Dodaj do ulubionych

Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali pi...

25.02.11, 15:54
Ciekawe, że dzieje się to we wszystkich białostockich placówkach kultury podległych Urzędowi Marszałkowskiemu - Filharmonii Białostockiej,Teatrze Dramatycznym, Muzeum Podlaskim. Dyrektorzy tych firm wykazują bezprecedensowy wręcz i porażający swą bezwzględnością sposób traktowania podległych sobie pracowników, nie liczenia się z ich prawami pracowniczymi , lekceważenia ich dorobku. Przypomina to czasy folwarków pańszczyźnianych, tylko tutaj dyrektorzy uwłaszczają się na państwowym. To, że źle się dzieje w firmach prywatnych, gdzie notorycznie są łamane prawa pracownicze, wiadomo nie od dziś. Ale tutaj ma to miejsce w firmach sfery budżetowej, nie będących prywatną własnością dyrektorów. Zatrudnianie "swoich", często bez kwalifikacji, na wyjątkowo korzystnych warunkach to reguła. Najwyraźniej brakuje jakiegokolwiek dozoru, stąd bezkarnośc. Ale nic dziwnego, skoro marszałek otrzymał takie zarzuty prokuratorskie. Jaki pan , taki kram. Białystok, to jednak specyficzne miejsce.
Obserwuj wątek
    • osemek Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 25.02.11, 18:18
      Nie chcę bronić marszałka, ale przypominam że dyrektorzy wszystkich wymienionych przez ciebie placówek rządzą znacznie dłużej, niż ten marszałek zajmuje swoje stanowisko.
      Więcej - np. taki Dariusz Piontkowski z PiS (swoją drogą również marszałek swego czasu) gorącym jest obrońcą i orędownikiem interesów pana Nałęcz Niesiołowskiego.
      Nie pamiętam też zastrzeżeń pana Piontkowskiego jako marszałka ani pod adresem pana Lechowskiego, ani pana Dąbrowskiego. O ile zresztą chodzi o poprzednika pana Piontkowskiego w fotelu marszałka, czyli pana Krzyżewskiego z SLD - ów również uwag do sposobu traktowania przez dyrektorów pracowników nie wnosił.
      Także akurat ta linia walenia w PO czy Dworzańskiego jest chybiona.
      • ewalongoria Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 25.02.11, 19:17
        Może i masz rację, ale mam wrażenie, ze to "sobiepaństwo" w instytucjach sfery budżetowej bardzo się w ostatnim czasie nasiliło. Nie pracuję w żadnej z tych instytucji, ale znam i przyjaźnię się z osobami, które tam pracują od lat. Jeszcze nigdy nie było tam tak źle, jak w ostatnim okresie. Poczucie bezkarności i nie liczenie się z ludźmi jest po prostu porażające.

        osemek napisał:

        > Nie chcę bronić marszałka, ale przypominam że dyrektorzy wszystkich wymienionyc
        > h przez ciebie placówek rządzą znacznie dłużej, niż ten marszałek zajmuje swoje
        > stanowisko.
        > Więcej - np. taki Dariusz Piontkowski z PiS (swoją drogą również marszałek sweg
        > o czasu) gorącym jest obrońcą i orędownikiem interesów pana Nałęcz Niesiołowski
        > ego.
        > Nie pamiętam też zastrzeżeń pana Piontkowskiego jako marszałka ani pod adresem
        > pana Lechowskiego, ani pana Dąbrowskiego. O ile zresztą chodzi o poprzednika pa
        > na Piontkowskiego w fotelu marszałka, czyli pana Krzyżewskiego z SLD - ów równi
        > eż uwag do sposobu traktowania przez dyrektorów pracowników nie wnosił.
        > Także akurat ta linia walenia w PO czy Dworzańskiego jest chybiona.
        • rafal.kosno11 Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 14:40
          dlaczego sklepy działają np. od 8 do 22 i walczą oferta by klient je odwiedził? gdyby zabrać muzeom dotacje i musiałyby utrzymać się z biletów:) zamiast dzisiejszego skansenu gdzie zwiedzający "przeszkadzają" i trzeba po nich sprzątać musiałyby prezentować ciekawe wystawy by przyciągać jak najwięcej zwiedzających, w godzinach które pasują ludziom:)

          a OPERA? 5 X DROZEJ NIZ NA POCZATKU to temat dla prokuratury "Opera" najpierw miała kosztowac 50 mln zl teraz już 250 mln zł, a do końca budowy...?


          "Jestem muzykiem pracujacym w zawodzie i od poczatku uwazam , ze jest to absurdalna inwestycja.Po pierwsze - koszmarnie droga (jakis pomyleniec chyba zakladal poczatkowy koszt budowy na poziomie 50 mln), po drugie - nie ma takiego zapotrzebowania kulturalnego by miala sie z czego utrzymac.Prawda jest taka, ze nawet w takim Gdansku opera ma z tym problemy, a mieszka tam 800tys.ludzi. A czy ktos byl ostatnio w filharmonii?Sa to zazwyczaj stali bywalcy, srednia wieku ok.55-60, mlodych ludzi garstka.Koncerty sa raz na tydzien,a rzadko bywa komplet widowni.Aby Opera mogla funkcjonowac i zarabiac ,spektakle beda musialy byc prawie codziennie - skad na to publicznosc?Gdyby chociaz znalazly tam swoja przystan takie formacje jak Wierszalin, Doomsday, czy galerie sztuki, ale z tego co mi wiadomo, dyr.filharmonii wcale nie chce do tego dopuscic i chce miec gmach na wylacznosc.Czy nas stac na to, aby budowac prywatny fowlark jednemu, przyjezdemu Panu?
          Projekt jest okropny, a roslinnosc wspinajaca sie do 10 pietra (taka wys.ma ten sarkofag) i zimozielona to jeszcze na naszej planecie nie powstala, wiec wyladujemy z taka betonowa trumna w srodku miasta.To wszystko to jakis jeden wielki przekret, w miescie, ktore ma zupelnie inne potrzeby inwestycyjne."

          "Po 1989 roku inwestycje prowadzono bez odpowiedzialności za finał.
          (...) W ostatnich 20 latach powstało wiele podobnych inwestycji,
          przeskalowanych, realizowanych bez odpowiedzialności i rozpoznania,
          jakie skutki finansowe wywoła ich uruchomienie. Takie molochy to
          m.in. Opera Podlaska..."
          Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski 2009-03-30
          wyborcza.pl/1,75475,6440326,Kultura_na_kryzys.html
    • bogo2 Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 25.02.11, 18:32
      - Pod koniec roku skończyły się im okresowe umowy o pracę.


      Zamiast kolejnej umowy - już na czas nieokreślony - dyrektor zaproponował im kontrakty, bez zabezpieczenia socjalnego - mówi Czesław Jaźwiński, klarnecista i jednocześnie przewodniczący Związku Pracowników Opery i Filharmonii Podlaskiej.
      Muzycy nie mieli jednak innej alternatywy i podpisali kontrakty. W czwartek Państwowa Inspekcja Pracy wydała negatywną opinię na temat owych kontraktów. W efekcie Nałęcz-Niesiołowski zwolnił muzyków.


      Więcej... bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35233,9166477,Chcemy_artysty__a_nie_terrorysty__Skandowali_pikietujacy.html#ixzz1EzaPqLh6

      Więcej... bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35233,9166477,Chcemy_artysty__a_nie_terrorysty__Skandowali_pikietujacy.html#ixzz1EzYuFidE


      ewalongoria napisała:

      > Ciekawe, że dzieje się to we wszystkich białostockich placówkach kultury podleg
      > łych Urzędowi Marszałkowskiemu - Filharmonii Białostockiej,Teatrze Dramatycznym
      > , Muzeum Podlaskim.


