jeriomina
12.01.11, 17:41
Tak się nazywa choroba, która mnie ogarnęła już od dłuższego czasu.
Mowa o dyrygencie Gustavo Dudamelu...
Ostatnio miałam niewątpliwą przyjemność nagrać sobie inaugurujący współpracę z Los Angeles Philharmonic koncert, na którym Dudamel dyrygował I Symfonią Mahlera "Titan". Co za kolory! Nie mogę się nazachwycać.
www.youtube.com/watch?v=NR7RjWABRO4&feature=related
Wspaniale interpretuje też symfonie Szostakowicza.
I pomyśleć, że nie ma jeszcze 30 lat.