widzi swego
                przyjaciela szczęśliwego.
                Ale szczęście nie trwało długo. Cztery dni później, 12 stycznia, Utterson
                odwiedził dom doktora Jekylla. Służący Poole otworzył drzwi.
                „Bardzo mi przykro, panie Utterson,” powiedział Poole, „ale doktor Jekyll nie
                chce nikogo widzieć.”
                „Czy on jest chory?” zapytał Utterson.
                „Pracuje bardzo ciężko,” powiedział Poole. „Przeprowadził się do laboratorium.
                Tam je i śpi. Zostawiam jego posiłki przed drzwiami.”
                Utterson był zmartwiony. Wyszedł z domu doktora Jekylla i poszedł dookoła Placu
                Cavendish. Chciał porozmawiać o Jekyllu z doktorem Lanyonem.
                Kiedy ostatni raz widział Lanyona, było to 8 stycznia, Lanyon wyglądał rześko i
                dobrze. Teraz wyglądał jak bardzo stary człowiek. Był chory i smutny.
                „Nie zostało mi wiele życia,” powiedział Lanyon. „przeżyłem potworny szok.”
                Utterson nie wiedział co powiedzieć. Nie chciał uwierzyć, że jego dobry
                przyjaciel umiera.
                „Myślę, że Jekyll jest również chory,” powiedział Utterson. „Widziałeś go?”
                „Nigdy więcej nie chcę widzieć tego człowieka,” powiedział doktor Lanyon.
                „Ale dlaczego?”
                „Zapytaj Jekylla,” powiedział Lanyon.
                „On mnie nie zobaczy.”
                „Nie dziwię się. A teraz proszę wyjdź. Jestem chory i zmęczony. Do widzenia.”
                Utterson wyszedł z domu doktora Lanyona i poszedł do domu. Był zmartwiony.
                Usiadł i napisał list do Jekylla.

                Drogi Jekyllu

                Zawsze byłeś zajęty kiedy przychodziłem do twojego domu. Czy wiesz, że Lanyon
                jest chory. Widziałeś go? Chciałbym cię odwiedzić i porozmawiać z tobą. Proszę
                powiedz mi, kiedy mogę przyjść.

                Utterson

                Odpowiedź przyszła od Jekylla następnego dnia.

                Mój drogi Uttersonie

                Przykro mi słyszeć, że Lanyon jest chory. On i ja mieliśmy sprzeczkę.
                Lanyon jest starym człowiekiem. Nie chce uwierzyć w nowe idee. Nie wierzył w
                moją pracę naukową. Nie wierzył, że moja praca zakończy się powodzeniem. Ale
                pokazałem mu, że się powiodła. Rozgniewał się. Powiedział mi, żebym wyszedł z
                jego domu i więcej nie wracał.
                Ty i ja jesteśmy przyjaciółmi, ale proszę, nie próbuj mnie odwiedzać. Jestem
                bardzo zajęty. Moja praca naukowa zajmuje cały mó
                • Gość: piecyk gazowy Re: (I) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 10:31
                  Ciekawe czy ktoś to przeczyta...?
                • Gość: secret unknown Re: (I) IP: 80.51.244.* 16.01.04, 10:31
                  j czas.
                  Twój przyjaciel

                  Henry Jekyll

                  Tydzień później, doktor Lanyon umarł. Utterson poszedł na pogrzeb i zobaczył
                  wielu przyjaciół, ale Henry’ego Jekylla nie było.
                  Utterson był prawnikiem doktora Lanyona. Opiekował się jego testamentem. Doktor
                  Lanyon zostawił wszystkie swoje pieniądze swoim krewnym. Potem Utterrson wziął
                  wszystkie prywatne papiery, które Lanyon zostawił w jego biurku. W papierach
                  była koperta oznaczona: Prywatne. Dla J.G. Uttersona.
                  Otworzył kopertę. W środku była druga koperta oznaczona: Przeczytaj to po
                  śmierci doktora Jekylla.
                  Utterson był zaskoczony. Zastanawiał się, co było w kopercie. Ale nie otworzył
                  jej. Umieścił kopertę w sejfie w swoim biurze.