      • bogo2 panstwowa inspekcja pracy ma glos decydujacy w 25.02.11, 18:43
        sztuce ....

        bogo2 napisał: (...)

        bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35233,9166477,Chcemy_artysty__a_nie_terrorysty__Skandowali_pikietujacy.html
        (...)_
        >W czwartek Państwowa Inspekcja Pracy wydała negatywną opinię na temat owych >kontraktów. W efekcie Nałęcz-Niesiołowski zwolnił muzyków.(...)
        • shiva772 Re: panstwowa inspekcja pracy ma glos decydujac 25.02.11, 18:56
          Podziwiam muzyków za to, że potrafią się zorganizować i są solidarni. Znam co nieco sprawę i doskonale rozumiem tych ludzi, każdy powinien być traktowany godnie. Mam nadzieję, że w końcu im się uda i będą mieli normalnego szefa.
          • ewalongoria Re: panstwowa inspekcja pracy ma glos decydujac 25.02.11, 19:04
            Ja tez ich podziwiam i tego im życzę.

            shiva772 napisała:

            > Podziwiam muzyków za to, że potrafią się zorganizować i są solidarni. Znam co n
            > ieco sprawę i doskonale rozumiem tych ludzi, każdy powinien być traktowany godn
            > ie. Mam nadzieję, że w końcu im się uda i będą mieli normalnego szefa.
            • bogo2 Re: panstwowa inspekcja pracy ma glos decydujac 25.02.11, 19:19
              ewa sokolska... reporter nigdy nie jest strona...!!!
              michnik, powinien cie zwolnic...!!!

              ewalongoria napisała:

              > Ja tez ich podziwiam i tego im życzę.(...)
              • ewalongoria Re: panstwowa inspekcja pracy ma glos decydujac 25.02.11, 19:22
                Najwyraźniej mylisz mnie z jakąś inną osobą. Nigdy nie byłam reporterką. Znam po prostu problem, bo przyjaźnię się z kilkoma osobami z tych instytucji.
                bogo2 napisał:

                > ewa sokolska... reporter nigdy nie jest strona...!!!
                > michnik, powinien cie zwolnic...!!!
                >
                > ewalongoria napisała:
                >
                > > Ja tez ich podziwiam i tego im życzę.(...)
                • bogo2 Re: panstwowa inspekcja pracy ma glos decydujac 25.02.11, 19:26
                  byc moze, sie myle....:)

                  ewalongoria napisała:

                  > Najwyraźniej mylisz mnie z jakąś inną osobą..
                  • zaklad_utylizacji_szmalu Re: panstwowa inspekcja pracy ma glos decydujac 25.02.11, 19:48
                    A może majaczysz.
          • bogo2 wydaje mi sie, ze tak, bezduszna instytucja, jak 25.02.11, 19:05
            panstwowa inspekcja pracy....podziwia tych muzykow, nie gorzej od ciebie.... i traktuje ich godnie...ale wyrok jest wyrok..... chcesz sie odwolac?


            shiva772 napisała:

            > Podziwiam muzyków za to, że potrafią się zorganizować i są solidarni. Znam co n
            > ieco sprawę i doskonale rozumiem tych ludzi, każdy powinien być traktowany godn
            > ie.(...)
            • shiva772 Re: wydaje mi sie, ze tak, bezduszna instytucja, 25.02.11, 19:53
              Jaki wyrok?
              Opinia o kontraktych była negatywna - czyli krótko mówiąc Nałęcz chciał oszukać muzyków, ale po opinii nie raczył podpisać nowych umów tylko zwolnił muzyków. Uprawia mobbing, poniża ludzi i nie przestrzega prawa pracy. Może mi umknął jakis wyrok.
    • bogo2 Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 25.02.11, 18:54
      ty wygralas jakis konkurs, na to reportowanie,czy tak po prostu ,zdolna, bylas od poczatku....?


      ewalongoria napisała: (...)
      >Zatrudnianie "swoich", często bez kwalifikacji, na wyjątkowo korzystnych warunkach to >reguła. (..)
    • a_grann Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali pi... 25.02.11, 20:16
      Ciesze sie, ze problem mobbingu w bialostockich placowkach kultury jest coraz bardziej widoczny w mediach. Sluszna uwaga, ze lamanie prawa, niszczenie ludzi, dzieja sie za przyzwoleniem Urzedu Marszalkowskiego, ktory o problemie wie od dawna. Nie przemawia do mnie argument, ze to atak na PO, ze wczesniejsi Marszalkowie nie mieli zastrzezen do polityki miejscowych dyrektorow. Ten, kto choc troche zna prawidla polityki, wie doskonale, iz na szczeblu lokalnym - nie zawsze, ale jednak - nawet przeciwne opcje polityczne czesto wspolpracuja ze soba. Poza tym, postepowanie "bohaterow" moglo przez lata ulec zmianie, w tym wypadku, na gorsze. Jestem przekonana, ze pracownicy Opery doczekaja sie w koncu zmiany dyrektora, ich sila jest solidarnosc, ktorej brakuje niestety w Muzeum Podlaskim.
      • osemek Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 25.02.11, 20:25
        Nigdzie na napisałem, że mamy tu do czynienia z atakiem na PO. Napisałem tylko, że taka sytuacja trwa od dawna, znacznie dłużej niż rządzi PO. Trwała również za rządów PiS, trwała też za rządów SLD. Trudno mi więc znaleźć korelację między tym konkretnym marszałkiem a sytaucją w wojewódzkich sytuacjach kultury. To raczej ogólny problem samorządów, na czele których zazwyczaj stają ludzie z róznego rodzaju kompleksami, którymi "artystom" łatwo manipulować.
        Chociaż gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że nasz marszałek wfista akurat do pana Nałęcz Niesiołowskiego słabości nigdy nie miał.
    • czerwonyfortepian.only Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali pi... 25.02.11, 21:59
      czekamy teraz na następne pikiety w mieście, pod teatrem Dramatycznym, pod Muzeum Podlaskim .....
    • dekada2020 Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a n... 26.02.11, 08:34
      Święte słowa!
      "O sile orkiestry decyduje nie tylko dyrygent, ale przede wszystkim zgrany i doświadczony zespół. Chcemy się rozwijać, a obecny dyrektor nam to uniemożliwia ". O sile instytucji decyduje nie tylko prawdziwa lub urojona wielkość jej szefa, ale też, a może przede wszystkim, jego talent do kierowania ludźmi, wykorzystywania ich pracy do rozwoju instytucji etc. Takie to proste, a takie trudne w realizacji. Trudno uwierzyć, że instytucjami kieruje jeden człowiek. Nie ma żadnej kontroli? Gremium doradczego? Władz zwierzchnich? Dyskusji lub choćby rozmowy? Jeśli nie, najlepsi ludzie, projekty, plany i co tam jeszcze - wszystko to idzie na marne. Dlatego białostocka kultura jest taka biedna. Bo jest.
    • velobit Dyrektor jest artystą o uznanej renomie w Polsce 26.02.11, 10:23
      Chyba jedynym w Białymstoku. Mam prawo do kompletowania zespołu według swojej wizji. Jak związek zawodowy zacznie rządzić orkiestrą, to nic z tego nie będzie. Miernoty zawsze będą wspierać miernoty
      • dekada2020 Re: Dyrektor jest artystą o uznanej renomie w Pol 26.02.11, 10:36
        Czy to znaczy, że wybitnym wolno łamać prawo i ludzi? Od jakiego poziomu wybitności? Kto ustala poziomy, bo nie przypominam sobie stosownych regulacji prawnych? Czy w takich okolicznościach należy się dodatek za szczególnie stresujacą pracę? W jakiej wysokości? Czy już powołano komisję do oceny poziomu wybitności i wysokości dodatków? Może rozwiązaniem będzie prywatna orkiestra za pieniądze sponsorów? Żaden związek nie zamiesza i nie zmieni dyrektorskich planów. Odnosi się to do wszystkich placówek tzw. kultury, gdzie kultury jak widać ze świecą szukać.
        • 16kwietnia Re: Dyrektor jest artystą o uznanej renomie w Pol 26.02.11, 15:59
          A mnie nikt nie może zmuszać za swoje pieniądze utrzymywać miernoty, które swojego bytu upatrują w pomocy społecznej i socjalnych prawach pracowników. Nie pójdę do filharmonii w której gra gość, który gra dlatego, że załatwił sobie w związkach zawodowych kilka lat posadki za wysługę lat, czy okres ochronny przed emeryturą. W nosie mam takie wydatkowanie MOICH PIENIĘDZY.
          Nie mając na myśli Osoby, której odpowiadam, ale kontynuując wątek: Zgadzam się z tym, że miernota ciągnie do miernoty. U nas na Podlasiu krąży „posłowica” (tł.) „Taki takiego poznał i na piwo pozwał”. Myślę, że zgodnie z tradycją dlatego tak skwapliwie Marszałek i Zarząd stanął murem za „orkiestrantami”, którzy uważają, że są inni, którzy „zadyrygują (!?)”. Im jest to teraz obojętne kto stoi przed nimi. Wnoszę z ich „zadyrygowania”, że jest to im obojętne. Teraz. Kilka lat temu było inaczej, kiedy Nałęcz był zdecydowanie inną jakością w stosunku do poprzedniej „skisłej ze swojej normalności i prowincjonalności filharmonii”. Co teraz „orkiestrantom” którzy zapomnieli o tym, kto im otworzył oczy, kto pokazał inne sale koncertowe, kto zabrał ich na ciekawe trasy i o tworzyła drzwi do innych poza Białymstokiem, sal koncertowych stało się obojętne kto nimi „zadyryguje”. A może wraz z utratą pamięci zapomnieliście już, że był taki czas, kiedy to muzyka była najważniejsza? Kiedy nie było kompromisu – sztuka i tylko sztuka? Kiedy to brzydziliśmy się „komercją”? Kiedy to, to co robił Niesiołowski było szansą i światełkiem w tunelu w ucieczce przed etykietką „artysta prowincjonalny”.
          Podobnie krótką pamięć ma również władza. To przecież Niesiołowski – nie kto inny pokazując inny (niż dotychczas włada znała) świat muzyki powiedział, że my z Białegostoku już lubimy muzykę poważną wykonywaną w profesjonalnych warunkach i wykonywaną przez profesjonalnych wykonawców. Już czas inwestować w tą wrażliwość. I władza uwierzyła. Niesiołowski – wie! Czy to aby nie z powodu tej ułudy (czym się okazały te przekonania) podjęto tej najbardziej moim zdaniem nietrafionej inwestycji w dziedzinie kultury w skali całej UE. Podkreślam – białostocka budowa opery i filharmonii była jedną największych inwestycji w dziedzinie kultury w całej UE!
          Miało być tak pięknie. Wyszło jak zawsze!
          Twórcę i Ojca idei – Niesiołowskiego można wywalić. Za co? A za to, że „orkiestrantom” każe ćwiczyć i uważa, że najgorszą formą zatrudnienia w instytucji kultury jest stały etat. Za to, że mówi, że orkiestra gra, kiedy na co dzień, w każdej chwili muzyk poddawany jest konkurencji i może być zastąpiony przez lepszego. Bo orkiestra musi być coraz lepsza, bo coraz bardziej rosną oczekiwania wobec orkiestry. Orkiestra uważa, że jest wielu, którzy mogą jej zadyrygować. Jej (orkiestrze) dyrygent nie przeszkadza, do momentu kiedy nie zgadza z się z tym, że gwarancja bycia lub nie muzykiem zawarta jest w etacie, herbatce, ręczniku, wysłudze lat… słowem jeżeli zgodzi się być dyrektorem socjalnej orkiestrze to i może być Nałęcz. Jeżeli mu się to nie podoba, to przy pomocy marszałka się go wywali a zatrudni się np. dobrego „behapowca”, który będzie wiedział, kiedy socjalna herbatka, ręcznik, zasiłek na święta itd. Muzyka wytrzyma. Widz, nie mając alternatywy wobec miernoty – musi wytrzymać!
          Pytam: A kto „zadyryguję” inauguracją pracy nowej instytucji? Już wyobrażam sobie te tłumy przed kasami i owacje na stojąca, i te plakaty: nasza orkiestra gra „nie teges” ale jaki ma socjal…..
          • zet_jot Re: Dyrektor jest artystą o uznanej renomie w Pol 26.02.11, 17:08
            Odniosę się tylko do tytułowego stwierdzenia, bo reszta wywodu świadczy o kompletnej ignorancji i braku rozeznania w obecnej sytuacji w filharmonii:
            te socjały,
            te ręczniki,
            ta pomoc społeczna,
            te herbatki i zasiłki,
            behapowcy,
            "orkiestrantom" każe ćwiczyć! (bez jego rozkazu nikt nie ćwiczy hehe ...)
            otwieranie oczu :):):)

            koń by się uśmiał.

            "Dyrektor jest artystą o uznanej renomie w Polsce"

            Skoro tak, to tym lepiej dla niego, że jego czas w Białymstoku dobiega końca. Po co ma kisnąć w tym naszym prowincjonalnym mieście? 14 lat stanowczo wystarczy na ciepłej dyrektorskiej posadce w jednym miejscu.
            Jeśli ma taką renomę, jak twierdzisz, to nie martw się o niego - wszystkie polskie filharmonie i teatry operowe czekają z otwartymi ramionami. Będą się o niego bić a on będzie mógł przebierać w ofertach.
            Już to widzę.
            • ivovita Re: Dyrektor jest artystą o uznanej renomie w Pol 26.02.11, 18:42
              "Jeśli ma taką renomę, jak twierdzisz, to nie martw się o niego - wszystkie polskie filharmonie i teatry operowe czekają z otwartymi ramionami. Będą się o niego bić a on będzie mógł przebierać w ofertach.
              Już to widzę. "

              I vice versa - jakie szanse mają muzycy z Białegostoku w konkursach do zachodnich orkiestr?
              A konkursów trochę jest, świat otworem stoi i pensja inna , tylko te kontrakty....
              • zet_jot Re: Dyrektor jest artystą o uznanej renomie w Pol 26.02.11, 20:41
                Kto wie?
                Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, część osób na pewno odejdzie z orkiestry, żeby znaleźć lepsze miejsce do pracy. Niektórzy tak zresztą zrobili i wcale nie tęsknią.
                • ivovita Re: Dyrektor jest artystą o uznanej renomie w Pol 26.02.11, 21:29
                  zet_jot napisał:

                  > Kto wie?
                  > Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, część osób na pewno odejdzie z orkiestry,
                  > żeby znaleźć lepsze miejsce do pracy. Niektórzy tak zresztą zrobili i wcale nie
                  > tęsknią.
                  To jedna z zalet zawodu muzyka , z założenia jest to tzw.zawód "wolny" - można wybierać , być wybieranym....
      • drugisyn Re: Dyrektor jest artystą o uznanej renomie w Pol 26.02.11, 12:12
        Jaka to wizja, drogi velobicie? Bo na pewno nie jest to poziom artystyczny muzyków. Zwalniani muzycy są bardzo dobrzy w swoim fachu, więc powtarzam jeszcze raz: Jaka to wizja?
        A związki zawodowe wcale nie chcą rządzić, tylko stają w obronie niesłusznie zwalnianych ludzi. Życzę Ci z całego serca aby ktoś kiedyś stanął tak w Twojej obronie.
        A jeśli chodzi o renomę dyrektora, to większość orkiestr w Polsce nie chce z nim grać.
    • dekada2020 Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a n... 26.02.11, 13:41
      Może ktoś wie, co się dzieje w białostockiej kulturze? Z przynajmniej kilku tekstów wynika, że placówkami rządzą ludzie o mentalności dykatorskiej. Jakie korzyści z tych rządów ma miasto/region? jak tę sytuację rozwiązać? Czekamy aż sprawą zajmie się prasa ogólnopolska?
      • ewalongoria Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 26.02.11, 15:43
        I chyba już na to pora, skoro białostoccy włodarze nie potrafią zrobić porządku na własnym podwórku. Cóż z naszej przynależności do Unii, skoro stan skorumpowania jest w Polsce a zwłaszcza w Białymstoku wyższy niż w krajach trzeciego świata nie mówiąc już o przestrzeganiu praw pracowniczych. Bezrobocie nie usprawiedliwia praktyk jakie powszechnie są stosowane w państwowych, było nie było, placówkach kultury przez dyrektorów o mentalności "małych dyktatorków". W tym kontekście nawet czasy komuny w Polsce wyglądały lepiej, bo przynajmniej formalnie przestrzegano praw pracy i nie lekceważono tak ludzi.

        dekada2020 napisał:

        > Może ktoś wie, co się dzieje w białostockiej kulturze? Z przynajmniej kilku tek
        > stów wynika, że placówkami rządzą ludzie o mentalności dykatorskiej. Jakie korz
        > yści z tych rządów ma miasto/region? jak tę sytuację rozwiązać? Czekamy aż spra
        > wą zajmie się prasa ogólnopolska?

    • rona21a Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a n... 26.02.11, 16:29
      Smutne, to co dzieje się w kulturze Białegostoku, miasto potrzebuje spektakularnych wydarzeń , które przyciągnęłyby młodych ludzi , na codzień omijących te instytucje kultury. Może konkursy zmieniłyby i odświeżyły atmosferę tam panującą.
    • ivovita Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 16:43
      Zatrudnianie
      > "swoich", często bez kwalifikacji, na wyjątkowo korzystnych warunkach to reguł
      > a.
      Zastanawiam się co miała na myśli "evalongoria ", pisząc te słowa.
      Mnie zastanawia ,że 3 z 10 altowiolonistów nosi nazwisko Najda, nazwisko Sokołowski powtarza się równie 3 razy... To przypadek? A przecież to nie wszystko . "Krewnych i znajomych królika " jest więcej... Czy to świadczy o uczciwue przeprowadzanych konkursach? Czy rzeczywiście wygrywali je najlepsi?Myślę ,że szef tej orkiestry nie miał i nie ma łatwej pracy w takiej "rodzinnej " atmosferze....
      • ewalongoria Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 17:07
        Miałam na myśli to, że w białostockich instytucjach kultury zatrudnia się wedle zasług a nie kwalifikacji, czy zdolności. Myślę, że trudno jest winić za to jakieś czynniki wyższe, bo przecież to dyrektor decyduje o składzie personalnym zespołu. Specyfiką placówek kultury powinno być zatrudnianie ludzi o wysokim stopniu specjalizacji , dobrze wykształconych , czy wręcz jak w przypadku aktorów lub muzyków wybitnie uzdolnionych. Fakty są takie, że jest to ostatni czynnik decydujący o zatrudnieniu czy pozycji pracownika, nie mówiąc już o jego dorobku twórczym, czy naukowym. "Mierny, bierny ale wierny" czy też o "mocnych plecach", z kręgu "krewnych i znajomych królika" - to w ostatecznym rachunku kształtuje politykę kadrową tych instytucji.
        • ivovita Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 17:35
          Tak, naprawdę trudno oceniać to co się dzieje - czyli ten bunt orkiestry na podstawie jednego artykułu.
          Aczkolwiek wygląda to tak ( dla osoby z poza Białegostoku) , że muzycy nie mogą się pogodzić z tym, że szef orkiestry ma wobec nich " jakieś " wymagania.
          System kontraktowy w moim odczuciu nie jest systemem złym - zmusza muzyka jeżeli już nie do perfekcjonowania swoich umiejętności , to do dbania o to by utrzymywać je na dobrym poziomie.
          Czy rzeczywiście szef orkiestry pozbywałby się z zespołu dobrych pracowników bez przyczyny?
          Czy muzycy nie mają sobie nic do zarzucenia? A może niektórym wydawało się ,że młodym ( a chyba p. Nałęcz-Niesiołowski był najmłodszym szefem orkiestry w Polsce) dyrygentem , będzie łatwo manipulować....?
          • zet_jot Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 18:21
            ivovita napisała:

            > Tak, naprawdę trudno oceniać to co się dzieje - czyli ten bunt orkiestry na po
            > dstawie jednego artykułu.
            > Aczkolwiek wygląda to tak ( dla osoby z poza Białegostoku)

            Zgadzam się. Zdecydowanie trudno jest obiektywnie ocenić obecną sytuację osobie spoza filharmonii nie mówiąc o osobie spoza Białegostoku.
            • ivovita Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 18:32
              zet_jot napisał:
              Polskie piekiełko.
              "zet_jot" - trochę znam środowisko muzyczne , dlatego nie chce mi się wierzyć , że za zaistniałą sytuację winę ponosi tylko i wyłącznie szef orkiestry.
              > ivovita napisała:
              >
              > > Tak, naprawdę trudno oceniać to co się dzieje - czyli ten bunt orkiestry
              > na po
              > > dstawie jednego artykułu.
              > > Aczkolwiek wygląda to tak ( dla osoby z poza Białegostoku)
              >
              > Zgadzam się. Zdecydowanie trudno jest obiektywnie ocenić obecną sytuację osob
              > ie spoza filharmonii nie mówiąc o osobie spoza Białegostoku.
              • zet_jot Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 18:36
                ivovita napisała:

                > dlatego nie chce mi się wierzyć ,
                > że za zaistniałą sytuację winę ponosi tylko i wyłącznie szef orkiestry.

                To nie powinna być kwestia wiary tylko wiedzy.
                • ivovita Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 18:52
                  Nie miałam zamiaru nikomu "dowalać", a co do wiedzy... nie tylko w Białymstoku tak się dzieje, wiem , że "ciepła posada" może rozleniwiać...
                  Są orkiestry , gdzie co jakiś czas przeprowadza się weryfikacje... ( no, na zachodzie )
                  "zet_jot" czy mam rozumieć ,że pracujesz w tej orkiestrze?
                  • zet_jot Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 20:30
                    a co się dzieje w Białymstoku?
                    Wiesz, czy tylko się domyślasz i spekulujesz?
                    A ty gdzie pracujesz, że masz taką rozległą "wiedzę"?
                    • ivovita Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 21:16
                      Nie rozumiem dlaczego tak atakujesz....?
                      Może po prostu chcę się dowiedzieć.... A jestem tylko "zwykłą " czytelniczką "Gazety" - artykuł pojawił się nie tylko w wiadomościach lokalnych , ale i w ogólnopolskich
                      Może chcę zrozumieć , by w dyskusjach z niektórymi ludżmi ,którzy utrzymują ,iż filharmonie i pracujący w nich muzycy powinni się utrzymywać z tego co zarobią - mieć więcej argumentów - no cóż jestem zdania ,że mecenat państwa jest niezbędny....
                      Owszem , trzeba ubolewać nad tym ,że co zdolniejszy polski artysta wyjeżdża z kraju, ale nie należy też dopuścić , żeby zapanowała bylejakość.
                      Dlatego, gdy w artykuł przedstawia prześladowanych muzyków ja chciałabym wiedzieć dlaczego tak się dzieje. Jeżeli szef orkiestry robi niezapowiedziane przesłuchania , to czy nie wynika to z tego ,że co niektórzy przyszli nie przygotowani raz czy drugi.... Alkomat - bez komentarza
                      • zet_jot Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 22:15
                        Nie atakuję tylko pytam.
                        "Jeżeli szef orkiestry robi niezapowiedziane przesłuchania , to czy nie wynika to z tego ,że co niektórzy przyszli nie przygotowani raz czy drugi...."
                        Sugerujesz odpowiedź twierdzącą. Bezpodstawnie.
                        Zresztą, ta nasza wymiana zdań nie ma już chyba większego sensu. Marszałek zdaje się podjął decyzję (na pewno miał ku temu poważne powody i sytuację przeanalizował) i procedura ruszyła.
                        Dyrektorowi kończy się kontrakt w tym roku. Władze i tak planowały zorganizować konkurs na stanowisko dyrektora naczelnego. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dotychczasowy dyrektor stanął do współzawodnictwa. Bo nikt przytomny chyba nie myśli, że przy tak ogromnych pieniądzach jakie będą związane z działalnością OiFP w nowej siedzibie, marszałek ot tak sobie po prostu przedłuży kontrakt panu Niesiołowskiemu.




                        • ivovita Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 22:23
                          Wcale nie sugerowałam odpowiedzi, p. Niesiołowski z tego co przeczytałam pracował z orkiestrą 14 lat.... , to długo...
                          Bunt -teraz (no od jakiś 2 lat) - czyli przez wszystkie pozostałe lata było dobrze...?
                          • filozofiamuzyki Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 27.02.11, 15:15
                            p. Niesiołowski z tego co przeczytałam pracował z orkiestrą 14 lat.... , to długo...

                            Stanowczo za długo.
                            Osoba pracująca na kierowniczym stanowisku powinna mieć ograniczony czas pracy w jednej instytucji, powiedzmy 2 kontrakty po 3 lub 4 lata. Te kilkunastoletnie staże na dyrektorskich stołkach do niczego dobrego nie prowadzą. Szkoda, że nie jest to jakoś odgórnie uregulowane.
                            • ivovita Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 27.02.11, 16:11
                              filozofiamuzyki napisała:

                              > p. Niesiołowski z tego co przeczytałam pracował z orkiestrą 14 lat.... , to
                              > długo...

                              >
                              > Stanowczo za długo.
                              > Osoba pracująca na kierowniczym stanowisku powinna mieć ograniczony czas pracy
                              > w jednej instytucji, powiedzmy 2 kontrakty po 3 lub 4 lata. Te kilkunastoletnie
                              > staże na dyrektorskich stołkach do niczego dobrego nie prowadzą. Szkoda, że ni
                              > e jest to jakoś odgórnie uregulowane.

                              Zgadzam się z Tobą.Nie wiem czy szefa orkiestry można określić mianem "urzędnika państwowego" ...., są kraje gdzie będąc takowym "- stety - niestety" - zmienia się miejsce pracy ...,
                              W Białymstoku ta zmiana jest jak najbardziej potrzebna , szkoda ,że okoliczności takie, a nie inne...
                              • ewalongoria Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 27.02.11, 19:23

                                > Osoba pracująca na kierowniczym stanowisku powinna mieć ograniczony czas pracy
                                > w jednej instytucji, powiedzmy 2 kontrakty po 3 lub 4 lata. Te kilkunastoletnie
                                > staże na dyrektorskich stołkach do niczego dobrego nie prowadzą. Szkoda, że ni
                                > e jest to jakoś odgórnie uregulowane.

