tygrysio_misio 17.02.12, 12:20 ja rowniez nie rozumiem dlaczego ktos ze zlamana reka w sobote wieczorem ma czekac do poniedzialku na zagipsowanie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gintautas Chora służba zdrowia, a w niej: karetka to rarytas 17.02.12, 12:58 to jest bialystok,tam wszystko jest innaczej niz w reszcie kraju,oni maja swoja filozofie,etyke,interpretacje prawa z wieczorowego uniwersyciku.system gospodarczy tez odrebny-nalezy dac im autonomie. Odpowiedz Link Zgłoś
iffa4 i w czym problem ? 17.02.12, 15:49 Skoro pacjentka została dowieziona pzrez członka rodziny, widocznie aż tak straszliwie wyczerpana - jak pisze pani redaktor - nie była. Dlaczego nie można było od początku tak zadziałać ? Widocznie jednak dla pacjentów karetka ma być taksówką ... Płacimy tak mało składki zdrowotnej, że na wszystko nie wystarczy - albo leczenie nowotworów, albo dzieci chorych na białaczkę, albo znieczulenia porodów, albo wreszcie karetkotaksówka dla każdego. Odpowiedz Link Zgłoś
fabianonly Re: i w czym problem ? 17.02.12, 15:59 iffa4 napisała: > Skoro pacjentka została dowieziona pzrez członka rodziny, widocznie aż tak stra > szliwie wyczerpana - jak pisze pani redaktor - nie była. Dlaczego nie można był > o od początku tak zadziałać ? Widocznie jednak dla pacjentów karetka ma być tak > sówką ... > Płacimy tak mało składki zdrowotnej, że na wszystko nie wystarczy - albo leczen > ie nowotworów, albo dzieci chorych na białaczkę, albo znieczulenia porodów, alb > o wreszcie karetkotaksówka dla każdego. :)Śmiać się chce jak czyta się takie wpisy.Ja płace składki zdrowotne juz ładnych pare lat (dziesiąt) i muszę się leczyć prywatnie bo gdzie nie zajdę to odsyłaja od okienka do okienka.Gdzie są moje pieniądze? Odpowiedz Link Zgłoś
iffa4 Re: i w czym problem ? 17.02.12, 16:15 Następny, który płaci i któremu się należy ... A zdajesz sobie sprawę, jakie są rzeczywiste koszty np. leków i na jak długie leczenie starczyłaby Twoja składka ? Kilka cen zostało nagłośnionych w chwili, gdy z powodu ustawy refundacyjnej pacjenci musieli płacić pełną ceną, choćby pani z Mazur - bodajże 7 tysięcy za lek onkologiczny. Zamiast krzyczeć 'należy mi się' oblicz, na ile dni leczenia na intensywnej terapii starczyłaby Twoja roczna składka. A potem zabieraj głos. Dzień leczenia na intensywnej terapii pomiędzy 3 ooo a 30 ooo. Dzień, nie miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
fabianonly Re: i w czym problem ? 17.02.12, 16:41 iffa4 napisała: > Następny, który płaci i któremu się należy ... > A zdajesz sobie sprawę, jakie są rzeczywiste koszty np. leków i na jak długie l > eczenie starczyłaby Twoja składka ? > Kilka cen zostało nagłośnionych w chwili, gdy z powodu ustawy refundacyjnej pac > jenci musieli płacić pełną ceną, choćby pani z Mazur - bodajże 7 tysięcy za lek > onkologiczny. > Zamiast krzyczeć 'należy mi się' oblicz, na ile dni leczenia na intensywnej ter > apii starczyłaby Twoja roczna składka. A potem zabieraj głos. Dzień leczenia na > intensywnej terapii pomiędzy 3 ooo a 30 ooo. Dzień, nie miesiąc. :) Jak mniemam odezwał się człowiek służby zdrowia;) Według konstytucji RP Art 68 pkt. 1,2,3 mam prawo żądać tego co napisałem powyżej,a wysokość składki zdrowotnej to już mnie najmniej obchodzi bo chciałbym przypomnieć ze jeszcze płacimy podatek od dochodu.No co on idzie, na to nie mamy jednak wpływu!!!W związku z powyższym, płacąc 7tys miesiecznie podatku + składka zdrowotna mam chyba prawo żądać godziwej opieki zdrowotnej?Czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
iffa4 Re: i w czym problem ? 17.02.12, 17:55 Pudło - znam służbę zdrowia z tej samej strony, co Ty, za to z racji chorób swoich i w rodzinie często z nią się stykam. I odpowiem Ci tak - przyjęliśmy Bismarkowski model płacenia na zdrowie - wszystko do wspólnego worka. Nie masz zatem prawa żądać wszystkiego - zawsze - w każdej ilości. Masz prawa żądać ratowania życia. Nie masz prawa żądać natychmiastowego ratowania zdrowia - tu ustawiasz się w kolejce razem z innymi pacjentami. Inaczej by było, gdybyś płacił na swoje własne konto - masz wtedy prawo żądać wszystkiego i zawsze, do wysokości zgromadzonej sumy. Ale powiem Ci tak. Kilkanaście lat temu koleżanka miała przeszczep szpiku. Koszt samych lekow, krwi i badań (bez kosztów osobowych, amortyzacji sprzętu, mediów itp) wyniósł ponad 150 000 zł (słownie sto pięćdziesiąt tysięcy). Ja zaś miałam niedawno rekonstrukcję więzadła w kolanie. Koszt w prywatnych szpitalach pomiędzy 10 a 25 tysięcy złotych. Przyjmijny cenę z najtańszego szpitala i zysk na przykład 2 tysiące - realny koszt zabiegu i tak będzie bardzo wysoki, 8 000 zł. A do tego koszty kontroli, zmian opatrunków, rehabilitacji. To tylko głupie więzadło, trzaska się takie operacje na ortopediach na pęczki. Ciekawe, ile wynosi koszt naprawdę skomplikowanych operacji brzusznych ? Na ile zatem starczy Ci składki zdrowotnej ? Po podatku do tego nie mieszaj, on nie ma nic wspólnego z nakładami na zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
fabianonly Re: i w czym problem ? 17.02.12, 18:19 iffa4 napisała: > Pudło - znam służbę zdrowia z tej samej strony, co Ty, za to z racji chorób ......... Każdy kij ma dwa końce.To temat rzeka.............. Odpowiedz Link Zgłoś
competer1 Re: i w czym problem ? 17.02.12, 18:17 iffa4 napisała: > Następny, który płaci i któremu się należy ... > A zdajesz sobie sprawę, jakie są rzeczywiste koszty np. leków i na jak długie l > eczenie starczyłaby Twoja składka ? ..... Ja wiem jakie są rzeczywiste wypłaty lekarzy w naszych szpitalach. Koszty leków to przy tym pikuś. A jeśli wychodzisz z takiego założenia jak powyżej to już niedługo będziesz mógł/mogła napisać, że benzyna jest droga i karetką jeździmy tylko do wypadków. Poza tym możesz przy okazji opisać na ile wystarczy nasza składka. Chętnie poczytam na co może liczyć ktoś ze złamaną ręką. Bo ten z rakiem już wiem, że na wiele nie może oczekiwać. Co najwyżej na długą kolejkę do onkologa. Odpowiedz Link Zgłoś
cicha-myszka Re: i w czym problem ? 17.02.12, 17:48 Skoro pacjentka została dowieziona przez członka rodziny, widocznie aż tak straszliwie wyczerpana - jak pisze pani redaktor - nie była. Dlaczego nie można było od początku tak zadziałać ? - NIE NIE MOŻNA. Na swoim przykładzie mogę to potwierdzić. Nie tak dawno bardzo bolał mnie brzuch. Nie chcąc wzywać pogotowia, bo może być komuś potrzebne, pojechałam na ostry dyżur do szpitala. A tam usłyszałam że nie zostanę przyjęta przez lekarza (mimo że szpital ma ostry dyżur) bo nie mam skierowania, a przyjmują tylko tych pacjentów którzy maja skierowanie lub TYCH CO PRZYWIEZIE POGOTOWIE. Zapytałam się wówczas czy mam wyjść przed szpital i wezwać pogotowie? Usłyszałam Jak Pani chce. a ja czułam się coraz gorzej. Nie chciałam wcześniej wykorzystywać znajomości z lekarzem pracującym w tym szpitalu, a po takim potraktowaniu nie miałam już żadnych skrupułów. Zadzwoniłam do znajomego lekarza, i tak szybko na oddziale szpitalnym jeszcze nigdy się nie znalazłam. I dlatego teraz nie mam żadnych skrupułów, kiedy muszę wezwać pogotowie. Ostatecznie płacę składkę zdrowotną i to wcale nie małą. I jeżeli będę potrzebowała pomocy pogotowia to będę dzwonić na pogotowie. Odpowiedz Link Zgłoś
iffa4 Re: i w czym problem ? 17.02.12, 17:56 Jeżeli w szpitalu był oddział ratunkowy, nie miałaś prawa być tak potraktowana i możesz złożyć skargę. Oddział ratunkowy ma obowiązek przyjąć wszystkich, którzy się zgłoszą. Chyba teraz wszystkie szpitale mają oddziały ratunkowe, więc coś mi tu nie gra ... Odpowiedz Link Zgłoś
cicha-myszka Re: i w czym problem ? 17.02.12, 18:08 Właśnie tak zostałam potraktowana na SORze. Wtedy tak się źle czułam że nie miałam już siły na nic. . Pracownicy SOR-u którzy wówczas pracowali mieli za swoje od znajomego lekarza, który jest ordynatorem jednego z oddziałów (nie tego na którym byłam). W szpitalu byłam 34 dni, w tym dwa tygodnie tylko na samych kroplówkach. Zostałam wypisana przed Wielkanocą, lekarz bał się trochę mnie wypuścić do domu, w karcie informacyjnej miałam adnotację iż w przypadku pogorszenia się stanu zdrowia mam natychmiast zgłosić się do szpitala, nawet jak nie będzie miał ostrego dyżuru. Odpowiedz Link Zgłoś
iffa4 Re: i w czym problem ? 17.02.12, 18:24 Szkoda w takim razie, że skargi nie złożyłaś. Często takie zachowania to widzimisię personelu administracyjnego, o których biały personel czasem nawet nie wie. Mnie też kiedyś usiłował pan z ochrony (!) spławić w podobny sposób, ale znając dobrze swoje prawa przedarłam sie przez szańce i dotarłam do gabinetu lekarskiego, gdzie zadziwiony lekarz aż przecierał oczy na moją opowieść. Odpowiedz Link Zgłoś
cicha-myszka Re: i w czym problem ? 18.02.12, 07:37 To biały personel tak załatwił, dokładnie pielęgniarka, a obok siedział lekarz, który się nie odezwał, gdy pielęgniara mówiła że przyjmują tylko ze skierowaniami. Po telefonie od znajomego lekarza, podejście było całkiem inne. Gotowi byli mnie na rękach nosić i płatki róż przede mną sypać. Ale mi nie o to chodziło. Chciałam uzyskać poradę lekarza, jak normalny człowiek, bez wykorzystywania znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
blue.badyl Re: i w czym problem ? 20.02.12, 20:17 ciekawe co takiego zatrzymało cię w szpitalu 34 dni i aż "tyle" pod kroplówką....Myślę, że po prostu śćiemniasz. Do SOR może przyjść każdy. Ale jeśli nie ma stanu zagrożenia życia- to po prostu siedzi w poczekalni i czeka. Czasem wiele godzin, bo w tym czasie są inni pacjenci w stanie zagrożenia życia, albo po prostu absorbujący alkoholicy przywożeni do SOR-ów na pęczki. A obywatel płaci i ma być przyjęty natychmiast! Zaczynają się awantury, pyskówki, trzeba wzywać policję. Poza tym skąd pomysł, żeby zaczynać leczenie od szpitala, a nie od lekarza rodzinnego? Płatków róż przed takimi roszczeniowymi pseudochorymi (nie mają siły iść do rodzinnego, ale awanturę robią na 4 fajery) nie ścielę- po prostu pokazuję im ich miejsce w kolejce. I to nie moja wina, że wielogodzinnej. Odpowiedz Link Zgłoś
hej_uk Chora służba zdrowia, a w niej: karetka to rarytas 17.02.12, 17:08 Widze Pani Redaktor, ze artykul troche przeredagowany, ale nasze poprzednie wpisy zostaly wymazane. Moze warto nadac odpowiedni tytul od razu, zanim wypusci sie w swiat knota? Moze zechce Pani przywrocic te wpisy internautow, ktore byly wysoko ocenione (mam nadzieje, ze wniosly tez cos do dyskusji). Kiedys pisala Pani o oddawaniu szpiku zaczynajac artykul od okreslen, ktore moglyby tylko zniechecic do tak szlachetnego czynu, jakim jest oddanie komus szpiku. Nie mowiac takze o bardzo malym przygotowaniu merytorycznym do pisania artykulu na temat poniekad fachowy. Moj e-mail wyslalny wowczas do Pani pozostal bez odpowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
fabianonly Re: Chora służba zdrowia, a w niej: karetka to ra 17.02.12, 18:32 Tokiem myślenia niektórych forumowiczów powinniśmy dziękować służbie zdrowia że w ogóle nas przyjmuje. Co nam pozostało? Płaćmy dalej składki zdrowotne moi drodzy i czekajmy na wizytę do specjalisty pół roku.Może ktoś doczeka........ Odpowiedz Link Zgłoś