                  Część 7

                  Okno

                  W następną niedzielę Utterson poszedł na spacer ze swoim przyjacielem
                  Enfieldem. Szli w kierunku dużego domu doktora Jekylla niedaleko Placu
                  Cavendish.
                  „No,” powiedział Enfield, „nie zobaczyliśmy znowu pana Hyde’a.”
                  „Nie zobaczyliśmy także doktora Jekylla,” powiedział Utterson.
                  Spojrzeli na dom doktora Jekylla. Okno na pierwszym piętrze było na wpół
                  otwarte. W oknie siedział doktor Jekyll.
                  „Jekyll!” Utterson zawołał do niego. „Jak się masz?”
                  Doktor Jekyll popatrzył smutno na dwóch mężczyzn w dole. „Jestem bardzo
                  zmęczony i słaby,” powiedział. „Niedługo już pożyję.”
                  „Za dużo przesiadujesz w domu,” zawołał Utterson. „Chodź z nami. Chodź na
                  spacer. Potrzebujesz trochę świeżego powietrza i ćwiczeń. To ci dobrze zrobi.”
                  „Chciałbym pójść,” powiedział Jekyll. „Ale to niemożliwe. Nie mogę wychodzić z
                  domu.”
                  „No to porozmawiaj z nami przez kilka minut,” odparł Utterson. „Możesz zostać
                  tam, a my będziemy tu.”
                  „Tak,” powiedział Jekyll uśmiechając się. „To mi odpowiada.”
                  Niespodziewanie Jekyll przestał się uśmiechać i położył ręce na twarzy. Zakrył
                  oczy rękami. Jego usta były otwarte. Nie mówił do Uttersona i Enfielda. Zamknął
                  okno i szybko się odwrócił.
                  Przez chwilę Utterson myślał, że widział w oknie inną twarz. Nie była to twarz
                  doktora Jekylla. Potem Jekyll odwrócił się i zniknął.
                  Utterson patrzył na Enfielda zaskoczony. Enfield wyglądał na zmartwionego. Ale
                  nic nie powiedział. Dwóch mężczyzn spacerowało dalej.

                  Część 8

                  Ostatnia noc

                  Kilka dni później, służący doktora Jekylla, Poole zapukał głośno do drzwi
                  Uttersona. Poole był przestraszony.
                  „Co się stało?” zapytał Utterson. „Czy doktor Jekyll jest chory?”
                  „Nie wiem, proszę pana,” powiedział Poole, „ale coś jest niedobrze.”
                  „Powiedz mi co się stało.” powiedział Utterson.
                  „Doktor Jekyll zamknął się w swoim laboratorium,” powiedział Poole. „Nic nie
                  mówi i nie otwiera drzwi.”
                  „Może upadł?” zapytał Utterson. „Prawdopodobnie nie jest w stanie otworzyć
                  samodzielnie drzwi.”
                  „Nie sądzę, proszę pana,” powiedział Poole. „On pisze listy i przepycha je pod
                  drzwiami.”
                  „I co te listy mówią?”
                  „Wszystkie mówią o tym samym, proszę pana. Proszą o specjalne chemikalia. Byłem
                  u wszystkich chemików w Londynie. Za każdym razem, kiedy przynoszę chemikalia,
                  doktor Jekyll mówi, że są niedobre. Wysyłał mnie ze swoimi listami trzy razy do
                  chemika, pana Mawa. Kiedy ostatni raz tam byłem pan Maw rozgniewał się.
                  Wyrzucił list i powiedział mi, żebym więcej nie przychodził.”
                  „Masz ten list?” zapytał Utterson.
                  „Tak, proszę pana, oto on.” powiedział Poole.

                  Panie Maw 13
                  Lutego 1886

                  Wysłał mi pan trochę chemikaliów kilka dni temu. Ale nie działały. Proszę,
                  proszę mi znaleźć trochę chemikaliów, które kupiłem w zeszłym roku. Pilnie ich
                  potrzebuję, te nowe chemikalia nie są dobre. Proszę, błagam pana. Proszę nie
                  odmawiać mi pomocy.

                  Henry Jekyll DM

                  „A kiedy ostatni raz widziałeś doktora Jekylla?” zapytał Utterson.
                  „Nie... nie jestem pewien, proszę pana.”
                  „Nie jesteś pewien? Kiedy przeprowadził się do laboratorium?”
                  „Prawie tydzień temu, proszę pana. Ale dzisiaj, kiedy wróciłem od chemika, pana
                  Mawa, drzwi do laboratorium były otwarte.”
                  „A więc widziałeś dzisiaj doktora Jekylla?”
                  „Widziałem kogoś,” Powiedział Poole niskim głosem. „Ktoś był w starym składzie
                  obok laboratorium.”
                  „Kto?” zapytał Utterson.
                  „Mężczyzna miał głowę owiniętą białym bandażem, więc nie mogłem zobaczyć jego
                  twarzy,” powiedział Poole. „Ale nie sądzę, żeby to był doktor Jekyll. To był
                  mały człowiek. Mężczyzna wbiegł do laboratorium natychmiast kiedy mnie
                  zobaczył. Dlatego postanowiłem z panem porozmawiać, panie Utterson.”
                  „Rozumiem,” powiedział Utterson. „Musimy iść do tego domu natychmiast. Pomówię
                  z doktorem Jekyllem.”
                  Utterson włożył płaszcz i wyszedł na zewnątrz razem z Poolem. Poszli szybko do
                  domu doktora Jekylla.
                  Wszyscy służący doktora Jekylla stali w holu. Byli przestraszeni. Jedna ze
                  służących płakała.
                  „Panie Utterson, proszę pana, proszę nam pomóc,” powiedziała szybko. „Ten
                  mężczyzna krzyczał na Poole’a. On chce specjalnych chemikaliów.”
                  „Kto krzyczał?” zapytał Utterson.
                  „Mężczyzna w laboratorium,” powiedziała służąca.
                  „Nie doktor Jekyll?”
                  „To nie był jego głos, proszę pana.”
                  „Poole,” powiedział Utterson, „jest w domu siekiera? Musimy rozbić drzwi do
                  laboratorium.”
                  Poole wziął siekierę i poszedł za Uttersonem. Utterson poszedł na drugi koniec
                  domu. Nasłuchiwał uważnie przy drzwiach laboratorium. Usłyszał kogoś chodzącego
                  tam i z powrotem w środku laboratorium. Usłyszał męski głos. Mężczyzna mówił
                  dziwnie.
                  „Jekyll?” krzyknął Utterson. „Otwórz drzwi!”
                  „Utterson!” Głos dochodził zza drzwi. „Błagam cię, zostaw mnie w spokoju.
                  Proszę zostaw mnie samego.”
                  „To nie jest głos doktora Jekylla,” płakał Utterson. „To pan Hyde! Rozbij
                  drzwi, Poole.”
                  Poole uderzył siekierą w drzwi. Ta wbiła się w drewno. Krzyk dobiegł z wnętrza
                  laboratorium. Stare drzwi były mocne. Rozbicie ich zajęło więcej niż minutę. W
                  środku laboratorium było cicho. Utterson spojrzał przez rozbite drzwi. Nikogo
                  nie mógł dojrzeć w środku pomieszczenia. Trochę białego proszku leżało na
                  stole. Utterson podszedł do stołu i zatrzymał się.
                  Na podłodze za stołem leżało ciało. Było to ciało małego człowieka. Ubrania na
                  tym człowieku były na niego za duże. Mężczyzna był martwy. W ręku miał zieloną
                  butelkę. Etykieta na butelce głosiła: „Trucizna”
                  „To ciało Edwarda Hyde’a,” powiedział Utterson. „Zabił się za pomocą trucizny.
                  Poole, zawołaj policję. Myślę, że pan Hyde zabił także doktora Jekylla.”
                  Poole wyszedł zawołać policję. Utterson rozglądał się po laboratorium. Na
                  biurku doktora Jekylla leżała koperta oznaczona: Dla pana Johna Gabriela
                  Uttersona od doktora Henry’ego Jekylla.
                  Utterson podniósł kopertę. Pismo było doktora Jekylla. Ale gdzie był doktor
                  Jekyll osobiście?

                  (II)

                  Część 9

                  Historia doktora Lanyona

                  Tego wieczoru Utterson siedział sam w swoim domu. Policja zabrała ciało Edwarda
                  Hyde’a z domu doktora Jekylla. Teraz szukali doktora Jekylla we własnej osobie.
                  Nikt ze służących nie widział go od tygodnia. Utterson miał dwa dokumenty do
                  przeczytania. Jeden był w kopercie od doktora Jekylla. Drugi był od doktora
                  Lanyona.
                  Wyjął kopertę doktora Lanyona z sejfu. Była oznaczona: Przeczytaj to po śmierci
                  doktora Jekylla. Utterson myślał, że Henry Jekyll był martwy. Więc otworzył
                  kopertę doktora Lanyona i przeczytał dokument.

                  Plac Cavendish
                  Londyn 10 stycznia 1886

                  Utte
                  • Gość: secret unknown Re: (I) IP: 80.51.244.* 16.01.04, 10:33
                    rson
                    Przeżyłem potworny szok. Nie uwierzysz mi, ale napiszę to. Wczoraj otrzymałem
                    dziwny list od doktora Jekylla. Oto co napisał:

                    Drogi Lanyonie
                    Jesteś moim najbliższym przyjacielem. Wiem, że nie zgadzaliśmy się w
                    przeszłości, ale błagam cię teraz, żebyś mi pomógł. Nie mogę iść sam do mojego
                    laboratorium. Nie pytaj mnie dlaczego. Potrzebuję chemikaliów do mojej pracy
                    naukowej i potrzebuję ich natychmiast.
                    Proszę, idź do mojego domu. Mój służący Pole, otworzy dla ciebie laboratorium.
                    Zajrzyj do mojego medycznego sekretarzyka na ścianie. Zajrzyj do szuflady
                    oznaczonej „Z”. W środku szuflady jest szklana kolba wypełniona białym
                    proszkiem. Proszę weź tę kolbę do swojego domu. Wysłaniec przyjdzie po kolbę o
                    północy.
                    Proszę pomóż mi.

                    Twój przyjaciel Henry
                    Jekyll

                    Przeczytałem list dwa razy. Nie wiedziałem, co myśleć. Czy Jekyll oszalał?
                    Dlaczego nie poszedł do swojego własnego domu?
                    Zrobiłem, o co prosił. Poszedłem do jego domu i pokazałem list Poole’owi.
                    Następnie razem poszliśmy do laboratorium. W laboratorium, odszukałem szufladę
                    oznaczoną „Z” i wyjąłem kolbę białego proszku. Potem wróciłem na Plac Cavendish
                    i czekałem na posłańca od Jekylla.
                    O północy mały mężczyzna zapukał do drzwi. Był to dziwny mężczyzna. Jego
                    ubrania były na niego za duże i mówił niskim głosem.
                    „Jesteś od doktora Jekylla?” zapytałem.
                    „Tak, jestem. Masz to?” zapytał mężczyzna. „Masz chemikalia, o które prosił
                    Jekyll? Gdzie one są?”
                    Nie chciałem zapraszać tego mężczyzny do mojego domu. Ale powiedziałem, „Wejdź.”
                    „Gdzie to jest?” zapytał znowu mały człowiek.
                    „Na stole, tam,” powiedziałem. „Weź to.”
                    Mężczyzna wziął kolbę białego proszku i westchnął. Popatrzył na białe
                    chemikalia w kolbie i uśmiechnął się.
                    „Masz szklankę i trochę wody?” zapytał.
                    Wskazałem na moje biurko. Na tacy stały szklanki i dzbanek wody. Mały mężczyzna
                    umieścił trochę proszku i odrobinę wody w szklance. Płyn zabulgotał i zrobił
                    się jasno zielony.
                    Mężczyzna spojrzał na mnie. Jego twarz była zła.
                    „Nie wierzyłeś mi Lanyon,” powiedział. „Teraz patrz.”
                    Nie wiedziałem, o co mu chodziło. Nigdy wcześniej nie widziałem tego mężczyzny.
                    Mężczyzna wypił płyn ze szklanki i głośno zawył. Odstawił szklankę i złapał się
                    za stół. Czy odczuwał ból? Następnie, niespodziewanie, zaczął się zmieniać.
                    Wstałem i ruszyłem w kierunku drzwi. Nie wierzyłem temu, co zobaczyłem i bałem
                    się. Chciałem wyjść z pokoju. Chciałem wybiec z domu i wołać o pomoc. Ale nie
                    mogłem się ruszyć. Obejrzałem potworną przemianę na twarzy mężczyzny.
                    Twarz mężczyzny zmieniała się powoli. Jego ciało powiększyło się. Pochylił się
                    nad stołem. Potem się podniósł i popatrzył na mnie. Bardzo się bałem.
                    Mężczyzna stał się wyższy. Jego twarz zaczęła być gładka i przystojna. To nie
                    była twarz mężczyzny, który przyszedł do mojego domu. Zobaczyłem inną twarz -
                    tę którą znałem od wielu lat. Zobaczyłem twarz Henry’ego Jekylla!
                    „Nie wierzyłeś mi,” powiedział Jekyll. „Opowiadałem ci o mojej pracy w
                    laboratorium. Powiedziałeś, że moje idee to nonsens. Teraz widzisz, że byłeś w
                    błędzie. Nie znałeś mężczyzny, który przyszedł do twojego domu dziś wieczorem.
                    Nazwisko tego mężczyzny to Edward Hyde.”
                    „Znam nazwisko Edwarda Hyde’a,” powiedziałem. „Hyde jest mordercą. Policja go
                    szuka. Nie chcę go znowu widzieć w moim domu. I ciebie także nie chcę widzieć.”
                    „Wracaj do swojego laboratorium. Nie chcę wiedzieć, co tu robisz. A teraz wyjdź
                    z mojego domu i nigdy nie wracaj.”
                    Jekyll wyszedł z mojego domu. Nie chcę go nigdy więcej widzieć. To był potworny
                    szok. Nie sądzę, że będę jeszcze długo żył. Teraz wiem, że doktor Jekyll i pan
                    Hyde to ta sama osoba!

                    H. Lanyon

                    (III)

                    Część 10

                    Oświadczenie Henry’ego Jekylla

                    Utterson skończył czytanie dokumentu doktora Lanyona i położył go na stół. Nie
                    wiedział, w co ma wierzyć. Utterson znał Lanyona od wielu lat. Nie myślał, że
                    Lanyon był szalony. Ale czy historia Lanyona była prawdziwa? Utterson był
                    pewien, że Lanyon widział coś bardzo strasznego. Ale czy Jekyll i Hyde to była
                    ta sama osoba?
                    Był jeszcze jeden dokument do przeczytania - ten z laboratorium Jekylla.
                    Napisał go własnoręcznie doktor Jekyll.

                    Utterson,

                    Wiesz, że spędziłem wiele miesięcy w moim laboratorium. Jestem pewien, że
                    chcesz wiedzieć o mojej pracy, nad czym pracowałem. Co studiowałem? Czego się
                    nauczyłem?
                    Studiowałem wiele narkotyków i chemikaliów. Brałem narkotyki by kontrolować
                    moje ciało i umysł.
                    Chcesz wiedzieć dlaczego. Czy brałem narkotyki dla przyjemności, jak robią
                    niektórzy ludzie? Nie. Był poważny powód.
                    Zło i dobro jest w każdym z nas. Umysł ma ciemną i jasną stronę. Próbowałem
                    rozdzielić obie te części umysłu. Chciałem oddzielić ciemną, złą część mojego
                    umysłu od dobrej, jasnej części. Chciałem usunąć zło z mojego umysłu. Chciałem
                    być całkowicie dobry. I powiodło mi się. Znalazłem sposób, aby oddzielić dobro
                    od zła.
                    Próbowałem wielu narkotyków. Prawie się zabiłem. W końcu zrobiłem właściwy
                    narkotyk. Ale nie byłem pewien. Musiałem go spróbować. Prawdopodobnie narkotyk
                    zabiłby mnie. Ale musiałem wiedzieć.
                    Późno pewnej nocy w moim laboratorium, wypiłem narkotyk. Narkotyk był jasnym
                    zielonym płynem.
                    Byłem sam i bałem się. Poczekałem przez chwilę, potem narkotyk zaczął
                    oddziaływać na moje ciało. Zacząłem mieć nudności. W klatce piersiowej okropnie
                    bolało. Nie mogłem oddychać. Nie mogłem stanąć. Wyłem i trzymałem się stołu.
                    Potem upadłem i leżałem na podłodze przez jakiś czas.
                    Kiedy, w końcu, wstałem, poczułem się inaczej. Ból zniknął. Czułem się znowu
                    młody i silny.
                    W moim laboratorium jest lustro. Podszedłem do lustra i spojrzałem na moją
                    twarz. Moja twarz zmieniła się. Dotknąłem jej. To była moja własna twarz. Ale
                    ja byłem nowym człowiekiem.
                    Nie wiedziałem, że stworzyłem innego człowieka. Jego nazwisko to Edward Hyde.
                    On jest złą częścią mnie.
                    Oddzieliłem dobro od zła za pomocą narkotyku. Edward Hyde jest złą częścią
                    mnie. Jest całkowicie zły. Kiedy był w środku mnie, moja dobra część mogła go
                    kontrolować. Kiedy był ode mnie oddzielony nie miałem nad nim kontroli.
                    Teraz nie mogę go już w ogóle kontrolować. Przychodzi do mnie coraz częściej.
                    Bierze moje ciało i go używa. Nie mogę go zatrzymać. On jest złem. Nie mogę go
                    kontrolować.
                    Widzę przez jego oczy. Myślę jego myślami. To są okropne myśli. On myśli o
                    okrucieństwie i mordowaniu. Bez przerwy widzę go bijącego tego starego
                    mężczyznę swoją laską - moją laską. Nie mogę zapomnieć krwi.
                    Tylko jeden narkotyk może go kontrolować. Kupiłem chemikalia od chemika, pana
                    Mawa, żeby zrobić narkotyk. Ale było coś niezwykłego z chemikaliami pana Mawa.
                    Te same chemikalia od innego chemika nie działały. Tylko chemikalia pana Mawa
                    mogą mnie ocalić.
                    Ale pan Maw nie ma już więcej tych specjalnych chemikaliów. Teraz nie mogę
                    kontrolować Edwarda Hyde’a. To jest ostatni list, który napiszę jako Henry
                    Jekyll.
                    Niedługo Edward Hyde przyjdzie znowu i zabierze moje ciało i umysł. Zamknąłem
                    się w moim laboratorium.
                    Edward Hyde nie może być na zewnątrz ponieważ szuka go policja. A ja nie mogę
                    wyjść na zewnątrz, ponieważ jestem jednocześnie Henry’m Jekyllem i Edwardem
                    Hyde’em.
                    Jest tylko jedna odpowiedź. Wezmę truciznę. Jeśli zabiję siebie, zabiję także
                    Edwarda Hyde’a.

                    Henry Jekyll

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka