ultramontanist1
22.04.10, 19:19
Prezydent Polski zginal.
Vicemarszalek Sejmu zginal.
Ostatni Prezydent Polski na obczyznie -zginal. Byl on bardzo wazna postacia a
nie jakims tam "Panem z Vodewilu", bo bedacy dotad zywym swiadkiem historii
Polski zaswiadczajacym o ciaglosci Polski niepodleglej, napadnietej bandycko
przez sasiadow Niemcy (1-szego wrzesnia 1939) i Rosje 17-go wrzesnia 1939). A
zatem potwierdzajacym fakt, iz Polska nigdy sie nie poddala i, ze od czasu
przywiezienia do Chelmna w roku 1944, sowieckich namiestnikow -
Osobki-Morawskiego i Wandy Wasilewskiej, az do czasu opuszczenia kraju przez
Armie Czerwona - byla pod sowiecka okupacja.
Cala elita najwyzszych stopniami generalow w Polsce zginela.
Kopa ministrow i viceministrow zginela.
Polska sie zachwiala ale jakos, pomalu, wychodzi z szoku.
Nolens volens dzis nastal czas kiedy sie ocenia Prezydenta, ktory odszedl.
Poniewaz Bialystok byl jednym z miast "zaglebi" bylych Towarzyszy - utrwalaczy
sowieckiej okupacji kraju (PZPR-SB-UB), jest zatem jednym z miejsc gdzie
mieszkaja dzis liczni pogrobowcy owych utrwalaczy.
I jak mawiali sowieccy okupanci - "i xoooj s nimi".
Ale przyznaje, ze mi az dech zapiera gdy czytam komentarze tych sowieckich
pogrobowcow piszacych dzis po polsku o jakiejs: "Hucpie politycznej, ktora
miala sie odbyc w Katyniu i to, ponoc, w imie falszywie pojetego patriotyzmu".
(sic!).
Pogrobowcy sowieckich przydupasow beda nas dzis uczyc patriotyzmu?
A jaki wiec mialby byc ow "nie-falszywie pojety patriotyzm"?
Dalsze lizanie dooopy dzieciom "bywszych" okupantow?
Tak, to byla rzeczywiscie decyzja Prezydenta RP, ze on w imieniu wszystkich
Polakow nieda sie dluzej manipulowac politycznie przez obecnych wladcow
Kremla. Niech ci byli KGB-owicze zdeklaruja sie albo nie wpuszczaja na swoj
teren patniczej delegacji Polakow na czele z Ich Prezydentem albo, skoro
wpuszczaja do swego kraju, to nie beda rozdzielac miejsc, kto i gdzie i z kim
i jak - ma oddawac hold swoim bliskim.
Dosc manipulowania Katyniem! Nie te czasy! Minelo juz 70 -lat od czasu rzezi
na polskich jencach z polamaniem wszelkich konwencji miedzynarodowych
podpisanych (a jakze!) przez Sowietow w przedwojennej Lidze Narodow.
Nie wiem czy Prezydent rozmawial przedtem z Premierem Tuskiem: "Ty lec na ta
oficjalna hucpe organizowana w Katyniu przez Putina gdzie to Putin wyglosi
swoja wersje (a wiec dalej zaklamana), historii Katynia. Ja polece pozniej i
przedstawie prawdziwa wersje. Ta prawdziwa wersje popre waga ludzi - Polakow,
ktorych biore ze soba". A waga spoleczna tych ludzi wybranych przez
Prezydenta, jak dzis wiemy, byla naprawde niezwykla.
Moje przypuszczenia, ze to pewnie bylo jakos tak, zdaja sie potwierdzac fakty.
A oto niektore tylko.
Jeden, to rozmowa ze smolenskim lotniskiem (potwierdzona), gdzie urzedniczyna
na zadupiu proponuje Prezydentowi niepodleglego kraju by ten zmienil trase i
przylecial do Moskwy. "Malo-gramotny" urzedniczyna z zadupia, sam z siebie,
kieruje do stolicy? Kto z obecnej FSB staral sie popsuc "szyki", "natretnym"
Polakom?
Druga rozmowa (potwierdzona), gdzie urzedniczyna proponuje Prezydentowi RP
przylot do stolicy Bialorusi, akurat w poblize miejsca najwiekszej hucpy z
czasow triumfu KGB, kiedy to w poznych latach 60-tych, Sowieci probowali robic
wielkiego wala z Polakow, przedstawiajac im Bogu ducha winny, jakis bialoruski
"pasiolok" - Chatyn, jako "prawdziwy" Katyn.
Jaki byl ten pan Kurtyka taki byl ale byl wyksztalconym historykiem i napewno
podpowiedzial wtedy Prezydentowi o mozliwej "chatynskiej" pulapce by jeszcze
raz zakpic z polskiego Prezydenta.
Jednego, jak sadze, aspektu Prezydent RP nie wzial pod uwage, ze leci na
absolutnym wraku - reperowanym niezliczona ilosc razy w Rosji, panstwie tak
doszczetnie skorumpowanym, gdzie nikt nie moze na nikim polegac.
Jak mozna polegac na rosyjskim serwisie samolotow?
Poleganie na rosyjskiej "precyzji" i na rosyjskim "slowie honoru" to cos na
ksztalt oksymoronu lub antylogii, cos na ksztalt "pracowitego lenistwa".
Dlaczego podejrzewam najgorsze w stanie technicznym Tupolewa-154?
Oto dwa fakty byly opisane w prasie amerykanskiej o czym nie pisze sie w
prasie polskiej.
Jeden, iz samolot prezydencki robiac "naloty" nad lotnisko spuszczal paliwo, a
wiec piloci wiedzieli, ze maja problem i z tym problemem starali sie walczyc.
Drugi, szef (dyrektor) zakladu rosyjskiego remontujacego prezydenckiego
"Tupolewa" oswiadczyl byl dla polskiej prasy, iz samolot mial zamontowany
amerykanski, patentowy "wskaznik wysokosci lotu". Patent ten, choc niezwykle
drogi (okolo kilkunastu milionow dolarow), stal sie standartowym wyposazeniem
wszystkich samolotow pasazerskich na Zachodzie.
Natomiast w artykule o polskiej katastrofie w Wall Street Journal przed
kilkoma dniami autor informacji opisal, iz dzwonil do centrali firmy
amerykanskiej Honeywell z pytaniem, czy ich patent zostal zamontowany w
"Tupolewie" polskiego Prezydenta.
Okazuje sie, ze firma amerykanska przez ostatnie 5 lat nie miala zadnych prosb
o tzw. homologacje ich urzadzen z tej instytucji w TU-154.
A wiec ten szef rosyjskiego przedsiebiorstwa naprawy samolotow najzwyczajniej,
lze!
Podejrzewam teraz najgorsze, niczym potwarz wszystkim ofiarom tragedii
polskiej. Ten szef pieniadze za "zainstalowanie" Honeywell'a od Polakow wzial
zas Polakom dal kolejna latajaca trumne.
Kto nastepny do jazdy rosyjskim badziewiem?
Kto nastepny wejdzie by pograc wlasnym zyciem w prawdziwej rosyjskiej ruletce?