omam_al_oman
19.11.11, 19:07
W dalekim Bialymstoku, zyl-byl prezydent.
Prezydent miasta znaczy sie.
Jedni mowili, ze wielki (bo potrafil skonczyc robote rozpoczeta), a to juz jest czyms co trzeba umiec. Inni mowili, ze taki sobie bo msciwy "po cichu", to znaczy taki co to nie powie otwarcie, kto i kiedy go czyms tam zdenerwowal ale "swoje ode-msci" i z tylu dokopie byle tylko jego bylo na wierzchu.
I pal go szesc!
Gorzej, gdy poslucha roznych takich napuszczaczy, malych politykierkow co to swiata nie lizneli, czy innych podworkowych lizodupow...
Nie nauczyl sie biedak, ze wszystkiego trzeba sie uczyc w zyciu i byc czujnym na zjawiska, ktore dzieja sie na swiecie, niczym ta wazka na wietrze. Taka wazka, wisi i wisi w powietrzu, ciagle w tym samym miejscu niby to slepa i glucha ale jak tylko wyczuje niebezpieczenstwo to tylko mig a juz jej nie ma.
A juz prezydent miasta, bylo nie bylo, metropolii winien szczegolnie pilnie uczyc sie zasad demokracji.
I oto stalo sie, prezydent dal sie jednak przekonac jakiemus politykierskiemu lizodupowi, ze za to, iz mieszkancy miasta placa mu dobre pieniadze za jego posade to on winien objac w pacht takze przestrzen miejska. I choc to brzmi i horrendalnie i durno to jak widac prezydent uwierzyl w to, ze ma takie prawo.
On mysli, ze juz sam nie jest obywatelem tejze Rzeczypospolitej i moze zabronic (sila?), innym obywatelom Rzeczpospolitej wyrazania swoich przekonan patriotycznych na obszarze miasta. Nie mowimy tu przeciez o zadnym zagrozeniu porzadku publicznego, bijatykach, ba, naglosnieniu muzyki czy innych tarabanow, ktorych uzywa sam magistrat w centrum, pora letnia.
On uwaza, ze jest wlascicielem posesji publicznych, schodow, postumentow i innej malej architektury zbudowanej z podatkow mieszkancow i z pozyczek, ktore ci mieszkancy beda splacac przez pokolenie.
Absurd?
Krajobraz umyslu niczym z surrealistycznego Kafki?
- A jednak.
- "Ja, wielki prezydent miasta nad Bialka, rozkazuje wam poddani, ze albo bedziecie folgowac podle moich rozkazow albo wywale te wasze smieci z przestrzeni miejskiej, precz na smietnik! Nawet gdy to beda polskie flagi czy symbole polskiego orla w koronie."
...
Wielka dama polskiej satyry, Gabryela Zapolska hen, juz w XIX-tym wieku sercem wyczuwala do jakich to wyzyn durnoty moze wspiac sie lokalny watazka i juz wtedy wymyslila swoje slynne zawolanie dla takich: "Boj sie Boga Mazurkiewicz!"