                                Też jestem podobnego zdania. Dyrektor Muzeum Podlaskiego Andrzej Lechowski pracuje na tym stanowisku już grubo ponad dwadzieścia lat.
                                • ivovita Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 27.02.11, 19:32
                                  ewalongoria napisała:

                                  >
                                  > > Osoba pracująca na kierowniczym stanowisku powinna mieć ograniczony czas
                                  > pracy
                                  > > w jednej instytucji, powiedzmy 2 kontrakty po 3 lub 4 lata. Te kilkunasto
                                  > letnie
                                  > > staże na dyrektorskich stołkach do niczego dobrego nie prowadzą. Szkoda,
                                  > że ni
                                  > > e jest to jakoś odgórnie uregulowane.
                                  >
                                  > Też jestem podobnego zdania. Dyrektor Muzeum Podlaskiego Andrzej Lechowski prac
                                  > uje na tym stanowisku już grubo ponad dwadzieścia lat.

                                  A co mają powiedzieć filharmonicy z "Zielonej Góry"? :)
                      • schoppe Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 27.02.11, 02:12
                        Chcę zwrócić uwagę na jedną sprawę, która przewija się przez wiele postów-egzaminy muzyków. Szanowni państwo! Białostoccy muzycy od kilku lat mają zapisane w regulaminie poddawanie się weryfikacji umiejętności-obowiązkowe przy podpisywaniu każdej kolejnej umowy o pracę , tudzież uzasadniane WYJĄTKOWYMI okolicznościami. I co? i grają te egzaminy!!! i nikt nie protestuje, a dodam ,że za sam projekt wprowadzenia egzaminów orkiestry w Łodzi, Krakowie czy Poznaniu wyrzuciły swoich dyrektorów. Proszę więc nie pisać bzdur,że białostoczanami teraz kieruje obawa przed weryfikacją !
                        Dodam jeszcze ,że owo wprowadzenie egzaminów miało miejsce bodajże 6 lat temu. Niestety wymienione wyżej tzw WYJĄTKOWE okoliczności wzięły górę. Dyrektor wzywał na egzaminy ludzi po wakacjach,2 miesiące przed przejściem na emeryturę,dziewczyny po urlopie macierzyńskim czy po jednodniowym urlopie okolicznościowym. I co? I orkiestra pooddawała się tym egzaminom. Dlaczego? bo ludzie sądzili,że oceniane będą ich umiejętności ,którymi spokojnie się obronią.
                        Niestety wkrótce okazało się,że najważniejszym kryterium jest LOJALNOŚC. Osoby lojalne dziwnym trafem nie musiały grać egzaminu nawet tego zapisanego w regulaminie. Wystarczyło manifestować poparcie dla pana dyrektora, najlepiej na piśmie,Natomiast osoby uznane przez szefa za niepokorne bądź niewygodne, mimo wspaniałych umiejętności,talentu i zgrania z zespołem wylatywały z pracy.Ostatnio orkiestra straciła bodaj najlepszego skrzypka-koncertmistrza, dwa dni temu-trójkę świetnych smyczkowców, których w styczniu dyrektor przerzucił z umów o pracę na kontrakt( pracowali w zespole od 4 do11 lat!!!). Nowi,przyjęci w styczniu 2011 LOJALNI muzycy oczywiście dostali umowy o pracę. Dla niezorientowanych: kontrakt w filharmonii toniewysoka pensja BEZ zabezpieczeń socjalnych,na warunkach ustalanych jednostronnie.Nie kpijmy tak z tego socjalu, bo jeśli np muzyk kontraktowy łamie rękę i przez 2 miesiące nie może grać,to nie ma ZADNYCH środków na utrzymanie.
                        na pikiecie padły gorzkie słowa ' Nie rozumiemy,że dyrektor może nie doceniać naszej pracy". ani razu nie padło stwierdzenie,że muzycy buntują się przeciwko dyscyplinie i stawianym wymaganiom!!!!
                        • faktografia Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 27.02.11, 07:03
                          "Niestety wkrótce okazało się,że najważniejszym kryterium jest LOJALNOŚC. Osoby lojalne dziwnym trafem nie musiały grać egzaminu nawet tego zapisanego w regulaminie. Wystarczyło manifestować poparcie dla pana dyrektora, najlepiej na piśmie,Natomiast osoby uznane przez szefa za niepokorne bądź niewygodne, mimo wspaniałych umiejętności,talentu i zgrania z zespołem wylatywały z pracy.Ostatnio orkiestra straciła bodaj najlepszego skrzypka-koncertmistrza, dwa dni temu-trójkę świetnych smyczkowców, których w styczniu dyrektor przerzucił z umów o pracę na kontrakt( pracowali w zespole od 4 do11 lat!!!)."
                          To sytuacja identyczna, jak w Muzeum Podlaskim, gdzie pan dyrektor Lechowski pozbył się wszystkich niemalże niewygodnych i niepokornych pracowników a głównym kryterium tej eksterminacji stanowiło kryterium LOJALNOSCI wobec jego osoby. Przez miłosierdzie.....nie wspomnę już o metodach pozbywania się tych niewygodnych osób. Z prawem pracy w każdym bądź razie nie miało to nic wspólnego. Może już pora, by ktoś się w końcu zainteresował takimi praktykami. Chyba ktoś nadzoruje pracę tych ludzi? Bo w chwili obecnej wygląda na to, że są oni ponad prawem.
          • zet_jot Re: Chcemy artysty, a nie terrorysty! Skandowali 26.02.11, 18:32
            ivovita napisała:

            > Tak, naprawdę trudno oceniać to co się dzieje - czyli ten bunt orkiestry na po
            > dstawie jednego artykułu.

            Oceniać trudno ale za to dowalać łatwo.
    • rona21a Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a n... 26.02.11, 21:31
      Może bylejakość stała się wartością kultury , bo to tylko Białystok i tak wszyscy będą podziwiać.
    • zulukilo Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a n... 26.02.11, 22:59
      Bardzo mnie sie to podoba - trzecie pulpity będą rządzić operą przy użyciu marszałka województwa. Poza tym muzycy postanowili nie koncertowac pod Niesiołowskim, bo go nie lubią. Tylko czemu postanowili ukarać... mnie tym swoim niekoncertowaniem. Jeśli myślą, że takie gesty pozostaną bez znaczenia dla melomanów, to się mylą.
      • faktografia Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 07:08
        zulukilo napisał:

        > Bardzo mnie sie to podoba - trzecie pulpity będą rządzić operą przy użyciu mars
        > załka województwa. Poza tym muzycy postanowili nie koncertowac pod Niesiołowski
        > m, bo go nie lubią. Tylko czemu postanowili ukarać... mnie tym swoim niekoncert
        > owaniem. Jeśli myślą, że takie gesty pozostaną bez znaczenia dla melomanów, to
        > się mylą.
        I bardzo dobrze, ze w końcu Marszałek zabrał się za porządki. Może powstrzyma to pozostałych dyrektorów przed zamordyzmem i łamaniem praw pracowniczych. Czy są oni nadludźmi i żadne prawo ich nie obowiązuje? Z historii znamy takie przykłady i wiemy do czego one doprowadziły.
    • dekada2020 Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a n... 27.02.11, 08:49
      Zabawne, że zwolennicy dyrygenta uważają muzyków za bandę rozkapryszonych bachorów, którzy może i umieją przeciągać smyczkiem po strunach, ale im się nie chce. Czekają znudzeni na przydział ręczników, herbaty i wysokie premie. Jesli nie dostają swoich zabawek wychodzą na pikietę. Czytelne jest w tym przekonanie o absolutnej wyższości (zarówno intelektualnej jak moralnej) dyrektora i tęsknota do hasła "Morda w kubeł i do roboty". Jeśli tak ma wyglądać instytucja kultury, to widzę w tym chorobę systemową. Nie sądzę, żeby pracownicy białostockich placówek gremialnie wyszli na pikiety, ale wizja protestujących tłumów przed Ratuszem jest tyleż nieralna co nęcąca. Nie znam struktury takich instytucji, ale chyba wszyscy szefowie mają nad sobą jakąś władzę? I co na to władza władzy?
      • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 12:34
        "dekada2020" - ja po przeczytaniu artykułu odniosłam wrażenie ,że p. Niesiołowski jest "be" , a wszyscy muzycy "cacy".
        Nie mam żadnych uprzedzeń , jak już wcześniej napisałam, jestem z poza Białegostoku .
        Staram się zrozumieć jak doszło do takiej sytuacji... Doczytałam się ,że konflikt trwa już od dwóch lat . Jak było wcześniej? Przecież p. Niesiołowski nie został orkiestrze narzucony - 14 lat temu wygrał konkurs - był podobno najmłodszym szefem orkiestry w Polsce....
        Niektórzy zarzucają mu , iż nie potrafi dyrygować , że jest kiepski w swoim fachu... jak więc doszło do tego ,że wygrał wtedy konkurs i uzyskał poparcie muzyków z tejże orkiestry...?
        Dlaczego przedłużano mu kontrakt i dlaczego szef orkiestry może pracować w systemie kontraktowym, a muzyk już nie? Zauważyłam ,że muzycy grający w orkiestrze pracują również w szkołach i na uczelniach muzycznych ( bywa ,że w niejednej) - 2 etaty ?
        Nie uważam muzyków za "bandę rozkapryszonych bachorów" , ale wiem ,że są wielkimi indywidualistami, i wiem ,że trudno jest się podporządkować osobom z większym stażem osobie młodej i niedoświadczonej ( jaką był przecież p. Niesiołowski jak zaczynał pracę w orkiestrze).
        "schoppe" - dziękuję za wyjaśnienia, nie zdawałam sobie sprawy , że kontrakt jest równoznaczny z brakiem praw np. do zwolnienia lekarskiego. Jest to rzeczywiście duży problem , zwłaszcza dla tych , którzy nie mają etatu gdzie indziej .
        • filozofiamuzyki Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 13:33
          I po cóż ta uszczypliwość?
          W większości muzycy nie mają etatu gdzie indziej.A ci co mają to widocznie muszą mieć, żeby utrzymać siebie i rodzinę na w miarę godnym poziomie.Zarobki w filharmonii nie są oszałamiające na dzisiejsze czasy.
          • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 14:16
            Jeszcze raz zaznaczam - artykuł ukazał się na portalu ogólnopolskim - i nie jest obiektywny.
            Wiele osób chciało ,żeby sprawa została nagłośniona , ale proszę nie oczekiwać tak od razu poparcia - mogę być uszczypliwa i zapytać - jak to się stało iż , w orkiestrze rządzonej przez tak" okrutnego szefa" - pracują całe "klany rodzinne". Na uczelniach muzycznych - również.
            Nie tak dawno czytałam o aferze na łódzkiej akademii muzycznej - lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,8898222,Co_zrobila_uczelnia__by_dac_etat_corce_profesorki.html
            Czyż podobnie sprawa się ma w Białymstoku ?
            Nie wiem więc pytam , kiedy zorientowano się ,że p. Niesiołowski jest tak przeciętnym muzykiem i kiepskim dyrygentem? Ponowię też pytanie - jak doszło do takiej sytuacji,że nagle przestał on "pasować " całej orkiestrze? Dlaczego przez tyle lat przedłużano mu kontrakt?
            Jak się dobrze "ucho przyłoży" , to można usłyszeć ,że w niemalże każdej orkiestrze po paru latach muzycy chcą pozbyć się szefa. Patrz - szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34938,6170710,Filharmonicy_nie_chca_Zygmunta_Rycherta.html
            • filozofiamuzyki Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 14:27
              A możesz zdradzić dlaczego jesteś zainteresowana całkowicie obcą ci instytucją? To jest bardzo dziwne.
              Czy też może jesteś z kimś tutaj związana w ten czy inny sposób, niekoniecznie jako "klan rodzinny"?
              • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 14:47
                Zaintrygował mnie temat. Lubię muzykę .Jako, że trochę czytam -zauważyłam ,że z podobnym problemem borykają się w innych orkiestrach. Mam znajomych wśród muzyków ( nie w Polsce ).
                • filozofiamuzyki Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 15:02
                  To ty jesteś taka bardziej światowa osoba...
                  • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 15:33
                    filozofiamuzyki napisała:

                    > To ty jesteś taka bardziej światowa osoba...
                    Ha, ha .... nie mieszkam w Polsce, stąd ta światowość ....
                    • filozofiamuzyki Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 15:47
                      Mam nadzieję, że nie w jakimś dzikim kraju?
                      • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 16:01
                        filozofiamuzyki napisała:

                        > Mam nadzieję, że nie w jakimś dzikim kraju?
                        Palmy są... , a "małpy" znajdzie się wszędzie , w kraju nad Wisłą też....
                        • filozofiamuzyki Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 16:12
                          Nie mówiąc już o "gorylach"...
            • zet_jot Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 18:22
              ivovita napisała:

              > Jeszcze raz zaznaczam - artykuł ukazał się na portalu ogólnopolskim - i nie je
              > st obiektywny.
              > Wiele osób chciało ,żeby sprawa została nagłośniona , ale proszę nie oczekiwać
              > tak od razu poparcia - mogę być uszczypliwa i zapytać - jak to się stało iż ,
              > w orkiestrze rządzonej przez tak" okrutnego szefa" - pracują całe "klany rodzin
              > ne". Na uczelniach muzycznych - również.
              > Nie tak dawno czytałam o aferze na łódzkiej akademii muzycznej - lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,8898222,Co_zrobila_uczelnia__by_dac_etat_corce_profesorki.html
              > Czyż podobnie sprawa się ma w Białymstoku ?

              W Białymstoku osobą decydującą o przyjęciu muzyka do pracy jest tylko i wyłącznie dyrektor Niesiołowski.
              Nic mi nie wiadomo, żeby w orkiestrze pracowała osoba powiązana rodzinnie z panem dyrektorem. Więc w tym akurat przypadku zarzut nepotyzmu jest bezpodstawny.
              • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 18:35
                jak to się stało
                > iż ,
                > > w orkiestrze rządzonej przez tak" okrutnego szefa" - pracują całe "klany
                > rodzinne

                "zet_jot" - raczej to miałam na myśli.....
                Nie o rodzinę p.Niesiołowskiego mi chodziło...

                Muszę przyznać ,że dziwnie ,żeby nie powiedzieć strasznie się dzieje - w Szczecinie i Olsztynie też podobnie...
                • zet_jot Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 18:43
                  Jeszcze raz - w Białymstoku osobą decydującą o przyjęciu muzyka do pracy jest tylko i wyłącznie dyrektor Niesiołowski.
                  Z tymi klanami rodzinnymi o których piszesz to lekka przesada. Jest bodajże 6 małżeństw na ok. 100 muzyków. Po prostu ludzie poznawali się bedąc już pracownikami filharmonii i z czasem pobierali się. Chyba nie masz zamiaru wystąpić z postulatem zakazu wstępowania w związek małżeński z kolegą lub koleżanką z pracy?
                  • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 18:58
                    zet_jot napisał:

                    > Jeszcze raz - w Białymstoku osobą decydującą o przyjęciu muzyka do pracy jest [
                    > b]tylko i wyłącznie dyrektor Niesiołowski. [/b]
                    > Z tymi klanami rodzinnymi o których piszesz to lekka przesada. Jest bodajże 6 m
                    > ałżeństw na ok. 100 muzyków. Po prostu ludzie poznawali się bedąc już pracowni
                    > kami filharmonii i z czasem pobierali się. Chyba nie masz zamiaru wystąpić z po
                    > stulatem zakazu wstępowania w związek małżeński z kolegą lub koleżanką z pracy?

                    Nie bez powodu podałam link do artykułu opisujący sytuację na łódzkiej AM , chyba już wcześniej napisałam dziwi mnie ,że niektóre nazwiska powtarzają się aż 3 razy ( do orkiestry dołączyły dzieci? rodzeństwo?).
                    Zdaję sobie sprawę z tego, że zarobki muzyków są niewystarczające (czy naprawdę wszystkich?), życzę wszystkim, aby to się zmieniło...
                    • zet_jot Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 19:17
                      Dyrektor jest jak najbardziej daleki od popierania rodziny, w jakiejkolwiek formie. Uwierz mi na słowo.
                      Akademie muzyczne to zupełnie inna para kaloszy (i nie jest to temat tej dyskusji). Ale faktycznie kojarzą mi się one z towarzystwami wzajemnej adoracji, gdzie istotne są "plecy" i duuuuuużo wazeliny.
                      A tak nawiasem - jak zakończyła się ta sprawa w Łodzi?
                      • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 19:28
                        zet_jot napisał:

                        > Dyrektor jest jak najbardziej daleki od popierania rodziny, w jakiejkolwiek for
                        > mie. Uwierz mi na słowo.
                        > Akademie muzyczne to zupełnie inna para kaloszy (i nie jest to temat tej dyskus
                        > ji). Ale faktycznie kojarzą mi się one z towarzystwami wzajemnej adoracji, gdzi
                        > e istotne są "plecy" i duuuuuużo wazeliny.
                        > A tak nawiasem - jak zakończyła się ta sprawa w Łodzi?

                        www.amuz.lodz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=274&Itemid=192
                        Cóż sprawa w Łodzi zakończyła się "jak zwykle", w Bydgoszczy też tak chyba podobnie - tylko nikt o tym nie napisał...
        • filozofiamuzyki Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 14:21
          Przecież p. Niesiołowski nie został orkiestrze narzucony - 14 lat temu wygrał konkurs - był podobno najmłodszym szefem orkiestry w Polsce....
          Niektórzy zarzucają mu , iż nie potrafi dyrygować , że jest kiepski w swoim fachu... jak więc doszło do tego ,że wygrał wtedy konkurs i uzyskał poparcie muzyków z tejże orkiestry...?


          To proste. 14 lat temu to nie była ta sama orkiestra co teraz. Tamten skład wybrał i poparł p.Niesiołowskiego. Po czym p.Niesiołowski wymienił większość starego składu, naprzyjmował nowych muzyków. Poziom orkiestry poprawiał się. A im więcej przyjmował nowych muzyków tym bardziej jego poparcie zaczęło spadać. Okazało się, że "król jest nagi". I tak to się skończyło.
          • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 14:39
            Po czym p.Niesiołowski wymienił większość stare
            > go składu, naprzyjmował nowych muzyków. Poziom orkiestry poprawiał się. A im wi
            > ęcej przyjmował nowych muzyków tym bardziej jego poparcie zaczęło spadać. Okaz
            > ało się, że "król jest nagi". I tak to się skończyło.

            No, tak tylko z tego wynika ( paradoksalnie) , że to jego zasługa iż poprawił się poziom orkiestry .
            Może , czegoś nie rozumiem - ale , walka o etaty i niechęć do zatrudnienia kontraktowego nie powinna mieć miejsca w przypadku kiedy większość muzyków ma etaty gdzie indziej.
            Wracając do artykułu - w przemysłowych zakładach pracy , kierownik mając podejrzenia iż pracownik jest nietrzeżwy -ma prawo wezwać policję z alkomatem. Czyżby było coś na rzeczy iż p. Niesiołowski tak postąpił wobec swoich muzyków?
            • filozofiamuzyki Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 15:00
              No, tak tylko z tego wynika ( paradoksalnie) , że to jego zasługa iż poprawił się poziom orkiestry .

              No właśnie. Wymienić skład na nowy i ten nowy skład mówi mu "fora ze dwora".
              Ironia losu i kompletny paradoks.

              w przypadku kiedy większość muzyków ma etaty gdzie indziej.

              A skąd masz takie informacje jako osoba "niezwiązana" z OiFP? Dziwne co najmniej. Silisz się na "obiektywizm" pisząc z dala stąd a potem robisz takie wrzutki.

              kierownik mając podejrzenia iż pracownik jest nietrzeżwy -ma prawo wezwać policję z alkomatem.

              Możesz przytoczyć odpowiedni przepis prawny z kodeksu pracy?
              O ile wiem to nigdy w czasie próby czy koncertu nie była wzywana policja z alkomatem.

              wobec swoich muzyków

              Ejże. Nie przesadzasz? Żaden muzyk nie jest własnością p. Niesiołowskiego. Nawet w przypadku gdyby to była jego prywatna orkiestra i gdyby to on osobiście wypłacał muzykom pensje z własnej kieszeni.
              • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 15:31
                Możesz przytoczyć odpowiedni przepis prawny z kodeksu pracy?
                O ile wiem to nigdy w czasie próby czy koncertu nie była wzywana policja z alkomatem.

                postanowili zwrócić uwagę opinii publicznej na atmosferę panującą w placówce. Wielokrotnie mówili o mobbingu, podając przykłady sytuacji, kiedy dyrektor do wracającego z koncertu zespołu wzywa policję, by ta zbadała trzeźwość muzyków.

                Więcej... bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,9166477,Bunt_w_filharmonii__Muzycy__Chcemy_artysty__a_nie.html#ixzz1FAaIfgmB

                To z tego artykułu właśnie....
                • filozofiamuzyki Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 15:44
                  Odpowiadasz nie na temat.

                  twierdzisz:
                  kierownik mając podejrzenia iż pracownik jest nietrzeżwy -ma prawo wezwać policję z alkomatem.
                  Pytam jeszcze raz w takim razie - Możesz przytoczyć odpowiedni przepis prawny z kodeksu pracy? Nie artykuł z gazety.
                  • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 15:59
                    Czy pracodawca ma prawo wezwać policję, gdy podejrzewa, że pracownik jest pod wpływem alkoholu? PDF Drukuj Email
                    07.05.2007

                    nadkomisarz Krzysztof Hajdas
                    Komenda Główna Policji
                    Tak, gdy podjęcie pracy w stanie po użyciu alkoholu łączy się bezpośrednio z narażeniem na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia innych osób (patrz: lekarz, dróżnik, aptekarz, kierowca).

                    Z uwagi na to, że prawo nie przewiduje innych możliwości karania tego typu zachowań, a zadaniem policji jest zapewnienie bezpieczeństwa, udział policji w zabezpieczeniu dowodów jest w przypadku popełnienia przestępstwa niezbędny.

                    Obowiązek zachowania trzeźwości zawodowej wynika z licznych przepisów prawa pracy, spośród których najważniejsze znaczenie ma art. 108 par. 2 Kodeksu pracy, upoważniający pracodawcę do ukarania pracownika karą pieniężną za stawienie się do pracy w stanie nietrzeźwości lub spożywanie alkoholu w czasie pracy. Samo spożywanie alkoholu w zakładzie pracy nie jest wykroczeniem, o wykroczeniu można mówić dopiero wtedy, gdy w stanie po użyciu alkoholu osoba podejmie czynności zawodowe (art. 70 par. 2 kodeksu wykroczeń).

                    No tak , grając na instrumencie pod wpływem niczyjemu życiu się raczej nie zagraża , no chyba ,że serce zbyt wrażliwego melomana nie wytrzyma...
                    Podjęcie czynności zawodowych "po" jest jednak karalne...
                    Ja wrócę jednak do artykułu - co powodowało p. Niesiołowskim ,że postanowił wzywać policję? Czysta złośliwość , on powinien wiedzieć czy ma ku temu prawo czy też nie...
                    • filozofiamuzyki Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 16:22
                      Nic nie wiem o sytuacji, że jakikolwiek muzyk był w czasie próby lub koncertu pod wpływem...
                      Wracasz ciągle do artykułu, w związku z tym proponuję ci zwrócić się do autora tego artykułu o rozszerzenie relacji i podanie większej ilości szczegółów.
              • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 15:40
                Ejże. Nie przesadzasz? Żaden muzyk nie jest własnością p. Niesiołowskiego. Nawet w przypadku gdyby to była jego prywatna orkiestra i gdyby to on osobiście wypłacał muzykom pensje z własnej kieszeni.

                Nigdy nie mówiłaś " moja szkoła", "moja pani prof." a muzycy - "moja orkiestra" - itp.
                • filozofiamuzyki Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 15:48
                  I "mój dyrektor".
                  ha, ha, ha...
        • filozofiamuzyki Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 15:12
          Zauważyłam ,że muzycy grający w orkiestrze pracują również w szkołach i na uczelniach muzycznych ( bywa ,że w niejednej) - 2 etaty ?

          A gdzie to zauważyłaś?
          Możesz podać źródło swoich obserwacji?
          • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 15:27
            A gdzie to zauważyłaś?
            > Możesz podać źródło swoich obserwacji?

            Mogę , przecież jest strona internetowa orkiestry białostockiej i AM w Białymstoku więc to pewnie nie tajemnica. Boję się podać nazwisk , bo jeszcze bardziej się narażę...
            No i w biografiach co niektórych muzyków są wymienione inne instytucje , w których pracują.Często są wykładowcami na kursach muzycznych , o lekcjach pryv. nie powinnam chyba wspominać ( ups)....
            Z tego co wiem , to na zachodzie też nie tak od razu podpisuje się z muzykami umowę na czas nieokreślony, bywa ,że po roku na 2 lata , póżniej na 3 itd.
            I nie ma nic złego w tym ,że dobry muzyk jest również wykładowcą i dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodymi ludżmi.

            • filozofiamuzyki Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 16:04
              I nie ma nic złego w tym ,że dobry muzyk jest również wykładowcą i dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodymi ludżmi.

              To po co przytaczasz takie zarzuty:
              Zauważyłam ,że muzycy grający w orkiestrze pracują również w szkołach i na uczelniach muzycznych ( bywa ,że w niejednej) - 2 etaty ?

              Często są wykładowcami na kursach muzycznych

              To chyba nie jest powód do zmartwienia?

              na zachodzie też nie tak od razu podpisuje się z muzykami umowę na czas nieokreślony, bywa ,że po roku na 2 lata , póżniej na 3

              Marzenie ściętej głowy. 2 później 3 lata ha, ha, ha....
              Nikt nie wymaga podpisywania od razu umów na stałe. Ale czekanie wiele lat a czasami nawet kilkanaście to z pewnością przesada.

              Mogę , przecież jest strona internetowa orkiestry białostockiej i AM w Białymstoku więc to pewnie nie tajemnica

              Zadałaś sobie wiele trudu jak na osobę z "zewnątrz".
              • ivovita Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 16:27
                Mogę , przecież jest strona internetowa orkiestry białostockiej i AM w Biały
                > mstoku więc to pewnie nie tajemnica

                >
                > Zadałaś sobie wiele trudu jak na osobę z "zewnątrz".

                To nie takie trudne - wygooglać wystarczy .
                Rozmawiałam kiedyś z absolwentami uczelni muzycznych w Polsce, Skarżyli się na wszechobecny nepotyzm , więc tak z ciekawości zerknęłam na skład orkiestry i kadry AM
                Jeden z forumowiczów napisał ,że pracując w systemie kontraktowym nie ma się prawa do świadczeń socjalnych ( nie z tego świata jestem - myślałam ,że chorobowe jednak przysługuje), pomyślałam więc , że jeżeli ktoś jest prof. na AM lub nauczycielem w SM to już jeden etat ma ( w związku z tym świadczenia)....
                Ja tylko nie zazdroszczę młodym absolwentom uczelni muzycznych - tym bez rodziny , bez układów....
                Ile jest naszym kraju AM? We Francji np.są tylko 2....
                • zet_jot Re: Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a 27.02.11, 18:36
                  ivovita napisała:

                  > Rozmawiałam kiedyś z absolwentami uczelni muzycznych w Polsce, Skarżyli się na
                  > wszechobecny nepotyzm , więc tak z ciekawości zerknęłam na skład orkiestry i k
                  > adry AM
                  > Jeden z forumowiczów napisał ,że pracując w systemie kontraktowym nie ma się pr
                  > awa do świadczeń socjalnych ( nie z tego świata jestem - myślałam ,że chorobow
                  > e jednak przysługuje), pomyślałam więc , że jeżeli ktoś jest prof. na AM lub na
                  > uczycielem w SM to już jeden etat ma ( w związku z tym świadczenia)....

                  To, że ktoś jest w spisie nauczycieli w AM nie oznacza, że ma tam cały etat. Niektórzy pracują na część etatu za naprawdę marne pieniądze.
    • dekada2020 Konkursy i ludzie 27.02.11, 17:26
      Część dyskutantów kieruje się naiwnym przekonaniem, że geniusz rozwija się wyłącznie linearnie, stając się coraz genialniejszym. Nic podobnego. Zastzregam, że nie piszę o bohaterze artykułu. Przypominam, że ludzie mają takie cechy jak ambicja, złość, mściwość, zawiść, pycha, przekonanie o własnej nieomylności. To, co u innych razi i przeszkadza, u siebie wydaje się uzasadnione. Geniusze nie są wolni od wad. Kto nie umie kierować ludźmi, nie powinien nimi kierować, zajmujący gawędziarz nie musi być dobrym znawcą i równie dobrym menadżerem. Podobno sztuka polega na tym, żeby z podległych pracowników umieć wyciągnąć to, co mają najlepszego. Jak w małżeństwie:) Wygląda na to, że w naszym mieście nie ma takich talentów, nawet jeśli samym zainteresowanym (szefom) wydaje się, że są genialni. Czy na pewno pracują na rzecz rozwoju instytucji, czy tylko wykorzystują innych (podwładnych) na własną chwałę? Oto jest pytanie. Tylko kto ma na to odpowiedzieć?
      • fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Konkursy i ludzie 27.02.11, 19:21
        "...kto ma na to odpowiedziec?", zadal pytanie retoryczne "dekada".
        Kto?
        Gdy niema chetnych by odpowiedziec na to oczywiste pytanie to chocby ja odpowiem bo odpowiedz jest az nadto oczywista.
        "...Nie chcemy terrorysty" skanduja nie jacys tam menele spod budki z piwem lecz ludzie wyksztalceni, specjalisci od muzyki, ludzie wrazliwi na dzwieki, na intonacje na, i na...
        Ludzie rzadkiego wyboru, najpewniej o konstrukcji psychicznej introwertykow, a wiec zamknietych w sobie, a niczym dzieci placza bo zostali zmuszeni do ostatecznosci, do wyjscia na ulice.
        I pan Nalecz chce robic muzyke z takim zespolem? Chce siegac po szczyty kunsztu muzycznego z taka masa ludzi, ktorych do tego stopnia skonfliktowal ze soba?
        Niema on walorow przywodczch, kierowniczych, badz je zatracil przez dlugie 14 lat - to winien zajac sie tylko tworczoscia do ktorej sie przygotowywal - dyrygencji nie rozdrabniac sie na rzeczy, ktorych wyraznie nie umie - kierowaniem zespolem ludzkim.
        Pronto!
        Nie bylem szkolony muzycznie, albo raczej szkolony lecz wybitnie za malo ale traktowanie muzykow tak podmiotowo jak tutaj, w tym watku czytam - wola o pomste do nieba.
        Jak mozna by traktowac ludzi od ktorych wszyscy melomani oczekuja kunsztu, ktorzy od czasow greckich samego Apollona, patrona muzyki razem z piekna Euterpe (ta, z dwiema flutami), potrafia wznosic na wyzyny Parnasu nawet takie bez-uszne klody jak ja - niczym niewolnikow?
        Jak mozna zbudowac jakakolwiek wartosciowa instytucje bez wzajemnego zaufania?
        A co robi rada nadzorcza majaca baczenie na bialostocka kulture?
        • zet_jot Re: Konkursy i ludzie 27.02.11, 19:35
          Pięknie napisane i trafione w samo sedno.
        • drugisyn Re: Konkursy i ludzie 27.02.11, 22:55
          Fritz, bardzo podobają mi się Twoje słowa.
          Myślę, że pan MNN gdzieś po drodze pogubił się. Został dyrektorem jako młody człowiek, niedługo po studiach i być może władza go zepsuła. W swoim dyktatorstwie zabrnął zbyt daleko. Ludzie pod taką władzą na początku są trzymani w ryzach strachem, siedzą cicho ale kiedyś w końcu czara się przelewa i wychodzą na ulicę.
          Pan MNN nie wziął nauki z historii, także tej najnowszej: Kadafi i Mubarak mają rewolucję w swoich krajach :)
      • ewalongoria Re: Konkursy i ludzie 27.02.11, 19:38
        "Przypominam, że ludzie mają takie cechy jak ambicja, złość, mściwość, zawiść, pycha, przekonanie o własnej nieomylności. To, co u innych razi i przeszkadza, u siebie wydaje się uzasadnione. "
        Dakado należałoby tu dodac , że często bywa to chora ambicja, która wręcz uniemożliwia rozwój i pracę podwładnych.
        • dekada2020 Re: Konkursy i ludzie 27.02.11, 20:03
          Nie da się ukryć, im mniejszy format człowieka, tym większe ego...
          Dziękuję fritzowi za bardzo rzetelny komentarz. Kultura to materia bardzo delikatna, to przykre, że w ludziach, którym się wydaje, że tworzą wielkie rzeczy - tyle małości, kompleksów, strachu.
    • rona21a Bunt w filharmonii. Muzycy: Chcemy artysty, a n... 27.02.11, 19:17
      Nie wyobrażam sobie jak w takiej atmosferze - mobingu , który wynika ,jak najbardziej obecny jest w instytucjach kultury można tworzyć rzeczy ważne .Ileż ciekawych i nowatorskich działań kulturalnych tworzonych jest przez rożne stowarzyszenia,które wolne są od jedynych i nieomylnych szefów. Na sukces projektu , imprezy,marki i.t.d.składa sie praca wielu ludzi, a sukcesem szefa jest rozumne prowadzenie zespołu, mobilizowanie i docenianie jego pracy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka