omarta
08.07.04, 17:44
bo na festiwalu byłam tylko drugiego dnia (a i tak urwałam sie z połowy zajęć
w sobotę)
No więc ja się nie spodziewałam, ze Elizabeth Goldfrap ma tak boski, silny i
czysty glos!!! Myslałam, ze jest na płytach podrasowywany elektronicznie a tu
proszę! Niesamowite wrażenie
Oraganizatorzy nawalili bo w srodku koncertu goldfrap po prostu padło
nagłośnienie!
A Massive? Przywieźli jakieś podobno niesamowite swiatła, no cóż... Momenty
były... A w ogóle to massive przynudzał tym bardziej że trzeba było na nich
czekac prawie godzinę po goldfrapp i zaczął kropić deszcz. W trakcie wystepu
jakieś literki sie pojawiały (bo z tych swiateł była zrobiona taka "ściana")
ale ze latały od prawej do lewej oraz b. szybko to mam tylko podejrzenie, że
tam bylo napisane: do cholery kupujcie oryginalne płyty :)
A co do pierwszego dnia (cypress i pink) to podobno b. kiepsko, zwłaszcza pink
I jeszcze, jak na takie gwiazy to ludzi b. mało