Znalazłem fajną teorię spiskową na forum Frondy. Nawet Michalkiewicz by się
nie powstydził
***
"Ponieważ dostrzegam u Koleżeństwa pewne problemy z interpretacją bieżącej
sytuacji politycznej – pragnę wspaniałomyślnie ulżyć wielbicielom Donia i
Kaczorów w tłumaczeniu dziwnych ruchów ich idoli. Zapodaję zatem taką teorię:
Polska, jak wiadomo co wnikliwszym obserwatorom, znajduje się obecnie w
niemieckiej strefie wpływów. Zatem, co naturalne, okupanci rządzący Niemcami
zarządzają również wschodnią prowincją. Wszystko szło zgodnie z planem.
Angela o Trudnej Urodzie już przyjechała namaścić Donia...
Tymczasem pech: pozycja Angeli po tamtejszych wyborach nie jest tak silna,
jak się spodziewała – podobnie, jak jej ulubieńca. Rozochocony Kaczor
zapragnął zatem wierzgać przeciw ościeniowi. Dla niemieckiego ucha socjalne
programy PiS-u brzmią mile, bo gwarantują zastój polskiej gospodarki. Zatem
koncepcja zmiany namaszczonego faworyta nie jest wykluczona. Zapewne więc
emisariusze PO i PiS czekają obecnie posłuchania na berlińskich salonach, by
wyżebrać poparcie. Tymczasem tam nie ma kto ich przyjąć – bo sytuacja
koalicyjna takoż niejasna.
Póki zatem nie powstanie koalicja w Niemczech i nie wyda jasnych dyspozycji
kogo namaszcza na namiestnika w Ober-Oście – koalicja nie powstanie także i u
nas. Wybory prezydenckie są tu bez znaczenia. Może to potrwać długo - bo co
tam Niemcom zależy.
Koncepcja dobra, jak każda inna...."
forum.fronda.pl/forum.php?akcja=pokaz&id=299410