Dodaj do ulubionych

Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo Kobiet

10.12.09, 18:03
Klub Krytyki Politycznej w Białymstoku oraz Międzynarodowe
Stowarzyszenie Studentów Medycyny zapraszają na białostocką premierę filmu "Podziemne Państwo Kobiet" z udziałem Kazimiery Szczuki, Marka Balickiego oraz dr Małgorzaty Bieńkowskiej - Ptasznik.

"Podziemne państwo kobiet" to obraz polskiej rzeczywistości, w której
ustawa antyaborcyjna funkcjonuje tylko na papierze. Osiem kobiet,
których restrykcyjne przepisy nie powstrzymały przed zejściem do
podziemia, zdecydowało się na pierwszą publiczną opowieść o swoich
doświadczeniach. Kobiety te - w różnym wieku, o różnym statusie
społecznym i sytuacji życiowej - przerywają tym samym "milczenie
owieczek", czyli stan zbiorowego zastraszenia zdiagnozowany przez
Kazimierę Szczukę w książce o tym właśnie tytule

Wstęp wolny, serdecznie zapraszamy!

11 grudnia 2009 (piątek) godz. 18.00
Duża sala Kino Pokój, ul Lipowa 14

Udział wezmą:
Kazimiera Szczuka, feministka, krytyczka literatury, współzałożycieka Porozumienia Kobiet 8 Marca oraz warszawskich Manif
Marek Balicki - lekarz, poseł na Sejm, minister zdrowia w latach 2003 oraz 2004-05, dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie
dr Małgorzata Bieńkowska-Ptasznik- socjolożka, prodziekan wydziału Historyczno - Socjologicznego Uniwersytetu w Białymstoku
Moderacja- Agata Szczęśniak- socjolożka, wicenaczelna Krytyki Politycznej

Tekst linka

Tekst linka
Obserwuj wątek
    • ultramontanist1 Re: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo K 10.12.09, 20:06
      Czytam ci ja o roznych takich tajnych organizacjach co to w podziemiach beda ogladac "Podziemne panstwo kobiet" o kobietach co to "zeszly do podziemia" by tam ogladac "milczenie owieczek".
      Straszne!
      Spac nie bede mogl myslac odtad o "stanie zbiorowego zastraszenia" zdiagnozowany przez Kazimiere Szczuke.
      I kto tu jest ta zastraszona owieczka?
      Pani Kazimiera?
      No to jak na zastraszona owieczke to calkiem niezle sobie poczyna, pokazuje sie razem z inna zastraszona owieczka pania posel Senyszyn (no prosze, gdzie na swiecie jeszcze zastraszone owieczki sa poslami uchwalajacymi prawa?). Dobrze, ze jak dotad, nie widzialem jeszcze pani Szczuki eksperymentujacej ze swoim wygladem jak to zrobila niedawno jej kumpelka pani Senyszyn, wymalowawszy sobie twarz na czerwono niczym pierwsza dama Czerwonego Dystryktu w Amsterdamie.
      A czego sie wogole czepiam ruchu jakby nie bardzo "zastraszonych owieczek", ktore na sile chca sie czuc zastraszone?
      Ano, na kilometr czuje strategie pani Kazimiery Szczuki i jej starszej, alter ego - Senyszynowej; a mianowicie bedzie to jedno wielkie beczenie "podziemnych i zastraszonych owieczek" na Kosciol katolicki, ktory smie sie przeciwstawic komunistycznej ideologii usmiercania wszystkiego co jest nam w danej chwili nie wygodne.
      Kosciol nie chce za cholere zmieniac jednego ze swoich bardzo waznych przykazan: Nie zabijaj!
      A, ze przy okazji interdykty Kosciola katolickiego sluza Polsce, bo moze pomoga przerwac trend nie rodzenia dzieci przez Polki, bo moze kiedys na nowo stanie sie cud i bedziemy mieli w kraju srednia urodzin przekraczajaca 2,2 dziecka na rodzine, by kraj nie wyludnial sie jak to sie dzieje przez ostatnie lat 20 - to juz te "milczace owieczki" nie obchodzi.
      Owieczki szczukowe, wy tam sobie pod ziemia chcecie zakladac "panstwa kobiet", gdzie mozna zabijac tyle dzieci ile sie chce, a komu zostawiacie myslenie o tym, czyje dzieci beda pracowaly na wasze emerytury - kosciolowi?
      A moze to taka odmiana sredniowiecznej histerii co to, co kilkadziesiat lat napadala niegdys kobiety? Kobiety tedy zbieraly sie w grupy i tanczyly bez sensu az padaly?
      Obraz, pokazywany niedawno w polskich mediach, waszej jakby malo "milczacej owieczki" a tak naprawde - guru, posel Senyszyn wymalowanej jak leci po twarzy na czerwono, daje wiele przeslanek do niepokoju.
      • stachkonwa Re: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo K 12.12.09, 10:36
        Kosciol katolicki, ktory smie sie przeciwstawic kom
        > unistycznej ideologii usmiercania wszystkiego co jest nam w danej
        chwili nie wy
        > godne.

        Kościół nie zawsze przeciwstawia się usmiercaniu wszystkiego, co
        jest nam w danej chwili niewygodne. Bardzo czesto
        błogosławi "sprawiedliwe" wojny tudzież zwykle nie ma nic przeciwko
        np. niszczeniu przyrody, która w danym momencie jest niewygodna. Tak
        więc opisywana skłonnośc do zabijania nie jest wynalazkiem
        komunistów, gdyż istniała zanim ktokolwiek zdążył o komunizmie
        pomyslec...
      • stachkonwa Re: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo K 12.12.09, 11:03
        "A, ze przy okazji interdykty Kosciola katolickiego sluza Polsce, bo
        moze pomoga przerwac trend nie rodzenia dzieci przez Polki, bo moze
        kiedys na nowo stanie sie cud i bedziemy mieli w kraju srednia
        urodzin przekraczajaca 2,2 dziecka na rodzine, by kraj nie wyludnial
        sie jak to sie dzieje przez ostatnie lat 20 - to juz te "milczace
        owieczki" nie obchodzi."

        To bardzo ciekawe, co piszesz. Problem w tym, że w latach 80., kiedy
        było bardzo liberalne prawo dotyczące aborcji dzieci rodziło się
        znacznie więcej. Czyli w praktyce jest odwrotnie niz piszesz.
        Oczywiście twoim dobrym prawem jest traktowac aborcję jako
        bezwzględne zło i się oburzac na tych, którzy smia myslec inaczej i
        to jest w pełni wystarczające. Natomiast taka "merytoryczna"
        argumentacja jest, niestety, groteskowa raczej. Dla twojej
        wiadomości- aborcja w Polsce jest (bardzo) łatwo dostępna, to tylko
        kwestia odpowiedniej sumy, a mnóstwo lekarzy ma sumienie tylko w
        godzinach pracy na państwowym etacie. Wszyscy to wiedzą, wszyscy
        udają, że nie ma sprawy. larum pojawia się tylko wtedy, gdy ktoś
        odważy się powiedziec to głośno. I wtedy to już:

        " to taka odmiana sredniowiecznej histerii co to, co kilkadziesiat
        lat nap
        > adala niegdys kobiety? Kobiety tedy zbieraly sie w grupy i
        tanczyly bez sensu a
        > z padaly"

        Nie, to po prostu postawa pozbawiona hipokryzji, o której wyżej
        pisałem.

        Co dozbierania się w grupy i padania, to te kobiety przynajmniej
        potem wstawały. W tym samym czasie gdy panowie zbierali się w takie
        grupy, to już znaczna częśc nie wstawała nigdy potem. To
        zdecydowanie bardziej śmiercionośna forma histerii.

        • prawdziwyzenek Re: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo K 13.12.09, 09:37
          stachkonwa napisał:

          > Oczywiście twoim dobrym prawem jest traktowac aborcję jako
          > bezwzględne zło i się oburzac na tych, którzy smia myslec inaczej i
          > to jest w pełni wystarczające.

          No Konwa dawaj jeszcze. Jakie to jeszcze prawa komuś przyznasz? Czekamy z niecierpliwością.
    • morfeusz_1 Re: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo K 10.12.09, 23:08


      myslę ze dyskusja moze być całkiem cekawa,no no goście ze
      stolycy,hm... no i politycy ;)
      • morfeusz_1 Re: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo K 10.12.09, 23:09

        no i polytycy psewaznie z lewycy [ nie dodałem,pseprasam ]
        • stachkonwa Re: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo K 12.12.09, 10:37
          Trudno, żeby prawicowy polityk nakłaniał do aborcji tudzież należał
          do klubu krytyki politycznej.
    • scorro Wybory idą? 10.12.09, 23:48
      Czy co? :P
      • morfeusz_1 Re: Wybory idą? 10.12.09, 23:53
        scorro napisał:

        > Czy co? :P

        cyco tyz,ale najsompirw wybory ;)
        • scorro Re: Wybory idą? 11.12.09, 00:05
          Witaj, Morfi. Co słychać?
          • morfeusz_1 Re: Wybory idą? 11.12.09, 00:15


            stara bida,odbanowali mnie to piszę troszku
            jestem grzeczny,staram się przesłanie na FB zaszczepić,że można
            ucieć od polityki,zatrzymać się w biegu,uśmiechać częściej do ludzi
            których mijasz i że niekoniecznie zawsze moje musi być zawsze na
            wierzchu... i tego póki co,trzymać się pragnę :)
            • scorro Re: Wybory idą? 11.12.09, 00:39
              Całkiem pozytywne to Twoje podejście.
              Buddyści Cię więzili? ;)
              • morfeusz_1 Re: Wybory idą? 11.12.09, 00:41



                Nie było na odwrót i to ponad 25 lat temu... ;)
                • ultramontanist1 Re: Wybory idą? 12.12.09, 18:00
                  "stach konwa", rycerz "niezaleznego myslenia", co to wedle kurpiowskiej tradycji
                  zywemu nie przepusci, kilka pieter nizej, gdzie pisze co mysle o podziemnych
                  owieczkach, podniosl byl przylbice i dalejze lanca siekac po wszystkich
                  argumentach przytoczonych przeze mnie.
                  W obecnej demokracji, wolno mu.
                  Ja zas chronicznie cierpiacy na brak czasu, na chybcika, odpowiem mu na kilka
                  jedynie bo nie chce wchodzic w to jego posiekanie co to teraz wyglada jak w
                  przedwojennych, zydowskich sklepikach bialostockich - ryby, schwartz, mydlo i
                  powidlo.
                  Pisze on (co, mialoby byc kontr-argumentem na generalnie pacyfistyczna role
                  Kosciola w historii) "...kosciol bardzo czesto blogoslawi 'sprawiedliwe' wojny".
                  Chcialbym mu przypomniec, ze silni badz zdesperowani wladcy niestety dosc czesto
                  zmuszali instytucje Kosciola, roznych jego hierarchow, do poparcia awanturnictwa
                  badz wojen. Takie dzialania oczywiscie rzucaja cien na historie kosciola ale
                  jednoczesnie pokazuja slabosc hierarchow a nie idei samej. Idea zas jest w
                  kanonach religii.
                  To, ze Hitler zadecydowal by na metalowych klamrach wojskowych pasow Wehrmachtu
                  grawerowac napis "Gott mit uns" (Bog z nami lub w imie Boga), wcale nie obciaza
                  kosciola bo ten satrapa wcale o nic kosciol nie pytal. To tak jakby miec
                  pretensje do kosciola, ze w niektorych kosciolach na Prusach Wschodnich, w
                  czasie wojny, znalazly sie oltarzyki w kosciolach na czesc Hitlera. Czemu tak
                  malo ksiezy chcialo byc meczennikami w obliczu SS-mana z pistoletem w reku?
                  Ja akurat jestem za malo swiety by komukolwiek innemu stawiac takie zarzuty.
                  Albo jeszcze inny "konwowy" wywod: "...opisywana (przeze mnie) sklonnosc do
                  zabijania nie jest wynalazkiem komunistow, gdyz istniala zanim ktokolwiek zdazyl
                  o komunizmie pomyslec".
                  Chwileczke.
                  Sklonnosc do zabijania to rzeczywiscie dosc stary nawyk ludzki siegajacy czasow
                  przed-biblijnych ale nie o tym byla mowa. Mowa byla o czasach nowozytnych i na
                  tym sie skupic nalezy.
                  Przyjeto, iz za ojca idei Komunizmu uwaza sie Karola Marxa; i niech tak
                  zostanie. Marx jako prorok Socjalizmu zakladal, iz nastepna, wyzsza forma
                  spoleczna bedzie system powszechnej szczesliwosci spolecznej zwanej Komunizmem.
                  I on to ow system pierwszy teoretycznie wykreowal.
                  Jak historycznie wiadomo, to dwaj rosyjscy intelektualisci Lenin i Trocki
                  zaczeli idee Marxa wprowadzac w porewolucyjnej Rosji.
                  To Lenin uczyl sie angielskiego w Londynie i byl na tyle w tym dobry by samemu
                  pisac podanie do kierownika czytelni w British Museum by ten mu pozwolil
                  przegladac notatki Marxa.
                  Kiedy i jak to sie stalo, ze Lenin i potem Trocki zaczeli uwazac, iz w Rosji
                  mozna bedzie dokonac jakichkolwiek zmian jedynie poprzez terror? Kiedy
                  zainfekowali swoje umysly ideami wszech-terroru psychicznie chorego Robespierre'a?
                  Faktem jest, ze w swoich wypowiedziach dla tlumow nawolywali ciagle do
                  mordowania "pamieszczykow" (posiadaczy).
                  I tak sie zaczelo.
                  Komunizm, ktory niestety znamy urodzil sie wlasnie jako zwiastun terroru,
                  czystek, gulagow, Katynia a takze zamordowanego na oczach aparatczykow
                  PZPR-owskich, pod egida wowczas Jaruzelskiego - Ksiedza Popieluszki.
                  Slowem, kolebka praktycznego Komunizmu, ktory znamy, Komunizmu Lenina, Trockiego
                  i potem Stalina czyli sowieckiego, jest terror.


                  • stachkonwa Re: Wybory idą? 13.12.09, 12:02
                    Nikt tu nie przeczym obiektywnemu faktowi, że komunizm był systemem
                    zbrodniczym. Nie był to jednak pierwszy system zbrodniczy ani
                    zapewne, nie jest też ostatni. Dlatego zabijanie niewygodnych nie
                    jest komunistycznym pomysłem, w tej kwestii zwyczajnie się mylisz.

                    > W obecnej demokracji, wolno mu.

                    Ano właśnie. Gdyby to było średniowiecze, to właśnie kościół, a nie
                    żadni awanturujący się bądź zdesperowani władcy spaliłby mnie na
                    stosie jako heretyka, czyli pozbyłby się mnie jako niewygodnego.

                    Co do komunizmu i aborcji-
                    najbardziej rygorystczne prawo antyaborcyjne XX wieku było w
                    komunistycznej Rumunii

                    Tak, że to akurat ty wymieszałeś wszystko ze wszystkim na koniec
                    sugerując, że aborcję wymyslił Marks. Tak to jest, gdy się robi coś
                    na chybcika
                    • prawdziwyzenek Re: Wybory idą? 13.12.09, 12:53
                      stachkonwa napisał:


                      > Co do komunizmu i aborcji-
                      > najbardziej rygorystczne prawo antyaborcyjne XX wieku było w
                      > komunistycznej Rumunii

                      A to, że w Sowieckim Sajuzie prawo aborcyjne było nadzwyczaj liberalne to już zapomniałeś.
                      Zwykle tak czynisz gdy fakty nie pasują do lansowanej przez ciebie tezy.
                      • stachkonwa Re: Wybory idą? 13.12.09, 13:01
                        Ja nie lansuję tezy, że komuniści byli przeciw aborcji. Coś ci się
                        pomyliło. Ale doceniam fakt, że pierwszy raz od bardzo dawna
                        zdarzyło ci się napisac coś na temat wątku. Gratuluję.
                        • prawdziwyzenek Re: Wybory idą? 13.12.09, 13:10
                          Serdeczne dzięki. Pochwała z twoich ust (a raczej rąk)to dla mnie prawdziwy zaszczyt:)
                          • bogo2 Re: Wybory idą? 13.12.09, 15:39
                            zdrajca, absolutny przebieraniec...!!!!
                            zenek nidy nie zabiegal o zczyty i pochwaly...
                            ty,jestes, prawdziwy zenek, jak zielony, jest zielony... :)

                            prawdziwyzenek napisał:

                            > Serdeczne dzięki. Pochwała z twoich ust (a raczej rąk)to dla mnie
                            > prawdziwy zas zczyt:)
                            • prawdziwyzenek Re: Wybory idą? 13.12.09, 20:43
                              Bogo2, ironii nie czujesz?
                      • stachkonwa Re: Wybory idą? 13.12.09, 18:15
                        > A to, że w Sowieckim Sajuzie prawo aborcyjne było nadzwyczaj
                        liberalne to już z
                        > apomniałeś.
                        > Zwykle tak czynisz gdy fakty nie pasują do lansowanej przez ciebie
                        tezy.
                        >

                        Oj, zenek, zenek,w czasach stalinowskich czystek aborcja byla
                        zabroniona w ZSRR. W Polsce tez (poczytaj dzienniki Tyrmanda), w
                        Czechosłowacji przed 1989 rokiem była niby legalna, ale każda
                        kobieta, która chciała usunąc ciążę musiała razem z mężem stanąc
                        przed komicją, w której był lekarz, przedstawiciel oprganizacji
                        partyjnej, a jeśli była wierząca także rpoboszcz parafii i oboje
                        musieli uzasadnic, dlaczego tę ciążę chcą usunąc. Nie wspomniałeś o
                        tym zapewne dlatego, że

                        > Zwykle tak czynisz gdy fakty nie pasują do lansowanej przez ciebie
                        tezy.
                        >

                        Ja tych armat nie wytaczałem. Po prostu w wypowiedzi skierowanej
                        nie do ciebie
                        po prostu podałem jeden przykład na fakt,
                        że rzeczywistośc jest bardzi9ej skomplikowana niz ta osoba mysli
                        • prawdziwyzenek Re: Wybory idą? 13.12.09, 20:46
                          Oj, konwa, konwa. Myślałeś, myślałeś i wymyśliłeś:)
                          • stachkonwa Re: Wybory idą? 13.12.09, 22:37
                            Niczego nie wymyslilem. Pisalem o faktach. To, że ich nie znasz nie
                            znaczy, że nie istnieją. Znaczy to tyle i tylko tyle, że jak zwykle
                            wykazujesz się nieuctwem. Dlaczego mnie to nie dziwi?
                            • prawdziwyzenek Re: Wybory idą? 14.12.09, 10:03
                              A znasz takie fakty?
                              Przerywanie ciąży pierwsi zalegalizowali bolszewicy w roku 1920.
                              • stachkonwa Re: Wybory idą? 14.12.09, 10:11
                                A w 1936 zdelegalizowali, by w 1955 znów zalegalizować. Czyli byli
                                za, a nawet przeciw.
                            • prawdziwyzenek Re: Wybory idą? 14.12.09, 10:08
                              cd.
                              A inicjatorką ustawy była działaczka komunistyczna Aleksandra Kołłątaj, czołowa rosyjska rewolucjonistka, która walczyła o ekonomiczną, społeczną i seksualną emancypację kobiet, radykalna feministka i głosicielka "nowej moralności".
                              • stachkonwa Re: Wybory idą? 14.12.09, 10:20
                                Dla kontrastu masz tu zdeklarowanych przeciwników aborcji:

                                "Hitlerowcy swoje rządy rozpoczęli od zakazu aborcji, nazywając
                                ją "aktem sabotażu przeciw przyszłości rasowej Niemiec". Hasłem
                                nazistów było "przywrócenie rodzinie należnego jej miejsca".
                                Właściwą dla XX w. tendencję do regulacji urodzeń i ograniczania
                                liczby dzieci naziści nazwali "miazmatem cywilizacji asfaltu""

                                Skoro ty i inna udzielajaca się w tym wątku osoba uznają wszystkich,
                                którzy popierają prawo do aborcji za komuchów, to idąc tym tropem
                                rozumowania trzebaby przeciwników tegoż prawa nazwać nazistami. Oto
                                do czego prowadzą debbilne uogólnienia i naciągane teorie.
                                • prawdziwyzenek Re: Wybory idą? 14.12.09, 11:18
                                  stachkonwa napisał:

                                  > Oto
                                  > do czego prowadzą debbilne uogólnienia i naciągane teorie.

                                  Oto do czego prowadzi jak zwykle debilna dyskusja z udziałem Konwy.
                                  I obojętnie czy chodzi o performance, muzykę Chopina, ekologię itd....
                                  • stachkonwa Re: Wybory idą? 14.12.09, 17:49
                                    Ja tylko używam twojej argumentacji. Nie rozu8miem, dlaczego tak cię
                                    rajcują debilne dyskusje. Jako jedyne sa dostosowane do twojego
                                    poziomu?

                                    > I obojętnie czy chodzi o performance, muzykę Chopina, ekologię
                                    itd....

                                    Ekologie? O ekologii to tyle wiesz, co o sztuce konceptualnej. G...o
                                    (taki produkt biorozkladalny)


                                    Po co sie tak męczysz? Wystarczym, że się zamkniesz i będziesz miał
                                    spokój.Jeden jedyny raz posłuchaj mądrzejszych od siebie
                                  • stachkonwa Tak w ogóle 14.12.09, 18:47
                                    to jakiś czas temu napisałem ci w prywatnej korespondencji, że nie
                                    mam ochoty toczyc z z tobą żadnych sporów. Gdybyś miał odrobinę
                                    (podkreślam odrobinę, wcale nie dużo) klasy, zachowałbyś się po
                                    dżentelmeńsku i nie prowokowałbys tych żenujacych wymian. To jest
                                    własnie najgorsza cecha komuny: łachudra z Pierdziszewicz Dolnych
                                    nauczyłasię sklecac parę zdań w języku polskim, skończyła dzięki
                                    sojuszowi chłopsko- robotniczemu jakąś szkołę, koncertami zfestiwalu
                                    szopenowskiemu zaprogramowano temu psu pawłowa, że Chopin wielkim
                                    muzykiem jest, no i teraz zgrywa "fachowca" i "yntelektualistę".

                                    czy to w ogole jestes w stanie zrozumiec, gdy ktoś grzecznie cie
                                    prosi, by ze soba nie rozmawiac. Czy może trzeba ci jak prawdziwemu
                                    kmiotkowi w walonkach wprost napisac "sp.. ch..." i jeszzce pare
                                    razy z lakierka na popęd dac, zeby zrozumiał, w czym rzecz?
                                    Kończ waśc, wstydu sobie oszczędź (o ile w ogóle wiesz, co to wstyd,
                                    gdyż mam poważne wątpliwości). A może cię ewolucja zaprogramowa na
                                    mózg komara, ktory nie przestanie bzyczec zanim go się zwyczajnie
                                    nie potraktuje solidnym klaśnięciem? To w takim razie jestes
                                    produktem szalonego inzyniera manipulującego genami. W tej sytuacji
                                    głęboko współczuję.
                                    • prawdziwyzenek Re: Tak w ogóle 14.12.09, 19:52
                                      Widzę, że wspiąłeś się na wyżyny swojej poetyki:)))))
                                      Przeginasz konwa po raz kolejny.
                                      Jesteś śmiesznym , małym człowieczkiem. Nic ci nie da podskakiwanie. Karzełkiem jesteś i zostaniesz nim na zawsze. Żebyś nie wiem ile podskakiwał.
                                      Już niejeden raz zostałeś podsumowany przez niejednego forumowicza. A ty dalej swoje. Myślisz, że od potoku obelg wzniesiesz się na szczyt.
                                      Jeśli chodzi o zgrywanie yntelektualisty, to przecież to jest twoja specjalność. Dałeś temu wyraz wiele razy, zwłaszcza piejąc z zachwytu nad facetem siedzącym w śmieciach. A Chopinem to ty sobie gęby nie wycieraj . Za wysokie to progi na konwowe krótkie nogi. Chociaż stwierdzam ze zdumieniem, że przyswoiłeś sobie wreszcie poprawną pisownię tego nazwiska. Serdecznie gratuluję.
                                      Ty niby grzecznie prosisz? A w którym miejscu? Chyba gościu nie wiesz co to jest grzeczność.
                                      • stachkonwa Re: Tak w ogóle 15.12.09, 15:19

                                        Ty niby grzecznie prosisz? A w którym miejscu? Chyba gościu nie
                                        wiesz co to jest grzeczność.
                                      • stachkonwa Re: Tak w ogóle 15.12.09, 17:59
                                        " Chopinem to ty sobie gęby nie wycieraj . Za wysokie to progi na
                                        konwowe krótkie nogi. Chociaż stwierdzam ze zdumieniem, że
                                        przyswoiłeś sobie wreszcie poprawną pisownię tego nazwiska"

                                        Szopen, Szekspir, Wolter, Kartezjusz, Monteskiusz- to wszystko jest
                                        prawidłowa pisownia, mróweczko.
                                    • czarna_mandragora Re: Tak w ogóle, Panowie... 14.12.09, 20:03
                                      czy moglibyście sobie odpuścić?
                                      Tak po ludzku... darować lub świątecznie... zawiesić broń.

                                      Wiem, że wasze spory to nie moja sprawa ale bardzo proszę.
                                      O ciszę nad kołyską.

                                      Przedświątecznie pozdrawiam. Wszystkich.
                                      • stachkonwa Re: Tak w ogóle, Panowie... 15.12.09, 15:20
                                        Ja się z Tobą zgadzam. Ale co Ty robisz, gdy jakiś komar ci bez
                                        przrwy bzyczy nad uchem "mandragora to, mandragora tamto"... Czasem
                                        machniesz ręką "a kysz"
                                      • prawdziwyzenek Re: Tak w ogóle, Panowie... 15.12.09, 19:36
                                        czarna_mandragora napisała:

                                        > czy moglibyście sobie odpuścić?
                                        > Tak po ludzku... darować lub świątecznie... zawiesić broń.
                                        >
                                        > Wiem, że wasze spory to nie moja sprawa ale bardzo proszę.
                                        > O ciszę nad kołyską.
                                        >
                                        > Przedświątecznie pozdrawiam. Wszystkich.

                                        Ten typ tak ma, że nie jest w stanie przełknąć odmiennego zdania niż jego własne. Stąd te jego upierdliwe "dyskusje" toczone na zmianę z różnymi osobami (on zapewne uważa, że jest to jedna osoba w wielu wcieleniach - tzw. zenek).
                                        Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego z okazji Świąt.
                                      • czarna_mandragora Re: Tak w ogóle, Panowie... 15.12.09, 22:03
                                        to dobry wieczór


                                        miło Panów słyszeć, nie pamiętam juz czy to mówiłam ale lubię czytać wasze wpisy. Jeżeli nie biorę udziału w rozmowach to dlatego, że nie czuję się godnym uczestnikiem, a tym bardziej partnerem do rozmowy... ale bardzo dużo uczę się obserwowując.

                                        Przepraszam, ze sie wtrąciłam. Myślę, że rozumiecie dlaczego i nie ma co klawiatury po próżnicy strzępić.
                                        Nooo.. ale już złamałam ślub milczenia w ten wigilijny czas to może taką opowieść, która mi się przypomniała kiedy wasze obelgi czytałam.

                                        Gdy Aleksander Wielki ciężko zachorował, lekarze nie śmieli go leczyć, by po jego zgonie zachowac głowy na karku... Jedynie Filip z Akarnanii, lekarz i przyjaciel króla, odważył sie przyjść mu z pomocą i przygotował lek. Wtedy Parmenion, najwierniejszy z dworzan, przysłał mu list z ostrzeżeniem. Napisał "królu, Filip został przekupiony przez Dariusza perskiego obietnicą małżeństwa z jego córką i przychodzi, by cię otruć".
                                        Król nie pokazał pisma nikomu, a gdy Filip przyszedł, niosąc kielich z przygotowanym lekarstwem, podał mu list do czytania, a sam w tym czasie popijał, bez lęku, lek.
                                        I tak jeden pił, a drugi czytał, aż popatrzyli sobie w oczy.

                                        Hm...to jest opowieść o mądrości, to jest opowieść o przyjaźni, to jest opowieść o zaufaniu, to jest opowieść o lekarzu, nieustępliwym w walce z chorobą.

                                        A jutro w BTL jest Misterium Narodzenia. Naprawdę piękna rzecz.

                                        Pozdrawiam.
                                        • stachkonwa Re: Tak w ogóle, Panowie... 17.12.09, 09:12
                                          Ładna opowieśc. Nie bedę miec nic przeciwko temu, jeśli zenek (który
                                          nawiasem mówiąc nawet w poście skierowanym do ciebie kontynuował
                                          insynuacje pod moim adresem) przestanie zachowywac się jak
                                          Parmenion. Niczego więcej od niego nie oczekuję. Nie interesuje mnie
                                          żadna dyskusja z nim, ponieważ już od dawna wiadomo, że wspólne
                                          opinie to możemy miec co najwyżej takie, że dziś jest mróz, ale juz
                                          tego, czy to dobrze, czy niedobrze już uzgodnic by się nie dało.
                                          Nigdy nie zaczynam rozmowy z nim. To on zawsze się podkleja pod moje
                                          wypowiedzi używając niewybrednego języka. Święty Franciszek
                                          straciłby od czasu do czasu cierpliwośc w tej sytuacji, co mówiac o
                                          zadziornym Kurpiu. Wesołych świąt Ci zyczę.
                                          • prawdziwyzenek Re: Tak w ogóle, Panowie... 17.12.09, 10:11
                                            Nie jest prawdą, że nigdy nie zaczynasz rozmowy ze mną. Niejeden raz stosowałeś zaczepki pod moim adresem.
                                            To, że wszędzie widzisz zenków, którzy cię prześladują to nie są insynuacje tylko najprawdziwsza prawda.
                                            Twoja "zadziorna" kurpiowska poetyka kładzie innych na łopatki. Poczytaj na spokojnie swoje "wybredne" wypowiedzi w "dyskusjach" z innymi osobami.
                                            Jeśli chodzi o mnie, to mając na względzie prośbę przedświąteczną Mandragory, ustępuję ci pola. Mam nadzieję, że poczujesz się lepiej. Wszak zbliżają się Święta.
                                            • czarna_mandragora Re: Tak w ogóle, Panowie... 17.12.09, 21:38

                                              Bardzo dziękuję.

                                              Cieszę się, że łagodnie żegnamy wątek Klubu Krytyki Politycznej.

                                              Jeżeli mogę jeszcze słowo... na dobranoc.

                                              To może bez znaczenia jest, tak czy inaczej zakończyć wątek, to może bez znaczenia jest czy rozstajemy się w gniewie....może to jest bez znaczenia. Przecież zupełnie się nie znamy, nie wiemy o sobie nic, nie musimy czuć się zobowiązani w żaden sposób. Tak może się wydawać.

                                              Czy pamiętacie, taki obrazek z dzieciństwa - polska wieś, polskie miasteczka i trzepocące na wietrze kolorowe wstążki, którymi przed świętami dekorowano dróżki, domostwa, przydrożne kapliczki?
                                              Dawno temu , przed tysiącami lat Grecy wiązali podobne wstążki dla uświetnienia rzadkich świątecznych chwil. Dlaczego tak, po co?

                                              No właśnie...
                                              już w starożytnej Grecji, już wtedy wielu ludzi kwestionowało istnienie bogów, ale nikt nie wątpił w jedno... nikt nie wątpił w istnienie niewidzialnej dla oczu, odwiecznej, starej jak świat, otaczającej wszystko co istnieje, otulającej swoim objęciem sieci, która zespala niebo z ziemią, i łaczy nas ze sobą. To Mojry przędą nić życia.
                                              Te trzepoczące na wietrze wstążki to wyłaniająca się na świat sieć, to przypomnienie o naszym wspólnym losie, o więzach, które łączą wszystko ze wszystkim, nadając sens naszemu życiu.
                                              Gdybyśmy mieli cały czas widzeć sieć, nie znieślibyśmy tego widoku. Zaraz byśmy się zaplątali i podusili.
                                              To wspomnienie, czy przeczucie zaplątania, uwikłania przychodzi do nas w rzadkich chwilach gdy dzieje się coś wyjątkowego, gdy wzmaga się intensywność życia, to graniczne doznania - śmierć, choroba, klęska lub zwycięstwo, ofiara, błaganie, wtajemniczenie – wszystko to co porusza i domaga się znaczenia.

                                              Sieć to więzi. Więzi rozumiane jako powinowactwo dają nam oparcie, bierą w ramiona dając poczucie bezpieczeństwa. Drugi biegun znaczenia słowa wiezi znajduje wyraz w okresleniu
                                              „sieć konieczności”. Zaciska się ona bezwzględnie wokół człowieka, szczególnie dotkliwie gdy świat się rozpada, pryska na boki.
                                              To napięcie, ten dziwny uścisk konieczności, nieuchronności losu spada w zbliżeniu, gdy odkrywamy więzi łączące nas z innymi, a nić staje się nicią porozumienia, sympatii, zaufania. Może to się zdarzyć nieoczekiwanie, jak błysk iskry, czy metafory łączącej odległe słowa. To zdarza sie tak po prostu, również w rozmowach, które prowadzimy.

                                              Hm... pociągajmy zatem za sznurki z umiarem. Bo się podusimy ;)
                                              Bardzo serdecznie pozdrawiam
                                            • stachkonwa Re: Tak w ogóle, Panowie... 18.12.09, 14:46
                                              Jeśli chodzi o mnie, to mając na względzie prośbę przedświąteczną
                                              Mandragory, u
                                              > stępuję ci pola. Mam nadzieję, że poczujesz się lepiej. Wszak
                                              zbliżają się Świę
                                              > ta.

                                              Obiecujące zdania,lecz

                                              > To, że wszędzie widzisz zenków, którzy cię prześladują to nie są
                                              insynuacje tyl
                                              > ko najprawdziwsza prawda.
                                              > Twoja "zadziorna" kurpiowska poetyka kładzie innych na łopatki.
                                              Poczytaj na spo
                                              > kojnie swoje "wybredne" wypowiedzi w "dyskusjach" z innymi
                                              osobami.

                                              Czyli,że niby ustepujesz pola, ale najpierw plujesz i jeszcze osoby
                                              trzecie w to mieszasz

                                              Zastanów się nad sobą w ten świąteczny czas.
                                              • prawdziwyzenek Re: Tak w ogóle, Panowie... 18.12.09, 15:44

                                                Wiedziałem, że nie wytrzymasz:)
                                                Jeżeli ja pluję to ty masz non stop ślinotok:)
                                                Nie mieszam w to osób trzecich. Osoba trzecia sama się wmieszała, co mi zresztą nie przeszkadza.
                                                Tobie również nie zaszkodzi autorefleksja.
                                                • bogo2 Re: Tak w ogóle, Panowie... 18.12.09, 16:04
                                                  zenek, to facet byl... !
                                                  ty, przebieraniec jestes, mozesz na siebie pluc i tak nikt nie
                                                  zauwazy...!


                                                  prawdziwyzenek napisał:

                                                  > Jeżeli ja pluję(...)
                                                  • prawdziwyzenek Re: Tak w ogóle, Panowie... 18.12.09, 16:30
                                                    Bogo2 - znowu najadłaś się chińskich grzybków?
                                                  • bogo2 Re: Tak w ogóle, Panowie... 18.12.09, 16:49
                                                    zenek,nigdy , w rozmowie ze mna, nie uciekal sie do personalii....
                                                    tym bardziej,przebieraniec jestes...!!!

                                                    prawdziwyzenek napisał:

                                                    > Bogo2 - znowu najadłaś się chińskich grzybków?
                                                  • stachkonwa Re: Tak w ogóle, Panowie... 18.12.09, 17:23
                                                    "konwa mac", "najadłas się grzybków". Albo wpadka, albo złodziej.
                                                  • prawdziwyzenek Re: Tak w ogóle, Panowie... 18.12.09, 20:34
                                                    Przenikliwy i błyskotliwy masz umysł:)
                                                  • stachkonwa Re: Tak w ogóle, Panowie... 19.12.09, 12:34
                                                    "Jeśli chodzi o mnie, to mając na względzie prośbę przedświąteczną
                                                    Mandragory, ustępuję ci pola."

                                                    I ładnie to tak nie dotrzymywać słowa danego kobiecie?
                                                  • prawdziwyzenek Re: Tak w ogóle, Panowie... 18.12.09, 20:25
                                                    bogo2 napisał:

                                                    > zenek,nigdy , w rozmowie ze mna, nie uciekal sie do personalii....
                                                    > tym bardziej,przebieraniec jestes...!!!

                                                    A jakiego zenka masz na myśli?
                                                    Naprawdę, bardzo często mam trudności ze zrozumieniem tego co piszesz.
                                      • bogo2 Re: Tak w ogóle, Panowie... 18.12.09, 15:06
                                        tradycja, poezja,to bardzo fajna rzecz jest...ale to jeszcze nie
                                        powod...zlob to nie kolyska... jak prosisz, to przynajmniej pros,
                                        zgodnie z faktami.. !!!

                                        czarna_mandragora napisała: (...)
                                        > ale bardzo proszę. O ciszę nad kołyską.
                  • stachkonwa Re: Wybory idą? 13.12.09, 18:17
                    "generalnie pacyfistyczna role
                    Kosciola w historii"

                    Kościół Katolicki nie gdy nie był i nie jest pacyfistyczny.
                    Świadkowie jehowy chyba ci w głowie za mocno namieszali i wyznania
                    ci się chrzanią. A może to dlatego, że znów pisałeś "na chybcika"
                    • ultramontanist1 Re: Wybory idą? 14.12.09, 08:55
                      Na chybcika pisane uwagi wcale nie musza byc gorsze od innych, dlugo
                      studiowanych. A juz napewno nie musza byc gorsze od stwierdzen zawodowych
                      specjalistow od urawnilowki intelektualnej a tak wlasnie nazywam wszystkich
                      zwolennikow moralnej relatywizacji.
                      Wlasnie komunizm w polskim, popluczynowym wydaniu intelektualnym (popluczyny po
                      pierwszych artykulach Trockiego, czy z polowy wieku XX-go Sartre'a), wyhodowal
                      cala plejade moralnych relatywistow, ktorzy dla mnie byli i pozostali kohorta
                      pieskow zawsze szczekajacych tam gdzie im ich "pan" pokaze. Opluwali autentyczny
                      zryw narodowy znany jako Powstanie Warszawskie, usprawiedliwiali kiedys
                      PZPR-owskich slugusow satrapow sowieckich, dzis usprawiedliwiaja wprowadzenie
                      stanu wojennego i, nie mylic, caly czas szczekaja na niezalezny Kosciol. Bo to
                      zadra na ich dooopie.
                      Sami bowiem nie mysla.
                      Reguly myslenia krytycznego?
                      A coz to takiego?
                      Ktos mi podsunal artykul z polskiego NEWSWEEK'a niejakiego Macieja Nowickiego.
                      Czytam z niedowierzaniem. Oto probka tego tego Macieja "...gleboko wierzacy
                      amerykanscy zolnierze, ktorzy po 11-go wrzesnia torturowali AL-Kaidowcow mieli z
                      tego powodu mniej wyrzutow sumienia niz agnostycy".
                      Pomijam, ze takie stwierdzenia przystaja bardziej jakiemus Maciejowi
                      Bec-Walskiemu niz felietoniscie w znanym periodyku. Pomijam, ze odmowil swoj
                      "ateistyczny rozaniec" za pieniadze Naczelnego by "linia" pisma lezala jak ulal
                      jednemu z kumpli squooorviela - komunisty Urbana.
                      Pomijam tez straszliwie skondensowana dawke moralnego relatywizmu, ktore on
                      stara sie wbic w glowe co moznaby strescic krotko; czy masz wpojone zasady
                      chrzescijanskie czy jestes podlym lumpem z niefunkcjonalnej rodziny to w chwili
                      stressu wojennego - "wsio rawno" (gooovno warte).
                      Drazni mnie zas nadzwyczaj jego oszustwo intelektualne (co zawsze lezy u podstaw
                      moralnego relatywizmu), a mianowicie to, ze to wszystko jest wyssane z jego
                      brudnego i zgietego palca srodkowego.
                      Juz widze tego Macieja jak on dostal pozwolenie ze specjalnego biura w
                      Pentagonie na przeprowadzenie spytki zolnierzy amerykanskich, juz widze jak on
                      zebral (losowo?), stu(?), czterystu(?) zolnierzy zaangazowanych w "torturowanie"
                      (takie dane maja klauzule najwyzszej tajnosci), juz widze jak pytal ich: "Kto
                      jest z was agnostykiem?".
                      Slowem, bajka sierotce Marysi; on zas piszac po polsku ma czelnosc traktowac
                      czytelnikow polskiego pisma jak zwyklych durniow?
                      I dlatego, ukluty z kolei "konwowym" relatywizmem moralnym, mam jakby odtad malo
                      zachety do kontynuowania dyskusji o historycznych odniesieniach do spraw
                      pacyfizmu Kosciola.
                      Pacyfizm zas wcale nie musi oznaczac dzisiejszego pojecia tego slowa jak to
                      sprzedaja dzisiejsze ekologiczne dzieci kwiaty, bo pacyfizm bajkowy jest jedynie
                      w bajkach.
                      • stachkonwa Re: Wybory idą? 14.12.09, 09:26
                        Co do pierwszej części twojego tekstu, to ja się z nią zasadniczo
                        zgadzam, ale ona ma się trochę nijak do tematu wątku. Jeśli chodzi o
                        pacyfizm Kościoła. Przecież Kościół ma nawet własną doktrynę
                        sprawiedliwej wojny, a tego z pacyfizmem nijak "ożenić" się nie da.
                        Są wprawdzie pacyfistyczne sekty, ale nieliczne. Oczywiście, zawsze
                        mozna tłumaczyć, że chodzi o "inny pacyfizm", ale obawiam się, że w
                        tym przypadku pewnie raczej o "pacyfizm inaczej". Tyle, że
                        manipulowanie definicjami to jest właśnie ten relatywizm moralny,
                        który mi zarzucasz. Uważam zresztą, że raczej niesłusznie, ale to
                        kwestia do dyskusji, ty zaś uznałeś ją za skończoną i nie pozostaje
                        mi nic innego jak uszanować twój wybór. Pozdrawiam.
    • morfeusz_1 Re: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo K 14.12.09, 20:10
      Klub Krytyki Politycznej w Białymstoku oraz Międzynarodowe
      > Stowarzyszenie Studentów Medycyny zapraszają na białostocką
      premierę filmu "Podziemne Państwo Kobiet" z udziałem Kazimiery
      Szczuki,Marka Balickiego oraz dr Małgorzaty Bieńkowskiej - Ptasznik


