Dodaj do ulubionych

Gruszki na Tajwan

18.10.09, 21:00
korumpujesz gruszkami:)? Jabłuszka byłyby bardziej symboliczne:)
Obserwuj wątek
    • niki01234 Re: Gruszki na Tajwan 18.10.09, 22:37
      Racji jak zwykle masz duzo.Tylko nie proponuj gruszek Zbigniewowi
      N., okaze sie ze byla to prpozycja korupcyjna i bedziesz mial na
      glowie ABW, CBA i co tam jeszcze:)
      • ultramontanist1 Re: Gruszki na Tajwan 19.10.09, 06:56
        Igruszki z gruszkami...
        Eee tam, zaraz tam wysylac gruszki na Tajwan.
        I to ot tak, ni z gruszki ni z pietruszki, tylko dlatego, ze pan Prezydent miasta postanowil pokazac mieszkancom jak nalezy sie promowac? Biorac na swoje spracowane barki (to nie smichy-chichy kierowanie 300-stutysiecznym miastem), dodatkowo ciezka funkcje bialostockiego komiwojazera?
        Czy Bialystok mial juz kiedys w historii swego oficjalnego komiwojazera?
        Komiwojazer zas to taki facio, ktory potrafi sprzedawac wlasnie gruszki na wierzbie. Ale i tak, pomimo tylu talentow Prezydenta, doradzalbym p. Koronkiewiczowi ostroznosc w przesylaniu mu skrzynki z gruszkami bo nie wiem czy nawet jemu uda sie sprzedac np., na Tajwan, skrzynke slynnych bialostockich "gnilek"?
        Gnilki to tajna bialostocka bron!
        Komiwojazer, czyli spolszczony francuski "commis-voyageur", czyli z angielska "traveler" czy "wayfarer", czyli "podrozujacy po swiecie z drobnym handelkiem", czyli same piekne rzeczy brane z zycia o czym mozna tylko pomarzyc. Jedynie w jezyku rosyjskim to ma ciut brzydkie konotacje, bo tam komiwojazer uwazany jest za czlowieka walesajacego sie - czyli "bradziage".
        I w tym jednym miejscu, niestety, nawet tak pragmatyczni ludzie jak Anglicy w ich jezyku sa bardzo bliscy pojeciu rosyjskiemu bo ich "opowiesci komiwojazera" czyli "traveler's tale" oznacza opowiesci dziwnej tresci czyli jakby rodem z basni.
        Ale czyz dalekie krainy Tajwanu, Hong-Kongu, Macau czy Singapuru nie sa bajeczne?
        • w.koronkiewicz Re: Gruszki na Tajwan 19.10.09, 10:29
          dawanie prezentów jest korupcją? nawet gdy nie oczekujemy nic w zamian? hm.
          trzeba będzie zlikwidować choinkę. podzielimy się opłatkiem, zjemy trzynaście
          potraw i przed telewizor. zero prezentów.
          i na urodziny i na imieniny i na żadne dnie kobiet, kwiatka też nie będzie!
          choć szkoda. bo na przykładzie choinki widać najlepiej, że największą radością
          jest nie tyle dostawanie prezentów (dostajemy je również przy innych okazjach)
          co ich wręczanie! nie ma większej satysfakcji, gdy możemy komuś zrobić przyjemność!
          • stachkonwa Re: Gruszki na Tajwan 19.10.09, 10:33
            Dla niego wszystko jest korupcją z wyjątkiem wpłat możliwie
            najwyższych kwot na konto jego organizacji za usługę pod
            nazwą "ekspertyza" (parę stroniczek namazanych na kolanie
            szlachetnych utopijnych koncepcji, które mają tylko jedną wadę- są
            niemożliwe do zastosowania).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka