lucjusz_lulejko
20.03.12, 18:57
Czy kobiety moga klamac?
Czy redaktorki moga klamac?
Czy wolno redaktorce p. Domanowskiej mieszac czas akcji, osoby, interlokutorow i ich punkty widzenia by przedstawic swoja wersje Podlasianina zwyrodnialca?
To wlasnie udalo sie zrobic tej redaktorce w przedstawieniu osoby juz nie zyjacej.
Nie, zebym chcial bronic zwyrodnialca.
Ja chce bronic siebie by nie wygladac na glupka, ktory stracil czas na czytanie elukubracji pani redaktor a w efekcie staje sie glupszy anizeli byl przed przeczytaniem tego czegos.
"Biez wodki nie razbierosz", skad byly te Zydowki, kto je przywiozl do Bzur z ghetta, czy ten ktos, kto opowiada dzis o "zabijaniu" a mial wowczas "lat 12", to wogole byl przy tym?
To tamci zwyrodnialcy opisywani dzis, 71 lat po tym, z takim znawstwem przez pania redaktor, pozwolili temu 12-stolatkowi chodzic za nimi, ba nawet do kuzni i tam on widzial jak oni, a szesciu ich bylo, podalo kowalowi 6 trzonkow (gdzie kupili owe trzonki do zabijania?).
Okucie 6-sciu trzonkow, nawet bez przerwy na "zapalenie machorki" to 6 X min. 45 minut.
A wiec ponad 5 godzin. I ten mlody, u ktorego red. Domanowska zasiegala informacji, caly czas siedzial w kuzni pytajac tamtych poco to robia?
Jezeli ci zwyrodnialcy przyjechali z zamiarem by te mlode dziewczyny (jak pisze red. Domaniewska - ladne), zgwalcic a potem zabic to rzeczywiscie "meczyli sie" u kowala przez ponad 5 godzin? A przeciez kowalowi trzeba bylo zaplacic bo inaczej ten ich wszystkim goracym zelazem by potraktowal. I kowal, silne chlopisko - tacy byli wszyscy kowale, nie pytal obcych urwisow "a po cholere wam chlopcy te trzonki z obitym zelazem"?
To i ten kowal tez nabral wszystkich cech morderczych jak mu tylko zwyrodnialcy wytlumaczyli jak to chca bezbolesnie - gwalcic i zabijac te mlode dziewczyny?
A nie pomyslala pani Domanowska ani przez chwile, ze moze ten jej informator to ze starosci juz nie jest pewien czy 71 lat temu mial 12 lat czy tylko 2 lata?
W tym wieku "dziesiec wte lub dziesiec wewte", to czeste potkniecie...
Pomine inne aspekty bo tych pytan do pani redaktor to tylko przybywa w miare zastanawiania sie nad mozliwymi motywami zbrodni, kimkolwiek owi zwyrodnialcy byli (zakladajac, ze to wszystko jest prawda).
Refleksja mnie bowiem naszla po tym jak przeczytalem niedawno wydana ksiazke niejakiego Jonathana Haidt'a, zeby tam nie bylo - Zyda, profesora psychologii na Uniwersytecie w Virginii: Conflicting Moralities (konflikty moralnosci).
Pisze on, ze z jego wieloletnich doswiadczen na ludziach wynika, ze absolutnie zdecydowana wiekszosc z nich bazuje na jakichs tam, chocby minimalnych ale jednak "fundamentach moralnych".
Wiele z tych podstawowych fundamentow bazuje z kolei na "uniwersalnych modulach" a takim modulem jest np., okreslenie: Jedna z najgorszych dzialan czlowieka jest gdy ten potrafi skrzywdzic bezbronne zwierze.
Rozwcieczony pies, widzac malego, nieporadnego, slepego kociaczka to albo z-ignoruje albo nawet polize; bo takie male, takie nieporadne.
Mlode, bezbronne, ladne Zydowki mogly podobnie jedynie wywolac odruch opiekunczy.
Czy red. Domanowska ma cos na potwierdzenie swojej tezy poza rozmowa z tym panem co to mowi, ze "widzial wszystko" i, ze "mial wtedy 12 lat"?
Bylby to przypadek rowny najwiekszemu mordercy amerykanskiemu z lat 70-tych ubieglego wieku, Tedowi Bundy, ktory mial na swoim koncie ponad 20 morderstw.
Udowodnionych.
No ale w Ameryce to na wszystko potrzebne sa dowody a nie gadki typu: Jedna pani drugiej pani a (...), ani, ani.