      A tak już między nami forumowymi zbowidowcami ; Był ktoś na tym
      spotkaniu w piątek ???



      "Rozkład jazdy"
      sł. W.Sikorski
      muz. L.Luther

      Był czas kampanii (nie buraczanej)
      Chciałem z przystanku jechać pojazdem
      O dziewiętnastej szedł zgodnie z planem
      Patrzę więc tępo na rozkład jazdy,a tam :

      Zapraszamy na spotkanie całą wieś
      Narodowcy Peesel i Pepees
      ;)
      Przedziwny rozkład symbole znane
      Białoczerwone dwa rzędy liter
      Każdy niech przyjdzie na to spotkanie
      Komu los drogi Rzeczpospolitej

      Zapraszamy na spotkanie całą wieś
      Narodowcy Peesel i Pepees ;)

      Wczoraj tu jeszcze stały godziny
      Na żółtej desce czarno pisane
      Jaki autobus do jakiej gminy
      Wczoraj tu jeszcze był zwykły przystanek

      W ten rozkład jazdy patrzę jak głupi
      Widać Pekaes narobił manko
      Albo kierowca się jaki upił
      chyba się przyjdzie zabrać furmanką

      Bo zapraszają na spotkanie całą wieś
      Narodowcy Peesel i Pepees ;)

      Chętnie bym poszedł na to spotkanie
      Co się odbywa w sąsiedniej wiosce
      Lecz odpowiedzcie mi na to pytanie
      Jak mam się ku... tam do niej dostać !!!

      BO,zapraszają na spotkanie całą wieś
      Narodowcy Peesel i Pepees ;)
    • fiat_lux Re: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo K 14.12.09, 20:12
      przepraszam ale taka dyskusja w wykonaniu pani szczuki, ktora zalatuje mi,
      przepraszam, przekwitla lezba ktora najprawdopodobniej nigdy nie bedzie posiadac
      wlasnych biologicznych dzieci jest rownie obrzydliwa jak dyskusja prowadzona
      przez facetow w sukienkach powolujacych sie na bajki o facecie chodzacym po
      wodzie sprzed 2000 lat
      taka dyskusja powinna byc prowadzona przez osoby moralnie do tego upowaznione -
      matki i ojcow ktorzy slyszeli bicia serca swoich dzieci np w 2gim miesiacu
      ciazy. nie chce mi sie nawet ogladac tego filmu
      • ultramontanist1 Re: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo K 15.12.09, 09:41
        Przed swietami, jak widze, nie moglo zabraknac forumowego zartownisia zwiacego
        sie, nie bez kozery, nie tylko "fiatem" ale i do tego "luxem".
        Taki, iscie bialostocki, "fiat lux".
        Oto daje on wyraz swemu obrzydzeniu dyskusji prowadzonej "...przez facetow w
        sukienkach powolujacych sie na bajki o facecie chodzacym po wodzie sprzed 2000 lat".
        Rozumiem "fiata", gdy ten mowi o "facetach w sukienkach" bo wiem, iz ma na mysli
        zboczencow przebierajacych sie w kobiece laszki czyli rozne odmiany "drag-queens".
        Gorzej mi idzie odgadnac, kogo to "fiat" mial na mysli piszac o tym "bajkowym
        facecie chodzacym po wodzie".
        Czyzby on tez mial na mysli ta sama osobe co i ja mam?
        "Faceta", ktory sie urodzil we wsi Nazaret w rzymskiej prowincjii Galilei za
        czasow rzadow lokalnego krola Heroda Antipasa, z laski Juliusza, Cesarza
        Imperium rzymskiego, o czym pisal dokladnie historyk cesarza Josephus Flavius?
        Pomijam tu, spisane przez wiele osob, historyczne dzieje zawarte w Nowym
        Testamencie.
        "Faceta", ktorego absolutnie rewolucyjne idee, ze zadni tam cesarze, zadni
        krolowie, zadni tetrarchowie religijni czy hierarchowie nie sa ani na jote lepsi
        czy wyzsi od swoich bliznich, spowodowaly rewolucje, ktora pochlonela nie tylko
        Imperium rzymskie ale i stworzyla Cywilizacje Morza Srodziemnego znanej jako
        Cywilizacja Okcydentalna czyli Cywilizacja Zachodu?
        To historia swiata jest dla kogos, kto sie podpisuje "fiat lux" az taka biala
        plama, ze ten mowi o "bajkach o facecie sprzed 2000 lat"?
        Ja wiem, ze w dobie internetu mozna na tym forum glos zabierac z drugiego konca
        swiata. Ale gdzie trzeba sie uchowac by tak dalece nie znac historii swiata?
        Niech zgadne.
        Kamczatka moze?
        Hen wsrod Kalmukow?
        • fiat_lux Re: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo K 15.12.09, 17:14
          > Ja wiem, ze w dobie internetu mozna na tym forum glos zabierac z drugiego konca
          > swiata. Ale gdzie trzeba sie uchowac by tak dalece nie znac historii swiata?

          mowisz o sobie?

          en.wikipedia.org/wiki/Josephus_on_Jesus
          • stachkonwa Re: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo K 15.12.09, 18:01
            Onże na kamczatce czy wśród kałmuków? Sądząc po ksywie raczej
            gdzieś wysoko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka